Dodaj do ulubionych

A matce leki sprzedawać?

23.11.08, 23:29
Z wózkiem i maleństwem w nim?Zainspirował mnie wątek o ciężarnych w
aptece, ale co jeśli aptekarz odmawia sprzedania leki
przeciwbólowego matce karmiącej piersią(nie na jego oczach rzecz
jasna!)??
Miałam taką nieprzyjemną historię, jesienią zatoki mnie złapały, ból
niesamowity, prawie mdlałam, poleciałam do apteki z dzieciem na
rękach a on mi czy pani karmi?to nie sprzedam... I co na takie
dictum?Zbaraniałam, ale ani dyskutować ani iść do innej apteki nie
miałam siły.W pełni władz umysłowych byłam( i jestemwink)

Czy nie wystarczy ostrzeżenie że po tym akurat nie powinno się
karmić?
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 11:09
      Moim zdaniem wystarczyłoby ostrzeżnie, żeby nie karmić.
      Tak sobie myślę... nurofen, ibufen na przykłada dostają całkiem małe
      dzieci, to matka nie może łyknąć?
      Ile tam się tego przedostaje do mleka?
      • hellious Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 11:25
        Ja, kiedy dostalam zapalenia piersi, oprucz antybiotyku bralam zwykly apap z polecenia lekarki rodzinnej. Mlody byl wtedy malutki- cos ok. 3 miesiecy. Karmilam go caly czas, zyje i ma sie dobrze smile Jak by mi wtedy taki zyczliwy pan nie chcial tego nieszczesnego apapu sprzedac, chyba bym mu sie do gardla rzucila, tak mnie ten cycek bolal.
        • madame_zuzu Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 11:50
          Skoro leki na bazie paracetamolu można stosować w okresie ciąży, bo nie przenikają do płodu, to zaszkodziłyby dziecku ssącemu mleko? Bez sensu.
          Mnie kiedyś farmaceutka nie chciała sprzedać leku na który miałam receptę. Lek wykupowałam dla babci chorej na reumatyzm. No i nie dostałam go mimo recepty, bo jak mi pani farmaceutka wytłumaczyła, zawierał on jakiś składnik powodujący poronienie (misoprostol chyba)i ona bała się,że to dla mnie, że ja chcę zrobić z nim inny użytek niż zalecany. Swoją drogą moja młodsza siostra mająca poważne problemy ze stawami brała ten środek.lekarz jej przepisał i również miała problem z wykupieniem go. Mój ojciec latał z receptą do apteki i też musiał się grubo tłumaczyć dla kogo to, po co, na co.
          • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 13:19

            > Skoro leki na bazie paracetamolu można stosować w okresie ciąży, bo nie przenik
            > ają do płodu, to zaszkodziłyby dziecku ssącemu mleko? Bez sensu.

            bez sensu jest twoja wypowiedź poparta brakiem wiedzy fachowej

            > Mnie kiedyś farmaceutka nie chciała sprzedać leku na który miałam receptę. Lek
            > wykupowałam dla babci chorej na reumatyzm.

            opcje są 3
            -albo aptekarz był idiotą
            -albo lekarz był idiotą
            -albo konfabulujesz

            na recepcie powinien być PESEL
            • jodi20l Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 22:20
              > na recepcie powinien być PESEL

              owszem ten obowiązek istnieje od roku, poprzedniczka pisała:
              kieeeeeeeeeeeeedyś
              • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 12:10
                od 2 lat

                nie sadzę żeby poprzedniczki sięgały pamięcią dalej - nawet gdyby od 20 lat
                istnieje obowiązek wpisywania wieku pacjenta jeśli jest mniejszy niż 18 i
                większy niż 60
                • jodi20l Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 20:23
                  sionasble napisał:

                  > od 2 lat

                  kuźwa ale mi czas szybko leci ;p
                  obowiązek, obowiązkiem a w praktyce dupa blada.
                  trzeba przyznać:
                  a) polacy uwielbiają faszerować się lekami
                  b) błędy lekarzy się zdarzają
                  c) farmaceuta też człowiek-chociaż nie powinien smile
    • joasia1234 Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 11:51
      Ale to bzdura jakaś. Ja, karmiąca matka tuż po porodzie, regularnie co 4 godziny
      dostawałam przeciwbólowo paracetamol. Pomijam już fakt, że farmaceuta nie ma
      prawa odmówić sprzedania leku osobie dorosłej, jeśli lek jest dostępny bez
      recepty. A ty się nie musisz przed panią tłumaczyć, czy karmisz, czy nie.
      • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 13:21
        Pomijam już fakt, że farmaceuta nie ma
        > prawa odmówić sprzedania leku osobie dorosłej, jeśli lek jest dostępny bez
        > recepty.

        na jakiej podstawie tak twierdzisz ? odmawiałem nie raz i nie dwa
        • aniazm Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 13:27
          sionasble, napisz proszę, w jakich sytuacjach farmaceuta może odmówić sprzedaży
          leku? na receptę i bez recepty?
          • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 13:37
            na receptę:
            -kiedy ma wątpliwość co do autentyczności recepty
            -kiedy leki na recepcie mogą powodować interakcje zagrażające pacjentowi a
            recepta nie jest odpowiednio oznakowana
            -kiedy dawkowanie wykracza poza zakres zwykle stosowanych dawek (lub w
            szczególnych wypadkach go nie ma) a nie jest to szczególnie potwierdzone
            -kiedy uzna, że lekarz się pomylił (miałem kiedyś pacjentkę, która miała lek na
            menopauzę i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie jej 19 lat)

            we wszystkich tych przypadkach powinien skontaktować się z lekarzem
            wystawiającym receptę i zweryfikować swoje wątpliwości (co czasem bywa niemożliwe)

            bez recepty - chroniąc dobro pacjenta - musi włączyć zdrowy rozsądek, zrobić
            wywiad i zadecydować - farmaceuta odpowiada za to co wydał niezależnie czy jest
            to na rp czy nie
            • joasia1234 Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 14:16
              Wszystkie powody odmowy dotyczą leków na receptę. Pomijając też "włączanie
              zdrowego rozsądku" chciałabym wiedzieć, na jakiej podstawie odmawia się kobiecie
              karmiącej sprzedaży leku przeciwbólowego, jeśli takowy dostaje się nawet w
              szpitalu, bezpośrednio po porodzie. Jakie są przeciwwskazania? Jeżeli kobieta
              prosi o lek, którego w czasie karmienia nie powinna stosować, farmaceuta
              powinien zaproponować jej zamiennik.
            • aniazm Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 14:25
              hmm, ale są przecież przypadki, rzadkie, ale są, menopauzy w wieku 19 lat. i co
              wtedy? pacjentka ma przychodzić do apteki z lekarzem?
              no, a resztę powodów - błędów lekarza przy wypisywaniu recepty - rozumiem, sama
              kilkukrotnie byłam odsyłana do lekarza po poprawną receptę.
            • madami Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 20:46
              Ja miałam lek na menopauzę. MOja koleżanka w wieku 20 lat też miała
              kłopoty hormonalne i brała podobne leki. Nie iwem czy to fałszywa
              troska o pacjetna czy luki w wiedzy? Po co pogłębiac stres chorej
              kobiety odmawiając jej sprzedaży leku.
              • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 10:16
                zdefiniujmy pojęcie "lek" - castagnus się nie łapie podobnie jak mastodynon i
                kilka innych homeobadziewów

                pacjentka miała estrofem i go dostała - zadzwoniłem do lekarza i potwierdziłem,
                że to co zapisał to to co chciał zapisać i temat się skończył

                co do częstotliwości zapisywania leków na menopauzę młodocianym to przez dobre
                kilka lat pracy w zawodzie trafił mi się 1 przypadek, mojej mamie (kilkadziesiąt
                lat pracy) żaden, mojej żonie (tyle co ja) też żaden - nie jest to więc takie
                częste i trzeba to po prosu sprawdzić i tyle
    • aniazm Re: A matce leki sprzedawać? 24.11.08, 12:56
      czysty paracetamol można. a brudnego już nie smile ostatnio też miałam zapalenie
      zatok i w aptece dostałam jedynie apap.
    • smerfetka8801 Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 11:46
      ja po porodzie chorowałam już 4 razy i nie doś ,że mogłam dziecko
      zarazić to jeszcze brałam antybiotyki i karmilam.jkaby mi farmaceuta
      nie wydał leków z receoty to bym 3 wojnę światową zrobiła ;P
      • to.ja.kas :) 25.11.08, 11:57
        A ja uważam, że dobrze, że aptekarz nie sprzedaje leków matce z
        dziatwą na ręku lub kobicie w ciązy...a co!
        Nie powinien też sprzedawać prezerwatyw kobietom a mężczyznom
        sprawdzać dowód czy maja skończone 18 lat.
        Pani w sklepie sprzedajaca mleko powinna sie pytac czy dzieci nie
        maja aby skazy białkowej.
        Pani w warzywniaku czy nie są uczulone na truskawki.
        A kierowca autobusu koniecznie zapytac o chorobe lokomocyjną!

        Uważam też, że fryzjer ma prawo nie obciac włosów jak uzna ze
        kobiecie lepiej w długich a policjant wlepic mandat za jedzenie
        lodów w pazdzierniku.

        I dopiero byłby porządek smile
      • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 12:12
        a jakby uratował tym zdrowie twojego dziecka???

        jesteś idiotką czy tylko udajesz ?

        nikt nie mowi o niewydawaniu odpowiednich leków - ale to nie tobie oceniać,
        które są odpowiednie
        • gryzelda71 Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 12:17
          Myślę,ze to jednak lekarz decyduje jakie leki są odpowiednie prawda?
          • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 10:04

            > Myślę,ze to jednak lekarz decyduje jakie leki są odpowiednie prawda?

            racja - nikt nie przeczy - ale w jego "boską" nieomylność chyba nie wierzysz -
            dlatego trzeba go kontrolować

            nie wspominając o tym, że są tacy co piszą bzdury (czasem nieszkodliwe a czasem
            wręcz przeciwnie) - świetnym przykładem jest pewien profesor urolog notorycznie
            zapisujący pacjentom bakteriostatyk z bakteriobójczym (to te szkodliwe) i pewien
            gin notorycznie zapisujący furaginę w globulkach (nieszkodliwy ale bezsensowny)
        • madami Re: A matce leki sprzedawać? 25.11.08, 20:47
          A Ty potrafisz ocenić rzucając okiem na osobę z receptą?
          • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 10:08
            jeśli uważasz, że tylko "rzucam okiem" to twój problem

            jeśli w twojej aptece jest to standard - to mi przykro, ale ja tego nie zmienię
            - albo ty zmienisz aptekę na taką, w której będą cię traktować jak pacjenta albo
            będziesz dalej uważać, że apteka to sklep jak każdy
            • madami Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 14:24
              sionasble napisał:

              > jeśli uważasz, że tylko "rzucam okiem" to twój problem
              >

              to prosze oświeć nas w jaki sposób diagnozujesz czy dany lek jest
              odpowiedni? Nie wiem, może wystarczy rzut Twgo fachowego oka na
              tęczówkę? Kobiety macasz po brzuchach czy aby nie cieżarne? Przy
              kolejce obcych osób zaczynasz odpytywanie pacentów na temat ich
              chorób? Nie ma to jak sobie pogadać z obcym aptekarzem o swojej
              przedczesnej menopauzie, upławach z pochwy czy hemoroidach....
              • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 18:38
                Nie ma to jak sobie pogadać z obcym aptekarzem o swojej
                > przedczesnej menopauzie, upławach z pochwy czy hemoroidach....

                ?????

                a lekarzy to masz samych "swoich" ? to w karetce byś nic nie powiedziała ? jak
                cię to dziwi - trudno. powiem ci jedno - taka praca - jakbym miał pamiętać o
                upławach i innych objawach wszystkich pacjentek to bym oszalał. wywiad jest
                podstawą dobrej dyspensacji leków (oczywiście nie robisz go z każdym pacjentem -
                bo też nie każda sytuacja tego wymaga). a to, że traktujesz aptekę jak sklep to
                twój problem
                • gryzelda71 Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 18:46
                  A ja traktuję aptekę jak sklep.Czasem tylko dopytywałam się o coś.Teraz nawet
                  tego nie robię bo mogę na necie wyszukać i już.
                  I nie zdarzyło się jeszcze,że czegoś mi nie chciano wydać.Bo nie liczę
                  sytuacji,gdzie recepta była źle wypisana.
                  • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 19:21
                    >A ja traktuję aptekę jak sklep.

                    twój problem

                    Teraz nawet
                    > tego nie robię bo mogę na necie wyszukać i już.

                    i co wydaje ci się, że to takie proste? to po co chodzisz do lekarza - tylko
                    dlatego, że ma możliwość wypisywania recept? skoro to takie proste dajmy
                    przywilej wypisywania recept i decydowania o leczeniu każdemu pacjentowi powyżej
                    18 roku życia z dostępem do internetu ...

