nangaparbat3
15.05.09, 22:22
Siedzialam po południu na ławce przed basenem i czytalam gazetę. I nagle
usłyszalam ostry, jadowity głos: Dlaczego ty nie chcesz isc do SWOJEGO domu? Co?
Podnioslam oczy - minęła mnie ładne, bardzo zgrabna, dobrze ubrana mloda
kobieta, prowadzaca za ręke małą, najwyzej siedmioletnią dziewczynkę. Minęly
mnie i wtedy kobieta zatrzymala się, pusciła reke malej, pochylila sie nad nią
i cos do niej mowiła. Dziewczynka połozyła rączke na jej odslonietym ramieniu,
robiła wrażenie, ze chce sie przytulic. Kobieta wyprostowała się (rączka
zaślizgnęla się z ramienia) i pchnęla dziewczynke lekko uderzajac otwartą
dlonią jej plecy. Poszly. Dziewczynka probowala zlapac kobietę za ręke, raz,
drugi, kobieta cofała swoją.
Wtedy mała okrążyła kobiete i probowala chwycic drugą dloń - kobieta ją cofnęla.
Potem zniknęły mi z oczu.