Dodaj do ulubionych

A propos obiadów ...

05.03.09, 10:30
Czy Wasi mężowie wybredzają przy obiadach albo na przykład wymagają tych dwóch
dań? Ja mam taką zasadę że gotuje raczej to co lubią wszyscy ale mąż nigdy nie
piszczy że na przykład sama zupa.
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 zaraz Ci przeniosą wątek:/ 05.03.09, 10:31
      tak, jak ten helliousuncertain
      mój nie wybrzydza - żarłacz z niego, więc wciaga wszystko, co
      postawię na stolebig_grin
      • kropkacom Re: zaraz Ci przeniosą wątek:/ 05.03.09, 10:34
        A gdzie mają przenieść? smile
        • tabakierka2 Re: zaraz Ci przeniosą wątek:/ 05.03.09, 10:59
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89168587&a=92247370
          na JEDZENIEtongue_out
    • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:33
      Mój nie uznaje zupy jako dania obiadowego. Owszem, może byc zupa,
      ale sama nie wystarczy. Jeśli chodzi o drugie dania to nie jest
      wybredny. Ale wie (i ja tez wiem), że mielone NIGDY nie wyjdą mi tak
      dobre jak mielone jego mamy, więc jak je zrobię to jakis komentarz
      zwykle jest... Aha, surówek nie jada, więc muszę go zmuszać
      i "szantażować" wink
      • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:41
        moj mi nigdy nie powiedzial, ze jego mama robi cos lepiej, bo tesciowka faktycznie gotowac nie umie. Kto jada np. karkowke w panierce z... kaszy mannej? Twarda z reszta jak podeszwa, bo chyba wcale nie rozbita. Schabowy z karkowki to jakas pomylka dla mnie...
        • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:45
          Rzecz w tym, że teśiowa naprawdę super gotuje. A jak zrobi flaczki i
          golonkę to hmmm... ślinka już mi cieknie. A wcześniej zarzekałam
          się, że NIGDY takiego świństwa nie zjem. No jest jedna rzecz, któej
          nie zjem nigdy - czarnina - a u teściowej wszyscy ją uwielbiają. No
          i te własnego wyrobu kaszanki, szynki i boczki wędzone - pycha.
          • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:49
            no to zazdraszczam tesciowej co sama wedlinki robi smile Ja to czasem jak idziemy do tesciow na obiad zuje i zuje kotleta pol godziny tongue_out Szkoda ze psa nie maja...
            • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:53
              hellious napisała:

              > no to zazdraszczam tesciowej...> .


              Dobrze, że dodałaś "co sama wędlinki robi" smile Mimo dobrej kuchni nie
              chciałabym z nią mieszkać za żadne skarby (z moimi rodzicami zresztą
              też). Już się tyle nasłuchałam dobrych rad w stylu "po co ci
              zamrażalnik 3 komorowy, jak na was wystarczy 2 komorowy", "masz za
              tłuste mleko w piersi", itp...
              A wracając do męża to ostatnio nawet przestał marudzić, jak ma sam
              przygotować obiad. Ale nadal pyta na przykład w którym garnku
              ugotować makaron smile Ale za to sushi pyszne mi robi, więc coś za
              coś smile
              • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:57
                hehe, widze ze twoja tesciowka taka tradycjonalistkatongue_out Czarnine ugotuje, mleko skrytykujetongue_out
            • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:54
              A i chcialam dodac, ze ostatnio nawet cieple te obiadki dostajemytongue_out
              • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:58
                Ciepłe obiady u teśiowej? Pamiętam twój wątek na ten temat. Czy ona
                aby na pewno dobrze się czuje, nic nie dosypuje do obiadków? A może
                postanowiła cię pokochac całym sercem jak córkę wink
                • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 11:00
                  Wiesz, moze i chce pokochac, bo ja tez staram sie jakos ponaprawiac co sie spapralo smile Nawet jej zyczenia na dzien Tesciowej zlozylam big_grin
    • broceliande Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:34
      Nie, nie śmie.
      Ale my często razem gotujemy.
    • aniuta75 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:34
      Zawsze mu smakuje. Najwyżej jak mu mało to sobie kanapkę dorobi suspicious.
      • kropkacom Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:37
        > Najwyżej jak mu mało to sobie kanapkę dorobi suspicious.

        U nas często do zupy jest chleb smile

        Kurcze, no nie chciałabym się wiązać w takie układy że facet mi wybrzydza że
        tylko zupka na obiadek. Pogoniłabym chyba smile
    • olinka20 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:37
      Ja robię baaaardzo łatwe potrawy, gulasz juz mnie przerasta smile
      Natomiast zawsze rano umawiamy sie co będzie, więc n ie ma niesnasek.
      Natomiast gdy on ma ochote na cos ekstra, to gotuje dzień wcześniej
      wieczorem.
      A ja odgrzewam
      Wiem, wiem- dwie lewe recę...
      • kropkacom Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:39
        > gulasz juz mnie przerasta smile

        Gulasz to jedno z prostszych dań. smile
        • olinka20 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:43
          Nie w wykonaniu mojego faceta.
          Dzizas czego on tam nie wrzuca.
          Najpierw "magikuje" przez pół godziny róznymi przyprawami potem
          znowu coś kombinuje. Ja mam dośc smile
          • kropkacom Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:45
            > Nie w wykonaniu mojego faceta.

            No chyba że tak. Mi przyrządzenie gulaszu zajmuje bardzo mało czasu i energii.
    • aluc Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:40
      nie wybrzydza, bo ustala jadłospis
    • franczii Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:53
      Moj zje wszystko, co mu dam bez wybrzydzania choc tesciowa gotuje bosko.
    • e_r_i_n Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:55
      Gdyby tak było, to by mąż sobie sam gotował dozywotnio
      Gotuje w weekendy, w tygodniu jak mam wene i czas.
      Pytam, czy maja (w sensie maz i syn) na cos szczegolnego ochote.
      Jak nie zglaszaja zapotrzebowania, to jedza to, co im ugotuje.
      • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:56
        Ja to codziennie pytam i zawsze ta sama odpowiedz...
        • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:59
          Ja też jak pytam na co ma ochotę, to zawsze mówi " nie wiem, wymyśl
          coś". No to wymyślam i jak wtedy coś mu się nie podoba, to mó mówię,
          że pytałam i mógł wybrać .
          A córka to by jadła codziennie rosół i paluszki rybne z ziemniakami,
          ew. schabowy z piersi kurczaka.
        • olinka20 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 11:01
          Znaczy???
          • asiaiwona_1 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 11:05
            olinka20 napisała:

            > Znaczy???


            TO do mnie? Bo nie wiem o co chodzi...
          • hellious Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 11:09
            heh, to chyba do mnie bylotongue_out Znaczy ze zawsze slysze " nie wiem, zrob cos dobrego" i wpienia mnie to nieziemsko, bo jak bym wiedziala co chce zrobic to bym nie pytala.
    • moofka Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 10:59
      kropkacom napisała:

      > Czy Wasi mężowie wybredzają przy obiadach

      wybredzają big_grin
      dobre
      moj syn wczoraj sie mnie zapytal skad wytrzaskałam nutelle


    • marva Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 11:38
      Jakby mój mąż wybrzydzał to by sobie gotował sam. Zdaje sobie z tego
      sprawę i je wszystko co mu dam.
    • pis_out Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 14:37
      A sami sobie i Wam nie mogą ugotować?
      Łapska im oberwało czy jak?
      Jeszcze jedno, nie dziwię się że chłopy padają jak muchy na zawał.
      Gulasze, schaby, karkówki,golonki. Przecież od tego się umiera.
      Gdzie warzywa, owoce, ryby, owoce morza, pasty, czerwone wino?
      Od tego bedziecie miały zdrowych szczupłych meżczyzn a nie sapiących
      pasibrzuchów.
      • agatha61 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 14:41
        mojemu jest obojetnie, nie gotuje codziennie (dobrze ze sa
        przedszkolasmile wiec z reguly pyta jak przychodzi: jest cos na obiad?
        jak nie ma to zrobi sobie kanapke, a jak jest to dobrze i nigdy nie
        mialam uwag typu: tylko zupa???
        Jego rodzice (oboje) bardzo dobrze i duzo gotuja, ale nigdy nie
        skrytykowal mojej kuchni (wrecz przeciwnie). Jak cos mu ewidentnie
        nie podejdzie to najwyzej powie ze srednie....
        ale generalnie zjada wszystko, nie ma rzeczy ktorych nie lubi.
    • kali_pso Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 15:23


      Mój też by wytrzymał, ale wiem, ze dla niego sama zupa to tyle co
      nic, mnie by zjadłwinkp
      Jak jest zupa to robię jeszcze pierogi np.
      A gotuję to, co lubimy wszyscy ewentualne dodatki są pod smak
      każdego- np. my z mężem gotowane warzywa i surówka, syn tylko surówka
    • deela Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 15:26
      nie, mojemu wszystko smakuje i nie wymaga dwoch dan :o
    • mama-osama Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 16:19
      Nie wybrzydza, nawet jak na obiad jest zupa z papierka. Sam tez
      gotuje i ja tez nie wybrzydzam choc jego dania są nie za bardzo po
      mojemu. Jak mi ktoś jedzenie pod nos podstawia to nie narzekam.
      gorzej z synem, jadłby tylko rosół i schabiki z piersi.
      • doral2 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 17:29
        jak jest mięso, obojętnie w jakiej postaci, nawet bez dodatków typu ziemniaki
        czy surówka czy cokolwiek, to wszystko jest ok.
        przy zupie mędzi, że gdyby jeszcze w niej schabowy był to by było dobre.
        i wtedy wyciąga z zamrażalnika golonkę czy serca wołowe i sobie sam pichci.
        ale generalnie zjada co dostaje, jak nie pasi, patrz wyżej smile
    • przeciwcialo Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 17:36
      Mój mąż je to co zrobię.
      Staram sie gotowac ze względu na dzieci.
    • hrabina_murzyna Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 17:40
      Nie. Mój nawet nie wybrzydza jak nie ma obiadów. Od dwóch tygodni
      właśnie ich nie ma. On nie gotuje, bo nie ma czasu. Ja nie gotuję,
      bo mi się nie chce.
    • ewcia1980 Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 23:24
      nie wybrzedza ale preferuje obiad dwudaniowy.
    • metrluba Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 23:28
      Mój nie bredzi przy obiedzie.
      • phantomka Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 23:43
        Oj sprobowalby, to juz by sobie nie zjadl obiadu w domusmile On wie, ze
        ja gotuje, jak mam ochote i jest szczerze zadowolony z kazdego
        obiadu, nawet jak wiem, ze mi nie wyszedl, to i tak chwali. Jak nie
        mam obiadu to dzwonie, zeby sobie cos na miescie zamowil. Podobnie
        ma sie rzecz, kiedy robie cos, czego on nie znosi.
        • czar_bajry Re: A propos obiadów ... 05.03.09, 23:49
          nie wybrzydza zresztą ja bardzo dobrze gotujębig_grin
    • jolusia20 Re: A propos obiadów ... 06.03.09, 08:57
      Nie wybrzydza, nie krytykuje, nawet chwali, ale wiem że nie lubi
      jarskich dań, z kolei dziecko lubi, więc musi być jakiś kompromissmile
      Co do dwóch dań, to on mógłby zupy nie jeść, ale dziecko lubismile więc
      gotuje i musi jeśćsmile.
      Sam rzadko gotuje, bo pracuje dużo więcej ode mnie, często w
      delegacji, ale jak już coś zrobi to naprawde pyszne.
    • czarnataka Re: A propos obiadów ... 06.03.09, 15:08
      Jak mu nie odpowiada niech sam gotuje.
      Tak mu powiedziałam juz na samym początku, gdy zamieszkaliśmy
      razem...
      Wszystko mu bardzo smakujewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka