Dodaj do ulubionych

Wspaniały mąż ale.... ? :(

19.12.08, 22:16
Mój mąż jest naprawdę cudownym mężczyzną, pomaga w domu, nieraz ugotuje, dba o mnie i o córke. Kocham go jednak jest jeden problem przez ktory zastanawiam się czy dla dobra dziecka warto byc razem? Mąż pochodzi z rodziny w ktorej alkohol lał się w dużych ilosciach, zawsze narzekał na odzicow ale teraz powtarza ich błędy. Kazde wyjscie męża z domu konczy sie polamanymi zebrami, obitą twarza, musze go doslownie zbierac z klatki schodowej sad za kazdym razem obiecuje ze wiecej to sie nie powtorzy. dzis znow to samo... jak wstyd mi bylo kiedy pol godziny temu uslyszalam ogromny huk na klatce schodowej, sasiedzi powychodzili a ja zbierałam męża, calegro w blocie, nie trzymajacego sie na nogach... teraz spi w lazience... a ja bujam maleńką i placze ... zastanawiam sie co zrobic.. teraz corka jest malutka ale kiedy zacznie na to patrzec... nie hchcce zeby widziala pijanego ojca.... sad(((
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:20
      Kończ ten związek natychmiast. I nie dlatego, że z takiej rodziny pochodzi,
      tylko że jemu sie takie życie podoba.
    • asiaiwona_1 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:21
      a próby leczenia? To nie wygląda na jednorazowe wybryki tylko na
      totalne uzależnienie...
    • roksanaa22 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:21
      Namów go na perapię.Nic innego nie pomoże i jego czas trzeźwości nie
      wynagrodzi Ci tego co wyprawia po pijaku.
      • roksanaa22 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:22
        *terapię
        wink
    • mearuless wspanialy??..... watpie...... 19.12.08, 22:27
      twoj maz jest alkoholikiem.
      niech sie leczy albo sie rozstancie.
      piszesz ze dba o was.......slucham?????????????
      robi wam wstyd, corka bedzie ponizana i wysmiewana przez innych, beda mowic o to
      ta sliczna dziewczynka corka tego pijaka co spi obrzygany, zaszczany na klatce......
      dziewczyno!!!! na czym polega ta jego wspanialosc
    • 18_lipcowa1 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:28
      skierowac pana na leczenie
      a jak nie to przykre ale- rozwod
    • gryzelda71 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:32
      Jak pijak może być wspaniały?
    • melindap Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:34
      Poradzę to samo co inne Forumki: rehab albo rozwód.
    • minerallna Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:45
      Nie wierzę w to co piszesz.
      Dobry mąż i ojciec???
      No sorrki, ale tatuś regularnie wracający z jakimiś hmm, przypadłościami po pijaku to żaden cudowny mąż tyko alkoholik do natychmiastowego leczenia.
      Gdzie Ty kobieto mieszkasz,że Twój mąż ciągle wraca pobity?
      Musi być jakieś "drugie dno".
      • magiczna_marta Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 22:50
        to sie DDA nazywa
        i niestety albo terapia albo rozwod, a czasem niestety najlepsza
        terapia bo wstrzasowa dla takiej osoby jest rozstanie, bo dopiero
        wtedy dociera do niego ze to z nim jest cos nie tak
        • avvg Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 23:09
          Marto, to nie jest DDA, tylko alkoholizm, a przynajmniej facet jest na
          dobrej drodze do niego, skoro zwykł przysypiać na klatce schodowej.
          Nigdzie nie jest powiedziane, że DDA też pije.
          • magiczna_marta Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 11:50
            avvg napisał:

            > Marto, to nie jest DDA, tylko alkoholizm, a przynajmniej facet
            jest na
            > dobrej drodze do niego, skoro zwykł przysypiać na klatce schodowej.
            > Nigdzie nie jest powiedziane, że DDA też pije.

            Skoro mamusia tez wali rowno to jak to nazwiesz?
            AA jest w tym przypadku nastepstwem DDA
    • cathy1976 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 23:07
      trollujesz?
      bo nie wierze, że ktos może na poważnie coś takiego napisać.
      • lolinka2 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 18:08
        o cathy, może.... może....

        rozejrzyj się dookoła, popatrz na kobiety, na ich życie, posłuchaj tu i tam... w
        mniej luksusowych miejscach... mówią takie rzeczy, o których się najmędrszym
        filozofom nie śniło...
    • pati9.78 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 23:15
      Terapia albo niestety rozwód...
    • kotek-3 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 19.12.08, 23:48
      hej nie mam meza pijaka (wogole nie pije)ale niestety mialam ojca alkoholikasad
      moje dziedzinstwo to koszmar!!kiedy mialam 12 lat pamietam ze przychodzil o 2 w
      nocy ja musialam odprowadzic go do lozka , wycierac jego wymioty po calym pokoju
      itd nie bede pisac wiecej bo nie chce mi sie wspomonac te czasy!poznej kiedy
      mialam 15lat zaczelam sie strasznie wstydzic za niego , kiedy go spotykalam na
      ulicy udawalam ze go nie widze!pamietam moj pierwszy chlopak ktory nie wiedzial
      kto jest moim ojcem kiedys niespodziewanie przyszedl do mnie i otworzyl moj
      ojcec ,jego pierwsze pytanie "TO jest twoj ojcec?" i tak sie skonczylo moja
      pierwsza milosc....zawsze mialam zal do mamy ze sie nie rostala z ojcem...
      • corka.bossa Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 00:09
        Jeśli czujesz że jeszcze trochę Ci na nim zależy-zrób wszystko żeby mu
        pomóc!!Daj sobie na to czas:np.pół roku.Jeśli twoje starania nie pomogą to
        zostaw go!!!Poszukaj terapii dla siebie w AA dla współuzależnionych..I nie
        odkładaj tego na"kiedyś"...
        • 2122joan Zgadzam sie z corka.bosa 20.12.08, 19:30
          W 100% powinnas cos z tym zrobic nie odkladac na pozniej.Moze
          wszywka by pomogla i oczywiscie terapia.Jak nic nie pomoze odejdz i
          nie zaluj .Twoja corka ma prawo do normalnego zycia.A po za tym jaki
          twoj byl ojciec jezeli ty uwazasz ze twoj maz jest taki wspanialy????
    • net79 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 00:31
      Podstawowe pytanie, jak często wychodzi z kolegami i wraca padając na ryj, bo
      jeśli raz w miesiącu, to kwestia braku wyczucia własnej granicy, lub sprawa
      neurologiczna, jeśli dzieje się tak często to alkoholiza... widziałaś kiedyś
      męża jak pije i kiedy zaczyna tracić równowagę,,, czy widziałaś jak się zapija,
      bo tak i już, alkohol ma sie lać strumieniami... ja też DDA, ale nie każdy kto
      pada na ryj po alku, to alkoholik, co nie oznacza, że nie jest na dobrej
      drodze... jedynie TY i On wiecie jak jestsmile Pomyśl.
    • triss_merigold6 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 10:28
      Terapia AA albo rozwód.
      Czy wiesz jak już niedługo Twoje dziecko będzie sie za was wstydzić?
      Chcesz, żeby córka też wyszła za mąż za alkoholika?
      BTW pisanie o kimś kogo nieprzytomnie schlanego trzeba zbierać z
      gleby per "cudowny" jest hm... dziwne.
      • ala_bama1 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 10:59
        Nie będę odkrywcza. Jeżeli mu na was zależy - tylko terapia i to najlepiej
        wstrząsowa. Owszem powinnaś dać mu szanse, ale... to on musi chcieć! Musisz
        postawić twarde warunki: jak nie rozwód. Wiem trudne, też maiłam w rodzinie
        alkoholika - zginął po pijaku...
    • marzeka1 Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 18:05
      "Kazde wyjscie męża z domu konczy sie polamanymi zebrami, obitą twarza, musze go doslownie zbierac z klatki schodowej"- i co tu wspaniałego??? Masz alkoholika w domu, którego dziecko gdy podrośnie, będzie się wstydzić. Bo to już nawet nie jest picie, to chlanie, jeśli skutek jest taki.
    • olamad Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 18:41
      A często on w takim stanie wraca?
      Bo jak raz na pół roku, to chyba bym to jakoś zniosła..
    • qunegunda Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 18:53
      aniaamelka napisała:

      > Mój mąż jest naprawdę cudownym mężczyzną, pomaga w domu, nieraz
      ugotuje

      wzruszające

      (...)

      jak wstyd mi bylo kiedy pol godz
      > iny temu uslyszalam ogromny huk na klatce schodowej, sasiedzi
      powychodzili a ja
      > zbierałam męża, calegro w blocie, nie trzymajacego sie na
      nogach...

      po kiego wała go zbierałaś?
      jakby sie obudził następnego w tym błocie miałby nauczkę
    • thorgalla Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 19:11
      Na prawdę nie rozumiem dlaczego panuje przeświadczenie,że lepszy
      taki ojciec niż żaden sad

      Ja,jako dziecko alkoholika mam wielki żal do mamy (choć od lat nie
      żyje),że go nie zostawiła.Żyłybyśmy sobie same,może skromnie ale
      bezpiecznie a tak musiałam oglądać co "kochany" tatuś wyprawiał po
      pijaku.

      Zostawić go i samej pójść na terapię dla rodzin alkoholików.
      • natuso Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 19:32
        U mnie podobnie, mam ojca alkoholika, moim marzeniem zawsze było, żeby mama się z nim rozwiodła...

        Strach, wstyd, upokorzenie - to główne emocje, które towarzyszyły mi w dzieciństwie i wczesnej młodości. Nie pozwól, żeby Twoje dziecko też tak czuło.
        • triss_merigold6 Przesadzacie doprawdy 20.12.08, 19:48
          - przecież nie można z góry tak kogoś skreślać
          - a jakby miała raka to co?! też powinna go zostawić?
          - ona go kocha
          - jak nie akurat chla to jest wspaniały
          - kto by zarabiał na życie
          - nie chce dziecka pozbawiać ojca
          - brała ślub kościelny, to juz przysięga nic nie znaczy
          - inni też mają wady
          - co ludzie powiedzą
          - pije tylko od czasu do czasu
          - przeciez jest dobrym ojcem i kocha córkę
          - powinna z nim porozmawiać
          • 2122joan Re: Przesadzacie doprawdy 20.12.08, 19:58
            O Jezu jakbym slyszala kazanie pralata...Rak to co innego niz
            Alkocholizm!!!Sory na nowotwor nie masz wplywu czy bedziesz miec czy
            nie(moze inaczej jezeli sie pali).Alkocholizm sie niestety
            wybiera,jak zaczynasz pic codziennie .Prawda??Widac ze nie mialas do
            czynienia z alkocholikiem.Niewiem dlaczego wiecej ludzi uzala sie
            nad alkocholikiem niz nad rodzina takiego.Moj ojciec tez pil
            zniszczylo to moja matke i nasza rodzine ...a on co dalej pije
            chociaz ma juz 55 lat!!!Sluchaj ten jej facet naprawde duuuuuuuuuzo
            pije.To jest juz HardCore nie jakies tam drinkowanie.Myslisz ze ona
            z nim nie rozmawiala,nie wydaje mi sie.Wiadomo SLUB W KOSCIELE to
            juz wyrok nawet jak chla jak swinia !!!!Moze powinien zaczac tez ja
            lac,co!???Przeciez sa juz po koscielnym zawsze mozna wytlumaczyc "bo
            on ma chora glowe"....Tak wogole twoja wypowiedz troche taka jak
            faceta ,ktory na dodatek lubi kieliszek...
            • avvg Re: Przesadzacie doprawdy 20.12.08, 20:26
              Joan, rozumiem (na tyle, na ile mogę) Twoje traumatyczne przejścia
              związane z alkoholem, ale, wybacz, Twoje myślenie o nałogach trąci
              zaściankiem.

              > Alkocholizm!!!Sory na nowotwor nie masz wplywu czy bedziesz miec
              czy
              > nie(moze inaczej jezeli sie pali).Alkocholizm sie niestety
              > wybiera,jak zaczynasz pic codziennie

              To jest, niestety, nieprawda. Alkoholizmu się NIE wybiera, i wcale
              nie trzeba pić codziennie, żeby sobie zapracować na miano
              alkoholika. Uzależnienie to sprawa równie indywidualna jak każda
              inna choroba - są określone warunki i choroba rozwija się lub nie.
              Popatrz sobie na rodziny z rodzin alkoholików - każde z rodzeństwa
              oglądało to samo, a jednak części otworzyła się klapka w mózgu, pod
              którą był napis "NIE", a innej klapka z napisem "W sumie czemu
              nie?". Nie usprawiedliwiam zachowania alkoholików po alkoholu,
              oczywście, i nie chcę głaskać nikogo po główce w myśl zasady "tak,
              rozumiem, jesteś chory, biedny, chlej dalej", ale mimo wszystko
              uważam, że skoro alkoholizm to choroba, to chorym należy pomóc.
              Tylko tu jest problem - bo chory na serce zazwyczaj zdaje sobie
              sprawę ze swojego problemu i pójdzie do lekarza, a jeśli chodzi o
              alkoholika, to sprawę zazwyczaj często trzeba postawić na ostrzu
              noża, żeby poszedł do specjalisty, a potem trzeba mu jeszcze jakoś
              wytłumaczyć, że CHCE przestać chlać.
            • figrut 2122joan 20.12.08, 21:04
              Nie zrozumiałaś ironii Triss...
            • ojejkuniu alkoHolizm, alkoHoliz! przez samo H. n/t 20.12.08, 21:18

              • 2122joan Re: alkoHolizm, alkoHoliz! przez samo H. n/t 20.12.08, 22:17
                Oj wybacz ze sie pomylilam czasami nie przykladam uwagi do
                pisowni...szczegolnie jak trzymam dzieciaka na rekach ktory
                polowania na myszke urzadza.Moze tu tez jakis blad????Poszukaj....
    • rita75 dac pijaka na lecznie nt. 20.12.08, 20:13
      • fabryka.lodow.napatyku Re: dac pijaka na lecznie nt. 20.12.08, 20:34
        ja tam w skuteczne leczenie raczej nie wierze, nie w tym przypadku, po ile Wy
        macie lat?Mysle ze jestescie jeszcze mlodzi, pan ma krotki staz w piciu, tak
        szybko sie z tym nie rozstanie, a wrecz przeciwnie, bedzie gorzej i gorzej
        Bardzo bardzo Ci wspolczuje zmarnowanego zycia, bo go raczej nie zostawisz z
        takimi "zaletami", ktore posiada, oprocz nalogu
        Szczerze Ci wspolczuje
    • brak.polskich.liter Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 20:33
      Faktycznie, cudowny, wspanialy mezczyzna.

      Teraz grzecznie wrzuc panamezowe zasyfione ciuchy do pralki (tylko zdejmuj
      delikatnie, zeby przypadkiem biedaczka nie obudzic), a jak juz sie wyspi, to
      zaserwuj mu jego ulubione sniadanie + aspiryne na kaca. I zamiast plakac, ciesz
      sie, ze do domu wrocil, moglby wszak na qrvy pojsc, nieprawdaz.

      Dziecku widok schlanego do nieprzytomnosci tatusia nie zaszkodzi, a wrecz
      nalezycie ukierunkuje wybor partnera zyciowego in spe. Niech sie dziewczyna
      zaprawia, im wczesniej zacznie, tym lepiej. W koncu ktos bedzie musial nianczyc
      kolejne pokolenie chlejusow.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 20:37
        no wlasnie, czemu Ty go nianczysz jeszcze?
    • zebra12 Dużo tu na forum pijących 20.12.08, 20:40
      Współczuję Ci, naprawdę. Ja bym z pijącym nie była, ale to Twój wybór.
      • lora78_pl Re: Dużo tu na forum pijących 20.12.08, 22:38
        Dołączę tylko do tych, których ojciec nie unikał kielonka- nie codziennie ale
        raz na miesiąc, na kilka mcy czasami ale wtedy przez parę ładnych dni, tygodni
        czasem. Najgorsze były święta, kiedy zaczął swój ,ciąg,. Dla dziecka- koszmar!
        Jakichś tam szczególnie traumatycznych przeżyć nie posiadam - może mój ojciec
        tak samo kochany i wspaniały jest jak i Twój mąż ale z dzieciństwa żadnych
        wspomnień nie posiadam, nie pamiętam pięknych rodzinnych chwil, nigdzie nigdy
        razem całą rodziną nie byliśmy, tylko mamy starania o to by zapewnić nam ,dobre,
        życie i jej smutki, kłótnie z ojcem pamiętam. No a w takim doroślejszym życiu-
        często wybierałam chłopaków podobnych do ojca- z mocną głową do picia,
        imprezujących... ciągnęło mnie do nich, przypominali mi ojca. Na szczęście
        poznałam w odpowiednim momencie swojego obecnego męża- abstynenta i wdzięczna
        jestem losowi, że nie powtarzam schematu swojej mamy- t.j. samotnych wieczorów,
        praktycznie samotnego życia u boku alkoholika. Pomyśl więc o córce i o tym że są
        o niebo wspanialsi mężczyźni niż Twój mąż.
    • 18_lipcowa1 skoro twoj maz jest wspanialy 20.12.08, 22:59
      to moj musi byc co najmniej bogiem hehe
    • angel-marta Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 23:24
      zastanawiam się
      > czy dla dobra dziecka warto byc razem?

      Każdy związek jest inny, każdy człowiek jest inny, ale ja właśnie jestem takim dzieckiem dla dobra którego moja matka zdecydowała się zostać z moim ojcem mimo iż pił, wracał obity, leżał w błocie etc.
      Ja uważam że to nie było dla mnie "dobrem", wręcz odwrotnie, dużo szczęśliwsza byłabym gdyby mi kiedyś oszczędzono widoku schlanego ojca, którego trzeba zbierać spod bloku. Sama musisz ocenić czy warto, ale ja wiem, że dobro dziecka to nie zawsze pełna rodzina.Pozdrawiam
    • lukimama Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 20.12.08, 23:48
      o rany jak ja ci wspolczuje... bylam w związku z takowym panem (alko) ale naszczescie uwolniłam sie, bezdzietnie. Teraz jestem szczesliwą mezatką "dzietną" w normalnym zwiazku. No co mam ci radzic... zakoncz to, dla siebie i dla dziecka. To przykre ale ciezkie jest zycie z alkoholikiem. Masa obietnic poprawy i masa nie spełnionych obietnic, twoj strach i troska. Nie zazdroszcze, ale trzymam kciuki i zycze ci zebyscie byli szczęsliwi. nie bede sie rozpisywac bo mam tylko złe wspomnienia, mimo ze wiem ze niektorzy alkoholicy "trzezwieją"
    • keyshia Re: Wspaniały mąż ale.... ? :( 21.12.08, 12:46
      Wierzę,że jest wspaniały jak jest trzeźwy,ale Twój mąż jest chory na
      alkoholizm i jeśli ON nic z tm nie zrobi,to do końca życia będziesz
      miała takie sytuację.Wiem,co czujesz itd,bo sama przez to
      przeszłam.Napiszę tylko tyle,że jak najszybciej udaj się poradni
      alkoholowej,tam uzyskasz wielką pomoc dla SIEBIE I DZIECKA,czytaj o
      alkoholizmie i zapisz na czat lub forum alkoholowe.Ja od tego
      zaczelam i udalo sie.Jak masz jakies pytania to pisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka