Dodaj do ulubionych

Zapaliła się suszarka

18.11.08, 10:44
Zapaliła mi się suszarka w rękach. Do włosów suszarka smile Wyrzuciłam
z rąk i zapalił się dywanik łazienkowy. Spanikowałam, dobrze, że był
mąż, bo ja nie wiedziałam, czy mogę polać wodą sprzęt podłączony do
prądu (nie polałam, bo nie wolno przecież, ale jak zgasić
płomień...), z prądu nie wyłączyłam, bo już i tak byłam dość
wystraszona i tego też się bałam. Krzyknęłam "Aaaaaaa, pali się i
przybiegł superbohater". Później przeżywał, że takie coś tylko w
filmach się zdarza. Chyba się też przestraszył, bo za serce się
trzymał smile
Powinnam to gdzieś zgłosić? UOKiK?
Obserwuj wątek
    • owianka Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 11:10
      O rany. A jakiej marki była? Znanej czy noname?
      • kupidynio Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 11:13
        nierenomowana smile
    • azile.oli Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 11:14
      Mojej córce na obozie też się zapaliła suszarka w rękach,ale miała
      jeszcze tyle refleksu,że zanim tą suszarką rzuciła,nacisnęła
      przycisk wyłączajacy,więc do pożaru nie doszło.Młoda ma dopiero 14
      lat,więc ją podziwiam za ''zimną krew''.Przypuszczam,że suszarka się
      zapaliła,bo korzystała z niej kolejno 20-osobowa grupa dziewcząt i
      przypuszczam,że któraś musiała przrząd upuścić,bo ogląśdając sprzęt
      w domu wyraźnie słyszałam,że coś w niej''grzechocze''.
    • hellious Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 11:14
      Heh, dziwna sprawa tongue_out Zaden sprzet domowy nigdy mi w plomieniach nie stanal. No moze nie liczac ruskiego telewizora, ale to juz byla wina Kaszpirowskiegotongue_out
      • beniusia79 Re: przestan... 18.11.08, 11:29
        mysmy dlugo corke usypiali suszarka, gdy byla malutka suszarko
        chodtzila czasem i dwie godziny...
        • renkag Re: przestan... 18.11.08, 12:34
          My też. Ale nasza się sama wyączała jak sie przerzewała. A
          przegrzewała się jak zasypialiśmy z nią włączoną. JAk sobie myślę.,
          ż to takieniebezpieczne było... Dobrze, że suszarka była bezpieczna -
          zreszta do dzisiaj nam służy a ma już z 10 lat. Philips, a co smile
          • kubbik1 Re: przestan... 18.11.08, 16:16
            Mojej znajomej zapaliła się pralka...ba płonęła żywym ogniem i oprócz pralki
            spalona łazienka, zakopcony korytarz i całe mieszkanie...ona ledwo z życiem uszła...
    • sloneczko2812 Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 12:45
      Jakieś 2 miesiące temu też zapaliła mi się suszarka w rękach, i też
      przestraszona rzuciłam ją na...łóżko, bo suszyłam włosy w pokoju.
      Suszarka już od dawna mi służyła, ale jeszcze przed spaleniem
      przycisk sam wylatywał i podczas upuszczenia przeze mnie owej
      suszarki przycisk ten wyleciał. Na szczęście też przybiegł mąż i
      odważnie wyjął kabel z prądu (ja bym się bała, bo prze4cież mógł
      potelepac), podziwiam więc go za odwagęsmile
      • naatka Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 14:05
        >>Na szczęście też przybiegł mąż i odważnie wyjął kabel z prądu (ja bym się
        bała, bo prze4cież mógł potelepac), podziwiam więc go za odwagęsmile<<

        To dobrze, że go podziwiasz, wykazał się co prawda tylko refleksem i rozsądkiem,
        ale mężczyźni lubią być podziwiani, nawet jeśli ten podziw tak trochę na wyrosttongue_out
        Rozumiem, że można się przestraszyć, że można rzucić płonące urządzenie nawet na
        ...łóżko, no ale nie podejść do gniazdka i nie odłączyć po chwili zasilania, lub
        jak tak bardzo się już boisz to nie wyłączyć korków...to nie mogę tego zrozumieć!
        To co jakby męża nie było- to pozwoliłabyś się spalić mieszkaniu zamiast
        odłączyć od prądu suszarkę, czy dzwoniłabyś do straży pożarnej?
        • kupidynio Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 14:44
          > ...łóżko, no ale nie podejść do gniazdka i nie odłączyć po chwili
          zasilania, lu
          > b
          > jak tak bardzo się już boisz to nie wyłączyć korków...to nie mogę
          tego zrozumie
          > ć!


          Ja mam małą łazienkę i po suszarce musiałabym przejść i powoli już
          palącym się dywaniku, żeby ją odłączyć tongue_out
          Kurczę, coś Ci się jara w rękach, przybiega mąż, kiedy Ty jeszcze w
          panice i działa! Szybko działa, bo nieotumaniony płonącym sprzętem.
          Nie wiem co by się stało po chwili, chociaż wolę nie myśleć co bym
          zrobiła biorąc pod uwagę pomysły jakie mi przychodziły do głowy, bo
          na szczęście ktoś inny zadziałał, zanim strach osiągnął wyżyny.
          Zawsze mnie zastanawia zimne opanowanie ludzi, którzy doradzają w
          sprawach znanych tylko z teorii. Jak sobie rozwazam różne kwestie
          teoretycznie, to jestem mistrzem ciętej riposty, robię tracheotomię
          długopisem, no i jestem superbohaterką, która nie wie co to panika i
          nic nie potrafi jej zaskoczyć.
          • naatka Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 14:57
            > Nie wiem co by się stało po chwili, chociaż wolę nie myśleć co bym
            > zrobiła biorąc pod uwagę pomysły jakie mi przychodziły do głowy, bo na
            szczęście ktoś inny zadziałał, zanim strach osiągnął wyżyny.
            > Zawsze mnie zastanawia zimne opanowanie ludzi, którzy doradzają w
            > sprawach znanych tylko z teorii. <<

            Po I to ja cytowałam panią, która PODZIWIAŁA męża za odwagę, że odłączył płonącą
            suszarkę z prądu.
            Po II- to taka młodziutka nie jestem, żeby nie przeżyć podobnych sytuacji w
            życiu...płonęło mi żelazko kilka razy, tłuszcz na patelni, raz wybuchł piecyk
            gazowy łazienkowy, no ogólnie przeżyłam w życiu kilka takich sytuacji, gdzie
            mogłam sprawdzić czy mam zimną krew i trochę rozsądku, czy jestem panikarą.
            • kupidynio Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 15:56
              ja rozumiem, że nie do mnie, ale można podziwiać kogoś kto zachował
              zimną krew. Mąż pewnie też by chwalił, gdyby dał szansę smile Właśnie o
              to mi chodzi, ze szansy nie było na odłączenie od prądu, za to
              pozostał podziw refleksu. Niby nic takiego, ale jednak nieoczywiste
              w praktyce
          • kubbik1 Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 16:18
            W takim wypadku korki same powinny wyskoczyć...no chyba ze instalcja stara i do
            bani...
    • lola211 Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 17:16
      (nie polałam, bo nie wolno przecież, ale jak zgasić
      > płomień...), z prądu nie wyłączyłam,

      O mamo, ty sie lepiej nie przyznawaj do takiej niewiedzysmile- jaka
      woda? Recznikiem ugasic na przyklad.

      Mnie kiedys dawno ,ruskie zelazko zaczelo od temperatury sie topic-
      metalowa stopa prawie zmienila stan skupienia ze stalego w cieklysmile-
      po pierwszym szoku wyjelam wtyczke.
      • kupidynio Re: Zapaliła się suszarka 18.11.08, 17:37
        > O mamo, ty sie lepiej nie przyznawaj do takiej niewiedzysmile- jaka
        > woda? Recznikiem ugasic na przyklad.

        Nie wiem co bym zrobiła smile W pierwszym szoku pozostałam, bo mąż
        nadbiegł smile Nie dał mi szansy na ochłonięcie, trzeźwy osąd sytuacji,
        racjonalne myślenie.
        Wiedzę, to ja mam. Szkoda, że wyparowała w obliczu palącej się w
        rękach suszarki. Właściwie wszystko trwało: pali się, bach na
        podłogę, krzyk "pali się" i odpowiedź "idź, ja się tym zajmę" smile
        Szczerze się boję, że jednak bym lała wodą coś co było do prądu
        podłączone a ja z prądu, żeby wyciągnąć, musiałabym zawisnąć nad
        moim świeżym paleniskiem.

        Zgłosić to gdzieś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka