Dodaj do ulubionych

dostałąm opier od właścicielki psa :[

23.01.09, 20:10
idę ja sobie około 16 z małoletnią do domu, a obok nas biega
swobodnie pies. się nie znam na "markach", ale to coś postury
dobermana było, z tym,że całkie inne umaszczenie. biega sobie tam i
z powrotem. oczywiście bez smyczy i kagańca. myślałam, że się może
komuś zerwał,ale nie. idzie siksa (ca 18 lat), gada przez telefon i
w ogóle nie kontroluje, co robi i gdzie ten szybkobieg jest.
zwróciłam jej uwagę, że pies powinien mieć kaganiec i być na smyczy.
powiedziała, że nie, bo on do ludzi nie podchodzi. no to ja, że on
może być łagodny jak baranek, ale ja o tym nie wiem i przechodzę
tutaj z 1,5 rocznym dzieckiem. ta z mordą, abym się nie wtrącała
itd. no to ja, że zadzwonię po straż miejską. naiwnie pomyślałam, że
może spokornieje (głupia, głupia),a ta proszę, niech pani dzwoni i
się odwali. ups, głupio kogoś straszyć jak nie ma się numeru
telefonu do SMuncertain już sobie wpisałam, niech no ją spotkam jeszcze
raz...żądam krwi (może to płytkie, ale co mi tam - nie znoszę
nieodpowiedzialnych właścicieli psów, zwłaszcza duzych. niech to
będzie nawet labrador)
Obserwuj wątek
    • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:12
      ups, miało być "dostałam opier" oczywiście. coś mam dłonie zgrabiałe
      od zimna . gdzie ten mąż z piwem???
      • mama-maxa Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:18
        przyznaję Ci rację! Uwielbiam psy, niestety nie wiem jacy sa jego
        właściciele, a więc też jaki jest ten pies, luźno biegający koło
        juniora, wąchający go...skąd mam wiedzieć, czy za chwile coś mu nie
        odbije i nie rzuci się na małego albo na mnie...

        Też zwracam uwagę, raz zdarzyło mi się zadzwonić, jak pani nagminnie
        przychodziła z rottweilerem na trwake koło placu zabaw, a tam
        wiadomo kupa dzieci, które biegają, krzyczą... Pani nie reagowała na
        to, żeby założyc pieskowi kaganiec, a o smyczy to wcale nie chciała
        słyszeć, przy okazji zwyzywała nas od najgorszych, no to nie
        dyskutowałyśy z nia więcej, bo i po co.
    • wespuczi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:14
      eeee
      tam zaden opier
      • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:35
        no w sumie. jak to poczytałam to bardziej pyskówka wyszła.ale i tak
        się nabuzowałam. zero szacunku dla dorosłych :b
        dlaczego ludzie są tak krótkowzroczni?niech no podleci te 40kg i
        będzie chciało tylko przywitać się z dzieckiem o wadze 11kg. efekt
        wiadomy.
        ps. jakby co- uwielbiam wszystkie zwierzęta, nawet biegającego
        szczura po moim bloku było mi żal, że tyle ludzi na niego poluje a
        on pewnie wystraszony, zagubiony...wiem, to sie leczy....mąż mi to
        cięgle powtarza
        • desdemona987 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:54
          E, nie przejmuj się siksą. Pewnie by zbladła jakbyś chciała po rusków z bazaru dzwonić. Zresztą straż miejska pewnie by nawet nie przyjechała.
          Sama mam psa i raczej jak na spacer to na smyczy, bo mój ma 40 kg i trzeba go kontrolować. Zresztą jak każdego zwierza udomowionego.

          Nie wiem co w takiej sytuacji poradzić bo do takich pannic raczej niewiele dociera. No chyba że następnym razem psu dasz po oczach z dezodorantu w areozolu jak będzie się chciał przywitać, ale szkoda zwierzaka...
    • mearuless Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 20:59
      no nieststy chamstwo sie szerzy. im ktos bardziej nie ma racji tym glosniej drze
      morde.
      kiedys przeczytalam ze takich prostakow trzeba nagrywac nawet na telefon i
      puszczac przy strazy miejskiej.
      chociaz straz miejska to sie nadaje do pchania betoniary... takich olewaczy i
      ignorantow to nigdy nie widzialam. powinni zostac zlikwidowani bo to banda ktora
      potrafi spisac staruszke za handel gaciami a nie organizacja do zwalczania
      nieprawidlowosci.
      no po co oni sa?????i czy komus pomogli????????
    • osa551 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 21:20
      Ja też mam na takie okazje numer straży miejskiej w telefonie. Sama mam dwa
      wielkie psy, ale na spacer to one wygodzą zawsze na smyczy, a po chodniku idą
      przy nodze.

      Nienawidzę debili, którzy psy wyprowadzają bez smyczy, a szczególnie takie duże.
      Żeby im uzmysłowić co to znaczy dla dziecka (w kwestii proporcji) należałoby ich
      wywieźć na pastwisko - niech krowa albo koń do nich podleci. Wtedy może
      zrozumieją, że "nie gryzie" i "jest łagodny" nie wystarczy, trzeba psa
      wyprowadzać na smyczy.

      Jak jestem z psami to proponuję, że ja swoje spuszczę też są łagodne i chętnie
      się pobawią. Tyle tylko, że wtedy to Ci ludzie jakoś szybko się zwijają z pupilem.
      • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 21:24
        he he, dobre. kurde, myślisz, ze jak kotem poszczuję to się może
        ktoś zlęknie? na oczach ma jakby maskę zorro i nawet jakby się
        uprzeć, to na plecach czarny płaszcz zobaczę wink
        • blekitna.mordka Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 22:40
          Przesadzasz, wiesz? smilePrzecież nawet cię ten pies nie obwachał, a
          ty już się czepiasz... Uwierz mi, ze psów generalnie nie obchodza
          przechodzący ludzie, już bardziej inne psy. A małolata się wkurzyła,
          bo po prostu jest wrazliwa na zwracanie uwagi co do jej psa, to tak
          jakby ktoś ciebie opierniczył, że w czymś mu przeszkadza twoje
          dziecko.
          • malamadre Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 23.01.09, 22:50
            > Uwierz mi, ze psów generalnie nie obchodza
            > przechodzący ludzie,

            Nie? Ja to zawsze trafiam na wyjątki.

            > A małolata się wkurzyła,
            > bo po prostu jest wrazliwa na zwracanie uwagi co do jej psa, to tak
            > jakby ktoś ciebie opierniczył, że w czymś mu przeszkadza twoje
            > dziecko.

            Tak, dziecko to prawie to samo co pies, nawet mniejsze jest, więc pies jednak
            ważniejszy.
          • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 10:01
            po pierwsze, to na nią państwo nałożyło obowiązek trzymania psa na
            smyczy i w kagańcu. serio, na kaganiec nie zwracam wiekszej uwagi i
            odpuściłabym moze i tą smycz, gdyby ten pies trzymał sie blisko
            właściciela i był ułożony. a ona nie miała nad nim ŻADNEJ kontroli.
            biegał wszędzie i bardzo szybko. według Ciebie należy reagować
            dopiero wtedy, gdy pies już podejdzie?
            nie przyjmuję zwracania mi uwagi jako atak
          • mama-maxa Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 10:11
            to akurat żaden argumentuncertain zwierze, nie ważne jak miłe, dobre i
            ułożone, powinno byc pod kontrolą właściciela, a więc na smyczy
            conajmniej. Jesteś miłosniczką psów, ale ja też jestem i raczej mój
            brak zaufania odnosi się do właścicieli, bo od nich zależy jaki jest
            piesuncertain no i nie chciałabym się przekonać na własnej skórze, że np ta
            panna nie jest całkiem zrównoważona i jej pies również...
          • osa551 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 11:27
            > Przesadzasz, wiesz? smilePrzecież nawet cię ten pies nie obwachał, a
            > ty już się czepiasz... Uwierz mi, ze psów generalnie nie obchodza
            > przechodzący ludzie, już bardziej inne psy.

            Napisz gdzie mieszkasz - podjadę w okolice na spacer z moim koniem ok? On
            naprawdę nie kopie i nie gryzie a inni ludzie go nie interesują. Na pewno
            chętnie zwiedzi Twój trawnik.