                    EOT
                    • gryzelda71 Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 19:29
                      Wyszukuje laki dostępne bez recepty.Np.syrop na kaszel suchy.
                      Nie przesadzaj.
                • demonii.larua Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 19:12
                  A wyjaśnij czymże zatem jest apteka, jeśli nie sklepem?
                  Czasy szaf u felczera, który wydawał leki za darmo już dawno się skończyły zdaję
                  się big_grin
                  • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 19:23
                    > A wyjaśnij czymże zatem jest apteka, jeśli nie sklepem?

                    w zasadzie jednostką służby zdrowia...

                    > Czasy szaf u felczera, który wydawał leki za darmo już dawno się skończyły zdaj
                    > ę
                    > się big_grin

                    pamiętasz felczerów - wątpię, a ich recepty się jeszcze zdarzają
                    • demonii.larua Re: A matce leki sprzedawać? 27.11.08, 08:06
                      > w zasadzie jednostką służby zdrowia...
                      Jaaaasne...

                      > pamiętasz felczerów - wątpię, a ich recepty się jeszcze zdarzają
                      oczywiście że pamiętam, nie mam dwudziestu lat.
                • madami Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 21:37
                  Swoje problemy zdrowotne konsultuję z lekarzem, w gabinecie bez
                  całej kolejki obcych ludzi. To lekarz diagnozuje, bada, konsultuje
                  wyniki badań, aptekarz jest od wydania leku i dostarczenia o nim
                  informacji. Apteka jest sklepem, ale specjanym bo pracują w nim
                  ludzie posiadając wiedzę o lekach i na tym poprzestańmy a co kto
                  powinien zażywać to sprawa jego i lekarza.
                  Chyba minąleś się z powołaniem, trzeba było pójśc na medycynę.
                  • sionasble Re: A matce leki sprzedawać? 26.11.08, 22:31
                    a co kto
                    > powinien zażywać to sprawa jego i lekarza.

                    ustawodawca widzi to jednak nieco inaczej ....

                    ale dzieci internetu wiedzą swoje
        • umasumak sionasble 26.11.08, 21:58
          "tertio :] - prostota i prostactwo to wbrew powszechnej opinii nie synonimy"

          Dzięki. Już myślałam, że już nikt tego nie rozumie, a jednak.... Trzeba wierzyć
          w ludzi smile
    • kropotkina O mądrych farmaceutach i głupich matkach 26.11.08, 21:40
      Proszę, akurat na temat:
      www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081126/SLUPSK/685743129
      • sionasble Re: O mądrych farmaceutach i głupich matkach 26.11.08, 22:36
        bo to jednak nie sklep smile a ona nie zrobiła wywiadu albo była niedostatecznie
        ostrożna ....

        ale niektórym się wydaje smile

        ps. 500 mg paracetamolu mogło posłac dziecko w zaświaty przy skrajnie
        niekorzystnym zbiegu okoliczności
        • kropotkina Re: O mądrych farmaceutach i głupich matkach 26.11.08, 23:20
          > bo to jednak nie sklep smile a ona nie zrobiła wywiadu albo była
          > niedostatecznie ostrożna ....

          Nie wiem, czy robiła wywiad, czy ojciec sam naświetlił problem, w każdym razie
          wiedziała, że lek ma być dla dziecka, skoro się połapała, że wydała lek, który
          może dziecku zaszkodzić.

          Mały przykład na to, że aptekarz może powinien się skupić na wydaniu właściwego
          leku, a nie robić za boga-kontrolera matek i lekarzy.
        • emilka_x Re: O mądrych farmaceutach i głupich matkach 26.11.08, 23:27
          Mi ostatni bardzo "mądra farmaceutka" sprzedała zbyt silne krople dla 9
          miesięcznego dziecka,poszła z receptą i pani chociaż miała na nosie okulary
          sprzedała mi krople które po zaleceniu lekarza podaje się 6 latką,zawsze przed
          podaniem leku czytam ulotkę,wróciłam do niej z lekiem,odnalazła
          receptę,przyznała że się pomyliła a że nie miała ych kropel dała mi
          odpowiednik,jak się okazało u lekarza nie odpowiedni dla mojego dziecka,dobrze
          że poszła z tym do lekarza a nie podałam dziecku
          Przez farmaceutkę zostałam raz dobrze przepytana i to przy świadkach,czyli
          obcych ludzi z kolejki,byłam z moją córcią w aptece,miała może wtedy z 3
          miesiące,kupowałam ibuprom i farmaceutka pyta się czy karmie piersią,ja na to że
          nie i do rozgorzała dyskusja,dlaczego? krzywdę robię dziecku itp. itd. Czułam
          się okropnie,jeszcze jak by ze swojej winy czy wyboru nie karmiła to rozumie,ale
          przerwanie karmienia nie było spowodowane przez ze mnie a one na mnie psy
          wieszały,więcej już tej apteki nie odwiedzę
        • gryzelda71 Re: O mądrych farmaceutach i głupich matkach 27.11.08, 07:26
          sionasble napisał:

          > bo to jednak nie sklep smile a ona nie zrobiła wywiadu albo była niedostatecznie
          > ostrożna ....
          >
          > ale niektórym się wydaje smile

          No ale to chyba farmaceutka dała ciała prawda?
          Wychodzę z założenia,że jak ktoś potrzebuje pomocy to zasięgnie porady,i tu pole
          do popisu.Natomiast nie musi mnie pouczać przy zakupie witaminy c.
    • triss_merigold6 Re: A matce leki sprzedawać? 27.11.08, 08:38
      Na szczęście zaopatruję się w aptece, która dba o klientów a
      farmaceuci nie mają schiz światopoglądowych. A nawet jeśli mają to
      ich nie okazują. Zabiłabym śmiechem a potem zażądała przybycia
      właściciela/kierownika apteki.
      Wuj pani w aptece do tego czy karmię, stosuję pigułki czy jestem w
      ciąży.
    • beatazet Re: A matce leki sprzedawać? 27.11.08, 08:42
      He, mojej szwagierce nie chcial sprzedac olejku OilBas, bo dziecko za male .
      Byla sama w aptece.
    • protozoa Re: A matce leki sprzedawać? 27.11.08, 16:02
      W aptece pracuja ludzie z wyższym wykształceniem medycznym ( mgr farmacji) a nie
      pani Lola po podstawówce, między innymi dlatego, że leki to nie kartofle. Trzeba
      myslec sprzedając leki.
      Farmaceuta może odmówic sprzedania leku ( nawet tego bez recepty), gdy zachodzi
      podejrzenie, ze moze on zaszkodzic pacjentowi. Np. jak ktos chce kupic 10
      opakować Aviomarinu. Moze także odmówic gdy:
      - recepta jest źle wypisana ( brak daty, sposobu dawkowania niektórych leków,
      pieczątki - czasem zdarza mi sie jej nie przystawić mea culpa itd
      - istnieje podejrzenie, ze jest sfałszowana ( kod kreskowy nie zgadza się z
      pieczątką)
      - na recepcie są dwa leki o działaniu synergistycznym
      - dawkowanie jest niezgodne z przyjętym, a nie ma przy dawkowaniu wykrzyknika (
      wykrzyknik oznacza, ze lekarz wie o tym i przyjął takie a nie inne dawkowanie z
      pewnych względów i to on odpowiada za receptę i skutki przyjmowania leku w taki
      sposób)
      - gdy ktos dopisał coś na recepcie, albo lekarz cos poprawił i nie podstemplował się
      - nie powinien sprzedawać jakichkolwiek leków dzieciom, a narkotyków, nawet na
      prawidłowo wypisana recepte osobom nieletnim.
      Nie powinien sprzedawac lekow, gdy zachodzi podejrzenie, ze zostana one uzyte w
      sposób niewłaściwy ( np. usłyszy, że nastolatki chca kupic lek na
      przeczyszczenie - bez recepty i dodac go nauczycielowi czy koledze).
      Ja mam kilka aptek, z którymi bardzo dobrze mi sie współpracuje. Mam tez,
      niestety, kilka gdzie farmaceuci czepiają się drobiazgów - ostatnio PESELU
      pacjenta, była dyskusja, że moja 1 przypomina 7.
      Ale w zasadzie mam niezłe zdanie o farmaceutach.
      • madami Re: A matce leki sprzedawać? 27.11.08, 21:38
        To co przytoczyłeś ma ręce i nogi ale...
        Kiedyś kupowałam sielny lek o działaniu poronnym, farmaceutka
        poinformowała mnie o tym i zaleciła w razie czego upewnienie się czy
        aby na pewno nie. Ok, podziękowałam za informację bo była dość
        istotna. Widzisz róznicę między tą sytuacją a natrętnym dopytywaniem
        się " nie jest pani w ciązy?" albo "czy pani karmi"? Przecież to
        dośc intymna sprawa, dlaczego mają ją słyszeć i ew. komentować inni
        ludzie w kolejce?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka