Dodaj do ulubionych

Problem z mężem który obraża mnie i innych ludzi.

31.01.09, 18:30
Mo mąz jest ... specyficznym człowiekiem.
Trudno to opisac , wiec tylko tak ogolnie:
Jest bardzo inteligentny intelktualnie za to (moim zdaniem ) inteligencja
emocjonalna (i czesto same zachowanie) jest u niego jak u pieciolatka. sadsadsad
Uważa sie za niewiadomo kogo, za lepszego, mądrzejszego, kreatywniejszego etc.
(fakt ze czesto tak jest)ale wyraza to w sposób dla mnie niedopuszczalny - z
pobłażliwościa , pogardą, czasem normalnie rece mi opadają.
Jest potwornie zadufany w sobie. I co gorsza sprawia wrażenie jakby mu opinia
moja lub innych ludzi zwisała i w ogóle nie obchodziła.
To czasem jest ok - takie coś że kompletnie niezalezy mi na opini innych ale
bardzo często jest przyczyną naszych kłótni lub wrecz mojego płaczu. Ja nie
umiem powiedziec ze mi wisi i nie obchodzi co on mówi o mnie i do mnie. mojego
męza to smieszy i uważa mnie w tym momencie za istote bardzo emocjonalną i
głuptasa że się "przejmuję".
Mąż łamie wszelkie zasady przebywania wsród ludzi i doskonale zdaje sobie z
tego sprawę. Wręcz robi to specjalnie bo bawi go (?!) to ze kogos wyprowadził
z równowagi. Czasami jest chamski (specjalnie i z premedytacją!) i tez uważa
że jesli ktos sie tym przejmuje to oznacza ze jest "słaby psychicznie" i "głupi".
A ja tez jestem "głupia" bo sie przejmuje, denerwuję, jest mi za niego wstyd
(chociaz jego teori nie powinno), nie umiem przejśc do porządku nad tym co
zrobi czy powie.
Potrafi do swojej koleżanki powiedziec "głupia pipo " przy wszystkich za
błahostkę, potrafi kumpla którego bardzo lubi zagonic w kozi róg i wysmiać. To
samo z moimi znajomymi i rodzina (oprócz moich rodziców bo tu wie że bym mu
łeb urwała wiec chyba sie boi smile).
Twierdzi że na nikim mu nie zależy i jak ktoś się obrazi na niego " to trudno"
i "nikt nie jest do niezastapienia".
Jest okropny w tej jednej sprawie (to nie jest tak ze taki obrzydliwy jest
zawsze ale czasem go cos ugryzie),bo oprócz tego to jest cudowny.
Inteligentny, zabawny, bardzo kreatywny, wiem ze mnie kocha (na swój pokrecony
sposób) i zycie upływa nam ogólnie bardzo wesoło.
Ale czesto nastepuja takie "kwiatki" i juz nie wiem jak sobie z tym radzić sad

Dzis sie popłakałam i nie odzywam do niego. Był w pracy (delegacja wyjazd
dwudniowy)ja w domu i miałam jakis problem z komputerem kiedy on poprosił zeby
mu sciagnąc jakies dane i wysłać. Pisze mu smsa jak zrobic coś bo sie
pogubiłam (i wcale to nie była taka prosta rzecz, robiłam to pierwszy raz, on
ma jakis dziwny system w kompie którego ja nie znam) i w odpowiedzi dostaję
smsa " to sie kur.wa jakoś specjalnie trzeba dupą ruszyć i zobaczyc jak się
to robi!"
Nic nie odpisałam, nie odezwałam, on tez nie. Danych nie wysłałam. I tez cisza
w tej sprawie
Mąż wraca z wyjazdu pracowego jutro po południu. Miedzy nami cisza , ja na
pewno pierwsza nie odezwe sie bo się wkurzyłam. Jakby mi w twarz dał.
I teraz zastanawiam się czy przesadzam bo to "tylko słowa" i równie dobrze
mozna powiedzieć "rusz kur.wa dupą" jak i "poradz sobie kochanie ty moje,
wierze w ciebie" bo to to samo tylko inne słowa (to oczywiscie teoria mojego
męża!)czy jednak moze rtacje mam ja.
No i pytanie - jak z nim do cholery gadać. Ja nie wytrzymuję ! sad
Obserwuj wątek
    • syriana Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:35
      psycholog i psychiatra
      tylko i wyłącznie do leczenia takiego męża

      może to wynik tylko wrednego charakteru, może choroby jakiejś utajnionej, może
      początki poważniejszego psychicznego schorzenia
      normalne to to nie jest, przestań tolerować, wysuń realne groźby

      współczuję
      • doral2 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:40
        a on to ma tak od zawsze czy od niedawna??
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:45
        Mąz zawsze był taki. Tzn nic sie nie zmieniło ani nie pogłebiło ani nie zmalało.
        Fakt że jedyne co to nigdy do mnie sie nie zwracał "po swojemu" a teraz ma to
        miejsce.
        Najgorsze jest to ze ona autentycznie nie rozumie ze ja sie czepiam, ze mi to
        przeszkadza, ze sobie tego nie zyczę.
        Juz pal licho w stosunku do innych ale mój mąz nie bedzie do mnie mówił "rusz
        kur.wa dupę" bo sie po prostu na to nie zgadzam.
        Aha - dodam tylko ze bardzo często mówi do mnie - niby zartem i smiejac sie "o
        boze jaka ty głuuupia", "głupolku", "głuptasie" , "głupi łosiu".
        Nie krzyczy wtedy (on nigdy nie unosi głosu) niby sie smieje ale te słowa
        "głupia" bardzo czesto padaja, tak samo niby w zartach i ze smiechem ale "nie
        poradzisz sobie", nie uda ci się" nie zdasz" etc.
        On uwaza to za zart i go to bawi sad

        Tak sie składa ze jestem samodzielna kobietą, duzo rzeczy umiem sama załtwić,
        duzo rzeczy umiem (łacznie z komputerem smile tylko ktos mi musi pierwszy raz po
        prostu powiedziec bo nawet nie wskazac palcem) - i absolutnie nie uwazam sie za
        "głupiego łosia".
        Ale to juz wypowiedziane zostało tyle razy , ze zastanawiam sie czy czasem mi
        cos z tego w głowie nie zostanie (kłamstwo wypowiedziane 1000 razy staje sie
        prawdą) i faktycznie zaczne uwazac sama z sioebie ze mi "sie nie uda" , " nie
        potrafię".

        Mąż te swoje akcje ma czasem - to nie tak ze zawsze, ale przestaje to tolerować.
        Najgorsze ze nie wiem co robic - on ma zawsze jedna odpwoiedz "nie podoba ci sie
        to wiesz- zawsze mozesz ode mnie odejsć" (niby tez zart ale dla mnie nie jest to
        normalne)
        • syriana Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:48
          to jest choroba, poważniejsza czy nie, ale choroba
          nie pozwalaj tak mówić do siebie, to niszczy nawet silnych ludzi
        • doral2 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:50
          joaska_wawa napisała:

          > Mąz zawsze był taki. Tzn nic sie nie zmieniło ani nie pogłebiło ani nie zmalało.."

          no cóż....aż się che powiedzieć, że widziały gały co brały...
          sądziłaś, że swoją miłością go zmienisz??
          • a.nancy Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:51
            doral2 napisała:

            > joaska_wawa napisała:
            >
            > > Mąz zawsze był taki. Tzn nic sie nie zmieniło ani nie pogłebiło ani nie z
            > malało.."
            >
            > no cóż....aż się che powiedzieć, że widziały gały co brały...
            > sądziłaś, że swoją miłością go zmienisz??

            nie, stawiam że uważała, ze dopóki odnosi się tak do innych, a nie do niej, to
            jest zabawne wink
        • adsa_21 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 10:26
          dokladnie! dodam, ze maz naprawde uwaza Ciebie za taka glupiutka,
          nic nie rozumiejaca oslice. I nic nigdy tego nie zmieni, chcobys
          miala doktorat z biochemii. - taki typ. to sie nazywa szantaz i
          prowadzi do wynieszczenia emocjonalnego. Dla osob wrazliwych ( a do
          takich sie chyba zaliczasz , jak ja) jest destrukcyjne. Dlugo tak
          nie pociagniesz.
    • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:41
      nie dogadasz sie z nim,
      a jak jest jeszcze intelektualnie bardzo sprawny to nie zaciagniesz
      go do lekarza tak latwo,
      tylko szantazem go moze wezmiesz, powiazanym z bardzo powazna
      rozmowa przez duze P,
      strasznie ciezki typ,
      mnie to pachnie strasznym kompleksem nizszosci ale to moja prywatna
      opinia, zaraz sie tu odezwa psycholozki
      • umasumak Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:45
        i tu się zgadzam smile
        • atra1 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:52
          zdecydowanie, pośmierduje kompleksem i paskudnym dowartościowywaniem się przez umniejszanie innych

          kurka, przykre
    • umasumak Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:43
      Nie odzywaj się pierwsza, w żadnym wypadku, ale problem postaraj się zgłębić,
      chociaż by po to, żeby się z Ciebie później nie nabijał. A w ogóle jaki to
      problem, może pomogę? Poza tym, takie zachowanie, jakie prezentuje Twój mąż,
      paradoksalnie wynika z braku pewności siebie.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:52
        Mąż jest bardzo pewny siebie , zawsze powtarza ze jest "naj", ze mu sie uda, ze
        ma cudowne zcie etc. (taki model amerykański troche "I'm the best i fuck the
        rest") ale faktycznie ma to pewien związek z kompleksami w przeszłości.
        Z tym ze on sie do tego przyznaje i bardzo chetnie o tym opowiada - że w
        młodosci miał kompleksy, ze zadna dziewczyna go nie chciała, ze był beznadzieny.
        No ale ze pewnego dnia postanowił zmienić swoje zycie (i faktycznie je zmienił -
        ku utrapieniu innych uncertain)

        Nie wiem teraz czy osoba która tak chetnie opowiada o swoich najwiekszych
        kompleksach i wrecz uwaza je za powód do żartów, nie ma zadnych najmniejszych
        oporów przed ujawnianiem sie - jest zakompleksiona?

        jeszcze jedno - do męża tez można powiedziec co sie chce "ty głupi palancie" ty
        "niezdaro"" jestes beznadziejny" - nie obrazi sie kompletnie i uwaza ze to
        "tylko słowa" i w ogóle nie ma problemu.
        Wiem to bo niestety miałam taki okres ze probowałam go pobic jego własna bronią
        (nie zdało to egzaminu jest kompletnie odporny na to a ja sz kolei żle sie czuje
        w rzucaniu inwektywów i obrazaniu ) . Tak wiec tego nie robie .
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:57
          "Mąż jest bardzo pewny siebie, zawsze powtarza ze jest "naj", ze mu
          sie uda, ze ma cudowne zcie etc. (taki model amerykański troche "I'm
          the best i fuck the rest") ale faktycznie ma to pewien związek z
          kompleksami w przeszłości.
          Z tym ze on sie do tego przyznaje i bardzo chetnie o tym opowiada -
          że w młodosci miał kompleksy, ze zadna dziewczyna go nie chciała, ze
          był beznadzieny"

          moim zdaniem to nadal ma kompleks. mam podobnego typa w rodzinie -
          im starszy tym gorzej. tylko teraz dochodzi jeszcze potworna
          upierdliwosc. typa dop tej pory nie udalo sie zaciagnac do lekarza -
          jest wybitnie inteligentny i zawsze ma jakis excuse.
          zycie z takim typem to udreka - musisz cos z tym zrobic
        • umasumak Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:58
          E tam, mimo wszystko uważam, że kompleksy, mimo jego inteligencji i
          deklarowanego "tumiwisizmowi". Co z tego, że się przyznaje do wcześniejszych
          porażek? Ot znalazł sposób na pogrom ludzi i swoich dotychczasowych porażek
          interpersonalnych.
          • e.logan Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:18
            Co z tego, że się przyznaje do wcześniejszych
            > porażek? Ot znalazł sposób na pogrom ludzi i swoich
            dotychczasowych porażek
            > interpersonalnych

            To ze tak jawnie przyznaje sie do swych wczesniejszych porazek,ze
            sie wrecz z nich smieje , srawia ze eliminuje z swego zycia
            mozliwosc wykorzystywania tego przeciwko niemu. Nikt wytykajac mu
            przeszlosc nie sprawi ze sie za wstydzi kiedys bo sam o tym jawnie i
            drwiaco sie wypowiada.
            • umasumak Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:46
              Ale to jest tylko zasłona dymna lub tarcza ochronna - co kto woli.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:04
        umasumak - pytasz o ten komputerowy problem ?
        Ja juz sama sie domysliłam , tzn zadzwoniłam do kolegi i on przez telefon mi
        powiedział jak. (całe tłumaczenie mi zajeło mu moze minutę smile- tak wiec chyba
        jakimś debilem jednak nie jestem )
        I dla własnej satysfakcji - wiem .(bo na pewno mężowi nic nie wyślę!smile)
        • umasumak Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:50
          No ale zawsze możesz mu jutro powiedzieć (gdyby próbował z Ciebie kpić), że
          doszłaś do tego, o co chodzi. A on nadal milczy?
    • lubie_gazete Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:45
      Wybrałaś chama,prymitywa (mimo inteligencji) i prostaka za męża.
      Trzeba się z tym pogodzić-męża już nie zmienisz.Chyba,że się rozwiedziesz czego
      dla Twojego zdrowia psychicznego szczerze życzę.
      Założe się że to jakiś dyrektorek albo inny kierownik?
      • madameblanka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:50
        nie kierownik tylko Manager, no!
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:55
        lubie gazete - niesmile (na szczęście) Mąż ma tzw "wolny" kreatywny zawód, mozna
        powiedzieć ze trochę artystyczny.
        Pracuje co prawda z grupa ludzi ale tam kazdy jest niezależny (i sa tam jeszcze
        wieksze "kwiatki" niz mój mąż)

        Co do chama i prymitywa - sama nie wiem, to troche nie tak. Nie wiem jak to
        wytłumaczyć ale mam wrazenie ze on raczej "bada rekcje ludzi" - i go cieszy i
        bawi i ciekawi jak reagują. Cos jak naukowiec który klaszcze w ręce z radosci bo
        myszy wyrosło w wyniku eksperymentów trzecie oko.
        No ale może ja tego nie widze bo go kocham i faktycznie zaden z niego
        eksperymentator ludzkich zachowań a zwykły cham sad
        • agatracz1978 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:01
          joaska_wawa napisała:

          >> Co do chama i prymitywa - sama nie wiem, to troche nie tak. Nie wiem jak to
          > wytłumaczyć ale mam wrazenie ze on raczej "bada rekcje ludzi" - i go cieszy i
          > bawi i ciekawi jak reagują. Cos jak naukowiec który klaszcze w ręce z radosci b
          > o
          > myszy wyrosło w wyniku eksperymentów trzecie oko.
          > No ale może ja tego nie widze bo go kocham i faktycznie zaden z niego
          > eksperymentator ludzkich zachowań a zwykły cham sad

          Bez żadnych wątpliwości to zwykły prymityw i prostak i do tego chamowaty. Nie
          szukaj usprawiedliwienia dla jego zachowania a postaraj się rozwiązać jakoś
          problem. Sorki, ale epitety jaki kieruje w stronę ludzi są jedynie wyrazem jego
          zakompleksienia. A jak facet do własnej żony mówi tak jak napisałaś i traktuje
          ją jak zwykłego śmiecia to co Ty z nim jeszcze robisz?! Co z niego za mąż skoro
          zamiast dbać o małżeństwo mówi Ci, żebyś odeszła jak Ci nie pasuje. Ludzie, słów
          brakuje!
    • madameblanka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:48

      Nie ma nikogo kto by go zapędził w kozi róg? Przecież jesteś jego żoną i wiesz
      jakie są jego słabe punkty, uderz w nie. Domyślam się że nie przyzna się /nie
      pokaże po sobie że dałaś mu w kość i że jest wkur...ny że ktoś mu dogadał.
      Uzmysłów mu że kij ma dwa końce. jednym bodzie a drugim dostanie w łeb.


      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:59
        madameblanka - nie znam nikogo takiego sad
        Słabych punktów - nie ma ... on wrecz kpi i sam opowiada o swoich słabych
        punktach - np. ze przytył (nieduzo ale sam siebie nazwie w towarzystwie "gruba
        świnią" - przy okazji 3 moje kolezanki też:/)
        Nie wem - chyab jedybne czego się by bał to to co zawsze pwotarza ze mu
        niezalezy - jakby faktycznie wszyscy sie od niego odwrócili i zstał całkiem sam.
        On potrzebuje widowni, poklasku , oburzenia ,uwielbienia nienawisci - to
        nieważne, ale musi skupiać pełne zainteresowanie tłumu.
        No ale to wszyscy musieli by go zostawić , jednostka 9np. ja) jest bez znaczenia.
        • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:59
          przepraszam za literówki sad
        • madameblanka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:08
          wątpię, że taka jednostka jak ty odejdzie to spłynie to po nim jak po kaczce. A
          może właśnie ty - jednostka jesteś wszystkim?? A może nie boi się niczego,
          oprócz twojego odejścia? Oczywiste jest że tego nie pokazuje.

          wiesz z drugiej strony dobrze że potrafi sam o sobie wydać osąd i to surowy, nie
          każdy tak potrafi. Ale może byc tak że robi to celowo, po to żeby wywalić bron z
          ręki innym, którym przyszło do głowy skrytykowanie go. On ich wyprzedził, więc
          zamykają buzię.
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:31
          jak czytam to co piszesz, to mam przed oczami typa z naszej rodziny.
          tylko radykalne kroki
        • bswm Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 09:54
          Byłam z takim typem 10 lat, też go tłumaczyłam na różne sposoby, też uważał, że
          jest ósmym cudem świata, bo tak dużo osiągnął i w stosunku do wszystkich
          znajomych tak dużo umie i tak dużo dzięki temu ma.
          Krytykował wszystkich i wszystko, szydził z ludzi, śmiał się w towarzystwie,
          ujawniał ich słabe punkty. Później też zaczął robić przytyki w moim kierunku,
          płakałam często, miałam niskie poczucie wartości, bałam się przy nim prowadzić
          auto, bo znowu coś powie, itp, itd... zostawiłam go - właściwie wcale nie z tego
          powodu.
          Płakał jak dziecko, błagał o powrót przez ponad rok. I wtedy ja mogłam się z
          niego śmiać czy go poniżyć, jednak nigdy tego nie zrobiłam. Może by się czegoś
          nauczył...

          ale chyba jednak coś zrozumiał, bo znajomi kiedyś mi powiedzieli, że się bardzo
          zmienił od czasu naszego rozstania i stał się bardziej ludzki.
    • mysia-mysia Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:49
      zamiast płakać i obrażać się zacznij stanowczym tonem mówić mu: nie życzę sobie,
      żebyś mnie w ten sposób traktował
      widać, że mąż lubi występować z pozycji siły i nie szanuje ludzi "słabych" tak
      więc też zacznij występować z pozycji siły jednocześnie domagając się szacunku
      dla swojego punktu widzenia, myślę że jak będziesz konsekwentna to się zmieni,
      inna sprawa, czy związek z taką osobą jest naprawdę tym, co da ci szczęście, ale
      nad tym możesz się zastanowić później, jak już rozwiążesz pierwszy problem
    • wespuczi Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:53
      zaloz mu konto na emamie,
      moze sobie uzyje i mu troche przejdzie big_grin
    • triss_merigold6 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 18:58
      To zrób o co tak ładnie prosi i odejdź.
      Pan się powinien leczyć ale zapewne nie zechce.
      Nie, nie jesteś przewrażliwiona.
      To nie są tylko słowa.
      Jesli pana bawi wyprowadzanie ludzi z równowagi to przyślij go do
      mnie - wbiję go w glebę i brew mi nie drgnie.
    • wespuczi Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:00
      tak powaznie odkad czytam fora internetowe dochodze do wniosku ze ludzie tak
      naprawde sa chamscy i zlosliwi,
      w normalnym zyciu, na codzien te cechy ukrywaja a na foruach wylewaja frustracje,
      koles przynajmniej nie udaje misia
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:06
        No, tak to trzeba mu przyznac ze zawsze wali prawde miedzy oczy i nic za plecami.
        Ale jak zyjesz z taka osoba na codzień zaczynasz doceniac "białe kłamstwa" i te
        "nieszczerą" otoczke zwana dobrym wychowaniem i zachowaniami społecznymi smile
        • stinefraexeter Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:16
          Jak on taki madry, to powinien wiedziec, ze "naga prawda" nie zawsze jest (i
          powinna byc) celem samym w sobie. Nie bez powodu istnieje cos takiego jak takt i
          pewne zasady zycia w spoleczenstwie. A zreszta, co tam spoleczenstwo!
          ania.silenter ponizej ujela to doskonale: szacunek dla drugiej osoby.Ja bym
          dodala, zwlaszcza dla swoich bliskich i zony. Jesli on uwaza, ze nikomu ten
          szacunek sie nie nalezy, nawet tobie, to gdzie tu miejsce na inteligencje?
          • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:34
            alez on ma klopoty z emocjami i poczuciem wlasnej wartosci
            inteligencja nie do konca tutaj gra role.
            on nie ma szacunku dla siebie i byc moze ma to tak bardzo gleboko
            wyparte ze swiadomosci, ze znajduje to ujscie w jego chamskich
            odzywkach
      • toniesamowite Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:14
        mialam takiego ex-a.Zerwalam z nim- zadna strategia nie pomagala:
        ani olewanie, ani cios za cios, ani strofowanie,ze obrazil moja
        kolezanke itp.Sama chyba sie tego domyslasz-piszesz,ze u Ciebie jest
        podobnie.Zglebianie tajnikow jego zwichrowanej psychiki nic Ci nie
        da- co to za roznica z jakich powodow Cie obraza? prawda?
    • ania.silenter Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:08
      W życiu nie związałabym się z kimś takim. Znałam takiego typa w przedmałżeńskich
      czasach - inteligentny, błyskotliwy, bardzo bogaty i bardzo przystojny. Po 10
      minutach rozmowy z nim (podobnie jak Twój mąż traktował innych ludzi) myślałam,
      że rzygnę. Nigdy więcej się nie spotkałam z tym gościem. Wolę mojego męża - ma
      mnóstwo wad ale przynajmniej wie co to szacunek do ludzi.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:15
        aniu - ale on nie zawsze tak ma sad
        To nie tak ze zawsze jest taki jak opisuje (choc przyznaje sie - często sad) W
        stanach "pomiedzy" - jest swietny.
        A pozatym bardzo mi imponuje - swoja wiedzą, pomysłowoscia, inteligencja (no i
        innymi zaletami smile) - i nie ukrywam to sprawiło ze sie z nim związałam. Wiedząc
        troche w co się pakuję chociaz na moje usprawiedliwienie dodam ze nie zdawała
        sobie sprawy co oznacza taki "typ" na codzień sad
      • emigrantka34 ania.silenter 31.01.09, 20:46
        mam tak samo jak Ty.
        wlasnie sie zastanawiam, co tez spowodowalo, ze autorka zwiazala sie
        z tym mezczyzna.
    • stinefraexeter Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:12
      To co piszesz o swoim mezu jest przerazajace. Nic nowego od siebie nie dodam, bo
      poprzednicy powiedzieli juz w zasadzie wszystko. Moim zdaniem on jest
      obrzydliwy. Co to za przedmiotowe podchodzenie do ludzi: zbadam ich reakcje,
      podrecze, wysmieje? Czemu to sluzy?? Podajesz analogie z naukowcem, ale
      prawdziwy naukowiec chce cos ZROZUMIEC. Twoj maz natomiast bawi sie lzami,
      zagubieniem czy tez obraza innych ludzi i to jest jego jedyny cel.

      Nie wiem, jak reagujesz na jego odzywki. Moim zdaniem wiele o tobie mowi fakt,
      ze w ogole razem jestescie. Przeciez kazdy ci powie, tak jak forumowicze, ze z
      opisu to zakompleksiony burak, ktoremu wydaje sie, ze ma wladze, kiedy "zapedza
      innych w kozi rog".

      I jeszcze jedno, nie wierze w te jego "super inteligencje". To ze inni mu sie
      nie odgryzaja, wcale nie znaczy, ze sa glupsi, tylko w zyciu kieruja sie innymi
      zasadami niz chamstwo i zlosliwosc. Mam wrazenie, ze ty w nim tylko utwierdzasz
      przekonanie, ze jest taki blyskotliwy, madry i w ogole. Nie pozwol na to.
      Wiekszosc ludzi moze pochwalic sie inteligencja, wiec to zaden wyczyn ani talent.

      Szczerze powiem, ze nie wiem co ty z nim jeszcze robisz. Serio.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:19
        stinefraexeter - z ta inteligencja to nie jest tak że on ja okazuje tylko w
        obrazaniu innych. Nie to chcialam napisac (pisze troche chaotycznie- więc moze
        tak wyszło)
        Nie. jest wiele innych aspektów zycia kiedy daje temu dowód - np,. w dyskusjach
        w ktorych nikogo nie obraza (bo sa i takie smile)

        Ale z pokora czytam dalsza czesc postu. Musze sie nad tym zastanowić.
        Tyle tylko ze ja go nie chce zostawiać. Chciałabym zrobic cos co by sprawiło ze
        w tym jedym jedynym punkcie swojego zachowania się zmieni (wszystkie inne mi
        odpowiadają smile- tylko nie wiem czy to mozliwe.
        Z drugiej strony - to tylko jedna jedyna rzecz.
        • haganna Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:46
          Jest tylko jeden sposób na to, żeby spróbował się zmienić. Wstrząs.
          Taki, żeby ruski miesiąc popamiętał. Musi się poważnie przestraszyć,
          żeby do niego dotarło, że jeśli będzie obrażał ludzi, to zostanie
          sam.
          Moim zdaniem idealizujesz męża. Nie jest zbyt inteligentny ten, kto
          nie potrafi panowac nad sobą i tak prowadzi dyskusję, że obraża
          innych.
          Znałam kiedyś taką bardzo "inteligentną" osobę, która uważała się
          za "pępek świata", a wszyscy inni byli "łośkami". Obrażał mnie, a
          potem obracał to w żart. Wystawiłam temu panu walizki za drzwi. I
          Tobie radzę to samo. Wiesz, dopiero z pewnego dystansu opadają z
          oczu zasłony.
          To nie inteligencja. To zwykłe chamstwo.
          Pomyśl o tym, że w przyszłości będziecie mieć dziecko. Będzie mu
          powtarzał, że jest głupie... Obrazi wychowawcę w szkole syna...
          Obrazi szefa i straci pracę... Obrazi kogoś w banku i nie
          dostaniecie kredytu... Koszmar, prawda?
          • stinefraexeter Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:57
            Haganna ma racje. Ja tez odnosze wrazenie, ze idealizujesz meza, a slowo
            "inteligencja" pojawia sie w twoich wypowiedziach niemal w kazdym zdaniu.

            Piszesz, ze to jedna jedyna sprawa, ale moim zdaniem to duze uproszczenie. Bo
            nie chodzi nawet o to, ze on cie nazywa "glupia", tylko o to, ze na twoje
            protesty reaguje wysmianiem (ze ty niby taka "emocjonalna" jestes, itd.). To
            jest wstretne i w istocie swiadczy o kompletnym braku szacunku do ciebie i wrecz
            przemawia przeciwko jego legendarnej juz inteligencji.

            Moze to "tylko" jedna sprawa, ale za to naprawde duzego kalibru. To ze wciaz sie
            godzisz na ten stan rzeczy, utwierdza go tylko w przekonaniu ze wszystko jest
            ok. Bo przeciez po swoich "fochach" i tak mu wybaczasz. Ergo: on ma racje, a ty
            przesadzasz.

            Aha, jeszcze jedno. Gdzies wspomnialas, ze wlasnie wiedza i inteligencja tobie w
            nim zaimponowaly. Mam wrazenie, ze to juz byl sygnal do niepokoju. W zasadzie
            powtarzacie schemat jego - takiego madrego, zdolnego, och i ach - i ciebie -
            mniej zdolnej, mniej bystrej, glupszej, zapatrzonej w swojego bozka.

            Zgadzam sie z przedmowczynia: tu tylko wstrzas moze pomoc, skoro rozmowy sa
            lekcewazone.
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:41
          ja Cie rozumiem w stu procentach - ciezko znalezc wlasciwe, a proste
          slowa na taki przypadek;
          w mojej rodzinie to jest osoba, ktorej nie musze widywac na co
          dzien, z jednej strony jest to osoba pociagajaca ze wzgledu na
          niesamowita, wiedze inteligencje, zdolnosci rozne, a z drugiej
          strony potrafi byc potwornie przykry dla otoczenia; wszystko to w
          przypadku typa w rodzinie ma zwiazek z apodyktyczna, zimna
          emocjonalnie matka. Tak na marginesie jaka jest jego matka????
          Natomiast ty musisz sobie odpowiedziec na podstawowe pytania co do
          zasadnosci tego zwiazku. Ja nie twierdze ze on Cie nie kocha, oni
          kochaja inaczej, ale jezeli typ sie okaze nieuleczalmny, w sensie
          jezeli nie bedzie sie chcial podjac terapii, to moze gra jest
          niewarta swieczki.
    • brak.slow Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:22
      zyjąc z tym czlowiekiem wyniszczasz sie psychicznie, on zadaje Ci rany o ktorych
      dlugo bedziesz probowala zapomniec, uwierz mi bo podobnym zwiazku bylam,
      jedynie agresja duzo mniejsza. na poczatku podobnie odnosil sie do znajomych,
      ponizal, rzucal wyzwiskami, potem przenioslo sie to na mnie(wprawdzie bez
      wyzwisk, ale potrafil mnie umniejszyc w jednej chwili) do dzis mam wstret jak o
      tym mysle choc minelo kilka lat..nie wiem czy cos da sie z tym zrobil...gadanie
      o psychiatrze i psychologu to jak walenie grochem o sciane,,ten czlowiek
      przeciez uwaza sie za najlepszego i najmadrzejsszego na swiecie..wyobrazasz
      sobie ze z dobrej woli idzie sie leczyc?
      polecam ksiazke Roseline Penfold "kochac zbyt mocno-kapcie potwora" fajnie w
      nietypowy sposob pokazane sytuacje i wyjasnione krok po kroku, jak wpada sie w
      takic chory uklad. i jak zachowanie takiego faceta tlumaczy sobie kobieta
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:24
        brak.słow dziekuje za informacje.
        na pewno przeczytam - moze faktycznie pozwoli mi to spojrzec na to z boku i
        chłodnym okiem.
    • ik_ecc Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 19:26
      Opisalas mojego ojca. Najlepsza zyciowa decyzja mojej matki bylo to
      ze sie z nim w koncu rozstala - ubylo jej kilkanascie lat po tym, my
      z siostra tez zaczelysmy w koncu oddychac.
      Mieszka teraz w innym miescie, samiutenki, nie ma zadnych
      przyjaciol - dokladnie to, na co sobie ciezko pracuje. Z nami
      utrzymuje sporadyczny kontakt.
      Wszyscy sa szczesliwi.
    • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:31
      Nie pojmuje tego wynoszenia inteligencji pana w kazdym poscie. No
      jest inteligentnym chamem bez wyczucia, ale nadal chamem.
      Bez wzgledu na to, co nim kieruje i kto go wpedzil w tak dramatyczny
      stan, teraz jest dorosly i odpowiada za swoje zachowanie.

      Jak Cie czytam, to mam jedno skojarzenie - tak jak Ty pisza
      wspoluzaleznione zony alkoholikow. Ze tylko czasem, ze nie zawsze,
      ze tak w ogole, to cudowny czlowiek, zeby tylko te 1 rzecz zmienic,
      zeby przestal chlac i lac.
      Co z tego, ze facet potrafi tez normalnie rozmawiac? Jest agresorem
      i tyle. Czy jesli koles chleje tylko w piatki i lupie rodzine raz na
      miesiac, to w tej rodzinie nie ma przemocy i alkoholizmu?
      Wybralas sobie z pelna swiadomoscia faceta, ktory nad Toba dominuje,
      manipuluje i powoli pierze mozg, a ty wchodzisz w to bez mydla i
      jeszcze sie cieszysz, ze taki kreatywny. No rzeczywiscie.
      Masz wiekszy problem ze soba byc moze niz on.
      Nie jego wysylaj do psychologa, tylko sama idz. Moze sie czegos
      nauczysz i nie zmarnujesz sobie zycia koncertowo.
      A ewentualne dzieci sluchaja lub beda sluchac jakimi sa jełopami a
      ich matka glupia pipa, tak?
      Gdyby mi matka takiego starego zafundowala, to bym jej pieknie
      podziekowala.
    • chicarica Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:33
      Podsumowując, wyszłaś za chama i palanta, o czym wiedziałaś przed ślubem. Masz
      do wyboru - odejść i żyć normalnie, albo pogodzić się z tym, siedzieć cicho, nie
      marudzić, podziwiać pana jaki to on inteligentny i coraz częściej słyszeć, że
      jesteś głupią ku.rwą, ewentualnie czasem poskamleć trochę na forum.
      Niech zgadnę co zrobisz.
      • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:56
        Nie ma opcji. Nawet gdyby odeszla nastepny bedzie taki sam albo
        gorszy. Zeby odchodzic, trzeba wiedziec dlaczego sie odchodzi i od
        czego, a w jakim kierunku sie zmierza.
        Napisane jest wyraznie- pan musi miec cechy dominujace nad pania.
        Przeciez wychodzac za niego wiedziala, ze jego hobby to ponizanie
        innych ludzi- byle jej to nie dotyczylo. Czyli fakt, ze palant nie
        jest przeszkoda do zawarcia zwiazku o ile jest nadzieja, ze ja
        problem pana ominie. A nadzieje latwo miec jak sie bardzo chce smile
        • konwalka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:00
          " to sie kur.wa jakoś specjalnie trzeba dupą ruszyć i zobaczyc jak
          się
          to robi!"

          jesli przytoczyłas sms dosłownie, to nie we wszystkich dziedzinach
          Twoj mąż jest perfekcjonistą. ma, na ten przykład, kłopoty ze
          składnią.

          Nie pozwól sie dłużej obrażać, nawet, jeśli to tylko okazjonalne
          spektakle.
          Może na początek sama skorzystaj z pomocy terapeuty? Nie wydaje mi
          się, żeby przy Twoim stopniu zaangażowania w ten związek wystarczyła
          jedynie lektura pordników.
      • kiraout Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:11
        Zaczęłabym od tego, że należałoby go potraktować jak niegroźnego misia. Takie
        zdawkowe z Twojej strony: "juz dobrze, dobrze, nie denerwuj się", " tak, wszyscy
        wiedzą, że lubisz sobie poużywać, ale kolejny raz już jest nudny" , "jak tak
        mówisz, to zauważyłam, ze ci luszy czerwienieją" itd, tylko bardziej dosadnie i
        nie tylko w Waszych wzajemnych kontaktach ale również przed (i przy)znajomymi i
        rodziną. No taka kuracja obezwładniająca.
        To, że facet sam się umniejsza to ok, ale jak zaczyną mu ludzie powtarzać do
        znudzenia, że jest śmieszny z tymi swoimi tekstami, to jest szansa, że zaskoczy.
        Owszem, jest to droga na zderzenie, ale szczerze mówiąc dla mnie jedyna (no,
        może wersji kilka). Nie wyobrażam sobie przemilczania takich spraw, kładzenia
        uszu po sobie, ani awanturowanie się o nie bez sensu (jak widać).
        Miałam kiedyś podobnego koleżkę w akademiku. Po takiej kuracji od wszystkich
        zmienił się i nawet go lubiliśmy
    • mariolka99 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 20:58
      pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_Aspergera

      Poczytaj o tym zespole (niekoniecznie na wiki). Ale tak bez emocji,
      od początku do końca.
      Ludzie z tym zespołem to często osoby wręcz genialne,ale nie
      potrafiące dostosować się do norm społecznych. Jeśli Aspi uważa że
      ktoś jest np gruby to to powie, nie zastanowi się ze zrobi komus
      przykrość. No jak to, skoro ktoś jest gruby to trzeba mu o tym wprost
      powiedzieć i nie ma o co się obrazaćwink
      Ludzie tacy uważani są często za ekscentryków i spotkać można ich
      jako kadre na uczelniach, zwłaszcza technicznychsmile (tutaj żartuję,
      chociaż kto wie...wink )
      • mariolka99 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:04
        aim.dmkproject.net/spdzun/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=32
        • mama_kotula Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:10
          Mariolko - główna różnica jest taka, że aspie, jesli wali prosto z mostu, to przeważnie nie zdaje sobie sprawy, że obraża ludzi, i nie robi tego z premedytacją, nie mówi czegoś, aby kogoś wyprowadzić z równowagi, po prostu mówi, bo nie wie, że to może kogoś urazić (jeśli się mu tego nie wyjaśni).

          W przeciwieństwie do męża autorki, napisała to już w pierwszym poście - że mąż ma z tego zabawę, robi to celowo i doskonale wie, w jakie uczucia innych ludzi ugodzi.
          • mariolka99 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:11
            Faktycznie. A już miałam nadzieje że to chory człowiek, a nie...
            • mama_kotula Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:17
              mariolka99 napisała:
              > Faktycznie. A już miałam nadzieje że to chory człowiek, a nie...

              Pan mi w ogóle na aspergeryka nie wygląda smile
              Wygląda na zakompleksionego człowieczka, który pozuje na chamidło.

              Btw, ZA to nie choroba smile.
              • mariolka99 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:30
                No wiem wiem, ale to dramatyczniej zabrzmiało ;D
              • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:32
                zgadzam sie z Toba mamakotula
      • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:13
        wiesz co, nie pasuje mi ten zespol. to jednak pachnie mi czyms
        innym.
    • sloooneczko Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:00
      Zniszczy Cię w koncu. Z każdym dniem Twoje poczucie własnej wartości
      będzie się kurczyc i kurczyc, aż zaczniesz myslec o sobie w takich
      kategoriach- głupia, nie potrafię, nie uda mi się, nie dla mnie,
      itp, itd.
      Ma kompleksy i swietnie nauczył się sobie z nimi radzic, ale nikt
      nie jest z betonu i takie typy mozna usadzic.
      W jadaczce jego siła, więc nie wdawałabym sie z nim w dyskusje, a
      zaczełą przyglądac sie np na jego brzuszek ( piasałas ze utył), tak
      mimochodem, później troche jakby z takim zdiwienie, zezaprobatą,
      drwiną, jakis delikatny usmieszek...cos by go w koncu ryszyło.
      Ale to wszystko jedynie dla własnej satysfakcji.
      Bo prawde mówiąc byłaby to chora odpowiedź na chorą sytuację. Nie
      normalnym jest jak ludzie odnosza sie do siebie z brakiem szacunku,
      szukajac wzajemnie słabych punktów..
    • brak.polskich.liter Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:01
      Nawet, jesli facet nie jest socjopata (a ma wiele cech podrecznikowego
      socjopaty), to jest wyjatkowo powalona na psyche kanalia z mania wielkosci.

      Tylko co z tego? Rzeczywistosc mu sprzyja, otoczenie toleruje, a Ty - poza tym,
      ze sobie pokwekasz na forum - nie zrobisz absolutnie NIC. Niezaleznie od tego,
      co by Ci forumowicze nie napisali, nie zrobisz nic. Stawiam diamenty przeciw
      zepsutym orzechom.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:19
        brak.polskich.liter napisała:
        ....nie zrobisz nic. Stawiam diamenty przeciw
        > zepsutym orzechom...

        No to tu pojechałas dokładnie tak jak mój mąż , że "nie zrobisz nic , nie uda ci
        się"
        W czym twoja taktyka ma mi pomoc?smilesmile


        Co do matki - nie znam jej dobrze (drugi koniec Polski, widujemy się moze 2 x do
        roku, ale sprawia wrazenie ok - miłej i sympatycznej. Jak jest naprawde - nie
        znam jej az tak dobrze)

        Rozbawiło mnie to ze składnią smile - chyba mu to wytknę, pewnie to oleje ale
        przynajmniej będe miała satysfakcje.

        Na pewno macie rację z tym praniem mózgu a juz z cała pewnością z dominacja.
        Moim problemem (o ile mozna nazwac to problemem ) było zawsze to ze jestem,
        postrzegana przez otoczenie a zwł. przez mężczyzn jako zdecydowana i silna
        kobieta (zawodowo tez tak jest - mam "pod soba " mały zespół ludzi i juz
        wyrobiłam sobie troche takie zachowanie "szefowej"). Ale nawet bez tego - duzo
        załatwiam, organizuje , jestem zdecydowana . Wiecie - taka kobieta co to na
        szpilkach i z manikiurem wbije gwóżdz w sciane a w kreacji balowej zmieni koło w
        samochodzie. Izawsze, ale to zawsze grawitowali ku mnie mężczyzni cisi,
        spokojni, takie "ciepłe kluchy".
        Tacy co to trzeba potzrymac za rączke, dac kopa zeby poszli w dobrym kierunku. A
        ja nie znaosze byc "mamusią" dla chłopa. Zawsze fascynowali mnie silni,
        niezalezni mężczyźni.
        Tacy co wąłsnie by mnie chociaz troche "zdominowali".
        Mozecie się smiac ale ja lubie się poczuc czasami krucha, delikana bezradna
        kobietką. sad
        Silna i niezalezna lubie byc (i muszę) na zewnątrz - w pracy zawodowej, w
        kontaktach z ludzmi etc. . A w domu czasami chcę być "taka mala".
        Oczwiscie nie non stop bo to nie mój charakter smile Ale czasami.
        Dlatego tez mój mąż mnie z tym swoim bardzo silnym charakterem , niezaleznoscią,
        nieliczeniem się z konsekwencjami zafascynował.
        Tyle ze chyba nie zdawałam sobie sprawy co to do końca oznacza - taki typ w domu
        na codzień. Albo właśnie mam zbyt silny charakter zeby dac sie "przyklepać" i
        "zdominować" dlatego sa starcia.

        No ale co radzicie - bo z wpisów to wynika ze powinnam go rzucić.
        Troche zbyt radykalnie jak dla mnie sad
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:31
          no wlasnie wyobrazalam sobie Ciebie jako osobe zdecydowana i
          niezalezna - przynajmniej na zewnatrz;
          ja np nie napisalam ze powinnas go rzucic, ale jezeli go kochasz, to
          podjac kroki radykalne - powazna rozmowa i maly szantaz, no nie wiem
          co jeszcze moze na niego zadzialac;
          moze nawet mozesz go upic troche i "pociagnac" za jezyk
          gdy chodzi o typa w mojej rodzinie to wlasnie pogaduchy po kieluchu
          najbardziej na niego dzialaly, bo wiesz on spiety byl bardzo, a po
          winku czy innym alkoholu sie rozluznial i byl bardziej "naturalny",
          a mozesz mi napisac jak to u niego jest z finansami? ma gest czy
          jest skapy?
          • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:59
            Niestety (a może - stety smile) mąż z tych niepijacych (tu też mam jakieś szczęście
            bo wszyscy moi ex byli niepijący ). Raz do roku lampka szampana na sylwestra.
            Nie lubi alkoholu - w sensie ze mu nie smakuje.
            Jak podam wno do kolacji raz na jakis czas to upije pól łyka i siega po wode
            albo colę.

            Z finansami - chyba normalnie. Czasami marudzi ze cos za drogo, liczy kase na
            zakupach ale czesto kupuje cos nagle i impulsywnie. Nie lubi jak jemu kupuje
            sie drogie prezenty, mamy taka "umowę" ze sobie prezenty kupujemy bardziej
            symbolicznie (czasem troszke okłamuje go ze cos było duzo tańsze - bo ja z kolei
            uwielbiam robic prezenty i nie patrze wtedy na cene), ale za to zdarza mu sie
            kupic coś bez okazji dosyc czesto. Dla siebie i dla mnie, a czasem wspólne - do
            domu. Na pewno nie oszczedza na jedzeniu, ciuchach (lubi sie dobrze ubrać nie
            znosi kupowania rzeczy niemarkowych i mnie tez "bije po głowie" jak czasem cos
            nhiemarkowego kupię bo mi sie spodobał) , sprzecie komputerowym , aparatach foto
            , ksiązkach , grach etc.
            Za to - to rzeczywiscie inetresujące - bardzo marudzi że knajpy sa drogie i ze
            taksówki sa drogie i np. bardzo nie lubi jezdzic taksówkami a wyciagnac go do
            knajpy tez nie łatwo - wiec jakby coś ze skapstwa też miał pod tym wzgledem.
        • kiddy Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 02.02.09, 11:51
          Joasiu, zostaniesz w końcu sama. Bez przyjaciół, znajomych,
          krewnych. Najpierw będą cię zapraszać bez męża. A ty nie będziesz
          przychodzić, bo jesteś lojalną żoną. W końcu telefony umilkną.
          Zostaniesz z człowiekiem, który cię nie szanuje i nie kocha. Przykro
          to mówić, ale nie wierzę, że ktoś, kto wyzywa żonę od głupich i
          k..., kocha ją. Rozumiem, że twój mąż ma niezabliźnione rany
          psychiczne po fatalnych przejściach w młodości. Poruszając stale ten
          temat, niemal krzyczy, że to go ciągle boli. Stara się
          wyprzedzać "ciosy" (np. mówiąc o sobie "gruba świnia"), jednocześnie
          tez atakując, bo najlepszą obroną jest atak. To wyraz skrajnego
          poczucia braku pewności siebie i poczucia, że każdy człowiek to
          wróg. Twojemu mężowi porzebna jest terapia. Banał, ale takie są
          fakty. W końcu zniszczy siebie i ciebie. Jesteś jego żoną, jeśli
          chcesz być z nim nadal, to znajdź sposób, żeby go przekonac do
          leczenia. Może gdy zaczyna swój "bal" przytul go (przy ludziach też)
          i powiedz "już dobrze, nic się nie dzieje, spokojnie". Trochę
          wredne, ale ja widzę zachowanie twojego męża jako objaw histerycznej
          reakcji na... życie po prostu. On nie umie żyć, boi się życia i
          ludzi. I musi sobie to uświadomić.
          • sanna.i Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 15.05.09, 15:42
            Ja dodam jeszcze jedno.Jeśli będziecie mieli dzieci,będzie cię poniżał przy
            nich. I w ich oczach też stracisz szacunek.Albo co gorsza, to wasze dzieci
            będzie wyzywał od głupków i baranów, aż stracą wiarę w siebie.Nie
            zazdroszczę.Znałam takiego typa (brat mojego ojca).Znam jego żonę i
            dzieci.Dorośli już ludzie.Bardzo poranieni.
          • bri Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 15.05.09, 16:03
            Też mi się tak wydaje. Nie protestuje, kiedy ktoś mu ubliża (jak
            pisałaś wyżej), bo w głębi duszy naprawdę tak o sobie myśli. Musi
            innym dogryzać, bo nie jest w stanie znieść swojego poczucia
            niższości. Musi pomniejszać innych, żeby nie byli więksi niż on.
      • raczek47 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:20
        My Ci swoim gadaniem niewiele pomożemy;jeśli mąż rzeczwiście kpi ze
        wszystkich i wszystkiego, a jedyną rzeczą, która mogłaby go wytrącić
        z równowagi jest, jak piszesz strach przed utratą audytorium, strach
        przed tym,ze ludzie się od niego odsuną i nie będzie kto miał go
        podziwiać musiałby się nim zająć naprawde dobry psycholog, który
        umiejętnie by mu to pokazał,uświadomił.Może zacznij od tego,że sama
        pójdź najpierw do psychologa i przedstaw mu problem, moze nakieruje
        Cię, jak z takim typem prowadzic rozmowę, jak mu uświadomić,że zraża
        do siebie ludzi(że krzywdzi, to na pewno wie sam)a potem spróbuj go
        jakoś na psychologa namówić..Ja uważam,ze chamstwo i arogancja meża
        wynikają z kompleksów(po części uświadomionych, po części ciągle
        ukrytych)i sama(obrażaniem się, grożeniem, prośabmi, płaczem) nie
        poradzisz sobie z tym.Ale musisz znaleźć naprawdę dobrego psychologa.
        • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:26
          Mysle ze gdyby nagle się wszyscy od niego odwrócili i nie miał tego swojego
          tłumku zapatrzonego w niego (niektórzy sa autentycznie zafascynowani jego
          osobowościa a inni pewnie ze strachu zeby sie nie "narazić" udają) - to byłby
          dla niego niezły wstrząs.
          Tyle ze to musiało by byc wiecej osób - nie tylko ja sad
          Nie bardzo wiem jak to zorganizowaćsmile
          W końcu pewnie wszyscy i tak sie od niego odwrócą - tyle ze ja nie mam siły
          czekac ilus tam lat na to sad
          • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:34
            niekoniecznie. oni maja to do siebie, ze znajda sobie nowe
            audytorium.
            • raczek47 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:47
              Nie licz na to,że wszyscy naraz się od niego odwrócą, przeciez to
              niemożliwe, Twój mąż na pewno jest jednostką nieprzecietną,
              wybijającą się;nawej jeśli zagrozisz mu,ze odejdziesz zaraz znajdzie
              się jakaś inna, pozdiwiająca go kobieta.
              Lekiem, który by go zmienił byłoby jedynie uświadomienie sobie przez
              niego dokładnych motywów postępowania, czyli wszystkich utajnionych
              kompleksów.Może hipnoza? Na pewno psychoterapia.
              Jeśli Ci na nim zalezy przestań marzyć, co by było gdyby...bo tak
              nie będzie.I spróbuj go zacząć leczyć.
          • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:30
            "Mysle ze gdyby nagle się wszyscy od niego odwrócili i nie miał tego
            swojego
            > tłumku zapatrzonego w niego (niektórzy sa autentycznie
            zafascynowani jego
            > osobowościa a inni pewnie ze strachu zeby sie nie "narazić"
            udają) - to byłby
            > dla niego niezły wstrząs.
            > Tyle ze to musiało by byc wiecej osób - nie tylko ja sad
            > Nie bardzo wiem jak to zorganizowaćsmile"

            Dobrze wiesz, ze to nierealne. Zaczelas zabawe w "tak, ale.." czyli
            nic sie nie da zrobic.
            Dlaczego nie ustosunkowalas sie do kwestii wybrania sie do
            psychologa osobiscie?
            Zaden szanujacy sie teraputa nie przyjmie na terapie osoby, ktora
            sama nie widzi, ze ma problem, a wiec Twoj maz wyslany tam przez
            Ciebie i tak nie odbedzie prawidlowej terapii.
      • emilly4 Witaj w "klubie". 31.01.09, 21:48
        Może głupio zabrzmiał mój tytul, ale wiem co czujesz. I każda wypowiedz typu
        "widzialy gały co brały" (przed ślubem) jest nie na miejscu!
        Osoby o takim charakterze maja niesamowicie ułatwioną droge do kariery, potrafia
        z niesamowita lekkoscia przekonac kogos/klienta do swojego zdania, zmusic aby
        cos kupily, wszystkie kobiety w urzedzie sa gotowe pomóc biedakowi, ktory czeka
        na pilny przelew i pomimo, ze jest juz godz. 17:00..On ten przelew dostanie!
        Na poczekaniu wyymysli jakąś dobra historyjke, ma niesamowita pamieć(o rzeczach
        dla niego ważnych smile ). Wzbudzając w innych poczucie winy i własnej głupoty
        sprawi, że ubezpieczenie na samochód bedzie go kosztować o wiele, wiele mniej...
        Jest bardzo inteligentny, obsługe programow komputerowych jak i samego komputera
        nauczy sie sam z ksiazki, nieskonczenie studiow nie zamknie mu drogi do
        podwojnego awansu w tej samej firmie i zostanie glownym menagerem...
        Gorzej jest tylko wtedy, kiedy jego umiejetności przeniosą sie na jego bliskich,
        jego kobiete itd..wtedy nie jest juz do smiechu.
        Nawet nie bede starala sie opisywac sposobu w jaki sie czasami wyraza, i nie
        chodzi o to ze moglabym zbyt czesto uzyc przeklenstw.
        Czasami po prostu czuje sie jak w wojsku..a to wszystko jest b. wk.
        ..aha i do slubu mi niepredko.
        • emigrantka34 Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:00
          podoba mi sie jak to opisalas emily
        • umasumak Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:03
          Ja też znam ten typ - z poprzedniego małżeństwa. Mój ex okazał się również
          rasistą, homofobem i generalnie poglądowym betonem. Jednocześnie wykazał wprost
          niebywały talent aktorski. Podczas sprawy rozwodowej wylewał krokodyle łzy,
          wzruszając sędzinę swoim rzekomym bólem z powodu utraty rodziny. Poza czym....
          zapomniał na długi czas o swoim dziecku.
          Typek mający zawsze jakąś złotą myśl w zanadrzu i cyniczny uśmieszek na gębie.
          Przed ślubem był za to uroczy, wrażliwy, kochający, uprzedzający wszystkie
          życzenia - ideał po prostu. Widziały gały co brały? Może, pod warunkiem, że
          miały wszczepiony rentgen.

          P.S. Obsługa komputera i programów z książek, a kto się tak uczy?
          • emilly4 Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:07
            umasumak napisała:


            > P.S. Obsługa komputera i programów z książek, a kto się tak uczy?

            Zadaj to pytanie ktoremus z lepszych programistow komputerowych, czy biznesmenow...
          • umasumak miało być: 31.01.09, 22:07
            Po czym zapomniał na długi czas o swoim dziecku
          • mama_kotula Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:19
            Cytat
            P.S. Obsługa komputera i programów z książek, a kto się tak uczy?


            Ja smile
            Np. nauka programowania to u mnie zestaw książka + net + IDE.
            Ale książki obowiązkowo. Oczywiście niekoniecznie typowe, w większości w formie
            elektronicznej, łatwiej się wyszukuje potrzebne rzeczy suspicious.
            • umasumak Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 01:17
              Ja uczę się oprogramowania instynktownie - zazwyczaj wszystko jest do
              wydedukowania. Czasami dochodzą jakieś szkolenia branżowe. No i periodyki.
              Natomiast podręczniki za szybko się dezaktualizują smile
              • mama_kotula Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 17:38
                umasumak napisała:
                > Ja uczę się oprogramowania instynktownie - zazwyczaj wszystko jest do wydedukowania.

                Zazwyczaj, ale nie zawsze. Jeśli chodzi o programy-kombajny, typu zintegrowane środowisko programistyczne, nie wszystko da się znaleźć instynktownie. Przydają się różnego rodzaju helpy i tutoriale.

                Piszemy o dwóch różnych rzeczach. Ja o programowaniu, a ty o oprogramowaniu smile
          • myelegans Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 00:54
            umasumak napisała:


            > P.S. Obsługa komputera i programów z książek, a kto się tak uczy?

            Moj maz samouk-programista, ma wlasna firme i programuje. Zawod wyuczony - geolog smile
            • umasumak Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 01:24
              programuje z książek? Pytam z ciekawości, bo sama mam firmę w branży komputerowo
              - informatycznej i przysięgam, że nikt z nas nie czerpie wiedzy z podręczników.
              Zazwyczaj jest tak, że zanim dany podręcznik się pojawi w obiegu, już jest
              nieaktualny. Owszem, jeździmy na szkolenia, korzystamy z prasy fachowej,
              szperamy w necie i uczymy się programów na wersjach demo, nigdy z podręczników.
              • deja-vu Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 03:24
                Mylisz nauke oprogramowania z nauka programowania.
                • umasumak Re: Witaj w "klubie". 01.02.09, 13:51
                  Nic nie mylę. Emilka pisała o nauce obsługi komputera i programów, nie o
                  programowaniu.
        • joaska_wawa Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:06
          emily!O matko - dokładnie!!!
          Jakbys o moim pisała - jak chce cos załatwic to nie ma na niego mocnych np.
          wredne panie w moim dziekanacie , które normalnie warczą na wszystkich i bez
          kija nie podchodź sa miłe usmiechniete i prawie pytają czy kawkę zrobić!
          • emilly4 Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:14
            I zapewne wszystkim kolezankom/kolegom z pracy wyjasni jakies trudne zagadnienie
            (bo beda go lepiej oceniac jako kumpla zespolu), ale jak ty masz problem to
            uciekaj o pomoc do kogos innego bo on to nie szkola smile (?)...sama kilka razy
            zwracalam sie z problemem komputerowym do jego przyjaciela-wyjasnienia zajely 1
            min... uncertain
            Z takimi osobami trzeba nauczyc sie zyc, pomimo swojego charakteru jest oddany
            rodzinie, pracowity itp..tak samo jak z balaganiarzem, to ze robi syf naokolo,
            nieznaczy, ze trzeba sie z nim od razu rozwodzic, a wystarczy pokazac kosz na
            brudy w lazience...
            • emigrantka34 Re: Witaj w "klubie". 31.01.09, 22:16
              wiesz co czy jest oddany rodzinie to juz polemizowalabym
              ale co do reszty sie zgadzam
      • myelegans Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:53
        Stawiam na Aspergera.
        • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:04
          Nie no - jaki Asperger?!
          Mąz owszem "wali prosto w oczy" ale raz robi to całkowicie z premedytacja a dwa
          - potrafi bardzo dobrze i z duża wprawą manipulowac ludzmi, wykrecac kota
          ogonem, naciągac fakty i przedstawić rzeczywistosć tak jak on tam sobie uważa.
          Tylko musi mu się chcieć.
          Zaden chory na aspergera tego nie potrafi.
          Aha - i jak mu na czyms zależy to potrafi byc bardzo czarujacy i miły i
          "urobic" sobie człowieka tak ze włosy dęba stają.
          Rzadko to ma miejsce bo niewielu jest ludzi od których jest zależny - ale nie
          takie akcje tez widziałam. sad
          • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:17
            nie ma zadnego apsergera
        • kawka74 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:53
          W żadnym wypadku pan nie jest aspergerykiem. Kotula już to wyjaśniła.
          Aspergeryk NIE WIE, że obraża. A pan doskonale wie, co robi i dlaczego. To tylko
          cham i burak, a nie aspergeryk.
          • myelegans Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 01:06
            Rzeczywiscie nie jest. Zbyt wyrachowany i umie manipulowac. No to socjopata
            • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 01:08
              socjopata jednak nie do konca...
              • croyance Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 19:54
                Dziewczyny, ja wiem, ze zyjemy w spsychologizowanych czasach, ale
                naprawde nie na wszystko jest etykietka. Moze ma po prostu taki
                charakter.
    • osa551 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 21:44
      żałosny fajfus, a Ty go jeszcze tłumaczysz
      • phantomka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:02
        Mnie tam najbardziej dziwi twoja opinia na temat jego zachowan.
        Doprawdy nie rozumiem, jak mozna dawac przyzwolenie na obrazanie
        innych ludzi? Przeciez tobie tak naprawde nie przeszkadza fakt, ze
        on jest chamski w stosunku do innych, do momentu az ciebie nie
        dotyka jego zachowanie. On jest wizytowka rowniez ciebie, bo jako
        partnerka milczaca, pokazujesz ze niewiele roznisz sie od meza.
        Mimo wielu zalet, ciezko sobie wyobrazic, jak mozna szanowac kogos,
        kto nie szanuje innych.
        • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:11
          Przeszkadza mi. Napisałam i w tytule i w pierwszym poście ze problem jest z tym
          ze obraża i innych i mnie.
          To że mnie bardziej mnie dotyka - nie ukrywam, niz innych (no niestety az taka
          swieta nie jestem ) ale również stanowi problem.
          To ze bardziej pisze teraz o sobie - to chyba naturalne. to ze popłakałam się ze
          złosci ze tak odezwał się do mnie a nie do kolegi - to chyba tez naturalne.
          Ale jak najbardziej nie podoba mi się jego psotawa do naszych wspólnych
          znajomych i o to tez często sa awantury
          • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:12
            *postawa
            • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:15
              Przy okazji - mąż zadzwonił niedawno i pytał o jakas pierdołe - tak jakby w
              ogóle nic sie nie stało.
              Na moj dosyc chłodny ton - nie zareagował.
              I teraz nie wiem - bo moze to że zostawiłam te sprawę (ten chamski sms) bez
              słowa - to nie błąd.Bo moze trzeba było facetowi kawę na ławe?
              Ale myśle ze on doskonale wie ze mnie wkurzył, tyle ze ma to w nosie sad
              • emilly4 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:19
                > Ale myśle ze on doskonale wie ze mnie wkurzył, tyle ze ma to w nosie sad

                Jakbys zgadla.

                A skoro takich jest wiecej niz jeden, czy faktycznie jest to pewnego rodzaju
                choroba?? Dziewczyny, ktore opisaly swoich partnerow w ten sam sposob, tak samo
                opisaly swoje odczucia....
              • osa551 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:19
                i odebrałaś telefon?
              • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:23
                asiu ten typ nie zareaguje na chlodny ton
                jak nie walniesz mlotem miedzy oczy to nie dojdzie do niego nic
                z autopsji pisze - upic ale nie za bardzo zeby pamietal co sie do
                niego mowilo, walnac prawde obrzydliwa miedzy oczy - bedzie bolalo i
                Ciebie i jego, uzyc nawet jego jezyka, wygarnac bez ogrodek i
                postawic warunki, no bedziesz musiala przeskoczyc sama siebie
                tylko w miedzyczasie poszukaj dla niego terapeuty
                oziebly ton to dla niego za malo - bo on sam jest oziebly i nie robi
                to na nim wrazenia
                • croyance Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 19:57
                  Ja mialam do czynienia z socjopata, nic nie jest w stanie go obrazic
                  ani zniechecic, jesli ma swoj cel do osiagniecia. Sa ludzie - nie
                  mowie tu o tym facecie, o ktorym jest watek - ktorzy nie reaguja na
                  chlodny ton, bo takie tam emocjonalne miedzyludzkie sprawy ich nie
                  interesuja: chyba, ze czegos chca od tej osoby, wtedy beda pytac
                  slodko 'co sie stalo?'
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:13
          dziewczyny
          nie mialyscie do czynienia w praktyce z takim typem w rodzinie - to
          wyluzujcie troche;
          najmatwiej jest powiedziec ze widzialy galy co braly, pisac o
          przyzwoleniu na obrazanie innych ludzi;
          sorry ale jest to troche bardziej skomplikowane , poza tym
          jest to w koncu dorosly czlowiek i co - autorka watku ma mu gebe
          zakleic tasma zeby przestal sie wyrazac?
          a poza tym kazdy nosi jakas historie i moze autorka watku akurat
          trafila na takiego typa, bo ma cos w sobie co takiego typa
          zainteresowalo;
          a co do opinii na temat jego zachowan - ja sie nie dziwie, mam w
          rodzinie podobna osobe i co wiecej lubie te osobe, gdyz ma
          niesamowita wiedze, jest dowcipna, towarzyska, i z jednej strony
          przebywac z nia to przyjemnosc, a z drugiej jest nie do zniesienia

          • phantomka Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:25
            A to, ze ktos nie mial w otoczeniu takiego typa, to oznacza, ze nie
            ma prawa stwierdzac, ze z takimi ludzmi po prostu nie warto
            wspolzyc? Po to ludzie maja rozumy, aby decydowac o tym, w jaki
            sposob inni moga nas traktowac.
            Owszem pan jest dorosly, pani rowniez, dlatego tez powinna uciac to
            raz na zawsze. Ja w takich sytuacjach nie stawialabym na rozmowe, bo
            na niewiele ona sie zda. Ja bym sie odciela od typa do momentu az
            podejmie decyzje o leczeniu tego dziwnego schorzenia w swojej pustej
            glacy.
            • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:35
              nie wiesz co byc zrobila, bo nie mialas takiego typa w rodzinie;
              to jak z alkoholikiem troche - ma dwie twarze;
              i jezeli ona go kocha to nawet i powinna cos zrobic;
              tak jak z alkoholikiem - warunki, terapia plus termin
          • heca7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:29
            Przede wszystkim nigdy przy nim nie rycz. To tylko go utwierdza w przekonaniu że
            znów ma nad Tobą władzę i paroma słowami jest w stanie cię zgnoić. A jemu się
            udało,o proszę jak umiem manipulować ludźmi!
    • annasi23 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:18
      A czy Twój mąż okazuje Ci czasami miłość? Jeśli tak, to jak to robi?
      I czy innym okazuje czasami sympatię, hmm... szacunek?
      Skoro piszesz na emamie, to rozumiem, że macie dziecko/dzieci? Jakie ma stosunki
      z ewentualnym potomstwem?
      • emilly4 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:22
        annasi23 napisała:

        > A czy Twój mąż okazuje Ci czasami miłość? Jeśli tak, to jak to robi?
        > I czy innym okazuje czasami sympatię, hmm... szacunek?
        > Skoro piszesz na emamie, to rozumiem, że macie dziecko/dzieci? Jakie ma stosunk
        > i
        > z ewentualnym potomstwem?

        BARDZO, BARDZO DOBRE.
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:32
        annasi23 napisała:

        > A czy Twój mąż okazuje Ci czasami miłość? Jeśli tak, to jak to robi?
        > I czy innym okazuje czasami sympatię, hmm... szacunek?

        Miłośc - tak (no chyba ze własnie zdarza sie to o czym piszę) , z szacunkiem
        (takim rozumianym w oddzieleniu od uczuc) gorzej. Tak jakby faktycznie traktował
        mnie jako takiego małego "głuptasa" . W towarzystwie jeszcze jakos trzyma jęzor
        za zebami ale jak jestesmy razem sami to własnie często traktuje mnie niby
        zartobliwie ale z duzym lekcewazeniem. Umniejszajac moje osiagniecia, mówiac ze
        nie dam rady etc sad

        Aha- dzieci nie mamy. Planujemy i dlatego podczytuje tak chetnie emame
        (własciwie na inne fora nie wchodzę) ze o swoim problemie odruchowo napisałam tu
        . teraz coraz mam wieksze watpliwości
        A! jeszcze jedno - co zupełnie nie pasuję do tego co mój mąz robi z ludzmi i ze
        mna - bardzo lubi zwierzeta i dzieci. To chyba jedyne sytuacje kiedy widze go
        całkowicie wyluzowanego i bez tych jego manipulacyjnych gierek.
        tyle tylko ze te kontakty - np z dziecmi sa sporadyczne i krótkie (odwiedziny
        znajomych, rodziny z małymi dziecmi etc.) wiec nie wiem co by było tak na stałe.
        Bardzo lubi tez zwierzeta - sam miał psa (pies zdechł ze starosci ponad rok temu
        i wtedy jeden jedyny raz widziałam męża mocno wytraconego z równowagi i
        zdołowanego) teraz mamy kotkę - bardzo dobra komitywa miedzy nimi (tzn. mąż mówi
        ze nie lubi kotów i ją na rekawiczki sprzeda ale jak mysli ze nie widze to ja
        głaszcze i dzieli sie np. szynką z kanapki a kiedys przyłapałam jak mówił do
        niej "kochany kiciuś")
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:41
          ale nie napisalas jeszcze, jaki ma stosunek do pieniedzy. Czy ma
          gest, czy jest skapy
          Jaki ma stosunek do swojej matki
          a co z ojcem???? zycje?
          Czy lubi dobrze zjesc Twoj maz?
          Czy lubi nowe wyzwania?

          • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:55
            emigrantka - napisałam co z pieniedzmi.
            Z ojcem zyja chyba dobrze (ja tez go bardzo lubię)- rodzice sa rozwiedzeni ale
            utrzymuja b. dobre kontakty miedzy sobą (min. wspólnie pracuja)
            Ale rodziców znam za słabo by sie wypowiadac w 100% co tam u nich
            • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:59
              o alkoholu tez pisałam - nie lubi pić.

              fajka - jest tak jak piszesz sad On wszystko to doskonale wie.
              Tylko ze uważa ze to on ma rację a ja mam byc "silna" i sie nie przejmować. Z
              tym ze robi wszystko zeby mnie "złamać"
              • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:04
                qrde to jak nie lubi alkoholu (tez nie doczytalam przez wirusa w
                komputerze, ktory mi utrudnia czytanie sorry)
                to nie wiem
                musze sie zastanowic
            • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:02
              sorry nie zauwazylam co z pieniedzmi
              mam jakiegos dziwnego wirusa ktory mi sie co chwila wlacza i to
              dlatego
              • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:08
                cholera, no wiec jak nie lubi alkoholu to gorzej niz myslalam;
                to znaczy byc moze, ze on w ogole nie jest w stanie sie wyluzowac i
                utracic panowania oraz kontroli nad soba;
                wydaje mi sie, ze jedynym konstruktywnym wnioskiem z tej dyskusji
                jest koniecznosc udania sie do rozsadnego specjalisty;
                powinnas isc Ty sama najpierw rzecz jasna i moze wtedy znajdziesz
                rozwiazanie jakies inne, ktorego w tym momencie nie bierzesz pod
                uwage...
                napisz za jakis czas co Ci specjalista powiedzial;
        • annasi23 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:45
          Myślę, że warto się wziąć za tę sprawę, zanim zdecydujecie się na dzieci.
          Sama piszesz, że nie wiesz, jaki będzie w stosunku do Waszego dziecka, mimo, że
          zapowiada się nieźle.
          Dziecko bardzo dużo zmienia w małżeństwie, to jest dość trudna sytuacja
          zwłaszcza dla kobiety - nagle, z dnia na dzień stajesz się udupiona w domu, nie
          dosypiasz, jesteś uzależniona od męża, wiele spraw zostaje na twojej głowie
          (różnie ludzie sobie to organizują, ale generalnie kobieta jest bardziej
          obciążona). Więc skoro teraz między wami są takie stosunki, to jak pojawi się
          dziecko, stresujące sytuacje, wahania nastrojów, wyczulenie na różne sprawy,
          naturalna tendencja do depresji (baby blues), to mąż może cię tak zdołować, że
          któregoś razu z tego nie wyjdziesz. A on za Chiny Ludowe nie zrozumie, o co chodzi.
          Rozumiem, że nie chcesz go zostawić i że go kochasz, ale zastanów się, czy nie
          boisz się, że kiedyś stanie się coś strasznego? Że za którymś razem, kiedy Cię
          obrazi, to się załamiesz? Nie chcę Cię namawiać do żadnych radykalnych kroków,
          tylko do tego, żebyś się zastanowiła. Piszę to z perspektywy mamy dwójki dzieci,
          zagrzebanej w pieluchach i walczącej o to, żeby zachować zdrowie psychiczne,
          chociaż mój mąż nie rzuca mi takich kłód pod nogi.
        • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:45
          "bardzo lubi zwierzeta i dzieci"

          Alez oczywiscie, ze pasuje. Istoty bezbronne i calkowicie zalezne
          nie stanowia zadnego zagrozenia i konkurencji.
          Wez jednak pod uwage, ze wlasne dziecko konkurencja jest jak
          najbardziej - w dostepie do partnerki.
        • czar_bajry Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 01.02.09, 01:18
          psycholog się kłania do męża.
          A swoją drogą to o się z tymi facetami dzieje.
    • s.z-n Socjopatia tak to odbieram n/t 31.01.09, 22:26
      • mysia-mysia Re: Socjopatia tak to odbieram n/t 31.01.09, 22:29
        no właśnie, albo nawet socjopatia
    • mysia-mysia Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:27
      nie przeczytałam wszystkich postów więc może ktoś to już napisał ale z tego, co
      dalej piszesz problem wydaje się dużo poważniejszy, mąż ma chyba jakieś
      zaburzenia narcystyczne
      powinnaś koniecznie porozmawiać z dobrym psychologiem, mąż sam na terapię się
      pewnie nie zgodzi, ale tobie na pewno taka rozmowa pomoże ocenić lepiej sytuację
      sięgnij po pomoc zanim ta sytuacja cię wykończy
      • joaska_wawa Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:36
        Coraz bardziej skłaniam sie ku wizycie u specjalisty.
        niestety - chyba sama bo nie sadze zeby udało mi sie go tam zaciagnąć. No chyba
        że bedzie chciał udowodnic mi i psychologowi - jacy to my głupi i ograniczeni
        jesteśmy. W to uwierzę.
        Ale nawet jak z nim nie wypali to moze faktycznie dowiem sie chociaż jak
        reagowac prawidłowo, co zmienic, co robić

        ps. staram sie nie płakac jak mnie wkurzy - z tym ze jak sie zezłoszcze to mało
        panuję nad sobą , no nie umiem , a jak wyjde do łazienki lub z domu to on i tak
        przeciez wie ze mnie do płaczu doprowadził sad
        • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:42
          "ps. staram sie nie płakac jak mnie wkurzy - z tym ze jak sie
          zezłoszcze to mało
          > panuję nad sobą , no nie umiem , a jak wyjde do łazienki lub z
          domu to on i tak
          > przeciez wie ze mnie do płaczu doprowadził sad"

          Ale jakie to mialoby niby miec znaczenie? Ze jak bedziesz ukrywac
          emocje i je kumulowac, to niby jemu to pomoze? Ruszy go w jakis
          sposob? No bo sobie w ten sposob z pewnoscia jeszcze bardziej
          zaszkodzisz. To nie jest przypadek na domowe przepisy i metody
          garazowe, tu trzeba specjalisty.
          Zdajesz sobie sprawe, ze modyfikujac swoje zachowanie pod reakcje
          meza udowadniasz wlasnie, ze on swoimi humorami Toba manipuluje, ma
          Cie w garsci, a w dodatku Ty przyjmujesz na siebie odpowiedzialnosc
          za jego zachowanie? Czyli bierzesz wine na siebie- to tylko kolejny
          kardynalny blad. Naprawde idz do psychologa, bo zmarnujesz sobie
          zycie krecac sie w kolko i nie wiedzac co robisz zle.
        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:47
          Wizyta u specjalisty na pewno jest konieczna
          On Ci doradzi co zrobic
          tak na marginesie jak pijany plotu trzymam sie tej koncepcji z
          upiciem malza - gdyz ten typ jest strasznie spiety na trzezwiaka
          (nie napisalas czy lubi alkohol, zakladam, ze tak) - i wygarnieciem
          miedzy galy. U nas to pomagalo (na chwile) choc przyznam sie, ze nie
          mialam az tak emocjonalnego stosunku, gdy nie chodzilo o malza, z
          ktorym musze przebywac na co dzien;
          a gosc, o ktroym pisze, jest teraz jest w separacji, przy czym mimo
          emerytalnego wieku znalazl inteligenta i baaardzo atrakcyjna
          przyjaciolke (ktora wychowywala sie bez ojca)...ktora to wszystko,
          to co tu pisze wygarnia wprost no i od tej pory troche uwaza, choc z
          drugiej strony w wieku 62 lat niewiel moze zrobic
          ale ty jeszcze mozesz - jezeli chcesz (oczywiscie nie musisz chciec)
          • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 22:54
            "jak pijany plotu trzymam sie tej koncepcji z
            > upiciem malza"

            Nie no, to z pewnoscia uzdrowi to malzenstwo i beda zyli dlugo i
            szczesliwie.
            A co niby ona ma mu wygarnac?
            Ze ja rani? - on to wie
            Ze rani innych? - on to wie
            Ze obraza i nie szanuje? - on to wie
            Ze ona tego nie chce? - on to wie

            W jaki niby cudowny sposob w takich okolicznosciach koles mialby
            stracic motywacje do bycia burakiem skoro to jego zyciowa filozofia,
            w ktora swiecie wierzy?
            To nie jest tak, ze jego da sie zmienic i warto o to w ogole
            walczyc. Tu chodzi o to, zeby ona - jesli chce zyc z tym czlowiekim -
            nauczyla sie u specjalisty traktowac to co on robi tak, zeby jej to
            nie bolalo.
            • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:00
              co mnie atakujesz fajka
              mialas takiego typa w rodzinie? pytam sie, bo juz postow duzo i nie
              chce mi sie czytac jeszcze raz wszystkiego
              nie pisze jak uratowac malzenstwo tylko jak go zmusic do rozmowy
              a na trzezwo bedzie bardzo ciezko o ile niemozliwe to zrobic
              napisalam - ma isc do lekarza
              ale zeby pojsc do lekarza to musi z nim pogadac
              a zeby z nim pogadac to musi go zmiekczyc
              a zeby go zmiekczyc musi zadzialac innymi srodkami niz na codzien np
              zrobic kolacje plus trzy butelki wina,
              musi strzas u niego spowodowac (chocby chwilowy)
              moze zrestza ma inny przepis na zmiekczenie delikwenta, ja podaje
              tylko przyklad teoretyczny - co u nas w rodzinie
              • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:17
                Nie atakuje Ciebie, tylko metode, ktora proponujesz.
                Co mialam a czego nie w rodzinie wybacz, zostawie dla siebie.
                Niepotrzebne sa wycieczki personalne.
                Po prostu dyskutuje- nie zgadzam sie w calej rozciaglosci z
                twierdzeniem, ze trzeba go zmiekczyc. To tak sie nie odbywa po
                prostu.
                To nie jest obrazony nastolatek.
                To jest dorosly czlowiek z powaznym problemem, ktorego nie chce
                dostrzec i byc moze nigdy nie dostrzeze. To nie o niego laska
                powinna walczyc, ale o siebie. O siebie w sensie takim, zeby sama
                zaczela sie szanowac. W ogolnym skrocie rzecz ujmujac- gdy ona sie
                podniesie, bedzie miala wiecej energii na zycie z nim, nie bedzie
                czula juz potrzeby, zeby plakac, bo on nie bedzie w stanie jej
                zranic, a nadal bedzie mogla go kochac.
                • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:25
                  co do zasady sie z Toba zgadzam. Zreszta metoda upicia bedzie nieskuteczna; gdyz
                  jej maz nie lubi alkoholu. chodzilo mi o sprowokowanie go do rozmpwy,
                  szczerosci, odblokowania...
                  co do reszty - zgadzam sie z Toba
                  • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:30
                    Domyslam sie, ze o to Ci chodzi. Po prostu uwazam, ze na takim
                    poziomie zaawansowania, to nie jest rola dla czlonka rodziny na
                    wlasna reke. Wiesz, mozna sie starac do pewnego momentu wplynac, cos
                    tam zmienic itd. Ale jest taka granica, po przekroczeniu ktorej nie
                    powinno sie dla wlasnego zdrowia brac dalszych obciazen i wyzwan na
                    wlasne barki eksperymentujac samodzielnie. To by bylo branie
                    odpowiedzialnosci za caly stan faktyczny, a ona nie jest za to
                    odpowiedzialna, to nie jej wina, warto, zeby zajela sie soba.
                    Zgodzisz sie?
                    • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:37
                      co do zasady tak, choc sa pewne aspekty, niuanse, ktorych my nie znamy, a ktore
                      byc moze pomoze rozwiklac jej terapeuta
                      • fajka7 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:46
                        "niuanse, ktorych my nie znamy"

                        W ogole to ja mysle, ze g.. wiemy o tym jak jest naprawde i jak to
                        wszystko wyglada i stosuje ten miernik do wszystkich sytuacji, na
                        temat ktorych sie wypowiadam na forum.
                        Nie dociekam jakie inne hipotetyczne drugie, trzecie i dziesiate dno
                        moze sie kryc za tymi historiami. Traktuje je czysto teoretycznie
                        tak jak sa opisane i bylyby prawdziwe.
                        Jaka jest prawda malo mnie interesuje, bo akceptuje bycie bezradna
                        wobec faktu, ze nigdy jej nie poznam smile
                        • emigrantka34 Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:57
                          troche moze jednak wiemy,
                          anonimowosc na forum sklania m zd przewaznie do wiekszej otwartosci, latwosci
                          gdy chodzi o opisywanie problemow
                          natomiast zgadzam sie ze wszystkiego nie wiemy - i miejmy nadzieje ze po takiej
                          ilosci postow co zadziala autorka watku
                • bri Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 15.05.09, 16:18
                  Zgadzam się z Fajką w całej rozciągłości. Autorka męża nie zmieni.
                  Może natomiast zmienić siebie. A bywa, że takie coś skutkuje zmianą
                  zachowania u partnera.
              • umasumak nie no 01.02.09, 01:37
                Emigrantka, ale co da jej doprowadzenie do sytuacji, że mąż pod wpływem alkoholu
                pogada i nawet zgodzi się na wizytę u psychologa? Co to da? Jeśli miałby to
                zrobić pod wpływem alkoholu, to musiałaby go upić również przed pójściem do
                poradni? Uważasz, że to mam sens?
                • emigrantka34 Re: nie no 01.02.09, 10:16
                  czytaj dokladnie - napisalam juz w jednym z postow, ze co do tego
                  typa to nie bedzie mialo zastosowania i ie wycofalam z tego co
                  napisalam, gdyz ; mialam wczoraj problem z wirusem komp i nie
                  wszystkie posty mi sie otwieraly, a wiec i stan faktyczny byl nieco
                  znieksztalcony
                  • umasumak Re: nie no 01.02.09, 13:57
                    Ale to w ogóle nie ma zastosowania w odniesieniu do żadnego "typa" ;P. Natomiast
                    czytam dokładnie, tylko jakoś nie czuję się w obowiązku studiować każdą Twoją
                    wypowiedź.
                    • emigrantka34 Re: nie no 01.02.09, 17:20
                      Zgadzam sie, ze przy watku liczacym 140 postow nie mozna pamietac
                      dokladnie wszystkich wypowiedzi.
                      A jezeli chodzi o metode - otoz gdy chodzi o przypadek w naszej
                      rodzinie, to dwoch terapeutow, w tym lekarz psychiatra z Kliniki
                      Medicum UJ proponowal w tamtym przypadku wyciagniecie delikwenta na
                      rozmowe w bardziej luznej atmosferze.
        • mysia-mysia Re: Problem z mężem który obraża mnie i innych lu 31.01.09, 23:45
          współczuję, bo to naprawdę nie jest problem do rozwiązania domowymi (lub
          forumowymi) sposobami
          idź do psychologa koniecznie, to pomoże ci uporządkować tą sprawę
          i jeszcze przyszło mi do głowy, że lepiej będzie jeśli o terapi nic mu na razie
          nie powiesz, bo pewnie będzie próbował ci robić wodę z mózgu i wszystko
          dodatkowo się skomplikuje
          powiesz mu dopiero jak będziesz wiedziała, co chcesz zrobić
    • kicia031 zalosny, zakompleksiony okaz 31.01.09, 22:46
      bardzo mu wspolczuje.
      Jak sobie radzic - krotka pilka: nie zycze sobie i koniec - opuszczasz
      pomieszczenie. masz szczescie, ze nie macie jesxzcze dzieci - mozesz to zrobic
      latwo i bez problemu w kazdej chwili.
      • mamamira Re: zalosny, zakompleksiony okaz 01.02.09, 00:07
        Według mnie maż zachowuje się tak,bo inni tolerują jego zachowanie .Nie
        rozumiem Ciebie ze ty tez pozwalasz.Kto dal mu prawo choćby żartem Ciebie
        obrażać.On porostu w ten sposób zwraca na siebie uwagę,chce "błyszczeć"chce być
        "pępkiem świata",zakompleksiony cymb....
    • panismok Znam przykład "30 lat później" 01.02.09, 08:53
      To mój ojciec. Od kiedy nie pracuje (odszedł na wcześniejszą emeryturę), używa
      swojej inteligencji tylko i wyłącznie do obrażania innych.

      Wcześniej, z tego co wiem i pamiętam, był taki jak Twój mąż, czyli zdarzały się
      pozytywne momenty, świetnie się bawił ze mną i moim bratem. Np. uczył nas grać w
      szachy - ale cieszyło go to tylko do pierwszej porażki...

      Mojej mamie nie okazuje żadnych pozytywnych uczuć, chyba od 10 lat nie
      powiedział jej komplementu. Ona "łyka" jego chamskie teksty w milczeniu, bez
      nadziei na jakąś zmianę. W opinii ojca jest głupia, ogląda seriale i nie ma o
      czym z nią rozmawiać. Naprawdę to specjalistka w swojej dziedzinie (ekonomia), o
      dużej wiedzy, strategicznie myśląca. Właśnie ona z tych dwojga jest lepszą
      partnerką do rozmowy.

      Teraz może Ci się to wydawać mało znaczące, ale zostać później, w wieku 50-60
      lat w zimnym "gnieździe" z takim typem, to katastrofa jest... I to, że trzeba
      się będzie nim opiekować... a nie usłyszy się nawet jednego miłego słowa...

      Od kiedy odkryłam ten "syfiasty" mechanizm w małżeństwie rodziców, zaczęłam
      zwracać uwagę na to, jak moi partnerzy odnoszą się do innych ludzi - nie
      chcę"wylądować" jak moja mama, na jej miejscu chyba bym się rozwiodła.
      • adsa_21 Re: Znam przykład "30 lat później" 01.02.09, 18:52
        z moim ex bylo niemalze identycznie tzn. poznalismy sie na studiach,
        ja skonczylam o nie bo, jak uwazal " wszystkiego juz sie na
        pierwszym roku nauczyl a papierek mu niepotrzebny". rezultat byl
        taki, ze ja sie obronilam, poszlam na podyplomowke a dla niego wciaz
        bylam glupia bo "Rzepy " i "Wprost" nie czytalam..i w ogole malo
        ksiazek (jak on czytal ja uczylam sie do egzaminow) a wg niego
        ksiazki to postawa rozwojusmile Z tego co wiem to nadal jest samotny.
        Jego WYBITNA inteligencja i polot doprowadzily do tego ze pracuje
        jako kierowca w hurtownismile
      • adsa_21 Re: Znam przykład "30 lat później" 01.02.09, 18:54
        i jeszcze glupia bylam bo w szachy nie potrafilam grac i na nartach
        nie umialam jezdzic.
      • wieczna-gosia To moj ojciec 01.02.09, 19:31
        panismok napisała:

        > To mój ojciec. Od kiedy nie pracuje (odszedł na wcześniejszą emeryturę), używa
        > swojej inteligencji tylko i wyłącznie do obrażania innych.
        >
        > Wcześniej, z tego co wiem i pamiętam, był taki jak Twój mąż, czyli zdarzały się
        > pozytywne momenty, świetnie się bawił ze mną i moim bratem. Np. uczył nas grać
        > w
        > szachy - ale cieszyło go to tylko do pierwszej porażki...
        >
        > Mojej mamie nie okazuje żadnych pozytywnych uczuć, chyba od 10 lat nie
        > powiedział jej komplementu. Ona "łyka" jego chamskie teksty w milczeniu, bez
        > nadziei na jakąś zmianę. W opinii ojca jest głupia, ogląda seriale i nie ma o
        > czym z nią rozmawiać. Naprawdę to specjalistka w swojej dziedzinie (ekonomia),
        > o
        > dużej wiedzy, strategicznie myśląca. Właśnie ona z tych dwojga jest lepszą
        > partnerką do rozmowy.
        >
        > Teraz może Ci się to wydawać mało znaczące, ale zostać później, w wieku 50-60
        > lat w zimnym "gnieździe" z takim typem, to katastrofa jest... I to, że trzeba
        > się będzie nim opiekować... a nie usłyszy się nawet jednego miłego słowa...
        >
        > Od kiedy odkryłam ten "syfiasty" mechanizm w małżeństwie rodziców, zaczęłam
        > zwracać uwagę na to, jak moi partnerzy odnoszą się do innych ludzi - nie
        > chcę"wylądować" jak moja mama, na jej miejscu chyba bym się rozwiodła.

        moja mama wlasnie sie rozwodzi. Trzymam za nia kciuki. Ale czuje sie jakbys
        opisala mojego ojca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka