Dodaj do ulubionych

czy to normalne?

01.11.03, 11:48
Odkad urodzil sie moj synek (obecnie ma 2 i pol latek) nie opuszcza mnie
paniczny i nieracjonalny strach przed wlasna przedwczesna smiercia. Nie
moge zniesc mysli ze synkowi mogloby nagle zabraknac mamy. Ilekroc slysze
lub czytam o osieroconych dzieciach, strach sie nasila. Czy to normalny
strach zwiazany z tym ze ktos mnie tak bardzo potrzebuje, czy ja wariuje?
Obserwuj wątek
    • amyk Re: czy to normalne? 01.11.03, 12:41
      Taki strach jest rzeczą normalną - tylko tyle że nie można mu się poddawać
      całkowicie.
      Po ogladaniu czy czytaniu smutnych wiadomości - też nachodzą mnie takie
      smutne mysli , czasem wręcz nachodzą mnie takie błyski myślowe "co by było
      gdyby" w odniesieniu do moich dzieci,- ale odganiam je od siebie i staram sie
      ich nie analizować - zgodnie z moim przekonaniem że takie myśli mogą coś złego
      przyciągnąć.
      Szukam sobie wtedy jakiegoś zajęcia pochłaniającego nadmiar moich myśli - a
      takich na szczęście mi nie brakuje.
      Niestety oprócz zdrowego rozsądku nie ma na to lekarstwa - w zdecydowanej
      wiekszości przypadków nie mamy wpływu na wydarzenie - np. mój synek rozciął
      sobie czoło do kości na wersalce o przykryty materialem mechanizm (3 szwy)i
      jako dziecko bardzo żywe co chwilę miewa drobne przypadki - na szczęście bez
      poważniejszych następstw.
      Cały czas wierzę że czuwa ktoś nad nim.
      Był czas gdy prześladowało mnie przekonanie , że dostałam go tylko na chwilę.
      Dlatego staram sie go kochać tak, aby ta chwila jaką dla siebie mamy była
      najcudowniejszym doświadczeniem naszego życia.
      Co wcale nie znaczy że pozwalam mu na wszystko.
      Pozdrawiam

    • amyk Re: czy to normalne? 01.11.03, 12:46
      Ja mam podobnie
      ale bardziej w odniesieniu do moich dzieci - że coś może im się stać.
    • anaisia Re: czy to normalne? 01.11.03, 13:10
      A ja nie boje się o siebie, tylko, że ktoś przez nieuwagę zrobi krzywdę mojemu
      synkowi. mam schizę zwłaszcza na punkcie upuszczenia go na schodach. Moi
      rodzice mają dom jednorodzinny typu "wieża", kilka pięter zakręconych wokół
      klatki schodowej i ciagle go po tych schodach noszą. jak musze go u nich
      zostawić i gdzieś wyjść, nie mogę pozbyć się myśli, że ktoś z nim kiedyś z tych
      schodów zląduje. Powoli to staje sie natręctwem i tez nie wiem co z tym zrobić.
      Poza tym właśnie dziwactwem nie wydaje mi sie żebym była przewrażliwioną
      mamuśką. Ale te schody strasznie mnie męczą, dlatego rozumiem, ze Twój lęk tez
      musi być trudny do wytrzymania.
      • marzenabo Re: czy to normalne? 01.11.03, 13:22
        Mnie rowniez lek nie opuszcza. Zwlaszcza, ze mama zostalam dosyc pozno, 34
        lata. Ciagle sie boje, ze moge odejsc przedwczesnie i co wtedy z moja coreczka?
        Nigdy wczesniej tak nie balam sie smierci jak teraz, czesto nawet zdarzalo mi
        sie myslec o niej jako o wybawieniu sad Teraz wszystko sie zmienilo...
        Pozdrawiam
        MarzenaBo
        • anma Re: czy to normalne? 02.11.03, 10:46
          Mam dokładnie te same odczucia....nachodzą mnie mysli o tym co będzie jak za
          szybko odejdę?? Miałam taką fazę, ze chciałam spisać dyspozycje na taka
          okoliczność: kto ma się zając synkiem, jak nim pokierować. No bo mąz
          oczywiscie jest bardzo dobrym ojcem, ale musiałby pracować a moje dziecko
          wymaga specjalnej troski. Nie zrobiłam tego, bo boje się, ze wywołam tym
          jakies nieszczęście. I co robić? Rozsądek nakazywałby zadbać o takie rzeczy,
          strach nie pozwala. Na szczęście nie jest to już moją obsesją, ale był czas,
          ze tak było. I tak jak ktoś wcześniej napisał też miałam takie poczucie, ze
          dostałam synka na chwilę...i czasem bałam się wyjść z domu bez niego, bo
          miałam jakieś irracjonalne przeczucie ze jak wrócę to go już tam nie będzie.
          Ja też dość późno zostałam mamą (mialam 30 lat) i po wielu latach starań (9
          lat) może to stąd te lęki? Teraz jest już dobrze jeśli o to chodzi, ale mam
          jeszcze podobną obawę jak kóraś z mam wcześniej o schody, tak ja się boje o
          okna i balkon. Nie u siebie w domu, bo tu mam okna uchylne, a balkon tak
          zagospodarowany, ze nie ma nic na co można się wdrapać. Ale u rodziców i
          teściow jak zostawiam synka nawet na chwilę, to musze im przypomnieć zeby
          uważali na okna i balkonsmile) Juz się ze mnie śmieją i ja nawet zdaję sobie
          sprawę, ze musi ich to denerwować, ale to silniejsze ode mnie.
          A i jeszcze mam jednego "fisia". Ja wracam do domu lub po synka do rodziców i
          słyszę karetkę to pierwsze skojarzenie mam czy to nie do nas? Już się z tego
          wyzwoliłam prawie i nie blednę na widok karetki, juz reaguję spokojnie, ale ta
          myśl gdzieś tam przemyka.....
          Dobrze, ze nie tylko ja tak mamsmile)
    • joa_boa Re: czy to normalne? 02.11.03, 16:03
      Lęk czy to paniczny - nagły czy stały jest objawem nerwicy, to, że pojawia sie
      w związku z dzieckiem ma znaczenie, powiedzmy drugorzędne. pytanie co z tym
      mozna zrobić. Można najpierw poobserwować siebie i spróbować się przyjrzeć -
      skąd się pojawia, co go nasila, co przynosi ulgę. Myślę, że to jest problem do
      psychoterapii - a w każdym razie do konsultacji z sensownym psychoterapeutą.
    • tamara73 Re: czy to normalne? 02.11.03, 23:59
      Dziekuje wszystkim za wypowiedzi ktore naprawde dodaly mi otuchy. O to ze cos
      sie moze stac synkowi tez sie boje, najbardziej jednak nie moge zniesc mysli
      ze moglby tesknic za mna i nie rozumiec dlaczego go zostawilam. Synek jest
      zabezpieczony finansowo w razie mojej (lub meza) smierci, a moja mama jest
      jeszcze w wieku pozwalajacym na jego ewentualne wychowanie, ale chodzi mi o ta
      straszna luke emocjonalna. No nic, widac ten lek to cena jaka czasami placi
      sie za tak wspaniala milosc jaka jest nasza (mam) do dzieci. Jeszcze raz
      dziekuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka