dysia_j 03.11.03, 10:39 wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=1642881&kat= nie mam slow. Chce mi sie wyc. Jedyne uczucie to bezsilnosc. I ogromny smutek. Dlaczego tak musi byc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasiazk Re: artykul we wprost... zgroza 03.11.03, 11:09 Jestem wstrzasnieta ale nie zdziwiona-takie okropnosci wlasnym dzieciom 'funduja' nawet rodzice. Poza tym obserwujac kto chce zajmowac sie dziecmi... Badzmy czujne Odpowiedz Link Zgłoś
aasikp Re: artykul we wprost... zgroza 03.11.03, 11:16 Boże, chybabym zabiła gdyby to spotkało moje dziecko...naprawdę. Asik Odpowiedz Link Zgłoś
anma Re: artykul we wprost... zgroza 03.11.03, 14:34 Ciesze się, ze nie musiałam nigdy zatrudniać opiekunki. I chociaz jak zwykle w takich sytuacjach ucierpią na tym najbardziej uczciwe i naprawdę dobre opiekunki (bo rodzice będę patrzeć nieufnie na wszystkie) to dobrze się o tym pisze. Ale, że takie cos ma w ogole miejsce to się w głowie nie mieści((( Odpowiedz Link Zgłoś
anma autopoprawka 03.11.03, 14:35 anma napisała: > Ciesze się, ze nie musiałam nigdy zatrudniać opiekunki. I chociaz jak zwykle w > takich sytuacjach ucierpią na tym najbardziej uczciwe i naprawdę dobre > opiekunki (bo rodzice będę patrzeć nieufnie na wszystkie) to dobrze się o tym > pisze. > Ale, że takie cos ma w ogole miejsce to się w głowie nie mieści((( Mialo byc "dobrze, ŻE się o tym pisze". Odpowiedz Link Zgłoś
mimarzena Re: artykul we wprost... zgroza 03.11.03, 20:56 Mój starszy syn miał 4 opiekunki. Żedna nie była dłużej niż 3 miesiące. Do dwóch mieliśmy podejrzenia alkoholowe, dwie pozostałe zaczepiły się na chwilę. Fakt, dziecko było zadbane, ale my z każdą kolejną nianią mieliśmy coraz więcej wątpliwości, czy dobrze robimy je zatrudniając. Teraz jestem już 3-ci rok na urlopie wychowawczym z córeczką. Uważam, że to jest najlepsza inwestycja mojego życia, mimo, że nie ma z niej korzyści finansowych. Wiem, że niektóre dzieci mają szczęście i oddane opiekunki ale ja już żadnej nie jestem w stanie zaufać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamidala Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 08:43 To jakiś koszmar! A czy rodzicom nie wydawało się podejrzane, że dzieci bały się zostawać albo reagowały płaczem na taką opiekunkę? Albo miały jakieś zmiany w zachowaniu? Bo wierzyć mi się nie chce ze nic nie było widać po dziecku tak traktowanym (nawet jeśli nic nie mówiło) - co o tym sądzicie? Sama mam opiekunkę - czuła, opiekuńcza, dziecko ją lubi (ja też), chętnie z nią zostaje (choć były etapy płacxzu jak ja wychodziłam do pracy - wtedy obserwowałam córkę baardzo uważnie). Ufam jej, ale... po takim artykule ogarnia mnie strach. W końcu zostawiam komuś mój największy skarb... Odpowiedz Link Zgłoś
dysia_j Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 12:56 Wlasnie, mnie tez to zastanawialo, ze rodzice wczesniej nie zauwazyli jakichs symptomow. Przeciez niemozliwe, ze dziecko nie dawalo sygnalow. Nie rozumiem tego. Z moim dzieckiem siedzi moja mama. I jestem Bogu wdzieczna za to, bo troska o mojego synka zakrawa u mnie na histerie i nie wyobrazam sobie obcej osoby z nim. Kiedys pomyslalam, ze jakbym miala nianie, to chyba zamontowalabym podsluchy. Ale i tak chcialabym byc na wychowawczym i mam nieustajace wyrzuty sumienia, ze nie jestem z maluszkiem (niecale 17 miesiecy). Ale to temat na inny watek. Odpowiedz Link Zgłoś
madeyowa Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 14:38 I dlatego siedzę już 4 rok z moimi dziećmi na urlopie wychowawczym mimo, że z finansami jest w naszym domu dość kiepsko. Odpowiedz Link Zgłoś
agao_z Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 16:59 Ja MAM tylko jedno pytanie. Gdzie byli wtedy rodzice? Jak to mozliwe, ze nie zauwazyli u swych dzieci zadnych symptomow, ze cos jest nie tak? Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwik7 Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 21:09 Jezu Chryste! To jakiś koszmar! Odpowiedz Link Zgłoś
mamajanka Re: artykul we wprost... zgroza 04.11.03, 21:31 Jakże się cieszę, że sama zajmuję się moimi dwoma skarbami... Dam przeczytać mężowi, niech też się ucieszy i przestanie namawiać na porót do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: artykul we wprost... zgroza 05.11.03, 11:31 wiele z Was pyta gdzie byli rodzice, czy nic nie zauwazyli itd. Opowiem moja historie: moj synek mial wowczas 15 m-cy. Skonczylam studia, chcialam pojsc do pracy i jak najszybciej zrobic staz. Poniewaz reszta rodziny rowniez pracuje (maz, rodzice) a nie chcialam oddawac dziecka do zlobka (ryzyko czestych chorob) zdecydowalismy sie zatrudnic opiekunke. Mieszkam we Wroclawiu, chetnych do opieki nad dzieckiem bylo mnostwo, wybralismy - wydawalo sie idealnie - studentka V roku pedagogiki, blisko mieszkala (nie bedzie sie spozniac), wspaniale bawila sie z synkiem. Pani zaczela przychodzic na 2 tyg wczesniej nim rozpoczelam prace - w tym czasie wychodzilam z domu na coraz dluzszy czas, oswajalam synka z faktem ze mnie nie ma jakis czas w domu. Zaczelam prace. Synek nie byl zachwycony rozstaniami ale nie bylo wielkich tragedii. Po okolo 2,5 m-ca sytuacja sie zmienila - synek zaczal rozpaczliwie plakac przy pozegnaniach, histeryzowal, kurczowo sie mnie trzymal i trzeba go bylo sila odrywac zebym mogla wyjsc (za drzwiami ja zaczynalam plakac po takich scenach). Dla mnie wygladalo to tak jakby panicznie bal sie opiekunki. Nic wtedy nie umial jeszcze mowic. Pracowalam na zmiany, gdy wracalam o 15 zawsze spal, gdy konczylam prace o 20 czesto juz po poludniu zabierala go do siebie moja mama (zawsze twierdzila ze nic podejrzanego ani w jego zachowaniu ani opiekunki nie zauwazyla), czasem jednak zostwal z opiekunka do wieczora - i wtedy gdy wracalam wydawal mi sie dziwny. Siedzial nieruchomo (na podlodze czy na kanapie) opiekunka kolo niego wesolo cwierkala a on ani sie nie ruszyl! Zaznaczam ze to jest i zawsze bylo BARDZO ruchliwe dziecko - wrecz na granicy nadpobudliwosci, on nigdy nie siedzial spokojnie! Moim zdaniem synek byl przerazony, bal sie ruszyc, zdaniem meza - po prostu zmeczony. Chcialam zmienic opiekunke - i tu napotkalam ostry i stanowczy sprzeciw rodziny: to jest wspaniala dziewczyna, znakomicie opiekuje sie malym (to prawda - gdy sie przy niej bylo zajmowala sie nim naprawde dobrze), ja panikuje, dziecko po prostu teskni... i poza tym jak to zrobic? nagle zostawic go z kim innym - przezyje szok przez moje 'widzi mi sie' (nie bylo mozliwosci zeby ktokolwiek z nas wzial na jakis czas urlop). Jak poczuje sie zwolniona dziewczyna? - bezpodstawnie oskarzona, uzna nas za oszustow, miala obiecana prace do wakacji... Zakrzyczeli mnie ( Po dlugich prosbach przyjechala na 2 tyg tesciowa - babcia ktora dziecko widzialo raz majac 6 m-cy (czyli tak jakby obca osoba dla niego) - tylko po to zeby byc w domu kiedy maly jest z opiekunka. I od drugiego dnia pobytu babci synek bez zadnych problemow zegnal sie ze mna, rodosnie mnie wital - po jej wyjezdzie znow koszmarne histerie (( Dotrwalismy do wakacji, zachowanie synka bez zmian, nowa opiekunka - nagla zmiana reakci synka 'powrot do normalnosci', zaakceptowal ja od razu, steskniony biegl do drzwi gdy slyszal dzwonek wolajac 'niania niania'. Ja do dzis zachodze w glowe co takiego dzialo sie z moim Joziem gdy zostawal z ta pierwsza opiekunka - straszyla go, znecala sie nad nim psychicznie??( Zastanawialam sie nad jakims podsluchem czy kamera ale nie widzialam technicznych mozliwosci zainstalowania czegos takiego zeby ona sie nie zorientowala (mamy duze mieszkanie) poza tym wydawalo mi sie to obrzydliwe, po prostu niezgodne z moimi zasadami. Druga opiekunka, ktora synek uwielbial, pewnego dnia do nas nie przyszla a my zorientowalismy sie ze zginely najladniejsze ubranka i zabawki dziecka i wszystkie pieniadze z domu. Probowalam poslac Jozia do pzredszkola - ciagle i powaznie chorowal. Teraz jestem na urlopie wychowaczym na mlodsze dziecko i WIEM ze juz nigdy nie zostawie dziecka pod opieka obcej osoby, przedszkole ze wzgledow zdrowotnych tez nie wchodzi w gre. pozdrawiam agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kasjusz3 Może głębszy oddech? 11.11.03, 22:35 Witam Mam pytanie: Co z matkami, które duszą swoje dzieci zaraz po urodzeniu, a ich ciała lokują w beczkach? Co z rodzinami, z których dzieciaki latają brudne i głodne po podwórku, a w domu pijana mamusia z tatusiem pomagają trzynastemu z kolei bratu lub siostrze przyjśc na świat? Co z gówniarzami, którzy robia dzieci w wieku lat siedemnastu, bo nie wiedzą, do czego służy prezerwatywa? "Dlaczego tak musi być?" Mieszkam w kraju, w którym opiekunka do dziecka to nie luksus, lecz nierzadko oczywistośc i owszem, zdarza mi się czytać artykuły o tym, jak to niania głodziła dzieciaki albo godzinami wisiała na telefonie, podczas gdy tamte roznosiły dom na części, ale - na litośc boską - nie dajmy się zwariować. Jest wiele sposobów na to, żeby sprawdzić nianię, ale nigdy nie ma 100% pewności, że nie trafi się na potwora rodem z przytoczonego artykułu. Są natomiast agencje, które mają za zadanie sprawdzic kwalifkacje danej osoby, zdobyc informacje od rodzin, dla których wcześniej pracowała, przesledzić fakt, czy nigdy nie była karana przez prawo, nie pije, pali, nie bierze narkotyków itd. Jest też intuicja i zdrowy rozsądek rodziców oraz sposoby, zeby sprawdzić, czy Mary Poppins, która zawitała w nasze progi nie okazuje się w praktyce macochą z Kopciuszka. Sama pracowałam kiedyś jako niania i pamietam, że na samym początku mama chłopca, którym się zajmowałam "skladała" mi niespodziewane wizyty pod pretekstem zapomnienia czegos z domu, zeby sprawdzic, jak sobie radzę i czy wszystko jest w porządku i było to dla mnie zupełnie zrozumiałe. Poza tym, kandydatkę na nianię mozna zawsze poprosić o czas próbny, podczas którego mama jest w domu i ma szansę zaobserwować, jak radzi sobie przyszła opiekunka. Nie wierzę w to, ze idiotka-psychopatka ukryje się ze swoimi skłonnościami przez długi czas. Także głowa do góry. Po świecie zawsze będą chodzic idioci i nic na to nie poradzimy. Możemy jednak dołożyc największych starań, żeby nie goscili w naszym życiu. Dla wszystkich spragnionych fajnej lektury polecam "The nanny diaries" ("iania w Nowym Jorku"), gdzie pokazana jest druga strona medalu. Sama pracowałam kiedys dla kobiety, która nie zmieniała pieluch swoim dzieciom, a potem twierdziła, ze mają alergię na jedzenie, stąd odparzone pupy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
eljani Re: artykul we wprost... zgroza 15.11.03, 10:44 Cześć!!! Jestem przerażona treścią atykułu. Ale wiem, że takie "opiekunki" zdarzają się naprawdę. Sama jestem mamą (mam dwie córeczki Ola 2 latka i Kinga 3 miesiace), która zostawia dziecko pod opieka niani. Moje doswiadczenia nie sa zbyt pozytywne. Moja Ola miała cztery opiekunki, przy czym druga i trzecia były koszmarne. Ewelina (23 lata) uważała, że wie jak należy zajmować się dzieckiem i zupełnie ignorowała moje polecenia co do opieki nad Olusia, nie informowała mnie ile córeczka zjadła, zawsze twierdziła, że Olusia zjada wszystko,co okazało sie nieprawdą, Basia (45 lat) podobnie z tym że dla niej ważniejsze było sprzątanie domu niż zabawa z dzieckiem (zaznaczam, ze do jej obowiazków należało tylko zajmowanie się Olą). a poza tym jedna z nich okazała sie złodziejką, zginęły nam pieniądze,czeki, książki. Ewelina była misiąc a Basia dwa miesiące nianią dla mojej córeczki, ponieważ szybko zorientowałam się że coś jest nie w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
eljani Re: artykul we wprost... zgroza 15.11.03, 10:47 eljani napisała: > Cześć!!! > Jestem przerażona treścią atykułu. Ale wiem, że takie "opiekunki" zdarzają się > naprawdę. > Sama jestem mamą (mam dwie córeczki Ola 2 latka i Kinga 3 miesiace), która > zostawia dziecko pod opieka niani. Moje doswiadczenia nie sa zbyt pozytywne. > Moja Ola miała cztery opiekunki, przy czym druga i trzecia były koszmarne. > Ewelina (23 lata) uważała, że wie jak należy zajmować się dzieckiem i > zupełnie ignorowała moje polecenia co do opieki nad Olusia, nie informowała > mnie ile córeczka zjadła, zawsze twierdziła, że Olusia zjada wszystko,co > okazało sie nieprawdą, Basia (45 lat) podobnie z tym że dla niej ważniejsze > było sprzątanie domu niż zabawa z dzieckiem (zaznaczam, ze do jej obowiazków > należało tylko zajmowanie się Olą). a poza tym jedna z nich okazała sie > złodziejką, zginęły nam pieniądze,czeki, książki. > > Ewelina była misiąc a Basia dwa miesiące nianią dla mojej córeczki, ponieważ > szybko zorientowałam się że coś jest nie w porządku. > > > sprostowanie (KIngunia ma 3 TYGODNIE) > > Odpowiedz Link Zgłoś
p_swiat Re: artykul we wprost... zgroza 16.11.03, 21:36 makabryczne!!!!! brak mi słów!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: artykul we wprost... zgroza 19.11.03, 03:41 do dzisiaj miałam zamiar zatrudnić opiekunkę, zeby odciążyć moich rodziców. Już nie mam zamiaru. Zastanawiam sie tylko jak bardzo na takim podejściu ucierpią dziewczyny które ukończyły Studium dla opiekunek dziecięcych. Przecież nie wszystkie sa psychopatkami! Odpowiedz Link Zgłoś