triss_merigold6
26.10.08, 17:51
Plaga? Od lat setki wątków o mężczyznach, którzy dla własnych matek
są dobrymi, troskliwymi, zainteresowanymi synami natomiast własne
partnerki życiowe regularnie ignorują, lekceważą, nie liczą się z
ich zdaniem. O mamusi pamięta, zadzwoni, przywiezie, zawiezie,
odwiedzi etc. a urodziny żony czy wspólne spędzanie z nią czasu to
opcja z gatunku science fiction. Mamusi słucha, rozumie, przytakuje,
nie zaprotestuje a żoną pomiata, twierdząc w najlepszym wypadku, że
głupia jest.
Skąd ich tylu?