koc-iak
29.12.08, 17:44
Wiem wiem zakraczecie mnie za zanudzam was tematem tesciowej ale
trudno mam problem i musze was sie poradzic bo mi rece opadaja.Wiec
od 6mcy mieszkam u tesciowej i musze jeszcze ok 3 mcy tu mieszkac
nie mam gdzie sie wyprowadzic.Moja corka ma nie cale 2 latka.Problem
polega na tym ze tesciowa codziennie rozklada trucizny typu domestos
otwarte na podlodze lub niskim stole.Prosilam zeby uwazla na
wybielacze jak zostawila otwarty na podlodze i corka sie prawie
napila.Po dwoch dniach zostawila granulki Kreta tez otwrte na
niskiej pralce poprosilam znowu tlumaczac ze dziecko pomysli ze to
cukierki i zje.Na drugi dzien zostawila tabletke na stole ktora
wyciagnelam corce z buzi i nadal prosilam tesciowa.Zostawilam corke
z tesciowa na kilka minut i zastalam dziecko z cala biala buzia co
sie okazalo ze tesciowa zostawila puder na pchly i mala wysypala
sobie na buzie bo ze stolu sciagnela.Hmm rozmawialam z tesciowa zeby
uwazala i dzis patrze a mala ma w reku opakowanie 100tabletek!Szlag
mnie trafil i naprawde sie wydarlam na tesciowa a ona pozniej
powiedziala mojemu M zebym uwazala bo mnie wywali.I co ja mam zrobic?
jak jej przetlumaczyc zeby nie narazala mojej malej na smierc?
Poradzcie prosze.