Dodaj do ulubionych

Dziecko a pies?

04.03.09, 13:50
Byc może jestem przewrażliwiona, ale strasznie boje sie jak w
pobliżu mojej córci kręci sie pies teściów. Niby udomowiony
kanapowiec, ale dośc duży (z żadenj niebezpiecznej rasy). Jak tylko
przychodzimy on doskakuje do nas, małej i wącha, jest do niej
przyzwyczajony, ale boje sie do niej skoczy ma takie błędne
spojrzenie. Oczywiście jakie kolwiek uwagi są bagatelizowane nawet
przez mojego męża...
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 13:53
      to pilnuj dziecka na kazdym kroku. Ja tak za swoim chodze, bo pies mojej babci, niby tez kanapowiec itp, ale to tylko pies, a dziecko to dziecko. mlody czasem chce mu pilke zabrac itp a od tego juz niewiele do tragedii.
    • broceliande Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 13:53
      Ja przez kilka lat trzymałam jednego z psów mojej mamy z daleka od
      dziecka. Ale on był taki po przejściach.
      Mama bagatelizowała, ale mąż nie.

      Nie jesteś przewrażliwiona, rozumiem to, że się niepokoisz.
      • tabakierka2 Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 13:56
        mój mąz miał kiedyś psa - szalony straszliwie. Kręciły się koło
        niego malutkie dzieci. Nigdy im niczego nie zrobił, ale kiedyś, jak
        się przestraszył ( a był wielki, poodbny do kaukaza) pogryzł mojemu
        męzowi dłoń i rękę - wyglada jakby z niedźwiedziem walczył.

        Rozumiem Twój niepokój, możesz poprosić teściów, żeby zamykali psa
        kiedy przychodzicie?
        • czar_bajry Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:04
          jeżeli pies zna dziecko i jest pokojowo nastawiony to chyba nie masz powodów do
          obaw, co nie zmienia faktu aby dziecka samego w towarzystwie psa nie zostawiaćtongue_out
          a to że wącha - toż to pies one tak otoczenie poznająsmile
          • moninia2000 Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:18
            Niekoniecznie, czar_bajry, psy sa zwierzetami nieprzewidywalnymi
            jednak..
            Nigdy nie wiadomo.
            Pies moze znac maluszka, moze kochac, ale nadepnie na ogon albo lape
            i pies odruchowo moglby ugryzc na przyklad.. Dlatego, mimo iz psy
            kocham, jestem zwolenniczka uwazania na dzieci i psy.
            Pogadalabym z tesciami, musza przyjac do swiadomosci fakt, iz nie
            chcesz, aby pies znajdowal sie zbyt blisko dziecka, a juz na pewno
            NIGDY samych nie zostawiac..
            Z czasem wszystko sie uspokoi, ale rozumiem Twoje obawy...sa
            logiczne.
            • czar_bajry Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:42
              toteż napisałam pies + dziecko tylko pod opieką dorosłychsmile
              Moja teściowa miała kiedyś rottweilera a właściwie mąż tylko u teściowej pies
              musiał zostać gdyż ja już miałam boksera i koty a mieszkanie nie z gumybig_grin
              Tak więc jak pojechaliśmy na urlop na mazury rottweilerka pojechała z nami, a
              córka miała wtedy 2,5 roku a starsze 7 lat, ale do rzeczy któregoś dnia
              dzieciaki bawiły się przed domkiem a my byliśmy w środku, no i jak po 10-15 min.
              wyjrzałam to okazało się że tej najmłodszej nie ma, a starsi co mieli ją
              pilnować ni chusteczki nie wiedzą gdzie się podziała, no normalnie prawie zawału
              dostałam ale zaraz jacyś ludzie przylecieli i powiedzieli że tam taki wielki
              pies dziecko za gacie trzyma, co się okazało mała zrobiła sobie wycieczkę nad
              jezioro a suka postanowiła jej przypilnować w zastępstwie głupich państwasmile mała
              chciała do wody a pies najpierw trzymał ją za gacie a potem przewrócił i nie dał
              się ruszyć a i nikomu obcemu też nie dał podejść.
              Było to już bardzo dawno a ja byłam młoda i głupia więc proszę darować sobie
              uwagi typu "wyrodna matka"big_grin A i dziecko traumy żadnej z tego powodu nie miałosmile
              Inny wręcz odmienny przypadek to moich sąsiadów, dziecko 1,5 roku było w domu z
              babcia i psem (mieszkali razem)i któregoś dnia podczas powrotu matki do domu
              pies rzucił się na dziecko i ugryzł je w głowę, blizny są do dziś a obie panie
              były obok.
              Tak więc zawsze trzeba uważać i wcale nie uważam iż autorka przesadza.
              Uf ależ się rozpisałamsmile
          • insomnia0 Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:30
            ale jesli to duzy pies .. to pomimo pokojowego nastawinia- moze dziecko
            przewrócić chocby???
        • insomnia0 no co TY!!!? 04.03.09, 14:29
          tabakierka co ty wygadujesz zamykac pieska? wink
          mówie tak sarkastycznie bo znam ten problem... i to na dodatek moi rodzice..
          kiedys byłam po operacji- po laparoskopii, tata odebrał mnie ze szpitala- mąż w
          pracy nie mogł.. i zawiozł do nich..
          Moi rodzice mają owczarka niemieckiego.. mowiłam aby go zamkneli..w koncu w
          okolicach podbrzusza miałam ane..a oni NIE.. ona Ci nic nie zrobi mowili.. no
          przeciez, ze nie miała na celu mnie pogryźć ..ale skoczyła na mnie na brzuch -
          myslałam ze się "zesram" z bólu..zrobiło mi się ciemno przed oczami sad ojej
          krzykneła mama.zaczełą cos krzyczec i tyle...
          pozniej jak byłam w ciazy podobna sytuacja.. nie reagowali na "zamknijcie
          psa".. teraz jak przywozilismy malucha .. tez nic sobie nie robili z moich
          obaw..sad i co powiesz?? a to sa moi rodzice??
          ja dla mnie sfiksowali na punkcie pieska..niesety jest to czeste...
          Mówi sie, ze niektóre matki głupieja na punkcie swoich dzieci.. to samo tyczy
          sie do niektorych wlasciciceli psów..
          Głupieją!!! i mają klapki na oczach..przeciez "piesek jest łagodny- piesek nie
          ugryzie.."..
          • hellious Re: no co TY!!!? 04.03.09, 14:34
            Takie bydle, jakie spotkalam ostatnio na schodach idac do znajomych, to masakra jakas. Amstaff jakis czy cos podobnego. Psinka ladna, ale... wyszla z nim pani, niby na smyczy. Pies robil z ta pania co chcial, a ja musiala spierdzielac po schodach, bo by mnie pogryzl na tej klatce jak nic. a baba sie mnie jeszcze pyta, czego ja tu szukam, kumacie?? dobrze ze z mlodym nie bylam, bo z nim na rekach nie wiem czy bym zdazyla uciec...
    • gazetaforum Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:05
      Ja też tak miałam
      Głupi kundel teściowej ciągle warczał na córkę bez powodu
      ale na szczęscie zdechł i problem rozwiązał się sam
      mysle że z tym trzeba byc ostrożnym bo przeżycie ataku małego kundla może być
      traumą na całe życie
      • seniorita_24 Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:21
        To już lepiej nie przeżyć niż borykać się z taka traumą.
    • olinka20 Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:36
      Ja bym pilnowala dziecka i psa.
      Bo zamknać go to roche bez sensu- odbierze to jako karę i w
      przyszlosci moze nie byc do końca zadowolony z waszych wizyt.
      Zreszta niedawno był tu bardzo dluuuuugi watek o podobnej tematyce.
      Wyszukiwarka nie boli.
    • pamelia Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:56
      zaksa_6 napisała:

      > jakie kolwiek uwagi są bagatelizowane nawet
      > przez mojego męża...

      To zamiast uwag, powiedz po prostu, " Wiem, że zwierzak łagodny ale
      mała może mu niechcący zrobić krzywdę i pies może różnie zareagować.
      I wtedy będziemy mieć pretensje do psa.. dlatego wolałabym, aby się
      do niej tak nie zbliżał" Powinni zrozumieć. Jezeli nie, to pozostaje
      Ci pilnować małej na każdym kroku i jednocześnie uczyć że za uszy
      nie ciągniemy, do oka nie wkładamy palców itp.itd. Moje dzieci od
      noworodka wychowywały się z dużym psem ale to był mój pies i mimo iż
      nigdy na żadne nawet nie warknął też kontrolowałam ich wzajemne
      relacje. Większośc z Was jest chyba dośc przewrażliwiona na tym
      punkcie ale znam też inną skrajnośc - przyszła do mnie koleżanka z
      córka i widząc na co mogą sobie pozwolić MOJE dzieci z MOJĄ suka,
      zaczęła zachęcać swoją dwulatkę aby... usiadła na pieska a mamusia
      zrobi zdjęcie surprised Bo przecież pies taki łagodny i lubi dzieci...
      Uważam, że najbardziej łagodny pies który lubi dzieci ale nie
      mieszka na codzień z tym konkretnym dzieckiem wymaga by "patrzeć mu
      na zęby a dziecku na ręce"
      • pamelia Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 14:57
        A zamykać bym psa nie kazała - w końcu nie jest agresywny i jest u
        siebie w domu smile
    • sanna.i Re: Dziecko a pies? 04.03.09, 15:43
      Rozumiem,bo: u moich teściów są dwa psy.Ja też od początku patrzyłam na nie
      nieufnie, choć teściowie zarzekali się,że ich psy to nigdy nikogo...etc.No i ten
      mniejszy dziabnął mi syna,niestety.Niby nic wielkiego,do wesela się
      zagoi,niemniej...nie ma stuprocentowo bezpiecznych psów.Trzeba uważać,
      ZAWSZE.Wtedy mój syn pozostawał pod opieką teścia.Teść nie należy niestety do
      uważnych opiekunów i wiele rzeczy lekceważy.Szczęśliwie,że skończyło się tylko
      tak: wielkich obrażeń nie było, a może dziadkom da coś do myślenia,choć znając
      ich...
    • mama-maxa ja ograniczyłam 04.03.09, 22:13
      wizyty u tesciów, a jadać tam zawsze zabieramy ze soba kaganiec,
      ponieważ moi teściowie traktuja pieska (mały kundelek, przesliczny
      ale baaardzo zazdrosny) jak dziecko. piesek juz dwa razy ugryzł
      młodego w rączke i powiedziałam dość, bo oni nie potrafią... bez
      sensu, ale zrobiłam to co uważałam za słuszne, kupiłam kaganiec, bo
      czasem trzeba ich odwiedzić. Zaraz przy wejści zakładam to pieskowi
      na pysk, a oni patrzą, jak ich pies się w tym męczy, ale skoro nie
      chcą go zamknąć to ich problem. A ja kocham psy, sami mielismy psa,
      wszystko było ok, tylko po prostu trzeba uważać, bo dziecko to tylko
      dziecko, a pies to tylko pies - obydwa gatunki nieobliczalne są.
    • smerfetka8801 Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 09:46
      e tam przesadzasz skoro zna malucha to ja nie widzę powodu do obaw a,że pies
      jest ciekawy dziecka to też nic dziwnego.swoją drogą ja sobie nie wyobrażam
      wychowania dziecka bez psa i bardzo się cieszę,ze mamy pieska
    • smerfetka8801 Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 09:51
      przesadzasz skoro jest do dziecka przyzwyczajony nie widze powodu do obaw ,a że
      pies jest dziecka ciekawy to też normalne.swoją drogą
      • zaksa_6 Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 10:22
        Tylko pies jest duży, rozpieszczony, zazdosny o wszystko, i
        zasadniczo wsród znajomych rodziny uchodzi za groźnego. na poczatu
        jak tylko dziadkowie zbliżyli sie do małej to szczekał, póbował
        doskakiwać...
        • arcus.caelestis Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 11:50
          z twojego opisu, na szybko, wynika że:
          - pies w stadzie stoi wyżej niż dziecko
          - obawia się utraty swojej pozycji
          - zazdrosny o wszystko... - twoi teściowie to typowy przykład ludzi którzy nie
          powinni mieć psa, żadnego. Bo to nie oni ustalili hierarchie w stadzie tylko pies...
          wniosek: dziecko JEST zagrożone.
          wasza propozycja - zamykanie psa - popularna głupota - powoduje zwiększenie
          frustracji a przez to może wywołać agresje u psa. Zamykanie może być kojarzone z
          karą, kara z dzieckiem, Wniosek jaki wyciąga pies - wyeliminować dziecko.
          Jeśli teściom zależy na waszych wizytach powinni popracować z psem i dzieckiem.A
          przede wszystkim z psem, sobą i behawiorystą, bo ten układ jest chory.

          I mówię to ja - osoba z doświadczeniem przy szkoleniu psów do dogoterapii, oraz
          przewodników dla osób niepełnosprawnych, właścicielka i współwłaścicielka
          amstaffów i matka rocznego dziecka.

          Ludziom się wydaje, że pieska się po prostu ma - a potem czytamy o kolejnych
          tragediach sad
          • tabakierka2 Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 12:25
            arcus.caelestis napisała:

            - zamykanie psa - popularna głupota - powoduje zwiększenie
            > frustracji a przez to może wywołać agresje u psa.

            Ok, ale mozna go przecież zostawić na ogrodzie czy gdzie tam pies
            przebywa. Czy to też jest głupie?


            > Jeśli teściom zależy na waszych wizytach powinni popracować z psem
            i dzieckiem.

            Widać z ich zachowania,że bardzo im zalęzy. A ja odnoszę wrażenie,
            że propozycja "pracy z psem i dzieckiem" skończy się na
            słowach "przecież on jest taki łagodny i nikomu krzywdy nie
            zrobił/nie zrobi"...

            > A
            > przede wszystkim z psem, sobą i behawiorystą, bo ten układ jest
            chory.

            Wydaje mi się, że ten pomysł to już w ogóle teściowie wyśmieją.
            Niektórzy ludzie to takie betony, do których nic nie trafia, dopóki
            się tragedia nie zdarzy.

            >
            > Ludziom się wydaje, że pieska się po prostu ma - a potem czytamy o
            kolejnych
            > tragediach sad

            o to to.
            • arcus.caelestis Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 12:45
              > Ok, ale można go przecież zostawić na ogrodzie czy gdzie tam pies
              > przebywa. Czy to też jest głupie?

              co innego zamknąć gdzieś psa - niech siedzi sam, co innego zorganizować mu
              zabawę na przykład w ogrodzie. Niech pies kojarzy - dziecko = super zabawa.
              Wymaga to "poświęcenia" ze strony jednego z właścicieli-opiekunów. Wtedy pies
              nie będzie się czuł zagrożony. Rady na odległość i przez internet niewiele dadzą
              - takie rzeczy ustala się indywidualnie z właścicielami w odniesieniu do
              konkretnego psa i warunków domowych.
              Zamykanie jak przychodzą goście, tak chętnie tutaj proponowane wynika z
              niewiedzy. Szkoda.Teściowie autorki wątku siedzą na bombie zegarowej - może nie
              wybuchnie, a może wybuchnie i przeczytamy o tym w gazecie. A że taką bombę można
              bardzo łatwo rozbroić....cóż trzeba chcieć.

              > że propozycja "pracy z psem i dzieckiem" skończy się na
              > słowach "przecież on jest taki łagodny i nikomu krzywdy nie
              > zrobił/nie zrobi"...

              takie zdanie można usłyszeć z ust prawie wszystkich ludzi których pies kogoś
              pogryzł, zagryzł.

              Powinny być pozwolenia na posiadanie psów w ogóle, obowiązkowe kursy "podstaw
              komunikacji z psem"...tak sobie marzę...
              • tabakierka2 Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 12:51
                wiesz, niektóre psy po prostu dzieci nie lubią - mój "podnóżek" (
                jamnikowaty) nigdy dzieci nie lubił, a jak tylko jakieś się do niego
                zblizało od razu warczał, był też bardzo zazdrosny, ale tylko o
                dzieci - naszego kota ubóstwiał, lizał po pysku, szalał z radości
                jak kot wracał po kilkudniowych, marcowych wypadach. Pytanie:
                dlaczego nie znosił dzieci? nie wiadomo, może któreś coś mu kiedyś
                zrobiło? Pomimo, że był gabarytowo małym psem, staraliśmy się za
                wszelką cenę, żeby ograniczać mu kontakt z dzieckiem, jeśli takowe
                do nas przychodziło.
                Uważam, ze bardzo czesto pies ostrzega,zeby się do niego nie zbliżać
                ( nasz warczał) i chyba warto jakoś psa odizolować, choćby, żeby
                jemu zmniejszyć stres. Takie chyba są przyczyny izolowania psa. Nasz
                czasami sam się izolował i gdzieś "znikał" aż dziecko nie poszło do
                domu.
                • franczii Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 13:16
                  Moj pies tez za dziecmi nie przepada a przed narodzinami pierwszego syna wrecz
                  ich nie lubil a raczej bal sie ich i reagowal warczeniem w domu a na zewnatrz
                  glosnym szczekaniem jesli jakies dziecko chcialo podejsc lub co gorsze halasliwa
                  grupka dzieci zwrocila na niego uwage i podbiegala z zamiarem pobawienia sie lub
                  poglaskania. W domu nigdy nie izolowalam psa od gosci z dziecmi tylko
                  tlumaczylam, ze pies sie boi i nie nalezy go zmuszac do zabawy bo bedzie
                  szczekal i trzeba sie z nim najpierw zaprzyjaznic i zdobyc zaufanie. Nasi
                  znajomi to zrozumieli i nikt nigdy nawet nie proponowal, zeby psa zamknac tylko
                  pilnowali dzieci zreszta ja sama tez pilnowalam, zeby dzieci do psa same nie
                  podchodzily. I musze powiedziec, ze pies po jakims czasie zaczal akceptowac
                  znajome dzieci, na pewno woli towarzystwo doroslych ale na dzieci juz nie
                  warczy i nie szczeka a w mojej obecnosci pozwala sie nawet poglaskac i sam
                  podejdzie zeby z malej raczki przyjac przysmak.
                • majenkir Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 14:46
                  tabakierka2 napisała:
                  > Pytanie: dlaczego nie znosił dzieci?

                  Bo dzieci generalnie sa denerwujace.
    • drinkit Re: Dziecko a pies? 05.03.09, 12:20
      ma takie błędne
      > spojrzenie.

      Może urok rzuci na dziecko
    • zaksa_6 Re: Dziecko a pies? 06.03.09, 10:13
      Miałam wczoraj znowu okazje przekonać się o nieobliczalnpości tego
      pieska i mojego M. też, Piesek duzy wilekości rocznego dziecka,
      tylko krążył w około, jak kat w okół ofary i doskakiwał jak wziełm
      małą na ręce wyskoczył na 2 łapy i dale dziwnie się zachowywał a
      domownicy i mój M. mało na mnie nie nakrzyczeli że jestem
      przewrażliwiona, wkoncu on nic nie zrobi...
      • tabakierka2 Re: Dziecko a pies? 06.03.09, 10:17
        zaksa_6 napisała:


        > tylko krążył w około, jak kat w okół ofary i doskakiwał


        jak rekin wokół krwawiącej ofiarysmile takie skojarzenie mi przyszło do
        głowytongue_out
        • arcus.caelestis Re: Dziecko a pies? 06.03.09, 14:59
          Człowiekowi, który się boi wyobraźnia może naprawdę niezłe skojarzenia podsuwać
          wink. Inna sprawa, że skoro autorka wątku się boi, to ten strach może udzielić się
          dziecku a pies to wyczuwa. Chora sytuacja. Po co w ogóle do tych teściów chodzić?
      • arcus.caelestis Re: Dziecko a pies? 06.03.09, 14:55
        w takiej sytuacji to ja bym stanowczo zapowiedziała że skoro nad psem nikt nie
        panuje to ja dziecka na niebezpieczeństwo narażać nie będę. Dziadkowie chcą
        odwiedzać? - proszę bardzo - mogą przyjeżdżać/przychodzić do was.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka