mąż policjant

07.12.03, 13:44
Witam żony gliniarzy. Powiedzcie, proszę, czy naprawdę policjanci to pijacy?
Jestem półtora roku po ślubie, mamy czteromiesięczną córeczkę i wszystko
byłoby super, gdyby nie to, że tak często mój ukochany mężczyzna wraca z pracy
pijany. Wnerwia mnie to, że zostawia mnie samą z małym dzieckiem. Dlaczego tak
jest, że facet zawsze może sobie pozwolić na wszystko, jakby był wiecznym
kawalerem?
    • mamapabla Re: mąż policjant 07.12.03, 14:00
      Cześć żono policjanta! Mój teść policjant - jest alkoholikiem, mój mąż policjant
      (maż od niespełna czterech lat) źle się czuje jak nie wypije codziennie piwa, a
      ostatnio zauważyłam, że chowa puste puszki w szufladzie z bielizną. Z relacji
      innych żon wiem, że to częsty problem (tak, jak problemy z seksem). Ale nikt
      nie powiedział, że tak będzie w Waszym przypadku. Pozdrawiam
      • ja275 Re: mąż policjant 07.12.03, 16:46
        no to fajnie ze macie mezow policjantow moze bedziecie mogly mi pomoc? zostalam
        oszukana na necie - wyludzono ode mnie i od jeszcze jednej dziewczyny tez z
        forum po 100 zl za mate edukacyjna firmy TINY LOVE
        • mamamonika Re: mąż policjant 08.12.03, 13:16
          Hej,

          dziewczyno, wyluzuj z tym trochę... Rozumiem, że czujesz się oszukana, że
          trafiłaś (może) na niezbyt uczciwą osobę, ale szum jaki robisz koło tej swojej
          zaginionej stówy na forum jest dla mnie lekko niezdrowy. Bardzo mi się
          osobiscie nie podobało, że próbowałaś szukać kontaktów np. w Lukasie (czyli
          nakłaniać kogoś do naruszenia tajemnicy bankowej - czy to uważasz za uczciwe?)
          A czego się spodziewasz mianowicie po żonach policjantów? Że może zbiora
          brygadę antyterrorystyczną, wpadną do Twojej kontrahentki i przyciągną ją do
          Ciebie przewiązaną czerwona wstążką z kasą w zębach? Opisz kobieto wszystko
          moderatorkom, zamawiaj najlepiej następnym razem towar za pobraniem. A oszukać
          Cię może i przekupa na targu, niestety. Nie pochwalam, ale jak kupujemy cos
          wyraźnie taniej, trzeba się niestety liczyć, że to kit albo chała. Sorry,
          bywa...
          • ja275 Re: mąż policjant 08.12.03, 14:44
            sory bywa? ty chyba nie wiesz co piszesz , jaki szum? ciekawa jestem jak Ty
            zachowalabys sie w sytuacji gdyby perfidnie Cie oszukano, Po co jest forum
            chyba po to by sobie ufac - fakt nie masz nigdy gwarancji na kogo trafisz ale
            chyba to forum musi miec jakis sens, nie robie wokol siebie zadnego szumu
            tylko proboje odzyskac pieniadze ktore jakas dziwa mi ukradla.... moze Tobie
            sie przelewa - chyba tak skoro piszesz "sory bywa" bo mnie nie ... dobrze ze
            nie wszyscy tak postrzegaja te sprawe jak TY - a dla mnie Twoje podejscie do
            tego zagadanienia jest NIEZDROWE I TO MOCNO !!!! nie zycze Ci by Cie
            okradziono - a moze juz natrafilas na nieuczciwa forumianke i polozys na to
            przyslowiowa laske? skoro dla Ciebie kwestia kradziezy to sory bywa ....to o
            czym mowa - a to czego sie spodziewalam to pomocy i zostawie to dla siebie nie
            chce mi sie juz pisac bo szkoda nerwow.... i nie zycze sobie bys zwracala sie
            do mnie w formie KOBIETO bo ja mam imie KOBIETO !!!!! ZEGNAM !!!!
            • fargo10 Re: mąż policjant 08.12.03, 14:46
              Jeżeli czujesz się oszukana zgłoś się na policję i koniec.
            • mamamonika Re: mąż policjant 08.12.03, 15:07
              OK, NETA, to, że napisałam, że takie rzeczy niestety się zdarzają, nie oznacza
              bynajmniej, że się na to zgadzam. Złodziejstwo tępię, przede wszystkim staram
              się nie dać takim nieuczciwym osobom okazji do oszukania mnie. Mój post
              dotyczył:
              1. Zasady ograniczonego zaufania - jeśli ktoś oferuje mi jakąś rzecz za
              podejrzanie niską cenę, można z dużą dozą prawdopodobieństwa domniemywać, że
              rzecz jest niepełnowartościowa, lub mamy do czynienia z oszustwem. Bywają co
              prawda okazje, ale zawsze taka transakcja połączona jest z ryzykiem. Jak na
              giełdzie - można dużo wygrać, można dostać w d.... A jak podejmuję ryzyko (bo
              i ja to robię) i rzecz jednak nie wyjdzie, mam pretensję TEŻ do siebie. No i
              do tego zakładamy, że osoba po drugiej stronie jest tak uczciwa, jak my.
              Bardzo rzadko tak nie jest, ale jak napisałam, bywa...
              2. Twojego sposobu poszukiwania rozwiązania tej sprawy - opisałaś swoje
              doświadczenie - Ok, ostrzegłaś inne emamy - OK, ale sorry, namawianie kogoś
              do "naginania prawa" jest dla mnie nieuczciwe. Chodzi mi tu o Lukasa i
              policję. Po prostu mnie bardzo zirytowałaś takim stawianiem sprawy - nie wiem,
              jak możesz wymagać/prosić nieznajome przecież osoby, żeby dla Ciebie
              podejmowały tak ryzykowne działania. I to dla relatywnie (podkreślam)
              niewielkiej kwoty. Zresztą - jaka by nie była - tak się tego nie robi
              (przynajmniej ja bym tak nie zrobiła)
              3. Co bym zrobiła? Tak jak już wspomniałam, wystosowałabym otwarty list do tej
              emamy na forum, z zapytaniem - co w tej sprawie się dzieje (na pierwszy
              ogień) - byłaby to też informacja dla innych emem i moderatorek. Policja Ci
              chyba nie za bardzo pomoże - "niska szkodliwość społeczna"

              Napisałam, bo moim zdaniem wkładasz w to za dużo "ognia", za mało rozsądku

              Mimo Twojego zakończenia pozdrawiam

              Monika
    • gwiazdka19 Re: mąż policjant 07.12.03, 20:01
      Czesc!
      wiem w jakiej jestes sytuacji i ten problem znam od podszewki bowiem moj
      ojciec jest glina 17 lat i z kazdym rokiem jest coraz gorzej.Tutaj napisze ci
      tylko tyle ze masz dwa wyjscia: albo wezmiesz rozwod albo mąz zmieni prace bo
      po was!!!!Nie chce cie straszyc ale taka jest prawda.Jesli chcesz poznac
      szcegoły to napisz na prv bo nie chce wywlekac wszystkiego tutaj a wierz mi
      jest tego duzo i sa to rzeczy ktore moga cie ustrzec, które pewnie juz znasz i
      słysząłas i ktorych byc moze uda wam sie razem uniknać.Powiem ci jeszce ze
      moejmu ojcu przymusowy odwyk nie pomogł.Moj nr gg to 2447699 lub
      mple@wp.pl.Odpowiem na kazde twoje pytanie bo juz tyle przezyłam
      przez "stresująca pracę" mojego ojca jak mało kto.
    • fargo10 Re: mąż policjant 08.12.03, 14:40
      Mój mąż też jest policjantem od 3,5 roku a moim mężem od 4,5 roku. Zupełnie nie
      znam takiego problemu. Wiem że bardzo kocha mnie i naszego 2 letniego synka.
      Czy On jest nienormalny czy to ja mam takie szczęście?
    • matmam Re: mąż policjant 08.12.03, 14:59
      witam
      musisz postawić się swojemu mężowi bo innaczej będziesz miała przechlapane tak
      jak moja babcia,mama i bratowa.Im szybciej tym lepiej początek może być okropny
      ale jeżeli zrozumie to już będzie z górki życze powodzenia i nie daj się!
      • olga03 Re: mąż policjant 08.12.03, 15:17
        Niestety identyczną sytuację widzę w rodzinie męża (teść policjant z
        długoletnim stażem). Podobno nawet (wydaje mi się to niemożliwe, ale tak
        twioerdzi mój teść) alkoholizm został uznany za chorobę zawodową policjantów.
        To typowe męskie grono, gdzie faceci są razem i bardzo często mają dużo czasu
        na pierdoły, czas pracy często nienormowany. W takiej sytuacji bardzo trudno
        wywalczyć rodzienie właściwe miejsce.
        Musisz działać bo to bardzo szybko stanie sie prawdziwym problemem.
    • gwiazdka19 Re: mąż policjant 08.12.03, 16:56
      fargo 10
      niewatpliwie twoj mąż nalezy do tych nielicznych policyjnych wyjatków.Tylko
      pozadroscic i zyczyc zeby tak było cały czas.
    • gandzia4 Re: mąż policjant 08.12.03, 17:06
      Mojaq męża nie jest policjantem, ale mam dwie koleżanki żony policjantów. Jedna
      w trakcie rozwodu (zdrady i agresywne zachowanie). Druga zastanawia się nad tym
      krokiem (alkoholizm). Ponoć to taka policyjna "uroda"
      Moja rada uciekaj od niego - wiem co mówię jestem córką alkoholika i jestem
      wdzięczna mojej mamie, że nie próbowała tego ciągnąć za wszelką cenę.
    • edytast Re: mąż policjant 08.12.03, 17:09
      Może nie powinnam się wypowiadać, bo w mojej rodzinie nie ma policjantów, ale
      czytając Wasze posty przypomniało mi się, że rodzice mojej kuzynki rozwiedli się
      (było to ze dwadzieścia lat temu). Jej ojciec był policjantem (wtedy
      milicjantem) a głównym powodem rozstania był alkohol. Mimo, że byłam wtedy
      mała, to pamiętam jak nieraz byliśmy u nich, a on był pijany, agresywny,
      wszczynał awantury, rzucał rzeczami itp. Z tego co piszecie widzę, że to norma a
      nieliczne wyjątki potwierdzają regułę. Myślę, że powinnaś działać żeby uratować
      Wasz związek, chyba najlepiej jak Twój mąż zmnieniłby pracę, choć to pewnie nie
      takie proste.
      Pozdrawiam. Edyta.
      • agniecha293 Re: mąż policjant 08.12.03, 18:43
        Witam wszystkie kobietki,których problem skupia się na policjantach.Właśnie
        sama z tego powodu jestem w totalnym dołku.Mój mąż również jest policjantem,no
        i........alkoholikiem[tak mi się wydaje].Znika czasami na 2 dni,nie dzwoni,a
        jak się zjawi to pijany.Mamy małe dziecko-2 latka.Jeśliu chodzi o mnie to już
        wogóle z nim nie sypiam,bo mi się obrzydził,jak wspomnę te jego występy,to mi
        się wszystkiego odechcewa.Jest bardzo nieodpowiedzialny.Dla przykładu:w
        mikołaja miał iśc do sąsiadki za mikołaja,a jej mąż do nas.Niestety nie
        wypaliło,bo....był zalany.Czepiał się mnie.Wczoraj musiał odpocząć a dzisiaj
        usiadł do kompa jak gdyby nigdy nic.Zero przeprosin,itd.Nie wiem co mam robić.
        Nie mogę na niego kompletnie liczyć.Najchętniej to bym się rozwiodła,wyrzuciła
        ze swojego mieszkania,ale jak???? Znając życie to zrobi wszystko by np,nie
        stracić syna,tak mi się wydaje.Ja usycham jako kobieta,nigdzie nie
        chodzimy,prócz do jego rodziców,nigdy nie dostałam nic od niego:kwiatka na
        urodziny prezentu,nic.On nie pamieta,ale z drugiej strony serce mnie boli jak
        przepija pieniądze z kolegami,dla nich zawsze ma.Kurcze co tu zrobić ,żeby
        uciec??????Pomóżcie,Kochane Kobietki.Mi wsiąkło wszelkie pomysły......
        • gagunia Re: mąż policjant 08.12.03, 20:25
          jestem zona policjanta od 3,5 roku , ktory nie ma na szczescie problemow z
          alkoholem. szczerze mowiac troche sie dziwie, bo znam kolegow z pracy mojego
          meza i zaden z nich nie ma podobnego problemu. faktem jest, ze to praca
          wyjatkowo stresujaca, ale widze ze chlopaki probuja odreagowac w inny sposob np
          silownia, rower, no nie zaprzeczam, ze czasem jakies wspolne piwo, ale w normie
          np. w sobote wieczorem.
          Fargo10, nie jestes jedyna smile
          mysle ze to specyfika tej pracy, ale z drugiej strony, to nie jedyny stresujacy
          zawod na swiecie...
          dziewczyny, powodzenia
        • amyk Re: mąż policjant 08.12.03, 22:16
          Moje małżeństwo z policjantem skończyło się właśnie z tego powodu ok 10 lat
          temu - po 10 latach trwania i walki o zainteresowanie mną, synem i walki o
          normalne szare życie. W pewnym momencie musiałam powiedzić dość . tym bardziej
          że na pierwszym miejscu był alkochol, potem jego rodzice (którzy nie widzieli
          w tym żadnego problemu), potem koledzy i ... a na samym końcu my generalnie
          jako służba, a dom jako hotel.
          Ten czas wspominam jako "lata wycięte z życiorysu" - nigdy więcej.
          Jednakże znam takich policjantów którzy potrafią powiedzieć NIE, takich dla
          których rodzina jest najważniejsza.
          Ja pewne rzeczy rozumiem, że praca jest stresogenna, że gdziś muszą ten stres
          wyładować. Ale to pewnych sytuacji nie usprawiedliwia .
          Rozwiodłam sie sama , bez pomocy prawników (wg których nie miałam szans),
          praktycznie bez świadków (wszyscy się go bali) - miałam do niego wrócić na
          kolanach.
          Dziś mam nową rodzinę, normalnego faceta i żyję, wreszcie normalnie żyję.
          Jeżeli będziesz chciała - pisz na priwa
          Pozdrawiam AniaZ.
          Ps. wsparciem pod sam koniec rozwodu była dla mnie była żona policjanta
          poznana całkiem przypadkowo. (nikt postronny tak naprawdę nie rozumie co się
          może dziać - to całkiem inny świat).
          • agniecha293 Re: do AMYK. 09.12.03, 10:32
            Bardzo proszę ciebie,podaj maila do siebie,mam kilka pytań,bo również chcę
            skończyć tę gehenę.
            • amyk Re: do AMYK. 09.12.03, 21:24
              Do Agniechy mój e-mail to amyk@gazeta.pl
              Zapraszam
    • zusiak Re: mąż policjant 09.12.03, 11:02
      Witam ponownie. To ja, autorka tematu (zmieniłam adres poczty). Moje dziecko nie
      pozwala mi zbyt często włączać komputera, a jeśli już to raptem na 15-20 minut.
      Spodziewałam się potwierdzenia tego, że policjanci piją, ale nie sądziłam, że
      będzie aż tak źle, że będziecie radzić mi myśleć już o rozwodzie. Na pewno same
      po półtora roku też jeszcze nie brałyście tego pod uwagę. Być może wiele z Was
      pomyśli, że jestem głupia, ale tak naprawdę ja kocham mojego męża no i przecież
      jest maleńkie dziecko... Bardzo się cieszę, że dzielicie się ze mną swoimi
      doświadczeniami, bardzo dziękuję za każdą wypowiedź. Rzeczywiście pozazdrościć
      można tym, których mężowie nie mają tego problemu. Niektóre z Was piszą, żebym
      zaczęła działać. O to jednak chodzi, że nie bardzo wiem, co tu można zrobić. Nie
      chcę na razie stawiać mu ultimatum, zresztą przecież ja wcale nie wymagam, żeby
      był totalnym abstynentem. Jak myślicie, czy to, że nie potrafią zrezygnować z
      żadnej okazji to znaczy, że na nas im niewiele zależy, czy po prostu potrzeba
      odreagowania stresów (mój mąż też tym to tłumaczy) jest zbyt silna? Ja wierzę,
      że mój mężczyzna mnie kocha, ale czasem w to wątpię, bo przecież dla kochanej
      osoby można co nieco poświęcić, choć odrobinę się zmienić... Jedna z moich
      koleżanek mawiała kiedyś, ze "facet, który nie pije to baba". Ależ bym chciała
      żeby mój mąż zbabiał. Dla tych, które wolą pisać do mnie prywatnie podaję adres:
      zusiak@gazeta.pl
      • isma Re: mąż policjant 10.12.03, 14:49
        Zaraz, zaraz.
        Jesli Twoj maz pije w pracy - to na to jest paragraf. Ja rozumiem, ze pewnie z
        kims pije i pewnie ktos przymyka na to oko - ale do czasu, jak sadze.
        Co zrobilabys, gdyby okazalo sie, ze ma dyscyplinarke?
        Co z Toba, dzieckiem?

        My nie jestesmy abstynentami, a ja kiedys zawodowo zajmowalam sie winem, ale
        zelazna zasada bylo powstrzymanie sie od picia w sytuacjach, w ktorych druga
        strona miala cos przeciwko (oboje np. nie tykalismy alkoholu w czasie, gdy
        bylam w ciazy). Ta zasada zreszta w ogole jest chyba dobra w relacjach miedzy
        kochajacym sie malzenstwem: kazde moze korzystac ze swojej wolnosci na tyle, na
        ile nie czyni to krzywdy drugiemu, chocby ta krzywda wydawala nam sie
        iluzoryczna.

        Powiedz mezowi wprost, gdzie wedlug Ciebie przebiega granica, za ktora
        odczuwasz jego zachowanie jako krzywde i okresl, czego sie moze spodziewac,
        jesli nie zmieni swojego postepowania. A potem zachowaj sie tak, jak
        powiedzialas, nie szuakjac usprawiedliwien i lagodzacych okolicznosci.
        To nie jest ultimatum, to po prostu jest powiedzenie prawdy.

        Pozdrawiam.
    • olivkaaa1 Re: mąż policjant 09.12.03, 11:09
      ja z racji tego że jestem żoną policjanta
      obracam się w tym towarzystwie
      przyjaźnimy się z innymi parami
      razem chodzimy na imprezy itp.
      i prawdę mówiąc z przerażeniem czytałam te posty
      ani ja ani inne dziewczyny z mojego kręgu żon policjantów
      nie mamy tego problemu
      jesteśmy żonami z kilku i kilkunastoletnimi stażami
      i nie było żadnych rozwodów
      niedawno urodziłą nam się córeczka
      mąż zwariował na jej punkcie
      córunia tatunia już się z niej zrobiła
      każda chwila spędzana jest razem
      Może rzeczywiście jest coś w tym że sport
      i inne zajęcia pomagają niewciągnąć się w ten nałóg
      Mój mąż bez "ruszanai się " tak nazywa treningi nie wyobraża sobie życia
      notabene zabiera ze sobą nasze maleństwo kiedy ja jestem w pracy a on się nią
      opiekuje do czasu mijego przyjścia z pracy
      teściowa zajmuje się dzieckiem tylko wtedy kiedy obojga nas nie ma w domu
      Życze wam ułożenia sobie życia i takiego męża jak mój
      • alakart Re: mąż policjant 09.12.03, 22:04
        Cześć dziewczyny. Jestem żona policjanta od 8 lat, mamy 3 dzieci, mąż pracuje
        w "zawodzie" od 10 lat. Nie mamy problemu z alkoholem.Z waszych listów wynika
        że alkoholikami bywają tylko policjanci. Mój teść nie ma nic wspólnego z tym
        zawodem i pije. Przyznaję uczciwie, że boję się tego problemu i staram się
        chuchać na zimne, czasami znajomi mają mi za złe, że jestem czepialska bo
        nawet na imprezie pilnuję swojego męża. Po prostu po tylu wspólnych latach
        wiem kiedy mąż musi skończyć, żeby nie leżeć pod stołem. Wiem też , że nawet
        piwko do kolacji może uzależnić więc kiedy mąż przesadza z tym piwkiem to w
        kalendarzu zaznaczam mu dni z alkoholem. Mąż nas bardzo kocha i wie do czego
        może doprowadzić wóda. Ja też wiem mój ojciec pił, a ja mam chyba jakąś
        nerwicę bo jak widzę alkohol od razu się najeżam i "gryzę" pilnujcie
        dziewczyny wasze domy przed tym świństwem. Alicja.
        • ewail Re: mąż policjant 10.12.03, 12:59
          Hej Alicja!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Jak bym czytała o sobie!!!8 lat po ślubie, mąż policjant i mam ,,nerwicę" na
          alkohol!!!
    • pimpek06 Re: mąż policjant 09.12.03, 20:17
      Witaj Ja mam dziecko z policjantem i wiem że większość znich pije i to nawet
      na służbie! Ja miałam go dość
    • bob_budowniczy Re: mąż policjant 10.12.03, 14:58
      Nianawidzę pilicjantów! Raz, że każdy policjant to gankster i zakłamany bandyta
      a do tego kombinator wink To moja opinia ale za to potwierdzona życiem oraz
      znajomością policji. Moi kumple, którzy trafili do policji stali się nagle
      zakłamanymi kutasami!!! nie wiem co takiego jest w tym zawodzie, ale starczy TV
      włączyć lub radio aby się przekonać, że w KAŻDYM gangu uczestniczy policja!!!
      Ty się nie przejmuj, bo nie jest jeszcze tak źle. Większość glin bije swoje
      żony! 3 maj się, bo szczęścia będziesz jeszcze potrzebowała wiele w swoim
      życiu wink
      Pozdrawiam
      Maciej
      • alakart Re: mąż policjant 10.12.03, 22:32
        Do Boba !!! Co za bzdury opowiadasz. Nie wiem jakich znasz ludzi, ale mój mąż
        i jego koledzy nie są bandytami!!! Oczywiście, w policji jak w każdym zawodzie
        zdażają się złodzieje, chamy i świry które biją swoje żony, ale przecież nie
        można uogólniać. Mój mąż nie należy do żadnedo gangu (jak większość
        policjantów) i nie przyniósł nigdy do domu ani grosza i choć niektórzy mówią o
        nim, że jest "dupa" ja jestam z niego dumna, choć nie raz nie starcza do
        pierwszego.
        Alicja - szczęśliwa żona policjanta i matka jego 3 córek.
        • bob_budowniczy Re: mąż policjant 17.12.03, 14:59
          Ja nie opowiadam bzdur! I zgadzam się z Tobą wink jak w każdej grupie społecznej
          i zawodowej są wyjątki. I tu wyjątkiem jest Twój mąż, chyba, że jest coś o czym
          nie wiesz wink Ciesz się, bo uczciwych policjantów już prawie nie ma smile))
          Wniosek jest prosty wink Jeśli się nie mylisz, Twój małżonek to dinozaur smile))
          Pozdrów go zatem ode mnie, bo jestem w szoku smile))
      • ewail Re: mąż policjant 11.12.03, 08:46
        Bob!!!
        Troche przesadziłeś ze swoją opinią!!!!Mój mąż policjant jest po studiach
        (skończył historię) i oficerke w Szczytnie! Przyczyna tkwi w tobie, skoro twoi
        kumple stali się zakłamanymi kutasami - poprostu poznali się na tobie!!!Gdzie
        nie spojrzysz to w każdym zawodzie są czarne owce! A co do tego bicia to już
        nieźle przesadziłeś, nie uderzył mnie ani raz przez 8 lat małżeństwa, może
        jednak ty będziesz portzebował więcej szczęścia w swoim małżeństwie???????
        Pozdrawiam szczęsliwa żona policjanta!!!
        • bob_budowniczy Re: mąż policjant 17.12.03, 15:03
          No gratuluję uczciwego męża policjanta hahaha. We mnie problemu nie ma żadnego,
          ponieważ jestem jednym z tych dziwnych ludzi, którzy ZAWSZE mówią prawdę! Nigdy
          nie kłamię i nigdy nic nikomu nie ukradłem (no może serce kilku kobietom), ale
          to się nie liczy. A co do glin to Ty nie masz pojęcia co Twój małżonek wywija
          na służbie i nigdy się tego nie dowiesz. I jeszcze jedno wink Don Corleone miał
          żonę, która prawie do końca swych dni myślałem, że on jest przedsiębiorcą a nie
          gangsterem hahaha. A co do mojej żony to proszę się odwalić, bo się kochamy jak
          2 aniołki wink Policjantem nie jestem więc jej nie biję i w ogóle jestem dobrym
          mężem hahah
          Pozdrówki wink
    • wujo_dobra_rada Re: mąż policjant 10.12.03, 19:42
      A czy tylko policjanci to pijacy???
    • tynia3 Re: mąż policjant 10.12.03, 20:05
      Hmmm... czytam i w sumie nie wiem, czy powinnam sie odzywać, bo nie mam męża
      policjanta, ani podobnego problemu. Ale chciałam tylko powiedzieć, że terapia
      małżeńska na pewno by nie zaszkodziła w sytuacji, gdy potrzeby dwóch stron tak
      diametralnie się różnią, a na kompromis poprzedzony szczerą rozmowa nie ma
      szans.
      Problem alkoholowy nie bierze się z powietrza, warto więc poszukać przyczyn.
      Może to chodzi o specyfikę pracy. Nie piszecie nic o wydziałach w jakich
      pracuja mężowie (jest różnica w przeżywaniu stresu w pracy w drogówce a w
      wydziale kryminalnym, prawda?). Nie często się zdarza, aby kandydatów na
      policjantów badano pod względem odporności na stres i poddawano testom
      psychologicznym. Nie jest to rzecz jasna usprawiedliwieniem, ale nie należy
      tego bagatelizować, zwłaszcza, jesli można coś zmienić - np. właśnie poprzez
      terapię. No, a jeśli druga strona nie będzie chciała nic zmieniać, to naprawdę
      warto o siebie powalczyć, choćby bolało.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    • gwiazdka19 Re: mąż policjant 11.12.03, 11:04
      A ja wiem ze biją i to nie tylko swoje zony ale dzieci równiez.Praktycznie
      kazdy policjant jak wychla to staje sie damskim bokserem zeby pokazac jaka to
      on ma siłe.Moj ojciec bardzo cześto to okazywał, a sąsiad tak
      pięknie "zatańczył" z sąsiadka ze dziewczyna miała złamaną ręke.
      Co oczywiscie nie znaczy ze kazdy taki jest ale jak tu któras z was napisała
      ze jak nie pije to"dupa" z niego i to jest własnie główny powid chlania: boja
      sie osmieszyc przed kolezkami zeby nie byc cieniasem, pantoflarzem, cienkim
      jak dupa węża.
      • aga_rn Re: mąż policjant 11.12.03, 14:31
        gwiazdka19 napisała:

        > A ja wiem ze biją i to nie tylko swoje zony ale dzieci równiez.Praktycznie
        > kazdy policjant jak wychla to staje sie damskim bokserem zeby pokazac jaka to
        > on ma siłe.

        > Co oczywiscie nie znaczy ze kazdy taki jest ale jak tu któras z was napisała
        > ze jak nie pije to"dupa" z niego i to jest własnie główny powid chlania: boja
        > sie osmieszyc przed kolezkami zeby nie byc cieniasem, pantoflarzem, cienkim
        > jak dupa węża.

        No to w koncu jak to jest, praktycznie kazdy czy nie kazdy wink
        Dla mnie to kompletne bzdury, takie generalizowanie na podstawie paru
        przykladow z najblizszego otoczenia. Sama mam w rodzinie policjanta (maz
        kuzynki) ktory ani nie jest alkoholikiem, ani nie bije zony czy swojej corki,
        nie jest zadna "dupa" - wrecz przeciwnie, bardzo "meskim" wink facetem, i tak
        dalej. Sa bardzo dobrym malzenstwem od ponad 10 lat.
        Jak najbardziej mozna pisac o swoich wlasnych problemach i doswiadczeniach, ale
        nie wrzucajcie zaraz do tego samego worka wszystkich gliniarzy. NIE WSZYSCY sa
        tacy jak napisala Gwiazdka19.
        AgaRN
        • bob_budowniczy Re: mąż policjant 17.12.03, 15:06
          I to się nzaywa sztuka pozytywnego myślenia wink))
    • gwiazdka19 Re: mąż policjant 11.12.03, 14:55
      Praktycznie kazdy tzn ze jeszce sa policjanci ludzie i wcale nie miałam na
      mysli ogółu.Czytaj uwaznie na przyszłośc.I jak nie miałas z tym stycznosci
      takiej bezposredniej to co ty mozesz wiedziec na ten temt? Tyle ile ci
      kolezanka powiedziała? Widzi sie tylko tyle ile sie chce widziec.
      • aga_rn Re: mąż policjant 11.12.03, 15:08
        gwiazdka19 napisała:

        > Praktycznie kazdy tzn ze jeszce sa policjanci ludzie i wcale nie miałam na
        > mysli ogółu.Czytaj uwaznie na przyszłośc.I jak nie miałas z tym stycznosci
        > takiej bezposredniej to co ty mozesz wiedziec na ten temt? Tyle ile ci
        > kolezanka powiedziała? Widzi sie tylko tyle ile sie chce widziec.
        "Praktycznie kazdy policjant" i nie mialas na mysli ogolu ?
        Rade o czytaniu uwazniej na przyszlosc moze zastosuj na poczatek u siebie - nie
        pisalam o kolezance a kuzynce (dodam ze jest dla mnie jak siostra bo
        wychowalysmy sie praktycznie razem), napisalam ze mam policjanta w RODZINIE.
        smile
        AgaRN
    • gwiazdka19 Re: mąż policjant 11.12.03, 17:14
      ehhhh.......co ja ci bede tłumaczyc!!!!!!!!!!
    • olivkaaa1 Re: mąż policjant 12.12.03, 14:14
      MOŻE JEDNOSTAK MOJEGO MĘŻA TO WYJĄTEK
      ALE ON NIE WYPIJE NAWET 1 KIELISZKA, PIWA ITP. PRZED SŁUŻBĄ
      NO I W CZASIE RÓWNIEŻ
      WYLALI BY GO NA ZBITY........
      mam to szczęście, że poza tym też nie nadużywa alkoholu
    • kia24 Re: mąż policjant 17.12.03, 18:30
      To może i ja się odezwę. Jestem żoną od lat 7, mąż policjantem jest od 5 lat.
      Na szczęście nigdy nie miał i nie ma problemu z alkoholem, nigdy w życiu mnie
      też nie uderzył. (Wiele razy o tym rozmawialiśmy i wie, że nie byłoby drugiego
      razu).
      Według mnie jest to kwestia priorytetów: jeżeli dla kogoś najważniejsi są
      koledzy i ich opinie to może się tak zdażyć, jeśli natomiast dla kogoś
      najważniejsza jest rodzina (którą przez alkohol można stracić) taki problem
      chyba nie istnieje.
      Tak jak napisała któraś z Was, specyfika Wydziału też jest ważna, ale tu nie
      musimy opisywać takich informacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja