joanna35
11.02.09, 09:21
Powiedział mój teść, człowiek który nie szanuje nikogo i niczego. A
chodziło , oczywiście, o mnie. Zaznaczam, że nigdy świadomie go nie
obraziłam, a jedynie zachowuję dystans, ponieważ nie zamierzam
tolerować jego wtrącania się w nasze życie, ignorowania jednego
wnuka, dyktatury wobec drugiego, czepiania się mnie i obwiniania za
wszystko co złe. Gość nie potrafi sie pogodzić z tym, że jego syn
jest dorosły, ma własne życie, w którym radzi sobie całkiem nieźle,
a jego rola sprowadza się do bycia kochającym dziadkiem.Mamy
specyficzną sytuację związana z dwójką chorych dzieci i nie pozwolę
na to, żeby facet, któremu się WYDAJE , że wie co należy robić
burzył mój z takim trudem zbudowany spokój dla zaspokojenia swojego
rozbuchanego ego. To tyle tytułem wstępu, bo tak naprawdę chodzi mi
o wspomniany szacunek dla starszych. Oczywiście też byłam
wychowywana w tym duchu, ale dość szybko zrozumiałam, że coś tu nie
hallo , no bo niby dlaczego mam szanować starszą osobę która mnie
obraża. Czy wiek usprawiedliwia chamstwo? Moim skromnym zdaniem
szacunek należy się każdemu człowiekowi i wiek tu nie ma żadnego
znaczenia. A jak Wy uważacie?