Znowu ten nudny temat

29.12.08, 17:44
Wiem wiem zakraczecie mnie za zanudzam was tematem tesciowej ale
trudno mam problem i musze was sie poradzic bo mi rece opadaja.Wiec
od 6mcy mieszkam u tesciowej i musze jeszcze ok 3 mcy tu mieszkac
nie mam gdzie sie wyprowadzic.Moja corka ma nie cale 2 latka.Problem
polega na tym ze tesciowa codziennie rozklada trucizny typu domestos
otwarte na podlodze lub niskim stole.Prosilam zeby uwazla na
wybielacze jak zostawila otwarty na podlodze i corka sie prawie
napila.Po dwoch dniach zostawila granulki Kreta tez otwrte na
niskiej pralce poprosilam znowu tlumaczac ze dziecko pomysli ze to
cukierki i zje.Na drugi dzien zostawila tabletke na stole ktora
wyciagnelam corce z buzi i nadal prosilam tesciowa.Zostawilam corke
z tesciowa na kilka minut i zastalam dziecko z cala biala buzia co
sie okazalo ze tesciowa zostawila puder na pchly i mala wysypala
sobie na buzie bo ze stolu sciagnela.Hmm rozmawialam z tesciowa zeby
uwazala i dzis patrze a mala ma w reku opakowanie 100tabletek!Szlag
mnie trafil i naprawde sie wydarlam na tesciowa a ona pozniej
powiedziala mojemu M zebym uwazala bo mnie wywali.I co ja mam zrobic?
jak jej przetlumaczyc zeby nie narazala mojej malej na smierc?
Poradzcie prosze.
    • renias75 Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 17:50
      Powiedz wszystko mężowi i to on niech rozmawia z matką.Chyba zależy
      mu na zdrowiu i życiu dziecka?
      Trzymaj się.
    • inia33 Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 17:52
      jedyna rada-nie zostawiaj małej nawet na 5 sekund samej z teściową!!!
      i nieustannie lustruj całe mieszkanie, czy nie ma czegoś trującego
      w zasięgu rączek dziecka...
      przez 3 miesiące jakoś wytrzymasz...
      teściowa już dowiodła, że żaden sposób do niej nie dociera, więc nie
      masz się co wysilaćsad
      • hellious Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 17:59
        Wspolczuje uncertain Z tesciowa daj sobie spokoj, i tak do niej nie dotrze. Tobie pozostaje tylko nie zostawiac z nia malej nawet na moment i patrzenie dziecku na rece non stop. Meczace to bedzie napewno, ale konieczne... Swoja droga, Twoja tesciowa to debil? Bo nie rozumiem, jak istota rozumna moze zostawiac otwartego kreta...
    • travka1 Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 17:54
      mam synka w wieku dwoch lat...moze zacznij w koncu dziecka
      pilnowac...gdzie Ty jestes kiedy mala sciaga cos na siebie, bierze
      do buzi, podnosi z podlogi??? czy dzieje sie to wtedy kiedy zostaje
      z tesciowa? no ale wtedy pewnie bys o tym nie wiedziala...
      • eva123 travka1!!! 29.12.08, 18:03
        travka1 napisała:

        > mam synka w wieku dwoch lat...moze zacznij w koncu dziecka
        > pilnowac...gdzie Ty jestes



        a Ty gdzie teraz jestes??? albo Twoje dziecko??? nie mow mi, ze
        chodzisz za swoim dwulatkiem krok w krok... ja tez mam w domu 2 i 5
        latka i pozwalam im na swobode minimalizujac zagrozenia.
        • hellious Re: travka1!!! 29.12.08, 18:10
          eva123 napisała:
          pozwalam im na swobode minimalizujac zagrozenia.

          Ale widac w domu autorki ( a wlasciwie w domu tesciowej) nie da sie zminimalizowac zagrozenia, bo stwarza je sama tesciowa. W takiej sytuacji trzeba chodzic za dzieckiem krok w krok, wlasnie po to, zeby W PORE minimalizowac zagrozenia .
        • travka1 Re: travka1!!! 29.12.08, 18:24
          ja jestem przy komputerze, wiesz... a z synkiem bawi sie jego
          ojciec.Tak jestem caly czas przy dziecku i nie wyobrazam sobie
          inaczej...nie zostaje sam nawet na chwile bo mam wyobraznie i nawet
          jezeli wydaje mi sie,ze wszystko mam zabezpieczone w domu, to i tak
          jestem przekonana,ze dziecko moze duzo...a tym bardziej jezeli
          mialabym tescowa , ktora ma problemy z mysleniem i
          przewidywaniem ...
          • azile.oli Re: travka1!!! 29.12.08, 19:04
            No nie mów mi, że nawet do toalety chodzisz z dwulatkiem. Nie da się
            dziecka nawet na chwilę nie spuścić z oka, dlatego należy
            minimalizować możliwość dostępu do substancji niebezpiecznych.
            • travka1 Re: travka1!!! 29.12.08, 19:10
              ale ja tez uwazam,ze trzeba minimalizowac ale jak ma sie taka
              tesciowa to trzeba samemu miec oczy na okolo glowy... Do toalety nie
              chodzimy razem ale caly czas widze co dziecko robi.
          • bri Re: travka1!!! 30.12.08, 09:43
            Kiedy zamierzasz przestać non-stop przy nim być?
            • krzysztof-lis Re: travka1!!! 30.12.08, 11:23
              Gdy przejdzie na emeryturę.

              Dziecko, nie matka.
    • everyl Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 17:55
      wolisz czekać aż się wydarzy prawdziwe nieszczęście lub jakaś
      tragedia?????Skoro zadne rozmowy , prosby nie pomagają to Twoja
      Teściowa ma za przeproszeniem coś nie tak z głową.. ja bym dziecka
      nie narażała dalej ..i wyprowadziłabym się choćby do koleżanki na
      te 3 miesiace a jak nie masz koleżanki to szukaj wszelkimi
      sposobami czegos .. dziecko to dziecko mozna mu wytłumaczyc ze
      czegos nie wolno ale to dziecko i wszystkiego ciekawe.. dalej wole
      nie pisac.. brrr !
      • m.i.n.e.s Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 18:27
        A mnie zawsze zastanawia jedno, gdzie sa tatusiowie?
        I czemu to tesciowa pojechala po Tobie, a mezulek nic sobie nie robi
        ze zdrowia i zycia swojego dziecka.

        Sa tu mozliwe opcje
        -autorka mocno przesadza i koloryzuje
        - ma meza debila do spolki z tesciowa (moze to rodzinne?)
      • andaba Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 18:31
        To może po prostu pilnuj dziecka?
        Moim zdaniem to znacznie lepsze wyjście, niż szkalowanie teściowej.
        Mieszkam z teściową i ona też ma tabletki na stole, a jakoś nie uważam, żeby narażała moje dziecko na śmierć. Jej stół, jej tabletki. Dziecko moje, to patrzę co robi.
        A sprzątaj sama, to będziesz domestosa chowała.
        • azile.oli Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 19:08
          No rzeczywiście, nie pozostaje nic innego, jak chodzenie krok w krok
          za dzieckiem. A ta uwaga o sprzątaniu i chowaniu domestosa -
          złośliwa. Jak teściowa będzie chciała, to go odkręci, zostawi na
          wierzchu, w końcu jest u siebie, kto jej zabroni, jak nie myśli?
          • andaba Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 19:16
            azile.oli napisała:


            A ta uwaga o sprzątaniu i chowaniu domestosa -
            > złośliwa. Jak teściowa będzie chciała, to go odkręci, zostawi na
            > wierzchu, w końcu jest u siebie, kto jej zabroni, jak nie myśli?


            Musiałaby to zrobić złośliwie. A teraz pewnie zostawia przez zapomnienie. Każdemu się zdarza, a zwłaszcza może się zdarzyć babci, która pewnie przez 20 lat odwykła od małych dzieci. Co z tego, że mieszkacie pół roku, może dzieko wcześniej było mniej wścibskie, albo tesciowa wam daje do zrozumienia, że jak wam nie pasuje, to sobie idźcie smile
            • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 13:47
              albo tesciowa wam daje do zrozumienia, że jak wam nie p
              > asuje, to sobie idźcie smile


              babcia roku, kvrwa mać
              "idzcie, idzcie dzieci, bo wam małą otruję"
    • hellious Re: travka1!!! 29.12.08, 18:24
      Owszem, nie ma co naskakiwac, bo nie autorka jest tematem watku, a tesciowa-zagrozenie. A co da sie z tym zrobic? Wyprowadzic sie, lub chodzic za dzieckiem krok w krok. Wiem, nie jest to latwe, ale niestety koniecznesad Az strach pomyslec, gdyby tak lyknela tego kreta czy domestosa po kryjomu i nie bylo by szybkiej interwencji?? Gdyby nikt nie wiedzial, co wpakowala do dzioba i nie wiadomo co sie z dzieckiem dzieje? Masakra... Ja to bym chyba ukrecila leb za te domestosy. Wszystko jedno komu. Moi tesciowie tez zostawiaja rozne rzeczy na dole( nozyczki, leki itp) ale my jestesmy u nich z dzieckiem max raz w tygodniu...
    • travka1 Re: travka1!!! 29.12.08, 18:26
      reagowanie to nie pozwolenie zeby dziecko wzielo do buzi tabletki a
      nie wyjmowanie ich z buzi malucha...
      • 2122joan Re: travka1!!! 29.12.08, 18:47
        travka1 napisała:

        > reagowanie to nie pozwolenie zeby dziecko wzielo do buzi tabletki
        a
        > nie wyjmowanie ich z buzi malucha...
        Szczera prawda bo co to za super reakcja"wyciagnelam tabletki z
        buzi"?.A co mialas innego robic czekac na efekty...moze jakas mala
        faze miala by mala.Gdybym miala tak jak ty najmiej czasu bym
        spedzala w tym domu.Przeciez mozesz odwiedzac w ciagu dnia rodzine
        znajomych,nie musisz caly dzien siedziec w domu .Jak nie chce ci sie
        za dzieciakiem latac krok w krok.A M jak taki glupiutki ze slowa
        mamusi nie powie niech mu mamusia sprzata i gotuje.
        • koc-iak Troche wyjasnienia 29.12.08, 19:24
          Za dzieckiem chodze non stop i tylko dla tego jeszcze nie polknela
          jakiegos swinstwa.Moj M powiedzial matce zeby uwazala ale jego slowa
          jak widac nie docieraja do niej bo i tak wszystko zostawia na
          wieszchu.Sprzatam tez sama i klade cala cheie wysoko na szafke ale
          przychodzi tesciowa i zostawia proszek ,lub domestos na pralce lub
          podlodze.Jak narazie zapobiegam tragedni tzn pilnuje dziecka non-
          stop i latam za tesciowa przekadajac chemie wyzej ale boje sie ze
          kiedys nie zdaze.
          • konwalka Re: Troche wyjasnienia 29.12.08, 19:36
            ludzie, co wy tam macie w tym domu?

            non stop w użyiu domestosy, krety, srodki przeciw pchłom?
            ja mam pochowane te srodki (domestos), uzywam do toalety, zakręcam i
            tyle

            kreta chyba tez okazjonalnie się używa?
            Chryste, wyprowadzaj się stamtąd
            mieszkacie w fabryce chemikaliów czy jaki uj?

            Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
            • hanalui Re: Troche wyjasnienia 29.12.08, 19:53
              konwalka napisała:

              > ludzie, co wy tam macie w tym domu?
              >
              > non stop w użyiu domestosy, krety, srodki przeciw pchłom?
              > ja mam pochowane te srodki (domestos), uzywam do toalety, zakręcam
              i
              > tyle
              >
              > kreta chyba tez okazjonalnie się używa?
              > Chryste, wyprowadzaj się stamtąd
              > mieszkacie w fabryce chemikaliów czy jaki uj?

              Tez mnie to zastanowilo. I jakim cudem 2-latek potrafi sobie cos
              sciagnac z pralki. T jakas mikroskopijna ta pralka czy jak? U mnie
              wszystkie chemikalia maja takie akretki ze mi trudno to czasem
              otworzyc bo sily nieco trzeba uzyc. Jakos srednio wierze ze ktos
              odkreca domestosa i zapomina go zakrecic, bo jakos 2 rece ma sie tym
              zajete
    • kasper68 Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 19:38
      Nie chcę cię straszyć niepotrzebnie ale strasznie uważaj na dziecko. w moim
      bliskim otoczeniu rodzice tylko raz zapomnieli schować właśnie "kreta" i akurat
      dziecko wzięło parę granulek do buzi. Tylko natychmiastowej akcji ratunkowej
      (płukanie buzi dziecka) i sporej dawce szczęścia ,dziecko zawdzięcza życie -
      granulki nie dostały się do przełyku, poparzyły tylko usta. Ale i tak spędziło
      cały miesiąc w szpitalu. Opowiedz tę historię teściowej może będzie bardziej
      uważała.
    • deodyma Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 20:01
      a maz co na to? i czemu tesciowa wciaz te chemikalia zostawia na widoku? strach
      na 5 minut dzieciaka z oczu spuscic. wiadomo, ze dziecko wszystkim sie interesuje.
    • sanciasancia Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 20:16
      Teściowa zostawia otwarte, bo opakowania od chemii są trudne do otworzenia i
      trudno się jej je otwiera (zabezpieczenia przed dziećmi). W Stanach podobno po
      wprowadzeniu takich zabezpieczeń np. w opakowaniach leków liczba wypadków dzieci
      wzrosła.
      Może na początku zaproponujcie teściowej, że będziecie te opakowania jej
      otwierać, kiedy będzie ich potrzebowała.
      • hanalui Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 22:46
        sanciasancia napisała:
        > W Stanach podobno po
        > wprowadzeniu takich zabezpieczeń np. w opakowaniach leków liczba
        wypadków dziec
        > i
        > wzrosła.


        Tiaaaa...gdyby tak faktycznie bylo to by firmy stosujace te
        zabezpieczenia poszly dawno z torbami bo o proces w Stanach nie
        trudno. Poza tym gdyby to byla prawda nie wprowadzano by ich na
        coraz wiekszej liczbie produktow.
        • sanciasancia Pudło moja droga 30.12.08, 01:28
          Nakrętki odporne na dzieci (i osoby starsze) (childproof caps) są stosowane, bo
          takie są wymogi prawne od 1970-tego roku.
          A prawo zmienia się z prędkością czołgu i nie zawsze jest czułe na prawdę.
          A tak do poczytania:
          query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9C0CEEDE1E31F935A25755C0A966958260&fta=y
          • hanalui Re: Pudło moja droga 30.12.08, 23:15
            sanciasancia napisała:

            > Nakrętki odporne na dzieci (i osoby starsze) (childproof caps) są
            stosowane, bo
            > takie są wymogi prawne od 1970-tego roku.
            > A prawo zmienia się z prędkością czołgu i nie zawsze jest czułe na
            prawdę.
            > A tak do poczytania:
            > query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9C0CEEDE1E31F935A25755C0A966958260&fta=y

            No coz...ciekawe nie powiem, ale..
            nie ma tam ze liczba dzieci zatrutych lekarstwami wzrosla tylko ze
            jest wysoka. Nie wiadomo jakie bylyby dane gdyby nie stosowano
            takich nakretek z zabezpieczeniem. I jak widzisz poradzono sobie z
            tym problemem...na specjalna prosbe niektore leki moga byc
            sprzedawane w opakowaniach latwych do otworzenia. smile
    • mearuless bardzo prosty sposob: 29.12.08, 20:56

      otoz wywalaj wszystko co zobaczysz a co nie lezy na swoim miejscu.
      wszystko: lekarstwa, domestosy, krety- jak tesciowa zobaczy ze musi kupowac nowe
      zestawy to jej sie znudzi niechlujstwo.
      nic jej nie mow tylko sie tego pozbywaj.
      nieststy z przyglupem sie nie dogadasz po dobrocismile
      pozdrosmile

      zob
      • mruwa9 mala uwaga: 29.12.08, 22:53
        tesciowa jest u siebie, to jej dom i jej rzeczy. Abstrahujac od
        glupoty i braku wyobrazni, jaka reprezentuje. Pozostaje albo
        wyprowadzka w trybie pilnym, albo bardzo ostra rozmowa, z
        drastycznymi argumentami, dzialajacymi na wyobraznie, czy naprawde
        az tak babci zalezy na tym, aby wnuczka na drugie urodziny dostala
        od niej trumne i znicz? Choc, znajac zycie , to zadziala na bardzo
        krotka mete. IMHO tylko wyprowadzka albo calodobowe pilnowanie
        dziecka, krok w krok. I sprzatanie niebezpiecznych rzeczy wysoko,
        poza zasieg dziecka, nie wyrzucanie.
        • magiczna_marta Re: mala uwaga: 29.12.08, 23:24
          nie da sie pilnowac dziecka 24h, bo przeciez kiedys trzeba temu
          dziecku cos do jedzenia ugotowac, wysikac sie czy pozmywac, trudno w
          tym czasie uwiazac dziecko na smyczy i przypiac sobie do paska zeby
          nie ucieklo, a w tym wieku to jest moment i dzieciaka nie ma- wiem
          co mowie bo sama mam 2latka w domu

          jak do tesciowej nie dociera to chowaj tak zeby nie mogla znalesc i
          z9ostawiaj w tych miejscach samoprzylepne karteczki np "to nie jest
          miejsce na Domestosa" (nie wywalaj bo bedzie jeszcze chciala zebys
          odkupila), a jak sobie poszuka z pol godziny czegos to moze po
          jakims czasie zacznie myslec, bo teraz to glowy uzywa chyba tylko do
          zakrycia dziury w szyi

          no i odliczaj dni do wyprowadzki, 3m-ce szybko mina
    • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 23:37
      Teściowa zachowuje sie niebezpiecznie i bezmyslnie, ale jest u SIEBIE, W SWOIM
      MIESZKANIU i ma prawo trzymac Domestos tam gdzie jej się to podoba. Ty jesteś na
      prawach gościa. I albo będziesz miała na oku dziecko przez 24 godziny na dobę -
      co jest mało wykonalne, albo zmienisz mieszkanie, albo będziesz ryzykowała
      nieszczęście. Innej możliwości nie ma. Teściowa nie ma obowiązku chować
      Domestosa, a Ty nie masz prawa wyrzucać jej czegokolwiek, tak jak Ci ktoś
      radził, bo to nie Twój dom.
      • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:01
        trzeba miec niezłe je******e pod deklem, zeby puszczac psa samego na
        dwor, kiedy jest tam wysypana trutka na szczury

        jak okreslic postepowanie czlowieka, ktory w bezmozgi sposob naraza
        male dziecko na smierc?
        precyzujac- dziecko syna?

        niestety, ostatnia norma forumowej poprawnosci politycznej nakazuje
        zadac pytanie; a gdyby to była twoja matka, a nie tesciowa, to co?
        tez bys tak narzekala?

        no.
        "a gdyby to była wasza matka?"

        proponuję, aby kolektyw Stowarzyszenia Obrony Tesciowych zaczał
        bronic wreszcie racji, a nie osoby

        bez względu na to, kto zostawia otwarte srodki trujące przy małych
        dzieciach, jest po prostu skonczonym durniem

        nie - nieodpowiedzialnym czlowiekiem, ktory ma prawo we wlasnym domu
        stawiac o chce i gdzie chce, ale durniem

        odpowiadajacym karnie, gdyby temu maluchowi z powodu imbecylizmu
        doroslych stala sie krzywda
        • mruwa9 Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:17
          konwalka napisała:

          a gdyby to była twoja matka, a nie tesciowa, to co?
          > tez bys tak narzekala?
          >
          > no.
          > "a gdyby to była wasza matka?"

          I nie mowcie mi, ze wasza matka siedzi z tylu!
          wink

          >
          > bez względu na to, kto zostawia otwarte srodki trujące przy małych
          > dzieciach, jest po prostu skonczonym durniem
          >
          > nie - nieodpowiedzialnym czlowiekiem, ktory ma prawo we wlasnym
          domu
          > stawiac o chce i gdzie chce, ale durniem
          >
          > odpowiadajacym karnie, gdyby temu maluchowi z powodu imbecylizmu
          > doroslych stala sie krzywda


          Jest durniem, zgadza sie, ale jest nim w swoim wlasnym domu, w
          przeciwienstwie do autorki, ktora jest w tym domu gosciem i albo sie
          dostosuje do obowiazujacych tamze regul (co moze obejmowac np.
          uprzatanie chemii gospodarczej poza zasieg dziecka) , albo powinna
          sie wyprowadzic.
          • kra123snal Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 11:49
            Ale teściowa też zgodziła się na mieszkanie matki z dzieckiem.
            Powinna dbać o bezpieczeństwo swoich gości.
    • szyszunia11 Re: Znowu ten nudny temat 29.12.08, 23:53
      jestem w szoku - skąd tyle tego świństwa i to w permanentnym uzyciu w jednym domu?? i jeszcze lakarstwa... kurcze, chyba każdy słyszał jakąś tragiczną historię jak dziecko zjadło lekarstwa babci i chyba kazdego dreszcze przeszedł na myśl o tym jak się po czymś takim zyje... ja uzywając jakichkolwiek substancji niebezpiecznych dla dziecka miałabym chyba obsesję na punkcie ich chowania!
      co za kobieta. nagadałabym jej do słuchu - może do czasu Twojej wyprowadzki pomoże...
      • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:01
        Świństwa w zasięgu ręki dziecka nie maja prawa się znajdować, ale.......teściowa
        jest w swoim własnym domu. I ma tam prawo kłaść leki, chemie, kosmetyki w
        dowolnym miejscu. I nikt nie ma prawa mieć o to do niej pretensji.
        • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:04
          I nikt nie ma prawa mieć o to do niej pretensji

          owszem, prokurator
          uzasadnione
          • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:07
            Nie! Prokurator może miec pretensje do matki, ze niedopilnowała dziecka. Może
            miec pretensje, w sytuacji gdy w zasięgu ręki dziecka znajdowała się ewidentna
            trucizna. Teściowa we własnym mieszkaniu ma prawo trzymać leki, Domestos tam
            gdzie jest to jej wygodne. Pewnie, ze postepuje bezmyslnie, ale jest to JEJ dom.
            Autorka wątku jest na zasadzie gościa.
            • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:10
              Nie! Prokurator może miec pretensje do matki, ze niedopilnowała
              dziecka

              jak dziecko bedzie pod opieka babki, to beknie matka?
              Cygana powiesili, tak?
              bez komentarza
              • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:14
                Jak będzie pod opieka babki to odpowiedzialna jest babcia. Natomiast powtarzam -
                nie mozna zmusic babci do chowania Domestosa w JEJ WŁASNYM MIESZKANIU.
                • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:21
                  skoro babunia uzycza mieszkania synowi, wnuczce i synowej, to
                  zadbanie o bezpieczenstwo dzieciaka jest rowniez jej psim
                  obowiązkiem.

                  bo to, co robi, to nie jest brak opieki ale narazanie na utrate
                  zycia lub zdrowia

                  pomijam aspekt moralny tej chorej sprawy - ale może ja po prostu
                  jestem tępa szmata, bo nijak nie kumam, jak można tak sie zachowywac

                  jak przychodzili do mnie znajomi z malymi dziecmi, to robilam
                  wszytsko, żeby były bezpieczne
                  teraz sama mam duwlatka, wiec zadnych zabiegow nie musze nerwowo
                  przeprowadzac

                  i oby nikt nigdy w tym domu nie przekonal sie, kto prawnie odpowiada
                  za brak mozgu
                  • mathiola Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:24
                    No i zgadzam się z Tobą, Konwalko smile
                  • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:24
                    Oczywiście powinna(!!!) usunąć, ale nie musi. Powtarzam jest to jej dom, w
                    którym ma prawo zapraszać palących gości ( ja jestem przeciwniczka palenia
                    zwłaszcza przy dzieckach), śpiewać i tańczyć do rana nie zwazając na to, że
                    dziecku to przeszkadza, trzymać środki czystości tam gdzie jest to jej wygodne.
                    A jesli ktos komu uzyczyła mieszkania ma inne zdanie, przeszkadza mu to to niech
                    się wyprowadzi. Nie ma obowiązku korzystania z mieszkania teściowej.
                    • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:28
                      jaki znowu gość?
                      gość jest przez trzy dni, potem jest współlokator

                      czekam, az sie wypowie w tym watku mama prawniczka, bo dyskusja nie
                      zmierza do konkretu
                      • konwalka Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:31
                        ps. wygodnie to ona sobie moze trzymac gacie w szafie, a synowej nic
                        do tego, a nie smiertelna trucizne
                        • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:37
                          Śmiertelna trucizną może być wszystko - i Domestos sprzedawany w sklepie i wódka
                          i leki. Zgadzam się, ze powinno sie trzymac je z dala od dzieci, ale powtarzam
                          jest to dom teściowej i ona decyduje co gdzie ma, na której półce. Śmiertelna
                          trucizną jest palenie. Czy mozna zabronic teściowej palenia w jej własnym domu?
                  • kra123snal konwalka 30.12.08, 11:51
                    samo sedno!
        • lila1974 Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:30
          Nie, nie ma prawa.
          Jest odpowiedzialna za zdrowie i życie tego dziecka nie mniej niż
          jego matka.
        • azile.oli Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 12:15
          Zgadza się, jest we własnym domu, ale zgodziła się przyjąć synowąś z
          wnuczką na jakiś czas pod swój dach. Nie mogę pojąć, jak babcia może
          nie myśleć o zdrowiu, a nawet życiu własnej wnuczki w imię tego, że
          jest u siebie w domu. Mieszkanie pod jednym dachem z małym dzieckiem
          nakłada pewne ograniczenia. To tak, jakby ktoś przyjął do domu
          teściową czy matkę na wózku, po czym zostawiał w różnych miejscach
          stołeczki, pudła. Decydując się kogoś gościć trzeba być świadomym,
          że czasem musimy na ten czas trochę zmienić swoje przyzwyczajenia, a
          robiąc to dla własnej wnuczki miałabym gdzieś własny komfort.
      • deodyma Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 07:51
        a ja tak sobie mysle, ze byc moze tesciowa robi to specjalnie. moze ona chce
        wykurzyc synowa z chalupy?
    • mearuless art. 160 &1,2,3 30.12.08, 00:26
      Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty
      życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na
      niebezpieczeństwo,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

      JESLI tesciowa jest tak tepa i nie posiada daru przewidywania i logicznego
      myslenia skontaktuj sie z dzielnicowym.
      niewazne ze ona jest u siebie.NIEWAZNE!!!!!
      jesli przebywasz tam za jej zgoda i rzebywa tam rowniez tywoje dziecko ona nie
      ma prawa zagrazac jego zyciu.
      TAKIE LUZNE GADKI BLE, BLE MOZNA SOBIE WSADZIC A TYŁECZEK.
      dzialaj poki zyje twoje dziecko!!!!!
      • protozoa Re: art. 160 &1,2,3 30.12.08, 00:34
        Na miejscu teściowej tuż po wizycie dzielnicowego, o ile synowa nie byłaby
        zameldowana, wystawiłabym jej rzeczy za drzwi.
        • mearuless na miejscu matki 30.12.08, 00:37

          po 3-ciej zwroconej bezskutecznie uwadze kazala bym "babuni" wypic butelke
          domestosa....i zakąsic granulkami kreta na deser zaserwowala bym jej bielinke.
          • konwalka Re: na miejscu matki 30.12.08, 00:45
            Trucizna moze byc tez książka podrzednego autora
            mein kampf, na ten przyklad

            przywolywanie papierosow jest pierwszej wody demagogią

            jest roznica przy zapaleniu papierosa a zostawieniu odbezpieczonej
            spluwy przy maluchu?


            Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
        • figrut Re: art. 160 &1,2,3 30.12.08, 01:12
          protozoa napisała:

          > Na miejscu teściowej tuż po wizycie dzielnicowego, o ile synowa nie byłaby
          > zameldowana, wystawiłabym jej rzeczy za drzwi.
          Na miejscu synowej gdyby teściowa coś takiego zrobiła (synowa nie ma fanaberii,
          tylko działa w słusznej sprawie), nigdy nie dopuściłabym teściowej do kontaktu z
          wnuczką, gdyż teściowa to osoba nieodpowiedzialna i bez wyobraźni. Na ogół
          bronię dziadków przed robieniem takiego świństwa przez synowe i zięciów, ale w
          takim wypadku nie chciałabym robić za policjanta pilnującego, czy w czasie
          wizyty wnuczki u babci dziecko nie będzie narażone na niebezpieczeństwo
          spowodowane rażącym zaniedbaniem ze strony babci. Synowa wynajmie być może
          bardzo skromne mieszkanko, ale teściowa straci zupełnie kontakt z wnuczką.
        • magiczna_marta Re: art. 160 &1,2,3 30.12.08, 07:29
          protozoa napisała:

          > Na miejscu teściowej tuż po wizycie dzielnicowego, o ile synowa
          nie byłaby
          > zameldowana, wystawiłabym jej rzeczy za drzwi.

          Na miejscu synowej jeśli wizyta dzielnicowego nie przyniosłaby
          skutku złożyłabym pozew do sądu o ZAKAZ zbliżania się teściowej do
          dziecka.
      • margotka28 Re: art. 160 &1,2,3 30.12.08, 09:47
        już widzę jak dzielnicowy rączo i ochoczo biegnie do czyjegoś domu,
        bo na pralce stoi domestos. Dziewczyny, zagalopowałyście się trochę.
        Już widzę jak ten dzielnicowy przekazuje sprawę dalej, zostaje
        wszczęte dochodzenie, sprawa przekazana do prokuratury. I widzę jak
        sąd zasądza np: 5 miesięcy za kreta zostawionego na stole. No
        ludzie. Apeluję o rozsądek.
    • figrut Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 00:58
      Ależ mnie wkurzają posty typu "pilnuj dziecka". Na miłość Boską, czy te kobiety
      które tak radzą, non stop mają dziecko na oku, czy też gotują, myją się, jedzą,
      ubierają, szykują dziecku wodę do kąpieli itp. ? Teściowa albo złośliwa, albo
      nie robi tego świadomie, bo cierpi na zaniki pamięci. O ile rozumiem takie
      teściowe, jeśli tak ni z tego ni z owego dziecko pojawia się w domu (mieszkała
      sama, więc się przyzwyczaiła do tego, że nie musi wszystkiego zabezpieczać), o
      tyle po dłuższym wspólnym mieszkaniu należałoby się dopatrywać tylko dwóch
      rzeczy - zaniki pamięci lub złośliwość. Nie przeczytałam całego wątku, więc nie
      wiem, czy dziecko mieszkało tam już długi czas, czy dopiero w wyniku jakiś
      perypetii życiowych pojawiło się w domu teściowej. Moja raz zostawiła tabletki
      na stole. Młody (wtedy dwulatek) poczęstował się tabletkami i teściowa po jednym
      razie wnioski wyciągnęła, choć nie mieszkamy razem ale w jednym domu (więc
      dzieci do babci często same chodzą). Nie wyobrażam sobie CAŁY CZAS mieć na oku
      dwuletnie, ruchliwe dziecko.
      • mama-osama Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 01:19
        Szanowna babunia swój rozum ma i chyba kiedy zgodziła się na
        przyjecie do siebie małego dziecka to powinna ten dom uczynic mu
        przyjaznym (no chyba że sie na chamca wprowadziliście). Co to znaczy
        że teściowa jest u siebie? A oni to gdzie niby są? Na słuzbie u
        jaśniepaństwa? Mają się kajac i znośić demencję mamusi bo ich
        łaskawie do siebie przyjęła? Bez przesady.
        Poza tym gdyby mi teściowa powiedziała że mnie wywali to sama bym
        się spakowała i wyprowadziła, gdziekolwiek. Mieszkałam 4 miesiące u
        teściowej (sprzedaliśmy mieszkanie żeby mieć kase na wykończenie
        domu) i się wyprowadziłam z dnia na dzień jak mi dziecko truskawkami
        nakarmiła (młody potem sie tydzień drapał) bo nie chciałam czekać aż
        coś gorszego odwali (np. da mu mleko i dostanie wstrząsu). Przez
        miesiąc mieszkałam z moimi rodzicami, siostrą i babcią na 39
        metrach. Ale to było lepsze niż mieszkanie z teściową która na
        dodatek nie widziała nic złego w tym co zrobiła.
        • pati.kowalska1 Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 09:01
          witam wszystkie emamysmile
          jestem mamą 2 latka, do tej pory nie pisałam na Waszym forum, ale
          dość często je podczytywałam - dziś napiszę.

          1. teściowa ma ewidentnie oznaki kretynizmu i (wg mnie) nie ma co
          roztrząsać kwestii czy jest u siebie czy nie i czy ma prawo czy nie.
          Nie o to chodzi w tym przypadku. Jest kobietą albo złośliwą (w co
          wątpię) albo cechuje ją zupełny brak wyobraźni.
          2. 3 miesiące to nie tak długo - dasz radę.będzie to wymagało więcej
          ostrożnośći, uwagi, biegania - ale nie jest to niemożliwesmile
          3. ten punkt skierowny jest do wszystkich tych mam, które z
          oburzeniem mówią, że nie wyobrażają sobie chodzenia za 2 latkiem
          24/h. skierowany jest również do mam, które działają w sposób
          skrajnie odwrotny: chodzą za 2 latkiem 24/h.
          babki, czy Wy naprawdę zapomniałyście o złotym środku????? czy nie
          macie w domu łóżeczek, kojców? nie trzeba za dzieckiem ciągle biegać
          ale nie powinno się również 2 latka zostawiać samego na długo.
          ja nie jestem przewrażliwona na tym punkcie, ale mimo to jestem w
          miarę ostrożna. kiedy muszę coś zrobić to synek siedzi w kojcu - ma
          tam zabawki a ja poczucie jego bezpieczeństwa. nie dzieje mu się
          krzywda a ja mogę spokojnie posprzątać/ugotować/zrobić cokolwiek.
        • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 09:31
          Jest to mieszkanie TEŚCIOWEJ nie syna i synowej. W dalszym ciągu upieram się, że
          ONI są na prawach gościa i co wolno teściowej w JEJ domu, niekoniecznie synowej.
          Nigdy nie mieszkalam z teściowa choć pewnie miałabym tam nieco lepsze warunki.
          Wolałam byc u siebie, odpowiadać za to co mi się podoba a co nie. Moja teściowa
          była namietną palaczką. Umarła z papierosem w ustach ( w przenośni, ale nie
          takiej wielkiej). Wiedziała, ze my nie tolerujemy palenia przy dzieciach i nie
          lubimy w swoim towarzystwie. Gdy dzieci były małe - moze 3-4 wizyta w jej domu-
          powiedziała, że musi zpalic i wyszła do drugiego pokoju. Pożegnalismy się i
          wyszliśmy.Potem przez jakiś czas odmawialismy wiyzyty u niej, co nie oznacza, że
          nie widywalismy się. Tesciowa przychodziła, ale nie odważyła się proponować , ze
          zapali U NAS w domu. Wiedziała, ze obowiązuja tam ustalone przez nas zasady i
          reguły. Wiedziała tez, ze my nie osmielimy sie zwrócic uwagi u niej w domu - jej
          dom, może palić. Ja uważam, ze mi to nie odpowiada/krzywdzi moje dzieci
          więc...unikam tego domu. Proste? Tak. Po roku, dwóch teściowa obiecała, ze przed
          naszą wizyta mieszkanie będzie wywietrzone a ona nie sięgnie po papierosa.
          Zaczeliśmy chodzić. Mieszkanie było wywietrzone, ale przesiąkniete. Teściowa
          wykazywała dobra wolę i to była JEJ decyzja.
          • koralik12 Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 10:05
            Trochę się zapędziłaś z tym tłumaczeniem że to dom teściowej i może sobie w nim robić co chce. To jest jej dom ale teraz tymczasowo jest w nim małe dziecko i teściowa również jest odpowiedzialna za zapewnienie mu bezpieczeństwa, właśnie dlatego że to JEJ DOM. Twoje przykłady nie pasują do tej sytuacji. Ta teściowa nie pali przy dziecku tylko zostawia otwartego kreta którego dziecko może zabrać do ręki, połknąć, wetrzeć w oko uncertain to jedna dużo groźniejsze od wdychania dymu z papierosów. Zresztą nawet przy paleniu papierosów normalni ludzie jak podejdzie do nich dziecko to nie dmuchną mu w twarz bo akurat znalazło się na linii i nie strzepną popiołu na rączkę bo dziecko akurat zaciekawiła popielniczka i jej dotyka.
          • luska_s Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 11:57
            to co piszesz nie jest proste, jest głupie, po prostu...
            Babcia to ktoś bliski, ktoś komu powinno zależeć na
            zdrowiu/szczęściu/bezpieczeństwie wnuka. To tak jak w "Małym
            Księciu" - stała się odpowiedzialna za to co oswoiła, wzięła na
            siebie tę odpowiedzialność przyjmując dziecko pod swój dach. Czy ty
            będąc babcią potrafiłabyś postąpić tak jak ta kobieta? I twoim
            jedynym argumentem byłoby, że to twój dom? Nie dobro dziecka, dobra
            wola, tylko prawo własności górą? W głowie mi się to nie mieści.

            Do autorki postu, wydaje mi się, że babcia, albo ma problemy z
            pamięcią, czy cechuje ją potworny brak wyobraźni, albo robi to
            celowo, żeby się Was pozbyć. Ja porozmawiałabym z nią szczerze,
            zostało Wam tylko 3 miesiące pod wspólnym dachem, tylko i aż. Może
            umówcie się, że skoro babcia nie pamięta, to Ty przejmiesz kontrolę
            nad tymi środkami (no i automatycznie obowiązek
            czyszczenia/sprzątania tymi świństwami), jakaś szafeczka na kluczyk
            w łazience i karteczki na butelcez info, żeby nie zostawiać przy
            dziecku, gdyby bacia jednak uparła się, że kibel to ty możesz myć,
            ale pchły to ona wytępi, nie wiem, ale spróbowałabym w ten sposób.
            • protozoa Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 13:25
              Ja pochowałabym Domestosa, igły, leki, mydło w płynie i sto innych rzeczy nie
              tylko przed dzieckiem, ale i przed psem. Ale nie mierzę swoja miarą innych.
              • koralik12 Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 13:39
                Ale tłumaczysz że jest u siebie i ma prawo żeby się tak zachowywać. Ty byś tak
                nie zrobiła, ja tez nie, nikt normalny tez nie, ale twierdzisz że jej zachowanie
                jest ok bo to jej mieszkanie? Nie jest ok i bez znaczenia jest fakt że to jej
                mieszkanie.
    • pieskuba Re: Znowu ten nudny temat 30.12.08, 10:05

Inne wątki na temat:
Pełna wersja