            Każdy pies, który ma zęby może ugryźć. KAŻDY. Kocham psy, sama mam dwa. Żaden
            odpowiedzialny właściciel psa, nie da swojej głowy za to, że jego pies nie
            ugryzie. Ale do tego to trzeba być odpowiedzialną osobą.
            • blekitna.mordka Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 22:41
              Mieszkam w Warszawie na Wrzecionie. Zapraszam Ciebie i Twojego
              konia. Bedzie mi miło was spotkać smile
              Zrozumcie - pewnie, ze nie powinno się puszczać "na osiedlu" psa
              luzem, ja tego nie robię - nie dlatego że mój pies może kogoś
              pogryźć (bo po prostu nie może... ja to wiem...), ale dlatego, ze
              inni tego nie wiedzą i mogą się bać. Tylko że ja mam (o Boże!) 36
              lat i wiem już, ze ludzie są różni i różnych rzeczy się obawiają, a
              nastolatka niekoniecznie to wie. I może być tak zapatrzona w swojego
              (jak domniemam - jednak łagodnego psa), jak nieco starsza mamuśka w
              swoje dziecko. Tak sobie dywaguję, bo ja tak miałam, a tak w ogóle
              być nastolatką nie jest łatwo. I być może rzeczywiście powinna
              powedzieć "przepraszam, już biorę psa na smycz", ale.. nie
              powiedziała. Tylko pomyślała sobie, że te matki małych dzieci to
              cholernie upierdliwe są i że ona na pewno nigdy taka nie będzie a
              potem załozyła wątek o przewrażliwionej mamuśce na innym forum smile
              Wyluzujcie dziewczyny trochę... i troszkę więcej empatii, proszę.
              • blekitna.mordka Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 22:56
                I dziewczyny - opiszę wam jeszcze jedną historię, kiedy to ja byłam
                młodą dziewczyną i nie miałam jeszcze dzieci, a jedynie psa i z
                tymże psem wybrałam się do lasu, gdzie biegała sobie radośnie bez
                smyczy. I z takim nieco impetem (nie była bardzo duży) wpadł całkiem
                niechcący (bo nie zauważył) na dziecko około dwuletnie, które w
                wyniku tego bachnęło na pupę (ale się nie popłakało). I pamiętam jak
                przymknęłam oczy z przerażenie i wybąkałam "przepraszam" (na nic
                więcej nie było mnie stać, ale czułam, że ta starsza ode mnie
                kobieta mnie zdrowo opie...), a ona tylko się uśmiechnęła i
                powiedziała coś w rodzaju "ależ nic się nie stało, przecież to było
                niechcący". No odzyskałam wiarę w ludzi (i w mamuśki)
              • osa551 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 23:12
                > Mieszkam w Warszawie na Wrzecionie.

                Skoro mieszkasz na Wrzecionie to wyobraź sobie jak czułabyś się gdyby podbiegł
                do Ciebie łoś (bo do was czasem chodzą na spacerki z Kampinosu wink ). Ja po
                prostu usiłuję sobie wyobrazić jak czuje się małe dziecko kiedy podbiega do
                niego nawet przypadkiem trochę większy pies.

                Wg mnie to jest jednak kwestia odpowiedzialności. W Warszawie psy muszą być
                wyprowadzane na smyczy i skoro jest taki przepis to trzeba się do tego stosować
                bez dorabiania filozofii gryzie/nie gryzie, łagodny, przyjacielski, nie
                zainteresowany ludźmi itd. Ja mam 35 lat i swoje w życiu widziałam. Jestem też
                bardzo niezadowolona jak ktoś wyprowadza swoje psy bez smyczy a ja akurat idę z
                dziećmi. Pies pozornie niezainteresowany. Mój kolega miał kiedyś starego
                rotweilera, który wychodził bez smyczy bo chodził wolniej niż kolega i z łaski w
                ogóle wchodził na trawnik, żeby się odsikać. Ludzie i psy niewiele go
                obchodzili. A to zonk - pewnego dnia podszedł do małego dziecka na chodniku i
                wyjął mu pączka z rączki. Dziecko i matka byli przerażeni. Kurde, tak nie
                powinno być, potem jest jakieś nieszczęście a właściciel się broni, że pies
                przecież był zawsze taki łagodny.
    • kiecha3 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 06:29
      miałaś rację.. szkoda tylko, że skończyło się na przemówieniu.. nic to nie da.. a młoda będzie jeszcze bardziej pewna tego że można z psem chodzić samopas... bo najwyżej jakaś baba nakrzyczy...
      jak już straszysz... to konsekwentnie ;/
      • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 09:54
        no właśnie brak tej konkretnej reakcji najbardziej mnie wnerwił.
        chyba byłam pewna, że jak zwróc jej uwagę, to powiem coś typu: fakt,
        przepraszam. ma pani rację. i jej reakcja wybiła mnie poprostu. na
        moje usprawiedliwienie powiem tylko, że miałam w jednej ręce siaty z
        zakupami, druga trzymałam wyrywajacą się młodą (oczywiście w
        kierunku ulicy) a telefon był gdzieś w czeluściach torebki. wiem, to
        żadne usprawiedliwienie. ale obiecuję, następnym razem będę bardziej
        przygotowana
    • dzika41 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 08:17
      miałaś rację w 100%
      skoro nie miałaś nr tel do SM to trzeba było dzwonić na policję, albo sami
      zareagowaliby albo podaliby Ci nr tel do SM

      Mam psa i jestem skrajnie przewrażliwiona na punkcie psów puszczanych luzem.
      Przez takiego jednego dziada pewnej starowinki mój mąż został pogryziony bo
      stanął w obronie naszego psa uncertain
      Sama psa puszczam luzem tylko tam gdzie mam pewność że nie ganiają inne psy i
      nie ma tam ludzi, bądź też na ogrodzonej działce.
    • insomnia0 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 10:38
      to ja proponuje kupno gazu sa takiepieprzowe na psy- nie wymagaja pozwolenia..
      ja mam normalny na ludzi.. sorr wiem pies nie winny ale aby panienka
      zrozumiała.. no coz uzyłabym gazu na psa.. wtedy to dopiero była by
      wystraszona.. i powiedziałabym ze nastepnym razem wezwe straz miejską..
      Co do komentarza wyrzej - ze straz by nie przyjechała..otoz przyjechałaby bo oni
      od tego są..za to jest mandat.
      Zawsze mogła powiedziec ze pies rwał sie do dzecka i matka się bała.
      • insomnia0 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 24.01.09, 10:40
        matko ale nasoliłam błędow wybaczcie.. dopiero wstałam sad wyżej" "niewinny"
        itd.. oczywiscie
    • katrio_na Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 18:17
      To nie wyprowadzaj sie na wies wink Tutaj wlascicieli psow to ze
      swieca szukac...a chodza za toba wszedzie.

      Ale wracajac do watku. Kiedys nie bylo tematow - pies na smyczy, w
      kagancu. Nikomu to nie przeszkadzalo i za przeproszeniem nikt sie
      nie czepial. Czy psy sa bardziej agresywne? Skad - ludzie sa
      przewrazliwieni, nie znaja specyfiki ras, sa z przykroscia
      stwierdzam bardziej wrogo nastawieni i niemili...

      Pies rowniez musi sie wybiegac. Czy ten pies podszedl do Ciebie,
      skoczyl na Twoje dziecko? Zawarczal na Ciebie, dziecko?

      Nie, biegal sobie z daleka. Nie po osiedlu jak mniema ale po parku.

      Ktos zaraz napisze - ale mogl...
      No tak, jest wiele rzeczy, ktore moga sie zdarzyc. Czy to znaczy, ze
      mam nie wychodzic z domu?
      Nauczmy sie zyc obok innych...nie jest trudno.

      A opie... nie dostalas. Mysle, ze byla to odpowiedz na Twoja uwage
      pewnie nie wypowiedziana z uwaga na ustach. A teraz juz nie te
      czasy, ze mlodziez schyli glowe i nic nie odpowie...

      • olinka20 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 19:06
        Jako właścielka psa co prawda małego ale psa, powiem ci, ze autorka
        wątku NIE PRZESADZA.Miała prawo czuc sie zagrożona, pies teraz ma
        OBOWIĄZEK byc na smyczy lub w kagańcu.
        Kiedys takich obowiazków nie bylo bo chyba też nie było takiej
        potrzeby- malo niebezpiecznych ras i malo nieodpowiedzialnych ludzi
        z takimi psami.
      • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 20:33
        > Nie, biegal sobie z daleka. Nie po osiedlu jak mniema ale po parku.

        pierwsze primo - biegal całkiem blisko
        drugie primo - było to w środku dość zaludnionego osiedla, czyt.
        blokowisko (ale z klasąwink )
      • memphis90 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 22:21
        > Ale wracajac do watku. Kiedys nie bylo tematow - pies na smyczy, w
        > kagancu. Nikomu to nie przeszkadzalo i za przeproszeniem nikt sie
        > nie czepial.
        To skąd sprawy o zagryzienie dzieci przez latające luzem psy?

        Czy psy sa bardziej agresywne? Skad - ludzie sa
        > przewrazliwieni, nie znaja specyfiki ras, sa z przykroscia
        > stwierdzam bardziej wrogo nastawieni i niemili...
        No właśnie. I ci ludzie kupują sobie pieski ras agresywnych, po czym nie
        kłopocząc się szkoleniem wysyłają zwierzątka na samodzielne spacerki...

        > Pies rowniez musi sie wybiegac.
        To niech biega w kagańcu. I na smyczy- z właścicielem. Ja zawsze miałam naszego
        bigla na smyczy, zawsze był wybiegany- więc można.

        Czy ten pies podszedl do Ciebie,
        > skoczyl na Twoje dziecko? Zawarczal na Ciebie, dziecko?
        Wiesz, widząc biegającego luzem dobermana nie zamierzam czekać, aż na mnie
        zawarczy czy zaatakuje... Wychodząc z domu mam prawo czuć się bezpiecznie. A
        właściciel psa ma podjąć wszelkie starania, żeby rzeczywiście tak było.

        > Nauczmy sie zyc obok innych...nie jest trudno.
        >
        No właśnie... I zapamiętajmy, że nie każdy musi lubić naszego pieseczka i mieć
        ochotę na zawieranie z nim bliższej znajomości.
    • lola211 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 25.01.09, 19:01
      Ja akurat zbytnio psow sie nie obawiam i mnie sie taki biegajacy
      luzem od razu z bestia nie kojarzy, ale rowniez raz jeden zwrocilam
      wlascicielce uwage.Weszla do apteki, pies bez smyczy biegal po
      skwerku naprzeciwko, co jakis czas przebiegajac na druga strone
      ulicy pod te apteke.Balam sie,ze moze biedak komus sie zgubil, a
      poza tym mogl wpasc pod samochod, to byl mlody pies.I dlatego
      zwrocilam jej uwage, ze powinna byla go przywiazac.
    • denea 986 :) 25.01.09, 22:39
      Albo po prostu 997 smile
      Miałaś pełną rację. A gó...ara bezczelna. Mówię to jako właścicielka
      psa, który był samą słodyczą, póki nie okazało się, że nie lubi
      wąsatych facetów uncertain
      Od razu mówię, że był oczywiście na smyczy, ale refleks miał
      niestety lepszy od człowieka i zdążył chłopa złapać za nogawkę. Bez
      kagańca już nie wychodzi, a i tak bardzo uważam, żeby trzymać go
      blisko jak kogoś mijam.

      Za siebie nie można ręczyć, a co dopiero za zwierzę.
    • natixb Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 26.01.09, 17:04
      ludzie robicie sobie problem!!czy pies podbiegl do ciebie---nie??byl
      zainteresowany soba a nie toba , kobieto wierz mi psy maja innych ludzi w nosie.
      dopiero jak taka panna rabanu narobi, pies moze zainteresowac sie osobnikiem.
      swoja droga z opisu psa, mysle ze byl to GORDON SETER. psy lagodne jak baranki,
      musza miec duzo luzu dlatego takie psy sie spuszcza-te zwierzeta musza miec ruch!!
      • eliszka25 Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 27.01.09, 00:48
        duzy pies naprawde nie musi odgryzc pol reki, zeby zrobic krzywde. wystarczy, ze
        taki "lagodny jak baranek" wielkosci tegoz baranka lub cielaka calkiem
        przypadkowo wbiegnie z calym rozpedem na poltoraroczne dziecko. nie musi przy
        tym nawet tego dziecka zauwazyc. wystarczy, ze taki maluch z impetem walnie
        glowa o chodnik. pies pobiegnie pewnie dalej, ale dziecko raczej nie. TROCHE
        WYOBRAZNI!
      • prigi Re: dostałąm opier od właścicielki psa :[ 27.01.09, 08:32
        nie był to na pewno żaden seter ani gordon winkjak napisałam na rasach
        się nie znam, ale wielkości i postury był dobermana, a ten przez
        Ciebie wymieniony raczej tylko umaszczeniem do niego podobny.
        jeśli ma sie psa, to powinno się parokrotnie zastanowić czy ma się
        odpowiednie warunki do jego utrzymania. jeśli to jest pies, który
        wymaga dużo ruchu, to albo wspólne biegi albo wyjazdy poza miasto i
        tam spuszczanie psa ze smyczy.
        ps. nie będę czekać, aż zwierz zrobi krzywdę mi, mojemu dziecku bądź
        innej osobie, aby zareagować. włączenie wyobraźni nie boli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka