U nas w domu jest taki zwyczaj, ze 6 grudnia dzieci znajdują w butach tylko
prezenty od nas czyli rodziców.
Moja córka była dzisiaj u koleżanki, która dzisiaj robiła obchód po całej
rodzinie i zbierała prezenty, które Mikołaj dla niej tam zostawił.
No i moja córka wróciła trochę rozżalona, bo wyszło jej na to, ze Mikołaj był
bardziej szczodry dla koleżanki, choć ta do najgrzeczniejszych nie należy.

Młoda ma prawie 8 lat, coś jej świta z prawdą o Mikołaju, ale wciąż w niego
bardzo wierzy.
I co ja mam jej powiedzieć? Uświadomić?
Wytłumaczyć zgodnie z prawdą, że nasza rodzina jest bardzo mała (nasze dzieci
nie mają dziadków) i te prezenty dajemy tylko my i to w ilości odpowiadającej
naszym możliwościom finansowym?
Jak to wygląda u Was?