Dodaj do ulubionych

Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie?

05.11.08, 12:15
Witam wszystkichsmile
Jestem ciekawa jak radzą sobie mamy i tatusiowie oczywiście, którzy
nie mogą liczyc, tak jak my, na pomoc rodziny. Macie opiekunki?
Wychodzicie/wyjeżdżacie gdzieś tylko z mężem?
Ja jestem na wychowawczym a mąż pracuje.Czasu dla siebie jest
niestety mało, dzień do dnia bardzo podobny...Zastanawiamy się nad
opiekunką, żeby można gdzieś wyjśc tylko we dwoje i pobyc przez
chwilę razem w innym miejscu niż dom.Jak to wygląda u Was?Czy tylko
my wpadliśmy w taki "kołowrotek życia"?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 12:18
      Jesteście bez pomocy na miejscu czy w ogóle nie ma opcji pomocnej
      babci?
      My przez pierwsze 5 lat życia Młodego bylismy sami, z daleka od
      rodziny. Wyjścia we dwoje były mozliwe, gdy ktoś z rodziny
      przyjeżdżał do nas, na szczęście nie było to bardzo rzadkie.
      Poza tym zdarzało się, że Młody był u moich rodziców, wtedy też
      mieliśmy czas tylko dla siebie.
      W tej chwili moje rodzeństwo studiuje w naszym mieście, więc większe
      pole manewru mamy. Z opiekunki nigdy nie korzystaliśmy.
      • iluze Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 12:28
        Obie babcie niestety bardzo daleko i przyjazdy też nie są częste (1-
        2 razy na rok).A jak już nas odwiedzą to chcą się nami nacieszyc,
        pogadac, więc nawet jak nas odwiedzają to wychodzimy rzadko.Ehhh...
        • e_r_i_n Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 14:20
          Moi rodzice z kolei najbardziej chce pobyć z wnukiem, więc nasza
          nieobecność im na rękę smile
          A może masz jakąś koleżankę, która zostałabym z dzieckiem?
    • mruwa9 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 12:32
      Nie wychodzimy razem, nie mamy takiej mozliwosci. Zycie towarzyskie
      wyglada tak, ze albo zapraszamy znajomych do siebie, albo chodzimy w
      gosci na zmiane. Reszta obowiazkow sie dzielimy, mamy niezle
      wypracowane rutyny dnia codziennego, kto odwozi, kto zbiera dzieci w
      poszczegolne dni, kto chodzi na wywiadowki a kto zalicza wizyty u
      lekarza. Latem zwykle udaje sie "sprzedac" ktores z dzieci (dziecko)
      dziadkom, wtedy mozna , z mniejszym obciazeniem, zorganizowac cos
      atrakcyjnego (wycieczke, spacery , etc), lub, gdy ktos z rodzicow
      nas odwiedza, udaje sie wyskoczyc na chocby spacer po wsi bez
      dzieci. jedno z dzieci mamy niepelnosprawne i to ono jest glownym
      hamulcowym, sprawiajacym, ze nie mamy mozliwosci wyjscia czy wyjazdu
      dokadkolwiek cala rodzina.
    • asia.asz Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 12:40
      nie mamy opiekunki, maly chodzi do zlobka, czas lunchu to jedyny
      czas gdy mamy go tylko dla siebie (mielismy bo teraz m. na wyjezdzie)
      cala rodzina daleko (nie mieszkamy w pl) przyjazdy sporadyczne,
      wlasciwie raz na rok tesciowa przyjezdza, w sierpniu gdy zlobek jest
      zamkniety, ale wtedy tez nie za bardzo mamy okazje wyjsc bo babcia
      po dniu z malym jest zmeczona
      raz w tym roku udalo nam sie wyjsc na koncert, malego podrzucilismy
      znajomym

      generalnie nie chodzimy do kina, na pozne imprezy ani na kolacje
      tylko we dwojke
      za to chodzimy na imprezy w dzien (z malym), czesto spotykamy sie ze
      znajomymi ktorzy maja dzieci, a kolacje we dwojke robimy w domu jak
      maly zasniewink
      • ja1ja1 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 13:01
        nie mamy opieklunki, nikogo do pomocy, nikt nie przyjeżdza nawet raz
        na 5 lat zeby posiedzec z dzieckiem. Wychodzi tlyko razem we trójkę.
    • zuzanka89 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 14:16
      Nikt nam nie pomaga. Rodzina daleko, jesli juz zadazy sie, ze nas
      odwiedza (1- 2 razy do roku) chca sobie odpoczac (pracuja wiec sie
      im nie dziwie). Nie mamy opiekunki ze wzgledow finansowych, nie
      wychodzimy/wyjezdzamy nigdzie sami. Gdybm miala taka mozliwosc to
      chetnie bym kozystala.
      Moja corka ma dwa lata wiec mamy juz calkiem sporo czasu dla siebie,
      opieka nad nia wymaga juz wiecej wysilku "psychicznego"
      niz "fizycznego", jest duzo prosciej niz z niemowlakiem a kazdy
      dzien jest inna niespodziankawink
    • deodyma Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 14:26
      w miescie, gdzie obecnie mieszkamy, nie mamy nikogo. a jak sobie
      dajemy rade? nie jest zle. w domu posiedze z malym gdzies do 3 roku
      zycia a gdy pojdzie do przedszkola, wroce do pracy. wiec na razie
      ciesze sie kazdym dniem a najbardziej tym, ze moge pobyc w domu.
      pozniej juz tak slodko nie bedzie.
      • portala1 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:07
        Nie mam tez komu dac dziecka na jakis czas chociazby, ale ja mam
        troche lepsza sytuacje, bo chodze do szkoly na jezyk, wiec w tym
        czasie dziecko jest w takim przedszkolu (17 miesiecy dziecko), wiec
        te kilka godzin dziennie mam madrzejsze mysli niz tylko " pieluchy i
        nianczenie". Jednak z mezem zeby wyjsc , to raczej trudno jest
        razem, tylko raz poprosilismy jego kuzynow by sie dzieckiem
        zaopiekowali gdy my poszlismy do teatru. Teraz ja chce znowu do
        teatru, wiec pojde sama, a maz posiedzi z dzieckiem.
        My zawsze chodzimy we trojke na zakupy, w odwiedziny, no wszedzie
        gdzie my to i nasz synek.
        Radzimy sobie, ale jestem mimo to zmeczona, moj maz rowniez. On
        wczesniej wstaje, a moge pospac dluzej, i to zazwyczaj ja klade sie
        spac, bo on czesto jak juz dziecko usnie to zmywa naczynia. Nigdy
        nie odmawia gdy mu mowie, ze cos trzeba zrobic, nawet gdy ja lapie
        za odkurzacz to on zaraz mowi, ze on to zrobi.
        Sama gotuje, piore. Jakos sobie radzimy, ale na razie to ja nie chce
        slyszec o drugim dziecku, a moj maz to i owszem, chce by dziecko
        mialo z kim sie bawic. Jednak wlasnie ze wzgledu na to, ze nie ma go
        z kim zostawic gdy chcemy razem gdzies wyjsc, to na razie jest
        ciezko. Ale ja i tak mam lepiej bo malo ktora mama wychodzi
        codziennie zamiast do pracy to do szkoly i uczy sie jezyka, a maluch
        ma opieke w przedszkolu.
        • beniusia79 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:45
          u nas jest podobnie. na poczatku bylo kiepsko bo maz duzo pracowal
          a ja na okraglo zajmowalam sie corka. teraz coziennie mamy duzo do
          roboty. w kraju, w ktorym mieszkam organizowanych jest bardzo duzo
          rzeczy dla maluchow. chodzimy wiec codziennie na spotkania z innymi
          dzieciaczkami-na zajecia muzyczne, sport itp. duzo czasu jestesmy
          tez na zewnatrz, czesto biegam z mala. kilka razy w tygodniu
          (wieczorem) chodze na fitness, potem na saune-podobnie maz. choc
          maz duzo pracuje, stara sie w te dni, kiedy mam fitness wracac
          troszke wczesniej do domu. takie wypady bardzo duzo mi daja. czasem
          chodzimy na fitness w 3-jest wesolo. do kina i na imprezy nie
          chodzimy. jezdzimy za to na wycieszki i chodzimy na caly dzien do
          sauny i na basen (z mala oczywiscie). mala choc ma niecale 2 i pol
          roku, jest fanka suchej sauny smile
          gdy mam cos waznego do zalatwienia, podrzucam mala na godzinke dwie
          do sasiaki lub do znajomego, najczesiej jednak do tzw. hotelu
          dzieciecego, ktory jest dla mnie wybawieniem, ale i niestety bardzo
          drogim wydatkiem. ale jakos sobie sami radzimy i nie nazekamy.
          najwazniejsze, ze mamy czas na swoje hobby i czas dla malej.
          • nutka07 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 06.11.08, 10:43
            Beniusia co to za hotel dzieciowy? Masz moze link albo inne namiary?
            Od jakigo wieku jest i jaki koszt?
        • beniusia79 Re:portala1 05.11.08, 19:47
          kup sobie zmywarke. to bardzo fajna sprawa i zwalnia czlowieka z
          wielominutowych robot domowych. niecierpie zmywania, ono najwiecej
          czasu mi zajmowalo. ave zmywarka!
    • sanna.i Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:11
      Bywa bardzo ciężko.Szczególnie kiedy dziecko chore albo inne kłopoty. Mnie
      wystarczy świadomość, że choć na codzień nie mogę liczyć na czyjąś pomoc, to
      jakby już się naprawdę waliło moi rodzice jakoś przybędą wink Póki co oboje ciężko
      i dużo pracują, nie mieszkamy razem, opiekują się babcią, no i tak to jest...
    • naatka ciężko jest, ale czas szybko mija, dzieci rosną... 05.11.08, 19:28
    • mikronn Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:45
      Czytając powyższe posty ciężko nie przyznać racji bezdzietnym, że
      posiadanie dziecka to jakiś koszmar.
      Brak czasu na wyjścia we dwoje, brak czasu dla siebie- i to ma być
      ta sielanka? Nic dziwnego, że później tyle małżeństw się rozpada.
      Jedna z e-mam napisała, że nawet kupy prywatnie nie da rady zrobić
      (ohyda)...
      To ja jednak podziękuję.
      • e_r_i_n Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:46
        Jak ktoś widzi to jako koszmar, to koszmarem jest.
        • beniusia79 Re: ja nie nazekam 05.11.08, 19:49
          zal mi tylko, ze nie mam w poblizu nikogo bliskiego bo spokojnie
          moglabym pojsc pracowac na 1/4 lub pol etatu-w tym czasie
          ewentualnie babcia moglaby zajac sie dzieckiem a tak to d..a blada.
          pieniazki by sie przydaly a na opiekunke z kolei musialabym chyba
          prawie cala wyplate wydawc...
          • 18_lipcowa1 bo nawet nie mozesz. 05.11.08, 20:12
          • nutka07 Re: ja nie nazekam 06.11.08, 10:49
            A przedszkole?
      • 18_lipcowa1 Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 19:48
        mikronn napisał:

        > Czytając powyższe posty ciężko nie przyznać racji bezdzietnym, że
        > posiadanie dziecka to jakiś koszmar.
        > Brak czasu na wyjścia we dwoje, brak czasu dla siebie- i to ma
        być
        > ta sielanka? Nic dziwnego, że później tyle małżeństw się rozpada.
        > Jedna z e-mam napisała, że nawet kupy prywatnie nie da rady zrobić
        > (ohyda)...
        > To ja jednak podziękuję.


        o toto!
        • beniusia79 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 19:51
          temat wypowiedziec....czasem mam wrazenie, ze 24 godziny na dobe na
          forum siedzisz smile jakbys miala "bachora" to bys tyle wolnego czasu
          nie miala.
          • e_r_i_n Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:01
            Lipcowa ma sinusoidalne podejście do życia wink, co widać w jej wypowiedziach. Nie
            tak dawno się nad własnym bachorem zastanawiała.
            • beniusia79 R tak, tak 05.11.08, 20:04
              ale teraz sie wypiera, ze to nie ona. moze pisala o tym dziecku po
              pijaku?
              • 18_lipcowa1 Re: R tak, tak 05.11.08, 20:07
                beniusia79 napisała:

                > ale teraz sie wypiera, ze to nie ona. moze pisala o tym dziecku po
                > pijaku?

                ale ja pisalam jak najbardziej, ze chce- a od chcenia do 'mienia'
                dluga droga jeszcze. a co wg was to ja juz pewnie rodze????????
                • beniusia79 Re: R nie, nie 05.11.08, 20:09
                  ale moze ci sie nie udaje, stad ta flustracja?
                  • 18_lipcowa1 Re: R nie, nie 05.11.08, 20:14
                    beniusia79 napisała:

                    > ale moze ci sie nie udaje, stad ta flustracja?
                    flustracja??????????
                    a co to znaczy?


                    Mialas na mysli frustracje?
                    No tak, zwazywszy ze decyzje podjelam jakis miesiac temu, to
                    rzeczywiscie musze byc bardzo zflustrowana....
                    • marychna31 lipcowa bidulko 05.11.08, 21:00
                      Dobrze bidulko, że masz chociaż aż tak przystojnego męża z
                      fantastyczną karierą fryzjerską bo z pewnością wynagrodzi ci to
                      braki w umiejętnosci liczenia do trzechwink

                      Poniżej wątek, dzięki ktoremu może jakaś życzliwa koleżanka pomoże
                      ci się doliczyc od ilu miesięcy palnujesz swojego bobaska:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49416&w=82935134&a=82935134
                      Nauka z tego taka, że nawet kłamać trzeba umiećsmile
                      • 18_lipcowa1 Re: lipcowa bidulko 05.11.08, 21:02
                        no tak, ale to ze postanowilam i napisalam, nie znaczy ze od tego
                        dnia zaczelam sie starac,
                        nie rozumiem, to wg was juz powinnam byc w 2 miesiacu ciazy bo TAK
                        NAPISALAM???????????
                        smieszne.
                • beniusia79 Re: lipcowa, kochanie-zlapalam cie na klamstwie 05.11.08, 20:15
                  dzis rano pisalas cos innego. albo masz rozdowjenie jaz´ni, albo
                  sama nie wiem. pozwol, ze zacytuja twa wypowiedz z mojego postu
                  znajdujacego sie ponizej:
                  "Po pierwsze nie, nie staram sie o dziecko.
                  Po drugie niemowle to niemowle, watek byl o dzieciach ktore juz
                  chyba trybia co to znaczy ciszej, nie skacz, nie krzycz.
                  Prawda?".
                  zanim zaczniesz zaprzeczac, ze to nie padlo z twoich ust, podaje
                  linka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                  f=567&w=86732870&a=86816458
                  • 18_lipcowa1 ale z ciebie spryciula 05.11.08, 20:19
                    teraz tylko naucz sie wklejac watki
                    • beniusia79 Re: a ty nauczysz sie pamietac co i kiedy 05.11.08, 20:21
                      pisalas. widocznie cos jest nie tak, skoro rano zaprzeczasz jakobys
                      starala sie o dziecko a wieczorem piszesz juz cos innego. oj, nie
                      dobrze z toba lipcowa...
                      • 18_lipcowa1 Re: a ty nauczysz sie pamietac co i kiedy 05.11.08, 20:23
                        beniusia79 napisała:

                        > pisalas. widocznie cos jest nie tak, skoro rano zaprzeczasz
                        jakobys
                        > starala sie o dziecko a wieczorem piszesz juz cos innego. oj, nie
                        > dobrze z toba lipcowa...

                        podaj watek moze rzeczywiscie bylam pijana
                        z toba gorzej, zrobilas juz 3 byki ortograficzne.
                        • beniusia79 Re: lipcowa, strasznie mi przykro 05.11.08, 20:34
                          widze, ze juz nie wiesz jak sie bronic.
                          • 18_lipcowa1 mi bardziej 05.11.08, 20:37
                            bo nie wiem jak sie bronic
          • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:04
            beniusia79 napisała:

            > temat wypowiedziec....czasem mam wrazenie, ze 24 godziny na dobe
            na
            > forum siedzisz smile jakbys miala "bachora" to bys tyle wolnego czasu
            > nie miala.


            heh zazdroscisz mi wolnego czasu?????????
            • beniusia79 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:05
              nie, ja przez caly dzien mam duzo ciekawych zajec a od 19 czas
              tylko dla siebie smile
              • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:08
                beniusia79 napisała:

                > nie, ja przez caly dzien mam duzo ciekawych zajec

                no wiesz, zalezy co dla kogo ciekawe.

                a od 19 czas
                > tylko dla siebie smile


                biedna, wspolczuje.
                • beniusia79 Re: ja tobie tez wspolczuje 05.11.08, 20:10
                  mam cos, czego ty nie masz i co daje mi duzo szczescia, z czego
                  jestem dumna, w czym widze czesc siebie. a ty?
                  • 18_lipcowa1 Re: ja tobie tez wspolczuje 05.11.08, 20:15
                    beniusia79 napisała:

                    > mam cos, czego ty nie masz i co daje mi duzo szczescia, z czego
                    > jestem dumna, w czym widze czesc siebie. a ty?


                    No widzisz a ja dzieckiem sie dowartosciowywac nie musze. Jestem i
                    bez tego szczesliwa.
              • lilka69 Re: beniusia- ty nie jestes normalna!! 05.11.08, 21:00
                masz wrazenie, ze lipcowa cie takze sledzi...
                • 18_lipcowa1 Re: beniusia- ty nie jestes normalna!! 05.11.08, 21:02
                  lilka69 napisała:

                  > masz wrazenie, ze lipcowa cie takze sledzi...


                  no pacz pani, a ja mam wrazenie ze to wy mnie sledzicie!!
                  ja jeden cichy watek a wy cala jatka
            • e_r_i_n Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:05
              18_lipcowa1 napisała:

              > heh zazdroscisz mi wolnego czasu?????????

              Ech Lipcowy, teksty niedowartościowanej nastolatki. Krytyka/inne zdanie nie
              zawsze bierze sie z zazdrosci wink
              • beniusia79 Re: lipcowa, coz ty wogole porabiasz na forum 05.11.08, 20:08
                e-mama? forum plotkarskie jest gdzie indziej. no, chyba, ze szukasz
                pomyslow na przyszlosc i chcesz sie czegos nauczyc wink
                • 18_lipcowa1 Re: lipcowa, coz ty wogole porabiasz na forum 05.11.08, 20:16
                  no, chyba, ze szukasz
                  > pomyslow na przyszlosc i chcesz sie czegos nauczyc wink

                  buahahahaha nauczyc??????????zartujesz?
              • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:11

                > Ech Lipcowy, teksty niedowartościowanej nastolatki. Krytyka/inne
                zdanie nie
                > zawsze bierze sie z zazdrosci wink
                >


                No tak odezwala sie dorosla.Panna ktora w wieku lat 19 zbajerowal i
                zaciazyl stary facet z alimentami- niezaplaconymi, nie interesujacy
                sie dzieckiem, chyba nawet bez pracy i dochodu.
                Moze i pisze jak nastolatka, ale jak mialam 19 lat to jakos
                madrzejsza od Ciebie bylam.

                Po drugie, napisalam zazdroscisz?bo tak to odczuwam. Lipcowa musi
                pewnie miec strasznie duzo wolnego czasu bo tak tu siedzi.
                No mam, mam duzo czasu, nie mam obowiazkow. I co z tego?

                • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:18
                  No widzisz Lipcowa, nie możesz mieś dziecka bo się kobiecino zaharujesz smile
                  • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:21
                    kropkacom napisała:

                    > No widzisz Lipcowa, nie możesz mieś dziecka bo się kobiecino
                    zaharujesz smile


                    Nie martw sie o mnie, zdaje sobie sprawe ze to ciezka harowa a nie
                    tylko cud, miod i orzeszki.
                    Stac mnie na zlobki, przedszkola, nianie, mam dobrego meza i jestem
                    swietnie zorganizowana. Niemniej , spodziwam sie i tak najgorszego
                    wiec zaskoczona nie bede.
                    • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:26
                      > wiec zaskoczona nie bede.

                      Z tego co czytam w Twoich postach to gwarantuje że będziesz zaskoczona. I nie
                      chodzi tu o to że dziecko to koniec ekstra super życia ale mimo wszystko nie
                      jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć i na wszystko się przygotować (zwłaszcza
                      mając w pamięci wątek o hałasujących sąsiadach).
                      • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:28
                        Ale życzę Ci jak najlepiej w nie staraniu się o bachora. Miłego.
                        • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:29
                          kropkacom napisała:

                          > Ale życzę Ci jak najlepiej w nie staraniu się o bachora. Miłego.


                          Wiesz, mam tylko nadzieje, ze nie stane sie matka slepa, widzaca
                          tylko swoje dziecko.
                          • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:30
                            Gorzej jak się staniesz ale to na pewno też przewidziałaś, prawda?
                            • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:31
                              kropkacom napisała:

                              > Gorzej jak się staniesz ale to na pewno też przewidziałaś, prawda?

                              a po urodzeniu dziecka nie wystepuje amnezja? Nie wystepuje prawda?
                              No to bedzie ok.
                              • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:33
                                > a po urodzeniu dziecka nie wystepuje amnezja? Nie wystepuje prawda?
                                > No to bedzie ok.

                                Po narodzinach moich dzieci nie nastąpiła. Co do Ciebie to zagwarantować nie mogę.
                                • e_r_i_n Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:34
                                  Biorąc pod uwagę rozemocjonowanie Lipcowej takimi dyskusjami - też bym wątpiła wink
                                  • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:36
                                    e_r_i_n napisała:

                                    > Biorąc pod uwagę rozemocjonowanie Lipcowej takimi dyskusjami - też
                                    bym wątpiła
                                    > wink

                                    skad wiedzialas ze uwielbiam takie dyskusje????
                                    ulala!

                                    A wiesz co jest najlepsze, ze napisalam tylko jedno w tym temacie 'o
                                    toto!' w odpowiedzi na czyjs watek, nie zaczepialam, nie
                                    krytykowalam. i nie mialam zamiaru sie dalej odzywac, ale naskoczyla
                                    na mnie grupa dojrzalych emocjonalnie i psychicznie kobiet z burza
                                    dzieciowych hormonow i jakos tak wyszlo.
                                    • kropkacom Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:38
                                      Na pewno myślimy o tym samym poście? Ej, chyba nie smile

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=86833498&a=86854256
                • e_r_i_n Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:20
                  Noo i teraz zazdroszczę Tobie super przystojnego męża z fachem w ręku wink
                  • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:24
                    e_r_i_n napisała:

                    > Noo i teraz zazdroszczę Tobie super przystojnego męża z fachem w
                    ręku wink

                    a twoj jakis fach juz w koncu ma?
                    bo z tego co pamietam ze nie dokonczyl studiow przez wredna ex???
                    • e_r_i_n Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:26
                      A skąd. Wisi na mnie, leń jeden i tylko w tv się gapi. I jeszcze narzeka, że mu
                      obiadów nie gotuję. Na szczęście alimentów nie płaci, więc jakoś na suchy chleb
                      i wodę wystarcza.
                      • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie lipcowa to sie musi na kazdy 05.11.08, 20:30
                        e_r_i_n napisała:

                        > A skąd. Wisi na mnie, leń jeden i tylko w tv się gapi. I jeszcze
                        narzeka, że mu
                        > obiadów nie gotuję. Na szczęście alimentów nie płaci, więc jakoś
                        na suchy chleb
                        > i wodę wystarcza.


                        Ciesze sie niezmiernie.
      • wieczna-gosia Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 20:44
        slusznie.
    • myelegans Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 20:16
      NIe mamy zadnej rodziny w poblizu, od poczatku musielismy liczyc
      tylko i wylacznie na siebie. Ja przede wszystkim zadbalam o poznanie
      innych mam/rodzin z malymi dziecmi, przez grupe laktacyjna, pozniej
      przez grupy zabawowe i teraz przedszkole.
      Wiec stworzylismy mala grupe kilku rodzin, ktorym wyswiadczamy sobie
      uslugi w opiece nad dziecmi, zeby wlasnie gdzies wyjsc we dwojke.
      Jeszcze mielismy nianie, na ktorej pomoc w sytuacjach awaryjnych
      moglismy liczyc, np. zabrala malego kilka razy do siebie na noc.
      Teraz angazujemy licealistke z sasiedztwa, jak chcemy gdzies
      wieczorem wyjsc. Ona sie z malym bawi, czyta mu ksiazki, pozniej
      daje kolacje, kladzie do lozka, a sama albo oglada TV, albo sie
      uczy, az do naszego przyjscia.
      • 18_lipcowa1 ze jak? grupe laktacyjna? 05.11.08, 20:33
        no nie moge, to takie cos istnieje?
        i co wy tam robicie? karmicie grupowo? czy na zmiane przystawiacie
        sobie dzieci do cyckow?
        • beniusia79 Re: lipcowa idz juz spac 05.11.08, 20:36
          strasznie bredzisz. ciagle mam wrazenie, ze jednak czegos ci zal.
          jestes pewna, ze od zaledwie miesiaca sie starasz? moze masz
          amnezje?
          • 18_lipcowa1 a co wolny czas ci sie konczy???????? 05.11.08, 20:38
            • beniusia79 Re: tak 05.11.08, 20:58
              bo wychodze z zalozenia, ze o 5-6 moge miec pobudke. chyba, ze ty
              tez wstajesz tak wczesnie? kiedy zaczynasz na tym swoim zmywaku? o)
              • 18_lipcowa1 Re: tak 05.11.08, 21:00
                beniusia79 napisała:

                > bo wychodze z zalozenia, ze o 5-6 moge miec pobudke.

                biedna,,,,,,,,,,

                chyba, ze ty
                > tez wstajesz tak wczesnie?

                ja wstaje o 8, nie musze wczesniej

                kiedy zaczynasz na tym swoim zmywaku? o)


                na zmywaku jade wieczorami zazwyczaj i to za free
        • wieczna-gosia Re: ze jak? grupe laktacyjna? 05.11.08, 20:43
          ale co nie mozesz- chyba czlowiek moze sie spotykac z kim chce i robic rozne
          rzeczy, np. karmic grupowo?
          • beniusia79 Re: ze jak? grupe laktacyjna? 05.11.08, 20:57
            karmienie piersia lipcowej jest obce. jak juz bedzie miala bachora
            pewnie bedzie butle mu dawac bo cycki jej sie od karmienia zniszcza
            poza tym od dawania dziecku cyca kobiety glupieja.
            • 18_lipcowa1 Re: ze jak? grupe laktacyjna? 05.11.08, 20:59
              beniusia79 napisała:

              > karmienie piersia lipcowej jest obce. jak juz bedzie miala bachora
              > pewnie bedzie butle mu dawac bo cycki jej sie od karmienia
              zniszcza
              > poza tym od dawania dziecku cyca kobiety glupieja.

              eee ty bys chyba i bez tego glupia byla.
              • beniusia79 Re: tak, tak 05.11.08, 21:18
                mialam racje-pusta jestes i do tego nie wiesz juz sama jak sie
                bronic i obrazasz innych.
                • 18_lipcowa1 Re: tak, tak 05.11.08, 21:46
                  beniusia79 napisała:

                  > mialam racje-pusta jestes i do tego nie wiesz juz sama jak sie
                  > bronic i obrazasz innych.

                  alez to ty pierwsza zaczelas to robic.
            • wilma1970 Moja opinia o lipcowej 05.11.08, 21:22
              No strasznie mnie drażni lipcowa. Forum jest po to między innymi, by poznawać
              podejście innych ludzi do życia. Trochę się porównać, uspokoić , że inni też
              przeżywają różne problemy podobnie.
              Ale z Tobą, lipcowa, nie da się pięknie różnić. Jazgoczesz.
              Masz oczywiście prawo, to jest wolne forum w wolnym kraju.
              Pociesza mnie (bo to wszystko piszę z zazdrości, z głębin mojej udupionej
              jaźni), że, jak napisałaś, jest coś, co Ci się samej w sobie nie podoba - Twój
              biust. Przeszkadza Ci nosić ubrania, które Ci się podobają. Czyżbyś nie była
              idealna.
              A teraz najlepsze : nigdy już nie zniżę się do tego, by odpowiedzieć na
              jakikolwiek Twój post. Nie dam się wciągnąć w pyskówkę.
              Nigdy nie napiszę, że jesteś głupiutką cipcią, bo to byłoby brak klasy. Pozdrawiam.
              • kruche_ciacho Re: Moja opinia o lipcowej 05.11.08, 22:47
                rewelacyjna końcówka wilmo smile zdrówko smile
    • deela Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 05.11.08, 20:32
      normalnie
      jak kazdy dorosly czlowiek majacy swoja rodzine
    • kruche_ciacho radzimy 05.11.08, 22:54
      mąż pracuje i utrzymaje sam naszą zgraję
      ja jestem w trakcie intensywnego kursu językowego
      młody w tym czasie broi w żłobie
      rodzina 2000km stąd

      czasem ciężko jest, chciałoby się łupnąc drzwiami i iść w siną dal
      jak nerw poniesie ale generalnie jest super

      jeśli teraz sobie radzimy to raczej potem nic nas nie przestraszy i
      nikt nie bedzie mógł do nas powiedzieć: tyle mi/nam
      zawdzięczacie...

      a wieczorami jak chlopaki śpią powtarzam słówka, czytam e-mamę,
      popijam wino i ...... oglądam w necie domy do kupienia
      może to głupie ale dzieki temu wierzę że nasze marzenie się spełni smile
      • butelnia Re: radzimy 05.11.08, 23:44
        u mnie identycznie,no z wyjatkiem tego kursusmile
        czasami mam ochotę się spakować i pojechać w siną dal.SAMA!ale jakos
        daję radę,kto by pomyślał,że to już 3 latasmile
    • zebra12 Gdyby nie rodzice, to nie wiem, co by było 06.11.08, 06:13
      Zawsze pomagali mi rodzice. Pomagali w opiece nad dziećmi. Gdyby nie oni, nie
      mogłabym iść do pracy. U mnie zwolnienia są bardzo niemile widziane. Na
      opiekunkę zupełnie mnie nie stać.
      A teraz mnie zagryźcie i zaplujcie, jaka to niezaradna jestem!
      • wieczna-gosia Re: Gdyby nie rodzice, to nie wiem, co by było 06.11.08, 06:25
        zebra mi tez pomagali a jednak w watku nie udzielam sie merytorycznie. Nie
        dlatego ze jestem niezaradna bo jestem zaradna tylko dlatego ze moi rodzice
        podobnie jak twoi- sa pod reka. Wroc- moi tesciowie smile moja mama ostatni raz ze
        mna gadala jakos pod koniec lipca a dzieci widziala jakos chyba jeszcze dawniej smile

        Wiec nie dajesz sobie rady bez rodzicow bo nie musisz a jakbys musiala to pewnie
        bys rade sobie dala. Podobnie ja- tez nie musze to sobie nie daje rady i juz.
        Dogadanie sie z rodzicami co do ukladu, ktory obu stronom pasuje jest
        zaradnoscia bo niby czemu nie.
    • karanissa Re: Mamy bez pomocy - jak sobie radzicie? 06.11.08, 11:00
      My jestesmy wlasciwie we trojke - ja, niemaz i synek. Nie mamy
      zadnej pomocy od rodziny: babcie nie zyja, a dziadkowie raczej z
      dzieckiem nie zostana.

      Jak sobie radzimy? Normalnie - dzielimy miedzy siebie obowiazki,
      oboje pracujemy. Na wakacje jezdzimy razem. Zycie towarzyskie -
      zapraszamy gosci do siebie, wychodzimy osobno, albo jedziemy do
      znajomych razem z dzieckiem. Tutaj akurat nie narzekamy na monotonie.

      Nie jest zle.

      Ale sa sytuacje, kiedy brak pomocy ze strony rodziny (glownie babc,
      strasznie mi ich brakuje) doskwiera. W czasie choroby dziecka
      bierzemy urlop - troche ja, troche niemaz. Najgorzej jest w czasie
      wakacji - mamy tylko siebie i tylko z nami dziecko moze wyjechac.
      Ale juz niedlugo synek bedzie na tyle duzy, ze bedzie mogl wyjechac
      na kolonie smile
      <*>
      Pozdrawiam
      Karanissa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka