Dodaj do ulubionych

Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu?

06.05.09, 15:00
Jaki był najszczęśliwszy dzień w Waszym życiu, taki do którego często wracacie, wspomnienia poprawiają Wam humor...?
Doszłam do wniosku, że u mnie nie był to ani ślub, ani urodzenie dzieci, tylko taki jeden fajny, w czasie wakacji w Grecji kilka lat temu: rejs malutkim statkiem po morzu, wokół wysepki, cudowne słońce, wiatr we włosach, nurkowanie w błękitnej wodzie, opalanie na kamienistej plaży, rozbierana sesja zdjęciowa wykonana przez męża wśród dzikich oliwek.....żadnych trosk, zmartwień, telefonów....sielanka! Co prawda dzień ten zaowocował 9 miesięcy później w postaci naszego synka....smile
Obserwuj wątek
    • zlosliwe_malpisko Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 15:28
      dzień emisji pierwszego odcinka "M jak miłość".

      A na poważnie - 13 marca (piątek) 1998 roku kiedy okazało się, że
      mój guz w piersi to niegroźny włókniak nardzo łatwy w leczeniu.
    • agatracz1978 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 15:36
      Ja chyba generalnie mam bardzo szczęśliwe życie, ale kilka takich dni było:
      kiedy podejrzany guz u mojej mamy okazał się nie być rakiem jak prorokowano,
      kiedy poznałam swojego obecnego męża, dzień ślubu, 16.04 - kiedy urodziła się
      moja córeczka, dzień w którym pierwszy raz pojawiłam się w Bieszczadach -
      wyjątkowe wspomnienie i miłość do gór, która trwa do dziś.
    • lacitadelle Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:00
      > ielanka! Co prawda dzień ten zaowocował 9 miesięcy później w postaci naszego sy
      > nka....smile

      przez cały czas pobytu uprawialiście seks tylko w jednym dniu?
      • somebody1234 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:07
        Wiele było, ale taki jeden z fajniejszych który zmienił moje zycie...to dzień
        kiedy dowiedziałam się że dostałam się na studia...wymarzone studia...i pamiętam
        do dziś że był to piekny czerwcowy poranek i pamiętam do dziś to podniecenia że
        oto od października jadę w nowy nieznany świat i zmieni się całe moje życiesmile
        aha no i perspektywa 3 miesięcznych wakacjismile
      • takatoszymura Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:33
        NIE raz! Bzykaliśmy się ciągle, bo w zasadzie pojechaliśmy po to, żeby robić tam naszego synka! No i jeszcze przy okazji pooglądać trochę jakiś ruin.... Wakacje udane, syneczek piękny jak młody grecki bóg!smile Jest co wspominać.
      • nangaparbat3 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:58
        Czasem sie wie co do dnia smile
        • iskierka40 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 23:14
          kiedy po wycinku znamienia z czoła mojego taty okazało się,że to nic
          grożnego a podejrzewano raka...
    • w_miare_normalna Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:10
      kiedy dowiedziałam się o ciąży
      chwila kiedy po porodzie zobaczyłam małą
      chwila kiedy mogłam ją wziąć w ramiona(miała 16 dni)
    • mniemanologia Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:19
      Cała masa takich dni, których wspomnienie poprawia mi humor.
      Dzień, kiedy się poznaliśmy z mężem.
      Dzień, kiedy mąz narzekał "mam, cholera, dobrą pracę, to dlaczego
      musze spać na urlopie w takij beznadziejnej przyczepie na jakimś
      zas... kempingu zamiast w jakimś hotelu?".
      Dzień, kiedy weszliśmy za darmo na Akropol.
      Dzień, kiedy skończyliśmy urzadzać strych i zrobiliśmy sobie tam
      małą imprezkę.
      Kilka ekstra dni (nocy w zasadzie), które spędziliśmy na imprezach w
      Le Madame.
      Niejeden dzień spędzony na piciu miodu z butelki przy forcie.
      Dzień, kiedy łaziliśmy po lesie w Broku w poszukiwaniu grzybów.
      Kilka dni w Amsterdamie.

      Ja jestem niestety ogólnie szczęśliwa. Mogłabym wymienić setki dni
      ze swojego życia. Wczoraj był dobry dzień, oddawaliśmy płytki krwi
      mojej siostrze ciotecznej - wszystko dobrze, dziewczynka zdrowa się
      urodziła, a moja siostra cioteczna dochodzi do siebie. Dziś też jest
      dobry dzień, wstaliśmy wczesnie, wyściskaliśmy Młodego, patrzyliśmy
      półśniąc, jak pije mleko, w pracy jak to w pracy, ale zaraz
      wychodzę, pojedziemy na zakupy, poopowiadamy sobie różne rzeczy...
      Kazdy dzień jest super. No, prawie smile
      • schiraz Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 16:40
        Dzień w którym pierwszy raz żeglowałam na Mazurach, i dzień kiedy dowiedziałam
        się, że jestem w załodze rejsu na "Zawiszy".
    • joanna29 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 17:34
      Dzień w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży, po 2 latach
      starań. Urodzenie syna i pierwszy raz jak go zobaczyłam pamietam
      przez mgłę, bo byłam po narkozie.
    • kali_pso Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 17:38


      To straszne, ale nie wiem. Moge mówić o chwilach szczęścia, których
      doświadczyłam, ale żeby zaraz cały dzień?winkP
      Może jestem zbyt wymagająca? Czasem zazdroszczę mojemu synowi, który
      potrafi na widok wyczekanego zestawu LEGO wykrzyczeć po raz
      kolejny :" To najszczęśliwszy dzień w moim życiu"smile
      • bweiher Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 21:57
        He,he kali_pso a mój za każdym razem woła:"zawsze o tym marzyłem!"-
        cokolwiek to jestsmile

        Ja jestem ogólnie optymistką i każdy dzień jest dla mnie fajny ale
        parę takich też utkwiło mi w pamięci.
        Np jak pierwszy raz rodzice pozwolili mi wyjechać pod namiot z
        koleżanką.
        jak mój chłopak powiedział mi że mnie kocha smile
        Albo jak dostałam pierwszą wypłatę i zaraz tego samego dnia
        wszystko wydałam, tylko na siebie smile to był szczęśliwy dzień big_grin
        jak następny chłopak też powiedział że mnie kocha,
        jak zrobiłam prawko,
        jak kupiłam samochód,
        jak kolejny chłopak również powiedział że mnie kocha,
        jak moja wielka miłość mi się oświadczyła,
        jak wyszłam za mąz,
        jak się dowiedziałam że jestem w ciąży,
        jak po latach prób znów się okazało ze jestem w ciazy,
        jak po następnych latach znów zaszłam w ciązę...
        no i jak się dowiedziałam ze będą bliźniaki-może wtedy to nie był
        najszczęśliwszy dzień ale napewno zapamiętam go do końca życia
        he,he...
        • slonko1335 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:06
          Dwa lata temu dzień po Bożym Narodzeniu mieliśmy stawić się w szpitalu. Nasza
          córka miała mieć wstawiana zastawkę, gdyż zdiagnozowano u niej wodogłowie (miała
          wtedy 8 m-cy). Mieliśmy najlepszego neurochirurga na świecie i dla pewności
          kazał powtórzyć badanie głowy tym razem rezonansem bo jest dokładniejszy niż
          wcześniej robiona tomografia. Nigdy przenigdy nie zapomnę jak do nas zadzwonił i
          powiedział" oglądam właśnie wyniki, w tej chili nie ma mowy o żadnej operacji
          powtórzymy badanie za pól roku i zobaczymy co dalej" to był zaczątek, po pół
          roku gdy oszalała z przerażenia ściskałam w ręku zdjęcia z kolejnego rezonansu
          czekając w ogromniastej kolejce przyrzekłam, że nie tknę alkoholu jeżeli ona
          będzie zdrowa do jej osiemnastki. No i nie piję tego alkoholusmile
        • kropkacom Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:14
          Oj, ja jak dziecko kilka razy "złapałam Pana Boga za nogi". smile Kiedy poznałam
          mojego faceta (nie wiedziałam czy będziemy razem ale to był cudowny dzień),
          obroniłam pracę magisterską, urodziłam zdrowe bliźnięta po bezproblemowej ciąży.
          Jednak najszczęśliwszy był dzień kiedy po operacji jaką miała moja mama okazało
          się że nowotwór nie był złośliwy. Dziś każda jej pozytywna mammografia to
          odrobina szczęścia.
        • magda.holdun Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:50
          bweiher. fajne.
    • carmita80 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:21
      Kiedy okazalo sie ze potrafie plywac. Nastepny dopiero bedzie,
      czekam i odliczam dni, a jest ich sporo, nie pisze co to bo nie chce
      zapeszac.
    • aniuta75 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:22
      Chyba cały czas przede mną smile.
      • papiki Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:57
        W dniu ślubu myślałam, że to najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
        Bardziej szczęśliwa byłam jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży,
        ale najszczęśliwsza byłam tylko 2 miesiące. Żeby nie zapeszyc, w
        drugiej ciąży wolałam nie czuc się najszczęśliwsza, ale okazało się,
        że i tak znowu nie miałam się z czego cieszyc. Najbardziej
        szczęśliwa w całym moim życiu byłam, jak się urodziła córka z
        trzeciej ciążysmile
    • nangaparbat3 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 22:57
      Był lipiec, jechałam ciuchcią relacji Przemyśl-Jaroslaw, bardzo powoli, upalny
      dzień, siedzialam na stopniach wagonu, wzdłuż torow zielsko pachnace, jakbym
      weszla nagle do "Łąki" Leśmiana.
      Marzec, Tatry Zachodnie, zbiegam ze szczytu żlebem, po zmarznietym śniegu, poł
      biegne -pół lecę, jakbym siedmiomilowe buty zalozyła.
      Tydzień po ślubie - wyjmuje niebieskie okrągle pudeleczko, czekam chwile - jest
      PLUS.
      I cale mnostwo innych dni, moze chwil, bez końca, aż sie dziwię.
    • karra-mia Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 06.05.09, 23:17
      u mnie nie dzień, a chwile są szczęśliwesmile
      ślub, urodzenie dziecka - to oczywiste, ale jeszcze:
      pierwszy papieros po ciąży
      pierwsze piwko po ciąży
      pierwsza przespana noc po urodzeniu małego
      moment odbierania kluczy do naszego własnego lokum
      moment meblowania tegoż lokum
      ostatni Mikołaj - moment otwierania pudła, a tam... laptop
      potem podłączenie do sieci wkońcu

      i tak mogę wymieniac i wymieniacsuspicious
    • pati9.78 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 07.05.09, 00:36
      Przeprowadzka 3 lata temu z kawalerki do domu 250 metrów,
      myślałam,ze oszaleję ze szczęścia.Narodziny dzieci, ślub
    • malunia_pl Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 07.05.09, 08:32
      A u mnie dwa tygodnie wakacji pomiędzy drugim a trzecim rokiem
      studiów... Wylegiwanie się na słońcu, nic-nie-robienie i zabawa.
      Powspominać tylko zostało wink
    • gandzia4 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 08.05.09, 10:12
      Mój najszczęśliwszy dzień, jest taki jeden, nie pamiętam kiedy to było chyba rok
      temu, zwykły słoneczny dzień, po prostu wstaliśmy rano wszyscy radośni i byliśmy
      sobie razem przez cały dzień ot tak po prostu. Inne to dni ważne w moim życiu,
      szczęśliwe bardziej lub mniej, ale wtedy po prostu byłam najszczęśliwsza i nawet
      nie wiem czemu taksmile
    • kotbehemot6 Moje urodziny!!!!!! 08.05.09, 11:10
      Przeciz gdyby nie ten dzień, nie spotakłaby mnie inne fanatsyczne dni!!!!!!
    • bianka.5 Re: Najszęśliwszy dzień w Waszym życiu? 08.05.09, 17:45
      Jak sobie tak pomysle to duzo bylo tych dniwink
      -jak zaczelam spotykac sie z moim obecnym mezemwink
      -jak obronilam prace magisterskasmile
      -jak zdalam na prawo jazdysmile)))
      -jak dostalam dotacje z UPsmile))
      -jak zarobilam pierwsze 5000zlsmile))
      -jak wrocilam z pracy z Niemiec gdzie zbieralam truskawki smile))
      -jak urodzilam pierwsze dzieckosmile
      -jak urodzilam drugie dzieckosmile
      i jeszcze wiele wiele innychsmile
      • nadrugiemiania Będę banalna 08.05.09, 20:57
        ale dzień mojego ślubu.Małżeństwo to już inna bajka, ale w Dniu
        Ślubu byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem.
    • lilka69 zakonaczenie studiow 08.05.09, 21:12
      bo mialam trudne studia( na dwoch uczelniach).

      dzien, gdy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy. i prawie cala ciaza.

      teraz- zdarzaja sie i sa rozne. potrafie cieszyc sie malymi rzeczami.
      • alfa36 Kiedy ktoś się zllitowal 08.05.09, 21:46
        Kiedy jakimś cudem okazało się, że mogę mieć wczesniej (kolejka byla
        5 tygodniowa, ja dostalam się po 2 tygodniach i do dzis nie wiem,
        który lekarz zareagowal na błagalne maile mojego męża) badanie PET i
        tym samym mam szansę na uniknięcie kolejnej chemii. A potem, kiedy
        okazalo się, że to badanie pokazalo calkowitą remisję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka