Dodaj do ulubionych

(nie) kulturalni kierowcy

16.12.08, 09:37
Jeżdżę codziennie do pracy samochodem, w pracy czasami też zdarzy
się wycieczka krajoznawcza na drugi koniec Polski. I tak sobie
jeżdżę i klnę. Dlaczego lewy pas jest zawsze wolniejszy od prawego?
Bo jadą tam panny lub panowie 50 na godzinę i nie patrzą w lusterko,
że ktoś chciałby pojechać szybciej. No przecież za 20 kilometrów
skręcają w lewo. Na rondzie, gdzie są światła cwaniaki z prawego (do
skrętu w prawo, więc zazwyczaj pustego) zajeżdżają drogę tym, co
stoją grzecznie w kolejce i na chama wciskają się przed nich. Kiedy
robi się zielone światło, zanim ruszy pierwszy samochód i drugi mija
minuta. Więc przejadą dwa samochody i nikt więcej. Ale co tam.
Niektórzy kierowcy nagminnie stają na pasach (kiedy jest korek).
Przecież pieszy może poczekać. Tiry wciskają się na lewy pas, nie
patrząc w lusterko czy ktoś nim przypadkiem szybciej nie jedzie.
Skutek: ostre hamowanie. No, ale TIR jest większy. Wyprzedzanie na
podwójnej ciągłej i na zakręcie a później wciskanie się milimetr
przed innym samochodem. Hmm wiele razy się udało, uda się tym razem.
Elki, które zawładnęły miastem. Jadą przepisowo, wiadomo. Ale do
ch....ry dlaczego instruktor nie zwraca uwagi, że jadą np lewym
pasem? Ogólnie instruktorzy to osobna historia. Wcale się nie
dziwię, że tyle osób nie zdaje egzaminu. Ruch wahadłowy - broń boże,
nie wpuszczaj samochodu z sąsiedniego, zamkniętego pasa. Niech sobie
frajer stoi w korku. Itd.. Ja jeżdżę dużo. I codziennie mam nerwa.
Niestety.
Obserwuj wątek
    • crises Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 09:47
      L-ki to jakaś masakra - ja rozumiem, że ludzie chcą mieć jazdy tuż
      przez pracą i po pracy i dlatego snują się po mieście całe ich stada
      jak ja jadę do pracy i z niej wracam, ale jeśli kursant nie jest w
      stanie poruszać się szybciej niż 20 km/h i ruszenie spod świateł
      zajmuje mu tyle, że na zielonym przejeżdża tylko on, to może nie
      należy jeszcze pozwalać mu wyjeżdżać na miasto?
      • gryzelda71 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 09:52
        Zapomniał wół jak cielęciem był.
        • crises Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:02
          O, wręcz przeciwnie, doskonale pamiętam, że mnie instruktor nie
          pozwalał blokować lewego pasa, pilnował, żebym się przygotowała do
          ruszenia natychmiast, jak zmieni się światło, a próby wleczenia się
          20 km/h komentował cierpko "nie jesteśmy na pogrzebie, a to nie jest
          karawan."
          • gryzelda71 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:02
            A teraz i uczniowie i nauczyciele do du....py.Straszne...
            • crises Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 12:46
              Ano. Kiedyś lata były dłuższe, zimy krótsze etc.

              A serio - jest tego po prostu więcej, więc jest bardziej dokuczliwe.
              Dwie robiące dziwne rzeczy L-ki w godzinach szczytu potrafią
              skutecznie załatwić przepustowość na głównej drodze ucieczki ze
              średniego osiedla.
              • gryzelda71 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 18:50
                Jedyne rozwiązanie,to uczyć się jeździć na placach manewrowych tylko i wyłącznie.
      • margotka28 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 09:53
        zgadzam się. Nie podoba mi się ta presja, że po teorii od razu jazda
        do miasta. Taki nowicjusz nie umie biegów zmieniać a już stara się
        śmigać po centrum .
    • p3nisista lewy pas 16.12.08, 09:58
      możesz mi wskazać przepis w KD który mówi, że lewym pasem trzeba jeździć
      szybciej, bo o ile pamiętam, to na wszystkich pasach jest taki sam limit
      prędkości (domyślnie 50 km/h w terenie zabudowanym)
      • margotka28 Re: lewy pas 16.12.08, 10:08
        lewy pas służy do wymijania, a nie blokowania go. Poza tym 50
        obowiązuje na terenie zabudowanym i to też niekoniecznie wszędzie.
        Tam gdzie jeżdżę codziennie jest ograniczenie 80 km/h. Więc jeśli
        ktoś ma ochotę jechać 50 na godzinę, proszę bardzo, ale nie lewym
        pasem. Że już nie wspomnę o drogach szybkiego ruchu.
      • phantomka Re: lewy pas 16.12.08, 10:08
        hehe, same mistrzynie kierownicy. Jak mnie wkur....a kierowcy,
        ktorzy czepiaja sie L. Sama wlasnie jestem na kursie. Nie, nie
        gasnie mi auto na swiatlach, nie, nie blokuje lewego pasa szybkiego
        ruchu(haha, przepisy sie klaniaja) Nie zamulam rowniez, bo tego nie
        znosze...ale - musze stosowac sie do przepisow, np. odnosnie
        przepuszczania pieszych na przejsciach (strasznie lamerskie, wiem) I
        wiecie, co ostatnio mnie spotkalo? Auta zaczely na mnie trabic i po
        prostu ominely mnie z lewej strony na pasach dla pieszych. I to jest
        dopiero szczyt buractwa. A nie fakt uczenia sie jazdy.
        • margotka28 Re: lewy pas 16.12.08, 10:13
          phantomka napisała:

          > nie, nie blokuje lewego pasa szybkiego
          > ruchu(haha, przepisy sie klaniaja)
          czytaj ze zrozumieniem. Zauważyłaś gdzieś napis lewy pas szybkiego
          ruchu?? Bo ja nie. Więc proszę bez złośliwości

          > ale - musze stosowac sie do przepisow, np. odnosnie
          > przepuszczania pieszych na przejsciach. Auta zaczely na mnie
          trabic i po
          > prostu ominely mnie z lewej strony na pasach dla pieszych. I to
          jest
          > dopiero szczyt buractwa. A nie fakt uczenia sie jazdy.

          Tutaj zgadzam się z Tobą. Sama napisałam właśnie, że wkurza mnie
          to, że niektórzy zatrzymują się na pasach i pieszy przejść nie może.
          Brak kultury po prostu.

          I wiem, że elka musi jeździć zgodnie z przepisami. Ale nie każdy
          zachowuje się na drodze tak jak ty i nie każdy tak jak ty ma dobrego
          instruktora.
          • ib_k Margotka 16.12.08, 10:27
            poczytaj kodeks drogowy a potem się wymądrzaj

            Art. 16.

            1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

            2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.

            3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.

            4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
            • kra123snal Re: Margotka 16.12.08, 10:37
              W większości manewr wyprzedzania wykonuje się z lewej strony.
              Przepisy prawa o ruchu drogowym w niektórych przypadkach zezwalają
              jednak na wyprzedzanie pojazdów z prawej strony. Jest to uzależnione
              od drogi, po której się poruszamy. Na terenie zabudowanym możemy
              wyprzedzać pojazdy z prawej strony na jezdni jednokierunkowej z
              wyznaczonymi pasami ruchu oraz na jezdni dwukierunkowej posiadającej
              co najmniej dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Wyprzedzać z prawej
              strony możemy również poza obszarem zabudowanym, lecz tylko na
              drogach posiadających trzy pasy ruchu przeznaczone do jazdy w tym
              samym kierunku.

            • margotka28 Re: Margotka 16.12.08, 10:58
              ja się nie wymądrzam, napisałam swoje spostrzeżenia z polskich dróg.
              Co do lewego pasa - właśnie, o to chodzi, że po lewej stronie jezdni
              (fachowe nazewnictwo, ale przecież każdy zrozumiał o co mi chodzi,
              kiedy napisałam po swojemu) się wymija inny pojazd, który jedzie
              wolniej na prawym pasie. A u nas jest tak, że jedzie sobie ktoś
              (kierowca) po lewej stronie i w d...e ma innych.
              Na elkach się nie wyżywam, bo jak już wcześniej napisałam to nie
              wina uczących się, tylko ich instruktorów, że jeżdżą jak jeżdżą.
              No i post ma tytuł (nie) kulturalni kierowcy. Właśnie tak. Bo w
              Polsce mało jest takich, co zatrzyma się przed pasami, nie próbuje
              nieprzepisowo na trzeciego wyprzedzać, nie trąbi bez sensu, nie
              zmienia pasa ruchu bez migacza itd. Błędy można mnożyć.
              • ib_k Re: Margotka 16.12.08, 11:01
                Tak ,zdaje się że moja odpowiedź powinna być skierowana do <p3nisista>
                zamieszanie wynikło z cytowaniasmile
              • p3nisista "szybki" pas 16.12.08, 12:17
                margotka28 napisała:

                >...po lewej stronie jezdni ... się wymija inny pojazd, który jedzie
                > wolniej na prawym pasie.

                wolniej niż maksymalna dopuszczona w tym miejscu prędkość. bo KD nie pozwala na
                przekraczanie dozwolonej prędkości ani w czasie wyprzedzania, ni w czasie jazdy
                lewym pasem. nauczcie się, że nie ma czegoś takiego jak "szybki" pas
                • siasiunia1 Re: "szybki" pas 16.12.08, 20:31
                  czy wolniej czy szybciej ale obowiązuje ruch prawostronny tak czy siak.
          • phantomka Re: lewy pas 16.12.08, 10:49
            Ja nie odnosilam sie do twojego postu, tylko osoby, ktora wyzywa sie
            na L.
        • figrut Re: lewy pas 16.12.08, 22:15
          Nie, nie
          > gasnie mi auto na swiatlach, nie, nie blokuje lewego pasa szybkiego
          > ruchu(haha, przepisy sie klaniaja) Nie zamulam rowniez, bo tego nie
          > znosze
          Phantomka, ale Ty nie musisz się tłumaczyć. Ty masz prawo popełniać błędy, ma
          prawo gasnąć Ci samochód przy puszczaniu sprzęgła, masz prawo jechać bardzo
          wolno i ostrożnie bo jeszcze się uczysz. Każda z nas kiedyś zaczynała, tylko jak
          widać, część ma bardzo krótką pamięć....
      • asiaiwona_1 Re: lewy pas 16.12.08, 10:17
        takiego nie ma. ALe jest taki, że powinno się jeździć prawym pasem a
        lewy jest do wyprzedzania. Więc jak można kogoś wyprzedzić jak lewym
        pasem jedzie ktoś 20/h bo on ZARAZ (za 30 km) będzie skręca w lewo...
        A L-ki to faktycznie masakra. Ja swoje pierwsze jazdy miałam poza
        centrym w-wy, na mało obleganych ulicach. ROzumiem, że L-ki jeżdzą
        wolniej, ale przepis 50/h ich też obowiązuje. A tak to instruktorzy
        ucza ich blokowania ruchu na drodze. Niedawno miałam taka sytuację,
        że wracając z pracy (a więc godziny szczytu) L-ka za zakrętem w
        prawno zatrzymała się i zaczęła tyłem parkowac wzdłuz jezdni. Nosz
        cholera jasna, czemu instruktorzy mają tak głupie pomysły. Blokada
        drogi była nieunikniona. A najlepiej jak jedzie kolumna tak z 4-5
        nauk jazdy jeden za drugim. No i weź teraz wyprzedź takich. Prędkość
        L-ki to standardowo 20-30/h.
        Do moich "ulubieńców" należa też taksiarze - ci to dopeiro
        cwaniakują. Wpychaja się na chama, zajeżdżają drogę, itp.
        Ostatnio jeden (jak się później przy policji okazało zawodowy
        kierowca z kilkuletnim stażem) tak przycwaniakował, że kosztowało go
        to 500 zł mandatu i 6 pktów karnych.
        • kra123snal Re: lewy pas 16.12.08, 10:31
          na terenie zabudowanym lewy i prawy pas jest równorzędny. Jak nie
          odpowiada prędkość na którymś z pasów to zmień na ten obok.
          • ib_k krasnal 16.12.08, 10:42
            > na terenie zabudowanym lewy i prawy pas jest równorzędny.

            A mogłabyś mi podać przeis z KD potwierdzający to rewolucyjne twierdzenie?
            • kra123snal Re: krasnal 16.12.08, 10:53
              niżej podałam o wyprzedzaniu z prawej strony
              • kra123snal Re: krasnal 16.12.08, 10:58
                Dział 2, Oddział 6, ust. 10 10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej
                strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu
                warunków określonych w ust. 1 i 7:


                na jezdni jednokierunkowej;


                na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na
                obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym
                przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku
              • ib_k Re: krasnal 16.12.08, 10:59
                i w tym masz rację, tzn w kwestii wyprzedzania ale ja proszę o podanie podstawy prawnej twojego twierdzenia że > na terenie zabudowanym lewy i prawy pas jest równorzędny.
                • kra123snal Re: krasnal 16.12.08, 11:03
                  Jako, że mowa jest o jeżdżeniu lewym pasem wolno, to nie
                  streszczałam innych postów, tylko w skrócie mówiąc: WYPRZEDZAJ
                  PRAWYM! MOŻNA! Nie rozumiem psioczenia na jeżdżących lewym pasem
                  skoro można ich oglądnąć, minąć i pomachać jadąc prawym pasem.
                  • crises Re: krasnal 16.12.08, 12:51
                    Pod warunkiem, że nie masz przed sobą i na prawym, i na lewym pasie
                    buców jadących 30 km/h, gdzie można jechać 80, i choćbyś się
                    skręciła, nie wyprzedzisz żadnego, bo pasy są tylko dwa. Wcale nie
                    rzadka sytuacja. Jak tam mogę wyprzedzać prawym pasem, nie ma
                    sprawy. Tylko dziwnym trafem najczęstsza jest taka sytuacja, kiedy
                    nie da się żadnym.
                    • kra123snal Re: krasnal 16.12.08, 12:56
                      To wyluzuj wtedy. Maksymalna prędkość nie jest nakazana jako jedna
                      jedyna słuszna smile
                      Chill out. Czil aaaaaaaaaaaaaaaaauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuut.
                      Zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz.

                      Świat jest piękniejszy na wolniejszych obrotach smile
                      • crises Re: krasnal 16.12.08, 13:26
                        Wiesz, ja nie jeżdżę 30-letnim małym fiatem i żeby się wlec, trzeba
                        się specjalnie starać. To właśnie wymaga ekstra wysiłku.
                        • kra123snal Re: krasnal 16.12.08, 13:27
                          albo braku presji jeżdżenia na pograniczu bezpieczeństwa i/lub prawa
          • margotka28 Re: lewy pas 16.12.08, 11:00
            jak mogę to zmieniam. Ale często jest tak, że po prawej ktoś jedzie,
            po lewej też ktoś jedzie. Obydwaj z taką samą prędkością. Jak
            takiego wyminąć?
            • kra123snal Re: lewy pas 16.12.08, 11:12
              No tak się jeździ jak jest duży ruch. Może na lewym pasie ruch jest
              wolny, bo kilometr dalej ktoś skręca, a na prawym, bo kilometr dalej
              też ktoś skręca (i nawet jak ktoś chce to nie rozwinie prędkości). A
              może sygnalizacja świetlna jest. A może lewy pas jest szybki i ktoś
              w lukę wjechał z prawego na lewy, bo później, nauczony
              doświadczeniem wie, że marne jego szanse na skręcenie smile (no chyba,
              że się zatrzyma całkowicie blokując prawy pas, czekając na kolejną
              lukę, która jest niemożliwa, bo widząc zator prawy pas będzie
              zjeżdżał na lewy, skutecznie uniemożliwiając dojechanie do celu
              naszego winowajcy).
              A o ile by było milej i szybciej, gdybyśmy zauważali innych
              uczestników ruchu i zamiast mieć ich w dupie i psioczyć na nich
              (najczęsciej "baba za kierownicą" i w zależności od faktów:
              1. baba jest - nakręcać się dalej jak to baby jeżdżą i kto taką
              wypuscił na ulicę
              2. baby nie ma - o jednak nie)
              przepuścić pomimo braku pierwszeństwa, zrobić dobry uczynek i
              wspomóc w dojechaniu do celu - wpuścić, i tak w ogóle wpuszczać...
              Jak by się korki na niektórych ulicach odblokowały...
      • iwles Re: lewy pas 16.12.08, 19:29

        > o ile pamiętam, to na wszystkich pasach jest taki sam limit
        > prędkości (domyślnie 50 km/h w terenie zabudowanym)



        a możesz mi podać dokładnie który to przepis KD mówi o tych 50
        km/h ?????
        bo w moim mieście limit ten wynosi 60 km/h a miejscami nawet 70 km/h
        • chicarica Re: lewy pas 17.12.08, 13:03
          Cóż to za miejscowość? Bo o ile mi dobrze wiadomo, na terenie Polski jest 50 w
          zabudowanym (w dzień).
          • margotka28 Re: lewy pas 17.12.08, 13:05
            U mnie na dwupasmówkach jest 70 lub 80. Czasami 60, czasami 40. W
            zależności od znaku.
    • morgen_stern Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:18
      Taaak, te straszne L-ki, zakały polskich dróg!
      Pamiętam bardzo dobrze z kursu takich mistrzów kierownicy, którzy trąbili jak
      szaleni, kiedy trochę dłużej ruszałam spod świateł albo mi zgasł.. To jest
      dopiero buractwo i chyba polska specjalność. Wszyscy błyskawicznie zapominają,
      jak sami się uczyli, jak stresujące jest jeżdżenie po mieście - zwłaszcza
      Warszawie, pełnej jednych z najbardziej chamskich kierowców, jakich można spotkać.
      • margotka28 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:24
        Czepiać się powinno nie ludzi, którzy uczą się jeździć ale ich
        instruktorów. Dlaczego później tak wielu kierowcom brakuje kultury
        jazdy? Dlaczego nie potrafią jeździć? Bo zostali źle nauczeni. Takie
        jest moje zdanie.
        • morgen_stern Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:30
          Ale trąbicie na kursantów i to oni oblewają się zimnym potem przy każdym
          trąbnięciu. Radzę mieć to na uwadze.
          • ally Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 12:10
            > Ale trąbicie na kursantów i to oni oblewają się zimnym potem przy każdym
            > trąbnięciu. Radzę mieć to na uwadze.

            btw, czego oczekują ci, którzy trąbią na kursantów? że zrobią coś szybciej?
            • morgen_stern Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 12:20
              No, na pewno szybciej im znów zgaśnie smile
      • lola211 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 19:16
        Ja specjalnie nie narzekam, daje rade i nie zauwazam mnogosci
        przewinien naprawde groznych w skutkach.Jakas taka wyrozumiala
        ogolnie jestem dla innych , oprócz ofkors debili jezdzacych
        megaszybko slalomem pomiedzy innymi autami po 3 pasach- dzis
        takiego widzialam.
        Co do L- no niestety, ale trudno sie nie wkurzac jak w samym
        szczycie wracajac do domu mijam ich kilka i coz, inaczej niz
        zawalidrogi okreslic sie ich nie da.Nie rozumiem dlaczego nauke
        jazdy koniecznie nalezy przeprowadzac w tych godzinach na tym
        ulicach, gdzie panuje megatlok, stoi sie w korkach , dodatkowo
        powiekszanych przez takie wlasnie L, ktore zanim rusza spod swiatel
        zdazy właczyc sie na powrót zielone.No i dalej wszyscy stoja..
        Niech ucza ich podstaw na obrzezach miast, kurde, a nie w samym
        centrum.
    • lila1974 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:30
      Jazda po rondzie - tu to się człowiek naogląda smile
      • pelagia_pela Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:48
        Zaraz posypia sie na mnie gromy mam patriotek, bo moja wypowiedz
        bedzie z cyklu 'a nie w Polsce to...'.

        Kiedy przyjezdzam do Polski nie jezdze samochodem. Jesli bym mogla
        to tez bym nie przechodzila przez przejscia dla pieszych, ale tego
        juz nie da sie wykonac.
        Takiego chamstwa, agresji, bezmozgowia drogowego nie widzialam
        nigdzie - no moze Bangkok - no wlasnie super porownanie dla ruchu
        drogowego w Polsce, standardy mniej wiecej te same.
        Mroza mi krew w zylach wyprzedzania na trzeciego, trabienie na
        kazdego kto w opinii 'mistrzow kierownicy' jest wolniejszy/gorszy (w
        tym watku wiekszosc draznie obecnosc elek na ulicach).
        Kazde przejscie przez ulice to ruletka i kierowcow zatrzymujacych
        sie prawie nie ma.

        Moje pytanie kiedy jestem w Polsce - gdzie wam sie wszytkim tak
        spieszy?? Tu gdzie mieszkam moge sobie na glownej ulicy (zapchanej)
        wlaczac sie do ruchu z miejsca parkingowego bez stresu - pozwola
        wycofac i natychmiast ktos wpusci przed siebie. No i nie jestem
        celem w grze 'zabij pieszego na pasach' bo kiedy sie do pasow
        zblizam kierowca juz zatrzymal samochod.

        • cygarietka Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 14:55
          Dokładnie. Podpisuję się pod pelagią. Mieszkam w uk, prawo jazdy robiłam w
          Polsce, na polskich drogach wyjeździłam 30 godz. + egzamin jakieś 40 min. reszta
          w uk. Cała praktyka i nauka już z prawkiem w ręku była w uk i naprawdę nie mam
          oporów przed jazdą tutaj, a zaznaczam jeźdże dopiero 3 miesiace. Nie czekam
          godzinami na wyjazd z podporządkowanej, zmiane pasa itd. nie gra roli także
          marka samochodu, bo "malucha" w Polsce to już nikt nie wpuści przed siebie.
          Jest ogromna przepaść kulturowa między kierowcami z Anglii, a z Polski



          www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
    • arcus.caelestis Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 10:38
      mnie ostatnio autobus próbował zdjąć. Gościu nie włączył migacza, nie spojrzał w
      lusterko i zmienił pas - co usłyszałam od kierowcy autobusu? Baba za
      kierownicą... Byłam tak na wysokości środkowych drzwi i nieźle mnie przytarł, na
      szczęście policja wątpliwości nie miała. Wczoraj dostałam kamieniem w przednią
      szybę, gnojek zwiała ja akurat z dzieckiem jechałam więc nawet nie było jak go
      za bardzo gonić. Kiedyś, pamiętam że w 9 miesiącu ciąży byłam, samochodzik
      stanął mi na światłach i dalej już nie pojechał. Spychałam go osobiście z drogi
      na najbliższe pobocze. To obok wysepki autobusowej było więc ludzi pełno a
      samochody za mną tylko trąbiły. NIKT nie pomyślał o tym żeby mi pomóc a jak
      podeszłam do samochodu za mną to facet w gajerku oświadczył że nie pomoże bo
      sobie ubranie pobrudzi, ale przynajmniej przestał trąbić. To tyle o Polskich
      kierowcach. Prawko mam od 11 lat i dużo jeżdżę tak na marginesie.
    • gaskama Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:07
      Zgadzam się z margotką. Polacy są słabymi kierowcami. Nie wiem
      dlaczego. Może kursy za krótko trwają? Może źle się uczy na nich?
      Może jesteśmy na tyle ubogim społeczeństwem, że wiele osób
      stosunkowo niedawno wsiadło za kółko i nie ma doświadczenia. Może to
      taki nasz charakter, zbyt kulturalnym społeczeństwem to nie jesteśmy
      (pchanie się do środków komunikacji publicznej, wszędzie śmieci i
      psie kupy itd.).
      • ib_k Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:11
        A mi się wydaj że jak zwykle przesadzacie. Placy są takimi samymi kierowcami jak wszyscy inni w krajach "cywilizowanych". Obtrąbieni możecie zostać też w Niemczech czy Włoszech (to niemalże ich sport narodowy), a jeździć w np .takim Neapolu i przeżyć to prawdziwa sztuka.
        Ludzie są jacy są i narzekania nic tutaj nie zmienią
        • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:15
          mnie się wydaje, że facetom się wydaje, że są mistrzami kierownicy,
          a kobiety w obawie przed otrąbieniem zaczynają jeździć równie
          kretyńsko jak oni. Czasami jeszcze bardziej kretyńsko, bo to
          wiadomo, ze kobieta, żeby coś udowodnić musi być co najmniej 2x
          lepsza od faceta tongue_out
          • phantomka Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:24
            Ja rowniez nie uwazam,zebysmy jako narod wyrozniali sie szczegolnym
            brakiem umiejetnosci prowadzenia aut - naprawde nie dorabiajmy nam
            kolejnych wad. Jedz sobie do Grecji, to z chodnikow bedziesz
            uciekac, zeby cie ktos przypadkiem nie przejechal. Taka jest kultura
            jazdy tam.
            Nasza bolaczka jest zly stan drog. Pewnie ze nie da sie wszystkiego
            zwalic na drogi, ale jezeli jezdzimy szybko po dziurach, to efekty
            sa kiepskie. No bo chyba nikt mi nie wmowi, ze w innych krajach
            kierowcy jezdza tylko zgodnie z przepisamismile
            • ib_k Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:29
              phantomka napisała:
              Jedz sobie do Grecji, to z chodnikow bedziesz
              > uciekac, zeby cie ktos przypadkiem nie przejechal.

              O matko, przypomniałaś mi traumatyczne wakacje autostopowe w Grecji laaaata temu, wielokrotnie chciano nas skosić z pobocza drogi, trąbiąc przeraźliwie. Polska przy tym to wysoka kulturasmile
              • sanna.i Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 15:22
                Potwierdzam.I Włochy podobnie,fakt.Jesooo,tam to dopiero Kongo było na ulicach.
      • gryzelda71 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:27
        No Polacy kiepscy,to polecam wycieczkę do Azji.smile
        • gaskama Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 12:50
          A nie możemy się porównywać do Niemców albo Skandynawów. Jakoś tak
          mi bliżej do tych kultur niż do Azjatów.
          • gryzelda71 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 13:50
            Skoro musi stanąć na tym,ze Polacy gorsi,to faktycznie twoja opcja wygodniejsza.
            • gaskama Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 14:01
              Eeee tam, zaraz musi. Wolność słowa i myśli. Ty uważasz, że Polacy
              są dobrymi kierowcami porównując ich z Azjatami. Ja uważam, że są
              kiepskimi kierowcami i porównuję do Niemców i Skandynawów. I obawiam
              się, że w tak postawionej sytuacji obie możemy mieć rację.
              • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 14:23
                Ale to nie kwestia umiejetności a kultury jazdy. Niemcy w Polsce
                jeżeli często przebywają, to zaczynają jeździć jak Polacy (wiedzą,
                ze jest przyzwolenie, są bezkarni, a poza tym wysokość mandatu im
                lata koło nosa). Drastyczne zmiany następują na granicy. Tak samo
                jest z Polakami. Polak za granica potrafi jeździc zgodnie z
                przepisami, bo boi się mandatów, albo działa "syndrom tłumu"...
                Zresztą takie zdziczenie jakieś panuje. U nas jak się kogoś
                przepuszcza, to się wszyscy wkurzają "jaki kulturalny się znalazł",
                a za granicą to samo zachowanie jest chwalone. Gdzie tu sens? Chyba
                w obliczu zdziczenia należy zapomnieć o ucywilizowaniu smile
                • hanalui Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 21:53
                  kra123snal napisała:

                  > Ale to nie kwestia umiejetności a kultury jazdy. Niemcy w Polsce
                  > jeżeli często przebywają, to zaczynają jeździć jak Polacy (wiedzą,
                  > ze jest przyzwolenie, są bezkarni, a poza tym wysokość mandatu im
                  > lata koło nosa).

                  Kurcze...to jednak Polska sama w sobie to chamstwo wyzwala widac.
                  Ludzie chamy to i chamow w innych budza. Bo ja np widuje czesto
                  Niemcow u siebie lub iedy jestem na wczasach w innym panstwie i
                  jakos nie zauwazylam schamienia ich jazdy

                  > Drastyczne zmiany następują na granicy.

                  A gdziez to takie obserwacje prowadzilas? Sledzilas Niemca po Polsce
                  i potem razem za granice z nim jechalas i obserwowalas jak z chama
                  zamienia sie w baranka na drodze? big_grin
                  Widzisz...cham zawsze jest chamem nie wazne gdzie i kiedy, i w jakim
                  panstwie. Kulturalny czlowiek tez jest zawsze i wszedzie kulturalny.
                  Ot taka prosta prawda.

                  > Tak samo
                  > jest z Polakami. Polak za granica potrafi jeździc zgodnie z
                  > przepisami, bo boi się mandatów, albo działa "syndrom tłumu"...

                  Krasal ty to masz bladziutkie pojecie jak jezdza Polacy za granica.
                  Daruj sobie te tematy generalizujace i skup sie na tym co widzisz na
                  swoje wlasne oczeta.
                  Zapewniam cie ze jezdza tak jak jezdzili w Polsce, ci co byli OK sa
                  OK, ci co byli chamami nadal nimi sa i o nich poczytac mozna w
                  gazetach. smile


                  > A jak juz tak koniecznie chcesz sie cos dowiedziec
                  > Zresztą takie zdziczenie jakieś panuje. U nas jak się kogoś
                  > przepuszcza, to się wszyscy wkurzają "jaki kulturalny się
                  znalazł",
                  > a za granicą to samo zachowanie jest chwalone. Gdzie tu sens?

                  Kochana...zachowanie nie jest chwalone, to zwyczajna norma i tyle.
                  Tak jak mowienie dziekuje i dzien dobry, i usmiechanie sie do
                  ekspedientek w sklepie.
                  I przepisy sa tez inne...pieszy to "swieta krowa" zawsze i wszedzie
                  ma pierwszenstwo i tobie mandacik wlepia jak go nie przepuscisz.

                  Chyba
                  > w obliczu zdziczenia należy zapomnieć o ucywilizowaniu smile
                  • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 22:31
                    > Kurcze...to jednak Polska sama w sobie to chamstwo wyzwala widac.
                    > Ludzie chamy to i chamow w innych budza. Bo ja np widuje czesto
                    > Niemcow u siebie lub iedy jestem na wczasach w innym panstwie i
                    > jakos nie zauwazylam schamienia ich jazdy

                    to właśnie miałam na myśli, że przyzwolenie na taką a nie inną jazdę
                    wyzwala również w Niemcach chęć do poczucia dreszczyka emocji.
                    Szczególnie to widać za miastem.

                    > A gdziez to takie obserwacje prowadzilas? Sledzilas Niemca po
                    Polsce
                    > i potem razem za granice z nim jechalas i obserwowalas jak z chama
                    > zamienia sie w baranka na drodze? big_grin

                    Tak.

                    > Widzisz...cham zawsze jest chamem nie wazne gdzie i kiedy, i w
                    jakim
                    > panstwie. Kulturalny czlowiek tez jest zawsze i wszedzie
                    kulturalny.
                    > Ot taka prosta prawda.


                    Jakoś tak się dziwnie dzieje, że w samochodzie często ta
                    mroczniejsza natura wychodzi.

                    > Krasal ty to masz bladziutkie pojecie jak jezdza Polacy za
                    granica.
                    > Daruj sobie te tematy generalizujace i skup sie na tym co widzisz
                    na
                    > swoje wlasne oczeta.
                    > Zapewniam cie ze jezdza tak jak jezdzili w Polsce, ci co byli OK
                    sa

                    Właśnie o tym piszę. To co widziałam na własne oczęta.

                    > ci co byli chamami nadal nimi sa i o nich poczytac mozna w
                    > gazetach. smile

                    A można? Gazety zajmują się takimi sprawami? Wydaje mi się, że gdyby
                    ktoś w końcu zajął się tematem może zniknęłoby wpychanie samochodów
                    do rowu przy wyprzedzaniu na trzeciego. Może nie bałabym się przejść
                    z wózkiem przez drogę, może ktoś nawet widząc mnie na tych pasach
                    zwolniłby...

                    > Kochana...zachowanie nie jest chwalone, to zwyczajna norma i tyle.
                    > Tak jak mowienie dziekuje i dzien dobry, i usmiechanie sie do
                    > ekspedientek w sklepie.

                    Może i norma, ale zachowanie jest chwalone. I nie pisałam o
                    wychwalających cudzoziemcach...

                    > I przepisy sa tez inne...pieszy to "swieta krowa" zawsze i
                    wszedzie
                    > ma pierwszenstwo i tobie mandacik wlepia jak go nie przepuscisz.

                    Przepisy są te same. Ich egzekucja inna.

                    • hanalui Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 22:48
                      kra123snal napisała:

                      > > Kurcze...to jednak Polska sama w sobie to chamstwo wyzwala
                      widac.
                      > > Ludzie chamy to i chamow w innych budza. Bo ja np widuje czesto
                      > > Niemcow u siebie lub iedy jestem na wczasach w innym panstwie i
                      > > jakos nie zauwazylam schamienia ich jazdy
                      >
                      > to właśnie miałam na myśli, że przyzwolenie na taką a nie inną
                      jazdę
                      > wyzwala również w Niemcach chęć do poczucia dreszczyka emocji.
                      > Szczególnie to widać za miastem.

                      Dreszczyk emocji? w Niemcach?...na polskich drogach?...chyba nie
                      wiesz o czym piszesz. To raczej survival...jak sie tu nie dac zabic
                      idiotom big_grin
                      >
                      > > A gdziez to takie obserwacje prowadzilas? Sledzilas Niemca po
                      > Polsce
                      > > i potem razem za granice z nim jechalas i obserwowalas jak z
                      chama
                      > > zamienia sie w baranka na drodze? big_grin
                      >
                      > Tak.

                      O Boszzzzzzzzzzzzzzzz, widac bardzo sie nudzisz
                      >
                      > > Widzisz...cham zawsze jest chamem nie wazne gdzie i kiedy, i w
                      > jakim
                      > > panstwie. Kulturalny czlowiek tez jest zawsze i wszedzie
                      > kulturalny.
                      > > Ot taka prosta prawda.
                      >
                      >
                      > Jakoś tak się dziwnie dzieje, że w samochodzie często ta
                      > mroczniejsza natura wychodzi.

                      Wychodzi temu co ja ma, temu co nie ma nic nie wylazi...
                      >
                      > > Krasal ty to masz bladziutkie pojecie jak jezdza Polacy za
                      > granica.
                      > > Daruj sobie te tematy generalizujace i skup sie na tym co
                      widzisz
                      > na
                      > > swoje wlasne oczeta.
                      > > Zapewniam cie ze jezdza tak jak jezdzili w Polsce, ci co byli OK
                      > sa
                      >
                      > Właśnie o tym piszę. To co widziałam na własne oczęta.

                      No to widac malo widzialas smile
                      >
                      > > ci co byli chamami nadal nimi sa i o nich poczytac mozna w
                      > > gazetach. smile
                      >
                      > A można? Gazety zajmują się takimi sprawami? Wydaje mi się, że
                      gdyby
                      > ktoś w końcu zajął się tematem może zniknęłoby wpychanie
                      samochodów
                      > do rowu przy wyprzedzaniu na trzeciego. Może nie bałabym się
                      przejść
                      > z wózkiem przez drogę, może ktoś nawet widząc mnie na tych pasach
                      > zwolniłby...

                      No u mnie gazety piratami sie zajmuja, policja tez sie nimi zajmuje.
                      Do prasy idzie imie i nazwisko przestepcy wraz z adresem, czasem
                      jeszcze twarzyczke bachna. Kary tez sa slone...i zapewniam cie ze
                      sporo polskich "kulturalnych" kierowcow ma autka na pobliskim
                      policyjnym parkingu. Jak wydaje mie sie nie dlatego ze tam
                      bezpiecznie smile, bo jak z 2 tygodnie sie delikwent nie zglosi z kasa
                      w zebach to auko zmieni sie w pudelko zelastwa big_grin
                      >
                      > > Kochana...zachowanie nie jest chwalone, to zwyczajna norma i
                      tyle.
                      > > Tak jak mowienie dziekuje i dzien dobry, i usmiechanie sie do
                      > > ekspedientek w sklepie.
                      >
                      > Może i norma, ale zachowanie jest chwalone. I nie pisałam o
                      > wychwalających cudzoziemcach...

                      No tak...ty mozesz chwalic..z pewnoscia dla ciebie taka uprzejmosc
                      moze byc zaskoczeniem

                      >
                      > > I przepisy sa tez inne...pieszy to "swieta krowa" zawsze i
                      > wszedzie
                      > > ma pierwszenstwo i tobie mandacik wlepia jak go nie przepuscisz.
                      >
                      > Przepisy są te same. Ich egzekucja inna.


                      Serio takie same czy nie wiesz znowu o czym mowisz? W Polsce o ile
                      dobrze pamietam mozesz przechodzic w miejscach oznakowanych, za
                      przechodzenie byle gdzie pieszy dostaje mandat...a tu pieszy
                      przechodzacy byle gdzie ma pierwszenstwo, mozesz sobie mykac miedzy
                      tirami 100 metrow od swiatel. Jestes pewna ze o cos takiego ci
                      chodzilo czy znowu tworzysz sobie wydumane historie smile?
                      • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 09:17
                        Niemal zupełny brak zrozumienia tego co piszę.
                        Ja piszę o chamstwie kierowców i boleję nad tym, Ty do mnie, że
                        pewnie ono mi się podoba. Gdzie tu sens?

                        Piszę o tym, że czuję się niebezpiecznie na drogach, a Ty do mnie,
                        że za granicą czułabym się bezpiecznie, o czym wcześniej
                        wspomniałam. Gdzie tu sens?

                        Piszę o dobrych przepisach i braku ich egzekwowania, a TY mi chcesz
                        udowodnić, że tak nie jest. Gdzie tu sens?

                        Nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą. Jest bezsensowna.
                  • emigrantka34 Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 00:06
                    kra123snal napisała:

                    Ale to nie kwestia umiejetności a kultury jazdy. Niemcy w Polsce
                    > > jeżeli często przebywają, to zaczynają jeździć jak Polacy
                    (wiedzą,
                    > > ze jest przyzwolenie, są bezkarni, a poza tym wysokość mandatu
                    im
                    > > lata koło nosa).


                    Ty nie masz pojecia o czym piszesz. Ci Niemcy na polskich drogach to
                    polscy kierowcy na niemieckich tablicach i dlatego jak tylko
                    przekraczaja granice to mozg im sie gotuje i szukaja smierci w
                    przydroznym rowie.
                    Nigdzie w zachodniej Europie nie ma takiego chamstwa na drogach jak
                    w Polsce. To jest nasza cech narodowa, z ktora nalezy walczyc
                    srodkami w postaci odbierania prawa jazdy (chocuiaz i to nie pomaga
                    czasami).

                    • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 09:13
                      > Ty nie masz pojecia o czym piszesz

                      > Nigdzie w zachodniej Europie nie ma takiego chamstwa na drogach
                      jak
                      > w Polsce.

                      Ty nie masz pojęcia o czym piszesz!
                      Zależy również, czy masz swój podział zachodniej Europy, bo dzicz na
                      drogach panuje również we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii...

                      Mówienie o chamstwie POlaków sprowadza w tej chwili dyskusję do
                      stwierdzenia, że chamscy są tylko Polacy a cecha ta nie jest znana
                      innym narodowościom. Naprawdę tak sądzisz?

                      Oprócz Niemca jechałam jeszcze z Francuzem. Wrażeń współczuli mi
                      również polscy koledzy, wiedząc o sposobie jego jazdy. Może tak samo
                      jeździ we Francji? Tego już nie powiem, ale daleka jestem do
                      przypisywania nam Polakom wyłączności na chamstwo, również na drodze.
                      • emigrantka34 Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 12:49
                        Dalej twierdze ze nie masz pojecia o czym piszesz.
                        O wyjatkowym chamstwie Polakow za kierownica kraza legendy wsrod
                        obcokrajowcow.
                        Mieszkam we Francji - teraz w Paryzu, a wczesniej przez pare lat w
                        Alzacji. Jezdzilam samochodem duzo po Francji, Szwajcarii,
                        Niemczech, Czechach, Austrii, Belgii, Holandii, Luksemburgu i
                        Wloszech. Maz jest Francuzem i za kazdym razem jak jedziemy do
                        Polski i przekraczamy granice przed Boleslawcem, a potem
                        autostradzie Legnica - Wroclaw slowo na f.. nie schodzi mu z ust.
                        Jestem zatrudniona w organizacji miedzynarodowej i czesto moi
                        znajomi obckokrajowcy wspominaja polskich kierowcow (w szczegolnosci
                        mlodych mezczyzn) jako potencjalnych zabojco drogowych.
                        To, ze sobie raz jechalas z Niemcem czy Francuzem nic mi nie mowi
                        poza tym, ze jestes ignorantka.
                        • emigrantka34 Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 12:52
                          Zeby byla jasnosc - mialam na mysli, ze jestes ignorantka w tym
                          temacie, o ktorym rozmawiamy.
                          • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 15:18
                            Nieuprawniony osąd. Nie będę zniżać się do poziomu "osobistych
                            argumentów".
                        • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 15:16
                          To może sięgniecie po dane statystyczne dot. fotoradarów. Polacy
                          czują się bezkarni, bo praktycznie rzecz biorąc tak jest na terenie
                          kraju. Dlaczego jeżdżą poprawnie za granicą? Bo kary są uciążliwe i
                          często nieuniknione.
                          Nie powiedziałam, ze jechałam raz. Nie pisałam też jakie są moje
                          inne doświadczenia. Nie rozumiem dlaczego mam się z nich spowiadać.
                          Ja nie generalizuję, że Francuzi, czy Niemcy wszyscy jeżdżą tak a
                          nie inaczej, ale uogólniam na potrzeby wątku, bo nie wszyscy Polacy
                          też są chamscy (ja np. smile jeżdżę zgodnie z przepisami w
                          szeczególności na terenie zabudowanym).
                          Niedawno czytałam artykuł o ilości fotoradarów w poszczególnych
                          krajach i jak to wpłynęło na bezpieczeństwo jazdy (Newsweek,
                          niestety nie wiem który nr). Jednym z przykładów była Francja...
                          Przy takim rozumowaniu jak Twoje można założyć, że dla POlaków nie
                          ma żadnej szansy... Na zawsze pozostaną chamami na drodze (a
                          przecież jak byłam mała była większa kultura, więc to nie jest
                          kwestia narodowości).
                          Nie rozumiem dlaczego mi ubliżasz? Może dlatego, że nie rozumiesz,
                          że jesteśmy krajem rozwijającym się i przechodzimy przez niemal te
                          same problemy co większość krajów rozwiniętych, mniej więcej na tym
                          samym etapie.
                          • redeel Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 19:22
                            kra123snal napisała:

                            > Dlaczego jeżdżą poprawnie za granicą? Bo kary są uciążliwe i
                            > często nieuniknione.

                            A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                            • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 20:14
                              Doświadczenia osób, które znam...
                              W Niemczech przysłano zdjęcie - kara nieunikniona
                              Mandat za niewielkie przekroczenie prędkości, ale jak dla tego
                              Polaka wysoka - kara uciążliwa

                              Zresztą samo pouczenie przez policjanta powoduje zmniejszenie
                              fantazji za kierownicą - miało to miejsce w Stanach, policja została
                              wezwana przez wyprzedzony samochód. Wyprzedzający tłumaczyli manewr
                              ślamazarną jazdą wyprzedzonego. Następnym razem zastanowili się
                              kilka razy zanim postąpili ponownie.
                              • redeel Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 20:57
                                kra123snal napisała:

                                > Doświadczenia osób, które znam...
                                > W Niemczech przysłano zdjęcie - kara nieunikniona
                                > Mandat za niewielkie przekroczenie prędkości, ale jak dla tego
                                > Polaka wysoka - kara uciążliwa

                                Czyli na podstawie znajomych ktorzy "mieli w porach" po dostaniu
                                mandatu lub upomnieniu policjanta uwazasz ze Polacy jezdza
                                bezpiecznie za granica?
                                Wydaje mi sie ze przylacze sie do kolezanek wczesniej: malo wiesz o
                                jezdzie Polakow za granicami.
                                Zeby nie bylo: jestem kierowca tira jezdzacym po calej Europie.
                                Widze co robia kierowcy, widze co robia kierowcy z roznymi
                                rejstracjami.
                                • cygarietka Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 21:19
                                  wow a ja jestem pilotem odrzutowcawink
                                  Co do Waszej rozmowy: mam doświadczenie tylko z uk i w anglii ogromna większość
                                  kierowców jest kulturalna i przestrzega zasad o ruchu drogowym. Nie powiem, że
                                  wszyscy, bo zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, ale z ręką na sercu wskazuję
                                  99%. I z pewnością nie wszyscy są anglikami, więc jednak można
                                • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 21:41
                                  Podałam przykłady jak karanie lub widmo kary może wpłynąć na jazdę.

                                  Nie zamierzam wdawać się w kolejną polemikę, bo nie rozumiem
                                  dlaczego to że nie podoba mi się jazda dużej liczby Polaków i to, że
                                  widzę szansę na ucywilizowanie powoduje takie jazdy... Sposób się
                                  nie podoba, czy to, że nie jadę na naszą nacją z góry do dołu?

                                  POLACY NIE SĄ BEZNADZIEJNYM PRZYPADKIEM.

                                  > Zeby nie bylo: jestem kierowca tira jezdzacym po calej Europie.
                                  > Widze co robia kierowcy, widze co robia kierowcy z roznymi
                                  > rejstracjami.

                                  Równie dobrze mogę CI napisać, że mało wiesz i mało widziałaś, bo
                                  wiadomo jak kierowcy TIRów jeżdżą...
                                  • hanalui Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 22:03
                                    kra123snal napisała:

                                    > Podałam przykłady jak karanie lub widmo kary może wpłynąć na jazdę.

                                    No co ty...a w Polsce to karania czy widma kary nie ma? Jakos nie
                                    wplywa to na jazde coponiektorych specjalnie.

                                    >
                                    > POLACY NIE SĄ BEZNADZIEJNYM PRZYPADKIEM.
                                    >
                                    Coponiektorzy sa big_grin...zeby nie pokazywac palcem w twoja stronebig_grin
                                    • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 23:10
                                      > No co ty...a w Polsce to karania czy widma kary nie ma? Jakos nie
                                      > wplywa to na jazde coponiektorych specjalnie.

                                      Co poniektóry.

                                      Wspomniany przeze mnie artykuł w Newsweeku odnosił się do ilości
                                      fotoradarów w Polsce. Porównano też ich ilość z niektórymi krajami
                                      europejskimi. Wypadliśmy bardzo blado, nawet w przeliczeniu na km
                                      autostrad.
                                      Większość kierowców, którzy notorycznie łamią przepisy, są łapani
                                      bardzo rzadko w porównaniu do tego z jaką częstotliwością je łamią.
                                      Cwaniak więc nie zauważa nawet a może wręcz czuje się pokrzywdzony,
                                      bo przecież cały czas tak jeździ...

                                      Coś optymistycznego na koniec. Kolega skończył właśnie jazdy. Ani
                                      razu nie został otrąbiony. Jak mu samochód zgasł, to albo go
                                      wymijano, albo cierpliwie czekano. Poza tym również zauważył (jako
                                      pasażer na razie), że przyjemniej się jeździ, bo z podporządkowanej
                                      da radę wyjechać dzięki życzliwości niektórych kierowców na drodze
                                      głównej.
                        • hanalui Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 20:07
                          emigrantka34 napisała:

                          > Dalej twierdze ze nie masz pojecia o czym piszesz.
                          > O wyjatkowym chamstwie Polakow za kierownica kraza legendy wsrod
                          > obcokrajowcow.

                          Z krasnalem nie masz co dyskutowac..ona wie lepiej bo przeczytala w
                          gazecie o danym panstwie lub obejrzala program na ten temat, tudziez
                          szpiegowala jakiegos obcokrajowca i na tej podstawie wysuwa wnioski
                          generalne big_grin
                          • kra123snal Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 20:18
                            Wierzę, że jesteś zadowolona z tego co napisałaś.

                            Nie, nie wiem lepiej. Jestem chłonna wiedzy i jej pożądam.

                            Czekam na Twój rzeczowy argument. Jakikolwiek.
                            • emigrantka34 do krasnala 17.12.08, 21:43
                              Krasnal, Ty czepiesz wiedze z gazet, np ze szmatlawca Newsweek
                              (sorry, ale gazeta to dobra byla w latach osiemdziesiatych).
                              Ja Ci pisze to, co widze na drogach z uwagi na to, ze od kilku lat
                              mieszkam za granica, mieszkalam przy granicy trzech panstw (Francja,
                              Szwajcaria, Niemcy) i czesto jezdze do Polski samochodem.
                              Nawet na poludniu Francji to ja sie czuje bezpiecznie na
                              autostradzie, a w Polsce to jest WOLNA AMERYKANKA. Jest tym bardziej
                              niebezpiecznie, ze tysiace Polakow maja bardzo szybkie samochody,
                              nieadekwatne do jakosci drog i umiejetnosci. Tacy kierowcy to
                              potencjalni zabojcy drogowi, ktorym niemile jest zycie ich samych i
                              innych ludzi. A oto przyklady ze slynnej trasy Boleslawiec - Wroclaw:
                              - wyprzedzanie na trzeciego, czawrtego, piatego;
                              - nierespektowanie ograniczen predkosci;
                              - trabienie, miganie swiatlami;
                              - wyprzedzanie po prawym pasie na autostradzie (na autostradzie lewy
                              pas sluzy do wyprzedzanie)
                              - ale uwaga - na trasie Wroclaw Legnica, wyprzedzanie po Pasie
                              warayjnym z prawej strony, ktory to pas ma dlugosc boajze tylko 200
                              metrow (co do zasady, nba tej autostradzie nie ma pasow awaryjnych);
                              - zajedzanie drogi;
                              - zlosliwosc- przyspieszanie, zwalnianie na przemian;
                              - pokazywanie palca fakalca.
                              Ty nie masz pojecia o czym piszesz, ale trzymasz sie swojej wersji
                              jak pijany plotu.
                              • hanalui Re: do krasnala 17.12.08, 22:30
                                Tu krasnalu cos z normalnej prasy:
                                www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/crime/article2106977.ece
                                The figures come a month after the Motor Insurers’ Bureau (MIB),
                                which handles claims from crashes caused by uninsured drivers, said
                                that the number of claims against Polish drivers had more than
                                tripled in the past two years.
                                roszczenia przeciwko nieubezpieczonym polskim kierowcom zwikszyla
                                sie wiecej niz trzykrotnie w ciagu ostatnich 2

                                120 of the 1,100 drivers referred by courts to TTC courses were from
                                Poland, Romania, Latvia, Lithuania or Estonia. Of those, 28 had
                                given breath samples more than two-and-a-half times over the limit.

                                120 skierowanych na rehab kurs bylo z Polska...., u 28 w tescie na
                                zawartosc alkoholu w wydychanym powietrzu miala przekroczony limit
                                wiecej niz 2.5 raza

                                Dodam ze limit ten jest w UK 80mg, w Polsce 0.20!!!!!!!!

                                Krasnalu...gazety tego pelne niestety
                                • kra123snal Re: do krasnala 17.12.08, 23:01
                                  No ale czego ma to dowodzić? Dowodzi tego co mówiłam, że kara w
                                  większości przypadków jest nieunikniona. Wzrost jest oczywisty, bo
                                  wzrasta ilość emigrantów. Jak widać nie jest to tylko polska
                                  specjalność. Z moich obserwacji wynika, że ukarany Polak, który jest
                                  przyzwyczajony do: "zasady są po to by je łamać", następnym razem
                                  nie będzie taki odważny. Właśnie zaostrzenia kontroli życzyłabym
                                  Polsce, nie tylko w święta.
                                  No ale o tym cały czas piszę. O co chodzi?

                                  > Tu krasnalu cos z normalnej prasy:

                                  Tak, wiem. Prasa polska jest nienormalna, bo polska. Ręce opadają.
                              • kra123snal Re: do krasnala 17.12.08, 22:53
                                Czerpię wiedzę z różnych mediów.

                                > Krasnal, Ty czepiesz wiedze z gazet, np ze szmatlawca Newsweek

                                Niestety nie dane mi było ze względu na wiek i pochodzenie
                                doświadczyć zdarzeń, które już można przypisać historii. Stąd
                                czerpię wiedzę ze źródeł dostępnych. Zasięgnij więc informacji o
                                historycznych zachowaniach na drodze Francuzów, które osiągnęły
                                dzisiejszy stan po stopniowym zwiększaniu kontroli drogowych.

                                Newsweek w Polsce w latach 80-tych nie był wydawany.

                                Jeżdżę A4 bardzo często. Mam wrażenie, że chcesz żeby tak było, bo
                                większości tego co piszesz nie doświadczyłam. Może dla zasady
                                wspomnę: jeżdżę tamtędy!!! Często.

                                > Ty nie masz pojecia o czym piszesz, ale trzymasz sie swojej wersji
                                > jak pijany plotu.

                                O czym nie mam pojęcia? Masz jakieś uzasadnienie, czy tak sobie
                                strzelasz jak ślepy do płotu.

                                Pisałam o niebezpiecznej jeździe. Wydaje mi się, że masz problem z
                                czytaniem ze zrozumieniem. Zakładasz, że dzisiejsza jazda Francuzów
                                we Francji wzięła się znikąd. Mówiąc o fotoradarach chciałam Ci
                                pokazać, że jest tak ze względu na działania, które dały taki a nie
                                inny efekt. Co nie uniemożliwia utrzymanemu w ryzach Francuzowi, w
                                Polsce jeździć niebezpiecznie.

                                Problem się zaczyna, gdy niechlubne przykłady Polaków za granicą
                                tworzą obraz narodu a taki sam przykład odwrotny ma być jedynie
                                imaginacją piszącego. Widzisz jak Polacy zachowują się za granicą.
                                Ja jestem w Polsce i widzę jak jeżdżą cudzoziemcy.

                                Byłam za granicą i widziałam jak regulacje prawne i kontrola drogowa
                                wpływają na jazdę Polaków. W końcu zaczynają łapac, że w danym kraju
                                jest inny styl jazdy. Stąd uważam, że i u nas powinno się zaostrzyć
                                i "zagęścić" kontrole.

                                Rozumiem z tego, że Twoje obserwacje są więcej warte, bo poczynione
                                poza Polską, a moje, z racji tego, że obecnie mieszkam w kraju są
                                nic nie warte.

                                Rozumiem z tego, że gó... wiem, bo nie przemierzyłam świata wszerz i
                                wzdłuż, że nie mam doświadczeń historycznych z krajów, o których
                                dziejach wspominam, a poza tym ślepa jestem i sobie wyobrażam na
                                podstawie tego co mi Radio Maryja zakomunikuje.
                                A poza tym Newsweek mogłam czytać w latach 80, bo wiadomo przecież,
                                że wydarzenia, które miały nastąpic w latach 90 były już w czyjeś
                                głowie w artykuły poukładane, bo oczywiście wiadomo było, że Okrągły
                                Stół, mur berliński, aksamitna rewolucja zmienią obraz krajów Europy
                                Środkowej i już wtedy planowano utworzyc Newsweek w Polsce, chociaż
                                generalnie to szmatławiec...
                                • emigrantka34 Re: do krasnala 17.12.08, 23:10
                                  kra123snal napisała:

                                  > Niestety nie dane mi było ze względu na wiek i pochodzenie
                                  > doświadczyć zdarzeń, które już można przypisać historii. Stąd
                                  > czerpię wiedzę ze źródeł dostępnych. Zasięgnij więc informacji o
                                  > historycznych zachowaniach na drodze Francuzów, które osiągnęły
                                  > dzisiejszy stan po stopniowym zwiększaniu kontroli drogowych.
                                  >

                                  Krasnalku, nauki polityczne i historia to jest moje hobby tak sie
                                  sklada, czytam duzo roznych mediow, internetowych i papierowych, po
                                  polsku, francusku i angielskusmile

                                  > Newsweek w Polsce w latach 80-tych nie był wydawany.

                                  Po raz kolejny sie okazuje, ze Twoja mentalnosc konczy sie na
                                  granicy RP. Wiem, ze nie byl w Polsce wydawany, ale byl wydawany w
                                  zachodniej Europie, a moj ojciec dziennikarz go prenumerowal w
                                  latach osiemdziesiatych. I poziom gazety bym inny.

                                  > Jeżdżę A4 bardzo często. Mam wrażenie, że chcesz żeby tak było, bo
                                  > większości tego co piszesz nie doświadczyłam. Może dla zasady
                                  > wspomnę: jeżdżę tamtędy!!! Często.

                                  Gdzie ty jezdzisz po A4, a ja jezdze po Niemczech, Francji,
                                  Czechach, Belgii, Holandii i Polsce. A poza tym widzialas jak
                                  wyglada autoistrada na trasie Legnica - Wroclaw? Jechalas "trasa
                                  smierci" na trasie Krakow - Tarnow, albo na Mazury z Warszawy, badz
                                  tez przez Kujawy nad morze ze Slaska?
                                  • kra123snal Re: do krasnala 17.12.08, 23:40
                                    > Krasnalku, nauki polityczne i historia to jest moje hobby tak sie
                                    > sklada, czytam duzo roznych mediow, internetowych i papierowych,
                                    po
                                    > polsku, francusku i angielskusmile

                                    Rozumiem, że dzięki temu od zawsze wiedziałaś jak dbano o
                                    bezpieczeństwo na drogach we Francji smile)))))))))))))))

                                    > Po raz kolejny sie okazuje, ze Twoja mentalnosc konczy sie na
                                    > granicy RP. Wiem, ze nie byl w Polsce wydawany, ale byl wydawany w
                                    > zachodniej Europie, a moj ojciec dziennikarz go prenumerowal w
                                    > latach osiemdziesiatych. I poziom gazety bym inny.

                                    Po raz kolejny wychodzi Twoje zacietrzewienie. Piszę o artykule w
                                    polskim Newsweeku, nie rumuńskim. Nie wiem jaki jest jego poziom w
                                    innych krajach, bo mnie to nie interesuje. W Polsce jest uznawany za
                                    opiniotwórczy, tworzony od podstaw i nazwę są zawdzięcza
                                    tylko "korporacji", bo również jest tworzony przez polskich
                                    dziennikarzy (jedynie część artykułów jest tłumaczonych). W latach
                                    osiemdziesiątych nie było go w Polsce, nie mogła się jego jakość
                                    pogorszyć w porównaniu z tym okresem, bo go nie było! Nie wiem, z
                                    którego kraju Twój ojciec prenumerował. Ze Stanów? Chyba za granicą
                                    mieszkaliście... Jakim cudem wtedy w Polsce... A Twoje porównanie
                                    tyczy się jakości Newsweeka amerykańskiego dziś a w latach 80-tych?
                                    Jak to się ma do tego artykułu, który podałam? Marna ta Twoja
                                    argumentacja. To taj jakby porównać polski Elle z pierwowzorem z lat
                                    80-tych?

                                    ?????????????????????????????????????????????????????????????? O co
                                    Ci chodzi????????????????????????????????? Ale tak do sedna!

                                    > Gdzie ty jezdzisz po A4, a ja jezdze po Niemczech, Francji,
                                    > Czechach, Belgii, Holandii i Polsce. A poza tym widzialas jak
                                    > wyglada autoistrada na trasie Legnica - Wroclaw? Jechalas "trasa
                                    > smierci" na trasie Krakow - Tarnow, albo na Mazury z Warszawy,
                                    badz
                                    > tez przez Kujawy nad morze ze Slaska?

                                    Ale poziom......... Pisałaś o A4, to Ci napisałam, ze ja również po
                                    niej jeżdżę. Cieszę się, że tak sobie jeździsz po tych wszystkich
                                    krajach. Ja w tej chwili nie, ale też mi się zdarzyło... No i?
                                    Chwalisz się, czy masz jakiś ukryty powód?

                                    Znam A4. Śledziłam jak ją tworzono. Baaaaaaaaaaaaa, jeździłam po
                                    niej. Po każdym fragmencie jaki oddawano po kolei. Doświadczyłam
                                    pierwszego płacenia za nią (niestety nie ostatni). Pamiętam nawet
                                    wkurzenie, gdy oddanym do użytku kawałkiem jechałam w ten sam dzień
                                    i zauważyłam dziurę.
                                    Znam trasę Legnica-Wrocław. Tak, potwierdzam, że właściwie nie ma
                                    tam pasa awaryjnego (zdarzają się wysepki).
                                    Znam polskie trasy. Przemieszczam się.

                                    No ale za cholerę nie rozumiem dlaczego się tak wkurzasz. Bo
                                    zasugerowałam, że Francuz też może być chamski na drodze? I to daje
                                    Ci prawo do osobistych wycieczek i nieuprawnionych wniosków dot.
                                    mnie i moich doświadczeń?
                                    A dlaczego Tobie się wydaje, że masz monopol na wiedzę?

                                    czytam duzo roznych mediow, internetowych i papierowych, po
                                    > polsku, francusku i angielskusmile

                                    Jak widzę rzeczowość Twojej argumentacji dotyczącej tego wątku
                                    (pamiętasz jeszcze o czym on jest?), to domniemuję, ze wszelkie
                                    szmatławce dzięki Tobie mają rację bytu (dla mnie szmatławcem jest
                                    brukowiec, no ale każdy tworzy swoją definicję wg gustu
                                    czytelniczego zapewne). Nie wszystko co się pisze o Polakach jest
                                    prawdą! Czy po polsku, czy francusku, czy angielsku...

                                    Miło, że mamy to samo hobby. Przykro mi tylko, ze Twoje źródła takie
                                    marne.
                                    • hanalui Re: do krasnala 17.12.08, 23:48
                                      Nudzisz krasnal strasznie...gadanie z toba to jak z slepym o
                                      kolorach...najwazniejsze ze sama wierzysz w te bzdury co
                                      piszesz...chwala ci za to big_grin..bez krasnali swiat bylby smutny.
                                      • kra123snal Re: do krasnala 17.12.08, 23:56
                                        To tak z cyklu jak Hanalui rzeczowo argumentuje?
                                    • emigrantka34 Re: do krasnala 18.12.08, 00:06

                                      Krasnalku, gdy czytam, to co piszesz, to juz mi rece naprawde
                                      opadaja. Jedno trzeba Ci przyznac - jestes uparta jak osiol.

                                      "Rozumiem, że dzięki temu od zawsze wiedziałaś jak dbano o
                                      bezpieczeństwo na drogach we Francji smile)))))))))))))))"

                                      Nie od zawsze wiedzialam, ale wiem duzo, bo jak sobie z mezem
                                      jezdzimy do domu starco jego cioci na poludniu Francji, to mi nie
                                      raz i nie dwa opowiadal, jak to w latach siedemdziesiatych i
                                      osiemdziesiatych sie podrozowalo po tym kraju. My piszemy jak jest
                                      tu i teraz - zmienily sie czasy, mamy szybsze samochody, szybsze
                                      drogi. Wiec i podrozujemy szybciej, a z tym wiaze sie ryzyko.
                                      Nawet najmniej zdyscyplinowany i durnowaty Francuz jest na drodze
                                      mniej niebezpieczny niz polski dwudziestoparolatek na autostradzie
                                      A4.

                                      « Po raz kolejny wychodzi Twoje zacietrzewienie. Piszę o artykule w
                                      > polskim Newsweeku, nie rumuńskim. Nie wiem jaki jest jego poziom w
                                      > innych krajach, bo mnie to nie interesuje. W Polsce jest uznawany
                                      za > opiniotwórczy, tworzony od podstaw i nazwę są zawdzięcza
                                      > tylko "korporacji", bo również jest tworzony przez polskich
                                      > dziennikarzy (jedynie część artykułów jest tłumaczonych).

                                      To Ty jestes zacietrzewiona, Ty prowadzisz dyskusje z kilkoma
                                      osobami, ktore Ci zacietrzewienie wypominaja. Ja jezdze na co dzien
                                      po francuskich drogach i mam wieksze rozeznanie niz Ty w tym
                                      temacie.
                                      A jezeli chodzi o Newsweeka- widac strasznie jestes podatna na
                                      wplywy. To nie jest dziennikarstwo w super dobrym stylu, moi
                                      znajomi dziennikarze twierdza, ze to obciach tam pracowac, tak samo
                                      jak obciach pracowac w Polsacie...chodzi o pewien rodzaj wrazliwosci
                                      dziennikarskiej....wiekszosc artykulow to jest dla mnie
                                      lopatologiczna sieczka skierowana do niezbyt rozgarnietego odbiorcy,
                                      co mu sie wydaje, ze sie polityka interesuje...no ale czytam, bo
                                      chce sobie zrobic jeszcze podyplomowo nauki polityczne....

                                      "W latach > osiemdziesiątych nie było go w Polsce, nie mogła się
                                      jego jakość > pogorszyć w porównaniu z tym okresem, bo go nie było!
                                      Nie wiem, z > którego kraju Twój ojciec prenumerował. Ze Stanów?
                                      Chyba za granicą > mieszkaliście... Jakim cudem wtedy w Polsce... A
                                      Twoje porównanie
                                      > tyczy się jakości Newsweeka amerykańskiego dziś a w latach 80-
                                      tych?
                                      > Jak to się ma do tego artykułu, który podałam? Marna ta Twoja
                                      > argumentacja. To taj jakby porównać polski Elle z pierwowzorem z
                                      lat
                                      > 80-tych?"


                                      Ja mowie o Newseeku jako korporacji, ktora ksztaltuje taki a nie
                                      inny obraz dziennikarstwa, ktore w przypadku tego czasopisma zeszlo
                                      na psy. To nie jest rodzaj dziennikarstwa, ktory mi odpowiada. Nawet
                                      jezeli chodzi o poziom jezykowy, to reprezentuaja kiepski poziom. A
                                      jezeli chodzi o mojego ojca – nie mieszkalismy za granica, tylko w
                                      polsce, moj ojciec wowczas zajmowal sie publicystyka i mimo komuny
                                      nie byl to specjalny problem zamowic prenumerate – oprocz kwestii
                                      pienieznej. A prenumerata byla finansowana przez rzad USA, jako
                                      stypendium dlamlodych rozwijajacych sie dziennikarzy smile
                                      Zreszta z tego co wiem, to inni koledzy taty rowniez prenumerowali
                                      TIME, czy inne gazety. Polska wtedy byla krajem absurdow.


                                      • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 00:27
                                        > Krasnalku, gdy czytam, to co piszesz, to juz mi rece naprawde
                                        > opadaja. Jedno trzeba Ci przyznac - jestes uparta jak osiol.
                                        >

                                        Dlaczego? Bo piszesz od mnie i Ci odpowiadam? Bo prowadzimy dyskusję
                                        i ja nadal w niej uczestniczę?
                                        Ty nie jesteś uparta i zacietrzewiona, bo?
                                        Tak, jestem zacietrzewiona w obliczu przekręcania obrazu i wobec
                                        wmawiania mi ślepoty, głuchoty, może nawet głupoty...

                                        > Nie od zawsze wiedzialam, ale wiem duzo, bo jak sobie z mezem
                                        > jezdzimy do domu starco jego cioci na poludniu Francji, to mi nie
                                        > raz i nie dwa opowiadal, jak to w latach siedemdziesiatych i
                                        > osiemdziesiatych sie podrozowalo po tym kraju. My piszemy jak jest
                                        > tu i teraz - zmienily sie czasy, mamy szybsze samochody, szybsze
                                        > drogi. Wiec i podrozujemy szybciej, a z tym wiaze sie ryzyko.
                                        > Nawet najmniej zdyscyplinowany i durnowaty Francuz jest na drodze
                                        > mniej niebezpieczny niz polski dwudziestoparolatek na autostradzie
                                        > A4.

                                        Pisałam wcześniej, że jesteśmy krajem rozwijającym się i pewne
                                        problemy u nas się pojawiają, kiedy w innych krajach były dużo
                                        wcześniej. Stąd nawiązanie do fotoradarów.
                                        Czego tutaj nie rozumiesz? Nie można przecież wprost patrzeć na te
                                        problemy i pławić się w znajdowaniu różnic, bo przecież inne czasy,
                                        inny poziom rozwoju cywilizacyjnego...
                                        Dla mnie jest to zbyt oczywiste i nie rozumiem, czego Ty nie
                                        rozumiesz.

                                        To jak dyskusja z dzieckiem w podstawówce, który chce udowodnić
                                        nauczycielce, że jednak wszystkiego nie wie. Nie sil się. Nie wiem
                                        wszystkiego. Nie pisałam przecież porównań dziur na drogach, tylko o
                                        ilości fotoradarów. Nie wiem jak się mają dziury w historii
                                        drogownictwa we Francji.

                                        > A jezeli chodzi o Newsweeka- widac strasznie jestes podatna na
                                        > wplywy.

                                        Matko! Artykuł o fotoradarach! Nie prenumeruję tej gazety. Masz
                                        wysoką skłonność do osądzania ludzi po pozorach! Rozumiem, ze po
                                        artykule o fotoradarach w Newsweeku Polska wiesz o mnie wszystko.

                                        To jest właśnie płytkie i bardziej nastawione na sianie złośliwości
                                        niż na merytoryczną dyskusję. Zamiast skupić się na sednie,
                                        fotoradarach i ich wpływie na ogarnięcie chaosu na drogach, Ty
                                        robisz sobie jakieś osobiste wycieczki. Aby dowalić.

                                        no ale czytam, bo
                                        > chce sobie zrobic jeszcze podyplomowo nauki polityczne....

                                        Może ja czytam z tych samych powodów? Może czytam między innymi,
                                        żeby mieć szerszy pogląd na jakąś sprawę?

                                        Taki płytki i szybki osąd wyniosłaś z zagranicy?

                                        > Ja mowie o Newseeku jako korporacji, ktora ksztaltuje taki a nie
                                        > inny obraz dziennikarstwa, ktore w przypadku tego czasopisma
                                        zeszlo
                                        > na psy. To nie jest rodzaj dziennikarstwa, ktory mi odpowiada.

                                        Czyli jaki? Jaki to rodzaj dziennikarstwa?
                                        W jakich gazetach, czy czasopismach warto pracować?
                                        • emigrantka34 Re: do krasnala 18.12.08, 00:36
                                          Pozostawmy zacietrzewienie na boku, poniewaz nie dojdziemy w tej
                                          kwestii do porozumienia.

                                          « Pisałam wcześniej, że jesteśmy krajem rozwijającym się i pewne
                                          problemy u nas się pojawiają, kiedy w innych krajach były dużo
                                          wcześniej. Stąd nawiązanie do fotoradarów.
                                          Czego tutaj nie rozumiesz? Nie można przecież wprost patrzeć na te
                                          problemy i pławić się w znajdowaniu różnic, bo przecież inne czasy,
                                          inny poziom rozwoju cywilizacyjnego...
                                          Dla mnie jest to zbyt oczywiste i nie rozumiem, czego Ty nie
                                          rozumiesz. «

                                          POLSKA NIE JEST KRAJEM ROZWIJAJACYM SIE . Wystarczy orientowac sie
                                          troche w polityce, ekonomii, zeby wiedziec, ze to co piszesz, to
                                          bzdura.

                                          Co do reszty “argumentow” to nawet nie chce mi sie odpisywac. Jest
                                          takie powiedzenie – “no comments”, a wiec no comments. Po prostu
                                          pewne wypowiedzi nie wymagaja komentarza, i kazdy zorientowany w
                                          temacie wie, o co biega.
                                          Ja juz ide spac i Tobie radze to samo.
                                          • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 00:49
                                            > POLSKA NIE JEST KRAJEM ROZWIJAJACYM SIE . Wystarczy orientowac sie
                                            > troche w polityce, ekonomii, zeby wiedziec, ze to co piszesz, to
                                            > bzdura.

                                            Polska jest krajem rozwijającym się. Nie "krajem rozwijającym się" a
                                            rozwijającym. Czasownikowo, nie definicyjnie.
                                            Ciągle się rozwijamy.

                                            Naprawdę tak ciężko to zrozumieć, czy czepiasz się dla czepiania? To
                                            tak ze złośliwości?
                                            • emigrantka34 Re: do krasnala 18.12.08, 08:37
                                              Polska jest krajem rozwijającym się. Nie "krajem rozwijającym się" a
                                              rozwijającym. Czasownikowo, nie definicyjnie.

                                              A to Ci belkot!
                                              • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 08:54
                                                > A to Ci belkot!

                                                Czyli po prostu nie rozumiesz... A ja się tak starałam. Twój problem
                                                już zdiagnozowany? Analfabetyzm wtórny?
                                              • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 09:05
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm
                                                Przeczytaj, jak nie zrozumiesz, to nie martw się, takie sa objawy.
                                                • emigrantka34 Re: do krasnala 18.12.08, 09:47
                                                  "Polska jest krajem rozwijającym się. Nie "krajem rozwijającym się"
                                                  a rozwijającym. Czasownikowo, nie definicyjnie. "

                                                  Przeczytaj sobie jeszcze raz Krasnal co ty pieprzysz. W powyszych
                                                  zdaniach brak jest jakiejkolwiek logiki. Nawet obrazic czlowieka nie
                                                  umiesz.

                                                  • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 10:45
                                                    W powyszych
                                                    > zdaniach brak jest jakiejkolwiek logiki. Nawet obrazic czlowieka
                                                    nie
                                                    > umiesz.
                                                    >

                                                    Nie wiem, czy dam radę Ci wytłumaczyć, w końcu masz duży problem.
                                                    Jeżeli zrozumiałaś co Ci podałam, to mam nadzieję, że zdajesz sobie
                                                    z tego sprawę.
                                                    Polska jest krajem rozwijającym się, tzn., że jest krajem, który się
                                                    rozwija (zdanie pojedyncze zamiast złożonego, tak można robić, nie
                                                    trzeba używać "który", można użyć przymiotnika odczasownikowego).
                                                    Słownik Języka Polskiego PWN: cudzysłów «znak graficzny w postaci
                                                    dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej formie, np. << >>,
                                                    >> <<, ' ', w które ujmuje się wyrazy, powiedzenia lub zdania
                                                    cytowane»
                                                    Cudzysłów użyłam dla podkreślenia wyrażenia używanego dla Krajów
                                                    Trzeciego Świata (chociaż dzisiaj wg mnie za bardzo zaciera się
                                                    różnica i nie ma tak wyraźnych granic jak w momencie wyznaczania
                                                    definicji, żeby trzymać się jej bezrefleksyjnie), aby podkreślić
                                                    różnicę między stosowaniem zdania w swej czystej prostocie a
                                                    stosowaniem zdania zawierającego wyrażenie, które można zrozumieć
                                                    posługując się definicją.

                                                    Ja mam szacunek do ludzi. Nie obrażam ich a jeżeli mi się zdarzy
                                                    (kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem) i nie zostanie
                                                    to zrozumiane, to znak, również dla mnie, że zbyt wyszukanych
                                                    sformułowań użyłam lub ten człowiek zrozumiał, ale to lubi. W
                                                    poczuciu niesienia szczęścia i radości w życie innych mogę ciągnąć
                                                    to dalej.

                                                    Jeżeli jesteś pierwszym przypadkiem, to mi przykro. Jeżeli drugim
                                                    przypadkiem (ku niemu się skłaniam), to również mi przykro, bo to
                                                    taki masochistyczny sport.

                                                    Po tonie Twoich wypowiedzi, miejscu zamieszkania, domniemuję, że
                                                    również chamstwo nie ginie w przyrodzie. Francuskie chamstwo z dróg
                                                    przeniosło się do komunikacji międzyludzkiej (co wyjaśnia stereotyp
                                                    Francuza w USA - nie mam na myśli bujnego owłosienia francuskich
                                                    kobiet).

                                                    Jest coś co byś chciała mi rzeczowego przekazać? Na temat (straszne
                                                    masz problemy, żeby się tematu utrzymać. Ciężka praca przed Tobą), o
                                                    czym nie wspomniałam, albo co by mnie nie przekonywało do moich
                                                    własnych poglądów (piję do Twoich absurdalnych wypowiedzi zgodnych z
                                                    moimi, ale jakby sprzecznych wg Ciebie. Schizofrenicznych, bym
                                                    powiedziała. schizofrenia «choroba psychiczna charakteryzująca się
                                                    dezintegracją osobowości, utratą kontaktu z otoczeniem i
                                                    urojeniami»wink.
                                          • kra123snal Re: do krasnala 18.12.08, 01:05
                                            Prosiłam Cię o argumenty.

                                            Twoje.

                                            Brak.

                                            Inwencja twórcza szwankuje o tej porze i pomysły na
                                            nowe "znajomości", "powiązania", które miałyby uwiarygodnić Twoją
                                            pisaninę?

                                            W konkretnych odpowiedziach nie możesz tryskać jadem?

                                            Zacytuję Ciebie: "no comments".

                                            Ale znowu się czegoś nauczyłam: nie traktować poważnie poważnych
                                            zagadnień na tym forum. Przynajmniej, gdy zaczynają się polemiki i
                                            nieuzasadnione wycieczki personalne, takie jak Twoje.

                                            Dobranoc.
                                • hanalui [...] 17.12.08, 23:19
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • kra123snal Re: do krasnala 17.12.08, 23:55
                                    > Dziwne jakos w gazetach nie ma o przestepcach drogowych z innych
                                    > krajow jak wlasnie Francja czy Niemcy smile...no na Polakow sie
                                    uwzieli
                                    >

                                    Przyjrzyj się. 120 of the 1,100 drivers referred by courts to TTC
                                    courses were from
                                    Poland, Romania, Latvia, Lithuania or Estonia. Of those, 28 had
                                    given breath samples more than two-and-a-half times over the limit.

                                    I to jeszcze 120 na 1100 rozłożone na 5 nacji. Reszta 980 to pewnie
                                    też cudzoziemcy. Ani jednego Brytyjczyka. Gdzie tam! Niemożliwe.
                                    Gdzie Brytyjczyk pijany za kierownicą!
                                    A taki oczywisty wniosek nie przyszedł Ci do głowy? Polacy są jedną
                                    z największych emigracji? A te 980, to pewnie wg Ciebie Polacy,
                                    tylko się skurczybyki jakoś zakamuflowali...

                                    > Tiiiaaaa juz ci kolezanka tlumaczyla ale ty nadal swoje....czesto
                                    > gesto za kolkiem z francuska, niemiecka, czy brytyjska rejstracja
                                    > siedzi Polak emigrant co se przyjechal poszarzowac nowa bryczka co
                                    > se na zachodzie kupil.

                                    A skąd możesz wiedzieć skoro Ciebie tutaj nie ma? I nie se tylko
                                    sobie (możesz używać dalej, bo wkurza mnie to smile Ulżysz sobie). Może
                                    miałam szczęście zwrócić takiemu uwagę? Usłyszeć?

                                    > Tak...zaczynaja lapac jak im zabieraja prawko a z auta robia male
                                    > blaszane pudelko big_grin

                                    W Polsce po zabraniu prawa jazdy jeździ się nadal. Może poza
                                    granicami już nie jeździ.

                                    > Dziwnym trafem te twoje obserwacje to nijak sie maja do obserwacji
                                    > innych ludzi, artykulow w gazetach i wielu innych rzczy...
                                    > Moze cos z okularami nie tak...nie widzisz dobrze albo cobig_grin?

                                    W Polsce nie muszą pisać o Brytyjczykach, bo się do nas hurtowo nie
                                    wprowadzają, a więc nie ma potrzeby jeździć na niskich pobudkach i
                                    straszyć nimi ludu.

                                    Brak Ci chyba perspektywy. Takie oczywiste rzeczy muszę Tobie
                                    tłumaczyć...

                                    A jakiś rzeczowy argument?
    • sanciasancia Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 11:39
      A ja mam wrażenie, że się z roku na rok coraz bardziej cywilizujemy i coraz
      kulturalniej jeździmy.
      • mama_frania Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 13:13
        A ja mam odmienne zdanie. Czasem strach pieszych przepuszczać na przejściu, bo
        poza nami nikt się nie zatrzyma a jeszcze wyprzedzać potrafią- kiedyś niedaleko
        mnie taki debil zabil dwie osoby przepuszczane przez inne auto.
        jak chodzę z dziećmi na plac zabaw to zawsze z duszą na ramieniu przechodzę
        przez pasy- bo raz musiałam z wózkiem i 2,5 latkiem wiać z przejścia, bo jakiś
        mistrz kierownicy ma w głebokim poważaniu czerwone swiatło. z moich obserwacji
        na czerwonym zwykle przejeżdża od 1 do 4 aut. To ma być cywilizacja?
    • asia.asz Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 12:44
      jezdze w portugalii i tez przeklinam ile moge, ale zwykle przez tych
      co nie stosuja kierunkowskazu, zachowuja sie nieprzewidywalnie itp
      tak to bywa, wszedzie sa i dobrzy i zli kierowcy, i ci co maja
      refleks i ci co sie guzdraja, mysle ze polska nie obiega pod tym
      wzgledem od innych krajow europy...
    • lilka69 Re: nie zgadzam sie z autorka 16.12.08, 14:23
      wcale tak nie jest! to sporadyczne wypadki. jezdze sporo od lat w
      warszawie i nie ma takich problemow. owszem, jak pisalam-
      SPORADYCZNIE.


      jestes z tych kierowcow, ktorzy klna na innych i pewnie tez nie
      wpuszczaja, co?wink
      • margotka28 Re: nie zgadzam sie z autorka 17.12.08, 12:55
        oczywiście, że klnę wink a co mi innego pozostaje?
    • sanna.i Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 15:06
      Niestety,mam podobne spostrzeżenia.Najbardziej dobija mnie zmienianie pasa
      ruchu...bez włączenia kierunkowskazu,no bo po co? Ile razy ja już takich
      skoczków widziałam jak mi się pakowali tuż przez maskę.I jeszcze coś mnie
      dobija-jak zaparkuję auto, po czym nie mogę wyjechać,bo z jednej i z drugiej
      strony zastawi mnie taka pani z panem,tak że mam wolny centymetr z przodu i z
      tyłu.No ale przecież moje auto jest niczym helikopter i po prostu uniesie się i
      odfrunie...
      Sama nie uważam się za wybitnego kierowcę i tak sobie myślę,że z drugiej strony
      na mnie też ktoś pewnie nie raz nie dwa psioczył,ale staram się jak mogę...
    • 18_lipcowa1 Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 18:46
      Tak, Polacy celuja w chamskiej jezdzie i to bardzo.
      • kiraout Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 21:12
        Tak, to smutna prawda o Polakach. Polskę zjeździłam kilkakrotnie,
        UK w tym roku na wakacjach. Mam porównanie. Wypada miażdżąco niekorzystnie dla
        nas niestety.
        • mathiola Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 21:32
          z bólem muszę potwierdzić
    • mathiola Re: (nie) kulturalni kierowcy 16.12.08, 21:16
      Mnie wkurzają tylko cwaniacy i chamy nadużywające klaksona. Resztę
      ścierpię.
    • marghe_72 Re: (nie) kulturalni kierowcy 17.12.08, 00:35
      Mnie najbardziej wkurza brak zwykłej, ludzkiej życzliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka