Moherowe berety

04.01.09, 11:02
Najpierw krótka historia: uwielbiałam to określenie, uwielbiałam
piosenkę "Moherowe berety panują nad światem". Nie cierpiałam i nie
cierpię radia Maryja, tym bardziej, że jako katoliczka
bezustannie "zbieram za nich", bo najczęściej samo przyznanie się do
wyznania powoduje, że jestem traktowana w dyskucji z przymrużeniem
oka albo nieufnie.
Ale - obejrzałam kiedyś program Pospieszalskiego (często nie
oglądam, bo mnie facet irytuje, ale nie było nic innego). Akurat
miał jako gości kilka starszych pań w moherowych beretach. Mówiła
głównie jedna. 90% tego, co mówiła, nie dałoby się wybronić stojąc
na rzęsach i podskakując - brednie 100%-owe. Ale powiedziała coś, co
we mnie utkwiło - dlaczego jesteśmy jedyną grupą w Polsce, którą
można bezkarnie obrażać?
Myślałam nad tym - i jakby nie patrzeć, ona ma rację. Nazywanie geja
pedałem, komunisty komuchem, solidarnościowca solidaruchem,
młodzieży gó...arzami, narkomana ćpunem nie jest może karane, ale
zawsze wywołuje reakcję społeczną, zawsze ktoś mówiącemu zasugeruje,
że go to wyklucza z grona ludzi kulturalnych, tolerancyjnych, itp.
Zwrot "moherowe berety" nie. Są islamscy ekstremiści, ortodoksyjni
żydzi (zanim mnie ktoś objedzie - z małej litery i poprawnie, bo
mówimy o wyznaniu, a nie narodzie), ale nie ma katolickich
ekstremistów czy ortodoksyjnych katolików, tylko moherowe berety.
Ba, w wątku o różnicy poglądów rodziców na homoseksualizm zdarzały
się wątki w którym słowa tolerancja i moherowy beret zbiegały się w
jednym zdaniu!
Pomyślałam i wyrzuciłam określenie "moherowy beret" ze słownika. Ani
trochę więcej nie mogę słuchać tego, co mówią, ale zasługują na
szacunek jak wszyscy inni - też są ludźmi, którzy mają swoją
historię. Podsumowywanie ich i zmiatanie na margines jednym
określeniem jest nie fair.
    • triss_merigold6 Nienie 04.01.09, 11:12
      Nieustannie obrażani i to w środkach masowego przekazu są:
      - konkubinaty (bo patologia)
      - ateiści (nie mają zasad moralnych i jeszcze chamy mają czelność
      święta różne obchodzić)
      - samotne matki (bo pewnie głupie puszczlskie i pazerne na alimenty)
      - wykształciuchy (bo sądzą, że jak skończyli studia i mają jakąś
      wiedzę to są lepsi od takiego z podstawowym)
      • guderianka Re: Nienie 04.01.09, 11:19
        "Moherowy beret " nie ma aż takiego wydźwięku pejoratywnego
        jak "pedał" czy "komuch". Jest to określenie na poły żartobliwe i
        prześmiewcze a nie obraźliwe, zwłaszcza że nazwa powstała od wyglądu
        tejże grupy a więc noszenia specyficznych berecików z moheru.
        Moja babcia jest "moherowym beretem". Granatowym i bordowym
      • asia_i_p Re: Nienie 04.01.09, 15:34
        Ale tylko obrażając katolickie ekstremistki po sześćdziesiątce można
        się dalej uważać za bojownika o tolerancję.
        • guderianka Re: Nienie 04.01.09, 16:01
          Szczerze mówiąc asiu nie wiem co twój wpis ma do mojego wink
          • asia_i_p Re: Nienie 05.01.09, 08:04
            To była odpowiedź do Triss, ale forum przypina to co na tym samym
            poziomie chronologicznie.
        • attiya Re: Nienie 04.01.09, 16:07
          asia_i_p napisała:

          > Ale tylko obrażając katolickie ekstremistki po sześćdziesiątce
          można
          > się dalej uważać za bojownika o tolerancję.
          wojować z babciami , które noszą moherowe nakrycia głowy nie ma
          sensu chyba że z osobami młodymi, które sązpatrzone w swojego guru.
          Ni przełożę przecież swojej teściowe przez kolano, tylko dlatego że
          jedynym wyznacznikiem prawdy jest dla niej radio Maryja. Jej tak
          zostanie do śmierci - leipiej, że słucha radia niż żeby miała robić
          co innego - no sama nie wiem jaką nierzeczywista propozycję dla niej
          miałabym wpisać smile))))
      • attiya Re: Nienie 04.01.09, 16:04
        triss_merigold6 napisała:

        > Nieustannie obrażani i to w środkach masowego przekazu są:
        > - konkubinaty (bo patologia)
        > - ateiści (nie mają zasad moralnych i jeszcze chamy mają czelność
        > święta różne obchodzić)
        > - samotne matki (bo pewnie głupie puszczlskie i pazerne na
        alimenty)
        > - wykształciuchy (bo sądzą, że jak skończyli studia i mają jakąś
        > wiedzę to są lepsi od takiego z podstawowym)

        hahaha samotni ojcowie - bo dali się wkopać tym złym, przewrotnym
        kobietom
        popierający in vitro - czemu KK jeszcze nie zaczął ich ekskomunikować

    • chicarica Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:18
      Ale czy określenie "moherowe berety" jest w jakikolwiek sposób obraźliwe? Czy to
      nie tak jak "niebieskie mundury", "brunatne koszule" czy "białe kołnierzyki"?
      • triss_merigold6 Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:23
        Angloskaskie white collars i blue collars. Zaliczenie do grupy
        pracujących umysłowo bądź fizycznie, akurat bez pejoratywnego
        wydźwięku.
    • uullaa Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:30
      Asiu, a w jaki sposób zasługują na szacunek ludzie, którzy nie
      szanują innych? I na docinkę: czyżby to solidarność wyznaniowa
      jednak przemówiła wink?
      • vernalis1 Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:53
        może tak, może nie -to jak ktos na mnie mówi "piguła' to tez powinam
        się obrażac, chyba... wink Jak zwykle w takiej sytuacji bywa -
        wszystko to zasługa ludzi. Moja babcia , osóbka pod 80-tkę,
        bogobojna, działająca "w kościele": chór, Oaza itp., z żalem
        odłożyła swoje moherki do szafy ( a u niej moherek = piękne )
        ponieważ nie chciała być utożsamiana z tą "grupą społeczną", nie
        zgadza się z Ojcem Dyrektorem (owszem radia M słucha), nie podziela
        jego opinii i gorszą ją wszelakiego rodzaju zbiórki pieniędzy
        organizowane przez tego Pana. Owszem, ma swoje "bziki", nieraz
        uziążliwe dla nas - ale dla Niej określenie "moherowy beret" jest
        tylko określeniem grupy społecznej, a nie wyzwiskiem.
        • asia_i_p Re: Moherowe berety 04.01.09, 15:38
          A nie obrażasz się o pigułę - jak dla mnie to też jest irytujące
          (chociaż belfer już nie - widać najbardziej lubi się swoje własne
          przezwiska wink). Jak dla mnie jednak wyznacznikiem tego, czy dane
          określenie jest obraźliwe, jest to, jak je odbiera określany i jakie
          są intencje określąjącego. Ja w tym określeniu widzę utajoną
          agresję, która prawdopodobnie jest reakcją na ich agresję, ale jeśli
          odpowiadamy agresją na agresję, to możemy się wciąż czuć od nich
          lepsi?
      • momm.y Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:56
        Dziewczyna poruszyła ważną kwestię i ma rację. Pozostawmy na boku sprawę
        wyznania. Określenie "moherowe berety" jest obraźliwe nawet jeśli, jak piszecie,
        jest żartobliwe. Bo czy żartowanie z czyichś poglądów przez pryzmat ich wyglądu
        (a tu mówimy o dużej grupie społecznej nie o jednostkach) nie jest obrażaniem
        go? Porównanie do white albo blue collar workers też do mnie nie przemawia, bo
        nie określamy w ten sposób poglądów a jedynie przynależność do grupy
        pracowniczej. U nas funkcjonują pojęcia pracownik fizyczny i umysłowy i nikt się
        nie czuje obrażony. Co innego gdy ktoś nazywa np. urzędnika gryzipiórkiem.
        https://bd.lilypie.com/5Pmhp1/.png
    • golfstrom Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:44
      To zabawne, o tym samym mówiła Dorota Masłowska w ostatnim wywiadzie
      dla gazety.

      Prawda jest taka, że jedynie ksiądz Rydzyk potrafił zagospodarować
      energię zyciową kobiet po 60. W końcu to są osoby, które prawie całe
      życie maja już za sobą, ale nie chcą, żeby reszta tego zycia była
      czekaniem na trumnę.

      A przecież tych ludzi można zaktywizować na tysiąc różnych sposobów.
      Trzeba tylko chciec, a nie pogardliwie patronizowac moherowym
      beretem.
      • katia.seitz Re: Moherowe berety 04.01.09, 12:21
        Masłowska w tym wywiadzie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=87355068&a=87604526
        moim zdaniem trafiła w sedno sprawy i mi osobiście zaimponowała.

        Inna sprawa, że abstrahując od kwestii wyśmiewania się z babć od Rydzyka, samo
        to określenie - tzn. "moherowe berety" zostało po części przejęte przez osoby
        nim określane. Sam o. Rydzyk zwraca się w ten sposób do swoich zwolenników,
        oczywiście z pewnym żartobliwym zabarwieniem:
        www.sfora.pl/Moherowe-berety-ruszaja-na-podboj-internetu,a,33
        Tak więc nie czepiałabym się akurat kwestii używania tego określenia, ale raczej
        ogólniejszego zjawiska, czyli robienia z tych osób naczelnego tematu do
        dowcipkowania. Zresztą, mnie w ogóle dość szybko zaczynają irytować wszelkie
        superpopularne motywy, z których śmieje się cała Polska, typu Kononowicz czy
        Jożin z Bażin. W szczytowym okresie popularności tych panów połowa znajomych
        czuła się w obowiązku przesłać linka, licząc na to, że jeszcze do tej pory nie
        natrafiłam na te jakże zabawne materiały, a pierwszym skojarzeniem z
        Białymstokiem oczywiście stało się "bo moje miasto to Białystok", powtarzane do
        znudenia. Jak długo można wysłuchiwać wariacji na ten sam temat...
    • madameblanka Re: Moherowe berety 04.01.09, 11:52
      ale zasługują na
      > szacunek jak wszyscy inni - też są ludźmi,

