azile.oli
30.12.08, 20:51
W tym roku , tuż przed świętami mojemu mężowi przyszło do głowy, że
warto by na te święta wyjechać, żeby po prostu odpocząć,
pospacerować, odetchnąć świeżym powietrzem, trochę oderwać się od
rzeczywistości. Nawet mogliśmy to w ostatniej chwili załatwić, ale
zaprosiliśmy już na wigilię moją mamę, więc stwierdziliśmy, że w
przyszłym roku na pewno pojedziemy. Po wieczerzy mężowi wyrwało się
coś na ten temat i moja mama wyraziła dezaprobatę, dłuższej dyskusji
nie było. Ja wiem, że ona jest przeciwna takiemu sposobowi spędzania
świąt, jest tradycjonalistką, ale jednocześnie ja chętnie
odpoczęłabym od zajęć kuchennych w te dni, od tej przedświątecznej
gonitwy. Jestem jedynaczką, tata zmarł, teściowa z mężem siedzi w
domu, nie odwiedzając, ani zapraszając nas, żyje natomiast moja
babcia, która w wigilię nie chce się nigdzie ruszyć, więc mama
mogłaby spędzić jedne święta ze swoją matką, żadna z nich nie byłaby
sama. Wiem, że jej będzie przykro, ale jednocześnie bardzo
chciałabym wyjechać i odpocząć. Tym bardziej , że wyjazd sylwestrowy
zawsze nam odpada, mąż prowadzi firmę i musi pierwszego stycznia być
na miejscu. Oczywiście jak postanowimy, tak zrobimy, ale wiem ,że w
głębi duszy matka będzie miała do mnie żal. Dodam, że co roku od
dnia ślubu mam w święta gości, dawniej była też teściowa i brat męża
z rodziną, kiedyś jeszcze moja babcia, chciałabym raz spędzić święta
inaczej. Nie wiem, jak sensownie wytłumaczyć to mamie, czy może
odpuścić? Mam prawie rok na zastanowienie. Tu nie chodzi o to, że
jestem jakoś od matki uzależniona, bo nie jestem, chciałabym jej to
rzeczowo wytłumaczyć, a wiem, że będzie słuchała ze łzami w oczach...