emigrantka34
01.03.09, 00:40
ematki, juz marzec....wiosna...no, prawie !
Lada moment:
- zmienia nam czas na letni, bedzie jasno, jasno, jasno;
- zaczna kwitnac zasrance, krokusy, forsycje, nawet dzisiaj dostalam
zonkila w doniczce;
- bedzie coraz cieplej, coraz wiecej slonca i swiatla;
- zamiat guan na skwerach bedzie trawa (to znaczy guana tez beda,
ale mnie widoczne);
- golebie i inne miejskie szczury beda gruchac o piatej rano; juz
niedlugo w zwiazku z tym przygotuje sobie kij do ich odganiania;
- ubior bedzie wazyl 500 gramow, a nie piec kilogramow;
- zacznie pokazywac biusciki (ten akurat mamy) i nozki, co by
dziadki mogly sie podniecac;
- cera nam nabierze koloru;
- schudniemy, bo bedziemy jesc duuuzo pysznych warzyw (no, troche
pozniej...byle nie nowalijek), chodzic na spacery, tarzac sie z
trawsku i kapac w chlodnej wodzie (to ostatnie moze pozniej....ale
perspektywa blizsza niz dalsza);
- depresja zimowa zamieni sie w ekscytacje wiosenna;
- przyjdzie juz niedlugo czas na dobrze schlodzone rozowe i biale;
- lezaki, hamaki, karimaty pojda w ruch po to, aby nasz sliczne
pupska i krzyze wygrzewaly sie leniwie w pierwszym wiosennym sloncu
i chwycily witaminy D;
- doba sie wydluzy; nie wiem, czy Wy tak macie, ale na wiosne i w
lecie jakos wiecej rzeczy robie, spraw zalatwiam, ksiazek czytam....
Dobranoc.