      Szanuję człowieka za jego czyny czy słowa, a nie dlatego że jest "ludziem".
      Jeżeli robi bzdury, czy je wygaduje to go po prostu nie szanuję.
    • zebra12 No, chyba sobie żarty robisz! 04.01.09, 12:18
      A akurat słyszałam określenie ortodoksyjny katolik. Nie wiem, kto
      używa określenia moherowe berety, ale z pewnością, nie ma to nic
      wspólnego z wierzącym katolikiem!
      A co do określeń, co sądzisz o określeniu: kocia wiara? Spotyka się
      je jeszcze tu i ówdzie. Nie jest obraźliwe? Kiedyś było powszechnie
      używane i często przez katolików, choć akurat jestem przekonana, że
      raczej nie przez tych szczerze i prawdziwie wierzących.
      Moherowy beret to w moim mniemaniu określenie ślepego fanatyzmu,
      który nie ma NIC wspólnego z prawdziwym Bogiem, Kościołem i wiarą. A
      pojawiło się, gdyż było związane z grupą społeczną często noszącą
      takie berety. Ale przecież nie każda kobieta po 60 nosi taki beret,
      nie każda jest wierząca, nie każda jest katoliczką. I z drugiej
      strony, do głowy by mi nie przyszło nazwać moherowym beretem kogoś,
      kto jest zwykłym, młodym wierzącym człowiekiem.
      No i ostatnia rzecz. Opinię taką, a nie inną owe "berety"
      zawdzięczają swojemu postępowaniu: obrażaniu innych, poniżaniu,
      fanatycznemu podporządkowaniu się O.R. Jeśli ktoś żąda szacunku, sam
      powinien okazywać go innym, zwłaszcza, jeśli uważa się za
      szczególnie głęboko wierzącego! A już zupełnie komicznie wygląda
      zachowanie rodem wzięte od łysych skinów, a prezentowane przez
      kobiet 60+
      Stąd takie a nie inne reakcje.
      • asia_i_p Re: No, chyba sobie żarty robisz! 04.01.09, 15:33
        Kocia wiara obraźliwa strasznie, tępię ilekroć usłyszę.
        Islamski ekstremista też określa ślepy fanatyzm, a jest
        obiektywniejszy, nie taki pełen lekceważenia jak moherowy beret.
        Więc dlaczego nie mówić katolicki ekstremista (albo raczej
        ekstremistka).
        I te kobiety coś sobą reprezentują oprócz tego, że na starość dały
        sobie namieszać w głowie sprytnemu manipulatorowi. Zebra, czy ty go
        kiedyś słyszałaś? To jest talent na miarę Goebelsa i Urbana, trudno
        się dziwić, że przekonał osoby, które były lekceważone i odsuwane na
        bok. Patrzę na moją babcię - słucha tego radia, zachwyca się nim
        bezkrytycznie. Jest z przekonania antysemitką, taką typowo
        międzywojenną endecką. Ale w szkole przyjaźniła się z Żydówkami, a w
        trakcie wojny pomagała Żydówce i działała w AK. Sama twierdzi, że
        nie lubi Ukraińców, ale ci wszyscy ukraińscy koledzy jej córki to
        takie miłe chłopaki. Poglądy ma straszne, a to, co w życiu robi,
        nijak się nie pokrywa z tym, jakie ma poglądy. I co, mam jej nie
        szanować, machnąć ręką, moherowy beret, jak ma takie poglądy, to nie
        ma o czym gadać? Jest o czym gadać. Poglądy nie dyskwalifkują
        człowieka, tak jak nie dyskwalifikuje go orientacja seksualna,
        religia, partia polityczna, rasa, wyznanie. Moja babcia ma głupie
        poglądy na niektóre sprawy, a oprócz tego jest dobrym i dzielnym
        człowiekiem. Który bredzi, że nie lubi pewnych grup społecznych, a i
        tak każdemu pojedynczemu człowiekowi daje szanse, każdego traktuje
        indywidualnie. Ale jej nikt indywidualnie nie potraktuje. Jest
        moherem.
        • kali_pso Re: No, chyba sobie żarty robisz! 04.01.09, 15:38
          Patrzę na moją babcię - słucha tego radia, zachwyca się nim
          bezkrytycznie


          I mnie to własnie nurtuje.
          Toz zakładanie, że osoby słuchające tego radia sa idiotami,
          niezdolnymi do samodzielnych decyzji, jest nieco na wyrost, prawda?
          Skąd więc ten brak krytycyzmu?
          Czyzby stąd, że to tylko pozorny brak krytycyzmu, wyniający raczej
          ze strachu przed rozpadnieciem się ostatniego bastionu wiary i
          nadzieji( która jak wiemy jest typowa dla sierotek wszlkiej maści)
          niz z prawdziwego starczego uwiądu?
          • aurita Re: No, chyba sobie żarty robisz! 04.01.09, 18:27
            > I mnie to własnie nurtuje.

            wydaje mi sie ze Rydzyk "jedzie" na kilku prostych trikach
            1) jest zawsze i bezwzglednie antykomunistyczny
            2) wladza jest zawsze zla (przeciez nawet Pis wlazacy mu w 4 litery byl beee)
            3) tajemniczy "oni" i teoria spisku
            4) jest ofiara komunistow, wladzy i onych
            5) wszystkiemu winny jest ktos winien ale nie wierny sluchacz
        • guderianka Re: No, chyba sobie żarty robisz! 04.01.09, 16:05
          Ja słuchałam Rydzyka. Zresztą pisałam pracę dyplomową nt Radia
          Maryja więc miałam okazję dobrze poznać treści,poglądy itp. Rydzyk
          może namieszać w głowach-ale ludziom prostym i źle wykształconym,
          takim, którzy mają słabą lub żadną orientację we współczesnym
          świecie.
          A moher moherowi nie równy. Moja babcia stale wspiera organizację
          ojca dyrektora tudzież inne lichenie i bazyliki- a mnie , swojej
          najstarszej wnuczce nigdy w niczym nie pomogła. Nie musi mi pomagać-
          powiesz. Owszem -nie musi. Tak jak nie musi wypełniać co jakis
          czasów przekazów pocztowych i wysyłać ich do Torunia
    • mallard Re: Moherowe berety 04.01.09, 20:16
      asia_i_p napisała:


      > żydzi (zanim mnie ktoś objedzie - z małej litery i poprawnie, bo
      > mówimy o wyznaniu, a nie narodzie)

      Bzdura! Nie ma takiego wyznania jak "żydzi"! Żydzi to naród
      kochanieńka, w którym większość, to wyznawcy JUDAIZMU!
      • katia.seitz Re: Moherowe berety 04.01.09, 20:23

        > Bzdura! Nie ma takiego wyznania jak "żydzi"! Żydzi to naród
        > kochanieńka, w którym większość, to wyznawcy JUDAIZMU!

        Wyznawca judaizmu to żyd właśnie. Proponuję się choć troszkę zorientować, na
        przykład zaglądając do słownika języka polskiego, zanim się palnie bzdurę
        następnym razem: www.sjp.pl/%BFyd
        • mallard Re: Moherowe berety 05.01.09, 10:41
          katia.seitz napisała:

          > na przykład zaglądając do słownika języka polskiego,


          Z całym szacunkiem, ale do takiego debilnego słownika to sama
          zaglądaj! wink

          Żydzi, to potomkowie biblijnego Jakuba. Miał on dwunastu synów,
          którzy dali początek dwunastu plemionom izraelskim. Początkowo
          Żydami nazywano jedynie potomków jednego tylko syna - konkretnie
          Judy (z tego plemienia wywodził się Jezus według ciała). Z czasem
          Żydami zaczęto nazywać cały naród Izraelski (Izrael, to było nowe
          imię Jakuba, które dostał od Boga). Rzeczywiście, zdecydowana
          większość Żydów, to wyznawcy tzw Religii Mojżeszowej, ale nadal
          twierdzę, że określenie "Żyd" z małej czy z dużej litery, to nie
          jest określenie wyznania. Ja jestem akurat protestantem (baptystą
          konkretnie), ale gdybym przeszedł na katolicyzm, to byłbym
          katolikiem, gdybym przyjął islam, byłbym muzułmaninem. natomiast
          gdybym przeszedł do religii mojżeszowej, to nigdy w życiu nie stał
          bym się Żydem (ani żydem wink). Co najwyżej prozelitą, bo tak nazywano
          pogan, którzy przyjmowali judaizm.

          Pozdro!
          • katia.seitz Re: Moherowe berety 05.01.09, 12:07
            Dzięki za uświadomienie mnie o Jakubie i plemionach izraelskich, w życiu bym się
            nie domyśliła, skąd pochodzą Żydzi big_grin Zapewniam cię, że zagadnienia złożoności
            tożsamości żydowskiej - w jej aspektach etnicznych i religijnych, jak również
            kwestie prozelityzmu, możliwości stania się Żydem itp., nie są mi obce. Nie
            zmienia to jednak faktu, że wytyczną dla ortografii w języku polskim jest
            Słownik Języka Polskiego, a nie twoje wywody.
            • mallard Re: Moherowe berety 05.01.09, 12:54
              katia.seitz napisała:

              > że wytyczną dla ortografii w języku polskim [...]

              Kasiu Zajc, miło mi, że trafiłem na znawcę!
              Żebyś Ty widziała jaki się zrobiłem mały! (Aż się boję, że żona
              przestanie mnie zauważać wink)
              No ale nie o ortografii mówimy przecież, tylko o tym czy ci
              nieszczęśni (dosłownie i w przenośni) Żydzi, to naród, czy też
              wyznanie.
              To w końcu jak przejdę na judaizm będę żydem (Żydem), czy nie?

              P.S. A co jest wytyczną pisania "twoje" małą, albo dużą literą? wink
            • babcia47 Re: Moherowe berety 05.01.09, 13:06
              Katiu..Żydzi (z duzej litery jak najbardziej, bo to taki sam naród
              jak Polacy, Rosjanie czy Niemcy) mogą być róznego wyznania, w tym
              katolickiego, jak moja tesciowa od kilku pokoleń (!), z pochodzenia
              Żydówka.. lub bezwyznaniowcami..Równie dobrze mogłabys postawić znak
              równosci Polak = katolik
              • dirgone Re: Moherowe berety 05.01.09, 14:50
                Nie chce mi się czytać wątku całego jeszcze raz, ale z tego co pamiętam, to
                Katia ma rację, a ten drugi nie ma, bo to jej chodziło własnie o rozróżnienie
                jednego od drugiego. Mylę się?

                Żydzi (z dużej) to naród, a żydzi to wyznanie. Czyli może być Żyd, który jest
                żydem, Żyd, ktory jest katolikiem i Polak, który jest żydem. Może być również
                Żyd, który jest Polakiem (takich znam sporo), ale nei ma mowy, żeby żyd był
                katolikiem. I na odwrót.
      • agatar-m Re: Moherowe berety 04.01.09, 20:25
        pierwszy raz słyszę ,że określenie " moherowe berety" ma być obraźliwym.Uywa go
        cała moja rodzina czyli wszystkie pokolenia....
    • kol.3 Re: Moherowe berety 04.01.09, 20:38
      Wg mnie użalanie się nad tymi paniami jest niewczesne. To właśnie
      one zachowują się agresywnie na swoich ulicznych zgromadzeniach,
      napadają na ekipy telewizyjne, rzucają wyzwiska. Ekipa ojca
      dyrektora do świetlanych nie należy pod każdym wzgledem.
      • asia_i_p Re: Moherowe berety 05.01.09, 08:00
        Za zjawisko radia Maryja odpowiadają przynajmniej 4 siły - Rydzyk,
        jego zakon i polski episkopat, którzy to tolerują, młodzi
        zwolennicy - zdaje się, że głównie młodzież wszechpolska i starsi
        zwolennicy, czyli te staruszki. Kierowanie ostrza satyry tylko i
        wyłącznie na te ostatnie jest pójściem na łatwiznę i to dość
        brzydkim, bo wybiera się przeciwnika, który może i najmniej zawinił,
        ale też najmniej może się bronić. Dlaczego Rydzyk jest ostatnią
        świętą krową polskiej satyry - z wszystkich się nabijają tylko nie z
        niego? Bo ma dobrych prawników i dużo pieniędzy na procesy? Dlaczego
        nikt się nie rzuca na episkopat, że toleruje powstawanie schizmy na
        łonie Kościoła? Bo z Kościołem lepiej nie zadzierać? No a młodzież
        wszechpolska zawsze gdzieś w ciemnym zaułku w ryj dać może dać więc
        ich już w ogóle lepiej nie tykać. Ale taka staruszka - można sobie
        pojeździć, prawda? Jak młody człowiek wpadnie w Moona albo coś w tym
        stylu, to jest ofiarą sekty i się go ratuje, zabiera do psychologa,
        itd. Jak staruszka wpadnie w radio Maryja, to jest "moherowym
        beretem" i tyle. A mechanizm jest ten sam, radio Maryja spełnia w
        zasadzie wszystkie wyznaczniki sekty (cel najczęściej zarobkowy,
        czarno-białe przedstawianie świata, charyzmatyczny przywódca,
        bombardowanie miłością członków, nienawiść wobec świata dookoła,
        brakuje tylko oddzielenia od rodziny, ale ono w zasadzie też jest na
        poziomie psychicznym).
        • jowita771 Re: Moherowe berety 05.01.09, 11:36
          > Dlaczego Rydzyk jest ostatnią
          > świętą krową polskiej satyry - z wszystkich się nabijają tylko nie z
          > niego?

          Nie mieszkasz w Polsce albo rzadko oglądasz telewizję. Nabijają się z Rydzyka aż
          miło.
    • paskudek1 Re: Moherowe berety 05.01.09, 11:32
      a dla mnie to określenie nie ma nic wspólnego z wiekiem. Owszem, zaczęło się od pań w określonym wieku i berecie na głowie ale teraz dotyczy to po prostu ludzi o poglądach absolutnie dla mnie nie do przyjęcia. Jak to juz któś napisał - trudno jest szanować kogoś, jeżeli ten ktos nie szanuje innych ludzi bo np. sa innego wyznania. A takie właśnie są "mocherowe berety".
    • broceliande Re: Moherowe berety 05.01.09, 11:45
      To są kobiety. I dlatego można się z nich bezkarnie nabijać.
      Już nie młode, brzydkie i naiwne.
      Chyba tylko w Polsce. We Francji jest całkiem inaczej.
      • nenia1 Re: Moherowe berety 05.01.09, 11:59
        A jaki jest francuskim odpowiednik polskich moherowych beretów?
        • broceliande Re: Moherowe berety 05.01.09, 12:03
          Mówi się "troisieme age", czyli "trzeci wiek", ale to o obu płciach
          i z sympatią. Ewentualnie pobłażliwością.
          Będąc we Francji, i to dość krótko, zdałam sobie sprawę, jaka u nas
          panuje przepaść między pokoleniami.
          • nenia1 Re: Moherowe berety 05.01.09, 13:09
            No tak, tylko że mianem moherowych beretów nie określa się
            starszych kobiet, tylko dlatego, że są w podeszłym wieku, i że są kobietami.

            Moherowe berety to określenie specyficznej grupy społecznej
            o radykalnych, konserwatywnych poglądach, funkcjonującej pod auspicjami Radia Maryja.

            Charakteryzują się dobrą ogranizacją logistyczną, śpiewaniem pieśni religijnych na ulicach, wyzwiskami antysemickimi, obijaniem dziennikarzy torebkami po grzbiecie i przekonaniem, że kto nie jest z nimi jest przeciwko nim.

            Faktycznie we Francji funkcjonuje podobna grupa?
            • broceliande Re: Moherowe berety 05.01.09, 14:40
              Nie, we Francji mają raczej problem z muzułmanami.

              Wiesz co, a ja pomyślałam, że "moherowe berety" to po prostu starsze
              kobiety.
              Wystarczy być po pięćdziesiątce i mieć taki beret. I już
              jesteś "moherowym beretem".
              W ogóle strasznie długo nie łapałam, o co chodzi, jestem niewierząca
              i takie sprawy mnie nie interesują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja