Dodaj do ulubionych

Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach

09.03.09, 22:41
Na dniach u sąsiadów ma urodzić się dziecko i chcieli ode mnie ciuszki po
moich dzieciach - ach i wolałam skłamać niż im dać... Wolałam powiedzieć, iż
to dla mojej siostry są przeznaczone, choć u niej nic sie nie zanosi. No ale
po pierwsze sąsiedzi Ci oprócz tego, iż mówimy sobie dzień dobry żadnych
innych kontaktów nie utrzymujemy, po drugie jest to rodzina z marginesu - sama
sobie zgotowała ten los - pijąca, po trzecie mam jakiś sentyment do tych
ciuszków - wiem, wiem, głupia jestem mieć sentyment do ciuszków - i jakoś
trudno mi wyobrazić, że ktoś obcy może je nosić - wiem obcy to nowo narodzone
dziecko niczemu niewinne - a jednak szkoda mi je oddawać - wolę dać rodzinie
jak już
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:42
      Twoje ciuszki, Twoja sprawa.
      • alesio23 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:45
        dokładnie choc moim zdaniem nie do końca fajne podejscie.
    • kudlata.pl Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:44
      i nie mogłaś wygrzebać choć kilku?
      rozwalił mnie tekst o marginesie...
      • chimba Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:49
        A dlaczego rozwalił - napisałam tylko prawdę.
        • kudlata.pl Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:52
          chimba napisała:

          > A dlaczego rozwalił - napisałam tylko prawdę.


          no tak, w szafie ciuszki lepiej się prezentują, niż na dziecku z
          marginesu
    • ib_k Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:46
      no, ty zła kobieta jesteś....
    • rudy_wyjec Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:47
      To jest Twoja własność, masz prawo nią rozporządzać jak Ci się
      podoba i nie musisz się z tego przed nikim usprawiedliwiać ani
      biczować stwierdzeniami "jestem wredna".
      • kudlata.pl Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:49
        rudy_wyjec napisała:

        > To jest Twoja własność, masz prawo nią rozporządzać jak Ci się
        > podoba i nie musisz się z tego przed nikim usprawiedliwiać ani
        > biczować stwierdzeniami "jestem wredna".

        oczywiście że ma prawo, nie jest wredna, bla, bla bla...

        ale wrednie sie zachowała, co zresztą zawsze wróci... ot i tyle
        • rudy_wyjec Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:52
          Nie oceniłam, czy jest wredna, czy nie. Nie mnie to oceniać.

          Co to ma znaczyć, że oni CHCIELI ciuszki po jej dzieciach? CHCIEĆ to
          ona mogła im dać (albo nie). A może zamiast uprawiać rozdawnictwo (w
          imię czego?) wolałaby sprzedać je na Allegro? To jej rzeczy i jej
          sprawa.
          • kudlata.pl Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:54
            nieee, o jasne wink
        • phantomka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:56
          No ok, tylko w jakim celu zakladanie watku o tym? Szukasz poklasku,
          obelg pod swoim adresem?
          Wiesz, to nie sztuka pomagac przyjaciolom, sztuka wrogom. I moze to
          nie do konca odpowiada tej sytuacji, to jednak mowi o tym, jak
          czesto dzialamy: czujemy sie swietnie, bo pomagamy, ale pomagamy
          bardzo wybiorczo i interesownie. Fajnie pomagac dzieciom, starym juz
          troche gorzej, itd. I to samo jest z twoja pomoca - bedziesz czuc
          sie dumna, bo dasz siostrze pare laszkow, a co tam margines.
      • kali_pso Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 23:37

        nie musisz się z tego przed nikim usprawiedliwiać ani
        > biczować stwierdzeniami "jestem wredna".


        ..widać jednak musi, skoro założyła ten wątekwinkP
        Bo z jakiego innego powodu?
        Że patologia roszczeniowa bywa?
        To tutaj i tak wiedząwinkp
    • broceliande Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:50
      Ja też mam sentyment i ulubionego pasiastego body nikomu bym nie
      oddała.
      Ale ten tekst o marginesie... Potrzebne Ci to, zeby usprawiedliwić,
      że ciuszów nie dałaś?
      Współczuję.
      I piszesz, że nowo narodzone dziecko niewinne.
      Ale jakoś je obwinasz, prawda?
    • minerallna Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:54
      Ale czemu oni chcieli? Coś im obiecałaś?
      No co do tego ma nawet najbliższe sąsiedztwo?

      Nie umiesz mówić: nie? Nie dam i już.
      Masz dziwnych sąsiadów i nie potrzebne dylematy.
      • kudlata.pl Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 22:56
        może pomyśleli, że mają życzliwą sąsiadkę wink i dlatego zapytali
        jak znam życie, to ten margines by prędzej innym pomógł, niż taka
        pańcia
    • nangaparbat3 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 23:01
      Dziecko niczemu nie winne, fakt, ale juz od poczęcia ma przerąbane.
      A Ty sie do tego przykladasz.
      I tyle.
      • memphis90 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 23:20
        A co- ona to dziecko poczęła czy też ona jest winna, że rodzice mieszkają w
        melinie i wódę żłopią, zamiast na wyprawkę odkładać? Ja nie wiem skąd to
        przekonanie, że jak ktoś ma coś więcej, to ma obowiązek sponsorować ludzi
        przepiep... kasę na używki.

        Ja do ubranek sentymentów nie mam, swoje oddaję siostrze, potem pewnie wrócą do
        mnie, dla kolejnego dziecka. Nie miałabym też nic przeciwko oddaniu ich
        potrzebującym. Ale co to znaczy "chcieli ciuszki po dzieciach"? Chcieć to sobie
        mogą, a sąsiadkę mogą co najwyżej POPROSIĆ.
        • sir.vimes społeczeństwo 10.03.09, 10:08
          nie ona poczęła, ale nie tylko ten kto począł ma wpływ na życie drugiego człowieka.

          > A co- ona to dziecko poczęła czy też ona jest winna, że rodzice mieszkają w
          > melinie i wódę żłopią, zamiast na wyprawkę odkładać?
          • memphis90 Re: społeczeństwo 11.03.09, 15:43
            Co nie znaczy, że ma obowiązek dofinansowywania lub jest za cudze
            dziecko odpowiedzialny.
    • mathiola Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 23:36
      A jakby nie rodzina z marginesu to byś dała? Pewnie na pewno nie. Bo masz
      sentyment. Po co to wszystko piszesz więc?
      Ja oddaję bo mi dawali. Ciuszki krążą. Ja tam wiem, czy po marginesach czy
      nie... ale jeśli czegoś nie chcę oddać, to nie oddaję. Bo mam sentyment. Albo
      chcę sprzedać. Nie dlatego, że margines.
      Ale ja głupia pipa jestem no.
    • mama-maxa Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 09.03.09, 23:38
      A ja nie rozumiem: nie oddałaś, bo masz sentyment i tak wszystkie
      ciuszki będziesz zbierać do osiągnięcia przez dziecko
      pełnoletniości? czy nie oddałaś, bo sądzisz, że sąsiedzi to
      margines - no bo czy margines to my nie wiemy, oni się tylko spytali
      o ciuszki.
    • figrut Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 01:09
      Ja wszystko w obieg puszczałam, jako i ja z obiegu dostałam. Zachowałam tylko
      jedne różowe śpioszki moich synów do których mam sentyment, i body młodszego,
      bo w tym ze szpitala wrócili. Po młodych jeśli coś w ogóle przeżyje, przy każdym
      przeglądzie szaf puszczam dalej temu, kto akurat w potrzebie jest.
      • mruwa9 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 07:40
        figrut napisała:

        >różowe śpioszki moich synów

        Dobre smile))
      • maria220 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:32
        a ja to bym wlasnie predzej oddała takiemu ,,marginesowi'' jak to
        ujęłaś niż rodzinie - przykład szwagierka dostawała wszystko z czego
        synek wyrósł łącznie z bujaczkami,fotelikami i mebelkami,zawsze
        wspominała ze ciuszki zwróci jak bede miala kolejne dziecko a
        okazało się,że wystawia na allegro i je sprzedaje,poza tym podobało
        mi się stwierdzenie jednej z poprzedniczek,że najcenniejsza pomoc to
        taka kiedy pomagamy niekoniecznie naszym przyjaciołom
      • chimba Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:23
        NO właśnie a ja sama musiałam wszystko kupić i może tu lezy pies pogrzebany.

        Natomiast napisałam że jednak wolę dać rodzince - niż obcym ludziom.
        • kropkacom Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:30
          > NO właśnie a ja sama musiałam wszystko kupić i może tu lezy pies pogrzebany.

          No i wyszło ze nie o sentyment chodzi...

          Ja na początku sporo dostałam ciuszków. Potem przywoziła mi nowe siostra a teraz
          kupuje (drogie, dobrych firm). Nie cierpię jak mi cuchy zalegają tak więc
          wyzbywam się na bieżąco (oddaje pożyczone, odstępuje i często sprzedaje).
    • ewa-krystyna Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 01:48
      a ja cie rozumiem i na twoim miejscu zrobilabym dokladnie to samo... jesli maja
      na wodke to i na dziecko powinno sie znalezc... sa dorosli i niech biora
      odpowiedzialnosc za swoje czyny...
      • jowita771 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:14
        Ja myślę tak samo, jak Ewa-Krystyna. Dałabym bez mrugnięcia okiem osobie
        ubogiej, ale jeśli ta osoba nie ma na wyprawkę, a na alkohol zawsze znajdzie, no
        to niech szuka pomocy gdzie indziej, ale nie u mnie. Ja nie zamierzam się komuś
        do picia dokładać.
      • sir.vimes A ja tego nie rozumiem zupełnie 10.03.09, 10:17
        I nie chodzi mi o autorkę , która ma sentyment i zbiera. Niech jej na zdrowie
        pójdzie.

        Nie rozumiem takiego podejścia - mają na wódkę to mogli odłożyć. No, może mogli.
        Ale nie odłożyli. I dlatego nie należy pomóc DZIECKU (które jednak tej wódki
        chyba nie kupowało i nie chlało, no nie?).
        • ciociacesia kupowac moze nie kupowało 10.03.09, 10:28
          ale czy nie chlało razem z matką to nie wiadomo
          • sir.vimes Re: kupowac moze nie kupowało 10.03.09, 10:29
            No fakt.
    • dominika8 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 07:03
      ja tam Cię rozumiem, nie masz żadnego obowiązku dawać, w końcu to są
      Twoje rzeczy. To tak jakby sasiadka przyszła i chciała ten Twój
      zielony sweter, bo dawno w nim nie chodziłaś, więc po co ma leżeć w
      szafie, jej się przydasmile
      nie umiem być aż tak asertywna, pewno bym, na odczepnego dała kilka
      sztuk.
    • protozoa Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 07:47
      Strasznie jestem ciekawa jak za kilkanaście lat bedzie wyglądało Twoje
      mieszkanie. W tym sweterku poszedł po raz pierwszy do rzedszkola, w tym
      występował na akademii, w tym do zerówki, a w tym odbierał pierwszą cenzurkę. A
      jeszcze w tamtym dresie zdobył medal, w tej koszuli pisał egzamin po
      podstawówce, w tamtym garniturze - po gimnazjum, a jeszcze w innym zdawał
      maturę..........
      • agatar-m Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:04
        ok, ale ja właśnie też nie rozumiem, czy nie oddałaś bo margines, czy nie
        oddałaś bo masz sentyment?
        Jak to pierwsze to trochę cię rozumiem ( ja między jednym a drugim dzieckiem
        pożyczyłam nasze łózeczko właśnie takim co ćpają, bo się 5 rodziło tam i to
        bliźniaki, i jak je odbierałam to już kicha z łózeczka była, a jak sie okazało
        wcale dla dzieci nie służyło...jako szafa na ubrania i zabawka dla
        starszych),ale to drugie.... musisz mieć duuuuuuuuże mieszkanie żeby to trzymać
        tak na stałe wink
    • liwilla1 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 07:58
      jak w ogole pol obcy ludzie mogli chciec od ciebie ciuszki? to twoja wlasnosc i
      masz prawo robic z nimi co chcesz.
      • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 08:02
        pamietam taką sytuację, byłam wtedy w wieku około 6-7 lat.
        Na naszej ulicy mieszkała bardzo biedna rodzina wielodzietna ( z
        problemem alkoholowym ojca).
        Bawiłam się często z jednym z chłopców z tej rodziny.
        Moja mama pomyślała, że możemy im pomóc i dała wiele moich ciuszków,
        których już nie nosiłam.
        Kiedyś przyszedł do nas chłopiec (z tej rodzinki) żeby się pobawić.
        Przyszła moja mama i zaczeła z nim rozmawiać. Zapytała czy podobają
        im się ubranka, a on na to, że ....mama wrzuciła je do pieca,bo nie
        mieli węgla!!!! uncertain sad
        Przykro było mojej mamie i już więcej im żadnych ciuszków nie dała.
        • insomnia0 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 08:07
          no tabakierka.. ale ta rodzina moze nie ma pieca wink
          • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 08:08
            ale może ma podłogi do umycia uncertain
            • mama_kotula Re: nie jestes wredna 10.03.09, 08:30
              Tabakierka, ale jak coś komuś dajesz, to automatycznie się to robi jego, zgadza się?
              I może z tym zrobić co mu się żywnie podoba. Również sprzedać, spalić, wyrzucić, wyszorować tym podłogę.

              Zawsze mnie wk.wiało nachalne domaganie się "wdzięczności" i "poszanowania".

              Co innego, jakby ta rodzina prosiła o pomoc, a potem pomoc "zdefraudowała". Ale tak? sorki.

              Poza tym pomyśl, sasanko, że może nie mieli czym domu ogrzać i może to nie było ot takie wrzucenie ciuszków dla zabawy do pieca, tylko akt desperacji pt. "co możemy poświęcić".
              • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:12
                wiesz, moja mama nie domagała się wdzięczności, tyle, że ja nie
                miałabym tupetu żeby ciuszki dla dzieci wrzucać do pieca. Być może
                nie mieli czym domu ogrzać, ale to już ich problem - jesli woleli
                wydać kasę na wódę uncertain szkoda tylko, że ich dzieci chodziły brudne i
                obszarpane, ale widać ludzie mają rózne priorytetyuncertain
                • moofka Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:16
                  tabakierka2 napisała:

                  > wiesz, moja mama nie domagała się wdzięczności, tyle, że ja nie
                  > miałabym tupetu żeby ciuszki dla dzieci wrzucać do pieca. Być może
                  > nie mieli czym domu ogrzać, ale to już ich problem - jesli woleli
                  > wydać kasę na wódę uncertain szkoda tylko, że ich dzieci chodziły brudne i
                  > obszarpane, ale widać ludzie mają rózne priorytetyuncertain

                  ja pamietam kolezanke z liceum
                  ktora nawet jako nastoletnia panna wygladala koszmarnie, chodzila w byleczym i
                  pachniala brzydko
                  kolezanka, zawsze wystrojona podarowala jej caly wor pieknych markowych ciuchow,
                  ktore jej z jakichs powodow nie lezaly
                  a drugi dzien wrocila zalana lzami i wor oddala, bo jej ojciec nie pozwolil przyjac
                  ja tego zrozumiec nie moge
                  tym bardziej, ze od zawsze przyzwyczajona jestem ze ciuchy kursuja to tu to tam
                  i nie przywiazuje sie do nich
                  a on wolal, zeby dorastajaca panna chodzila jak stara brudna baba, niz przyjela
                  naprawde swietne ciuchy od kolezanki
        • ib_k Re: nie jestes wredna 10.03.09, 08:39
          tabakierka2 napisała:
          > Przykro było mojej mamie i już więcej im żadnych ciuszków nie dała.

          i bardzo dobrze że było jej przykro, obawiam się jednak że powód był inny niż powinien, wyobraź sobie że masz 10-12 lat jesteś biedna jak cholera i bawisz się z bogatą koleżanką, a jej "milusia" matka pyta się czy ładne ciuchy oddała PO SWOJEJ WYPIESZCZONEJ CÓRECZCE? jak się czujesz, dobrze?czy jak śmieciasz? trochę wrażliwości nikomu nie zaszkodzi
          ja odpowiedziałabym tak samo jak to dziecko i dodałabym jeszcze że poszły do mycia podłóg bo nieładne były
          • insomnia0 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:14
            no nie zgodzę się z Tobą...
            jesli dla tych ludzi przyjecie tych ubranek było upokarzające, to nie powinni
            przyjąć, a nie poniej demonstracyjnie powiedziec, ze spalili.
            Co Ty wygadujesz?
            Myslę, ze wcale nie wyglądało to tak jak ty to interpretujesz... mozliwe , ze
            nie pomysleli i spalili - nie wim nie znam ich pobudek .
            Nie zgadzam się z Tobą.
            Ja dostałąm fajne zabawki po innym dziecku..i dziewczyna która mi je dała za
            jakis czas zaytała czy małemu się podobają.Powiedziaąłm, ze są super i
            wymieniłam te ktorymi synek uwielbia sie bawić.
            No sorr czyli powinnam powiedziec ze są do doopy bo nie dała mi nowych???
            bo mam to odebrac jako wyzszość nade mną? jej dzieci bawiły sie nowymi ..a moje
            po nich.. czyli moje gorsze??
            Przesadzasz!!!
            • nangaparbat3 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 19:30
              A może ciuchów po ludziach mieli az nadto, a wegla ani ani, i po prostu chcieli
              sie ogrzac tym, co mieli?
              Jak daję ciuchy "moim" biednym to mowię: proszę przejrzec, może cos sie pani przyda.
              Bo nie musi sie ubierac w to, czego mnie akurat zbywa.
          • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:16
            Oceniasz mnie i moja mamę nie znając nas - i to jest przykre.

            Dla Twojej wiadomości: moja mama dostawała ubranka dla mnie od
            rodziny i znajomych z zagranicy, część ubrań szyła sama
            z "dorosłych" ubrań (np. jeansy dla mnie), część kupowała w
            lumpeksach i przerabiała. Nie byliśmy bogaci, rodzice wiązali ledwo
            koniec z końcem - więc tekst "bawisz się
            > z bogatą koleżanką, a jej "milusia" matka pyta się czy ładne
            ciuchy oddała PO
            > SWOJEJ WYPIESZCZONEJ CÓRECZCE?" zostaw dla siebie, bo niedość, że
            chamski, to jeszcze nieprawdziwy uncertain
            Ale chyba kazdy ocenia po sobie.
            • e.logan Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:30
              Tabakierka przyzwyczaj sie laska bo nerwy zszarpiesz sobie na forum.Wiesz takie
              jechanie po bandzie i z skrajnosci w skrajnosc jet norma na forum. Argument
              musi walic miedzy oczy a swiat jest bialy lub czarny. Szarosci nie modne.

              Chyba to forum nie na Twoja wrazliwosc. (tylko nie pisz ze jestem zlosliwa!! bo
              ugryzesmile )
              • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 09:34
                smile spoko, nie zdenerwowałam sie, tylko takie głupie baby, które
                wiedzą wszystko "lepi" i oceniają według siebie po prostu mnie
                wku..iają.
                Pewnie jest z tym matek, co to duma nie pozwala im wziąć od kogoś,
                bo wtedy a nusz poczuje się gorsza...i lepiej kupować tandetę na
                wiejskich bazarkach, zamiast kupić coś fajnego i taniego w
                lumpeksie, bo korona z głowy spadnie. Bleee...
        • angazetka Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:28
          > Przyszła moja mama i zaczeła z nim rozmawiać. Zapytała czy
          podobają im się ubranka, a on na to, że ....mama wrzuciła je do
          pieca,bo nie mieli węgla!!!! uncertain sad

          Nie mieli węgla, więc ogrzali dom, czym mogli. To był dramat tych
          ludzi, a nie powód, żeby twoja mama strzelała focha.
          • chloe30 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:30
            angazetka napisała:

            > >>
            > Nie mieli węgla, więc ogrzali dom, czym mogli. To był dramat tych
            > ludzi, a nie powód, żeby twoja mama strzelała focha.

            A potem chodzili w szmatach. Zadziwiająca logika.
            Dlatego ja wole wyrzucić niz dac marginesowi.
            • angazetka Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:38
              > A potem chodzili w szmatach. Zadziwiająca logika.

              Potrzeba ogrzania domu jest wazniejsza niż potrzeba chodzenia w
              ładnych ciuchach, no sorry.
              • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:40
                ubrania były DLA DZIECI a nie na rozpałkę. Poza tym ile czasu pali
                się 5 bluz i 3 pary spodni ( taki przykład)? 30minut?
                Lepiej, rozumiem, żeby dziecko w zimie chodziło w krótkim rękawie
                pod poszarpaną i brudną kurtką??? i w dziurawych spodniach? bo
                rodzice MUSZĄ kupić wódę i na opał już nie starcza.
                • angazetka Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:44
                  > rodzice MUSZĄ kupić wódę i na opał już nie starcza.

                  Pisałaś najpierw, że tylko ojciec był tam alkoholikiem. I, cholera,
                  jakoś umiem sobie wyobrazić taka rodzinę i taką biedę, która każe
                  robić tak bezsensowne z naszego, pańciowego, punktu widzenia rzeczy
                  jak palenie ubraniami.
                  Może dlatego, że trochę rodzin z ojcami alkoholikami widziałam?
                  • chloe30 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:47
                    angazetka napisała:

                    > >> Może dlatego, że trochę rodzin z ojcami alkoholikami widziałam?


                    No patrz ja też, na własne dziecięce oczy. I w szmatach nie
                    chodziłam, i ciuchami mama nie paliła.
                    To co piszesz, że woleli spalic ciuchy i chodzić w szmatach to
                    normalnie jak ilustracja stereotypu "Czemu biedny? Bo głupi."
                  • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:47
                    tak, ojciec był alkoholikiem ( jest?)
                    eh...jesli faktycznie przepalenie ciuszkami dziecięcymi daje tyle
                    ciepła, że dzieciaki mogą zimą w podartych ciuszkach biegać i w
                    krótkim rękawie, to już nic nie mam do dodania.
                    • memphis90 Re: nie jestes wredna 11.03.09, 15:48
                      No rzeczywiście kiepska w tym logika- ja bym spaliła stare szmaty, a
                      nie ubrania, które właśnie dostałam...
          • tabakierka2 Re: nie jestes wredna 10.03.09, 10:32
            napisałam, że strzeliła focha?
            Nie mieli węgal, bo zamiast go kupić woleli wydać na wódę, a spalić
            ciuchy dla dzieciaków - co tam dzieciaki, niech chodzą obszarpane.
    • insomnia0 uwielbiam takie wątki ;) 10.03.09, 08:01
      wstaję rano.. siadam przed kompem..a tu taki brylancik wink
      i awantura gotowa ...

      Ciuszki Twoje i nie musisz nikomu nic dawac.. ja od nikogo tez nic nie dostałam
      a bardzo bliskie osoby miały małe dzieci... nie prosiłam o nic- wszystko
      kupiłam. I cóż jakis sentyment mam do tych ubranek..ale dałam jakąś czesc
      kolezance, której córeczka urodziła sie poł roku pozniej...a teraz one wrocą do
      mnie bo znowu jestem w ciązysmile
      Co do tego marginesu.. to znając siebie to pewnie bym dała..i nie tylko
      ubranka... bo ja to tak mam,ze mi zawsze zal..dziecka wlasnie z takieo
      marginesu..co to nie kupią mu za duzo - bo lepiej na wóde wydac. I w
      ogóle..miałabym uszy otwarte..czy maluszkowi cos sie nie dzieje tam..
      Także ja bym dała..
      Ale to indywidualna sprawa kazdego... Ty nie musisz.
      pozdrawiam
    • milka_milka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:03
      Paskudne podejście. Mogłaś spokojnie podzielić ubranka, nie musiałaś oddawać
      wszystkich. Cóż, niby dziecko niewinne, ale jednak. Nikt nie twierdzi, że miałaś
      fundować wyprawkę, ale nie wierzę, że nie można było kilku ciuszków oddać.
      • kropkacom Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:39
        > nie wierzę, że nie można było kilku ciuszków oddać.

        Przecież gdyby chciała oddać to coś do czego akurat wielkiego sentymentu nie
        czuje by znalazła. Nie chciała to i nawet koszulka się nie znalazła. Proste.
        • e.logan Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:19
          Pozwolisz kropka ze sie podpisze pod Twoja odpowiedzia.

          Jak dla mnie to watek oczyszczeniowy sumienia. A mY MAMY TU PRZYKLASNAC.tAK NIE
          MIALAS OBOWISKU , DOBRZE ZROBILAS.
          No coz jakby chciala pomoc to cos by sie znalazlo , nawet w tych
          ulubionych.Pisze to z autopsji bo tez miałam wielki sentyment do rzeczy po synku.
    • e.logan Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:15
      Wiesz ja tez mam sentyment do rzeczy po synku. Już nigdy nie będę mieć dzieci
      ale oddalam je dopiero po 4 latach. Syn miał śliczne ubranka i same
      firmówki.Chciałam je oddać komuś z rodziny, albo bliskiemu kto potrafi
      uszanować. W końcu sporo mnie kosztowały. Niestety dziecko się nie pojawiło u
      nikogo.No i oddalam mojej kiedyś bardzo bliskiej koleżance. Spodziewa się 4
      dziecka. Szkoda ze nie zostały w rodzinie.No ale już nie miałam miejsca na
      trzymanie ich.

      Przyznam ze całkowicie obojętne mi co inni myśla o moim podejsciu.
      • joanna266 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:32
        a ja z przyjemnoscia w takiej sytacji jak opsiałas oddałabym
        ubranka .i to tez uwazam za swoisty egoizm poniewaz dobrze bym sie
        czuła ze pomogłam tamtej rodzinie w jakis sposob i ze tamten
        maluszek fajowo wyglada w ładnych ubrankach.uwazam ze sentyment
        ubrankowy na szeroka ilosciowo skale to bzdura jakas. przeciez to
        tylko szmatki i na dodatek do niczego w twojej sytuacji
        niepotrzebne.a mozna kogos uszczesliwiwc.ostatnio rodzinie której
        kiepsko sie wiedzie dałam prawie nowa karuzelke fischera.bardzo sie
        cieszyli a mnie było strasznie miło jak maluszek radosnie wodził za
        nia oczami.dwa ogromne wory ubranek oddałam wczesniej siostrze bo i
        to by dostali.mnie cieszy pomaganie ale rozumiem ze ciebie nie
        musismile
      • kropkacom Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:33
        Jak nie chcesz dać to po co się tłumaczysz i po co te teksty typu bo to
        patologia i sami sobie winni? Po co ten wątek?
    • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:31
      Uważam, że nie ma obowiązku oddawania swoich rzeczy oraz, że nie trzeba się tłumaczyć z tego, że się nie odda.
      To tyle w temacie.
    • jolusia20 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:32
      Ja zarówno dla synka jak dla córki wszystko kupowałam nowe, nikt mi
      nic nie dawał, a też niewiele rzeczy po chłopaku dało się
      wykorzystać dla dziewczynki. Czasem przeraża mnie iel tego sie
      nazbierało, ale trzymam to wszystko, bo chociaż nie planujemy
      tzreciego dziecka, ale też nie wykluczamy że w przyszłości się
      pojawi to nie chciałabym wszystkiego kupować po raz trzeci. Niektóre
      zreszta są za bardzo zniszczone, żeby komuś oddać, te lepsze z kolei
      zostawiam właśnie na wszelki wypadek, a później oddam je komuś z
      rodziny.
    • mamabasia Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 08:35
      Ja te niemowlece trzymam poskładane mimo że więcej dzieci miec nie
      będe.
      Może wnuki skorzystają wink
      • ewelsia Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:02
        A ja rozumiem autorkę wątku i popieram jej postawę, też bym nie
        dała, co to w ogóle znaczy? przyszli i chcieli ciuszki? pewnie
        pokombinowali: idź zapytaj tej z góry, może da? A tu figa.
        Jak zrobili sobie dziecko to niech teraz ponosza tego konsekwencje.
        Ja rozumiem, że dziecko biedne i niewinne i żałuję, że rodzi się
        właśnie w takiej rodzinie, ale do cholery jasnej, samo się nie
        zrobiło.Mój syn ma 4,5 roku, ciuchy poskładane na pawalczu, część
        sprzedałam, z innymi sie mogę sie rozstac, szwagierka wychodzi
        wkrotce za mąż i będzie szybko dziecko, ale nie wyobrażam sobie
        nawet jej dac cokolwiek po moim synu. Trzymam dla mojego brata,
        któremu je oddam, choćby miały jeszcze i 10 lat leżeć na pawlaczu.
        Kobieto, nie miej wyrzutów.
        • moofka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:08
          .Mój syn ma 4,5 roku, ciuchy poskładane na pawalczu, część
          > sprzedałam, z innymi sie mogę sie rozstac, szwagierka wychodzi
          > wkrotce za mąż i będzie szybko dziecko, ale nie wyobrażam sobie
          > nawet jej dac cokolwiek po moim synu. Trzymam dla mojego brata,
          > któremu je oddam, choćby miały jeszcze i 10 lat leżeć na pawlaczu.

          no faktycznie po dziesieciu latach to beda naprawde hiperokazy z zurnala
          zona brata w najlepszym przypadku bedzie je trzymala na pierwsze
          jablkowo-marchewkowe posilki
          o ile sie nie obrazi tongue_out

          > Kobieto, nie miej wyrzutów.
          • ewelsia Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:11
            no tak, grunt to dziecko wystrojone jak z żurnala, to podstawa.
            • moofka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:12
              ewelsia napisała:

              > no tak, grunt to dziecko wystrojone jak z żurnala, to podstawa.

              no niekoniecznie
              ale dzieci w ciuchach, ktore przelezaly 10 lat na pawalczu to tez troche
              zalosliwy obrazek wink
              • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:27
                Moof, bo ty nie rozumiesz.
                Matka dzieciom jest zobowiązana przyjąć stare łachy i ma obowiązek być z nich zadowolona.
                Bo przecież dziecko nie musi wyglądać jak z żurnala, a wdzięcznym trza być. Koniec kropka.

                A idąc dalej, to jak matka dzieciom jest biedna, to w ogóle ma obowiązek przyjąć byle jakie szmaty, bo bieda ma być wdzięczna i pokorna.

                Mnie najbardziej rozwaliła w tym wątku jedna pani, co twierdzi, że ubranka trzyma dla wnuków.
                • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:29
                  mama_kotula napisała:

                  >
                  > A idąc dalej, to jak matka dzieciom jest biedna, to w ogóle ma
                  obowiązek przyją
                  > ć byle jakie szmaty,

                  dlaczego od razu szmaty?
                  przecież małe dziecko nie jest w stanie "znosić" ubrania...
                  przesadzasz.
                  • moofka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:34
                    tabakierka2 napisała:

                    > mama_kotula napisała:
                    >
                    > >
                    > > A idąc dalej, to jak matka dzieciom jest biedna, to w ogóle ma
                    > obowiązek przyją
                    > > ć byle jakie szmaty,
                    >
                    > dlaczego od razu szmaty?
                    > przecież małe dziecko nie jest w stanie "znosić" ubrania...
                    > przesadzasz.

                    znosic moze i nie zdazy
                    ale kiedy ostatnio segregowalam ciuchy z ktorych wyrosl moj obecnie
                    osmiomiesieczny syn, to uwierz ze naprawde coraz mniej rzeczy nadaje sie do oddania
                    bo on je calym soba smile
                    a ja wiem, ze zadna to frajda dostawac poplamione szmaty
                    wiec zostawiam sobie do kurzu
                    oddaje te, w ktorych nowy wlasciciel bedzie wygladal dobrze
                    a nie oddac byle oddac

                    • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:36
                      moofka napisała:


                      > oddaje te, w ktorych nowy wlasciciel bedzie wygladal dobrze
                      > a nie oddac byle oddac
                      >
                      no, ale ja właśnie o tym mówię. Kto komu karze oddawać ciuchy, które
                      już się nie nadają do noszenia?
                      • e.logan Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:03
                        No ale wogole kto komu dałby takie szmaty nie do noszenia?No i czy jesli sie
                        takie dostanie i wedłog was nie nadaja sie do noszenia oddac, mowiac ze na tzw.
                        podworko(?)ma sie juz dosyc ..
                      • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:07
                        Cytat
                        Kto komu każe oddawać ciuchy, które już się nie nadają do noszenia?


                        Żebyś się nie zdziwiła.
                        Był tu kiedyś taki wątek, jak dziewczyna dostała od kogoś torbę ciuchów które nadawały się jedynie na ścierki. Plus osrane body.

                        Jest sporo ludzi, która uważa że za sam fakt, że się cos dostało, powinno się być wdzięcznym. I wręcza torbę porozciąganych, poplamionych bodziaków i oczekuje zachwytu - zwłaszcza, jeśli osoba obdarowana jest osobą biedną.

                        Ja byłam zażenowana, kiedy podczas charytatywnej zbiórki zabawek do puli trafiały rzeczy częściowo połamane, uszkodzone, zwyczajnie zniszczone. I jeszcze ludzie przynosili je z komentarzem "tu są wprawdzie drzwi w autku wyrwane, ale może jeszcze jakieś biedne dziecko się nim pobawi".
                        • iwoniaw Mnie w ogóle zadziwia kult posiadanych śmieci 10.03.09, 11:06
                          > Jest sporo ludzi, która uważa że za sam fakt, że się cos dostało, powinno się b
                          > yć wdzięcznym. I wręcza torbę porozciąganych, poplamionych bodziaków i oczekuje
                          > zachwytu - zwłaszcza, jeśli osoba obdarowana jest osobą biedną.


                          No, bo przecież wywalić coś takiego do kontenera na szmaty, które przerabiają
                          potem na czyściwo, a lepsze sztuki - olaboga! - sprzedają za pieniądze w
                          szmateksach to czysta głupota. Przecież normalnie ktoś kokosy zarobi na tym, że
                          się pozbędę z chałupy niepotrzebnych mi do niczego rzeczy, których nawet
                          sprzedać by się nie opłacało/ nie dało! wink Lepiej w poczuciu bycia Dobrą Panią
                          ofiarować to komuś, kto ma OBOWIĄZEK przyjąć z WDZIĘCZNOŚCIĄ. Był tu kiedyś
                          wątek o kontenerach PCK, które są normalnie żyłą złota dla firmy je obsługującej
                          (zatem pojawia się od razu myśl, że własne śmieci też zapewne są warte
                          miliony...), a w tymże wątku jedna pani nie mogła przeżyć, że jakieś buty
                          (używane! używane!) ofiarowane przez nią do charity shopu skończyły na nogach
                          innej pani, o której poprzednia właścicielka butów wiedziała, że ta głodem nie
                          przymiera, zatem jakim prawem w ogóle te buty do niej trafiły big_grin



                          >
                          > Ja byłam zażenowana, kiedy podczas charytatywnej zbiórki zabawek do puli trafia
                          > ły rzeczy częściowo połamane, uszkodzone, zwyczajnie zniszczone. I jeszcze ludz
                          > ie przynosili je z komentarzem "tu są wprawdzie drzwi w autku wyrwane, ale może
                          > jeszcze jakieś biedne dziecko się nim pobawi".


                          No właśnie takie podejście mnie rozwala - zniszczona rzecz, której się nie da
                          naprawić (porozciągane ubranie, zabawki z brakującymi elementami), ale nie
                          wyrzucę do śmietnika, tylko "naści nieboże, co mnie w d.. wleźć nie może" - ot,
                          misja charytatywna takich, co by pewnie najchętniej jeszcze jakiś recykling
                          tego, co się w wc marnuje przeprowadzili...
                  • malila Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:37
                    Mam w szafie jeden pajacyk marki Schiesser. Nosił go mój mój syn,
                    potem bratanek. Pajac ma dziesięć lat. I wygląda całkiem, całkiem.
                    Czyli jak bazarkowy ciuch po kilku miesiącach noszenia. Ale tylko
                    dlatego, że to Schiessier i że był noszony sporadycznie. Spiochy i
                    bodziaki, które kupowałam zazwyczaj, po dziesięciu latach (nie
                    noszenia, tylko istnienia) nadawały się właśnie na szmaty.
                    • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:39
                      malila napisała:


                      > Czyli jak bazarkowy ciuch po kilku miesiącach noszenia.

                      oj, ja nie wiem, czy rozumiesz "klimaty bazarkowe"big_grin ciuch bazarkowy
                      rozpada się po 2-3 praniach...więc tych kilka miesięcy to zwykle nie
                      wytrzymujesmile
                      • malila Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:55
                        tabakierka2 napisała:
                        > oj, ja nie wiem, czy rozumiesz "klimaty bazarkowe"big_grin ciuch
                        bazarkowy
                        > rozpada się po 2-3 praniach...więc tych kilka miesięcy to zwykle
                        nie
                        > wytrzymujesmile

                        Nie wypowiadam się w "klimacie bazarkowym". Pisałam o ubarnkach
                        kupowanych na bazarku. Może masz na myśli stragany. Ja raczej małe
                        sklepiki, w których można kupić Sofię czy Tup-tupa.
                        • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:57
                          no, ja miałam na myśli właśnie takie "stragany" na których często
                          gęsto sprzedają ciuchy Rosjanki/Bułgarki itp nacje.
                • ewelsia Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:33
                  Oczywiście jak zwykle upraszczacie, niepotrzebna jest ta ironia.
                  Rozdawać ciuchy byle komu po to, żeby przypadkiem z mody nie wyszły,
                  bo będzie wsyd za kilka lat dziecko w nie ubrać, to nie jest
                  argument.A w ogole, czy jest jakiś obowiązek rozdawania ubrań po
                  dzieciach? Bo ja nic nie wiem o tym. Bieda nie ma obowiązku
                  przyjmować pomocy, ma obowiązek dbać o swoje dzieci, skoro powołała
                  je na świat.
                • triss_merigold6 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:33
                  Może ustalmy, że matka nic nie musi.
                  BTW jak ktoś jest biedny i wyciąga rękę DAJ to raczej nie powinien
                  wybrzydzać. Chce wybrzydzać - niech zarobi.
                  • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:12
                    Cytat
                    BTW jak ktoś jest biedny i wyciąga rękę DAJ to raczej nie powinien
                    wybrzydzać.


                    No oczywiście. Mnie chodzi o sytuację, kiedy ktoś nie wyciąga ręki.

                    Ustalmy też, co uznajemy za wybrzydzanie. Jeśli ktoś prosi o zabawkę dla dziecka, i dostaje puzzle, w których nie ma 20% elementów, to wywalenie takie prezentu nie uznałabym za wybrzydzanie.
                    Jeśli ktoś prosi o ubranie dla dziecka i dostaje ubranko używane, to jeśli kręci nosem bo "niemodne", to oczywiście - to jest wybrzydzanie. Ale jeśli dostaje ubranie trwale poplamione, rozciągnięte i z uszkodzonymi zatrzaskami w zapięciu, to kręcenie nosem na takie też jest "wybrzydzaniem"?
                • moofka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:45
                  mama_kotula napisała:


                  > Bo przecież dziecko nie musi wyglądać jak z żurnala, a wdzięcznym trza być. Kon
                  > iec kropka.
                  >
                  > A idąc dalej, to jak matka dzieciom jest biedna, to w ogóle ma obowiązek przyją
                  > ć byle jakie szmaty, bo bieda ma być wdzięczna i pokorna.
                  >
                  > Mnie najbardziej rozwaliła w tym wątku jedna pani, co twierdzi, że ubranka trzy
                  > ma dla wnuków.


                  ja mysle, z to jakis mentalitet zaprzeszly, trzymac kisic bo przydasie
                  jak sie na rasjtopy polowalo
                  teraz ciuchow jest full i kosztuja stosunkowo coraz mniej
                  mam dzieci z roznica 5 lat i pamietam, ze kiedys zwykle rajstopki kosztowaly
                  wiecej niz teraz
                  a zwykly pajac 5 dych
                  bardzo wiele rzeczy po nim przekazalam od razu, i wiem ze cieszyly
                  dwa kartony takich naj naj zostawilam
                  i kiedy po pieciu latach rodzilam drugiego syna te naj naj po pierwszym wyjate
                  po 5 latach wygladaly dosc biedniuchno wink
                  i byly juz niemodne
                  teraz zostwilam rzeczy jedynie sentymentalne
                  jak pierwszy spioszek, pierwsza czapeczka, czy wyjatkowo slodkie mikre body
                  a reszta idzie w swiat
                  wiem, ze jakby mi jeszcze raz przyszlo miec niemowle
                  to wieksza frajda bedzie dla mnie kompletowanie wyprawki zgdnie z aktualna moda
                  niz odkurzanie szmat z piwnicy
                  a jak sie brat rozmnozy to jako dobra ciotka chetnie bratankowi kupie jakis
                  cudenko, zamiast taszczyc zakurzone kilkuletnie kartony
                  wg mnie z przekazywania na biezaco sa same korzysci
                  ja mam miejsce, ktos ma ciuchy
                  szczerze mowiac nawet po starszym w wiekszosci przekazuje, bo jakos nie wydaje
                  mi sie, zeby mlodszy za kilka lat dobrze wygladal w piecioletnich koszulach
                  zostawiam naprawde rzeczy pojedyncze i bardzo szczegolne

                  • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:14
                    Ja nie trzymam. Część oddaję na bieżąco na oddział dziecięcy do szpitala, część sobie wzięła moja siostra, ale to pojedyncze sztuki.

                    A część po prostu wywalam, albo przerabiam na szmaty.

                    O, faktycznie - trochę oddałam matce koleżanki Szymka, ale starałam się dać rzeczy mniejsze - takie do dwóch lat, dla młodszych dzieciaków, aby potem w przedszkolu dzieci nie śmiały się z Gabryśki, że chodzi w Szymona bluzach. I tak się już z niej śmieją.
                    • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:18
                      no, a skąd wiedzą, że to po nim??? przecież ma prawo mieć takie same?
                      eee...jakaś lipatongue_out
                      • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:26
                        tabakierka2 napisała:
                        > no, a skąd wiedzą, że to po nim??? przecież ma prawo mieć takie same?
                        > eee...jakaś lipatongue_out

                        Uściślę - z Gabrychy się śmieją, bo często ma ciuchy za duże (po starszym rodzeństwie) i wygląda jak strach na wróble. Albo za małe i też wygląda jak strach na wróble.

                        Nie jest to wyśmiewanie się jawne. Ale skoro moje dziecko przychodzi do domu i mówi, że Gabryśka znowu miała spodnie, które jej cały czas spadały i wyglądała jak klaun, bo klaunom spadają przecież spodnie, no to sorry.
                        Albo że Gabryśka ma za duże kapcie i cały czas je gubi.
                        Rozumiesz, o co mi chodzi?
                        • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:29
                          ok, już rozumiemsad szkoda tej Gabryśkisad
                          • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:54
                            Bo to się tak wydaje, ale nawet dzieci zauważają różne rzeczy - nie, nie podchodzą do tego negatywnie z automatu, ale po prostu obserwują.

                            "Mama, a Gabryśka zawsze bierze dokładke obiadu i jak ktoś nie zje drożdżówki na podwieczorek, to ona ją zjada. Strasznie dużo je ta Gabryśka.".

                            No i co mam powiedzieć? Że ty, synu, wrócisz z przedszkola, wrąbiesz drugi obiad, potem czekoladę, a potem dwie kolacje - a Gabryśka dostanie na kolację kanapkę z dżemem z Biedronki i nie ma co grymasić, bo inaczej jej porcją zajmie się rodzeństwo?

                            Taki lajf.
                            • tabakierka2 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:58
                              też miałam taką dziewczynkę w przedszkolu, tyle, że ona chyba
                              dodatkowo była nieco upośledzona, w stopniu bardzo nikłym, ale
                              zawsze. Zdarzało się np. że kradła innym dzieciom z talerza np.
                              kotlet i uciekała, żeby jej nie zabrali. Wtedy dzieciaki się z niej
                              śmiały, bo nie rozumiały dlaczego ona tak robi. Teraz jak o tym
                              myślę, to jakoś przykro mi się robi uncertain
                • sir.vimes Tia, ale dla naprawdę biednej 10.03.09, 10:31
                  starych łachów nie ma i nie będzie. Trza było nie chlać! Najlepiej by była
                  wdzięczna taka biedota, że nie dostała nawet szmatki;P

                  > Matka dzieciom jest zobowiązana przyjąć stare łachy i ma obowiązek być z nich z
                  > adowolona.
                  > Bo przecież dziecko nie musi wyglądać jak z żurnala, a wdzięcznym trza być.
                  >
                  > A idąc dalej, to jak matka dzieciom jest biedna, to w ogóle ma obowiązek przyją
                  > ć byle jakie szmaty, bo bieda ma być wdzięczna i pokorna.
        • sir.vimes Ale CO w tym złego? Bo nie rozumiem. 10.03.09, 10:28
          "pewnie
          pokombinowali: idź zapytaj tej z góry, może da?"


          No, co w tym złego? Nie maja, wiedzą, ze ktoś miał (bo dziecko ma) to spytali.
          Jakiś despekt?

          Mnie też pyta czasem ktoś czy nie mam np. dla psa resztek. Nie mam, bo mięso
          rzadko kupuję, ale nie czuję się urażona. Bo CZYM? Że spytał??? Że sugeruje, ze
          resztki można dać komuś zamiast wyrzucić? No, zgroza, doprawdy.

          Jak biedny sąsiad zapytał czy nie mamy desek na zbyciu byłam zachwycona, że mi
          "posprząta" piwnicę z resztek po remoncie. Jak zostały zbędne kafle - tak samo,
          byłam zadowolona, że ktoś je zabierze. Czy z tych desek meble robił, podłogi,
          czy palił w piecu nic mnie nie obchodzi.

          > Ja rozumiem, że dziecko biedne i niewinne i żałuję, że rodzi się
          > właśnie w takiej rodzinie, ale do cholery jasnej, samo się nie
          > zrobiło.

          Jasne, samo się nie zrobiło i dlatego mu nie pomagajmy pod żadnym pozorem.
      • iwoniaw :-) A za parę lat pojawi się wątek na forum 10.03.09, 09:19
        "Moja teściowa ma źle w głowie, chce żebym ubierała swoje nowonarodzone dziecko
        w łachy, w które jeszcze męża odziewała dwie dekady temu" wink
    • deela Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:00
      ale chwalisz sie czy zalisz?
    • moofka Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:05
      zasadniczo oddaje komu chce i kogo lubie
      a poplamione na szmaty ida bez zalu
      nie czuje sie w obowiazku wspomagac sasiadow
      gdyby jednak wprost mnie poproszono o pomoc, a zakladam, ze ludzie ci jakos
      specjalnie mi krwi nie napsuli - zli i podli nie sa - cos tam bym im jednak
      zorganizowala z posiadanych zasobow, bo skoro prosza to pewnie im potrzeba
      no chyba ze u ciebie kazda sztuka to niezwykle dzielo sztuki z najnowszych kolekcji
      no to zal
      moje w zwyklych bodziakach chodzi i jednego od drugiego czesto nie odrozniam
      nie jest tez w stanie okreslic w ktorej kreacji pierwszy raz sie obrocil na
      boczki oraz usiadl bez podparcia
      argument sentymentalny wiec odpada, mam to na zdjeciach i tych nie oddam smile
    • aniuta75 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:06
      Weź przestań takimi pierdołami sobie głowę zawracać smile. Dawanie ciuszków nie
      jest obowiązkiem smile.
      • joanna266 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:17
        a mnie najbardziej zawsze bawi postawa na psa ogrodnikasmileno jasne
        ze nie musi oddawac ale po co w takim razie ten watek .chcesz zostac
        rozgrzeszona czy jak?
    • hellious Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:15
      Jak ja bylam w ciazy, nie przelewalo nam sie wcale. Ktoregos dnia zapukala obca zupelnie dla mnie kobieta, jak sie okazalo sasiadka z parteru z workiem pieknych ciuszkow po swoim malym. Zupelnie bezinteresownie przyniosla i zapytala czy sie nie przydadza, bo widziala mnie z brzuchem i od kogos dowiedziala sie pod jakim numerem mieszkamy. Poczulam sie conieco dziwnie, ale bylo mi milo, ze ktos obcy chce pomoc. Sasiadka okazala sie bardzo fajna babkasmile Ja ciuszki po swoim oddaje bratankowi, a to, w co sie nie wcisnie oddaje do organizacji charytatywnej z przeznaczeniem dla patologii wlasnie.
      • zebra51 Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:23
        Hellious, piąteczka!
        Wszystko co oddawaliśmy, trafiało zawsze do (jakto zwykliśmy
        niepoprawnie politycznie mawiać) naszych ulubionych patologii. Niech
        noszą, na zdrowie smile
        • hellious Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 09:31
          Jakos wole oddac tej patologii, niz ma mi lezec i czekac na niewiadomoco. Im napewno sie przydadza, mi raczej nie. I piszac IM mam na mysli dzieci ktore beda w nich chodzic, a nie rodzicow, ktorzy kase na wyprawke przechlali. Oddaje z mysla ze pomagam dzieciom, o rodzicach nie mysle.
          • deela Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:29
            mas zracje, ja bez mrugniecia rozdalam po swoim prawie wszystko - akurat nie
            patologii ale znajomym smile zostawilam sobie tylko kombinezony bo to rzecz
            kosztowna a wiedzialam ze bede miala drugie, ale trzymanie kazdego bodziaka w
            garsci jakby to nie wiem co to bylo uwazam za durne
            no a tera zjakos tak wyszlo ze nikt mi nic nie dal, ale nie przemuje sie tym,
            tez chce kupic troche tych malenkich bodziakow i spiochow, na sweterki, spodenki
            itp zapewne rzuca sie babcie, wiec nawet nie probuje kupowac :F
            w sumie po Julku z tych najmniejszych rzeczy zostawilam sobie tylko... jego
            pierwsze skarpetki :F
            • mama_kotula Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:42
              Cytat
              w sumie po Julku z tych najmniejszych rzeczy zostawilam sobie tylko... jego pierwsze skarpetki :F


              Yhy, ja tez zostawiłam pierwsze skarpetki, teges panie dzieju, z sentymentu, taaa.
              Po czym ujrzałam jak Anka beztrosko wyciąga je miejsca, gdzie je zakonspirowałam i wniebowzięta zakłada je swojej baby born big_grin.
              Po czym stwierdziła, że sa zbyt mało kolorowe i spytała, czy może na nich namalować flamastrami wzorki.
              Tyle moich "sentymentów".
              Ale powiem szczerze, że jakoś tak ciepło mi się zrobiło, kiedy Andzia lulała z rozmachem gumowego niemowla odzianego w te skarpetki. Chyba nawet cieplej, niż by mi się zrobiło gdyby dalej gniły w szufladzie z "pamiątkami".
              • deela Re: Jestem wredna-nie dałam ciuszków po dzieciach 10.03.09, 10:45
                jesus marja!!!!! PIERWSZE JULKOWE SKAPRETKI MAZAKIEM!!!!!
                grzeszysz!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka