sanciasancia Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 11:15 Ja. Ale ja jestem osobą o obciążonym wywiadzie i realnej skłonności do rodzenia dzieci z zespołem Patau. Nie wiem, czy powinnam być brana do próbki w tym badaniu. Poprzednim razem nie mieliśmy szans na podjęcie decyzji, bo facet robiący USG się pomylił i nie zauważył zespołu Patau. Przeżyliśmy z małą 11 dni i nie było żadnego pozytywnego momentu. Teraz czekamy na wynik amniopunkcji i mamy uruchomiony kontakt w Holandii w razie czego. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 11:24 to nie jest takie proste zeby odpowiedziec tak albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
agusia79-dwa Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 11:26 teraz bo nie jestem w takiej sytuacji mogę powiedzieć, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 12:09 > to nie jest takie proste Też tak myślę. Ale widzę że im bardziej jednostka myśli że jest w stanie nad wszystkim zapanować tym łatwiej jej powiedzieć "na pewno". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 12:20 Zdarzyło mi się być kiedyś w sytuacji która zawsze wydawała mi się oczywista. I co? Okazało się że moja reakcja okazała się zupełnie rożna od zamierzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
in-ca Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 12:26 Na chwilę obecną raczej jestem na tak Odpowiedz Link Zgłoś
cora73 do tych na TAK....... 06.12.08, 14:03 Nie wywoluj wilka z lasu. Wiesz jak taki zabieg wyglada? Nie ma to nic wspolnego ze zwykla skrobanka, gdzie cie usypiaja a po wybudzeniu jest juz po wszystkim! Bylam przy dziewczynie (jako tlumacz) ktora przerywala ciaze w 19 tygodniu....dziecko zostalo za pomoca zastrzyku zabite w jej lonie, musisz pare godzin odczekac i pozniej wlasnymi silami to martwe dziecko urodzic! Mimo ze tego chciala, bardzo trudno bylo jej sie po tym wszystki pozbierac. Obys nigdy nie musiala podejmowac podobnych decyzji.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:13 Zdaje sie, nikt nie sugeruje, ze pozna terminacja to cud, miod i orzeszki. Nie znam nikogo, kto marzylby o koniecznosci podjecia decyzji, o ktora zapytala autorka watku. Zwracam uwage, ze wczesniejsza aborcja rowniez do przyjemnosci nie nalezy, a mimo to wiele kobiet sie na nia decyduje. Pozna terminacja niewatpliwie moze byc doswiadczeniem traumatycznym, moze byc rowniez wybawieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:28 > Zwracam uwage, ze wczesniejsza aborcja rowniez do przyjemnosci nie nalezy, a > mimo to wiele kobiet sie na nia decyduje. Aborcja przeprowadzona w odpowiednim terminie to i tak bajka przy tym co się dzieje jak przerywasz ciąże w późniejszych trymestrach. Ale nieważne. Wy jesteście przecież pewne... Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:44 Ech, Kropka, zastanawiam sie, po gwint cieniuje swoje wypowiedzi, piszac, ze moze, ze niekiedy, ze czasem, ze wiekszosc - skoro pozniej dostaje w odpowiedzi takie "kwiatki". Mam propozycje. Przeczytaj moj wczsniejszy post, ten podpiety pod pytanie Lipcowej. Ale tak, wiesz, ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 15:03 > Ech, Kropka, zastanawiam sie, po gwint cieniuje swoje wypowiedzi, Ok. Więc morze jest głębokie i szerokie. Jak ja pisze że nie należy generalizować i rzucać "na pewno" i że życie rzadko jest czarne albo białe to nic nie znaczy? Ja też cieniuje. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 15:47 Kropka, mam prosbe: zanim cos napiszesz, zastanow sie, z ktora teza adwersarza polemizujesz i upewnij sie, czy adwersarz aby na pewno napisal to, co Ty sugerujesz, ze napisal. W pierwszym poscie (tym adresowanym do Lipcowej) wyraznie zaznaczylam, ze tyle wiemy, na ile nas sprawdzono - po czym wyrazilam swoja opinie. Swoja, podkreslam, nie kolektywy poglad jakiejs enigmatycznej grupy. Po czym odpowiedzialam na post Cory, traktujacy o poznej terminacji - podkreslajac zlozonosc sprawy, wielosc punktow widzenia i roznorodnosc priorytetow. W tym miejscu wyjechalas z "Wy jesteście przecież pewne" adresowanym do mnie (dlaczego akurat do mnie i dlaczego w liczbie mnogiej? - pojecia nie mam, ale byl to, jak sadze, przyklad tego cieniowania i braku generalizowania, o ktorych piszesz teraz). Na moja prosbe zas niedopisywanie do moich postow tresci, ktorych nie wyrazilam, Ty z kolei odpowiadasz, ze generalizacje sa be i ze nic nie jest czarno-biale. W zwiazku z czym nasuwa mi sie pytanie: czy Ty w ogole czytasz posty, z ktorymi dyskutujesz? Czy tez uprawiasz sztuke monologow rownoleglych? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 17:08 > Na moja prosbe zas niedopisywanie do moich postow tresci, ktorych nie wyrazilam > , > Ty z kolei odpowiadasz, ze generalizacje sa be i ze nic nie jest czarno-biale. > > W zwiazku z czym nasuwa mi sie pytanie: czy Ty w ogole czytasz posty, z ktorymi > dyskutujesz? Czy tez uprawiasz sztuke monologow rownoleglych? > ototo, to samo jej pisalam 4 razy powtarzalam to samo Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 17:17 > W tym miejscu wyjechalas z "Wy jesteście przecież pewne" adresowanym do mnie > (dlaczego akurat do mnie i dlaczego w liczbie mnogiej? - pojecia nie mam, ale > byl to, jak sadze, przyklad tego cieniowania i braku generalizowania, o ktorych > piszesz teraz). Nie adresowałam go personalnie do Ciebie (uwaga była bardziej ogólna) ale do "jakiejś enigmatycznej grupy". Mój błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
cora73 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:35 Racja......to bylo praktycznie do fanatyczki lipcowej. Normalny czlowiek nigdy na 100% nie wie jak zachowa sie w danej sytuacji dopoty, dopoki sie w niej nie znajdzie. pani lipcowa wie na 10000% nie wiem sama czy zazdroscic czy kobiecie wspolczuc. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:39 cora73 napisała: > Racja......to bylo praktycznie do fanatyczki lipcowej. Normalny > czlowiek nigdy na 100% nie wie jak zachowa sie w danej sytuacji > dopoty, dopoki sie w niej nie znajdzie. pani lipcowa wie na > 10000% nie wiem sama czy zazdroscic czy kobiecie wspolczuc. pani lipcowa wie bo w takiej sytuacji byla Odpowiedz Link Zgłoś
cora73 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:44 Skoro bylas.....to po co ta cala dyskusja? Po co piszesz "zrobilabym" a nie prosto z mostu zrobilam i tyle ? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:50 cora73 napisała: > Skoro bylas.....to po co ta cala dyskusja? Po co > piszesz "zrobilabym" a nie prosto z mostu zrobilam i tyle ? a napisalam ze zrobilam? W odpowiedzi na moje pytanie napisano mi ze go... o wiem bo nigdy nie bylam w ciazy. Owszem bylam i myslalam tak samo jak mysle teraz tylko ze ciaza ze tak powiem sama sie rozwiazala bardzo wczesnie. Idac tym tropem kobiety ktore maja zdrowe dzieci tez sie nie powinny wypowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
19_sierpniowa Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 16:14 > > Skoro bylas.....to po co ta cala dyskusja? Po co > > piszesz "zrobilabym" a nie prosto z mostu zrobilam i tyle ? > > > > a napisalam ze zrobilam? > W odpowiedzi na moje pytanie napisano mi ze go... o wiem bo nigdy > nie bylam w ciazy. Owszem bylam i myslalam tak samo jak mysle teraz > tylko ze ciaza ze tak powiem sama sie rozwiazala bardzo wczesnie. > Idac tym tropem kobiety ktore maja zdrowe dzieci tez sie nie powinny > wypowiadac. nie no, jak Ty wszystkie sytuacje o ktorych sie autorytatywnie wypowiadasz, przezylas tak jak swoja 'ciaze' to samo za siebie tlumaczy dlaczego masz takie wypaczone i niekompletne poglady! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 17:09 > > nie no, jak Ty wszystkie sytuacje o ktorych sie autorytatywnie wypowiadasz, > przezylas tak jak swoja 'ciaze' tzn jak? > to samo za siebie tlumaczy dlaczego masz takie wypaczone i niekompletne poglady > ! wszystkie mamy tu prawie maja wypaczone bo wiekszosc sie ze mna zgodzila, czemu czepiasz sie mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 15:04 Tak myślałam... mam nadzieję, ze się trzymasz i nie musisz nikomu udowadniać słuszności takich decyzji, tym bardziej sobie, nie czas oglądać się wstecz i rozgrzebywać... mam nadzieję, że rzeczywiście tak twardo stąpasz po ziemi jak to opisujesz... czytałam cię dawno temu jeszcze przy damsko męskich dylematach i wyczulam różnicę w podejściu do życia, ale w sumie chciałam się mylić. Nie ty pierwsza i nie ostatnia, ale oby ostatni raz Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: lipcowa, 07.12.08, 20:48 mam wrazenie, ze po tych zajsciach jeszcze nie doczlas do iebie, stad ten post... Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: troszke dziwna jestes, 07.12.08, 20:54 bawisz sie w kotka i myszka z forumkami, prowadzisz wielce dyskusje a potem, po 100 wpisach robisz wielkie HALO bo dajesz wszystkim do zrozumienia, ze jednak niby bylas w takiej sytuacji. do konca jednak nie bylas. jesli wierzyc twoim slowom, ciaza sama sie rozwiazala i nie musialas jednak podejmowac ostatecznej decyzji. kto wie, moze po 2-3 tyg. zmienilabys zdanie? nigdy nie mow nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: troszke dziwna jestes, 07.12.08, 21:54 beniusia79 napisała: > bawisz sie w kotka i myszka z forumkami, prowadzisz wielce dyskusje > a potem, po 100 wpisach robisz wielkie HALO bo dajesz wszystkim do > zrozumienia, ze jednak niby bylas w takiej sytuacji. NIe wielkie halo, pisze normalnie. Wczesniej mnie nikt o to nie pytal wiec co mialam mowic? Nie chwalilam sie ciaza na forum ,bo bylo za wczesnie. Niemniej bylam i wiem - ze sa rzeczy ktore zrobilabym i jestem tego pewna. Ja sobie zdaje sprawe ze kazdy chce miec zdrowe dziecko, ja tez. Badania to nie jest mila sprawa, tak samo swiadomosc ze dziecko jest chore i trzeba podjac decyzje. Aborcja zapewne tez jest straszna + wyrzuty sumienia, bol i zal dlaczego tak sie stalo. Niemniej zycia z chorym dzieckiem boje sie bardziej niz badan, ew aborcji itp. do konca > jednak nie bylas. jesli wierzyc twoim slowom, ciaza sama sie > rozwiazala i nie musialas jednak podejmowac ostatecznej decyzji. > kto wie, moze po 2-3 tyg. zmienilabys zdanie? nigdy nie mow nigdy... Przestan juz, nudzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: lipcowa, 07.12.08, 21:51 beniusia79 napisała: > mam wrazenie, ze po tych zajsciach jeszcze nie doczlas do iebie, > stad ten post... po jakich zajsciach? Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: hmm 07.12.08, 21:09 > pani lipcowa wie bo w takiej sytuacji byla bylo to krotko przed tem jak napisalas, ze nie chcesz dzieci bo sa be, czy potem? juz sie gubie w tym co piszesz i przestaje wierzyc w to, co piszesz... raz piszesz, ze niecierpisz dzieci i ich nie planujesz. niedawno napisalas, ze przymierzacie sie do ciazy, krotko potem ze to nieprawda a teraz piszesz, ze poronilas. zaczyna to wszystko brzmiec niewiarygodnie. no, chyba, ze ten pierwszy tekst i cala reszta byl wynikiem tego poronienia, ktore bylo dla ciebie (w przypadku chorego dziecka) wybawieniem.... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: hmm 07.12.08, 21:51 e-milia1 napisała: > > pani lipcowa wie bo w takiej sytuacji byla > bylo to krotko przed tem jak napisalas, ze nie chcesz dzieci bo sa > be, czy potem? juz sie gubie w tym co piszesz i przestaje wierzyc w > to, co piszesz... raz piszesz, ze niecierpisz dzieci i ich nie > planujesz. niedawno napisalas, ze przymierzacie sie do ciazy, > krotko potem ze to nieprawda a teraz piszesz, ze poronilas. zaczyna > to wszystko brzmiec niewiarygodnie. no, chyba, ze ten pierwszy > tekst i cala reszta byl wynikiem tego poronienia, ktore bylo dla > ciebie (w przypadku chorego dziecka) wybawieniem.... Nie znam nicka, wiec nie widze potrzeby odpowiadac. Napisze tylko krotko - dzieci nie znosze,ale chce miec swoje. W ciazy bylam, ciaze stracilam. Wiec poniekad w takiej sytuacji bylam, gdyz na prentalne bylam juz umowiona. Z ciazy sie cieszylam, niemniej na aborcje nadal zdecydowana bylam w razie, stracilam- nie tragizuje, widocznie bedzie pozniej. O dziecko sie nie staram, po prostu przestalam sie zabezpieczac, ale dni nie licze, tempki nie mierze, po prostu co ma byc to bedzie. Dlatego moze dla mniej inteligentnych osob moje odpowiedzi moga byc niezrozumiale - bo nie staram sie, ale jestem gotowa miec. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: wyszukiwarka 07.12.08, 22:11 na forum jestem dosyc czesto-podczytuje, stad znam pani osobe i wyszczekanie ... pisze wtedy, gdy musze a ten post nie moglam "przoczyc", znajdziesz mnie przez wyszukiwarke, jesli mialoby ci to nie dac spokoju... Dlatego moze dla mniej inteligentnych osob moje odpowiedzi moga byc > niezrozumiale - bo nie staram sie, ale jestem gotowa miec. twoje teksty sie powtarzaja, czesto uzywasz podobnych zwrotow jw.. ale latwo sie w taki sposob dowartosciowac, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: wyszukiwarka 07.12.08, 22:26 e- > ale latwo sie w taki sposob dowartosciowac, prawda? jestem wystarczajaco dowartosciowana bez tego po prostu nie chce mi sie czegos tlumaczyc 10ty raz z kolei Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: wyszukiwarka 07.12.08, 22:34 Niue wiem ,ale jak dla mnie to Ty powinnaś się usunąć,ale w bok. Jak czytam Twoje wypowiedzi to oczami wyobraźni widzę 15 gó...arę,która pojęcia o życiu nie ma,. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: wyszukiwarka 07.12.08, 22:40 patrice7 napisała: > Niue wiem ,ale jak dla mnie to Ty powinnaś się usunąć,ale w bok. > Jak czytam Twoje wypowiedzi to oczami wyobraźni widzę 15 gó...arę,która pojęcia > o życiu nie ma,. kolejny domorosly psycholog co oczyma duszy widzi,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
patrice7 Re: hmm 07.12.08, 22:47 18_lipcowa1 napisała: >Napisze tylko krotko - dzieci nie znosze,ale chce miec swoje. Juz za samą taka wypowiedz ,można to podciagnąc pod odebranie Ci dożywotnio praw rodzicielskich(gdyby takowa możliwość była rzecz jasna) Co Ty myślisz ,ze dzieci to zabawki?! Nie lubię ,ale chcę swoją mieć bo to super extra trendy ,bo wszyscy wokół maja??!! Rety tragedia... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: hmm 07.12.08, 22:55 powtorze sie - dzieci nie znosze, nie lubie, irytuja mnie -cudze. swoje bede kochala Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: lipcowa, znow masz skleroze... 08.12.08, 10:28 nie bede poraz kolejny wklejac watkow, w ktorych to deklarowalas, ze podobne odczucia masz zarowno do cudzych jak i do potencjalnych wlasnych dzieci... ale widze, ze znow wywialo ci to z pamieci... pamietam jak zazekalas sie, ze nie chcesz miec dzieci... ale widze, ze bardzo szybko zmieniasz zdanie i bardzo szybko zapominasz jak rowniez wybierasz scenariusz, ktory aktualnie pasuje do poruszanego tematu...na forum jestem bardzo dlugo i mam niestety bardzo dobra pamiec.... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: lipcowa, znow masz skleroze... 08.12.08, 10:54 beniusia79 napisała: > nie bede poraz kolejny wklejac watkow, w ktorych to deklarowalas, > ze podobne odczucia masz zarowno do cudzych jak i do potencjalnych > wlasnych dzieci... ale widze, ze znow wywialo ci to z pamieci... nie mozna sie zmienic? zegar mi tyka i mi sie zmienilo - no i co? > pamietam jak zazekalas sie, ze nie chcesz miec dzieci... ale widze, > ze bardzo szybko zmieniasz zdanie i bardzo szybko zapominasz jak > rowniez wybierasz scenariusz, ktory aktualnie pasuje do poruszanego > tematu...na forum jestem bardzo dlugo i mam niestety bardzo dobra > pamiec.... glupoty gadasz dzieci nadal nie lubie, ale przelamuje sie ku temu by miec swoje nie staram sie o nie - za zasadzie wyliczania dni tylko po prostu jak bede w ciazy to sie uciesze czego tu NIE ROZUMIESZ??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: bo raz piszesz tak, agodzine pozniej inaczej 08.12.08, 12:17 tobie zegar biologiczny co chwile podpowiada co innego. kilka tygodni temu pisalas, ze wszystkie dzieci sa be, ze nie planujesz swoich. krotko potem pisalas, ze zdecydowaliscie sie na dziecko. dzien pozniej (w moim watku zazekalas sie, ze tego ty nie napisalas, ze nie planujesz dzieci-zlapalam cie wtedy na klamstewku. przestaja juz nadazac, przestaje tez wierzyc w to, co piszesz na tym koncze Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: bo raz piszesz tak, agodzine pozniej inaczej 08.12.08, 12:25 beniusia79 napisała: > tobie zegar biologiczny co chwile podpowiada co innego. kilka > tygodni temu pisalas, ze wszystkie dzieci sa be, ze nie planujesz > swoich. krotko potem pisalas, ze zdecydowaliscie sie na dziecko. > dzien pozniej (w moim watku zazekalas sie, ze tego ty nie > napisalas, ze nie planujesz dzieci-zlapalam cie wtedy na > klamstewku. przestaja juz nadazac, przestaje tez wierzyc w to, co > piszesz > na tym koncze To Tobie sie wydaje ze mnie zlapalas na klamstewku. Jak ciezka musisz byc by nie rozumiec prostego zdania ? Nie lubie dzieci, nie chcialam miec, teraz chce. bez kitu jestes ciezka i upierdliwa Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: a ty jestes boska! 08.12.08, 12:29 uwielbim jak sie bronisz i bronisz? macie dzis wolne na zmywaku? Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: a ty jestes boska! 08.12.08, 12:43 beniusia79 napisała: > uwielbim jak sie bronisz i bronisz? a ty jak drazysz i drazysz bezsensownie, probujesz wcisnac i udowodnic mi cos o czym bladego pojecia nie masz > macie dzis wolne na zmywaku? a ty? tobie nawet za to nikt nie placi, bos domowy kopciuch beniusia jak ma swoj czas wolny pomiedzy praniem, kupami a garami to bawi sie w detektywa forumowego Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: oj, to masz jakies zle informacje 08.12.08, 12:58 kochana, jakie kupy? moje dziecko umie korzystac z ubikacji, pranie samo sie pierze a maz gotowac tez umie. a teraz sie zdziwisz-mam prace, adekwatna do mojego zawodu-niezle zarabiam i mam czas dla siebie, mojego hobby i rodziny widze kochaniutka, ze nie jestes na biezaca Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: oj, to masz jakies zle informacje 08.12.08, 13:20 beniusia79 napisała: > kochana, jakie kupy? moje dziecko umie korzystac z ubikacji, pranie > samo sie pierze a maz gotowac tez umie. a teraz sie zdziwisz-mam > prace, adekwatna do mojego zawodu-niezle zarabiam i mam czas dla > siebie, mojego hobby i rodziny widze kochaniutka, ze nie jestes > na biezaca No to w takim razie skad u Ciebie informacje, ze ja pracuje na zmywaku? No i nieladnie w takim razie ze czas ktory jestes w pracy marnujesz na przesiadywanie na forum, korzystanie ze sluzbowego komputera i pisanie bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes wręcz przeciwnie , bardzo zdrowe podejście 07.12.08, 22:58 bo co ma wspólnego stosunek do dzieci jako grupy do własnego dziecka? NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: wręcz przeciwnie , bardzo zdrowe podejście 08.12.08, 00:27 sir.vimes napisała: > bo co ma wspólnego stosunek do dzieci jako grupy do własnego dziecka? NIC. No troche mi to dziwnie czytac ze za takie cos powinno sie odbierac prawa rodzicielskie.... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: wręcz przeciwnie , bardzo zdrowe podejście 08.12.08, 01:32 Ja w ogóle nie wiem o co chodzi - też nie lubię wielu dzieci , jak wiele znanych mi matek. Tak jak nie lubię wielu dorosłych ludzi, co nie oznacza, że chcę ich od razu odstrzelić. Niechęć do obcych ludzi (dzieci też) IMO nie przekłada się w żaden sposób na stosunek do własnej rodziny. Związek między lubieniem dzieci a osobistym macierzyństwem jest dla mnie niezrozumiały. Masa ludzi lubi dzieci (bo to słodkie puci puci bobaski) co jakoś wcale dobrze nie wpływa na ich rodzicielskie kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: wręcz przeciwnie , bardzo zdrowe podejście 08.12.08, 09:07 To chyba też jest tak, że pewien stopień niechęci wynika ze zrozumienia. Zupełnie inaczej patrzy się na stado małych stworów, kiedy człowiek nie ma zielonego pojęcia co, jak i dlaczego. A nie ma, bo niby i skąd. Jak się ma własne dziecko, siłą rzeczy człowiek śledzi fazy rozwoju, poznaje mechanizmy pewnych zachowań, nabywa empatii i zrozumienia. Nigdy nie należałam do osób zachwycających się bobaskami, żadnego tiu, tiu, tiu. Ale własne macierzyństwo jednak zmieniło mi punkt widzenia na dzieci jako odrębny gatunek człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: wręcz przeciwnie , bardzo zdrowe podejście 08.12.08, 12:52 A ja mam pewną ilość empatii dla ludzi jako takich ale większości nie lubię - chociaż jak trzeba to rozumiem i okazuję zrozumienie. Z dziećmi tak samo - nie przeszkadzają mi ale to nie znaczy, że mam pozytywne wrażenia. No , są po prostu - i dobrze. Natomiast własne dziecko to inna historia - i obce dzieci nie są mi do tego potrzebne, nic do mojego macierzyństwa istnienie obcych dzieci nie wnosi. Oczywiście, jest też sporo dzieci, które bardzo lubię - nie za to jednak, że są dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: do tych na TAK....... 06.12.08, 14:54 Dla jednego dziecko dla drugiego płód. To też jest tak, że kobiety w różnych momentach zaczynają kochać płód, czy dziecko, które noszą. A, jak to wygląda, jeżeli nie usuniesz? Rodzisz dziecko w wadą genetyczną, a w szczególności letalną i powoli czekasz na jego śmierć. A potem oglądasz, jak umiera, z pełną świadomością, że tylko po to sprowadziłaś je na świat, żeby z cewnikiem i całą resztą osprzętu umarło. A jak umiera Ci dziecko, to Ty też po części umierasz. To tzw. sytuacja tragiczna - nie ma naprawdę dobrego wyboru. To, co robisz wtedy to jest minimalizacja swoich strat - ustalasz, co jest dla Ciebie najtrudniejsze i największą stratą i zgodnie z tym postępujesz. I jaki by to nie był wybór - aborcja, urodzenie i nie ratowanie życia dziecka, urodzenie i ratowanie życia dziecka za wszelką cenę, musi być on uszanowany. I kobiecie/małżeństwu, które podejmuje taką decyzję udzielona wszelka pomoc, jakiej potrzebują. A ja,jako osoba, która była bliska dzieciobójstwa (nie aborcji, gwoli ścisłości), osobiście wolałabym uniknąć tych 20-tu kolejnych tygodni ciąży i oglądania kolejnego umierającego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: do tych na TAK....... 07.12.08, 22:53 To akurat dla mnie nie jest argument przeciw usunięciu takiej ciąży. Nie ma to > nic wspolnego ze zwykla skrobanka, gdzie cie usypiaja a po > wybudzeniu jest juz po wszystkim! Bylam przy dziewczynie (jako > tlumacz) ktora przerywala ciaze w 19 tygodniu....dziecko zostalo za > pomoca zastrzyku zabite w jej lonie, musisz pare godzin odczekac i > pozniej wlasnymi silami to martwe dziecko urodzic! Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 14:05 Co prawda, tyle wiemy, na ile nas sprawdzono, ale jestem przekonana, ze zly wynik amnio oznaczalby decyzje o terminacji wadliwej ciazy. Raczej nie zaryzykowalabym kontynuowania ciazy, motywujac sie nadzieja, ze moze wynik badan jest zly, albo stopien uposledzenia bedzie bardzo lekki. Ryzyko to jest fajne w grze w karty albo sporcie, w kluczowych zyciowych decyzjach raczej staram sie je minimalizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
michalina4 Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 17:27 Raczej tak. Mam dwoje zdrowych dzieci, ale kiedy byłam mamą jedynaka, bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko. I kiedy poroniłam w 8tc wyłam, jak pies, że nie ważne jakie, byle by TO nie stało się. Po latach zmieniłam zdanie. Mamy swój poukładany świat, moimi koleżankami stały się dwie mamy dzieci niepełnosprawnych. Wiem ogólnie, jak wygląda ich rozkład dnia, wakacji, Nowego Roku. Inaczej niż mój... Odpowiedz Link Zgłoś
yola.d Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 17:43 Mysle , ze ja rowniez raczej tak . Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 06.12.08, 18:01 Jeszcze jedno warto chyba dodac, ze choroba genetyczna chorobie genetycznie nierowna - te, ktore wiaza sie z nieukniniona wczesna smiercia dziecka moga byc zapewne wyrazniejszym wskazaniem na aborcje niz chocby ZD, z ktorym mozna zyc relatywnie dlugo a przy nizszym stopniu uposledzenia wiesc bardzo szczesliwe i produktywne zycie (nie wiem jak w Polsce, ale u nas bardzo duzo ludzi z ZD pracuje w sklepach, fast food service itp, sporo mieszka samodzielnie, niektorzy nawet zakladaja rodziny i maja ZDROWE dzieci). Samo badanie stwierdzajace np. ZD nie jest w stanie okreslisc jego stopnia i dla wielu matek to wystarczajacy cien nadzieji by na aborcje sie nie decydowac. Mysle tez, o ile bycie w ciazy ze swiadomoscia, ze urodzi sie dziecko nie w pelni sprawne jest na pewno wielkim stresem i obciazeniem, o tyle urodzenie dziecka, ktore WEDLUG WSZYSTKICH MOZLIWYCH BADAN mialo byc perfect a jednak ma takie, badz inne uszkodzenia to wielokrotnie jeszcze wiekszy szok i tragedia. Wczesna wiedza, ze urodzi sie dziecko z np. ZD daje obojgu rodzicom czas na przyzwyczajenie sie do tej mysli, zebranie jak najwiecej informacji, przygotowanie rodziny, znalezienie grup wsparcia, moze nawet przygotowanie sie finansowe czy organizacyjne na przyjecie dziecka ze specjalnymi potrzebami. Dlatego badania warto robic ale wcale nie uwazam zeby jedynym rozsadnym (?) postepowaniem po otrzymaniu niekorzystnych wynikow badania byla aborcja. To sa bardzo indywidualne sprawy i gdybanie w tej akurat kwestii jest wybitnie, wrecz skrajnie, abstrakcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 10:19 moja kolezanka w drugiej ciazy robila wszystkie mozliwe badnia genetyczne, wszystko prywatnie na dobrych sprzetach. za kazdym razem wyniki swietne i co? urodzila synka z ZD! tak jak piszesz, bi_scotti, to byl dla nich nieporownywalnie wiekszy szok niz gdyby wczesniej tych badan nie robila lub juz w ciazy wiedziala ze cos jest nie tak. do tej pory ma zal (choc trudno powiedziec do kogo) ze nie miala tego czasu na przygotowanie sie, na zaplecze finansowe, grupe wsparcia, wiedze choc paradoksalnie sama pracuje z dziecmi chorymi. gdy urodzila wszyscy ja pytali tylo o jedno - czy gdybys wiedziala, usunelabys? a ona nie wie i nigdy juz na to pytanie nie bedzie w stanie odpowiedzic.... Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite bi scoti 08.12.08, 01:49 co ty za bzdury piszesz? przeciez ludzie z ZD nie moga miec wlasnych dzieci (sa bezplodni)-chyba sie za bardzo zagalopowalas w tych cudownych wizjach Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: bi scoti 08.12.08, 04:28 toniesamowite napisała: > co ty za bzdury piszesz? przeciez ludzie z ZD nie moga miec wlasnych > dzieci (sa bezplodni)-chyba sie za bardzo zagalopowalas w tych > cudownych wizjach Wylacznie mezczyzni z ZD sa w 95% bezplodni choc jest wiele udokomentowanych przypadkow, ze mezczyzni z ZD stali sie ojcami. Niestety, rowniez przypadkow gwaltow Natomiast kobiety z ZD moga zachodzic w ciaze i znaczna wiekszosc z nich donasza te ciaze i rodzi zdrowe dzieci - statystyki znajdziesz sobie jak pogooglasz. Tez, niestety, czesc z tych kobiet to ofiary gwaltow Nie znam polskich stron a juz mi tu pare razy wypomniano wrzucanie linkow do stron anglo-jezycznych wiec musisz szukac sama. Diabel, jak zwykle, mieszka w szczegolach! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: bi scoti 08.12.08, 10:52 toniesamowite napisała: > co ty za bzdury piszesz? przeciez ludzie z ZD nie moga miec wlasnych > dzieci (sa bezplodni)-chyba sie za bardzo zagalopowalas w tych > cudownych wizjach no nie daj boze zeby sie jeszcze rozmnazali!! Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: bi scoti 08.12.08, 15:01 bi scoti- sorry za moj ton,ale bylam pewna,ze ludzie z ZD sa bezplodni.Takie informacje mam od kolezanki, ktora ma corke z ZD. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: bi scoti 08.12.08, 11:27 bi-scotti nie pisze bzdur, wystarczy zerknąć do (polskiej) Wikipedii... pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Downa#P.C5.82odno.C5.9B.C4.87 Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 00:16 Nie potrafię odpowiedzieć, miałam takie badanie... a potem dwa tygodnie czekałam na odpowiedź i nic nie wydumałam. Na szczęście dziecko okazało sie być zdrowe, a ja obsesyjnie na skanie szukałam kości nosowej jej brak to często ZD. Na tak postawione pytanie nie mam odpowiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 09:22 Nie wiem co by było gdyby, nie umiem wypowiadać się stanowczo o sytuacjach, które nie mają miejsca. jednak bliżej mi do "nie" niż do zdecydowanego "tak" Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 10:11 moja corka ma 2lata. ma chorobe genetyczna, nie do wykrycia w ciazy. wyszlo po urodzeniu. pierwszy rok byl koszmarem. ciagly szpital, ciagle problemy bo jedna choroba pociaga za soba kolejna. mimo choroby corka rozwija sie dobrze choc wolnej niz rowiesnicy. jest ciezko, kazdego dnia stres co bedzie dalej tym bardziej ze rokowania sa takie sobie. nigdy nie zalowalam ze urodzilam. tyle ze corka nie ma zadnego zespolu. ma cieza niewydolnosc ukladu krwionosnego. jej organizm niszczy jej krew przez co regularnie musi dostawac krew od dawcow. na to nie ma innego lekarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
patssi Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 10:24 Nie przerwałabym ciąży.Wiem to. Odpowiedz Link Zgłoś
aganij Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 14:55 W pierwszej ciąży się nie zastanawiałam,później zanim zaszłam w drugą ciążę byłam przekonana że bym usunęła gdyby dziecko miało się urodzić ciężko chore.Kiedy już w tej drugiej ciąży byłam zmieniłam zdanie,nie usunęłabym,ale to ja,nie wszyscy tak muszą myśleć,a zresztą domyślać się a być w takiej sytuacji to dwie różne sprawy i wiele z nas tak naprawdę nie wie co by w takiej sytuacji zrobiło,ja też tak do końca nie wiem.Rozumiem w każdym bądź razie kobiety które by ciążę usunęły,nikt za nie tego chorego dziecka wychowywał nie będzie i to do nich należy decyzja czy są gotowe poświęcić się aż tak bardzo.Sama nie chciałabym nigdy stanąć przed takim wyborem i mam nadzieję że nie będę musiała.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jkk74 Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 19:19 Tak na 100% to nie wiem, ale skłaniam się do decyzji że usunęłabym. Mimo wszystko bardziej brałabym pod uwagę moje przekonania niż męża, bo akurat u nas jest tak, że to on więcej zarabia i na mnie spadłby ciężar opieki (odwrotny układ niestety mało realny - trudno byłoby mi znaleźć pracę za przynajmniej podobne pieniądze co mąż). Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 07.12.08, 22:32 odpowiedz nie wiem jest przewidywana? Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 08.12.08, 01:41 ja raczej tak-nie mam predyspozycji do poswiecen-to jedna sprawa,a druga to nie chcialabym patrzec na cierpienia dziecka,ktore i tak zyc samodzielnie nie bedzie w stanie Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 08.12.08, 02:12 Z ZD nie, ale gdyby dziecko miało być chore i cierpieć bez przerwy okropnie bez szans na to, że kiedyś będzie lepiej, tak, usunęłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 08.12.08, 14:16 Ale temat Lipcowa, Ty to masz wierne fanki...mało tego tak Cię znają, że poznają Cię po stylu, nie odpuszcza żadnej Twojej wypowiedzi...ba wiedza nawet lepiej co myslisz i co zrobisz. lepiej niz Ty sama. Pozdziwiam. To po kolei Mam córkę. Prawie dorosłą. NIECIERPIĘ innych dzieci co nie wyklucza tego, ze UBÓSTWIAM I KOCHAM moje własne dziecko. Dziećmi małymi takimi dopóki walą w pieluchy, ulewa im się i nie mozna się z nimi dogadać wręcz się brzydzę. Nie bije ich, nie pluję, nie znikam z życia moich przyjaciólek które maja małe dzieci i które znają mój pogląd od zawsze, ale nie jestem dobrą ciocia co to guga, nosi na rękach, się zachwyca i ogólnie dostaje bzika ale też nie komentuję mamon na głos jak działają mi na nerwy ich dzieci, bo i po co? One swoje dzieci kochają tak jak ja swoją córkę. Mało tego z tymi realnymi mamami mam swietny kontakt. Zadna nie stwierdziła, ze nalezy zabrać mi prawa rodzicielskie. Co dziwne beczę na folmach gdzie dzieciom dzieje się krzywda, ba jakbym dopadła kogoś kto krzywdzi słabszego urwałabym mu łep. dziwne? Być może. Ale tak mam. Co do aborcji. Na 100%. Pewnie niekoniecznie tylko z powodów choroby genetycznej, tylko z powodu ciąży ogólnie. Nie chcę mieć dzieci więcej, za żadne skarby. Nie pasuje mi to, nie ma na nie w moim zyciu miejsca, nie chce i już! Zabezpieczam się na wszelkie możliwe sposoby i mam nadzieję, ze nigdy nie dojdzie do tego, że będę musiała szukać lekarza który usunie mi ciążę. A gdybym wiedziała, że dziecko jest poważnie chore? Myślę, że z wielu powodów nie zastanawiałabym się nad tym długo. Już pomijam fakt, ze w ogóle nie chcęmieć dziecka. Jak oglądam programy gdzie rodzice muszą zajmować się swoimi bezradnymi na codzień dorosłymi dziećmi, to zastanawiam się co się z tymi ludzmi bedzie działo jak juz rodziców zabraknie? Wiedzac jak wyglądaja ośrodki i szpitale psychiatryczne, jak wyglada u nas opieka nad chorymi, to nie chciałabym mieć takiego dylematu i zastanawiac sie co sie stanie z moim dzieckiem jak ja umrę. I rozumiem co mówi Lipcowa, kiedy pisze, że chce zminimalizować ryzyko i że mimo iz nie ma 100% pewności to woli się zbadac i ewentualnie ciąze usunąć. Na nic w zyciu nie ma 100% pewnosci. W takim razie po co środki antykoncepcyjne? Też zawodzą? Po co pilnowac dziecko i nie opuszczac na krok do 7 r.ż, w końcu wypadkowi może ulec i przy nas. A skoro jesteście pewne, że Lipcowa nie jest pewna swoich poglądów, to zastanawiam się skąd Wy macie pewność, że znacie ewentualne zachowanie Lipcowej w takiej sytuacji???DD Ale zakręcone Dajmy prawo innym do tego by mieli pewność tego czego sa pewni...chyba, że mamy tu zlot wróżek i innych jasnowidzek )) I tak z poważnego i smutnego watku o aborcji i chorobach genetycznych dzieki Foremkom przy tak powaznym temacie można było się pośmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 08.12.08, 15:04 nie usunęłabym wiem to teraz gdy mam już dziecko (zdrowe) ale popieram obecną ustawę antyaboryjną i prawo do aborcji w 3 przypadkach... to trudna decyzja nikomu takiej nie życzę zanim zaszłam w ciążę nie był. am pewna co bym zrobiła teraz czuję,ze każde dziecko należy kochać...ale to ja tak mam nie każdy musi czuć siłę by wziąć to na siebie nie wiem co bym zrobiła gdyby ciąża zagrażała mojemu zyciu...i nie chodzi tu o mnie...tylko o to,ze musiałabym myśleć o dziecku które mam i które może zostać sierotą...nie każdy musi być Agatą Mróz Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 08.12.08, 15:31 OParę lat temu i parę przezyc temu, powiedziałabym na 100% TAK usunę. Teraz kiedy już jestem po przezyciu takiej sytuacji, wiem, że na nic deklaracje .............. Odpowiedz Link Zgłoś
agulaq Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 09.12.08, 12:39 Twoje pytanie sprowokowało mnie wczoraj wieczorem do pewnych przemyśleń. Otóż mam psa na punkcie którego mam totalnego świra, nie chce mieć dzieci. Ale co by się stało gdybym urodziła dziecko które byłoby alergikiem i nie tolerowało sierści?? Leżałam w łóżku i myślałam długo. Nie wyobrażam sobie oddać mojego psiura komukolwiek ale co zrobić z dzieckiem?? Pewnie jak jest dziecko hierarchia wartości się zmienia ale ja wczoraj zasnęłam z nierozwiązanym dylematem... Odpowiedz Link Zgłoś
moni73 Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 09.12.08, 13:32 Czytam i czytam watek , ale im wiecej czytam, tym bardziej nie wiem. Mam troje dzieci, nie jestem w stanie sobie wyobrazic siebie usuwajacej ciaze. No nie jestem Ale z drugiej strony jeszcze mniej sobie moge wyobrazic moja rodzine z chorym dzieckiem...Ciezko chorym... Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono - to swiete slowa. Ja po prostu nie wiem. Bardziej sie sklaniam by odpowiedzien NIE ...Ale pewnosci nie mam Mowiac jednak szczerze zespol Downa to nie jest cos najgorszego co moze rodzine spotkac, to moja opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Choroba genetyczna. Kto by usunal? 10.12.08, 10:46 Raczej NIE...Nie moge byc pewna w stu procentach, bo z jednej strony nie wyobrazam sobie dobrowolnej terminacji ciazy, a z drugiej nie wiem czy potrafilabym skazac moje dziecko na cierpienie. Odpowiedz Link Zgłoś