jodi20l
21.11.08, 10:43
Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje. Normalnie myślę ostatnio o
facetach jak o jakimś podgatunku.
Żaden facet mnie nigdy nie skrzywdził bynajmniej nie aż tak żeby
psycha mi siadła, kocham swojego męża ale.........
I tak się zastanawiam czy to jakiś jesienny kryzys czy coś ze mną
dzieje.
Małżonek mój raczej z tych rozgarniętych, zajmuje się dziećmi,
sprząta czasem gotuje. Przedwczoraj kończył gotować zupę, którą ja
zaczęłam robić, dzwonił do mnie do pracy z pytaniami co dalej. Niby
ok ale mnie to tak irytuje. Ogólnie wszyscy faceci mnie irytują, jak
któryś coś nie tak zrobi to w głowie lapmka-przecież to facet.
Wali mi na główkę?
Przeczytałam jeszcze raz to co napisałam, trochę zakręcone czy ktoś
mnie rozumie?