Dodaj do ulubionych

Refleksje posylwestrowe ;)

01.01.09, 11:22
Znaczy jak było i jakie efekty?
Ja - oparzyłam sobie rękę w piecyku przyjaciółki podczas robienia grzanek i spaliłam żelazkiem podszewkę sukienki.. Na wierzchu jest koronka, więc trochę widać.. Potem ku mojemu bezbrzeżnemu zdziwieniu okazało się, że przyjaciółka nie ma nic do utrwalenia fryzury (a ja głupia swoich kosmetyków nie wzięłam) i to, że w ogóle miałam jakąś możliwą koafiurę na głowie to jakiś cud. Ale oczywiście w okolicach północy wszystko klapło tongue_out

Plusy - zrobiłam sobie zajebisty makijaż w stylu smokey eyes i okazało się, że bardzo mi takie mroczne oko pasuje smile minus - straszliwie ciężko się to zmywa.
Grali fajną muzykę, były niezłe przekąski i kumple zajęli miejsce siedzące (mały klub), nie wszyscy mieli takie szczęście hehe
Generalnie dobrze się bawiłam. Minus - przestałam się bawić ok. 1.30, kiedy prawie zaczęłam zasypiać na siedząco, jestem staaraaa..
Obserwuj wątek
    • ciociacesia u mnie w domu 01.01.09, 11:29
      ja, facet i dziecko. facet mi sie pospał, obudziłam dopiero po 23, dziecko tez
      sie pospało - a ja głupia obudziłam na sztuczne ognie, potem nie było spania do
      wpół do drugiej smile rano wstała jakby nigdy nic i bryka, przesikując meble na wylot
    • zales239 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:31
      Ja też pięć minut przed wyjściem prasowałam sobie jedyną bluzkę na
      wyjście i oczywiście wielka dziura się zrobiła o!
      Zszyłam ją na okrętkę,bluzka miała taką szarfę ,wzięłam i omotałam
      się w pasie naokoło i git,fryzura zrobiona własnoręcznie jakoś się
      trzymała do pierwszych szpagatówsmile
      Buty do renowacji hehe,pojedli,popili,małż jeszcze śpi-wróciliśmy o
      4,a ja od rana na posterunku,bo młodego brzuch bolał nad ranem.
      Facet się nie przejmuje i śpi a ja nie buuu.
      Ematka zawsze na posterunkusmilei w pogotowiu.
      • morgen_stern Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:32
        Jestem i wspieram towarzyszkę w żelazkowej niedoli wink
    • dlania Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:33
      Ja też jestem stara i cały czas mi zimno - i co z moich fajnych bluzeczek i
      naszyjnika, kiedy cały wieczór przesiedziałam w swetrze?;-(
      Ogólnie na plus, kac bardzo znośny, dzieci u babci, odespać zabawę można było,
      muzyka super (N. Cave, Joy Division, Waits, Klaus Mitffoch - bardzo sylwestrowa
      muzasmile), i tylko raz musiałam uciekac przed kolega, który koniecznie chciał
      mnie przekonać, że lubi tańczyć.
      Tylko z okazji nowego roku juz mi teściucha humor zepsuła. Dzwonie do niej rano,
      że dużo zdrowia przede wszystkich (bo ona sie często łamie, korzonki itd), a ona
      mi przerywa w pół słowa: " Co ty tam wiesz! Szczęścia mi zycz, a nie zdrowia, bo
      na Titanicu zdrowie mieli, a i tak potonęli!!!". Zatkało mnie z wrażenia, więc
      dodała: "Dobre, nie?".
      Pieprze, od dziś składam życzenia konwencjonalnym smsem.
      • maadzias1 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:47
        Ja w życiu nie miałam takiego sylwestra jak wczoraj. Przeleżałam go
        w łóżku w ciąży i z gorączką ponad 38 stopnii z okropnym bólem
        gardła i całego ciała. Mąż siedział obok na fotelu z anginą. W
        pokoju obok spała córka, która również cały czas choruje, ale ona na
        szczęście nie wykazuje objawów choroby poza tym, że kaszle.
        • fergie1975 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:51
          no to rzeczywiscie przebija reszte
      • zales239 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:59
        Dlania ja też zaraz zadzwonię do teściowej,ale moja jest Qrde super
        osobą,szukam,szukam coby tu na nią powiedziećsmilei nie mogę znaleść.
        Naprawdę dobry człowiek,jestem jej synową 20 lat i złego słowa nie
        mogę powiedzieć-mieszkamy osobnosmile
        • dlania Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 12:01
          To zazdroszczę. Moja teściowa tez jest w porządku, tylko z zupełnie innej bajki
          niż jawink Dlatego najlepiej nam wychodza konwencjonalne wymiany zdan, a nie
          szczerośc.wink
      • kra123snal Dlania! 01.01.09, 13:37
        Ale chciała być zabawna. Pewnie od kogoś usłyszała i chciała podać
        dalej. Nie obrażaj się na nią! Co Ci humor zepsuło?
        • dlania Re: Dlania! 01.01.09, 14:36
          Bo ja chciałam na poważnie, i przemyslałam, co chcę jej powiedzieć, a tu
          brutalni mi przerwano żarcikiemuncertain Inna sprawa, że na punkcie teściowej to ja
          poczucia humoru nie mamwink
    • renias75 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 11:59
      Mąż był w pracy( jak i w święta).Córki na szczęście spały jak susły
      i nawet fajerwerki ich nie obudzily.obejrzalam komedię i fajerwerki
      i poszłam spać.smile
    • nangaparbat3 :))) 01.01.09, 12:12
      A mnie spotkala niespodzianka - zrobiono mi nieoczekiwanie sesję zdjeciową. Pod
      choinką, w Sylwestra.
      ostatnie trzy lata były najtrudniejsze w moim zyciu i to sie strasznie odbilo na
      wygladzie, i bardziej na zdjeciach niz w naturze. Juz myslalam, ze w zyciu ze
      swojego zdjecia zadowolona nie bedę - a tu: rewelacja po prostu.
      I myśle sobie, ze to dobra wróżbasmile
      • asiara74 Re: :))) 01.01.09, 12:29
        My bylismy na balu z orkiestrą no i juz przysięgliśmy na wszystko że nigdy
        więcej. Niestety nie mieszkamy w wielkim mieście więc wyboru wielkiego nie ma,
        no a chcieliśmy ze znajomymi pójść i pochasać.
        Plusy: ładnie wyglądałam i dobrze się czułam z faktem, że koledzy mego męża
        robili mile mi uwagi na mój temat(próżność, wiem), przytaskaliśmy swój własny
        dobry alkohol dzięki któremu przetrwaliśmy smęty jazzowe(fajne do słuchania a
        nie balowania), naprawdę fajne i wesołe towarzystwo

        Minusy: zdarte do cna gardło - tak dawaliśmy popalić sąsiadom przy innych
        stolikach, niezbyt dobre jedzenie, wytrzymaliśmy do 2.
    • golfstrom Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 12:32
      Podstępem udało mi się nakłonić męża do obejrzenie Pożegnania z
      Afryką smile Niestety w połowie, czyli około 22.30 obudził sie mały i
      trzeba było się z nim położyć, więc o 23.15 wylądowałam w łóżku.
      Zasnęłam dośc szybko.
      Dziecko zaczęło swoje przezsenne harce około 3 w nocy a obudziło się
      na dobre o 7.

      Szczęśliwego Nowego Roku smile
    • hexella Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 13:09
      Jak to leci? Że niby jaki Sylwester taki cały rok, czy jaki Nowy Rok
      taki cały rok? Bo jak to pierwsze, to chyba się zahibernuję na 12
      miesięcy, a jak drugie, to może da się jeszcze coś zrobićwink
      Szczęśliwości dla wszystkich!smile
    • katia.seitz Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 14:11
      U nas było bardzo fajnie. Siedzieliśmy w trójkę - ja, mąż i koleżanka. Zrobiłam
      dużo jedzenia w stylu hinduskim (dobre, zwłaszcza chlebek prosto z pieca).
      Wieczór umilał nam youtube - słuchaliśmy tego, na co nas aktualnie naszło. Nawet
      trochę potańczyliśmy smile Wytrwaliśmy do 2 - to i tak nieźle jak na mnie ciężarną
      i solidnie odespaliśmy do prawie 12. A teraz wylegujemy się w łóżku i nadal jest
      fajnie smile
    • volta2 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 15:57
      a u nas mini domówka miała być, nawet z pląsamismile
      ale pląsów nie było - chyba się starzejemy?
      jak zasiedliśmy przy stole przy smakołykach naszego wyrobu - tak
      dotrwaliśmy do rana.
      dzieci w tym roku po raz pierwszy świadomie przeżyły sylwestra - o
      północy dostały lampkę oranżady, i poszliśmy całą gromadą (osób 12)
      oglądać fajerwerki. wcale nie żałowałam, że tego sylwestra
      spędziliśmy z dziećmi(sztuk 6)
      a dzieci ładnie się bawiły do 1.30 i zasnęły - niestety odespać za
      bardzo nie dały, bo już o 9 były na chodzie. i to jest jedyny minus
      dzieciowej imprezy.

      a minusem domowego imprezowania jest potężna ilość pozostawionego
      jedzenia - każdy coś przyniósł, a nikt nic ze sobą nie zabrał.
      pakowanie zmywarki na szczęście uciążliwe nie jestsmile

      no i mąż odsypia, zająć dziećmi się nie chce, drań jedensmile
      on balował do 6-tej, ja poszłam spać o 4-tej.
      szkód większych nie ma - zasikane przez któreś z dzieci jedno łóżko
      i moja z lekka oparzona ręka blachą z piekarnika.

      co do urody - to chyba pierwszy sylwester do którego nad urodą nie
      zdążyłam popracować- fryzjera włosy nie widziały, cera kosmetyczki,
      ciało sklepów z ubraniami, stopy - obuwniczegosmile
    • czajkax2 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 16:06
      ja sie ciesze ze juz po sylwestrze.

      spędzenie go z 2 wymiotujących dzieci z biegunką to nie był szczyt
      moich marzen.
    • gagunia Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 16:17
      Do północy siedzieliśmy ze znajomymi u nas- czas minął błyskawicznie. O 0:30
      poszliśmy złożyć sąsiadom życzenia, jednym, drugim... Okazało się, że moi goście
      znają moich sąsiadów i gości sąsiadów. Więc tu wódeczka, tam pogaduszki i tak
      nam zeszło do 3:30.
      Wstałam o 12, ok 1 pojechaliśmy odebrać dziecię i teraz odpoczywam. Jest ok.
      Zero kaca, wyspałam się, w mieszkaniu bez strat. Gdzieś zgubiliśmy aparat -
      prawdopodobnie leży u sąsiadów. Tylko nie wiem u których uncertain
    • 18_lipcowa1 Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 16:41
      bylo ok
      nie pilam
      skonczylismy o 3
      • mijaczek Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 16:55
        31 wstalam o 6 rano do pracy... chora, bol gardla, kaszel... z nosa leci.... do
        domu puscili nas o 3.45... 45 minut jazdy do domu... przebrac mala szybko w
        sukienke o 5 wyjechalismy, znowu pol godziny w aucie, mala odstawilismy na bal
        dla dzieci, sama szukalam czegos do zarcia, mielismy isc do kina ze znajomymi,
        wiec szybko zakupilam Burger Kinga, do torebki, kupilismy bilety na film dla
        dzieci "Bedtime Stories", ze znajomymi probowalismy miejsce w jakiejs knajpie
        znalezc, ale nic nie znalezlismy, wrocilismy do kina, ja swoja kanapke
        wciagnelam i z sylwestrowym przytupem zaczelismy grac w "dance revolution"
        robiac z siebie posmiewisko bo ni huhu nie moglam zajarzyc o so chosi...w koncu
        poszlismy na film, ktory ujdzie w tloku, o 21.00 odebralismy mala,
        przyjechalismy do domu i poszlismy spac o 22.30... obudzilam sie o 6 z mega
        bolem gardla...
        nigdy w zyciu nie mialam jeszcze takiego sylwestra....

        Szczesliwego Nowego Roku!!!!
    • majmajka Re: Refleksje posylwestrowe ;) 01.01.09, 17:07
      U nas tak...Dzieci na koncowce antybiotyku, ja juz bez. Najpierw kolacja, taka odswietna. Pozniej tata musial petardy odpalic. Bylo kupe smiechu, bo odwazne dzieci zwialy w te pedy do domu, bo sie flaszka przewrocila i petarda pognala w plot(cale szczescie, ze nie w dom lub w nas). Reszte petard obejrzelismy stojac w oknach. Pozniej mlody ze starym poszli do wyrka ksiazke czytac. Szybko jednak zasneli. Ja z corka Tv ogladalysmy na przemian z oknem(petardy). O 12 obudzilysmy facetow... Zyczenia...W oknie znowu stalismy chyba z 40 minut. A pozniej poszlismy spac. Az sie dziwie, ze nawet mi sie podobalo??? Matko...Jak ludzie moga sie zmienicbig_grin.
      O 7:50 mlody mnie obudzil....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka