dzidaa
29.04.09, 11:28
leciał w tv program docieranie sie partnerów po wspólnym zamieszkaniu, klientka narzekała na wszędobylską pastę do zębów obciapywaną przez jej chłopa po całej umywalce, oglądanie tv do późna w nocy przez niego kiedy ona juz by chciała spac(jeden pokój).
A jak jest u was??? na jakie komromisy musieliscie pojsc,, a co nie przeszło i do tej pory was drazni.
skarpetki pod krzesłem-nie wywalczyłam, przeszkadzają mi nadal
opuszczanie klapy od wc-uff oboje zamykamy
poscielenie wyrka po wstaniu z rana-czesto musze mu przypominac
zmycie talerza po posiłku PO SOBIE-nie wywalczyłam
poparowanie i schowanie skarpetek upranych-jak nie przyniose i nie powiem ze wolne miejsce na suszarce mi potrzebne to pewnie by tam wisiały az kurz by ich dopadł
wytarcie psu łap po spacerze-przeciez ma czyste?! czyli sama musze wytrzec