Z wózkiem i maleństwem w nim?Zainspirował mnie wątek o ciężarnych w
aptece, ale co jeśli aptekarz odmawia sprzedania leki
przeciwbólowego matce karmiącej piersią(nie na jego oczach rzecz
jasna!)??
Miałam taką nieprzyjemną historię, jesienią zatoki mnie złapały, ból
niesamowity, prawie mdlałam, poleciałam do apteki z dzieciem na
rękach a on mi czy pani karmi?to nie sprzedam... I co na takie
dictum?Zbaraniałam, ale ani dyskutować ani iść do innej apteki nie
miałam siły.W pełni władz umysłowych byłam( i jestem

)
Czy nie wystarczy ostrzeżenie że po tym akurat nie powinno się
karmić?