Dodaj do ulubionych

tajemnica lekarska

03.01.09, 21:50
ide na badania wstepne do nowej pracy. tak sie składa ze w tej samej pryw.
przychodni w ktorej sie leczyłam do tej pory. przy zapisie na badania od razu
zapytali o to i teraz mają moje dane dot. dotychczasowego leczenia, w tym
takie których wolałabym nie ujawniac. czy lekarz medycyny pracy zachowuje to w
tajemnicy - co pisze na tym swiadectwie? tylko czy ktos jest zdolny do pracy?
czy jest mozliwe zeby z powodu leczenia sie na depresje nie dostac
kwalifikacji do pracy? jako czynnik zagrozenia wpisano na skierowaniu "stres,
koniecznosc podejmowania decyzji".
Obserwuj wątek
    • azile.oli Re: tajemnica lekarska 03.01.09, 23:05
      Lekarz pisze na świadectwie tylko, czy ktoś jest zdolny do pracy,
      nie może napisać na nim żadnej diagnozy, to jest objęte tajemnicą
      lekarską. Lekarz może Cię też po prost zapytać, czy nie cierpisz na
      jakieś dolegliwości nie możesz pracować na stanowisku stresogennym.
      Oczywiście on może sobie przeczytać przebieg leczenia, jeśli jego
      efekt jest pozytywny, tzn obecnie jesteś zdrowa, to może wystawić
      kwalifikację do pracy, jednocześnie np skracając okres do następnego
      badania. Tak w zasadzie to dużo zależy od lekarza, jeśli uzna, że
      praca na danym stanowisku może pogorszyć Twój stan, to może wydać
      opinię negatywną. Wydaje mi się to jednak mało prawdopodobne.
      • jajko54 Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 10:24
        dzięki za odpowiedz, zastanawiam się czy lekarz med pracy ma "z urzędu" dostęp
        do moich akt nawet w innych przychodniach - pewnie nie, tylko ja mam takiego
        pecha ze akurat mnie skierowano do tej samej w której sie lecze sad prawde mowiąc
        na poprzednich badaniach zatajałam informacje o leczeniu psychiatrycznym bo
        uwazam ze to moja sprawa jak oceniam swoją przydatnosc do pracy w zwiazku z tym.
        a ironia losu jest taka ze teraz zmieniam prace na duzo mniej stresującą i
        nadgorliwie tylko wpisano na tym skierowaniu stres... boje sie ze moge miec
        kłopoty w zwiazku z tym leczeniem
        • volta2 Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 12:12
          na poprzednich badaniach zatajałam informacje o leczeniu
          psychiatrycznym bo
          > uwazam ze to moja sprawa jak oceniam swoją przydatnosc do pracy


          masz dość ciekawe podejście, ja wolałabym jednak by wykluczono, że
          przedszkolanka moich dzieci ma depresję, i nie zostwi ich samych
          sobie i nie polzie gdzieś...
          albo ochroniarz nie zacznie strzelać do ludzi bo zataił, że ma
          schizy...
          jakiś taki brak odpowiedzialności z twojej strony to nie jest
          przypadkiem?
          • spacey1 Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 19:28
            a nie jest tak, że przy niektórych zawodach (opieka nad dziećmi) tudzież przy
            uzyskiwaniu pozwolenia na broń (dostępu do broni) zaświadczenie o zdrowiu
            psychicznym jest wymagane? Koleżanka nie piszę, jaką pracę podejmuje, jeśli to
            nie jest obowiązkowe, nie musi się przyznawać do leczenia.
            • jajko54 Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 20:32
              spokojnie, nie pracuje z dziecmi ani bronią, w pracy jestem oceniana po wynikach
              i dlatego uważam że depresja to moja prywatna sprawa. jesli z jej powodu zawalę
              robotę to mogą mnie wyrzucić ale i tak nikt nie musi o niej wiedzieć...
              • jajko54 Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 20:33
                a na marginesie to i tak już czuje sie mocno dyskryminowana bo z powodu leczenia
                depresji nie moge ubezpieczyc sie na zycie - tzn moge ale składka byłaby
                podwyższona sad
                • irima2 Re: tajemnica lekarska 05.01.09, 12:13
                  Z tego ca pamiętam, to "kłamstwo" przy zawieraniu ubezpieczenia na
                  życie przedawnia się po dwóch latach - tzn. jeżeli coś Ci się stanie
                  po tych dwóch latach to rodzina dostanie ubezpieczenie.
                  Ten przepis ma chronić ludzi, nie musisz się przyznawać, w interesie
                  ubezpieczyciela leży wykonanie odpowiednich badań.
                  Mój znajomy zataił swój stan zdrowia, bo bez tego nikt by go nie
                  ubezpieczył, a nie jest to choroba która wpływa na długość życia.
                  A jeżeli chodzi o samobójstwo - to są polisy, które obejmują takie
                  zdarzenie.
              • protozoa Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 20:43
                Jestem zdania, ze ludzie chorzy psychicznie powinni pracować. I dotyczy to nie
                tylko depresji, ale takze chorób znacznie powazniejszych m.in. schizofrenii, ale
                ... nie w każdym zawodzie.
                Jeżeli np. pracownik reklamy z powodu depresji zawali kampanię to nic wielkiego
                sie nie stanie - najwyżej kampania nie odbędzie się.
                To, że firma ubezpieczeniowa domaga się od Ciebie większych składek akurat mnie
                nie dziwi. Wśród ludzi z depresją ( nie mylic z epizodem depresyjnym, który był
                udziałem wiekszości z nas) jest więcej potencjalnych samobójców. Podobnie wyższe
                składki powinni płacic palacze, narkomani, osoby po zawale itd. a nawet
                wykonujący tzw. niebezpieczne zawody. I to nie dyskryminacja a kalkulacja.
                • qunegunda [...] 04.01.09, 21:19
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • spacey1 Re: tajemnica lekarska 05.01.09, 10:36
                  Z tym samobójstwem to nie tędy droga. Przecież ten przypadek wyklucza wypłacenie
                  ubezpieczenia, chyba u wszystkich ubezpieczycieli. Z tego powodu więc składka
                  nie może być podwyższona.
    • protozoa Re: tajemnica lekarska 04.01.09, 19:43
      XXI wiek jest wiekiem chorób psychicznych. Coraz więcej ludzi boryka sie z
      róznymi problemami natury psychicznej.
      Lekarz medycyny pracy w przypadku jakichkolwiek podejrzeń ma prawo skierować na
      konsultacje do kazdego specjalisty i na podstawie jego opinii lub raczej
      opierając się na niej wydać takie czy inne zaświadczenie czyli dopuścić lub
      niedopuścić do pracy.
      Depresja nierówna depresji. Jeżeli leczyłaś sie z powodu depresji sytuacujnej
      np. po śmierci kogoś z bliskich nie ma powodu, aby niedopuszczać do pracy (
      wyjątki praca np. w policji, ale tam są odrębne sposoby rekrutacji pracowników).
      Jesli natomiast stwierdzono u Ciebie powazne stany depresyjne zaostrzające sie
      sezonowo bez innej przyczyny to na miejscu lekarza medycyny pracy byłabym
      ostrozna przy dopuszczaniu do pracy z ludźmi a szczególnie z dziećmi.
      • qunegunda [...] 04.01.09, 21:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • patssi protozoa 04.01.09, 23:46
        pracowałaś kiedyś ze schizofrenikiem ?
        Nie sądzę by taka osoba nadawała się do pracy skoro często nie umie
        nawet kupić biletu,chyba że będzie to schizofrenia stopnia
        lekkiego.To dwie osoby w jednym ciele...
        • sanciasancia Re: protozoa 05.01.09, 00:02
          Ja pracuję z człowiekiem ze zdiagnozowaną schizofrenią, objętym stałą kontrolą
          lekarską i poza nieprzeciętnie wysokim IQ nic dziwnego nie zauważyłam. A blisko
          się kolegujemy.
          Co do depresji - byłam w szoku, gdy jedna z moich bliskich koleżanek przyznała
          się do chronicznej depresji - przez kilka dobrych lat nie zauważyłam niczego
          niepokojącego, wręcz przeciwnie - doskonale sobie radziła w pracy i odnosiła
          ogromne sukcesy.
        • denay patassi 05.01.09, 00:17
          masz mizerne pojęcie - jeśli nie żadne, o cyklofrenii jako takiej.
          Jasne, że są ciężkie przypadki schizofrenii nadające się
          do leczenia zamkniętego albo choroba psychiczna występuje łącznie
          z ciężkim upośledzeniem,
          ale w znakomitej części te osoby przy wsparciu
          farmaceutykami, terapią i - najlepiej, opiece najbliższych
          potrafią b.dobrze sobie radzić w pracy - także z dziećmi.
          • patssi Re: patassi 05.01.09, 00:55
            proszę,przeczytaj mój post jeszcze raz...i przepisz mój nick
            poprawnie...
            • jowita771 Re: patassi 05.01.09, 12:25
              patssi napisała:

              > proszę,przeczytaj mój post jeszcze raz...i przepisz mój nick
              > poprawnie...

              Ta odpowiedź mnie powaliła. Twoja opinia w temacie, w którym kompletnie brak Ci
              wiedzy kontra literówka. Jestem pod wrażeniem.
        • protozoa Re: protozoa 05.01.09, 07:47
          Nie pracowałam ze schizofrenikiem, natomiast znałam kilku.
          Moja szkolna koleżanka , u której w latach wczesnoszkolnych był rys
          psychotyczny, ale choroba ujawniła sie w okresie dojrzewania a zaostrzyła po
          nim, nie nadaje sie do jakiejkolwiek pracy. Jest na rencie socjalnej, nie
          ukończyła studiów.
          Mam tez sąsiada. Pracownik naukowy jednej z uczelni. Zachowuje sie normalnie,
          wie kiedy przychodzą zaostrzenia, bierze regularnie leki.
          Nie jestem psychiatrą, ale uważam, ze eliminowanie ludzi chorych psychicznie z
          pracy zawodowej , a wiec poniekąd normalnego życia jest błędem. Nie każdy może
          pracować w każdym zawodzie, ale jeśli osoba chora psychicznie ma odpowiednia dla
          siebie pracę to czemu ma jej nie wykonywać?
          Inna rzecz, że w przypadku schizofrenikow wieloletnie(!!!) stosowanie leków
          prowadzi do stanów otępienia, jednak dzisiejsze leki są dobre i ten stan
          nastepuje późno. Osobnym problemem jest fakt, że wiele rodzin chorych
          psychicznie nie wytrzymuje próby i rozpada się. A wtedy dochodzi do zaostrzenia
          bo mamy do czynienia dodatkowo z dpresja sytuacyjną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka