A pewnie jesteście...

, to zastanawiam się w jaki sposób: miły, acz stanowczy, czy raczej stanowczo nerwowy, czy może jeszcze jakiś inny?

Raczej chodzi mi o to, aby więcej skorzystać i "wydusić" skrzętnie skrywaną wiedzę lekarską, zainteresować problemem i pacjentem i nie dać się traktować rutynowo i z góry (pani nie jest lekarzem, niech pani nie wtyka nosa).
Mówię tu o setkach sytuacji w ciąży, z małym dzieckiem, przepisywaniem fury leków itp...