Dodaj do ulubionych

marzy mi sie chamstwo...

18.01.09, 20:26
Dzisiaj zostałam delikatnie mówiąc ośmieszona przez "kompetentną"
panią sprzedawczynie w sklepie z bielizną.
W skrócie, to: podałam swoje wymiary a pani mnie wyśmiała przy innej
klientce mówiąc że nie wiem co nosze (używała przy tym słów "wielkie
cycki" itp)
Nie ważne że miałam racje, faktem jest to że zaczełam się jąkać i
zrobiłam się czerwona a nastęnie uciekłam ze sklepu...
A powinnam:
wyzwać ta głupią babę od głupich ćip i jeszcze coś dodać na
koniec...oczywiście po pokazaniu jej że mam rację!
uncertain
no tak tylko jak wyćwiczyć w sobie (w wieku 30 lat!) takie czasem
bardzo potrzebne jednorazowe chamstwo???

Obserwuj wątek
    • deela Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:28
      nie wiem
      ja zaczelam nad swoim pracowac w wieku 15 lat i teraz ma sie calkiem niezle :o
    • mika_p Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:33
      Ale dlaczego miałabys się zniżać do poziomu chama?
      Sorry, nie tędy droga.
      Powinnas wezwać kierownika/właściciela sklepu, jak to galeria handlowa, to i do
      kierownictwa galerii, a co, jak ekspedientka jest włascicielka sklpu, to do
      przedsatwiciela marki - jesli to sklep markowy.

      A na razie tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
    • polaola Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:33
      W takiej sytuacji wystarczy powiedziec "Pani jes chamka. I w dodatku
      paskudna (albo cos w tym rodzaju)". Potrenuj tylko to jedno zdanie
      na wszelki wypadek ...
    • elza78 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:40
      chamstwo jets dla tych co lubia sie brudzic gownem wink
      ja bym zawezwala pani szefa i przy nim kazalabym wyrazic poglad na temat mojego
      biustu...
    • irmaaa Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:47
      Tobie nie jest potrzebna nauka chamstwa, ale asertywności.
      Doradzić nie umiem, bo mam podobny problemsad
    • lila1974 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:48
      Oj! Ostatnio pojechalam z jednym babskiem.
      Podeszlam do straganu w centrum handlowym, gdzie sprzedawano
      akcesoria do wlosow. W kilku koszyczkach lezaly rozne rodzaje gumek.
      Bralam w palce po jednej z kazdego koszyczka, by sprawdzic jak sie
      rozciagaja. Gdy dotknelam chyba piatego koszyczka babsko sie na mnie
      wydarlo:
      - Kupuje???? Porozciaga mi wszystkiegumki!!!

      Tym razem bylam bardzo niemila uncertain
      • guderianka Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 20:53
        Lila, szkoda że tego nie widziałam wink
    • ania.silenter Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 21:04
      swie-tlik napisała:

      > Dzisiaj zostałam delikatnie mówiąc ośmieszona przez "kompetentną"
      > panią sprzedawczynie w sklepie z bielizną.

      źle do tego podchodzisz - nie Ty zostałaś ośmieszona ale ekspedientka "błysnęła"
      swoim brakiem kultury. Nie staraj się jej dorównać - tyle chamstwa wokół.
      Będziesz się pozytywnie wyróżniaćsmile. Porozmawiaj z jej przełożonymi, złóż na nią
      skargę.

      • hellious Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 21:41
        Ach te panie ze sklepu z bielizna... Mi taka pani bardzo kompetentna mierzyla obwod na ciuchach i stwierdzila na koniec " no co? Przeciez ciasno jest..." heh, usmiechnelam sie tylko, podziekowalam za fachowa rade i wyszlam smile Zabawne to dosc bylotongue_out A wiecie ze sporo asertywnosci nabylam na forum? Wy mnie jakos rozwijacie, kobitki tongue_out
        • lubie.garfielda Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:18
          Mnie wyśmiała baba w sklepie dla ciężarnych gdy zapytałam o stanik
          do karmienia z miseczką D.

          Usłyszałam, że takich namiotów to nie szyją!
          • memphis90 Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 21:33
            Ależ szyją- 85D, 90D, 95D... A jak chcesz 70D, to "weź, pani, 80A, wyjdzie tak
            samo" uncertain
    • mama-maxa Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 21:49
      miałaś poprosic panią lub pana kierownika i złożyc oficjalna skargę
      na sprzedawczynię!!!
    • alexandra74 [...] 18.01.09, 21:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bi_scotti Tylko spokoj i chlodna wynioslosc ;) 18.01.09, 22:29
        W takich momentach stoisz, milczysz i czekasz az sie pani wygada (ja
        sie tez czerwienie wiec Cie rozumiem smile ) Gdy juz pani wygada,
        prosisz BARDZO UPRZEJMIE o zawolanie przelozonego. Jesli nie ma
        (najczesciej w takich okolicznosciach babska twierdza, ze nie ma),
        prosisz JESZCZE BARDZIEJ UPRZEJMIE o Jej imie, nazwisko, dane tegoz
        przelozonego. Jak sie baba zaczyna wymigiwac, wyciakasz BARDZO
        SPOKOJNIE elegancki notesik i piszesz sobie date, godzine, cechy
        charakterystyczne baby, nazwe i adres sklepu. Po czym SPOKOJNIE, Z
        CHLODNA GODNOSCIA wychodzisz. Piszesz skarge na babe do sklepu,
        wysylasz kopie GDZIE SIE TYLKO DA (na dole listu do sklepu
        zalaczasz liste do kogo kopie poszly!) - media, organizacja
        konsumentow, zrzeszenie sprzedawcow itp. W liscie nie tylko
        opisujesz zdarzenie ale domagasz sie pisemnych przeprosin, pouczenia
        pracownika o niestosownosci zachowania oraz STOSOWNEGO
        ZADOSCUCZYNIENIA dla Ciebie. Na to ostatnie nie licz ALE list z
        przeprosinami powinnas dostac! A i babe ktos pewnie pouczy smile Calego
        swiatanie da sie naprawic ale moze chociaz ta jedna kobita bedzie
        dzieki Tobie lepsza pracownica wink
        A Ona i tak nie bedzie wiedziala czy sie czerwienisz ze wstydu, z
        wscieklosci, czy z nadmiaru hormonow wink Niech mysli, ze z
        wscieklosci i ze zaraza bedziesz ziac ogniem!
        • na_pustyni taaa 19.01.09, 12:58
          Taaa i z tym spokojem i wyniosłością ma pisać na babę donosy i rozsyłać gdzie
          się da? Szkoda czasu i energii.
          Ja się staram w takich sytuacjach włączać ignora. Nie nakręcać się. Bo jak
          powiedział kiedyś bardzo znany poeta "na dwie rzeczy nie ma lekarstwa - na
          śmierć i na bezczelność"
          • bi_scotti Re: taaa 19.01.09, 17:01
            na_pustyni napisała:

            > Taaa i z tym spokojem i wyniosłością ma pisać na babę donosy i
            rozsyłać gdzie
            > się da? Szkoda czasu i energii.

            Naprawde nie widzisz roznicy pomiedzy ANOMIMOWYM donosem a PODPISANA
            i UZASADNIONA skarga?
            Czasu ani energii nigdy nie szkoda na poprawienie serwisu - nawet
            jesli juz nie dla mnie to dla nastepnych potencjalnych klientow.
            Pozytek jest dla wszystkich! Z lenistwa nikt nie ma pozytku, nawet
            len wink
            • na_pustyni Re: taaa 19.01.09, 17:22
              Oj, to zmieniam słowo "donos" na "podpisana skarga"
              Pewnie, że trzeba reagować - ale od razu, potem można co najwyżej ostrzec
              koleżanki przed babą. I uczyć się asertywności. Na resztę szkoda energii. IMO.
        • tylna.szyba Re: Tylko spokoj i chlodna wynioslosc ;) 20.01.09, 13:53
          Opisalas dokladnie moja taktyke. Po co sie wdawac w dyskusje z
          chamskim babskiem? Popieram taka postawe w 100%! Nie ma jak skarga
          pisemna a nie slowne potyczki.
    • fajka7 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:03
      Polecam wystukanie na pamiec jakiegos uniwersalnego komentarza na
      tego typu okolicznosci, jak sie czlowiek wprawi, to potem idzie jak
      burza, w dodatku mozna dokladac nowe wersje modulujac glos na
      roznorakie sposoby smile Przydaje sie osobom, ktore zatyka i wszelkie
      bystre riposty przychodza im do glowy pol godziny po akcji.
      Male a cieszy.
      Na przyklad:
      Slucham????!!!!! Jeszcze pani o mnie uslyszy!. - i juz mozna
      uciekac, a pani niech sie zastanawia jakaz to persone wlasnie
      zakur..ila i jakie ona koneksje uruchomi, ale brzmiala tak, ze
      dalsza praca wisi na wlosku wink
      • lila1974 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:05
        > Slucham????!!!!! Jeszcze pani o mnie uslyszy!.

        Z doświadczenia - takie teksty mnie tylko rozśmieszają.
        • fajka7 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:49
          E tam smile kumpela mi relacjonowala taka wymiane z jakas niezyczliwa
          urzedniczka i powiem Ci, ze jak mi zacytowala te kwestie odpowiednim
          tonem, to mnie dreszcze przeszly smile
          • lila1974 Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 00:04
            Bo ty nie zwyczajna jesteś ... ja mam praktykę tongue_out
          • rudy_wyjec Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 00:06
            Fajka, ja też mam doświadczenie z tej drugiej strony - takie teksty
            powalają, ale swoją śmiesznością smile Wierz mi, że nikt się nie
            przejmie smile
            • fajka7 Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 00:49
              No dobra, skoro tak mowicie, to musi tak byc. Osobiscie mi sie taka
              sytuacja nie zdarzyla jeszcze, widocznie jestem tak dretwa, ze
              ludziom odemuje mowe na sam moj widok i mam spokoj smile
              • memphis90 Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 21:36
                Słyszałam coś takiego w szpitalu:
                "czy pani nie wie, kim ja jestem?"
                "nie, a kim?"
                I tu się awantura skończyła big_grin
    • beata985 Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:05
      zawsze możesz do tego sklepu wrócić z:
      1. ponowny zakup
      2. czekasz co odpowie 'miła pani'
      3. reagujesz jak Ci pasuje-NIE UCIEKASZ ZE SKLEPU-wybierając opcje,
      które proponują dziewczyny
      tylko odczekaj z tydzien lub dwa jak chcesz sie odegrać, żeby Cie
      nie skojarzyła, bo może wtedy ugryżć się w język i z zemsty niciwink
      • kudlata.pl Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:29
        W takich sytuacjach proponuję poprosić panią o pokazanie nie mniej
        niż 50 róznych staników (najlepiej z górnych półek, zeby się
        pogimnastykowała), w różnych rozmiarach, bo czesc na prezent dla
        siostry, oczywiście wink. Następnie wyjsc ze sklepu nic nie kupując.
        • czar_bajry Re: marzy mi sie chamstwo... 18.01.09, 23:55
          Popieram j.w.
          Do tego skarga u kierownika sklepu, jak byś puściła panience wiąchę to wtedy ona
          była by "poszkodowana" a Ty wyszła byś na wariatkę.
    • skoobus Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 09:22
      Miałam raz przygode w sklepie odzieżowym, byłam w ciąży i miałam już brzuszek,
      sprzedwczyni chyba jakaś tępa bo nie odróżniła ciąży od nadwagi i uraczyła mnie
      kąśliwymi uwagami na temat mojej tuszy... Zażądałam rozmowy z kierownikiem
      sklepu, pani dostała nagane, a ja kupiłam ciuszek za połowe ceny big_grin
      • mama_frania Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 11:20
        Popieram-żądać rozmowy z przełożonym a jak nie to danych tej pani i pisać
        skargę. A poza tym stać się przesadnie miłym ale wygajającym klientem- " a moze
        mi pani to pokazać? a może jednak czarny? Nie nie ten mi się nie podoba, a jest
        może jakiś inny? a moze pani pokazać?" i tak przez dłuższy czas (oczywiście nic
        nie kupujesz). Baba gula dostanie jak nic- większego niż gdybyś jej nawrzucała.
        Mój ojciec mial kiedyś przejścia w perfumerii- sprzedawczyni zapytana o cenę
        perfum stwierdziła "Pana i tak na to nie stać"- ojciec poprosil o rozmowę z
        kierownikiem i do tej pory wspomina minę owej paniusi gdy kierownik robil jej
        głośną pogadankę o traktowaniu ludzi przy wszystkich klientach w sklepie. A na
        dodatek dostał zniżkę na te perfumy.
    • sanciasancia odpłać się jej, 19.01.09, 11:51
      napisz nam gdzie to było, żebyśmy wiedziały, gdzie bielizny nie kupować.
      Jest taka stara zasada, że jeden niezadowolony klient zniechęci 10-ciu, a
      zadowolony zachęci 3-ech.
      • arioso1 Re: odpłać się jej, 19.01.09, 12:01
        mnie kieys mloda dziewucha w markecie póbowala osmieszyc wmawiajac
        mi ze cukierki TIKI-TAKI nie są kokosowe-w końcu pokazałam jej
        sklad to mi powiedziala ze to co innego jest a co innego pisze-
        poniewaz czasami i ajzesciej nie umiem sie powstrzymac powiediłm
        jej co mysle na temat jej wiedzy cukierkowej a takze wykonywanej
        przez nia pracy-poleciłam jej zamiane fachu na mycie podłóg w
        markecie .potem walnełam fochem na cały sklep i kupiłam 2 kilo tiki
        taków
        • moofka Re: odpłać się jej, 19.01.09, 17:11
          poniewaz czasami i ajzesciej nie umiem sie powstrzymac powiediłm
          > jej co mysle na temat jej wiedzy cukierkowej a takze wykonywanej
          > przez nia pracy-poleciłam jej zamiane fachu na mycie podłóg w
          > markecie .potem walnełam fochem na cały sklep i kupiłam 2 kilo tiki
          > taków

          alee pojechalas tongue_out
          i jeszcze dwa kilo kupilas, no zemstwa jak nie wiem
          zasadniczo sklepowe myja podlogi i to nalezy do ich obowiazkow rowniez, wiec nie
          rozumiem zgryzliwosci


          w sytuacji glownowatkowej moszna bylo zaripostowac "sama glupia" albo "zesraj sie"
          ta druga to moja ulubiona tongue_out
          • liwilla1 Re: odpłać się jej, 19.01.09, 17:37
            moofka napisała:


            > w sytuacji glownowatkowej moszna bylo zaripostowac "sama glupia" albo "zesraj s
            > ie"
            > ta druga to moja ulubiona tongue_out

            albo "twoja stara tramwajara" tongue_out z szacunkiem dla wszystkich pan motorniczych smile
            • liwilla1 Re: albo 19.01.09, 17:38
              "umyj zęby jak do mnie mówisz kmiocie!" big_grin
            • moofka Re: odpłać się jej, 19.01.09, 17:50
              tramwajary nie znalam big_grin
      • swie-tlik gdzie nie chodzić 19.01.09, 12:30
        sklep nazywa sie VENA
        1 pietro w warszawskim Wola Parku
        pani w okolicach 50~60 lat
        nie wiem czy sa tam inne ekspedientki...


        ech czyli w sumie kultura przede wszystkim big_grin
        no to lepiej mi sie zrobiło...

        • marsjanka1999 Re: gdzie nie chodzić 19.01.09, 13:31
          heh
          zajrzę tam przy najbliższej okazji, jak będę chciała się na kimś wyżyć tongue_out
        • osa551 Re: gdzie nie chodzić 19.01.09, 19:03
          > sklep nazywa sie VENA
          > 1 pietro w warszawskim Wola Parku
          > pani w okolicach 50~60 lat

          Rzadko bywam w wola Parku, ale przy okazji tam zajrzę. Ciekawe jak Pani się
          wypowie o moim biuście, tym bardziej, że w sklepie zwykle nie jestem w stanie
          podać wymiarów.
    • oklaska Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 14:06
      Człowiek uczy się z czasem. Ja pewnie też bym uciekła a w domu miała
      już ułożoną wiązankę... niestety
    • osa551 Re: marzy mi sie chamstwo... 19.01.09, 18:58
      Jejku, jaka niemiła osoba.

      Ja akurat w takim wypadku z uśmiechem na ustach poprosiłabym ja o to żeby
      obsłużyła mnie kierowniczka sklepu, ponieważ jak widzę ona ma kłopoty z
      komunikacją z klientkami.

      Niestety na takie wieśniary jestem cięta - w przypadku gdyby ta pani była
      kierowniczką (w co nie wierzę) skontaktowałabym się z właścicielem.

      To kwestia asertywności a nie chamstwa. Oczywiście można się na nią wydrzeć -
      "jak k..wa nie potrafisz obsłużyć klienta, to s.......j głupia ..... do siebie
      na wieś", ale wydaje mi się, że to zniżanie się do poziomu pani.
    • whyata Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 13:38
      No mnie dziś pani "robie łaskę, że was obsługuje" ekspedientka posądziła,o to,
      że jej nie zapłaciłam,ile należy... No myślałam, że mnie coś strzeli. Akurat
      pamiętałam, że dałam jej te 5zł więcej!!!! (bo się cieszyłam, że wydam drobne na
      końcówkę). Za marne pięć złotych mnie przed całym sklepem ośmieszyła. Zapytałam
      sie jej, czemu w takim razie nabiła tę (odpowiednią, co do złotówki) kwotę, a
      ona, że jej się pomyliło, a ja na to, że dobrze, to w takim razie zapłacę, żeby
      mnie nie posądzała, a ona, ze nie bo to na pewno wyjdzie przy podliczaniu utargu
      z kasy... Durne babsko.
      Akurat nie miałam możliwości się poskarżyć właścicielowi, bo to jego żona....
      Ala korci mnie teraz, żeby skargę napisać.

      O tym sklepie z resztą mogłabym pisać eseje. Jedyny większy spożywczak na
      osiedlu... echhh
    • denea Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 16:13
      Naślij na nią Lobby Biuściastych smile

      Moim zdaniem takich sytuacjach lepsza jest jednak lodowata
      uprzejmość niż solidna wiącha, bo wiąchą zrównujesz się do tego
      poziomu i wychodzisz na takiego samego buraka.
      Aczkolwiek pewnie czasem i op..ol potrzebny wink

      Poczytaj mądre rady dziewczyn, zapamiętaj i ODWAŻ SIĘ.
      Gwarantuje, że wystarczy, że raz się zdobędziesz i plec na zawsze
      się prostuje smilesmile Będziesz miała pewność, że radzisz sobie w takich
      sytuacjach, a to najbardziej pomaga.
    • memphis90 Re: marzy mi sie chamstwo... 20.01.09, 21:40
      He, he, pamiętam, jak będąc nastolatką kupowałam stanik- upatrzyłam sobie takie
      cudo, akurat ostatnie z wystawy. Przymierzyłam, nie pasował, więc oddałam. A
      babka (też starej daty) na to "to po co było mi głowę zawracać?" Zbaraniałam
      wtedy totalnie big_grin
    • kundziowata Re: marzy mi sie chamstwo... 23.01.09, 14:38
      Śmieszny wątek! Ja od 2 lat nigdy przenigdy nie kupuję u jednego
      cwaniaka na bazarku, który ma niskie ceny i przyzwoity towar, ale mi
      raz zalazł za skórę, już nawet nie pamiętam, co to było...
      20 lat temu jak byłam piękna i młoda i w pierwszej pracy zalatwiałam
      dużo spraw na poczcie, to notorycznie handryczyłam się (lub też
      chandryczyłam?) z paniami na poczcie, bo na każdej był inny przepis,
      na jednej obowiązywały sznurki do paczek, na innej nie itd. i trudno
      mi było spełnić wymagania każdej dziumdzi. No to się stawiałam.
      Aż nagle stwierdziłam, że czasami można uśmiechem załatwić więcej
      niż awanturą. No, ale tam mnie nie obrażano, tylko panie usiłowały
      mnie ustawić. Skutek jest taki, że do teraz czasami w nocy mi się
      śni, że robię komuś karczemną awanturę, nie bacząc na konsekwencje i
      uczucia drugiej strony, wygarniam to co mi leży na sercu. Chyba
      zamieniłam agresję na jej przeciwieństwo i też mi nie jest z tym
      dobrze.
      W sklepie z używaną odzieżą w pewnym małym miasteczku w ostatnie
      lato pani właścicielka (inni za ladą tam rzadko stoją) wspominała,
      jak to pamięta mnie i mojego wnusia "od małego". WNUSIA!! A jak w
      brzuchem pod brodę do niej chodziłam, to cholera nie pamięta. Nie
      skomentowałam jednak tego wnusia, tylko opowiadam w uśmiechem jako
      anegdotkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka