Zapaliła mi się suszarka w rękach. Do włosów suszarka

Wyrzuciłam
z rąk i zapalił się dywanik łazienkowy. Spanikowałam, dobrze, że był
mąż, bo ja nie wiedziałam, czy mogę polać wodą sprzęt podłączony do
prądu (nie polałam, bo nie wolno przecież, ale jak zgasić
płomień...), z prądu nie wyłączyłam, bo już i tak byłam dość
wystraszona i tego też się bałam. Krzyknęłam "Aaaaaaa, pali się i
przybiegł superbohater". Później przeżywał, że takie coś tylko w
filmach się zdarza. Chyba się też przestraszył, bo za serce się
trzymał

Powinnam to gdzieś zgłosić? UOKiK?