25.10.08, 19:55
czy jak .... syn ma komunię w maju, nie mamy ślubu kościelnego, mąż
jest po rozwodzie,,,,, od 12 lat tworzymy szczęśliwą rodzinę. Syna
ksiądz nie chciał ochrzić, ... bo nie mamy ślubu kościelnego. teraz
komunia, czy to prawda, że jako rodzice dziecka można przyjąć
komunią razem z nim w tym dniu?

bo boli, jak nie ........... ale mnie nie zabijajcie! OK> ja nie
odbiłam męża, ojca dzeciom .... odeszli od siebie, za młodzi byli na
ślub, na życie. Nikz z Was nie przeżył bólu podczas chrzcin dziecka,
jak ksiądz udawał, ze go nei widzi, nie widzi NAS, ... odszedł do
ołtarza! a my ból, mąż podszedł i poprosił o chrzest dziecka ..
potem aaaa potem wszyscy poszli do komuii, tylko nie my rodzice .,
boli, bolało
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: dyspensa 25.10.08, 20:03
      Zaraz się znów burza rozpęta...
      Rozumiem co czujesz...niemniej-wyznając TĄ wiarę musisz
      przestrzegać "regół" czyli między innymi żyć w "katolickim" związku
      tj. WYŁĄCZNIE poświęconym przez sakrament ślubu.
      Macie cywilny?
      • roksanaa22 Re: dyspensa 25.10.08, 20:05
        To ochrzcił w końcu syna czy nie???
      • kacha222 Re: dyspensa 25.10.08, 20:22
        nie chę burzy ................ wystarczy upokorzeń!
        dziecko ochrził ksiądz z tzw wstrętem! potem był na koędzie i gadał
        mi takie tam ... nie wiedział, że ja zapierniczam praca, studia,
        dziecko i zlecnia .... zobaczył dziecko śpiące w kołysce i mi się
        pyta czy ja wiem co to znaczy zdrowe dziecko! to ja ptam skąd on
        wie, że zdrowe jak śpi i nie widać, i czemu mnie skreśla, że niby
        nie chodzę do kościoła w sobotę i niedzielę ............ bo bo bo
        mama zajęcia na uczelni
    • gosiek195 Re: dyspensa 25.10.08, 20:04
      nie wiem jak jest teraz ,ale ja 8 lat temu własnie poszłam do spowiedzi i
      przyjęłam komunię z okazji Pierwszej Komunii św.mojego chrzesniaka oczywiscie
      wtedy nie byłam po slubie koscielnym tylko na cywilnym i ksiądz oczywiście o tym
      wiedział ....pzdr Goś
    • syriana Re: dyspensa 25.10.08, 20:25
      nie udziela się dyspensy z takich powodów
      nie macie szans na ślub kościelny, ergo jesteście poza ścieżką sakramentów

      do komunii będziecie mogli przystąpić dopiero po ewentualnej śmierci byłej żony
      męża i legalizacji Waszego związku przed ołtarzem
      • syriana Re: dyspensa 25.10.08, 20:27
        albo po stwierdzeniu nieważności tamtego małżeństwa
        • anika772 Re: dyspensa 25.10.08, 21:12
          ...albo po zaprzestaniu współżycia seksualnego w obecnym związku. To
          też opcjawink
    • kacha222 smutne 25.10.08, 20:40
      wiem, że nie przyjmę komuniiz moim synem w jego ważnym dniu! czepiam
      się jak głupi jakiegoś rozwiązania ................ a dlaczego
      ksiądz, koścł wybacz mordercom - daje im prawo spowiedzi, komunii,
      a mi NIe! JA KIM JESTEM? mam rodzinę, mam mężą ekstra super, synka
      osiem lat i kim jestem?
      • syriana Re: smutne 25.10.08, 20:54
        jesteś kobietą, która żyje w niesakramentalnym związku

        niesakramentalność można obejść decydując się na białe małżeństwo, ale to już
        rozwiązanie dla masochistów z silną motywacją religijną, albo dla szczęśliwców
        obdarzonych zerowym libidem

        tak czy siak utknęłaś w trybach maszynerii
        • syriana Re: smutne 25.10.08, 20:56
          > obdarzonych zerowym libidem

          albo zerowym libido wink
      • lubie.garfielda Re: smutne 25.10.08, 21:00
        Chylę przed Tobą czoła.

        Ja za mniejsze jazdy w wykonaniu "urzędników" straciłam szacunek do kościoła jak instytucji, a Tobie nadal zależy... Podziwiam Cię, że za gniewnymi sędziami jakimi są księża potrafisz nadal dostrzec to Najważniejsze.

        Jestem laiczkom, ale dla mnie właśnie tak wygląda chrześcijańskie nadstawianie drugiego policzka.

        Życzę Wam siły w wierze
    • siasiuszek Re: dyspensa 25.10.08, 20:41
      Nie masz się, czym przejmować tylko głupim księdzem, chyba nie
      myślisz, że Bóg jest tak samo głupi i okrutny jak oni? Jeżeli tak
      bardzo Ci na tym zależy, dlaczego mąż nie wystąpi o unieważnienie
      małżeństwa? Podobno ostatnio bardzo łatwo można go dostać.
      • kropkacom Re: dyspensa 25.10.08, 20:49
        Okrutny jest stosunek KK do rodzin rozwodników i tych bez ślubu kościelnego.
        Rozumiem że taka jest doktryna ale jak na mój gust nie ma to innego sensu niż
        tylko upokorzenie niektórych wiernych.
      • roksanaa22 Re: dyspensa 25.10.08, 20:51
        Z tym unieważnieniem małżeństwa to nie takie proste jak się
        wydaje...Nie wystarczy,że się nie dogadywali czy byłi młodzi.Trzeba
        wykazać coś więcej...
        Myślę droga autorko,że mieszkacie w wyjątkowo paskudnej parafii.
        • e_r_i_n Re: dyspensa 26.10.08, 10:40
          Paskudna parafia jeśli chodzi o chrzest. Poza tym normalna.
      • kacha222 Re: dyspensa 25.10.08, 20:53
        bo z tego związku kiedyś tam jest dwoje dzieci ........ nie trzeba
        im teraz czadu z unieważnieniem małżeństwa rodziców. swoje już
        przeszli ..................


        • siasiuszek Re: dyspensa 25.10.08, 20:58
          Widzisz jesteś lepsza niż KK, oni nie mają dla Ciebie tyle litości
    • przeciwcialo Re: dyspensa 25.10.08, 20:55
      Żyjesz w niesakramentalnym związku, tak wybrałaś.
    • siasiuszek Re: dyspensa 25.10.08, 21:01
      Ale Tak ogólnie to, o co Ci chodzi? O to, że wszyscy będą
      przystępować do komunii a wy nie i będzie ci głupio i przykro
      twojemu dziecku czy ogólnie sam fakt przyjmowania sakramentów jest
      dla Ciebie ważny?
      • kacha222 Re: dyspensa 25.10.08, 21:10
        nikt z was nie zna tego uczucia ... chrzest pierwszego dziecka
        (mojego) .. zostajesz w rzędzie, inni idą do komunii, żal! ...
        boli, ale jak pomyślisz, że Ja mąż ... nasza rodzina jesteśmy
        wyklęci bo mąż jako młokos wziął ślub, rozstał się, płaci mega
        alimenty czasem kosztem naszej rodziny wyklętej ... ale moje pytanie
        jest takie: ktoś kto zamordował, odebrał życie, zabił czyli złamał
        jedno z 10 przykazań, może się wyspowiadać, przyjąć komunię, może
        być dalej katolikiem ........................................... a
        ja KIM?
        • przeciwcialo Re: dyspensa 25.10.08, 21:14
          Ja znam- przeżyłam tak chrzest mojego pierwszego dziecka. Sorry- ale
          to był wasz wybór. Wiem ze serce nie sługa i takie tam ale.. to sa
          konsekwencje twoich wyborów.
        • braat1 Re: dyspensa 25.10.08, 22:34
          Miedzu Toba a morderca jest taka roznica, ze on nie deklaruje, ze
          bedzie dalej grzeszyl, a ty jednak nie dajesz zadnych szans na
          poprawe, bo jestes w grzesznym zwiazku i masz zamiar dlaje w nim
          trwac.

          A swoja droga, Kosiol powinien zmienic cos w kwestii rozowdow, np.
          jesli nastapil trwaly rozpad malzenstwa i para nie jest ze soba i
          nie utrzymuje kontkau przez dluuuugi czas to powinno sie stwierdizc
          rozpad malzenstwa i dac druga szanse, ale tylko jedna.
        • naatka nie znasz zasad swojej religii 25.10.08, 23:14
          Nie wystarczy się wyspowiadać, żeby uzyskać rozgrzeszenie. Kobieto- jak chcesz
          wyznawać tę wiarę, skoro nie znasz jej zasad tak naprawdę. Widać z tego, że
          tylko chcesz jak wszyscy rodzice podejść i przyjąć komunię, żeby nie odstawać od
          ogółu... Jest 5 warunków sakramentu spowiedzi- niech Ci Twoje dziecko wymieni-
          na pewno się uczyło. I ty żyjąc w związku niesakramantalnym i nie mając zamiaru
          tego zmieniać przystępując do spowiedzi- nie spełniasz niestety warunków by
          rozgrzeszenie uzyskać. Albo zmień wyznanie- jak ci to nie pasuje, albo miej
          odwagę ponieść konsekwencje swojego wyboru życiowego i nie wstawiaj to jakich
          sentymentalnych kawałków jako to ci przykro bardzo, bo nie możesz tak jak
          wszyscy się zachować w kościele. Morderca też nie zawsze uzyska odpuszczenie
          grzechów tylko przez ich wyznanie, ale dopiero po spełnieniu tych 5 warunków.
        • jodi20l Re: dyspensa 26.10.08, 10:43
          ktoś kto zamordował, odebrał życie, zabił czyli złamał
          > jedno z 10 przykazań, może się wyspowiadać, przyjąć komunię, może
          > być dalej katolikiem ........................................... a
          > ja KIM?

          ale ten który zamordował szczerze żałuje swojego czynu i spowiadając
          się z tego mówi tą regułką że żałuje i że więcej tego konkretnego
          nie zrobi.
          Jesteś katoliczką wiesz, że żyjesz w grzechu bo cudzołożysz, tak
          sypiasz z męzem innej i nieważne że wy też macie ślubu, jeśli jesteś
          prawdziwą katoliczką to rozumiesz chyba że ślub tamten ślub jest
          ważniejszy. wracając do głównego wątku dopóki nie przestaniesz
          cudzołożyc( łamać jedno z 10 przykazań) ksiądz nie powinien dać ci
          rozgrzeszenia i wszystko w tym temacie proste zasady są KK

          a żebyście po mnie nie jechały to zaznaczę ż też żyję w grzechu (
          nie mam kościelnego), nie praktukuję od wielu lat i w zasadzie to
          już nawet nie wierzę, a przynajmniej nie rozmyślam nad tym
        • e_r_i_n Re: dyspensa 26.10.08, 10:45
          Skąd wiesz, że nikt? Też mam męża rozwodnika, też nie mamy ślubu kościelnego.
          Wasz błąd, że nie zmieniliście miejsca chrztu - w sytuacji, gdy są przeszkody w
          zawarciu ślubu kościelnego chrzest jest udzielany dziecku bez żadnego ale.
          Też nie chodzę do komunii, tyle tylko, że nie rozdzieram z tego powodu szat -
          takie są po prostu konsekwencje naszych wyborów.
          Najistotniejsze dla mnie jest to, że tworzymy szczęśliwa rodzinę.
          Takie są reguły kościoła i kropka. Może to się kiedyś zmieni - czytałam ostatnio
          artykuł o ruchu w kościele, który ma na celu łagodzenie postawy wobec takich
          związków, jak nasze - szczególnie, gdy trwają latami i są udane. Więc nadzieja jest.
          Mnie tak naprawdę najbardziej irytuje (i z tego bierze się mój coraz większy
          bunt w kierunku instytucji kościoła - nie wiary, co podkreślę) ukrywanie pod
          dywanem występków księży, tłumaczenie ich, a jednocześnie tak nieprzejednana
          postawa wobec tak samo ludzkich błędów wiernych.
    • narsen Re: dyspensa 25.10.08, 21:05
      A na co Ci te katolickie obrządki? Praktykująca nie jesteś. W imię czego chcesz
      siebie i dzieci męczyć?
      • marzeka1 Re: dyspensa 25.10.08, 21:07
        "czy to prawda, że jako rodzice dziecka można przyjąć
        komunią razem z nim w tym dniu?"- nie ma takiej możliwości.
        • kacha222 Re: dyspensa 25.10.08, 21:16
          oki, zabiję sąsiadkę ...... sąsiada, dostanę rozgrzeszam cię i
          będzie OK!
          sorrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrry, że pisałam na forum. BOLI i tyle
          • lubie.garfielda Re: dyspensa 25.10.08, 21:21
            Oj przepraszasz!
            Dałaś się zwyczajnie nabrać, bo ci zależy. Bo cię to boli... No to posłuchałaś kobiety która nie miałaś bladego pojęcia. Może lepiej, że dowiedziałaś się tego tu na forum niż gdyby hmmm t.e.n. ksiądz po prostu was zmieszał z błotem?
            • tebacha Duszpasterstwo dla osób w związkach niesakramental 25.10.08, 21:32
              Może tu znajdziecie życzliwszych księży i ludzi żyjących z tym
              problemem:
              www.kongresruchow.pl/rodzina/modules/artykuly/article.php?articleid=635
              • przeciwcialo Re: Duszpasterstwo dla osób w związkach niesakram 25.10.08, 21:36
                NIe zmieniea to faktu że do Komunii nie może przystapic. Może
                podejsć po błogosławieństwo.
                • tebacha Re: Duszpasterstwo dla osób w związkach niesakram 25.10.08, 21:48
                  Oczywiście - do sakramentów drogę kacha wyborem odcięła, ale nad tym
                  dramatem Kościól też się pochyla, ma specjalne miejsca. Nie odrzuca.
                  Tak jak Bóg nie odrzuca.
            • kacha222 do lubie.garfielda 25.10.08, 21:35
              witaj
              nie forum mi oczy otworzyło! ksiądz i innu=i zadali wiele bólu .....
              ale ile można zcieprieć, i za co?

              będzie jak ma być! Ja syna kocham, męża .. wiem, że miał rodzinę,
              ponosimy tego konsekwencje dużych aolmentów, które co miesiąć TRZEBA
              płacić, ich wydatków, zakupów .. jest OK! dzięki temu nie
              odważyliśmy się RAZEM na drugie dziecko .. tamci synowe są, będą
              mieli ślub, życie, dzieci ./.... ekonomia! HA ale teraz jesteśmy Ci
              najgorsi, bo nie mamy ślubu kościelnego, bo żyjemy, bo się kochamy,
              bo wychowujemy naszego syna w miłościo do Boga, bo zabezpieczamy byt
              tamtych dzieci ................... ale grzeszymy? zabijcie nas
              • przeciwcialo Re: do lubie.garfielda 25.10.08, 21:40
                Dramatyzujesz w tym momencie.
                Wiążąc się z rozwodnikiem dokonałaś wyboru.
                Nikt zabijac was nie będzie.
              • marzeka1 Re: do lubie.garfielda 25.10.08, 21:48
                A teraz wpadasz w histerię i wymyślasz, że ktoś ma ciebie zabić, bo żyjesz z rozwodnikiem, no żyjesz, tak wybrałaś, wybrałaś także to,że wiesz,iż wasz budżet domowy długi czas będzie uszczuplony przez alimenty. Nikt tu nie mówi,że jesteście najgorsi, ale wybrałaś tak, a nie inaczej i to ma swoje konsekwencje.
              • roksanaa22 Re: do lubie.garfielda 25.10.08, 21:49
                Dziewczyno co Ty się tak ciskasz?!?Nikt Ci tu na forum nic złego nie
                napisał a Ty z tekstem "zabijcie mnie"uncertain
                Niemiła sytuacja,w której się znalazłaś ale nie przesadzaj...
              • siasiuszek Re: do lubie.garfielda 25.10.08, 21:50
                Przestań, to naprawdę pierdoła Bóg was nie potępi, ja przynajmniej
                jestem tego pewna, a po co Ci kościół, który potępia wszystko, co
                kochasz???? Na twoim miejscu nie czułabym się źel nie w stosunku do
                KK tylko w stosunku do najbliższych, skoro uważasz, że wasza
                rodzina jest gorsza. Ja olałabym (i olałam w swoim życiu) KK. Ale
                ja to ja.
                • przeciwcialo Re: do lubie.garfielda 25.10.08, 21:55
                  Druga zona chyba ma generalnie gorzej.
                  • e_r_i_n Re: do lubie.garfielda 26.10.08, 10:47
                    przeciwcialo napisała:

                    > Druga zona chyba ma generalnie gorzej.

                    ...bo?
          • roksanaa22 Re: dyspensa 25.10.08, 21:25
            Kacha nie denerwuj sięsmile
            Myślisz,że tylko Wy dwoje zostaniecie w rzędzie przy komuni?
            Nie przejmuj sie ani księdzem ani "innymi" byc może oburzonymi
            tym,że nie przystąpicie do komuni-ważne jest to co macie w
            serduchach!Bóg jest łaskawysmile-niestety w przciwieństwie do
            niektórych księży...
          • marzeka1 Re: dyspensa 25.10.08, 21:25
            "oki, zabiję sąsiadkę ...... sąsiada, dostanę rozgrzeszam cię i
            > będzie OK!"- nie, nie będzie Ok , rozmumiem twoje rozżalenie, bo znałam kiedyś kogoś kto też z tego powodu cierpiał, ale ponosisz konsekwencje wyboru.
    • kol.3 Re: dyspensa 25.10.08, 21:41
      Nie wiem dlaczego fundujesz sobie taką traumę? Życie jest piękne i
      krótkie. Jeszcze się nie nauczyłaś co jest naprawdę ważne.
    • nenia1 Re: dyspensa 25.10.08, 21:51
      Kacha, ale czym się przejmusz, jak rzeczywiście masz takie masochistyczne nieco w twojej sytuacji, parcie na przynależność do tej organizacji, to przecież niech twój mąż wybierze się np. tutaj:

      www.kanonista.com/
      staczek.com/kanoniczne.html
      zapłacicie parę tysiaków, i wkrótce z grzesznicy staniesz się liliją białą i będziesz mogła przystępować do komunii.
      • agarem Re: dyspensa 25.10.08, 22:00
        cos wiem co mozesz czuc. ale nie zmienisz nic, mozesz tylko zmienic
        swoje nastawienia i to co przezywasz. Proponuje isc z synem do
        oltarza i poprosic o blogoslawienstwo. Rozumiem ze chcesz byc w tej
        chwli z nim. Na zachodzie ludzie (i tez dzieci przedkomunijne)
        ktorzy nie moga przyjac Komunii Sw. podchodza do oltarza z rekoma na
        piersiach w ksztalcie X i to oznacza -prosze o blogoslawienstwo
        • przeciwcialo Re: dyspensa 25.10.08, 22:03
          U nas to palec na ustach jest znakiem.
      • kacha222 ? za 25.10.08, 22:08
        za parę stówek ja czy mąż mamy być znów chrześcijanami?
        czyli być OK wg BOGA?????????????????? a jaki numer konta do Boga
        jest ,.,,,, Boski?


        nie dzięki
        • roksanaa22 Re: ? za 25.10.08, 22:12
          O ile dobrze rozumuję to post neni nie pił do Ciebie tylko do księży
          (niektórych)...
          • denea Re: ? za 25.10.08, 23:09
            Zdaje się, że Nenia zalinkowała Ci coś w temacie unieważnienia
            sakramentalnego małżeństwa.
            Tłumaczę: zapłacicie parę tysięcy (nie stów), pierwszy związek męża
            zostanie unieważniony, bo powód zawsze można znaleźć, weźmiecie ślub
            kościelny i będziecie pełnoprawnymi owieczkami kk.
    • lubie.garfielda do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 22:20
      ... odszedł do
      > ołtarza! a my ból, mąż podszedł i poprosił o chrzest dziecka ..

      Czy jest jakiś akapit w katechiźmie który by tłumaczył postępowanie szanownego księdza przy chrzcie? Powiedzcie proszę że to były tylko wyskoki tego pana a nie odgórny przykaz!
      • roksanaa22 Re: do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 22:24
        Zachował sie paskudnie!
        Rozumiem,że chrzest był poprzedzony wcześniejszymi wizytami na
        plebanii i rozmowami.Więc jeśli łaskawie zgodził się ochrzcić to po
        co ten cyrk?!?
        • kacha222 dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę ęęęęęęęęęęęęęęęęk 25.10.08, 22:42
          musiałam się wyżalić ................. a bolio dalje, maj tuż tuż!

          dzięki Ci Boże, że jestem
          • roksanaa22 Re: dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę ęęęęęęęęęęę 25.10.08, 23:32
            Sorry kacha ale albo Ci klawiatura siadła albo nie potrafię odczytać
            intencji w napisaniu Twojego posta właśnie w TEN sposóbwink
            • kacha222 do roksanaa22 26.10.08, 08:38
              miało być proste zwyczajne "dziękuję"
      • siasiuszek Re: do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 22:28
        Osobiście tego nie rozumiem, bo sądząc po opowieściach znajomych to
        częste zachowanie księży. Ok. rozumiem nie udzielanie komunii,
        rozumiem odmowę ślubu, ale odmówić, ( bo o tym też słyszałam) lub
        robić fochy przy chrzcie niewinnego dziecka to już, co najmniej
        chore. Szczególnie, że wiadomo, że rodzice będą to dziecko
        wychowywać w wierze chrześcijańskiej, choć sami nie mogą wziąć ślubu
        kościelnego.
        • phantomka Re: do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 22:38
          Zyje w zwiazku bez slubu i musze przyznac, ze trafilam na ludzkiego
          ksiedza. Absolutnie nie prawil nam moralow, prosil tylko o
          zastanowienie sie nad sakramentem malzenstwa w niedalekiej
          przyszlosci, ale w ogole nie kwestionowal naszej checi ochrzczenia
          dziecka.
          Ponadto moglismy przyjac komunie.
          • roksanaa22 Re: do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 22:40
            Oooooo....to dziwne.W takim razie przyjmowaliście ją jako
            grzesznicysmile
        • naatka Re: do uczonych w PIŚMIE 25.10.08, 23:26
          >>Szczególnie, że wiadomo, że rodzice będą to dziecko
          > wychowywać w wierze chrześcijańskiej, choć sami nie mogą wziąć ślubu
          kościelnego.<<

          A skąd wiadomo, że będą go wychowywać w wierze chrześcijańskiej, skoro
          najważniejsza część religijnego życia wg KK to przyjmowanie sakramentów( a więc
          sakrament pokuty i komunia św.)a rodzice tego właśnie robić nie będą. Jak bez
          własnego przykładu pokazać dzieciom że to jest ważne. Jak wychowywać nie dając
          własnego dobrego przykładu- wg mnie takie wychowanie religijne jest
          niewiarygodne dla dziecka. Tak też pewnie myślą księża i sądzą, że ludzie
          występujący o chrzest dla swojego dziecka nie traktują tego naprawdę poważnie, a
          tylko jako tradycję ładną...
          • przeciwcialo Re: do uczonych w PIŚMIE 26.10.08, 06:43
            Folklor z chrztu robia.
            Okazja do spotakania rodzinnego, prezentów.
          • siasiuszek Re: do uczonych w PIŚMIE 26.10.08, 08:47
            > A skąd wiadomo, że będą go wychowywać w wierze chrześcijańskiej

            chodzą do kościoła, mówią o Bogu

            własnego przykładu pokazać dzieciom że to jest ważne. Jak
            wychowywać nie dając
            > własnego dobrego przykładu- wg mnie takie wychowanie religijne jest
            > niewiarygodne dla dziecka.
            nie będa robić bo nie mogą, choć nie wiadomo które wychowanie
            religijne jest bardziej wiarygodne
      • asia_i_p Re: do uczonych w PIŚMIE 26.10.08, 10:46
        Nie ma żadnego. Jeżeli uważał, że zachodzą przeszkody w udzieleniu
        sakramentu chrztu (nie jestem mocna w prawie kanonicznym, bo to ono
        tu decyduje, a nie katechizm, więc nie wiem, czy miał podstawy do
        takiego mniemania), to powinien to ustalić, kiedy rodzice zgłaszali
        mu w kancelarii decyzję o chrzcie. Jeżeli nie zgłosili się wcześniej
        do kancelarii, tylko po prostu przyszli do kościoła (ale to
        baaaardzo mało prawdopodobne), to nie mam pomysłu, co miał zrobić,
        ale nawet wtedy da się zachować taktownie - jeżeli się szanuje
        człowieka, to myślę, że to się da po prostu wyczuć, niezależnie od
        sytuacji.
    • asieksza Re: dyspensa 25.10.08, 22:41
      Znam to doskonale. Do czasu byłam praktykującą katoliczką, niestety
      życie mi się posypało mąż okazał się alkoholikiem zdradzającym mnie
      właściwie od pierwszych dni naszego małżeństwa. Po 10 latach
      małżeństwa a właściwie mojej walki o odrobinę uczucia rozstaliśmy
      się oczywiście cywilnie. Z moim ukochanym obecnym mężem mamy dwoje
      dzieci , chrzciny oczywiście były, na szczęście mamy wspaniałego
      proboszcza który problemów nie robi, no może jak mogą ale nie chcą
      ślubu kościelnego to trochę się czepia ale w naszym wypadku nie było
      takiej opcji bo oboje jesteśmy po przejściach. W zeszłym roku
      mieliśmy komunię mojego syna i uwierz mi w kościele jest tyle
      ludzi , że nikt, a zwłaszcze przejęte dziecko nawet nie zwróci uwagi
      czy bylaś u komunii czy nie.Dla mnie to też trudne.Mąż pociesza
      mnie, mówiąc że jak Bóg pobłogosławił nas dwójką wspaniałych córek
      to chyba nie jest na nas zły smile
      www.niunie.babies.pl
    • a_gurk Re: dyspensa 26.10.08, 00:15
      Kobieto, nie przejmuj się tak. Ważniejsze od komunii jest Twoje
      serce, to czy wierzysz całym swoim sercem Bogu i czy swoim życiem to
      potwierdzasz. Komunia jest bardzo ważna, ale nie przesadzajmy, życie
      to nie scenariusz telenoweli i nie zawsze jest pro forma z
      wymaganiami Kościoła. Z całym szacunkiem, nie wiem na jakim świecie
      żyja Ci wszyscy księza odmawiający chrztu rodzinie praktykujacych
      katolików. Moi rodzice wzięli ślub kościelny po 30 latach małżeństwa
      (i po smierci pierwszego męża mamy), co nie przeszkodziło w
      ochrzeniu mnie i mojego brata oraz komunii i bierzmowaniu(dwie rózne
      parafie). Mój brat miał nawet ślub kościelny. Chyba można sprawdzić
      poglądy rodziców i ich praktykę religijną przed wydaniem zgody na
      chrzest? Czy ślub kożcielny musi oznaczać, że są to praktykujący i
      wierzący katolicy? Śmiech na sali. Babka odpuść sobie. Ostatnio na
      wielu mszach w mojej parafii ponad połowa koscioła zostaje w ławach
      podczas komunii. I nikt się nie ogląda.
    • frogger.1 Re: dyspensa 26.10.08, 00:40
      A jak pojdziesz do tej komuni to co? Niewazna bedzie? Do wiezienia pojdziesz czy
      jak,bo ja tego nie zrozumiem nigdy.Boisz sie ksiedza?Kosciola jako
      instytucji,ktory akurat jest dosc smieszny w obecnych czasach.Moim zdaniem
      najwazniejsze masz w sercu i zdanie ksiezulka by mi powiewalo,bo pewnie sam
      czystego sumienia nie ma.Ale jak kto lubi.
    • majenkir Re: dyspensa 26.10.08, 01:28
      To juz wiem, dla kogo te reklamy
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80649,5836347,_Boga_nie_ma____haslo_dla_miejskich_autobusow.html
      Dla takich jak Ty!
      Zycie jest krotkie, nie marnuj go na takie wydumane problemy, bo
      nie warto...
    • lola211 Re: dyspensa 26.10.08, 09:28
      Odczuwasz bolesnie fakt skostnialych zasad Kosciola nijak majacych
      sie do zycia.1000 lat temu , ba , chocby i 200 lat temu, mialy one
      swoje uzasadnienie- teraz jednak, gdy rozwod jest czyms normalnym,
      czesto duzo lepszym rozwiazaniem niz tkwienie w złym zwiazku, gdy
      kobieta moze utrzymac sie sama bez finansowego uwieszenia sie na
      mezu, zatracily one swoj sens.

      Skoro jestes tak religijna, tak ci zalezy na komunii, sakramentach
      itd to nie bardzo rozumiem jak w ogole moglas sie zwiazac z
      rozwodnikiem i zyc z nim w grzechu?
      Dopiero pojawienie sie dziecka wywolalo w tobie taki zal? Bo
      chrzest, bo komunia? I widzac jakie to wszystko nielogiczne i
      niesprawiedliweswoje wlasne dziecko pchasz do tego samego Kosciola,
      ktory krytykujesz ?
      • mhanutka Re: dyspensa 26.10.08, 10:13
        Moi znajomi są w podobnej sytuacji. W dniu chrztu swojego dziecka
        otrzymali dyspensę i przyjęli komunię. Tyle tylko, że chrzest odbył
        się na oddzielnej mszy, tylko dla nich i rodziny, nie wiem czy to
        oni tak chcieli, czy też ksiądz postawił taki warunek, by wiernych
        nie gorszyc.
    • asia_i_p Re: dyspensa 26.10.08, 10:40
      Rozumiem, że jest Ci bardzo ciężko. Każde wykluczenie boli, a
      zwłaszcza, kiedy czujemy, że jest niezasłużone.
      Szopki przy chrzcie waszego syna były nieuzasadnione i karygodne.
      Jakkolwiek Kościół czasem odmawia tego sakrementu, kiedy nie ma
      widoków, że dziecko będzie wychowane po katolicku, to nie ma prawa
      najpierw godzić się, a potem robić upokarzających demonstracji przy
      ołtarzu. To jest materiał do skargi do kurii i w porządnej parafii
      nie powinien mieć miejsca.
      Do Komunii przystąpić nie będziesz mogła. Nie wynika to z tego, żeby
      twoja decyzja o życiu w niesakramentalnym małżeństwie była cięższym
      grzechem niż zabójstwo. Jest tak tylko dlatego, że zabójca spowiada
      się z grzechu jednorazowego, który mu jest odpuszony, jeśli żałuje i
      mocno postanawia się poprawić. Ty, choć twój grzech nie krzywdzi
      nikogo oprócz Ciebie (poprzez rozbicie Twojej relacji z Bogiem)
      jesteś w gorszej sytuacji, ponieważ nie możesz spełnić wszystkich
      pięciu warunków dobrej spowiedzi - nie możesz postanowić poprawy.
      Jeżeli zależy Ci na religii, powinnaś się skontaktować z jakimś
      duszpasterstwem rodzin niesakramentalnych - tam możesz liczyć na
      delikatne i kulturalne traktowanie, bo kościelny beton raczej się
      takimi duszpasterstwami nie zajmuje. Niestety, nie możesz liczyć na
      Sakramenty, ale możesz liczyć na wsparcie, między innymi na wsparcie
      ludzi w podobnej sytuacji.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      • ledzeppelin3 Re: dyspensa 26.10.08, 14:03
        Ksiądz nie ma prawa odmówić chrztu dziecku bo rodzice nie maja
        ślubu kościelnego
        Napisz skargę do Kurii biskupiej w Twojej diecezji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka