atowlasnieja
11.02.09, 13:34
Dziecko mnie "ziębi". Widzę, że tak nie powinno być. Że nie muszę
szaleć z radości ale przynajmniej powinnam być dla niej "ciepła".
Proszę męża o wsparcie, żeby mi pomógł to przezwyciężyć... o to by
nie powtarzał na okrągło że dziecko to ósmy cud świata bo mnie to
irytuje i na nowo się nakręcam.
I znowu się przekonałam, że mój mąż jest z tych co uważają, że
najlepszy kardiochirurg jest po przeszczepie serca a ortopeda po
złamaniu nogi: "nie mogę ci pomóc, bo wtedy sam zacznę nie znosić
dziecka".
Ja go nie proszę żeby przejął moje poglądy tylko żeby nie mówił, że
to nie prawda, że mam takie a nie inne odczucia... Zastanawiam się
czy on w ten sposób bardziej olewa ją czy mnie.