jogo2
03.04.09, 07:27
Witam,
Może was spotkała podobna sytuacja, dzieciakowi jest smutno a i ja martwię się
co będzie, jak się nie znajdzie. Mamy je od soboty, kupiliśy parkę. Dziś w
nocy obudził mnie hałas. Zobaczyłam, że klatka ma otwarte drzwiczki (nie wiem,
może syn zapomniał zamknąć, może udało się im otworzyć, myślę, że teraz to
jest bez znaczenia), samiczkę uratowało, że wlazła do szuflady z garnkami
(wiem, blee) i tam hałasowała, a samczyk przepadł jak kamień w wodę, ale na
pewno musi być w mieszkaniu. Ja niestety mam niezły bałagan, co nie ułatwia
szukania. Czy są jakieś sposoby, gdyby to były mrówki wystawiłabym cukier i po
sprawie. Też sobie tak myślę, może zapłacić policji na boku i poprosić, żeby
przyszli z psem, są też chyba takie bajeranckie urządzenia na podczerwień, czy
ciepło, tylko od kogo to wziąć. Dziecku smutno a i mnie przeraża wizja
wydobywającego się po jakimś czasie trudnego do zlokalizowania trupiego smrodku.
Macie jakieś pomysły, boję się, że jak zadzwonię na policję to mnie wyśmieją,
a tresowany pies może by i znalazł, one dosyć charakterystycznie pachną (a nie
wiem czy pies sąsiada się będzie nadawał).
Pomóżcie proszę