Smród papierosów

16.11.03, 21:52
Witam, mój półtoraroczny chłopiec co jakiś czas spędza czas ze swoją babcią
która mieszka niedaleko nas. Ostatnio opiekowała się małym podczas gdy ja
byłam na rozmowach o pracę. Ponadto nawet się zaoferowała nim zaopiekować jak
ja pójdę na kilka godzin dziennie do pracy. My mieszkaliśmy z teściową do
czasu gdy mały się urodził i wtedy nie było tego problemu ale od czasu naszej
wyprowadzki teściowa zaczęła palić i teraz cały jej dom jest przesiąknięty
dymem. Jak mały jest u niej i wraca do domu to zaraz muszę go przebierać bo
całe jego ubrania śmierdzą. Nie sądzę, że pali przy małym, nawet jestem
przekonana że nie, ale nie wiem czy przebywanie w domu gdzie są palone
papierosy i gdzie strasznie nimi śmierdzi nie zaszkodzi małemu. My z mężem
nie palimy i nie chcemy narażać małego na niepotrzebne niebezpieczestwa. Jak
myślicie?
    • jogo2 Re: Smród papierosów 16.11.03, 23:13
      Myślę że mu szkodzi, zapytaj się twojego pediatry, co on (ona) na to.
    • jolancik Re: Smród papierosów 16.11.03, 23:18
      absolutnie nie pozwól przebywać w tym smrodzie, skąd wiesz, że nie pali, jeżeli
      dziecko i jego ubrania śmierdzą dymem to nie od samego powietrza ale od
      przebywania w dymie, pozdrawiam
    • gwiazdka19 Re: Smród papierosów 17.11.03, 09:26
      a co ja mam powiedziec jak moja tesciowa (z która mieszmay) ćmiocha jak
      lokomotywa rak nie umyje i bierze małą , a najgorsze jest to ze caluje ja po
      łapkach ,które dziecko wkłada do buzi.Czy to nie ochyda????
    • magda.u Re: Smród papierosów 17.11.03, 11:32
      Mój teść pali jak lokomotywa i jeszcze denerwuje mnie to że z papierochem włazi
      wszędzie do łazienki, kuchni, także jak ide przygotować jedzenie dla mełego i
      mu podaje to czuję na sobie ten smród, jak upiorę małemu ubranka nie mogę ich
      powiesić w łazience bo trochę powiszą i zaraz śmierdzą, potrafi nawet zapalić
      przy małym to już przesada, no ale ja muszę wtedy wyjść, siedzimy razem w 9 m
      kwadratowych i nie wychylamy nosa bo zaraz wleci dym i śmierdzi w pokoju,
      wietrzymy bardzo często ale jednak dym jest silniejszy, i co zrobić??
      • ela1975 Re: Smród papierosów 17.11.03, 11:49
        Dzisiaj w Dużym Formacie w GW jest wywiad z prof z Centrum onkologi na temat
        palenia.
        ER
    • isma Re: Smród papierosów 17.11.03, 15:21
      Nie!!! W sytuacjach awaryjnych - rozumiem, ale zostawiac dziecko regularnie w
      domu, w ktorym sie pali - dla mnie niemozliwe. Oczywiscie, to dom tesciowej,
      wiec wiem, ze trudno powiedziec: to moze niech mama zacznie palic na balkonie
      (moja babcia przez wiele lat, ze wzgledu na astmatycznego ziecia, tak robiła).

      Kiedy jeszcze sama bylam palaczka - a bylo to jakies dziesiec lat temu,
      przeczytalam, ze tzw. zimny dym jest nawet bardziej szkodliwy, a bierne palenie
      gorsze niz czynne. Jak sie domyslasz, bardzo mi sie to spodobalo ;-o
      Faktycznie, nawet kiedy sama palilam, jakos mdlilo mnie od watpliwego zapachu
      wczorajszych ubran.
      A powaznie, to naprawde nikotyna jest cholernie szkodliwa, m. in. wzmacnia
      reakcje alergiczne.
    • merigold_triss Re: Smród papierosów 17.11.03, 15:59
      oj kochane mamy.znam ten problemnoj synek kiedy wraca od tesciow smierdzi tak
      jakby balowal cala noc w knajpie.okropne papierochy!zaraz go przebieram jak
      wraca.ostatnio maz zwrocil im uwage ale jak sie domyslacie niewiele to
      wnioslo...smutne...
      • sugar_mama_danielcia Re: Smród papierosów 17.11.03, 22:37
        Jezeli smrod jest az tak wyczowalny to mysle, ze stezenie jest duze i
        szkodliwe. Meczac 'niesmiertelny' temat SIDS to istnieje przekonanie wsrod
        naukowcow, ze dzieci, ktore spia w lozku z palaczami sa bardziej narazone na
        smierc lozeczkowa. Cos w tym musi byc.

        Pozdrawiam
        Sugar
        • e.beata Re: Smród papierosów 18.11.03, 11:04
          W moim domu się nie pali.
          Goście wychodzą na korytarz wink, balkonu niet.

          Moja mama pali. Jej mieszkanie ma już trochę lat, więc całe jest przesiąknięte
          smrodkiem. Tym bardziej że remonty ze względów finansowych są rzadko. Czuję
          właśnie dlatego, że sama nie palę. Bo przecież w tym domu się wychowałam i
          wtedy nic nie czułam, no chyba że znalazłam się blisko palącej mamy.

          Uważam jednak że nie mam prawa jej grozić, że jak nie przestanie to wnuka nie
          przyprowadzę wink)). Kiedy mały jest u niej, pali na balkonie, czasem w
          desperacji wink w kuchni, przy zapalonej świeczce, gdzie działa wentylacja.
          To prawda że "zapach" zabieramy do domu. Najgorzej jest jak mały zostaje na noc.
          Nigdy nie robię ekstrakąpieli przed pójściem na spanie do babci, bo następnego
          dnia myjemy głowę.
          A babcię naprawdę wspaniałą mamy, więc zapaszek nie jest wielką przeszkodą w
          kontaktach.
          Bardziej wkurzają mnie palacze w windach. W tak małym pomieszczeniu, i nie ma
          gdzie zwiać. Nie mogę dojść czyja to zasługa, bo chciałam grzecznie
          porozmawiać. Często osoba paląca nie zdaje sobie sprawy ze smrodku, z tego jak
          to odbierają inni. Gdybym w takiej windzie umieściła śmierdzące skarpetki, to
          by nos zatykały i narzekały. To samo na przystankach. Niby jest przepis że
          palić nie można. Ale rozumiem też tych ludzi. Jak stanie taki "kopciuszek" na
          skraju, z wiatrem to niech pali. Ale często palacz włazi w sam środek
          czekających. I jak takich lubić? wink
Pełna wersja