Dodaj do ulubionych

dopasowanie partnerów?!

29.04.09, 11:28
leciał w tv program docieranie sie partnerów po wspólnym zamieszkaniu, klientka narzekała na wszędobylską pastę do zębów obciapywaną przez jej chłopa po całej umywalce, oglądanie tv do późna w nocy przez niego kiedy ona juz by chciała spac(jeden pokój).
A jak jest u was??? na jakie komromisy musieliscie pojsc,, a co nie przeszło i do tej pory was drazni.

skarpetki pod krzesłem-nie wywalczyłam, przeszkadzają mi nadal
opuszczanie klapy od wc-uff oboje zamykamy
poscielenie wyrka po wstaniu z rana-czesto musze mu przypominac
zmycie talerza po posiłku PO SOBIE-nie wywalczyłam
poparowanie i schowanie skarpetek upranych-jak nie przyniose i nie powiem ze wolne miejsce na suszarce mi potrzebne to pewnie by tam wisiały az kurz by ich dopadł
wytarcie psu łap po spacerze-przeciez ma czyste?! czyli sama musze wytrzec
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 11:31
      Mąż ma kilka irytujących mnie zachowań - ja mam ich nie mniej zatem jak się
      nadzieję na to jego, to albo warczę albo proszę o poprawę, albo odpuszczam w
      imię własnej niedoskonałości - zależy wyłącznie od mojego nastroju tongue_out
    • drinkit Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 11:43
      osobiscie uważam że tylko wytarcie psa jest ważne. cała reszta mi wisi. tzn. na
      tyle, ze ja JEGO talerza nie tknę, moge myc tylko swój i z niego jesc. jego
      skarpety? niech sie kurzą. Kołdra moze byc zwinieta w kulkę. ale ja mam duza
      tolerancję na bałagan.
    • panirogalik Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 11:44
      my docieraliśmy się jeszcze za czasów "chodzenia" ze sobą więc w małżeństwo
      wstępowaliśmy jako względnie dotarta para. U nas były to większe problemy
      (światopoglądowe) niż takie błahostki jak nie zakręcona pasta. Z prozaicznych
      spraw poróżnia nas kwestia kto dzierży w domu władzę, czyli kto ma pilota do tv!
    • kasiak1004 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 12:43
      skarpetki pod ktrzeslem nieprzeszkadzaja bo moje leza przy lozkubig_grin
      lozko prawie nigdy nieposcielone bo dziec spedza tam duzo czasu, i
      nikomu to nieprzeszkadza
      z myciem nyczyn to roznie jak mi sie niechce to moj zmyje, jak jemu
      sie niechce to ja a jak nikomu sie niechce to stoja do rana, ale
      nigdy nie jest tak ze kazdy myje po sobie
      skarpetkami majtkami i reszta ubran ja sie zajmuje bo wtedy wiem ze
      wszystko sie znajdzie
      generalnie nie przejmujemy sie takimi rzeczami, kazde z nas ma
      jakies wady ale jakos z tym zyjemytongue_out
      walczyc to za duze slowo ale czasem zwroce uwage na ze:
      -wchodzi do domu w butach bo najpierw musi przywitac sie z mlodym, a
      potem te buty sciaga tam gdzie akurat jest, kilka razy dalam do reki
      zmiotke i juz jest poprawa.
      - jak cos gotuje to niezmywa albo zmywa tylko czesc
      jednak ja tez czesto cos tam slysze, ale to nigdy ze ktos musi cos
      zrobic albo naucz sie w koncu, czy klotni. akurat my mamy wieksze
      problemy niz niezmyte naczynia, czy podloga nie umyta codziennie i
      czasem szkoda jest nam czasu na to.
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      • maroco1977 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 13:27
        Moj maz na wstepie powiedzial, ze jest chaotyczny i ze jezeli nie jestem w
        stanie tego zaakceptowac to nic z tego nie bedzie. No i fakt akceptujebig_grin zawsze
        sprzata po sobie, wiec ten problem odpada. Jedyne co denerwuje to, ze ja zawsze
        jestem jako ostatnia deska ratunku np. wczoraj nagle o godzinie 12 w poludnie mu
        sie przypomnialo, ze ma bardzo, ale to bardzo wazne spotkanie nastepnego dnia o
        godzinie 13.I ze jego garnitury nie byly jeszcze w pralni, nie byly bo dzien
        wczesniej wrocil z podrozy sluzbowej, a na wypranie garnituru czeka sie trzy
        doby. Jego pytanie bylo: i co teraz? no co teraz objezdzilam wszystkie firmy w
        okolicy, zadna nie chciala wyprac do dnia nastepnego do godziny 12. Obdzwonilam
        wiec firmy na drugim koncu miasta i tym sposobem dzis moj maz na tym mega waznym
        spotkaniu nie jest nagobig_grin zmarnowalam ponad pol dnia z dzieciem na rekach na
        poszukiwaniach i powiem szczerze nic mnie tak nie drazni jak te jego zyczenia na
        ostatnia sekunde.Ale on chaot jest i nic sie na to nie poradzibig_grin
    • aluc Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 13:31
      największy kompromis, na jaki poszłam, to spanie przy zasłoniętych
      oknach - ja nie umiem, jest mi duszno, mam problemy z obudzeniem się,
      on przy odsłoniętych nie może zasnąć

      a tak w ogóle to te wszystkie rzeczy to są IMHO dramatyczne pierdoły,
      niewarte wywalczania, przewalczania i zastanawiania się
      • dzidaa Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:06
        jasne ze to sa pierdoły, ale zycie składa sie z pierdół, ja lubie miec porządek,
        nie taki do przesady, jak w muzeum, gdzie nic nie wolno dotykac bo a nuż się
        pobrudzi, potlucze.....ale pewien porządek wprowadza ład w moim zyciu, bałagan
        to haos w zyciu.....
        szkoda ze na początku mąż nie powiedział ze jest bałaganiarzem i
        ......oportunistą. ech
        • aluc Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:55
          a co, aranżowaliście małżeństwo przez swatkę? poznałaś go w dniu
          ślubu? a ty mu powiedziałaś, że masz kręćka na punkcie porządku?
          • dzidaa Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 19:35
            aluc napisała:
            > a co, aranżowaliście małżeństwo przez swatkę? poznałaś go w dniu
            > ślubu?

            oczywiscie ze nie, małż podczas studiów mieszkał sam na stancji i widziałam co i
            jak, potrafił po sobie BARDZO DOBRZE posprzątac,
            a teraz to jakby zapomniał o tych wszystkich obowiązkach, po co sie juz starac

            >a ty mu powiedziałaś, że masz kręćka na punkcie porządku?

            a kto powiedział ze mam kręćka, minimum ładu nikomu nie zaszkodzi, nie latam
            codziennie ze szmatą czy odkurzaczem, ale wpienia mnie stos koszulek sredniej
            świeżości na krzesle zamiast w brudniaku
    • kotbehemot6 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:10
      w zasadzie to mi przeszkadza jedna rzecz- zasypiane pzred TV, i nawet jakby
      padał ze zmęczenia na pysk, to nie pójdzie spac wczesniaj jak o 24-czemu??? Nie
      pytajcie , pojecia nie mam. oprócz tego,ze mnie to wpienia.
    • karra-mia Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:13
      zgralismy się jakoś, to co mnie wpieniało, wytepiłam, to czego nie
      umiem wytepić, po prostu udaję że nie widzę i jakoś sobie zyjemysmile
    • kotbehemot6 Drogie Panie 29.04.09, 14:15
      A chwila refleksji i zastanowienia nad pytaniem co naszych partnerów wpienia w
      nas?? Co w nas wytepili, a czego sie nie dało?????
      • aluc Re: Drogie Panie 29.04.09, 14:53
        ja jestem cała generalnie wpieniająca
        niczego nie dało się wytępić, może jedynie intensywność zmalała

        ale widziały gały co brały wink
      • wieczna-gosia Re: Drogie Panie 29.04.09, 15:27
        podobnie jak u aluc- ogolnie od 15 lat uwazam meza ze ciezkiego frajera- nie
        sprzatam, nie gotuje, urywam sie z jakimis towarzystwami, miewam pasje no
        masssakra po prostu smile

        jestem egoiska i jedynaczka, jestem skryta, czy stary mnie czegos nauczyl? ze
        nie musze sie ukrywac z zakupami (moja matka musiala i jakos tak zalozylam ze
        facet to i tak nie zrozumie) ale to po kilku latach wojen smile
    • smerfetka8801 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:27
      muszę przypominać o tym żeby poskładał swoje wyprane rzeczy i przed praniem
      niestety muszę sprawdzać kieszenie lub zanosić mężowi do sprawdzenia bo często
      wkłada mi np do pralki spodnie w a nich pełno drobnych...a tak poza tym to jakoś
      wszystko jest ok smile
    • nihiru Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:47
      mnie też u męża takie pierdoły wkurzają i wykorzenianie ich idzie mi jak po
      grudzie.
      a mojego męża wkurzają właśnie moje próby nawracania go na swoją modłęsmile

      bardzo irytuje mnie np.: że on lubi oglądać telewizję w kuchni, a nigdy mu nie
      przyjdzie do głowy żeby w tym czasie zmyć naczynia. dla mnie to idealna okazja
      żeby połączyć przyjemne z pożytecznymsmile
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • kajak75 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 14:49
      dzidaa napisała:

      > skarpetki pod krzesłem-nie wywalczyłam, przeszkadzają mi nadal
      - poddalam sie - rozmawialam ze szwagierka i tesciowa - to podobno genetycznesmile
      > opuszczanie klapy od wc-uff oboje zamykamy
      - deska jest zawsze opuszczona. Podniesiona klapa mi nie przeszkadza. Dziecko
      wlasnie odstawilo pieluszki, wiec podniesiona klapa zmniejsza ryzyko "zalania"
      > poscielenie wyrka po wstaniu z rana-czesto musze mu przypominac
      > zmycie talerza po posiłku PO SOBIE-nie wywalczyłam
      - kupilismy zmywarke - przyuczylam do wkladania. Wiecej wysilku wlozylam w
      nauczenie ergonomicznego zaladowywania zmywarkismile
      > poparowanie i schowanie skarpetek upranych-jak nie przyniose i nie powie
      > m ze wolne miejsce na suszarce mi potrzebne to pewnie by tam wisiały az kurz by
      > ich dopadł
      - suszarka bebnowa i niania,ktora przyuczyla dziecko do "parowania " skarpetek.
      Zabawa lepsza niz na mini mini.

      > wytarcie psu łap po spacerze-przeciez ma czyste?! czyli sama musze wytrz
      > ec
      - nia mam psa
    • 18_lipcowa1 Re: dopasowanie partnerów?! 29.04.09, 15:25
      moj maz ma ta wade ze nie widzi balaganu, wiec jesli chce zeby bylo
      posprzatane musze powiedziec
      i tyle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka