Dodaj do ulubionych

Jestem zmęczona

21.11.03, 13:15
Mam dosyć, nie radzę sobie z tym wszystkim; nie, inaczej: wiele rzeczy robię,
ale kosztuje mnie to zbyt wiele wysiłku i wyrzeczeń. Dom, dwoje dzieci (Boże,
jak dobrze, że nie musiałam wracać do pracy!!!), rehabilitacja
trzynastomiesięcznej córy (na szczęście tylko obniżone napięcie mięśni nóg) i
cały ten codzienny, monotonny kierat... Mam dosyć. A gdzie ja? Buntujący się,
płaczliwy, kłótliwy czterolatek. Wyprawy z dwójką do przedszkola i z
przedszkola. Mało obecny mąż, bo pracuje. Moi rodzice daleko, a teściowie
szkoda mówić, zajęci przede wszystkim swoimi sprawami i często z pretensjami,
że tak rzadko do nich przychodzimy. I coś, co ostatnio męczy mnie
najbardziej: córa ma prawie trzynaście miesięcy i nic nie chce jeść oprócz
piersi; nic nie wchodzi w rachubę: o smoczku nie ma mowy, o kaszkach
podawanych łyżeczką również, mleko modyfikowane po prostu jej nie pasuje;
żadne zupki, deserki, obiadki...Karmię pannicę co dwie godziny; o moim
dłuższym wyjściu nie ma mowy, każdy dłuższy spacer z nią kończy się wyciem z
głodu. Nie mam pojęciaco robić, z synem nie miałam takich problemów: jadł
dania słoiczkowe, zakceptował butelkę i mleko modyfikowane. A ja już sobie
nie radzę.
Obserwuj wątek
    • miola Re: Jestem zmęczona 21.11.03, 14:46
      No więc moze tak: po obiedzie u teściów zostawić dzieci i pójść na spacer tylko
      we dwoje, małego budzić 15 min wcześniej, ale za to nie popędzać, niech ma czas
      na pwolny rozruch, bo moze tego właśnie potrzebuje, z córcią też sobie
      poradzisz, i koniecznie przeczytać Antony de Mello "Przebudzenie". Pomoże
      ustawić się odpwoednio do codziennych spraw. powodzenia.
      • gocha71 Re: Jestem zmęczona 21.11.03, 18:57
        Na pewno sięgnę po tę książkę, dziękuję.
    • ulpl Re: Jestem zmęczona 21.11.03, 15:10
      Myślę,że pod Twoim listem ,po drobnych zmianach,mogłoby podpisać się sporo
      matek.ja pierwszasad
      domyślam się,że pewnie próbowałaś już różnych sposobów, żeby to zmienić.
      Jeśli chodzi o małą, może zechciałaby spróbować sama jeść łyżeczką? a może
      niech Mama nakarmi najpierw lalkę, może akurat dziecku się spodoba ta zabawa
      (na moje to działa)i zachęci je to do jedzenia albo samodzielnych prób... a ze
      swojej łapki coś je (chrupki, wafle ryzowe, owoce)?
      co do teściów, to skoro uważają, ze zbyt rzadko ich odwiedzacie, to moze
      czasem zajęliby się wnuczętami? albo może odbierali starszego z przedszkola i
      zaopiekowali się nim do wieczora?

      w trudnych chwilach przypomina mi się stare powiedzenie: jesli nie mozesz
      czegos zmienić, zaakceptuj to...

      życzę Ci dużo siły.serdecznie pozdrawiam
      Ula,mama Marty (06.11.2002)
      • gocha71 Re: Jestem zmęczona 21.11.03, 18:56
        Dziękuję za pomysł z karmieniem lalki - sprobuję, może chwyci. Z rączki owszem
        mala pojada, próbuje też jeść sama łyżeczką, a raczej rozmazywać nią jedzenie
        po calym stoliku (nie mam nic przeciwko temu). Z teściami, sama to wiem, muszę
        sobie odpuścić; jednak czasami to po prostu wkurza. Jeszcze raz dziękuję.
        • ulala72 Re: Jestem zmęczona 21.11.03, 22:20
          Cześć, Gocha.
          Ja też jestem strasznie zmęczona, właściwie wykończona... Też mam dwójkę
          dzieci (0,5 i 4 lata), którą cały czas sama się zajmuję, nie mogąc liczyć na
          pomoc teściów (beznadziejni, że aż strach), mamy (daleko)czy niani (kasa!).
          Mąż wraca z pracy ok. 19, więc praktycznie do niczego się już nie nadaje
          (czyli z dwójką w deszcz do przedszkola, po zakupy, na pocztę, do banku itd.).
          Poza tym nie bardzo palił się do drugiego dziecka i teraz, kiedy zaczynam się
          użalać, ma wymalowane na twarzy "a nie mówiłem, sama tego chciałaś" (nic nie
          mówi, ale ma wymalowane, słowo daję). Połowę ciąży przeleżałam plackiem w
          łóżku i mąż wtedy albo sam pomagał, albo przychodziła pani do pomocy, więc nie
          mogę się teraz skarżyć (choć przecież nie leżałam dla przyjemności, ale w
          panicznym strachu o dziecko). Poza normalnymi obowiązkami i częstymi
          (niestety) chorobami dzieci zajmuję się jeszcze pracą zawodową, tyle że w domu
          (muszę dorabiać, bo na nic nie starcza). Wyobrażasz sobie, jak to wygląda -
          jak tylko mała przyśnie, rzucam wszystko i siadam do kompa, pracuję głównie w
          nocy, w czasie której wstaję ciągle do jednego z dzieci, a pobudkę mam ok. 6 i
          tak w kółko. Czasami rano mam wrażenie, że dziś już po prostu nie wstanę... A
          dwa dni temu, kiedy miałam mozliwość zostawienia małej na trochę i wyjścia
          sobie na miasto, po prostu nie miałam siły się zebrać i leżałam płacząc sobie
          na dywanie (buuu...), strasznie się czułam nieszczęśliwa.
          Ale jakoś dzień po dniu radzę sobie i Ty sobie też radzisz - dzieci mają co
          jeść, chodzą czyste i ubrane, pewnie przez większość czasu zadowolone, z
          poczuciem, że są kochane, zadbane... Czasem myślę, że to ponad moje siły, że
          już nie wytrzymam, a czasem, że nie jest tak źle, że dzieci szybko rosną, że
          może jeszcze kiedyś się wyśpię, coś sobie kupię, uporządkuję dom...
          Życzę Ci dużo wytrwałości i mimo wszystko pogody ducha. A forum jest po to,
          aby się wyżalić.
          • gocha71 Re: Jestem zmęczona 24.11.03, 12:27
            Powiem tylko ( a raczej napiszę): dziękuję. Gocha
          • kasiazk Re: Jestem zmęczona 24.11.03, 13:04
            Gdy tak Was czytam uswiadamiam sobie, ze nie moge marudzic a czesto to robie.
            Wydaje mi sie czasem, ze juz nie dam rady, nic mnie nie cieszy a tymczasem moje
            obowiazki sa minimalne w porownaniu z Waszymi. Pracuje zawodowo, po powrocie do
            domu zajmuje sie synkiem ale obiad na mnie czeka, posprzatane, poprane.
            Wieczorem gotuje tylko zupke i padam nad ksiazka. W nocy wstaje tylko (dotad
            wydawalo mi sie ze 'az') raz, rano zas dzien zaczynamy ok 6.
            Dziewczyny jestescie bardzo, bardzo dzielne.
            Pozdrawiam
            Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka