Dodaj do ulubionych

Wykopać go? - nie mam już siły

10.11.08, 20:22
Zmieniłam nicka.
Mój mąz jakiś rok temu zakochał się. Wirtualnie. Spotkał miłośc
sprzed lat, były czaty, mejle, zwierzenia, och, ach, cudowny jestes,
i ty, i ty... Pisał, ze jest piekna, ze odnalazł ją po latach i ze
ją kocha.

Jednocześnie wobec mnie były ciągłe kłamstwa, krętactwa, psychiczne
poniżanie.
Spotkali sie dwa razy, nie wiem, czy do czegoś doszło.

Dowiedziałam się przypadkiem, bardzo bolało, bo wczesniej myslałam,
że szczerze się przyjaźnimy. I kochamy. Jesteśmy małżeństwem od 12
lat, mamy synka.

Zagroziłam rozstaniem, przepraszał na kolanach, kajał się, mówił, że
nie wyobraża sobie zycia beze mnie i ja głupia wybaczyłam.
Od tej pory niby wszystko jest po dawnemu, choć czułam, że cos się
skończyło, że to utracone zaufanie trudno jest odbudowac.

I teraz wielki szok. Znowu romansuje przez net, ale już z inną
(znajoma poznana na imprezie, raz ja widziałam). Wiem, ze piszą do
siebie od kilku m-cy, ale myśląłam, że to zwykła znajomośc. I
własnie przeczytałam list od niej, gdzie pisze do niego: mój
najukochańszy. I z tego listu wyynika, ze już od dawna i bardzo
często ze soba korespondują.
Ona ma męza i dzieci, tak jak poprzednia.

Ja już mam tego dośc. Mogę znowu zrobic awanturę, ale nie wierzę, że
cos to da. Znajdzie nastepną. Ale... wcale nie chcę się z nim
rozstawać, a żyć z tym spokojnie też już nie moge... Nie mam już
siły. Nie chcę na niego patrzeć teraz, ale przecież wciąż go kocham.
Obserwuj wątek
    • psychiatradeeli Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:03
      Nie rozumiem dla czego zmienilas nicka?Nie chce Cie martwic ale
      skoro z juz druga kombinuje tak samo to jak teraz wybaczysz to
      bedzie trzecia.Acha nie zapomniej poinformowac jej meza o
      zaistnialej sytuacji.Wspolczuje napewno jest Ci bardzo ciezko,ale
      nie martw sie przezyjesz.
      • zielona.ona Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:34
        psychiatradeeli napisała:

        > Nie rozumiem dla czego zmienilas nicka?

        A ja rozumiem. Tez bym nie miala ochoty zeby za a rok, dwa ktos "wywlókł" te
        historie w jakims kompletnie innym watku dotyczacym czegos innego. Albo teraz
        napisał złosliwe ze "trzy miesiace temu pisałas jaka masz fajna rodzine i
        udzielałas rad"
        A nie takie "akcje" juz na forum widziałam.

        Ale ad rem - nie wiem co ci radzic, nie wiem czy ktokolwiek umie ci doradzic. ja
        bym dziada wywaliła ze sladem mojego obcasa na tyłku i tyle. Ale to ja - bo wiem
        ze bym sobie poradziła, ze tak by bylo dla mnie lepiej
        Ciebie nei znam wiec sie nie podejme oceny uncertain
    • marzeka1 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:07
      "Ale... wcale nie chcę się z nim
      rozstawać, a żyć z tym spokojnie też już nie moge... Nie mam już
      siły. Nie chcę na niego patrzeć teraz, ale przecież wciąż go kocham."- recydywy bym nie wybaczyła, jednorazowy wyskok chyba (???) tak, jesli kochasz go i nie chcesz nic zmieniać- trudno- zniesiesz panią nr3,5, 8...
    • gacusia1 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:09
      CO Toba kieruje,ze nie chcesz sie rozstac? Nie wierze,ze Twoj maz
      sie zmieni.Po prostu taki typ. Potrzebuje nowych bodzcow. Jaki sens
      ma zycie z kims,kto Cie oklamuje,nie szanuje,poniza,wykorzystuje?
      Wspolczuje Ci... Zastanow sie,czego tak naprawde oczekujesz,czego
      pragniesz i czy da sie TO zrealizowac.
    • kawka74 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:14
      Zastanówmy się, jakie masz opcje:
      -zostajesz z małżonkiem, skoro go kochasz, i udajesz, że nie widzisz kolejnych
      pań: sama napisałaś: 'znajdzie następną';
      -zostawiasz małżonka i jego harem, i zaczynasz wszystko od nowa, sama. Co
      oczywiście nie oznacza, że jeśli mąż się nawróci (tia...), nie możecie spróbować
      jeszcze raz.
      Cóż, wybór należy do Ciebie.
    • mearulezz ja jestem wredna 10.11.08, 21:14

      na twym miejscu poinformowala bym rodzine tamtaj "miłośniczki"

      niech tez sie powkur...ja
      a u meza to juz recydywa- po prostu on juz tak musi inaczej sie udusi.
      jak cie na to stac to wywal fiuta, a jak nie ............. to zrob znowu awanture.

      albo napisz do tamtej list ze tylko zartowales, ze chciales sie posmiac-ze
      pierwszy list napisales bo pomyliles jej profil z profilem swojej babci// foty
      ma fajne szkoda tylko ze tak utyla, no i przepraszasz ale to bylo w ramach
      zakladu z kolegami, no i wogole to niech sie buja......
      • 19_sierpniowa Re: ja jestem wredna 12.11.08, 14:51

        > albo napisz do tamtej list ze tylko zartowales, ze chciales sie
        posmiac-ze
        > pierwszy list napisales bo pomyliles jej profil z profilem swojej
        babci// foty
        > ma fajne szkoda tylko ze tak utyla, no i przepraszasz ale to bylo
        w ramach
        > zakladu z kolegami, no i wogole to niech sie buja......

        swietne smile
        Swoja droga tak zrob koniecznie, dla poprawy wlasnego humoru, ale
        ja tez wredna jestem.

        rzeczywiscie, podrukuj wszystko, albo pokopiuj, zapisz na
        pendrivie..a najlepiej Printsreeny pozapisuj - nikt ci nie zarzuci
        ze te preparowane dokumenty .
        Nie to ze bedziesz musiala uzyc.
        ale jakby Ci przyszlo, nie bedziesz sobie w brode pluc..


        Meza .... wychodzac z zalozenia ze nie chcialabym, brzydzilabym sie
        z nim spac, jesc, byc w jednym mieszkaniu bym chyba 'wykopala' ...
      • madameblanka Re: ja jestem wredna 12.11.08, 15:00
        ja bym go wykopała, ale jeżeli naprawde chcesz z nim zyć zrobiłabym tak jak
        proponuje mearulezz, po prostu zaatakowałabym "miłośniczke".
        Napisz z komorki męża stanowczego, ostrego sms'a.
        Myśle że ona powie o tym twojemu mężowi i jak on cie bedzie atakował a ją bronił
        to już wiesz z kim masz do czynienia - pokaż mu drzwi.
    • fajka7 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:27
      Bez wzgledu na to jaka decyzje podejmiesz przekopiuj wszystkie
      obciazajace materialy i zabepiecz poza domem w takiej formie, zeby
      pozostaly wiarygodne.
      Nigdy nie wiadomo czy nie bedziesz musiala ich wykorzystac, nigdy.
      A tak poza tym, to nie wiem- chyba bym skupila energie na tym, zeby
      sie jakos odkochac, bo ewentualne decydujace rozgrywki lepiej
      zalatwiac bez emocji.
      Przykro mi sad
      • koc-iak Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 21:33
        Wykop go i znajdz innego!Przykre ale prawdziwe
    • maga_luisa Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 22:41
      Odejdź od niego.
      Wiem, co mówię.
    • hamerykanka Re: Wykopać go? - nie mam już siły 10.11.08, 23:11
      Ten typ sie nie zmieni. Brzmi jak moj pierwszy maz. Tyle ze ten
      wcale sie nie kryl ze flirtuje przez maile, chat i telefon, tez byly
      jego ciche rozmowy w lazience, a w oczy zaprzeczal ze cokolwiek sie
      dzieje. Wyjazdy pod pretekstem urodzin kolegi (kolega zadzwonil w
      dniu przyjazdu i szczerze sie zdziwil ze mu jakies zyczenia skladam
      i tak do klebka...).
      Probowalam rozmawiac, ale wypieral sie w zywe oczy choc mialam
      wydruki jego erotycznych maili. Plakalam, mowilam ze go kocham i tez
      nic nie zmienilo.Zostawilam go, z tego i innych powodow. Jak
      dziewczyna tu ci radzi-zachowaj dowody, wydrukuj sobie wszystko i
      schowaj. Mozesz tego potrzebowac w przyszosci.
      Wspolczuje bardzo...
    • maja_sara Re: Wykopać go? - nie mam już siły 11.11.08, 18:11
      Ja bym nie tolerowała. Bo tolerancja w tym momencie oznaczałaby, że
      moje uczucia nie są dla niego ważne. I byłaby niemym przyzwoleniem
      do zdrad i dalszych romansów. No ale to ja, Ty postąpisz po
      swojemu.
    • crises Re: Wykopać go? - nie mam już siły 11.11.08, 19:31
      W warunkach recydywy - niestety - muszę poprzeć posty sugerujące kopa na drogę.

      Jednorazowy wyskok - może się zdarzyć każdemu. Jesteśmy tylko ludźmi. Wiem, to
      truizm, ale zarazem najprawdziwsza prawda. Ale jeśli wyskok już był i jego
      skutki nie dały panu do myślenia... to niestety, z panem jest coś organicznie
      nie tak. Wybaczysz po raz drugi, będzie trzecia. Chcesz tak żyć?
      • montechristo4 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 12.11.08, 14:11
        Współczuję Ci bardzo, ale chyba nie masz wyjścia.
        Kochać go nie przestaniesz jeszcze jakiś czas, ale chyba nie ma
        sensu na bycie razem, skoro mąż potrzebuje dodatkowej rozrywki sad(((
    • moninia2000 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 12.11.08, 14:36
      Po tytule postu sadzilam, ze jakiegos umarlaka chcesz wykopywac..
      Sorkasmile
      No sa dwa wyjscia: jedno zostawic go. Drugie: zaakceptowac, ale na
      to sil nie masz, jak mowisz..
      Sa takie osoby, ktore kochaja partnera jak sadze i...troche
      romansuja po katach. Jest wiele takich par, grunt to byc z zgodzie,
      zeby tak zyc, co wydaje mi sie b.trudne, zeby nie mowic niemozliwe.
      Widac facet nie moze przestac, byc moze reafirmuje sie w oczach
      kobiet, aby wskrzeszac swa meskosc, bo ja wiem..
      Trudno, trza decydowac..
    • 19_sierpniowa Re: Wykopać go? - nie mam już siły 12.11.08, 14:51
      swietne smile
      Swoja droga tak zrob koniecznie, dla poprawy wlasnego humoru, ale
      ja tez wredna jestem.

      rzeczywiscie, podrukuj wszystko, albo pokopiuj, zapisz na
      pendrivie..a najlepiej Printsreeny pozapisuj - nikt ci nie zarzuci
      ze te preparowane dokumenty .
      Nie to ze bedziesz musiala uzyc.
      ale jakby Ci przyszlo, nie bedziesz sobie w brode pluc..


      Meza .... wychodzac z zalozenia ze nie chcialabym, brzydzilabym sie
      z nim spac, jesc, byc w jednym mieszkaniu bym chyba 'wykopala' ...
      • no_to_kryzys Re: Wykopać go? - nie mam już siły 16.11.08, 19:45
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
        Przeczytałam i wychodzi na to, ze ja strasznie naiwna jestem. Bo
        ciągle wierzę, ze to tylko wirtualne znajomosci, takie, żeby swoje
        ego podbudować. W tym roku mój mąż kończy 40 lat i widzę, ze
        zaczyna mu odbijać, kiedyś się tak nie zachowywał.
        Chciałabym nim solidnie potrzasnać, żeby się opamiętał - wiem to
        głupie - kiedy wyszła ta sprawa rok temu i zagroziłam mu rozstaniem,
        to chyba naprawdę nim trzepnęło i bardzo się starał. Do czasu jak
        widac...
        wtedy też tłumaczył, ze to nic waznego, taki flirt bez konsekwencji :
        ((

    • soemi Re: Wykopać go? - nie mam już siły 16.11.08, 22:02
      to przykre. myślę, że Twój mąż nie zaprzestanie. masz dwa wyjścia; wiesz i
      żyjesz z tym dalej albo po każdej następnej robisz awantury. smutne to ale taka
      rzeczywistość. chyba że olśni faceta jak konsekwentnie wejdziesz z nim w
      separację-możesz jeszcze tak spróbować.
    • smerfetka8801 Re: Wykopać go? - nie mam już siły 17.11.08, 11:05
      wykopać moim zdaniem to nie ma sensu okłamuje cię i najwyraźniej nie
      zmieni się ra mozna wybaczyć drugi raz...nie ma sensu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka