Dodaj do ulubionych

Ile wydaje się na wczasy zagraniczne?

    • joanna.pio Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 16:59
      My kupiliśmy First Minute jakoś na przełomie października i listopada - Ecco
      Holiday - 14 dni, all inclusive, Rodos, hotel 3 i pół gwiazdki - koniec sierpnia
      i początek września 2009 - 2 dorosłe osoby plus dziecko 3,5 letnie - ceny były
      niemal 2 razy niższe niż teraz - wtedy za łącznie ok. 5200zł (dorosły 1800 z
      hakiem) - teraz ta sama oferta - to 3400zł za osobę dorosłą.
      Ja bym na wyjazd z dzieckiem wybrała kraje europejskie ("za" przemawia
      łatwiejsza aklimatyzacja,krótsza podróż, brak tzw. zemsty faraona, większą
      mobilność na miejscu), tuż przed lub tuż po sezonie - upał w sezonie może być
      trudny do zniesienia dla małego dziecka.
    • marcysia51 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 17:00
      My na poczatku czerwca lecimy na 2 tygodnie na majorkę,dwoje dorosłych,jedno
      dzicko powyżej 2 lat jedno poniżej,hotel **** all inclusive,płacimy 8,5 tyś.
    • krich1 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 17:19
      Witam . Tunezja zarezerwowane w Lutym z zaliczką( nie interesowało nas czy
      zmieni się kurs walut) 2 dorosłych + 5latka , opcja all inclusive 14 dni 4200
      zł. Z biura podroży Kopernik. Wylot koniec Maja . Pozdrawiam.
    • kicur1974 za tydzień w 2009 - 4000 18.05.09, 19:29
      Dzisiaj wróciłam - na Chalkidiki w hotelu Chrusso Village - 4 gwiazdki all
      inclusive kupione 2 tygdni wcześniej - 4000 za całość
      Było bardzo fajnie - super miejsce dla dzieci POLECAM
    • natalii24 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 20:16
      W zeszłym roku Chorwacja 3 os. 10 dni. 6500,00 PLN, zwiedziliśmy Losinj, Krk,
      Pag, Zadar, Cres i Rab. Noclegi w obie strony w Badwaltersdorf. Paliwo+ kila
      promów (Istria-Cres, Cres-Krk, Pag-Rab, Rab-Krk, Krk-Cres) - 2600 PLN,
      apartament - 2000 PLN, reszta jedzenie, baseny, termy w Austrii.
      W tym roku również jedziemy i planujemy wydać ok 6000 PLN na dwie osoby.
      • tirzyk Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 21:08
        Byliśmy we Włoszech 2+1 dziecko. Przyzwoity hotel z klimatyzacją, 3 posiłki ok.
        2.000 za tydzień za wszystkich we wrześniu bez dojazdu.
    • sanna.i Re: Bo przegrywaja! 18.05.09, 21:12
      Wykupiłam te wczasy,więc wiem co piszę tongue_out
      Jeśli jedziesz przez Gromadę, załapujesz się na zniżki. 8 dób to 2880 zł.za 3
      osoby (dziecko za darmo, bo nie ma 3 lat). Wliczone w to mamy ceny posiłków i
      wszystkich atrakcji. Samolot dla 2 osób (ja lecę z dzieckiem, trzecia osoba
      jedzie z bagażami autem) to 370 zł.Bez żadnych zniżek i promocji.No to policz
      sobie.A jak nie wierzysz, to zadzwoń do biura turystycznego.
    • ottima Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 18.05.09, 21:46
      Grecja, wyspa Kos, hotel 3+, 2+2 all incl. przy plaży, pięknie, ciepło, świetny
      klimat, 12500,00zł Neckermann - 2008r.
    • agolu Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 06:57
      Nie wszystkie wczasy sa takie drogie, wystarczy poszukac. My lecimy
      na Zakynthos, pelne 2 tyg all inc z triady (juz kolejny raz bo jest
      super) za 6 tys. Pozdrawiam i milych wakacji zycze
      • zafirka Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 07:41
        Razem z mężem w tym roku jedziemy pierwszy raz do Chorwacji na 2
        tygodnie we wrześniu cena za apartament 35 euro. Ile razem wydamy to
        się okaże.
    • mamamonika Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 09:04
      U mnie zwykle sprawdza sie proporcja: tyle ile wydam na rezerwację
      miejsca pobytu, tyle wydam na miejscu wink. Jako studentka wydawałam
      mniej na jedno i drugie, teraz odpowiednio więcej. Plus jeśli
      wynajmujesz jakiś dom czy apartament z netu trzeba dliczyć przejazd
      i zakwaterowanie po drodze.
      Ceny są naprawdę różne, praktycznie każdy może coś na swoja kieszeń
      i potrzeby znaleźć. My np "wyrośliśmy" z hoteli - dla
      sześcioosobowej rodziny znalezienie czegoś wygodnego i na dobrym
      poziomie w sezonie to naprawdę sztuka. Wynajmujemy domy wakacyjne i
      szukamy na miejscu wyżywienia. Taka "polityka" przy okazji uwalnia z
      hotelowej "smyczy żywieniowej" i pozwala elastycznie planować czas.
      A my jesteśmy z gatunku bardzo ruchliwych turystów wink
      • hugo43 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 09:28
        ja proponuje turcje z last minute np. z gti.ceny sa naprawde
        niskie,a warunki i pogoda na pewno lepsze niz za te same pieniadze w
        polsce!
      • agamamaoli Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 09:34
        My w tym roku jedziemy na Sardynię : apartamenty 50 euro doba na 4
        osoby.
        Dochodzi koszt przejazdu i wyżywienia i niestety prom na Sardynię.
        Na żadnym portalu, nie znalzałam ogłoszeń wynajmu takich nor jakie
        się w Polsce wynajmuje za 40-50 zł/os. Wyjdzie nam drożej niż PL,
        to nieuchronne, ale w jakich okolicznościach przyrody!!!
    • ania1983_pl Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 19.05.09, 10:05
      hmm- nie jest tak źle. W tym roku, na początku czerwca jedziemy w trójkę (ja +
      mąż + dziecko 4 lata) na Majorkę - hotel *** (sprawdzony), All inclusive - w
      cenie 4200 zł
    • ekotourist A może Bułgaria - kwatery prywatne? 19.05.09, 10:08

      Zainteresowanych zapraszam na strone

      www.eko-tourist.krakow.pl/lato_bulgaria_obzor_ceny.php
      Przy rodzinie 4 osobowej oplaca sie z dojazdem wlasnym ( koszt
      paliwa ok 1200 zł)
      Jest sie niezaleznym od transportu, podroz mozna podzielic sobie na
      dwa dni z noclegiem tranzytowym w Rumunii.
      I nie mowcie ze Rumunia to zebracy, cyganie i smrod bo ten kto tak
      mowi nic nie wie o o tym kraju. Zreszta do niedwana Niemcy mowili
      tak o Polsce smile
      Oczywiscie jest to propozycja dla tych ktorzy nie koniecznie musza
      zaplacic 10.000-15000 za wakacje po to zeby caly dzien spedzic w
      klimatyzowanym pokoju i siedziec przy basenie hotelowym smile


      • agni71 Re: A może Bułgaria - kwatery prywatne? 19.05.09, 10:18
        > Oczywiscie jest to propozycja dla tych ktorzy nie koniecznie musza
        > zaplacic 10.000-15000 za wakacje po to zeby caly dzien spedzic w
        > klimatyzowanym pokoju i siedziec przy basenie hotelowym smile

        I dla tych, których dzieci nie cierpia na chorobę lokomocyjną....
      • protozoa Re: A może Bułgaria - kwatery prywatne? 19.05.09, 15:08
        Lubimy zwiedzać coraz to nowe miejsca i nie siedzimy cały czas w klimatyzowanym
        pokoju lub przy basenie. Nasze dzieci nie mają choroby lokomocyjnej, Rumunia -
        zwłaszcza ta "dzika", nieznana jest bardzo interesująca, ale..... nie
        zdecydowałabym się na kwatery prywatne ani w Bułgarii ani gdziekolwiek indziej -
        lubie miec podane, ugotowane, sprzątnięte. Nie zdecydowałabym się na siedzenie w
        samochodzie lub autokarze przez kilkanaście godzin z małymi przerwami ( autokar
        jest mega męczący, a w samochodzie kierowca też się męczy i nie ma przyjemności).
        Tak więc co kto lubi..... Ja wolę przyoszczędzić i więcej zapłacić, ale naprawdę
        odpocząć.
    • pitahaya1 Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 10:20
      Tych małych dzieci, tych opcji 2+1, tego cudownego okresu, kiedy to dziecko nie zauważa, że ma głos i tenże można wykorzystać.

      Spróbujcie znaleźć coś dla dwójki dorosłych i dzieci 17+12 latsmile)
      Pozostają typowe pokoje dwuosobowe, bez gwarancji, że dzieci będą tuż za ścianąsmile

      Tak Was nieraz podczytuję i podrzucam takie moje marudzenia, po wczorajszych zakupach i ostatnich wydatkach (wiem, wiem, każde dziecko dorasta, "trzeba było dzieci nie mieć").

      W tym wieku każdy dzieć chce wyjechać na kolonię/obóz (prawie każdy). Oprócz tego dzieć chce jechać z rodzicami na wczasysmile)
      Dzieć woła "mamo, garnitur mi potrzebny" i mama/tata biega jak kot z pęcherzem, żeby w naszych sklepach kupić cokolwiek garnoturopodobnego na sylwetkę "ni to wąż ni to tyczka". Bo to ani dorosły ani dziecko w wieku komunijnym. Sylwetka pokraczna a ubranie leżeć musismile)

      Jak już rodzicowi udało się cokolwiek kupić, przypomina sobie, że przecież przed nim uroczyste, rodzinne przyjęcie. Ale niekoniecznie garniturowe. I znów rodzic biega i szuka czegoś casual, pomiędzy wyświechtanymi, porwanymi na kolanach jeansami a sztywnym gajerkiem, który dzieć założy "w drodzie wilkiego wyjątku" tylko na zakończenie roku (garnitury obowiązkowe).
      Biega z dzieciem, podsuwa pomysły, udaje, że nie słyszy mądrych rad "a moro nie może być? moro pasuje, tych butów to ja nie założę".
      Chciałoby się powiedzieć "masz kase i idź sobie sam coś kup" ale to już przerabialiśmy (skutek: ponowne zakupy).

      No dobra, na koniec dzieć z uśmiechem mówi "wreszcie wyglądam jak człowiek". A Ty patrzysz i zastanawiasz się, jak dalece ten obraz odbiega od Twojej wizji "ubrania wyjściowego".


      Wracając do wczasów, nie pomogę. Opcje z małymi dziećmi wybieralam tak dawno, że moje rady mogą okazać się do banismile)

      Pozdrawiamsmile

      • maminka-2 Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 10:59
        a kto w dziesiejszych czasach jeździ z biurami podróży na wakacje???? po co? żeby im nabijać kabzę prowizjami? znajdujesz w necie hotel lub apartamenty, rezerwujesz przez net przelot i jedziesz. bez hordy rozwrzeszczanych polaczkó, bez obrzydliwych obiadokolacji i przygłupiastych "rezydentów". chcesz, to zostaejsz 5 dni, chcesz - 6 tygodni.

        dla rodziny czteroosobowej nie ma problemu z wynajęciem dwu- lub trzypokojowego apartamentu za normalną cenę, tyle, że biura podrózy wolą tłoczyć takie rodziny w jednym pokoju, jak ktoś się na to godzi - jego problem.
        • pitahaya1 Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 11:39
          Maminko-2, zgodzę się z Tobą ale...

          Z biurami podróży latam, a jakże. Zdaża mi się czasami.
          Póki mam dzieci na utrzymaniu i wychowaniu, nie podejmę się wyjazdu na drugi koniec świata w opcji "apartament i hejże, byle dalej".
          Gdy dzieci były małe, jeździliśmy sami lub z biurami podróży. Potem, gdy dzieci dostrzegły potęgę głosu, zaczęliśmy kombinowanie jak koń pod górę. Wraz z kombinowaniem (podróże bliższe, dalsze, bardziej pokręcone) zaczęliśmy się zastanawiać nad ewentualnym ryzykiem podróży organizowanych od podstaw przez samych siebie. O ile z palcem w d... zaplanuję każdy dzień pobytu we Francji, Włoszech czy innej Tunezji, o tyle wyjazdu do Meksyku czy Kambodży już mi się nie chce. I tu z pomocą przychodzi mi biuro podróży.

          Ja już dawno wyrosłam z wakacji "plaża, apartament i drinki z palemką", choć miło ten okres wspominam.
          Po prostu dzieci już nie te, wyczuwam upływ czasu i takie tam...Chciałoby się zwiedzić, kawałek świata zobaczyć. A latka lecą i dzieci coraz bardziej świata ciekawe. Oj, ciekawe smile) Plażą i drinkami ich nie przekupięsmile

          Tak więc wracając do tych nieszczęsnych biur podróży, czasem nie sposób z nich nie korzystać, co nie znaczy, że się nie da. Niestety, wyjazd dalszy rezerwowany samemu niekoniecznie wychodzi taniej. Wiem, bo zakładałam taką opcję i z ołówkiem w ręku liczyłam każdą zlotówkę. Moi znajomi tak podrózują, w zasadzie podróżowali. Przestali, gdy dzieć im się urodził. I to bynajmniej nie z powodu dziecia przestali zwiedzać świat. Po prostu mają teraz o jedną osobę do marwienia się więcejsmile))
          Sami brali plecak, mapę i w świat ruszali. Ale teraz, nawet w opcji "dzieć w domu z babcią" inaczej patrzą na ewentualne ryzyko chorób, zagrożenia życia.


          Przepraszam za literówki. Z uporem maniaka hoduję paznokcie, co by je na tym przyjęciu rodzinnym w pełnej krasie pokazać. I rosną, rosną, zahaczając przy okazji sąsiednie klawisze smile)
          • pitahaya1 Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 14:48
            pitahaya1 napisał:

            Zdaża mi się

            O mamusiusmile))I ja dzieciom kazania prawięsmile
        • id.kulka Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 14:01
          maminka-2 napisała:

          > a kto w dziesiejszych czasach jeździ z biurami podróży na
          wakacje???? po co? że
          > by im nabijać kabzę prowizjami? znajdujesz w necie hotel lub
          apartamenty, rezer
          > wujesz przez net przelot i jedziesz.

          To też nie dla wszystkich smile To wymaga czasu i minimum zmysłu
          organizacyjnego, nie wszyscy potrafią i nie wszystkim się chce smile
          Poza tym... duży organizator czasem ma swoje hotele, a nawet jeśli
          nie, to on wynegocjuje znacznie niższe ceny, niż indywidualny klient
          (nawet na 6 tygodni...). I nawet po doliczeniu tej bajecznej marży ;-
          ) cena nie zawsze wychodzi tak wysoka. Samemu nie zawsze znaczy
          taniej. Choć czasem tak. Osobiście też wolę organizować sobie sama
          wczasy, ale akurat oszczędności nie są tego głównym powodem.
          Turystyki zorganizowanej wystarczy mi w pracy ;-P Choć czasem też
          zdarzało mi się skorzystać z jakiegoś fajnego last minute i wiem, że
          za taką cenę, takich wczasów bym sobie sama nie zorganizowała.
          BTW kilkukrotnie zdarzało mi się pomagać takim samodzielnym turystom
          (jako pilotka albo rezydentka... choć nikt się nie skarżył, że
          przygłupia wink ), bo czegoś nie dopilnowali, o czymś zapomnieli.
          Zatem wszystko dla ludzi, byle z głową smile
      • marynia144 Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 10:59
        pitahaya1 bardzo mi sie podoba Twój post, uśmiałam sie serdecznie:-
        )) Aż sie boję myśleć o tym, co mnie czeka za 10 lat, na razie
        wszystko jest takie proste w tym zakresiesmile
        • pitahaya1 Re: Trochę Wam zazdroszczę:)) 19.05.09, 11:51
          Niektóre rzeczy są prostsze, bardziej przewidywalnesmile)

          Bierzesz z półki bluzeczkę i Jasiowi/Kasi kupujesz.

          Jan i Katarzyna najpierw spojrzą spode łba, zrobią minę jak po połowie cytryny, potem rzucą przez lewe ramię "no weeeeź, to chyba nie dla mnie??? a tak w ogóle to po co mi ciuchy? te sprane jeansy są takie wygodne, o nieeee tych to ja nie założę? Ile one kosztują? lepiej daj mi tę kasę to sobie sam coś kupię (oczyma wyobraźni widzisz nową grę na psp, ostatecznie akumulator do jakiegos karabinu (mama do dziś nie przyswoiła sobie jego nazwy)".
          A ty miotasz się między tym co wypada 9tak, tak, nawet na tym forum dowiesz się co wypada, w czym sie chodzi) a tym, co Twojemu dzieciu przez te lata do łba wkładałaś (potrzeba indywidualizmu wymieszana z posiadaniem własnego zdania i głośnym jego wyrażaniem).

          A ze starszym dzieciem jest bardziej hardcorowo, tak bym rzekłasmile
    • jusytka Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 19.05.09, 10:55
      Co innego opłata za wczasy w biurze podróży, a co innego rzeczywiste koszty
      całej imprezy, bo dochodzą do tego koszty:
      - dojazdu na lotnisko, czasami nawet dodatkowego noclegu
      - wizy, czasem konieczne są szczepienia i dodatkowe ubezpieczenie
      - kieszonkowe, za które opłaca się wycieczki fakultatywne, pamiątki, picie,
      czasem wyżywienie itp
      - przedmioty w które warto zaopatrzyć się przed wyjazdem, np specjalne buty na
      plażę, zapas kremów z filtrami, odpowiednie ciuszki itp
      Łącznie 4 osobowa rodzina wybierająca się latem na 2 tygodnie do jednego z
      najtańszych z ciepłych krajów (Tunezja, Turcja, Egipt) musi wydać co najmniej 10
      000 zł o ile nie nastawia się na zwiedzanie, w przeciwnym wypadku znacznie drożej sad
      -
      • volta2 Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 19.05.09, 12:27
        musi wydać co najmniej 1
        > 0
        > 000 zł o ile nie nastawia się na zwiedzanie, w przeciwnym wypadku
        znacznie droż
        > ej sad

        czy ja mogę zaprotestować?
        zamiast zwiedzać z rezydentem - wystarczy poczytać forum i zakupić
        mapę.
        zamiast wycieczki "fakutlatywnej" za 120 zeta od osoby wybraliśmy
        się w ten sposób marszrutką za 20 zeta od rodziny 2+2 - do miasta
        odległego o godzinę jazdy.
        oczywiście, że do takich akcji trzeba mieć predyspozycje, nie bać
        się każdego tunezyjczyka, i terenu do kilometra od hotelu.
        ale nie pisz, że bez 10 000 zwiedzać się nie dasmile
        da się nawet z dzieckiem albo jak w naszym przypadku dwójką poniżej
        2 lat.
        • protozoa Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 19.05.09, 15:21
          Oczywiście, że się da jeżeli będziemy sobie wszystkiego odmawiać, niestraszne
          nam bedą karaluchy, siusiać będziemy pod drzewkiem itd, itp.
          Nie da się jeżeli chcemy NAPRAWDĘ cos zobaczyć, usiąść w restauracyjce, wypić
          wino, zjeść miejscowy posiłek nie ryzykując zatruciem pokarmowym, myć zeby wodą
          butelkowaną, kupić coś fajnego, regionalnego. Miec do dyspozycji łazienkę,
          sprzątnięty pokój, nie bać się, że w nocy obudzimy się koło rodziny karaluchów.
          Wtedy trzeba liczyć się - w przypadku krajów uchodzących za najtańsze ( co nie
          oznacza, że najmniej ciekawe) z wydatkiem 3,5-4 tys od dorosłego człowieka.
          • id.kulka Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 19.05.09, 15:53
            Między nocowaniem w towarzystwie karaluchów i siakniem w plenerze a
            hotelem ***** all inclusive z pełnym pakietem wycieczek
            fakultatywnych jest jeszcze szerokie pole manewru smile
            • zuzanna56 Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 19.05.09, 18:46
              My jedziemy do Austrii. Noclegów szukaliśmy przez booking.com,
              polecam. Dwie osoby dorosłe, dwoje dzieci starszych, jedziemy
              samochodem, na dwa tygodnie,mamy w planach sporo zwiedzania (nasze
              dzieci to lubią) z wstępnych obliczeń wychodzi nam 10000 zł.
              • jusytka zuzanna56 20.05.09, 15:44
                Ja w Austrii byłam na wakacjach rok temu, wydalismy sporo mniej niż
                wy planujecie. Dlaczego? Za dzieci w hotelu **** (all incl)nie
                płacilismy wcale, a na miejscu (w Styrii) dosatliśmy kartę dzieki
                której wszelkie atrakcje w okolicy mieliśmy gratis smile
                • zuzanna56 jusytka 20.05.09, 17:37
                  No właśnie, tak czytam o wyjazdach w 4 osoby i o wydatkach typu 6-7
                  tysięcy za 2 tygodnie ze wszystkim (jedzenie, zwiedzanie, paliwo), a
                  nam zawsze więcej wychodzi. Szukałam nawet jakiegoś wyjazdu do
                  Grecji, all inclusive wyszło 12 000 zł. Jednak wybralismy Austrię (i
                  Niemcy), może wyjdzie ciut mniej. Ale ja mam dzieci w wieku 8 i 12
                  lat, mało jest dla nich zniżek. Nie przepadamy za plażą i upałem,
                  tzn na 4 dni bardzo chętnie ale nie na 2 tygodnie. Ten wyjazd nie
                  jest z biura. Noclegi załatwiliśmy sami, z trudem znajdując cenę (1
                  noc) za 4 osoby ze śniadaniem poniżej 80 euro, to znaczy jedne
                  noclegi mamy za 70 euro, inne za 85, różnie, będziemy w 4 miejscach,
                  może w 3, zobaczymy jeszcze. Liczę, że będziemy co dzień chodzić na
                  obiady, inne wstępy typu parki rozrywki, muzea też kosztują.
                  Mamy już rezerwacje, ale może dasz mi namiary na wasz hotel?smile
          • volta2 Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 08:09
            wydałam na tunezję(1 tydzień) ok. 5000 na rodzinę 2+2 w tym infant.
            maluchom zdarzyło się siusiać pod palmą - bo do łazienki i tak by
            nie dobiegli i nie dotrzymali
            usiedliśmy sobie nie raz i nie dwa w restauracyjce
            wino też było
            miejscowe posiłki jedliśmy z ryzykiem zatrucia - jak dziesiątki
            tubylców w miejscowych jadłodajniach - bo po to tam pojechaliśmy
            zębów wodą butelkowaną nie myliśmy, na przegotowanej kranówie
            robiłam dzieciom kisiel i kaszkę - wyobraź sobie lekarzu od siedmiu
            boleści - nikt z nas się nie zatruł i lekarza do boleści nie wzywał
            kupować coś - no faktycznie nie zdarza nam się kupować czegokolwiek
            bez wyraźnego powodu, potrzeby itp. ale taki styl życia mamy.

            za te 4 koła za hotel - to ja nie miłam pokoju - tylko piękny 50 m.
            apartament - sprzątany codziennie - wystarczyło na recepcji dać 10$
            zamiast w biurze 10000 pln.

            karaluchów nie widziałam, częściej zdarza mi się je widzieć w
            warszawskich blokach

            także nie opowiadaj bzdur - bo to irytujące nieco jest.

            czy chcesz mi powiedzieć, że ja jadąc marszrutką do el-jem za 20
            zeta zobaczyłam zupełnie inny amfiteatr niż rodziny z naszego
            hotelu - za 120 od osoby?

            (zapewne miały lepszy transport - ale nasz też był komfortowy -
            dzieci się pięknie w marszrucie wyspały, gdyby nie było im dobrze to
            by marudziły a nie spały)
            • mamamonika Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 08:16
              Tak jak na wyspach greckich - można np na Santorini połynąć
              wycieczkowncem pełnym niemieckich emerytów i "animacji", a można
              przejść sie do portu i popłynąć SZYBSZYM lokalnym promem,
              wykopaliska i miasteczko zobaczyć na własną rękę i w swoim tempie i
              zjeść osmiornicę w tawernie jak "zorganizowani" będą już lecieli z
              językiem na brodzie na swój wielki biały statek tongue_out.
              Ja osobiście nie znoszę turystyki zorganizowanej. A już urlop w
              stylu "all inclusive bez wychodzenia za płotek" byłby dla mnie za
              karę. Jedyne miejsce gdzie sie "w zorganizaowano-autokarowy" sposób
              bym wybrała to południowe Włochy - w niektórych "zabytkowych" i
              wartych zobaczenia mieścinach straszliwie kradną crying
              • agamamaoli Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 08:55
                > Tak jak na wyspach greckich - można np na Santorini połynąć
                > wycieczkowncem pełnym niemieckich emerytów i "animacji", a można
                > przejść sie do portu i popłynąć SZYBSZYM lokalnym promem,
                > wykopaliska i miasteczko zobaczyć na własną rękę i w swoim tempie
                i
                > zjeść osmiornicę w tawernie jak "zorganizowani" będą już lecieli
                z
                > językiem na brodzie na swój wielki biały statek tongue_out.
                > Ja osobiście nie znoszę turystyki zorganizowanej. A już urlop w
                > stylu "all inclusive bez wychodzenia za płotek" byłby dla mnie za
                > karę. Jedyne miejsce gdzie sie "w zorganizaowano-autokarowy"
                sposób
                > bym wybrała to południowe Włochy - w niektórych "zabytkowych" i
                > wartych zobaczenia mieścinach straszliwie kradną crying


                Akurat wiele razy byłam w Południowych Włoszech (Calabria, Sycylia)
                i zawsze indywidualnie i nigdy nikt mnie nie okradł. To chyba jakiś
                mit. Natomiast Neapol budzi moje najgorsze wspmnienienia i tu bym
                wcale nie jechała.

                Jak trafisz na złodzieja to nie uratuje Cię wcale zorganizowana
                grupa.
                JAk lubisz indywidualne zwiedzanie, to płd Włochy jak najbardziej
                do tego się nadają.
                • mamamonika Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 10:13
                  Ja jeszcze na południu Włoch nie byłam. Rok temu pojechali tesciowie
                  na wycieczkę objazdową po tamtych okolicach - np do miasta Bari
                  wjeżdżali ... w eskorcie policji i byli praktycznie przez całą
                  wycieczkę ostrzegani przed złodziejami na skuterach wyrywającymi
                  torebki.
                  A z Neapolu mamy znajomego, jakoś nie poleca wink
                  Jeśli chodzi o Włochy, mam "zaufanie" do północy.
                  • agni71 Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 10:23
                    mamamonika napisała:

                    > Ja jeszcze na południu Włoch nie byłam. Rok temu pojechali
                    tesciowie
                    > na wycieczkę objazdową po tamtych okolicach - np do miasta Bari
                    > wjeżdżali ... w eskorcie policji i byli praktycznie przez całą
                    > wycieczkę ostrzegani przed złodziejami na skuterach wyrywającymi
                    > torebki.

                    tak mi sie to skojarzylo z wycieczkami izraleskiej mlodziezy w
                    Polsce - tez pod stała eskortą. I tez zapewne wyjeżdżaja z Polski z
                    przeswiadczeniem, ze gdyby nie ochrona - to nie uszliby z naszego
                    kraju z życiem sad
                    • mamamonika Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 11:06
                      Tak jak mówię - nie mam swoich własnych doświadczeń tylko relację w
                      sumie bliskich i niehisterycznych osób. Ale przyznam, że
                      eskortowanie autokaru do miasta jakoś mnie "najeżyło" do całego
                      regionu i nie mam specjalnej ochoty tam jechać.
                      • agamamaoli Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 12:43
                        Neapol osobiście zwiedziłam kilka lat temu i pomimo, że w sumie
                        miasto z klimatem, to z powodu drobnych złodziei nie polecam
                        również. Bari ... gdzieś czytałam o złej opini, ale żeby eskorta...
                        Na przyszłość polecam Sycylię - byłam w podróży poślubnej,
                        indywidualnie, spanie na kempingach i w małych pensjonatach,
                        zjeździłam wzdłuż i wszerz środkami komuniakcji publicznej.
                        Palermo - świetne, chociaż po przyjeździe na dworzec ok 23
                        przywitał nas widok carabinieri z długą bronią i prostytutek
                        stojących wzdłuż głównej ulicy biegnącej od dworca. Ale nie
                        mieliśmy ani jednego momentu zagrożenia na Sycylii, jedyne co mi
                        skradziono to super bluzę, ale zrobiła to dziewczyna z Francji na
                        kempingu.
                        Calabria - też świetna, kilka wakacji z rzędu w latach 90-tych -
                        też zupełnie bezpiecznie. Raz byłąm całkiem sama, bo koleżanka nie
                        dojechała z powodu wypadku.
                        W tym roku wybieramy się na Sardynię - też indywidualnie.
                        • mamamonika Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 12:54
                          My na Korsykę może w październiku wink
        • jusytka Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 15:39
          Widzisz Volta, jest pewien problem, możemy lecieć tylko w lipcu, a
          w tym czasie jest niestety drogo, a pogoda nie sprzyja spacerom. Ja
          akurat do każdej wyprawy długo się przygotowuję i na niektóre
          wycieczki mam zamiar wybrać sie wynajętym autem, tak czy siak -
          tanio nie będzie przy aktualnym kursie walut sad
          • volta2 Re: Trzeba rozróżnić kilka istotnych kwestii ... 20.05.09, 17:45
            mam zamiar wybrać sie wynajętym autem,

            wiesz, my też zastanawialiśmy się nad wynajęciem auta lub taksówki -
            ale jak nam krzyknęli 60 dolarów chyba - to poszliśmy na marszrutkę.
            nie dlatego że nas nie było stać, ale dlatego że była możliwość
            pojechania takim środkiem transportu.

            gdyby inaczej się nie dało - to nie zrezygnowalibyśmy przecież z
            obejrzenie zabytku, tylko zapłacili tyle ile żądali.
            ale my jakoś lubimy alternatywy - zawsze to i przygoda jest większa.

            w tunezji np. jeździliśmy komunikacją miejską - ichnim metrem i
            autobusami. byliśmy niezłym dziwem do oglądania - ale nikt nas nie
            atakował czy zagrażał naszemu bezpieczeństwu.
            no, ale za to nie możemy krzyczeć, że nasze wczasy kosztowały
            powyżej 10000 zł.
            tacy jacyś nieekskluzywni jesteśmysmile


            natomiast wiadomo, że cena lipcowa zawsze jest droższa od majowej
            czy wrześniowej - tu się tego nie przeskoczy. co nie znaczy, że nie
            można próbować obniżyć założonej kwoty.
    • mama_fasolki Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 20.05.09, 16:44
      Trucja, Icmeler, hotel 4* Mirage World all inc. połowa maja za 4500zł (2+1) -
      baardzo polecam!!!smile
    • elza78 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 20.05.09, 17:51
      mnie zawsze hotele wkurzaly po tygodniu jedzenia obcego zarcia mam rozstroj
      zoladka, nie dla mnie oferty all inclusive smile
      bylismy z mezme w portugalii poza sezonem Lizbona hotel 3 gwiazdki 8 dob bez
      wyzywienia ze wszystkim (przelot jedzneie na miescie atrakcje turystyczne itp)
      cena wycieczki zamknela sie w 4 tysiach problematyczny byl przelot kupilismy
      bilety w zasadzie na ostatni moment w lufthansie pochlonelo to polowe wydatkow
      na "wakacje"
      podobny wypad do edynburga w listopadzie tego roku z wynajeta kwatera (rewelacja
      wreszcie normalne jedzenie) i przelotem wyniosl 2 kola.
      mysle jakby pokombinowac kwatery i odpowiednio wczesniej bilet zarezerwowac
      mozna sie wczasowac wiele taniej, ale ja nie lubie hoteli odpowiada mi raczej
      wolnosc jaka daje kwatera a nie kazdy tak lubi smile
      • elza78 * 20.05.09, 17:52
        zeszlego roku hihi
        • alakart Re: * 20.05.09, 19:57
          A propos wakacji w Polsce : w ubiegły roku nocleg w pobliżu Karpacza -miało być
          taniej - 7 dni 2+3 (pensjonat z lat 70 tych jak zobaczyłam to chciałam uciekać)
          wydaliśmy 4 200.
          • elza78 Re: * 21.05.09, 10:48
            jak widac cena podobna, zalezy tylko od tego gdzie chcemy nocowac jak to mowia
            co kto lubi wink
    • mim288 Re: Ile wydaje się na wczasy zagraniczne? 21.05.09, 16:10
      W tym roku będzie Turcja 5* za ok. 10 000 dla czwórki plus wydatki
      na miejscu (mamy AL, ale lubimy podróże wynajętym samochodem,
      koleacje w "klimatycznych" lokalnych knajpkach, zakupy regionalnych
      atrakcji itd. Ale to była super promocja za wcześniejszą rezerwację -
      to naprawdę sie opłaca, zwłaszcza jak jedzie się z dwójka
      dzieciaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka