Dodaj do ulubionych

Noefitki ateistki

11.04.09, 07:16
Tak sobie poczytałam wątek o ukrzyżowaniu Jezusa i pomyślałam, ze aż zionie z
niego neofityzmem ateistycznym. Ta zagorzałość, ten sarkazm i ironia. To aż
śmieszne. Zwłaszcza, że, jak się łatwo domyślić 90%, albo nawet 99% z nowo
nawróconych na ateizm to ochrzczone i wykomunizowane w KK duszyczki, które
jeszcze niedawno co niedziela tuptały do kościółka.
Ton wypowiedzi, to święte oburzenie na słowa Jezus i ukrzyżowanie, ta
zagwozdka, co tu odrzec, gdy latorośl pyta, a przecież to jest a fe!
W tenże prosty sposób z fanatyzmu religijnego pojawia się fanatyzm
ateistyczny. Równie głupi i szerzący nietolerancję jak każdy inny.
Ja się wychowałam w rodzinie ateistycznej. To znaczy NIGDY nie byłam z
rodzicami w kościele. Ale rodzice stworzyli mi możliwości poznawania świata i
wybrania swojej drogi. Czy powiesicie się, jak Wasze dziecko zostanie
Świadkiem Jehowy, czy Adwentystą Dnia Siódmego? A może nawet katolikiem?
Każdy człowiek ma prawo zarówno do niewiary, jak i wiary. I nie można mu tego
zabraniać. Należy tłumaczyć, kim był Budda, kim Mahomet, czy Mojżesz. A nie
kpić, z tego, w co wierzą tysiące, czy miliony.
Obserwuj wątek
    • alesio23 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 07:22
      ja nigdy nie kpię. no może wewnętrznie. Nie lubię za to kiedy ktoś
      mi mówi : nie możesz, co zebro czynisz. jeśli natomiast moje
      dziecko będzie świadkiem jehowy, zakonnicą itp uznam to za porażkę
      wychowawczą
      • zebra12 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 07:31
        Piszę "nie możesz", bo robiąc tak krzywdzisz. Krzywdzisz innych ludzi, swoje
        dziecko...
        A czemu uznałabyś za porażkę? Dziecko samo wybrało, jego wola i droga. Nie
        dajesz mu nic w zamian. Nic odnoszę do wartości duchowych, które dla niektórych
        bywają ważne.
        A to, że sobie myślisz różnie, a nie mówisz, to bardzo dobra postawa i Ci się
        chwali. Na tym bowiem polega tolerancja. Ja też sobie czasem wiele myślę, ale
        również milczę smile
        • alesio23 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 07:45
          uznałabym za porazke ponieważ, wartości które przekazywałam
          okazałyby się dla mojego dziecka niewystarczające.
          • antyka-live Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 07:50
            wartości rodziców dla dziecka są wystarczające dopóki oni sami chcą aby i w ich
            życiu coś znaczyły. Spotkanie z nowymi ludźmi, nową grupą, nowym wyznaniem i
            fascynacja którymś z nich szybko te wartości przegrupowuje i dziecko samo
            wybiera co dla niego będzie wartościowe a co nie. Jeśli za wszelką cenę będziesz
            chciała aby dziecko wyznawało Twoje wartości to będziesz je krzywdzić.
            • alesio23 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 07:55
              każdy rodzić chce chyba żeby dziecko wyznawało jego wartości. DEla
              mnie to naturalne. Ja wychowana przez rodziców ateistów nigdy nie
              próbowałam odnaleźc sensu życia czu odpowiedzi na jakieś pytania w
              religii, choc znałam od groma katolików, świadka jechowy i
              zielonoswiątkowca. owszem pytałam się o założenia danej religii, o
              święta jakie obchodzą i to wszystko. bedę się starała, żeby moja
              córka miała podobne doświadczenia.
              • antyka-live Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 08:03
                ja miałam tak, że ojciec katolik, matka ateistka, ale żadne nigdy nie zmuszało
                mnie do przejęcia swoich przekonań, gdy odrosłam od ziemi na tyle aby zrozumieć,
                to każde z nich mówiło mi co ich przekonało, aby żyć w takim wyznaniu a nie
                innym. I mi to pasowało.
                Współczułam kuzynce która była zmuszana przez rodziców do chodzenia do Kościoła,
                zmuszana do wieczornych i porannych modlitw itd... jej rodzice to silnie
                praktykujący chrześcijanie, a kuzynka? kuzynka wybyła w świat poznawać inne
                rzeczy nie mieszczące się w światopoglądzie jej rodziców.
                Moi rodzice przez całą rodzinę byli krytykowania bo jak to tak, że ja nie
                ochrzczona? bez komunii? jak ja kiedyś ślub kościelny wezmę?
                Naprawdę mi szkoda dzieci, które MUSZĄ wyznawać wartości rodziców.
                Zwłaszcza przejąć ich wiarę
                • zebra12 Ot co 11.04.09, 08:14
                  Naprawdę mi szkoda dzieci, które MUSZĄ wyznawać wartości rodziców.
                  > Zwłaszcza przejąć ich wiarę

                  Albo niewiarę...
                  • alesio23 Re: Ot co 11.04.09, 08:44
                    bez sensu o tym dyskutować. Ile osób tyle zdań na ten temat.
              • echtom Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 09:01
                > każdy rodzić chce chyba żeby dziecko wyznawało jego wartości.

                To prawda, ale każdy rodzic powinien wziąć pod uwagę, że dziecko jest odrębną
                osobą, a nie jego klonem, i może mieć inne przekonania. To boli, ale trzeba się
                z tym pogodzić. Obowiązkiem rodziców jest przekazanie własnych wartości, nie
                przymuszanie, by dziecko je wyznawało. Btw. wiara/niewiara nie jest jedyną
                płaszczyzną, na której spotykają się ludzie - jest wiele wartości wspólnych dla
                ludzi różnych przekonań.
    • kol.3 Re: Noe???n/t 11.04.09, 08:52
      • joanna35 Dowartościowałaś się? 11.04.09, 13:41
    • maurra Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 09:05
      komunizacja w kk nastąpiła lata świetlne temu, więc pojecie neofitka
      nietrafione, tu raczej nie pisują osoby, które niewiarę zadeklarowały miesiąc temu

      pisanie o szerzeniu nietolerancji przez fanatyczny ateizm w kraju obwieszonym
      krzyżami i z kościołem w każdej niemal wiosce brzmi jak kiepski dowcip

      Jak moje dziecko zostanie ŚJ czy inszym czymś, będę mocno zawiedziona
      ale zakładam, ze nie wszystko mi się musi w życiu udać
    • guderianka Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 09:14
      Sarkazm i ironia są ok. Przynajmniej dla mnie. Wolę je od burackich
      i wulgarnych odzywek. Sama go stosujesz w zdaniu : "Zwłaszcza, że,
      jak się łatwo domyślić 90%, albo nawet 99% z nowo
      > nawróconych na ateizm to ochrzczone i wykomunizowane w KK
      duszyczki, które
      > jeszcze niedawno co niedziela tuptały do kościółka"

      A co do wychowania i wiary. Masz rację.
      Każdy fanatyzm jest zły. Każdy.
    • syriana Neofitki chyba 11.04.09, 11:02

      > Zwłaszcza, że, jak się łatwo domyślić 90%, albo nawet 99% z nowo
      > nawróconych na ateizm to ochrzczone i wykomunizowane w KK duszyczki, które
      > jeszcze niedawno co niedziela tuptały do kościółka.

      kogo konkretnie z wypowiadających się w tamtym wątku masz na myśli?

      > Każdy człowiek ma prawo zarówno do niewiary, jak i wiary. I nie można mu tego
      > zabraniać. Należy tłumaczyć, kim był Budda, kim Mahomet, czy Mojżesz.

      każdy rodzic ma prawo na własny sposób przekazać dziecku kim był Budda, Mahomet
      czy Mojżesz
      i wedle tego każdy ma prawo uważać wybór dziecka, gdy to zdecyduje się wyznawać
      kult którejś z tych postaci, za mniej czy bardziej pożądany


      > A nie kpić, z tego, w co wierzą tysiące, czy miliony.

      i vice versa
      • fajka7 Re: Neofitki chyba 11.04.09, 12:41
        "każdy rodzic ma prawo na własny sposób przekazać dziecku kim był
        Budda, Mahomet
        > czy Mojżesz
        > i wedle tego każdy ma prawo uważać wybór dziecka, gdy to zdecyduje
        się wyznawać
        > kult którejś z tych postaci, za mniej czy bardziej pożądany"

        Wszyscy maja prawo do wszystkiego co sie miesci w granicach prawa w
        danym kraju, ale z tego nic nie wynika. Chyba chodzi o to jednak -
        na poziomie idealow, zeby dziecko nauczyc szacunku dla innosci.
        Odnoszenie sie do tej innosci bez szacunku uczy czegos wrecz
        przeciwnego.
        Zreszta programowanie dziecka od poczatku, ze Jezus czy inny byl
        kretynem, zeby przypadkiem dziecko nie wybralo wiary jest jakby nie
        do konca tym kierunkiem, ktory chodzi - czy nie?
        Porazka jest nieumiejetnosc uszanowania wyborow wlasnego dziecka
        jakie by nie byly. Taki rodzic jest wtedy rzeczywiscie jedna wielka
        porazka.
        • majenkir Re: 11.04.09, 13:38
          fajka7 napisała:
          > Porazka jest nieumiejetnosc uszanowania wyborow wlasnego dziecka
          > jakie by nie byly.

          Ha! Ciekawe, czy gdyby wasze corki przechodzily na islam, to tez
          byscie byly takie tolerancyjno-slodkopierdzace?
          Kazda religia jest z zalozenia ZLA, robi wode z mozgu, wymaga wiary
          w rzeczy niepotwierdzone i niemozliwe. Mam nadzieje, ze moje
          dzieci nigdy nie przylacza do zadnego stada barankow....
        • joanna35 Re: Neofitki chyba 11.04.09, 13:44
          Fajka7 mogę się już tylko podpisaćsmile
        • maurra Re: Neofitki chyba 11.04.09, 14:05
          > Porazka jest nieumiejetnosc uszanowania wyborow wlasnego dziecka
          > jakie by nie byly. Taki rodzic jest wtedy rzeczywiscie jedna wielka porazka.

          już widzę to pochylenie pełne szacunku i zrozumienia nad np. dorastającym synem, który właśnie postanowił rzucić szkołę, bo woli się utrzymywać ze zbierania złomu (wszystko w granicach prawa)

          albo nad córką, która 3 razy niefrasobliwie zachodzi w ciążę z niewiadomo kim i za każdym razem zostawia przychówek w szpitalu, no bo taki jej wybór, prawa nie łamie, więc szanuj jej ścieżkę życia bez szemrania rodzicu <lol>
          • fajka7 Re: Neofitki chyba 11.04.09, 15:28
            Nie rozumiesz. Tak jak kolezanka wyzej piszaca o islamie.
            Jest ogromna roznica miedzy milczaca pokorna zgoda na blad
            popelniany przez dziecko (blad w odniesieniu do mojego systemu
            wartosci), a uszanowaniem prawa do popelnienia bledu czyli dokonania
            (moim zdaniem) niewlasciwego wyboru.

            Jaka proponujesz reakcje w stosunku do puszczalskiej corki
            niedbajacej o antykoncepcje? Rozumiem, ze masz na mysli dorosla
            corke, ktora takich wlasnie wyborow dokonuje? Bo ja nie odrzucilabym
            mojej corki, nie zerwala kontaktow, nie nazwala szmata i bezmyslna
            dziwka, co nie znaczy, ze nie wyrazilabym mojego ubolewania, moze
            zlosci, trudnosci z pogodzeniem sie z sytuacja.
            Nie zamknelabym takiek corki w piwnicy, sprowadzajac potajemnie
            lekarza, zeby ja wysterylizowal czy cokolwiek w tym stylu. A Ty?
    • smerfetka8801 mniej wiecej to samo 11.04.09, 13:18
      napisałam w tamtym wątku.
      Popieram Twoją opinię
    • kawka74 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 13:44
      Zebra, jak już chcesz pałać świętym oburzeniem, to rób to z głową, co?
      --
      A teraz... numer jeden
    • karra-mia Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 13:49
      A ja nie rozumiem, czy na prawdę tak ciężko zrozumieć poglądy innych
      osób, nawet jeżeli różnią się od naszych własnych?
      I chodzi mi o dwie strony...
      • majenkir Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 13:59
        W kraju takim jak Polska, gdzie kosciol nachalnie wlazi w buciorami
        w Twoje zycie, nie da sie byc po prostu ateista. Trzeba byc
        WOJUJACYM ateista. Taka jest prawda, niestety.
        • karra-mia Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 14:06
          może faktycznie masz rację... chociaż to smutne prawda?
        • inguszetia_2006 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:50
          majenkir napisała:

          > W kraju takim jak Polska, gdzie kosciol nachalnie wlazi w
          buciorami
          > w Twoje zycie, nie da sie byc po prostu ateista. Trzeba byc
          > WOJUJACYM ateista. Taka jest prawda, niestety.
          Witam,
          Pełna zgoda.
          Ateista to człowiek ułomny,pozbawiony "łaski wiary", a zatem ofiara
          ślepego losu, jednostka "niepełna", istota nieszczęsna. Trzeba
          miłosiernie pochylić głowę nad jej niepełnością i modlić dla niej o
          łaskę wiary.
          Takie podejście wywołuje złość i gniew.
          Ateista musi być wojujący, bo zostanie zalany "miłosierdziem",
          którego wcale nie potrzebuje.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • triss_merigold6 O toto 13.04.09, 11:06
            Pamiętam jak mając 11-12 lat jeździłam na kolonie i wieczorem
            rządkiem, każda przy swoim łóżku, dziewczynki klękały do pacierza i
            jakie zdziwienie/oburzenie budziło to, że ja się nie modlę. Nie były
            to katolickie kolonie wbrew pozorom tylko dla dzieci wojskowych.
            Pamiętam ile razy "życzliwie" koleżanki na koloniach, dobre ciocie
            również na owych koloniach czy rówieśnice we wczesnej podstawówce
            usiłowały mnie uczyć modlitw i nawracać. Pamiętam szczere wyrazy
            współczucia z powodu braku komunii oraz perspektywy pójścia do
            piekła po śmierci.
            Na szczęście potem starzy się przeprowadzili i zmieniłam szkołę i
            środowisko - nowa klasa na szczęście była kompletnie
            niezainteresowana cudzym brakiem życia religijnego.
            Dotąd - a mam 35 lat - wprawdzie bardzo sporadycznie zdarzają się
            reakcje obcych osób "no jak to w NIC nie wierzysz, jak można nie
            wierzyć?!" i wtedy mam ochotę być agresywna.
            Ateista w TYM KRAJU musi się odkopywać od owej współczującej troski
            o jego życie duchowe, losy nieochrzczonego dziecka i oburzenia jak
            śmie obchodzić święta w grudniu.
            • echtom Re: O toto 13.04.09, 11:45
              > Pamiętam ile razy "życzliwie" koleżanki na koloniach, dobre ciocie
              > również na owych koloniach czy rówieśnice we wczesnej podstawówce
              > usiłowały mnie uczyć modlitw i nawracać. Pamiętam szczere wyrazy
              > współczucia z powodu braku komunii oraz perspektywy pójścia do
              > piekła po śmierci.

              To chyba nie jest zbrodnia, że ludzie w dobrej wierze chcą podzielić się tym, co
              mają najlepszego? Mnie wiele razy próbowali nawracać Świadkowie Jehowy - choć
              ich natręctwo było irytujące, nie zrzucałam ich ze schodów, tylko podejmowałam
              dyskusję albo mówiłam uprzejmie i asertywnie, że nie jestem zainteresowana. Z
              jedną rodziną ŚJ po wyjaśnieniu kwestii światopoglądowych przyjaźniłam się przez
              wiele lat.
              • triss_merigold6 Re: O toto 13.04.09, 11:55
                No patrz, a mnie uczono, żeby nie demonstrować nachalnie ateizmu i
                nie pytać wierzących z troską dlaczego są tacy głupi i
                zindoktrynowani tudzież jako mogą słuchać panów w czarnych
                sukienkach... Qrde też mogłam się dzielić w sensie nawracania tym co
                uznawałam i uznaję za super czyli moim swiatopoglądem.

                Asertywność przyszła z wiekiem aczkolwiek nadal uważam taką troskę
                za chamstwo i wścibstwo porównywalne z wypytywaniem przez obce osoby
                o szczegóły zycia intymnego. Jakoś zadane publicznie pytanie czy
                lubię chłopu robić laskę uznano by za nietakt a o chrzest, komunię
                etc. ludzie potrafią zapytać.
              • lola211 Re: O toto 13.04.09, 11:57
                >
                > To chyba nie jest zbrodnia, że ludzie w dobrej wierze chcą
                podzielić się tym, c
                > o
                > mają najlepszego?

                O tak, juz widze to zrozumienie, gdy zechce sie jeden z drugim
                podzielic informacja, ze zadnego boga nie ma.
    • ik_ecc Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 13:59
      Zebra, masz swoja odpowiedz. Ty nigdy nie bylas zmuszana do kosciola,
      wiec nie musisz sie teraz szarpac, odrywac, walczyc, itd. Nie bylo Ci
      to na sile wpychane, nie musisz wypluwac.
      Te, ktorym na sile bylo wpychane, maja odruch wymiotny. Chwile potrwa
      az wyrzygaja i beda mogly pomyslec na spokojnie.

      Mnie bylo wpychane na sile i tez rzygalam. Potem wyjechalam do kraju
      bardzo luzno traktujacego religie, nikt mi nic wiecej nie wpychal,
      przestalam sie szarpac. Wspolczuje ludziom, ktorym jest wpychane na
      kazdym kroku i ktorzy musza sie bronic. Forma walki tez mi sie wydaje
      zenujaca, ale samo stawianie sie rozumiem. Trzeba przechylic w druga
      strone zanim osiagnie sie balans.
    • wespuczi Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 14:30
      ateizm to nie religia
    • triss_merigold6 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 15:45
      Zebra, mój Ty gigancie intelektualny... nie zamierzam dziecku kłamać
      tylko następnym razem odpowiedzieć adekwatnie do wieku i poziomu
      wiedzy przedszkolaka, który z treściami religijnymi w domu kontaktu
      nie ma.
      Moi dziadkowie i rodzice byli niewierzący, ja nieochrzczona i w
      kościołach bywam tylko z okazji cudzych ślubów, pogrzebów i
      zwiedzając zabytki architektury. Wystarczająco długa tradycja
      ateistyczna?
      Byłabym bardzo, bardzo rozczarowana gdyby moje dziecko się
      nawróciło, ponieważ uważam, że brak wiary jest zdrowszy dla psychiki
      i oszczędza wielu dylematów oraz poczucia grzechu.
      • guderianka Re: Noefitki ateistki-Triss 11.04.09, 18:31
        uważam, że brak wiary jest zdrowszy dla psychiki
        > i oszczędza wielu dylematów oraz poczucia grzechu

        Triss,zgadzam się w 100%
        Od siebie dodałabym tylko - brak "religii" w miejscu "wiara". Wiara
        sama w sobie jest pojęciem szerokim i nie zmusza to podejmowania
        formalnych kroków. Religia-a i owszem, wyznając konkretną religię
        człowiek zamyka się w klatce pewnych narzucanych
        zachowań/emocji/sytuacji
    • figrut Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 16:05
      > W tenże prosty sposób z fanatyzmu religijnego pojawia się fanatyzm
      > ateistyczny. Równie głupi i szerzący nietolerancję jak każdy inny.
      Bardzo mądre słowa. W tamtym wątku aż nie chce się odpowiadać. Osoby mieniące
      się tolerancyjnymi, tolerancyjne w większości nie są (ale są tam miłe wyjątki).
      Ja zostałam wychowana w wierze katolickiej, moja córka także. Córa chce zmienić
      wyznanie, bo nie zgadza się z dogmatami kościelnymi. Ja nie z wszystkim z córą
      się zgadzam, ale uznaję wychowanie mojej córki za moje życiowe zwycięstwo - sama
      niezależnie od różnych stron nacisku potrafi obrać swoją własną drogę. Jest
      chrześcijanką i wierzy w PŚ, nie w interpretacje Kościoła. Nie wyśmiewa się z
      żadnej wiary czy też z ludzi nie wierzących i to jest moje zwycięstwo, a nie
      wychowanie dziecka na zasadzie klonu.
      • echtom Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 19:25
        > Ja zostałam wychowana w wierze katolickiej, moja córka także.

        Ja podobnie. Moje córki od kilku lat nie chodzą do kościoła i deklarują się jako niewierzące. Kiedy jedna z nich przeżywała niedawno "alarm ciążowy", rozważała ze swoim chłopakiem (też niewierzącym) różne opcje na wypadek, gdyby się potwierdził. Aborcję jako rozwiązanie odrzucili na początku. Porażka czy zwycięstwo wierzących rodziców?
    • lola211 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 16:13
      Należy tłumaczyć, kim był Budda, kim Mahomet, czy Mojżesz

      Jakos nie widze potrzeby.Jak bedzie chcialo, to sobie poczyta, w
      necie sprawdzi, w bardzo wczesnej mlodosci -przedszkole czy
      podstawowka-raczej nie ma szans zetknac sie z tymi tematami.
    • ally Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 16:19
      argument, że ateistki zostały w niemowlęctwie ochrzczone, więc ich ateizm jest
      nie taki jak trzeba, jest zwyczajnie śmieszny.
      btw, te wszystkie chrzty, komunie i tuptanie do kościółka w bardzo wielu
      przypadkach były czystą celebracją, a nie oznaką wiary.

      osobiście wolę ateistki-neofitki niż katoliczki żyjące na kocią łapę i
      oburzające się, że ksiądz im nie chce dzieciątka ochrzcić.
    • kawka74 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 16:38
      Tak jeszcze raz przejrzałam wspomniany wątek i ni wuja nie widzę powodów Twojego
      oburzenia. Cierpisz na nadwrażliwość z okazji Wielkanocy?
      • lola211 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 17:00
        Ha, kolejny przyklad na to, ze katolictwa krytykowac w zaden sposob
        nie mozna.Ja tez nie odnalazlam tej rzekomej zapieklosci
        ateistycznej we wskazanym watku.
        • figrut Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 18:52
          Nie Lola, nie chodzi o krytykę. Chodzi o zajadłość i wręcz fanatyczną walkę z
          katolicyzmem. Katolicyzm cudem też nie jest. Wystarczy poobserwować jak to masa
          katolików odnosi się np. do ŚJ - zajadle niestety. Ateiści często uważają się za
          ludzi światłych (bardziej od wierzących, bo opierają się tylko na nauce) i
          tolerancyjnych, a ja tej tolerancji nie widzę.
          • lola211 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 19:33
            Chodzi o zajadłość i wręcz fanatyczną walkę z
            > katolicyzmem.
            Podaj konkretne przyklady.Gdzie natykasz sie na walke z okupantem,
            jakim jest kk w Polsce, narzucajacy CALEMU spoleczenstwu swoje
            poglady?

            Jak katolicy moga domagac sie poszanowania swoich pogladow, jesli
            nie szanuja innych? W szkole podstawowej wszystkie dzieci
            uczestnicza w katolickich obrzedach typu jaselka, wigilia, w
            podreczniku do przerobienia sa kolędy.Nikt nie zwaza na to, ze sa w
            tej spolecznosci dzieci niekatolickie.

            No i gdzie we wspomnianym watku Triss przebrzmiewa owa zajadlosc?

            • figrut Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 20:54
              Lola, gdyby nie było fanatyzmu anty kościelnego, nie udzieliłabym się choćby w
              wątku o marszu zorganizowanym przez księdza - nie aż tyle razy.
              > Podaj konkretne przyklady.Gdzie natykasz sie na walke z okupantem,
              > jakim jest kk w Polsce, narzucajacy CALEMU spoleczenstwu swoje
              > poglady?
              No patrz Lola, jakimś cudem na stypie mojego Ojca, gdzie nikt nie miał śmiałości
              dotrzymać towarzystwa księdzu, ja usiadłam obok niego i prowadziłam sobie miłą
              rozmowę o wszystkim. Mimo życia w wolnym związku nie próbował mnie nawracać o
              dziwo i to nie osoba nazywająca się katolikiem, a sama "góra" że tak nazwę
              księdza. Nie było rozmowy o wierze, a o rybkach, historii, kataklizmach,
              dziwnych zjawiskach. Absolutnie nie czułam się potępiana, krytykowana, poniżana.
              Nie odczułam, aby ksiądz zwracał się do mnie z jakąś wyższością tego, który "wie
              lepiej".
              > Jak katolicy moga domagac sie poszanowania swoich pogladow, jesli
              > nie szanuja innych? W szkole podstawowej wszystkie dzieci
              > uczestnicza w katolickich obrzedach typu jaselka, wigilia, w
              > podreczniku do przerobienia sa kolędy.Nikt nie zwaza na to, ze sa w
              > tej spolecznosci dzieci niekatolickie.
              Zdaje się Lola, że zapomniałaś o masowym obchodzeniu w szkołach helloween,
              walentynek, dnia kobiet, pożegnania zimy czyli topienia marzanny.
              Mam poszukać wątku z zapytaniem dlaczego ateiści świętują w Boże Narodzenie ?
              Miłe spędzanie czasu w domowym zaciszu jest OK., ale już takowe nie jest w
              porządku, jeśli ta Wigilia zorganizowana jest w szkole ? Ilu ateistów jutro
              zasiądzie do świątecznego stołu, postawi na nim jajka, ustroi w kurczaczki,
              bukszpan i nie wiadomo co jeszcze ?
              Nie wiem jak tam u Was, ale u nas jest dzielenie się opłatkiem, czy też robienie
              pisanek i ich konsumowanie w przedszkolu, ale modłów nikt nie odprawia przy tym
              przedszkolnym stole. Jest to traktowane jako nasza tradycja, a nie jako święto
              służące głębokim rozmyślaniom.
              Byłam na Pamiątce dzięki zaproszeniu ŚJ i wiesz co Lola, mimo iż w innej wierze
              zostałam wychowana, mimo, iż nadal nie odcięłam się od Kościoła podpisem,
              talerzyk z chlebem, kielich z winem rąk mi nie poparzyły, a przez wspólny śpiew
              z ŚJ nie zaniemówiłam.

              Triss, ja się zgodzę, że jeśli już być musi, to powinno być religioznawstwo, ale
              znajdź mi w Polsce tylu nauczycieli tego przedmiotu, aby można było projekt w
              życie wprowadzić. Nie ma ŻADNEGO obowiązku chodzenia na religię w szkole i oceny
              z religii nie mają żadnego wpływu na średnią ocen na świadectwie. Tu więcej
              poświęcają dzieci katolików niż dzieci ateistów - poświęcają swój czas. Moje
              dzieci wiedzą, że istnieją ludzie wierzący, ateiści, agnostycy (wiek
              przedszkolny) i jakoś ja, osoba z samą maturą bez wykształcenia wyższego
              potrafię dzieciom wytłumaczyć, dlaczego ich kolega w dzień Pamiątki tak
              odświętnie ulicą wędruje (ŚJ), a my normalnie w tym czasie pracujemy. Triss, nie
              wiesz jak dziecku wytłumaczyć, czy zwyczajny bunt przez Ciebie przemawia ?
              • majenkir Figrut 11.04.09, 23:16
                figrut napisała:
                > Mimo życia w wolnym związku nie próbował mnie nawracać

                Hehe, wiesz co napisalas?
                • figrut Re: Figrut 11.04.09, 23:28
                  OK. oprawiam - mimo mojego życia w wolnym związku tongue_out
                • lola211 Re: Figrut 13.04.09, 10:05
                  smile, tak sie sklada, ze ja moglabym sie podpisac- znajomy ksiadz,
                  mimo zycia w wolnym zwiazku,nie próbowal mnie nawracac.I nie o moj
                  zwiazek chodzismile w tym przypadku.
              • lolinka2 Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 15:42
                byłaś, figrut, na Pamiątce? Fajnie, miło wiedzieć, że człowiek nie
                drze butów w ziąb po osiedlu bezowocnie smile
                • figrut Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 22:20
                  Tak Lolinka, byłam na Pamiątce, śpiewałam wraz z wszystkimi dzięki uczynności
                  innych osób które dzieliły się ze mną tekstem pieśni, modliłam się wraz z
                  innymi, bo modliłam się do jedynego Boga którego masz i Ty i ja. Byłam na
                  Pamiątce i dzięki temu czułam, że te moje święta Wielkiej Nocy które obchodzę
                  były dopełnione właśnie Pamiątką, której w KK nie obchodzi się tak uroczyście,
                  jak u ŚJ, a powinno.Byłam też w kościele ewangelicko-luterańskim i też modliłam
                  się tam do jedynego Boga. Czy to będzie kościół prawosławny, katolicki,
                  luterański, Dom Królestwa - wszędzie tam wysławiamy jednego Boga, ale każdy na
                  swój odmienny sposób.
              • lola211 Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 21:56
                > Nie odczułam, aby ksiądz zwracał się do mnie z jakąś wyższością
                tego, który "wi
                > e
                > lepiej".

                Za to wsrod swieckich takich zachowan jest mnostwo.

                > Zdaje się Lola, że zapomniałaś o masowym obchodzeniu w szkołach
                helloween,
                > walentynek, dnia kobiet, pożegnania zimy czyli topienia marzanny.

                To nie sa swieta koscielne i z wiara nie maja nic wspolnego.A wiara
                powinna byc osobista sprawa kazdego czlowieka, niekoniecznie
                wywlekana na forum.

                Ilu ateistów jutro
                > zasiądzie do świątecznego stołu, postawi na nim jajka, ustroi w
                kurczaczki,
                > bukszpan i nie wiadomo co jeszcze ?

                Nawet jesli, to robia tak bez podtekstu religijnego.

                W szkole zas sa odniesienia do Boga przez wielkie B.Jezus, koledy,
                itd.czysta indoktrynacja w placówce, która powinna byc z zalozenia
                neutralna, ale nie jest.Na to jest miejsce w kosciele, a nie w
                szkole.

                Nie ma ŻADNEGO obowiązku chodzenia na religię w szkole i ocen
                > y
                > z religii nie mają żadnego wpływu na średnią ocen na świadectwie.

                Z moich wyliczen wynika, ze jesli ma sie wiecej piatek na
                swiadectwie , to srednia jest wyzsza.A z religii z reguly stawiaja
                oceny b.dobre.
                • figrut Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 22:41
                  > Za to wsrod swieckich takich zachowan jest mnostwo.
                  Jak już to ktoś wyżej czy niżej napisał, nie wrzucaj wszystkich do jednego
                  worka. Są różni ludzie i różni "katolicy". Są ludzie wierzący prawdziwie i
                  ludzie "wierzący" na pokaz.
                  > To nie sa swieta koscielne i z wiara nie maja nic wspolnego.
                  Nie mają. Mają za to wiele wspólnego z wierzeniami - topienie marzanny (czyli
                  bogini), zwyczaj pogański. Jak wiesz, wiara w bożki, boginie itp. jest sprzeczna
                  z chrześcijanizmem, a jednak masowo topi się tą boginię w wodzie.
                  Helloween - zwyczaj pogański.
                  > Nawet jesli, to robia tak bez podtekstu religijnego.
                  >
                  > W szkole zas sa odniesienia do Boga przez wielkie B.Jezus, koledy,
                  > itd.czysta indoktrynacja w placówce, która powinna byc z zalozenia
                  > neutralna, ale nie jest.Na to jest miejsce w kosciele, a nie w
                  > szkole.
                  W szkole odprawia się modły, zajada święconkę, celebruje ukrzyżowanie Chrystusa
                  ?? Naciągasz Lola. Córę mam już dużą i owszem, kolęd słuchali, ale jako piosenki
                  sprzyjające atmosferze danego święta, a nie jako przeżywanie duchowe danego
                  święta. Synowie w przedszkolu święta obchodzą jako czas prezentów i wspólnoty
                  rodzinnej (czy przedszkolnej), a nie jako narodziny Zbawiciela, czy też
                  zbawienie przez mękę Chrystusa.
                  > Z moich wyliczen wynika, ze jesli ma sie wiecej piatek na
                  > swiadectwie , to srednia jest wyzsza.A z religii z reguly stawiaja
                  > oceny b.dobre.
                  Z świadectwa mojej córki wynika - religia - nie zaliczone. Świadectwo z paskiem.
                  Nie zaliczony WF to powtórka klasy, lub szybkie zdawanie WF jeśli nauczyciel
                  łaskawy (ja zaliczałam WF dzięki łasce nauczyciela). Nie zaliczona religia, to
                  nadal świadectwo z paskiem i żadnego wpływu na średnią z tego świadectwa.

                  • lola211 Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 23:01
                    Kosciól katolicki calemu spoleczenstwu narzuca swoje przekonania i
                    to jest najwazniejsze-trudno, by takie zachowania mialy podobac sie
                    ateistom i ludziom innej wiary.

                    > Naciągasz Lola.

                    Nie, Ty po prostu nie widzisz tego co oczywiste.

                    W podreczniku dla III klas przerabia sie koledy, czyli utwory
                    dotyczace Boga.Na swieckich niby z zalozenia lekcjach.

                    a nie jako narodziny Zbawiciela, czy też
                    > zbawienie przez mękę Chrystusa

                    Ale przeciez nie da sie uniknac odniesien do wiary i Boga przy
                    okazji przerabiania takich tematow.I co, dziecko, ktore rodzice
                    ucza, ze Boga nie ma, w instytucji, ktorej dziecko ma byc posłuszne
                    i gdzie wklada mu sie do glowy rozne prawdy,dowiaduje sie, ze wrecz
                    przeciwnie- jest.I ono bierze czynny udzial w swietowaniu ku czci
                    tego Boga wlasnie.Nikt nie pyta rodzicow, czy sobie zycza.

                    >a jednak masowo topi się tą boginię w wodzie.

                    Moje dziecko o tym tylko słyszalo, nie praktykuja takich tradycji w
                    szkole.Za to jest wigilia, jaselka i inne tego typu obrzadki.Tylko
                    katolickie jako jedynie słuszne w tym kraju.


                    Nie zaliczona religia, to
                    > nadal świadectwo z paskiem i żadnego wpływu na średnią z tego
                    świadectwa.
                    >
                    Ale zostawmy paski.Wystarczy zwyczajnie policzyc, ze przy
                    jednakowych ocenach z pozostalych przedmiotow uczen majacy 5 z
                    religii bedzie mial srednia wyzsza niz uczen nie uczeszczajacy na
                    religie.Prosta matematyka.
                    • figrut Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 23:22
                      Owszem, kolędy się przerabia jako utwory, dzieła tak samo jak i Dziady,
                      Świteziankę, różne antyczne dzieła o Zeusie, Atenie i innych bogach i boginiach
                      (czyżby dzięki temu nasze dzieci w duchy, gusła wierzyły i boginie ?).
                      > Ale zostawmy paski.Wystarczy zwyczajnie policzyc, ze przy
                      > jednakowych ocenach z pozostalych przedmiotow uczen majacy 5 z
                      > religii bedzie mial srednia wyzsza niz uczen nie uczeszczajacy na
                      > religie.Prosta matematyka.
                      Twoja matematyka nie jest tutaj taka prosta. Ocena z religii istnieje na
                      świadectwie, ale nie jest ona podliczana z ocenami przedmiotów obowiązkowych co
                      oznacza, że skoro z przedmiotów obowiązkowych same piątki, a z religii jedynka,
                      ocena średnia wychodzi 5, a nie 4 z przecinkami.
                      • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 08:02
                        > Ows, zem, kolędy się przerabia jako utwory, dzieła tak samo jak i
                        Dziady,
                        > Świteziankę, różne antyczne dzieła o Zeusie, Atenie i innych
                        bogach i boginiach
                        > (czyżby dzięki temu nasze dzieci w duchy, gusła wierzyły i
                        boginie ?).

                        No własnie -antyczne DZIEŁA.A jakimz to "DZIEŁEM" sa koledy?
                        ----------------------------------------------

                        www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
                        • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 08:34
                          A jakimz to "DZIEŁEM" sa koledy?

                          W większości mają wartość artystyczną porównywalną z pieśniami ludowymi (ja w
                          szkole przerabiałam pieśni mojego regionu). Zdarzają się poetyckie arcydzieła,
                          np. "Bóg się rodzi".
                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:03
                            No to niech dzieci przerabiaja na polskim przyspiewki ludowe, a
                            koledy -na katechezie.Po co niekatolikom znajomosc tych utworów?
                            Na lekcjach religii cierpia na niedobór tego tematu czy jak?
                            • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:11
                              Po co niekatolikom znajomosc tych utworów?

                              Po co ateistom i monoteistom znajomość mitów greckich? smile
                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:16
                                Nie znajac mitow trudno by pojac chociazby tragedie grecka.

                                A co takiego wnosi znajomosc kolęd?
                                • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:23
                                  Ja zadam inne pytanie :

                                  Dlaczego znajomość kolęd ma wnosić cokolwiek?
                                  • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:34
                                    Poniewaz po to dzieci chodza do szkoly, by nauczyc sie tego co
                                    wazne, istotne i do zycia potrzebne.
                                    Jesli maja sobie zasmiecac glowe czyms, co nic nie wnosi, to po
                                    kiego w ogole poswiecac temu cenny czas lekcyjny?

                                    > Dlaczego znajomość kolęd ma wnosić cokolwiek?

                                    No wlasnie- skoro nie wnosi nic poza propagowaniem katolickiego
                                    swieta to tym bardziej pytanie- PO CO?
                                    • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:40
                                      Szkoła wnosi wiele innych niepotrzebnych de facto nauk. Po co komu
                                      zasady gry w koszykówkę i dwutakt? Po co znajomość nut? Po co nauka
                                      malowania figur w przestrzeni albo recytacja dziwnych wierszy? Jaki
                                      sens wbijania do główy skomplikowanych wzorów na fizyce, obliczania
                                      stężenia procentowego cieczy, logarytmy ?
                                      Podałam powyższe jako te, których musiałam się uczyć a które w życiu
                                      jeszcze nie okazały mi się przydatne.

                                      Zaśmiecamy sobie głowy różnymi pierdołami-i dopóki to nikogo nie
                                      krzwydzi-po co jakakolwiek forma krucjaty ?
                                      • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:57
                                        Po co komu
                                        > zasady gry w koszykówkę i dwutakt?
                                        Po to, by w ramach reklasu pograc w kosza ze znajomymi.Albo zostac
                                        sportowcem.
                                        Jaki
                                        > sens wbijania do główy skomplikowanych wzorów na fizyce,
                                        obliczania
                                        > stężenia procentowego cieczy, logarytmy ?

                                        Rany, to sa wiadomosci przydatne w zyciu, pracy zawodowej, jesli
                                        ktos w tym kierunku pojdzie.Do tego ma szkola przygotowywac.A do
                                        czego pytam nadal przydaja sie koledy? Az tak bardzo, ze trzeba je
                                        przerabiac poza lekcjami religii.
                                        • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:02
                                          > Po to, by w ramach reklasu pograc w kosza ze znajomymi.

                                          Ale ja nie lubię gier zespołowych. Wolę pływanie, a tego mnie w szkole nie
                                          uczyli. wink

                                          > Rany, to sa wiadomosci przydatne w zyciu, pracy zawodowej, jesli
                                          > ktos w tym kierunku pojdzie.

                                          Większość nie idzie, a wszyscy uczniowie muszą znać.
                                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:07
                                            Ale ja nie lubię gier zespołowych. Wolę pływanie, a tego mnie w
                                            szkole nie
                                            > uczyli. wink

                                            A teraz ucza.

                                            > Większość nie idzie, a wszyscy uczniowie muszą znać.

                                            Prawa fizyki sa obecne w naszym zyciu i bardzo przydatne.
                                        • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:49
                                          Rany, to sa wiadomosci przydatne w zyciu, pracy zawodowej, jesli
                                          > ktos w tym kierunku pojdzie

                                          No właśnie. Jeśli.

                                          .A do
                                          > czego pytam nadal przydaja sie koledy?

                                          Jeśli mogą się przydać to np. dla kogoś, kto "pójdzie w tym
                                          kierunku". Dla kulturoznawcy, etymologa, polonisty,teologa.
                                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:55
                                            Udajesz, ze nie rozumiesz.
                                            Nie porównujmy przyspiewek do teorii newtona, bo smiesznie sie robi.
                                            Matematyka, fizyka, chemia sa potrzebne KAZDEMU ,obecne przez cale
                                            jego zycie, nie tylko zawodowe.Bez koled mozna spokojnie zyc, choc
                                            pewnie katolikom sie to wydaje niemozliwe.
                                            Miejsce koled jest na religii, koniec kropka.
                                            • czajkax2 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:04
                                              A tak tylko sie przyczepie tongue_out


                                              lola211 napisała:
                                              Matematyka, fizyka, chemia sa potrzebne KAZDEMU ,obecne przez cale
                                              > jego zycie, nie tylko zawodowe.Bez koled mozna spokojnie zyc,

                                              bez znajomosci logarytmów i nazw zwiazków chemicznych tez można
                                              doskonale życ smile. Znam przypadki w realu więc potwierdzam smile
                                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:09
                                                Z tym "doskonale" to bym dyskutowala.
                                                • czajkax2 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:10
                                                  lola211 napisała:

                                                  > Z tym "doskonale" to bym dyskutowala.
                                                  kwestia gustu i interpretacji smile
                                              • triss_merigold6 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:11
                                                Jest drobna różnica - nauki ścisłe oparte są na mierzalnej,
                                                policzalnej, doświadczalnie sprawdzalnej wiedzy. Kolędy to element
                                                ludowej formy kultu religijnego.
                                                • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:24
                                                  > Jest drobna różnica - nauki ścisłe oparte są na mierzalnej,
                                                  > policzalnej, doświadczalnie sprawdzalnej wiedzy.

                                                  Niekoniecznie. Chociażby jednostki miar i wag są całkowicie umowne i w dziejach stosowano najróżniejsze ich systemy wink Podobnie jest z liczeniem czasu.
                                                • czajkax2 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:29
                                                  triss_merigold6 napisała:

                                                  > Jest drobna różnica - nauki ścisłe oparte są na mierzalnej,
                                                  > policzalnej, doświadczalnie sprawdzalnej wiedzy.

                                                  Nie do końca się z tym zgodze. I liczby i miary i czas to wszystko
                                                  kwestie umowne, w róznych okresach nazewnictwo bywało różne smile
                                            • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:16
                                              Lola-bo zachowujesz się jak krzyżowieć na wyprawie.
                                              To tylko kolędy
                                              I echtom dobrze ci napisała-że ona jest pewna stabilności swoich
                                              córek i że żadne ideologie nie zaszkodzą.
                                              Dlaczego ciebie te kolędy tak bolą?
                                              Dla mnie to conajmniej dziwne..
                                              • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:18
                                                Dla mnie również dziwne to zacietrzewienie na kolendy.
                                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 22:53
                                                Podalam akurat ten przyklad z zycia i ten omawiam.
                                                Uwazam, ze nie ma ZADNEGO sensownego argumentu przemawiajacego za
                                                obecnoscia tych utworow w podreczniku.Tylko mnie utwierdzacie w tym
                                                przekonaniu-nie padl ZADEN sensowny argument "za", tylko personalne
                                                odnosniki co do mojego rzekomego zacietrzewienia.
                                                Koledy - prosze bardzo.Sa lekcje religii od tego i kosciol.
                                    • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:44
                                      > Poniewaz po to dzieci chodza do szkoly, by nauczyc sie tego co
                                      > wazne, istotne i do zycia potrzebne.

                                      A do czego jest w życiu potrzebna znajomość tragedii greckiej? wink
                                      • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:50
                                        Jest potrzebna do dalszej nauki przede wszystkim.
                                        • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:51
                                          Lola-idąć tym tokiem rozumowania wszystko może być potrzebne
                                          do "dalszej nauki". Nawet kolędy. A nuż dziecko zechce zostać
                                          teologiem ? wink
                                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:59
                                            Od tego sa lekcje RELIGII.
                                            • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:04
                                              Idąc tym tropem, tragedię grecką należy omawiać wyłącznie na lekcjach filologii
                                              klasycznej.
                                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:09
                                                Takiego przedmiotu jednakze NIE MA ,a religia jest.Podstawowa
                                                roznica.
                                                • triss_merigold6 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:37
                                                  A mogłoby być religioznawstwo, prawda? Neutralne przekazywanie
                                                  WIEDZY o różnych systemach religijnych.
                                                  Albo dostępna, podkreślam DOSTĘPNA etyka. Nie po lekcjach, nie grupy
                                                  łączone z różnych szkół tylko normalnie wpisana do planu lekcji
                                                  równolegle z religią. Aaaaaaaa... nie ma etyków? No szok, prawda?
                                              • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:32
                                                albo dla uczniów z greckim pochodzeniem. No bo po co to innym
                                                narodowościom.
                                                • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:35
                                                  Polskim dzieciom chocby po to, by mogly zalapac o co kochanowskiemu
                                                  w odprawie poslow greckich chodzilo.
                                                  • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:51
                                                    Możemy bawić się w dyskusję, czy "Odprawa" ma większe wartości literackie niż
                                                    "Bóg się rodzi" (wspaniały przykład zastosowania oksymoronu). Z pragmatycznego
                                                    punktu widzenia oba teksty są tak samo zbędne, z kulturowego - tak samo ważne
                                                    (podobnie jak Biblia i mitologia grecka). Nie wspomnę o "Cichej nocy", którą
                                                    śpiewają ludzie na kilku kontynentach.
                                                  • kawka74 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:56
                                                    Tu się akurat nie ma co bawić. Oksymoron można pokazać na innym przykładzie, 'Odprawy' nie da się niczym zastąpić.
                                                  • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:04
                                                    Ludzie na kilku kontynentach wierzą też w horoskopy, wróżki i to, że piramidy
                                                    egipskie zbudowali Marsjanie a jednak nie poświęca się im osobnych zajęć w
                                                    szkole. Miliony wierzą w Allacha a ani na j. polskim, ani na religii, ani na
                                                    innym przedmiocie muzułmańskich modlitw się nie przerabia choć przecież mogłyby
                                                    się przydać - przyszłemu kulturoznawcy, religioznawcy, etymologowi
                                                • triss_merigold6 Taki drobiazg 13.04.09, 11:40
                                                  Komedia/tragedia grecka to zabytek kultury i literatury.
                                                  Niezideologizowany. Niewiele osób publicznych rzuca na co dzień
                                                  cytatami z Arystofanesa. A krzyże jako symbole jednego wyznania
                                                  rzymskokatolickiego wiszą wszędzie.
                                                  • przeciwcialo Re: Taki drobiazg 13.04.09, 11:42
                                                    Krzyz to nie tylko symbol katolików.
                                                  • kawka74 Re: Taki drobiazg 13.04.09, 11:48
                                                    Ta, jeszcze PCK i satanistów. Ale Triss chyba dość wyraźnie napisała o krzyżach jako symbolu jednego konretnego wyznania, PCK się nie czepiała.
                                                  • triss_merigold6 Re: Taki drobiazg 13.04.09, 11:59
                                                    To powiedz jako czego symbol, krzyż wisi w publicznym przedszkolu do
                                                    którego chodzi moje dziecko? Jako czego symbol krzyż wisi w sali
                                                    plenarnej posiedzen sejmu i w sali posiedzen senatu?
                                                  • echtom Re: Taki drobiazg 13.04.09, 12:06
                                                    Temu jestem akurat przeciwna, tak samo jak wprowadzeniu religii do szkół. Tak
                                                    się jednak składa, że grupa osób, która podjęła taką decyzję, nie pytała mnie
                                                    ani innych katolików o zdanie w tej sprawie, więc nie czuję się za to
                                                    odpowiedzialna.
                                                  • przeciwcialo Re: Taki drobiazg 13.04.09, 12:10
                                                    Wolałabym aby religia wróciła do kościołów i przykościelnych salek.
                                                    Mnie akurat objeła ta zmiana- załapałam sie na religie w szkole i
                                                    mam porównanie.
                                                  • echtom Re: Taki drobiazg 13.04.09, 11:55
                                                    Wiele osób publicznych i niepublicznych rzuca na co dzień cytatami z Biblii -
                                                    nawet nie mając świadomości, skąd pochodzą. O czym to świadczy?
                                                  • ewcia1976 Re: Taki drobiazg 14.04.09, 10:40
                                                    Krzyż to symbol całego chrzescijaństwa . A kultura antyczna i
                                                    chrześcijaństwo nierozerwalnie łączą się z kulturą Europy. Więc
                                                    warto żeby dzieciaki poznawały i jedno i drugie żeby w dorosłym
                                                    życiu rozumieć róznego rodzaju odniesienia do chrześcijaństwa i
                                                    antyku w szeroko rozumianej sztuce. Nie znaczy to oczywiście, że
                                                    należy ignorować inne religie czy kultury. Choć mają one mniejszy
                                                    wpływ na naszą świadomość i kulturę.
                                                    Akurat katoliczka ze mnie żadna choć w Boga czyt. Siłę Wyższą,
                                                    wierzę. Wkurza mnie takie czarno-białe pojmowanie świata. Ateista
                                                    super a rzymskikatolik be. Uwierz poznałam wielu religijnych i
                                                    bardzo dobrych ludzi. Chodzili do kościoła a nie mieli kłów, nie
                                                    słuchali rydzyka, byli wykształceni i szanowali inne religie smile.
                                                • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:48
                                                  przeciwcialo napisała:
                                                  > albo dla uczniów z greckim pochodzeniem. No bo po co to innym
                                                  > narodowościom.

                                                  bo dorobek greckiej filozofii jest - inaczej niż polska kolęda - jednym z
                                                  filarów europejskiej cywilizacji. ma wartość nieporównywalnie większą
                                  • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:52
                                    Dokładnie.
                            • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:51
                              Powalasz ignorancja. Kolendy są częścia kultury kraju w którym
                              mieszkasz. Warto znac.
                              • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:09
                                Kolędy są TYLKO pieśniami religijnymi a nie skarbem naszej narodowej kultury.
                                za takowy to można w tej materii ew. Bogurodzicę uznać - zaśpiewasz ją z pamięci
                                czy jesteś ignorantką?
                                • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:29

                                  Mam kolezanke która mieszkała kilka lat w jednym z arabskich krajów,
                                  tam chodziła do szkoły, jako katoliczka była mniejszościa. Nie
                                  krytykowała obowiązkowych modlitw, nie brała w nich udziału choc z
                                  czasem poznała tekst i znaczenie. Szanowała tradycje kraju w którym
                                  mieszkała.
                                  • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:44
                                    Ale my nie jestesmy Arabami.
                                    I teoretycznie w Polsce sfera koscielna jest oddzielona od
                                    swieckiej.Ale praktycznie jak widac zyjemy w panstwie wyznaniowym,
                                    od czego nie wiedziec dlaczego odzegnuje sie i kosciol i wladze.

                                  • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:45
                                    Jeśli jesteś gościem w obcym kraju - łaski nie robisz, to raczej norma, że nie
                                    zachowujesz się jak słoń w składzie porcelany

                                    Ale ja - niewierząca - jestem u siebie
                                    i ad rem - poproszę o jakiś konkretny dowód krzywdy czynionej obecnie polskim
                                    katolikom przez "zionących" ateistów
                                    • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:00
                                      > Ale ja - niewierząca - jestem u siebie

                                      Jesteś u siebie, ale zarazem jesteś w kraju, w którym obca Ci personalnie
                                      tradycja jest bardzo żywa, kultywowana przez większość ludzi niezależnie od
                                      głębi i żarliwości ich wiary. Trudno się o to obrażać i wymagać, by większość
                                      odprawiała swoje obrzędy w podziemiu, aby nie ranić uczuć mniejszości.
                                      • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:04
                                        Trudno się o to obrażać i wymagać, by większość
                                        > odprawiała swoje obrzędy w podziemiu, aby nie ranić uczuć
                                        mniejszości.
                                        >
                                        Do kultywowania swoich wierzen sa specjalne miejsca-koscioły w
                                        przypadku katolikow.Po co mieszkac do tego szkoły? Mozesz to
                                        racjonalnie uzasadnic?
                                        • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:16
                                          > Do kultywowania swoich wierzen sa specjalne miejsca-koscioły w
                                          > przypadku katolikow.Po co mieszkac do tego szkoły? Mozesz to
                                          > racjonalnie uzasadnic?

                                          W przypadku tych nieszczęsnych kolęd nie mówimy o "kultywowaniu wierzeń", tylko
                                          zapoznawaniu dzieci z kulturowym dziedzictwem własnego kraju. W sprawie religii
                                          w szkołach wypowiedziałam się w innym miejscu.
                                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 22:56
                                            Jakim znowu dziedzictwem? Przeceniasz wartosc koled i to mocno.
                                      • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:08
                                        echtom napisała:
                                        > Trudno się o to obrażać i wymagać, by większość
                                        > odprawiała swoje obrzędy w podziemiu, aby nie ranić uczuć mniejszości>

                                        Kościołami Polska stoi, miejsca w nich aż nadto, więc o jakie podziemie chodzi?
                                        • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:21
                                          > Kościołami Polska stoi, miejsca w nich aż nadto, więc o jakie podziemie chodzi?

                                          Żywa tradycja ma to do siebie, że wychodzi na ulice. Zabroniłabyś w Polsce
                                          procesji na Boże Ciało a w Irlandii parady w dniu świętego Patryka?
                                          • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:53
                                            > Żywa tradycja ma to do siebie, że wychodzi na ulice<
                                            nie jest to żadne usprawiedliwienie do zawłaszczania przestrzeni publicznej,
                                            żywą przez stulecia tradycję publicznej chłosty przy pręgierzu jakoś dało się
                                            opanować

                                            Procesje wolałabym widzieć wędrujące wokół kościołów a nie przez pół miasta bo
                                            zazwyczaj utrudniają ruch. Wyciszenie wszechobecnych dzwonów przetykanych
                                            "Barką" czy innymi "arcydziełami z kanonu kultury polskiej" też przyniosłoby
                                            ulgę dla uszu
                                            • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 17:29
                                              > żywą przez stulecia tradycję publicznej chłosty przy pręgierzu jakoś dało się
                                              opanować

                                              Błyskotliwe porównanie.

                                              Zlikwidujmy procesje, Love Parade, karnawał w Rio i setki takich imprez, aby
                                              każdy mógł się rozkoszować wszechobecną szarzyzną i ciszą zakłócaną jedynie
                                              trąbieniem samochodów.
                                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 23:01
                                                E tam, procesje moga byc jak dla mnie.Trudno szukac porównywalnego
                                                natezenia kiczu - no moze Medjugorie mogloby konkurowac.
                                              • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 23:28

                                                tu ciągniemy temat procesji, po sąsiedzku kolęd na polskim, ciut wyżej religii
                                                wprowadzonej tylnymi drzwiami do państwowych szkół a jeszcze obok krzyży
                                                wieszanych po kryjomu w sejmie.
                                                Dodaj wliczanie religii do średniej, święcenie galerii handlowych, rekolekcje w
                                                godzinach zajęć, naciski na polskie prawodawstwo w celu zakazania skutecznego
                                                leczenia niepłodności, wyczytywanie z ambon niewierzących licealistów i tak
                                                dalej i tak dalej

                                                pokaż mi inną, istniejącą w PL nieobowiązkową, dobrowolną wspólnotę
                                                religijną/społeczną/polityczną/kulturalną, która w równie bezczelny i
                                                lekceważący sposób zagarnia dla siebie coraz to nowe obszary przestrzeni
                                                publicznej a jakąkolwiek próbę protestu wobec tych praktyk traktuje jak zamach
                                                na najświętsze fundamenty swojego jestestwa i momentalnie zapada na syndrom
                                                oblężonej twierdzy
                                      • zasluzony_dzialacz Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 20:18
                                        Czyli jestes u siebie, tylko sie nie wychylaj, bo nie za bardzo pasujesz.
                                        Fajni sa nasi wierzacy, tacy tolerancyjni dla tych dobrze dostosowanych.
                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:14
                                Trudno nie znac, katuja tymi koledami wszedzie, w mediach, sklepach
                                itd.Nie widze w ogole koniecznosci nauczania tych przyspiewek na
                                lekacjach w szkole.
                    • echtom Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 23:23
                      > W podreczniku dla III klas przerabia sie koledy, czyli utwory
                      > dotyczace Boga.

                      Kolędy to część naszego dziedzictwa kulturowego - jak "Wlazł kotek na płotek" czy "Prząśniczka". Btw. nawet za "komuny" w podręcznikach do polskiego były fragmenty Biblii jako przykładu dzieła literackiego epoki starożytnej.
                      • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 07:57
                        Koledy przerabia sie przy okazji tematu bozego narodzenia, nie
                        traktujac ich jako wartosciowy utwor literacki tylko jako tradycyjne
                        piesni KOSCIELNE z okazji swieta KOSCIELNEGO.Gdzie tu porownanie do
                        Biblii? Jakies rymy czestochowskie? Jaka to inna wartosc niz typowo
                        religijna zawieraja koledy?
                        W naszej kulturze od dawna obecni sa Żydzi np., a jakos nie widze,
                        by w szkole przerabiano temat np.Purim.
                        • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 08:29
                          > W naszej kulturze od dawna obecni sa Żydzi np., a jakos nie widze,
                          > by w szkole przerabiano temat np.Purim.

                          Niestety, Żydzi są nieobecni w naszej kulturze od kilkudziesięciu lat, a
                          wcześniej tworzyli kulturę zamkniętą i niszową. Przerabia się dorobek tylko tych
                          Żydów, którzy tworzyli w obiegu kultury, nazwijmy to, masowej.
                          • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 09:01
                            Ach dajecie spokój tym kolędom-ładne to, skoczne, śpiewne, radosne.
                            Niech dzieciaki nucą-co w tym złego
                            Mnie bardziej irytuje kilkunastominutowe walenie w dzwony o 6 nad
                            ranem.Do cholery ja chcę spać-jak katolicy chcą świętować niech
                            świętują -ale nie mogą ciszej ?!
                            • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 09:59
                              > Niech dzieciaki nucą-co w tym złego

                              Nie, no nic zlego oczywiscie.Zwlaszcza, gdy rodzice niewierzacy, a
                              Jas ze szkoly przyjdzie z "Pojdzmy wszyscy do stajenki.." na ustach.
                              Miejsce koled jest w kosciele i domach katolickich, nie w szkole.
                              • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:22
                                Kolęda katolicka jest taką-kościelną właśnie-dla katolików
                                Dla innych może być zwykłą radosną piosenką, kwestia podejścia
                                I nie rozumiem-oświeć mnie proszę-co stanie się owym niewierzącym
                                rodzicom gdy Jaś wróci z "Pójdzmy wszyscy.." na ustach. Ataku
                                dostaną? Samozapłon nastąpi?Nie rozumiem
                                Jestem przeciwniczką wszelkiej "przemycanej" przez KK indoktrynacji,
                                nawet w "świeckim"programie nauczanie ale osobiście za większe zło
                                uważam epatowanie pojęciem "grzechu" (w czym specjalizują się dzieci
                                katolików i sami katolicy-rodzice) niż nauka kolędy. Nie popadajmy w
                                skrajności.
                                • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:30
                                  >ale osobiście za większe zło

                                  Czyli sie ze mna zgadasz, ze to sa zagrywki nie fair? Kwestia tylko
                                  mniejszego i wiekszego zła.

                                  > I nie rozumiem-oświeć mnie proszę-co stanie się owym niewierzącym
                                  > rodzicom gdy Jaś wróci z "Pójdzmy wszyscy.." na ustach. Ataku
                                  > dostaną?

                                  Nie musza zaraz strasznie sie tym przejac.To nie jest wazne.Wazny
                                  jest fakt, ze narusza sie prawa obywatela.Wbrew jego woli uczy sie
                                  jego osobiste dziecko hymnow na czesc boga, w ktorego oni nie wierza.
                                  W instytucji, do ktorej ma obowiazek poslac dziecko.
                                  W jakim celu sie to robi?
                                  Wszelkie wigilie, jasełka, koledy powinny miec miejsce na lekcjach
                                  RELIGII.Po to te lekcje sa.A reszta zajec powinna byc neutralna.Nie
                                  ma zadnych przekonujacych argumentów "za", poza nachalnym
                                  reklamowaniem wizji katolickiej.
                                  • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:36
                                    Oczywiście,że się zgadzam. Jako niekatolicka rodzina dość często
                                    odczuwamy "świeckość"naszego państwa. Zgadzam się z tobą, że
                                    wszelkiego rodzaju jasełka, rozmowy o bogu katolickim itp powinny
                                    być przeprowadzane na lekcji religii.
                                    Ale

                                    Wazny
                                    > jest fakt, ze narusza sie prawa obywatela

                                    Nie do końca zgadzam sie z tym zdaniem. Jesteśmy obywatelami, którzy
                                    żyją w takiej a innej rzeczywistości, w kraju który ma silne
                                    chrześcijańskie korzenie, w którym ogromna większość społeczeństwa
                                    jst zadeklarowanymi katolikami. I mamy wybór :albo tu mieszkać i
                                    znosić przejawy katolicyzmu na codzień albo ...wyprowadzić się.
                                    Myślę,że należy umieć się zdystansować i nie podciągać np.śpiewania
                                    kolęd do łamania praw. Bo są ważniejsze sprawy, o które należy
                                    walczyć.
                                    • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:47
                                      Nie,nie,nie.To tak jakbys Polakom 30 lat wstecz kazala sie z kraju
                                      wynosic, skoro im system nie odpowiada.Moze mieliby ciezej jesli
                                      chodzi o zalatwienie wyjazdu, ale bylo to do zrobienia.A oni jednak
                                      zyli tu i walczyli.
                                      Moje pokolenie koled w szkole nie przerabialo i nikt z tego powodu
                                      nie ucierpial.Kto chcial mogl do woli koledowac w domu, na religii ,
                                      w kosciele.
                                      Po co bylo to zmieniac? Ano tylko i wylacznie po to, by koscielna
                                      hierarcha mogla zrealizowac swoje interesy.
                                      • guderianka Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:48
                                        lola211 napisała:

                                        > Nie,nie,nie.To tak jakbys Polakom 30 lat wstecz kazala sie z kraju
                                        > wynosic, skoro im system nie odpowiada

                                        Myślę, że porówanie nader nietrafne
                                        • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:00
                                          Dlaczego?Skoro uwazasz, ze jesli sie komus cos nie podoba, to niech
                                          sie wynosi.
                                      • echtom Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:58
                                        Nie przesadzasz z ideologizacją piosenek? Mi się np. podoba "Horst Wessel Lied"
                                        i uważam ją za część europejskiego dziedzictwa kulturowego. I co, nazistka
                                        jestem? Uwielbiam też "Katiuszę" i nie miałabym nic przeciwko temu, żeby moje
                                        dzieci uczyły się jej w szkole. Ja w ogóle wierzę w rozum i wolną wolę moich
                                        dzieci i nie chronię ich desperacko przed zetknięciem z jakimikolwiek przejawami
                                        obcej mi ideologii - więcej, dopuszczam nawet, że będą wierzyły w coś innego niż
                                        ja, byle było to zgodne z prawem i ponadkulturową moralnością.
                                        • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 11:06
                                          Nie to jest sednem sprawy.
                                          Mierzi mnie po prostu wciskanie katolicyzmu tylnymi
                                          drzwiami.Obmierzłe to i cwaniackie.
                                          I oczywiscie najlepiej zeby nikt nie wyrazal sprzeciwu.

                                          Watek ten powstal na podstawie wyimaginowanej zaciekłosci ateistow.
                                          Wisi kilka dni i nikt nie wskazał, gdziez ta zapieklosc sie pojawiła.
                                          Czyz to nie znamienne? Katolicy sa bardzo wrazliwi na krytyke,
                                          jakakolwiek.
                                  • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:47
                                    Gdybys mieszkała w jakims arabskim kraju tez psioczyłabyś na islam?
                                    • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 10:58
                                      Nie mieszkam to i nie wiem.Mozliwe.
                        • przeciwcialo Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 12:13
                          Wyobraź sobie że o Purim i Ramadanie mówi się tez.
                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 23:02
                            Gdzie? W szkole? Z pewnoscia do 4 klasy ani słowa.
                        • rita75 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 08:15
                          Gdzie tu porownanie do
                          > Biblii? Jakies rymy czestochowskie? Jaka to inna wartosc niz
                          typowo
                          > religijna zawieraja koledy?

                          "Bóg się rodzi" również?
                          • lola211 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 09:02
                            Równiez.Piosenka jak piosenka, tyle ze tekst zupelnie nieadekwatny
                            do nauki na swieckich niby lekcjach.
                            • rita75 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 09:23
                              > Równiez.Piosenka jak piosenka

                              jak by ci tu powiedzec- akurat "Pieśń o narodzeniu pańskim" to nie
                              jest piosenka jak piosenka...to samo sie tyczy autora- to nie
                              wiejski wierszokleta. Tworzywo tej pieśni jest rozpatrywane pod
                              wzgledem artyzmu języka..
                              • maurra Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 09:50
                                Proponuje obejrzeć najpierw podręcznik do gimnazjum:
                                Homilie papieskie, wiersze Wojtyły, Twardowskiego, twórczość św. Pawła, św. Franciszka, zad. domowe typu: "porozmawiaj z rodzicami o zaduszkach", "sporządź planu szczegółowych przygotowań do świąt Bożego Narodzenia", cały rozdział o kolędach i zwyczajach, rozdziały zatytułowane: "Bóg i ojczyzna"
                                w tych podręcznikach generalnie nie ma innych rodzin niż katolickie, innych świąt niż katolickie innych zwyczajów niż katolickie.
                                • rita75 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 09:54
                                  > Proponuje obejrzeć najpierw podręcznik do gimnazjum:

                                  który? Są różne podręczniki, nie ma jednego narzuconego- to od
                                  nauczyciela zalezy, z ktorego bedzie korzystal.
                                  • rita75 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 09:58
                                    Poza tym jezeli sie zna historię literatury chociaz troche, wie
                                    sie, ze niemozliwym jest wyrzucenie tresci religijnych. Nalezaloby
                                    zrezygnowac z wiekszosci sredniowiecza, czesciowo renesansu, baroku,
                                    odrodzenia.
                                    • rita75 oswiecenia, a nie odrodzenia 14.04.09, 09:59
                                    • maurra Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 11:04
                                      przejrzyj sobie podręcznik do polskiego w gim wyd. Znak. Nie ma w nim żadnej innej perspektywy niż katolicka, żadnego innego systemu wartości jak katolicki, większość tekstów jest analizowana z perspektywy bogobojnego polaka-katolika. Wg tych podręczników nie ma w naszym kraju innych kultur, wyznań, narodów, odmienności

                                      I przykładowe zadanie dla gimnazjalisty zamieszczone pod tekstem o kim? O JP II oczywiście: "Chciałbym się z nim spotkać. Wrażenie z bezpośredniego lub za pośrednictwem TV spotkania z największym Polakiem XX wieku." Autorowi tego zadania najwyraźniej nie mieści sie w główce, ze istnieją gimnazjaliści nie chcący się z JP spotykać i nie uważający go za największego z Polaków
                                  • maurra Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 10:05
                                    2/3 dopuszczonych do użytku zawiera tego typu treści - na początek wyd. Rożak
                                    czy Kleks
                                    • rita75 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 10:18
                                      > 2/3 dopuszczonych do użytku zawiera tego typu treści - na początek
                                      wyd. Rożak
                                      > czy Kleks

                                      zostaje 1/3
                                      jestem ateistką, ale nie pojmuje coz w zlego rozmawianiu na temat
                                      np. zaduszek ? Jestes w satnie wyobrazic sobie, co by zostalo z
                                      literatury w ujeciu historycznym, gdyby sie ja pozbawilo tresci
                                      religijnych, wymazalo kazde odniesienie do boga?
                                      • maurra Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 10:35
                                        do treści religijnych w literaturze renesansu "harmonogram prac
                                        przedświątecznych w twoim domu" ma się nijak. Tak formułowane polecenia świadczą
                                        głównie o tym, że autorzy podręcznika mają mocno nieświeżą i fałszywą wizję
                                        Polski jako monolitu religijnego czy etnicznego, w którym wszyscy żyją, robią,
                                        wierzą tak samo. W konsekwencji raczej zaciskają klapy niż poszerzają horyzonty
                              • lola211 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 11:54
                                Tworzywo tej pieśni jest rozpatrywane pod
                                > wzgledem artyzmu języka..

                                Dziekuje ze mi wyjasnilas, wyrazilam swoje osobiste zdanie na temat
                                artyzmu owego utworu.

                                W III klasie podstawowki za wczesnie na analize koled pod tym kątem,
                                tym zamieszczonym w podreczniku do dzieł daleko i nie po to tam
                                zostaly umieszczone z pewnoscia.
                  • maurra Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 23:18
                    mylisz się
                    osoba A ma 3 x bdb i 2 x db - średnia ocen 4,60
                    osoba B ma 3 x bdb i 2 x db + 1x bdb z religii - średnia ocen 4,66

                    a świadectwo z paskiem (przydatne przy rekrutacji) zależy od średniej ocen

                    a porównywanie "ciężaru" obecności katolicyzmu w świeckich szkołach do topienia
                    marzanny...
                    po jednej stronie jest jednodniowa zabawa z okazji Dnia Wagarowicza (pokaż mi
                    jakikolwiek element religijny w topieniu marzanny) po drugiej 2h religii w
                    tygodniu, księża na zakończeniu roku szkolnego, msze 1 września, krzyże,
                    choinki, wigilie klasowe i nauczycielskie, zmarnowane lekcje w okresie
                    rekolekcji i zaganianie n-li do pilnowania dzieciaków na rekolekcjach (wbrew
                    prawu oświatowemu) oraz wliczanie religii do średniej dyskryminujące
                    niewierzących w rekrutacji do liceów
          • triss_merigold6 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 19:49
            Może zacznijmy od zastąpienia katechezy w przedszkolach i szkołach
            religioznawstwem a potem rozmawiajmy o fanatyźmie?
            Mam prawo krytykowac instytucję KK? Mam, to wolny kraj. ZUS też
            krytykuję i MOPS-y i parę innych.
            Mam prawo nie chcieć przedstawiać kilkuletniemu dziecku osoby Jezusa
            tylko przez pryzmat religii i wiary? Mam - konstytucja mi daje prawo
            do wychowywania dziecka zgodnie z moim światopoglądem.
            BTW nie zauważyłam, żeby ludzie wierzący w ramach zapoznawania
            potomstwa z różnymi światopoglądami prezentowali dzieciom
            ateistyczny punkt widzenia jako równouprawniony i tak samo fajny.
            • echtom Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 22:24
              > Mam prawo nie chcieć przedstawiać kilkuletniemu dziecku osoby Jezusa tylko przez pryzmat religii i wiary?

              Oczywiście, że masz - więc przedstaw z punktu widzenia religioznawstwa, zamiast traktować samo imię jako potencjalnie niebezpieczne i spławiać młodego czekoladą.
          • kawka74 Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 19:59
            Chodzi o zajadłość i wręcz fanatyczną walkę z
            > katolicyzmem.

            I gdzie ona jest w tym wątku? Znalazłam tam tylko jedną wypowiedź na poziomie dna i poniżej, i nie pochodziła ona bynajmniej od ateisty.
            A katolicyzm ma dokładnie to, na co sobie zapracował.
        • maurra Re: Noefitki ateistki 11.04.09, 19:27
          Już sam fakt istnienia w tym kraju 1% ateistów stanowi ciężką obrazę uczuć religijnych katolików
      • rodriga Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 17:16
        > Cierpisz na nadwrażliwość z okazji Wielkanocy?

        Tak sobie myślę, że to sprawa taktu i zrozumienia uczuć drugiego
        człowieka.
        Rozumiem, że autorka wątku ma problem. Jest ateistką i zewsząd czuje
        sie atakowana (cholerne przedszkole indoktrynuje, ksiądz powiesił
        krzyże na kościele itp.)
        Jednak wywalanie w Wielki Piątek postu silnie nacechowanego
        niechęcią do wiary odbieram jako chęć włożenia kija w mrowisko. Bez
        zbytniego liczenia się z odczuciami osób wierzących, dla których ten
        dzień jest ważny. A może pomimo, bądź w celu wywołania większego
        odzewu? Jeśli tak, to efekt został osiągnięty.
        Wiem, wiem, można pomijać wątki, których się nie chce czytać wink
        • kawka74 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 19:56
          > Jednak wywalanie w Wielki Piątek postu silnie nacechowanego
          > niechęcią do wiary odbieram jako chęć włożenia kija w mrowisko

          Trudno, żeby problem w zasadzie wielkanocny pojawiał się przy okazji, dajmy na to, Bożego Ciała.
          Niedługo o nic nie będzie można zapytać, żeby nie obrazić czegoś, co moje ulubione parszywe 'Nie' dość trafnie określiło jako WC.
          • rodriga Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 21:48
            Jak już napisałam, pytać można, tylko forma mocno zaskakująca wink
            Nie wiem co to WC, a od 'Nie' jednak wolę 'Krytykę Polityczną'.
            • maurra Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 21:56
              wc - wartości chrześcijańskie
            • kawka74 Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 23:10
              > Nie wiem co to WC, a od 'Nie' jednak wolę 'Krytykę Polityczną'.

              Już widzę ten odgięty mały palec ;p
              WC, jak już zostało wyjaśnione, to tak zwane wartości chrześcijańskie, twór
              mityczny niczym yeti, ale będący w stanie doprowadzić do kamiennej obrazy setki
              tysięcy wyznawców.
              A co takiego zaskakującego było w formie, bo mnie nic nie zaskoczyło z wyjątkiem
              wyłuskanych z kosmosu pretensji Zebry...?
              • rodriga Re: Noefitki ateistki 13.04.09, 23:27
                > Już widzę ten odgięty mały palec ;p

                A próba zszokowania "parszywym Nie" niestety nietrafiona wink
                Tak, czytam 'Krytykę' tylko pijąc herbatkę z porcelany. Z odgiętym
                palcem ofkors i łyżeczką w środku.
                Mam za to nadzieję, że 'Nie' służy Ci potem do zawijania kiełbasy?

                Forma była agresywna.
                • kawka74 Re: Noefitki ateistki 14.04.09, 07:16
                  > A próba zszokowania "parszywym Nie" niestety nietrafiona wink

                  A tam, zszokowania.

                  > Mam za to nadzieję, że 'Nie' służy Ci potem do zawijania kiełbasy?

                  Kiełbasy nie, ale śledzi - owszem.

                  > Forma była agresywna.

                  Nadal tej agresji nie widzę, a już nawet okulary założyłam.
                  Brzytwa Ockhama - tyle.
        • triss_merigold6 ? 13.04.09, 20:41
          Zadałam pytanie. Pytanie pojawiło sie teraz zapewne z okazji
          Wielkanocy. Zapewne, bo grudniowa stajenka z dzieciątkiem, choinka,
          pasterze tudzież aniołowie nie wygenerowali u potomka pytania o
          ukrzyżowanie.
          Kościół to stosowne miejsce na krzyż, przedszkole PUBLICZNE oraz
          sala posiedzen sejmu - mniej stosowne.

          Twoje odczucia - Twój problem. Z moją potrzebą życia w państwie
          neutralnym światopoglądowo przedstawiciele szeroko pojętej władzy
          każdego szczebla się nie liczą.
          Problem wiary jest mi dość obojętny, natomiast problem obecności i
          wpływu jedynego słusznego wyznania (+ jego hierarchii) w sferze
          publicznej obojętny mi nie jest ponieważ ingeruje w moją sferę
          prywatną.
          • rodriga Re: ? 13.04.09, 21:41
            To dosyć jasne, czemu dziecko pyta o ukrzyżowanie w okresie świąt
            wielkanocnych, nie musisz mi tego tłumaczyć.
            Nie pisałam o obecności krzyża w sejmie, przedszkolu itp. Moje
            poglądy na ten temat obowiązków państwa neutralnego światopoglądowo
            w tej kwestii nie różnią się od Twoich. Zresztą nie posłałabym
            dziecka do przedszkola z krzyżami na ścianach.
            Odniosłam się do formy Twojego postu. Uważam, że pojechałaś, nie
            licząc się z uczuciami innych, albo chciałaś sprowokować.
            A postawa "Twoje odczucia - Twój problem" na pewno nie służy
            dialogowi, ale jak rozumiem, to Cię nie interesuje.
            • kawka74 Re: ? 13.04.09, 23:12
              Uważam, że pojechałaś, nie
              > licząc się z uczuciami innych, albo chciałaś sprowokować.

              Jeśli tak postrzegasz post Triss, to chyba Cię czeka relanium przed każdym
              zalogowaniem.
            • triss_merigold6 AaaaaaaaROTFL 14.04.09, 11:18
              To ślicznie, że nie posłałabyś dziecka do przedszkola z krzyżami na
              ścianie. Problem w tym, że mnóstwo budynków użyteczności publicznej
              zostało ozdobionych tym symbolem religijnym ni w pięć ni w dziesięć.

              Ja nie jestem taka wybredna i biorąc pod uwagę szanse przyjęcia
              dziecka do przedszkola PUBLICZNEGO na dużym osiedlu w Warszawie to
              cieszyłam się bardzo, że w ogóle się dostał.
              • rodriga Re: AaaaaaaaROTFL 14.04.09, 11:26
                > Ja nie jestem taka wybredna i biorąc pod uwagę szanse przyjęcia
                > dziecka do przedszkola PUBLICZNEGO na dużym osiedlu w Warszawie to
                > cieszyłam się bardzo, że w ogóle się dostał.

                Kwestia priorytetów. Ja wybrałam prywatne, bez krzyży na ścianie.
                Co nie zmienia faktu, że krzyże z instytucji publicznych powinny
                zniknąć, to sprawa oczywista.
    • mariolka55 Zebra,miałam takie same odczucia po wczorajszym 11.04.09, 18:46
      poście o Jezusie.
    • aniorek Re: Noefitki ateistki 12.04.09, 10:40
      zebra12 napisała:

      > Zwłaszcza, że, jak się łatwo domyślić 90%, albo nawet 99% z nowo
      > nawróconych na ateizm to ochrzczone i wykomunizowane w KK duszyczki, które
      > jeszcze niedawno co niedziela tuptały do kościółka.

      Zostalam wychowana w KK i tuptalam do kosciolka jako dziecko, bo praktycznie wszyscy moi znajomi i rodzina tuptali. Postepowalam jak rodzice, bo jako dziecko bylam przekonana o ich nieomylnosci. W okolicach 12 roku zycia zaczelam sie zastanawiac, czy jest to cos, co mi odpowiada i tak doszlam do tego "wyrzygania", o ktorym ktos tu wspomnial. Dlatego na dzien dzisiejszy jeszcze nie przeszlo mi to rozzalenie wzgledem indoktrynacji KK w Polsce. I gdy przyjezdzam do Polski, widze ile jest KK w telewizji chocby - widze, ze probuja sie bronic rekami i nogami przed ucieczka owieczek.

      W przypadku moich rodzicow, na poczatku uwazali moja decyzje odejscia od KK za ich porazke wychowawcza, gdyz nie podzielam ich swiatopogladu, ale z czasem sie pogodzili i obecnie w pelni akceptuja moje wybory. I tak jest w przypadku wielu rodzicow, ktorych dzieci zmieniaja wyznanie. Kwestia stopniowego pogodzenia sie.

      Odnosnie islamu wspomnianego w tym watku: kiedys za fanatykow miano chrzescijan, ktorzy raczej sie nie patyczkowali z niewiernymi (delikatnie mowiac). Chcialabym przypomniec zapyzialym i uprzedzonym osobom, ze nie kazdy wyznawca islamu jest fanatykiem i nie kazdy zabija siostre, jesli ona "zhanbi" rodzine.
      • majenkir Re: 12.04.09, 14:15
        Islam to osobny temat. Przy tych bydlakach katoliccy ksieza powinni
        byc wniebowzieci za zycia wink. Polecam film:
        www.youtube.com/watch?v=x2EFCYc2JhY
        • aniorek Re: 12.04.09, 15:11
          majenkir napisała:

          > Islam to osobny temat. Przy tych bydlakach katoliccy ksieza powinni
          > byc wniebowzieci za zycia wink

          Tak, szczegolnie ksieza molestujacy dzieci powinni powedrowac do nieba od razu.

          Przykro sie czyta takie prymitywne wypowiedzi jak Twoja. Mam sporo znajomych bedacych wyznawcami islamu i sa to bardzo porzadni ludzie. Typowo polskie "wrzucanie do jednego worka" mnie jednak wcale nie dziwi.

          Proponuje Ci poszerzyc wiedze historyczna na temat nie tylko pozytywnej, ale i negatywnej dzialalnosci chrzescijan i KK, bo masz spore braki, skoro wypisujesz takie peany na temat KK.
          • aniorek Re: 12.04.09, 15:20
            Natomiast zgadzam sie z Twoja opinia, ze kazda religia jako taka jest zla z zalozenia, bo opiera sie na manipulacji i czesto straszeniu. Jednak zarowno wsrod katoli, jak i reprezentantow innych religii, sa ludzie dobrzy i zli - o to mi chodzilo w mojej poprzedniej wypowiedzi. Chrzescijanie maja calkiem podobnie "za uszami", jak muzulmanie. Wystarczy sobie poczytac o wyprawach krzyzowych, czy hiszpanskiej inkwizycji, kiedy to katolicy wyrzynali muzulmanow.

            PS: Nikt sie nie spodziewa hiszpanskiej inkwizycji! www.youtube.com/watch?v=nHGOl-jfUK0&feature=related
            • lola211 Re: 12.04.09, 23:05
              Historia uczy, ze religia to zarzewie konfliktow, wojen i
              zbrodni.Dzieli ludzi.Tak było, jest i bedzie.
              • przeciwcialo Re: 13.04.09, 08:04
                A ateizm to idylla.
                Nie uogolniaj.
                • lola211 Re: 13.04.09, 10:01
                  > Nie uogolniaj.

                  Tzn?
                  To sa fakty- od zawsze religia byla podstawa podzialu spoleczenstwa
                  i w jej imie gineli ludzie.I gina nadal.
                  • zebra12 Lola, źle mnie oceniasz 13.04.09, 12:35
                    W tym sęk bowiem, że NIE JESTEM katoliczką. A nawet nigdy nią nie byłam. I w
                    sumie nawet nie staję w obronie nieszczęsnych wyznawców KK. Tylko uważam, że nie
                    należy wyrażać swojego obrzydzenia publicznie, gdzie tyle osób może to zranić.
                    A z tym wyrzyganiem, to 100% racji.
                    • lola211 Re: Lola, źle mnie oceniasz 13.04.09, 23:06
                      Tylko uważam, że ni
                      > e
                      > należy wyrażać swojego obrzydzenia publicznie, gdzie tyle osób
                      może to zranić.

                      Po pierwsze- gdzie ty znalazlas to obrzydzenie , wyrazane w
                      obrazliwej formie?

                      Po drugie- skoro z czyms sie nie zgadzam to mam pełne prawo o tym
                      mowic i pisac.Bez ogladania sie na to, czy aby nie uraze czyjegos
                      mocno wrazliwego ego.
            • chloe30 Re: 14.04.09, 10:00
              aniorek napisała:
              Jednak zarowno wsrod
              > katoli, jak i reprezentantow innych religii,

              Ach, ta cudowna tolerancja!!!

              katole

              i


              reprezentanci



              ale tak tak, tolerancja i poszanowanie odmienności.
              • maurra Re: 14.04.09, 10:20
                Skoro jesteśmy przy "cudzie tolerancji" przypomnę bpa Pieronka, który swego
                czasu osobę o odmiennych poglądach publicznie nazwał feministycznym betonem.
                • chloe30 Re: 14.04.09, 10:27
                  A czy ja twierdzę że "katole" sa tolerancyjni?
                  Ja tylko pokazałam jak tolernacja wyglada u tych co się jej domagają.
          • kali_pso Re: 12.04.09, 16:00


            Tiaa.. znowu ten patriotyczny ton wypowiedziwink..."typowo polskie"
            jest wrzucanie do jednego wora wszystkich wyznawców
            islamu....terroryści wyznający islam robią natomiast rekonesans
            wśród potencjalnych ofiar i mordują tylko złych ludziwink

            Może bez uogólnienień, co?

            Tak się składa, że obie religie odpowiadają za śmierc istnień
            ludzkich i nic tego nie zmieni, co nie oznacza, że wśród nich nie
            można znaleźc chocby dziesięciu, którzy kiedyś podobno mieli
            uratowac Sodomę przed gniewem Bogawinkp
          • majenkir Re: 14.04.09, 01:46
            aniorek napisała:
            > masz spore braki, skoro wypisujesz
            > takie peany na temat KK.

            LOL! To do mnie?? Gdzie ja wypisuje te "peany"???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka