Dodaj do ulubionych

mam dość bycia matką i żoną

08.12.03, 04:00
cześć wszystkie mamy i żony,
czytam wasze posty o dochodzę do wniosku że wszystkie jesteście szczęśliwe z
powodu bycia mamą. owszem są i trudniejsze chwile, ale większość z was jest
ogólnie za macierzyństwem ,dziećmi , rodziną itp.
piszę ponieważ mnie to nie uszczęśliwia tzn, bycie matką i żoną.dziecka nie
oczekiwałam ze szczęściem i niecierpliwośćią, a wręcz przeciewnie wiedziałąm
że nie będzie fajnie i w większości nie jest. jestem przemęczona, juz nie
pamiętam kiedy miałam chwilę wolną na poczytanie książki, i tęsknię za tą
swoją utraconą wolnością. czy wy naprawde ani przez chwilę nie żałujecie
bycia matką??? czy nie żałujecie siebie straconej bezpowrotnie w wyniku
macierzyństwa i zamążpójścia? już widzę odpowidzi w stylu "to po co
wychodziłaś za mąż i decydowałaś się na dziecko" no właśnie a wy po co?
owszem wyszłam za mąż z wielkiej miłośći ,ale wiadomo w tej rutynie
codzienności nawet wielka miłość przygasa i odechciewa mi się grania tych
moich ról-żony i matki. nie uważam tego stanu za szczyt szczęścia i z miłą
chęcią powróciłabym do bycią kobietą niezamężną i bezdzietną.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 08:09
      Czasami tez mam wszystkiego dosc. Ale gdy pomysle, co bybylo, gdyby nie moje
      dzieci i maz - to czulabym wielka pustke. Bym nie wiedziala co robic najpierw i
      po co. A tak wiem, gdzie jest moje miejsce, co mam robic i czuje satysfakcje,
      jak mi sie uda zrobic cos poza tym.
      Mialam taki przelomowy moment, gdy moj syn mial zlamanie kosci ciemieniowej. Na
      szczescie nic mu z tego nie pozostalo. Ale bardzo cenie, jak jest nudno i
      wszyscy sa zdrowi.
      K.
      • justinka_s Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 09:24
        hejka
        ja myslę, ze każda kiedyś miała chwilę załamania, ja też...może nie załamania,
        ale chęci uwolnienia się od obowiązków, nocnego wstawania, zabawy z córką,
        gotowania obiadów itp
        jestem samotną matką, więc czasem jest ciężej, ale...ja zostawiam często
        dziecko u rodziców, z bratem, koleżanką i wychodze, na disco, na piwo ze
        znajomymi, do przyjaciół
        wiem, ze opiekujący dadzą sobie rade, a mi tez potrzeba wolności...więc tu tkwi
        delikatne rozwiązanide Twoich problemów, napewno pomoże
    • mamapabla Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 09:21
      Ja też nie jestem szczęśliwa, ale takie deklaracje na tym forum są
      niebezpieczne.Pozdrawiam!
    • miola Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 09:31
      Nie piszesz jak długo jestes żoną i matką, ale myślę ze na pewnym etapie w obu
      tych rolach człowiek ma siebie dość. W małżeństwie najbardziej męczące jest
      chyba nieustanne "zarządzanie" czyli ciągle myślisz co kupić, ugotować,
      zrobić... A jak spojrzałam na moje dziecko po powrocie ze szpitala to ogarnęło
      mnie przerażenie, zrozumiałam, że zrobiłam coś nieodwracalnego!!! Jeżeli możesz
      pomyśl tylko o sobie, zapisz się np. na aerobik, lub basen, żeby mieć raz w
      tygodniu wyjście tylko dla siebie, a jak nie, to chociaż urządzaj
      sobie "kosmetyczny dzień" kąpiel, maseczka - muzyka żeby nie słyszec domowych
      odgłosów, drobnymi kroczkami odzyskasz część swojej autonomii a ta nieodzyskana
      zacznie mniej doskwierać. Uśmiechu i Wesołych Świąt.!
    • adzia_a Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 09:33
      Hej, a w jakim wieku masz dziecko?

      Bo ze mną było tak, że dziecka oczekiwałam w wielkim szczęściu i z wielką
      niecierpliwością, a potem...oj, zdarzyło mi się myśleć "Rany Boskie, co ja
      tutaj robię!". Nie jeden i nie dwa razy. Kiedy czteromiesięczny rozdarciuch nie
      dawał się uśpić, kiedy zaczął ząbkować, kiedy nie dawał spać po nocach, ech...

      Wiesz co, nie pisałaś, w jakim wieku masz dziecko - może to kwestia Twojego
      zmęczenia? Moja córeczka ma teraz ponad trzy latka i jest po prostu wspaniała -
      pomimo, że absorbuje, że nadal uprawia "pady na glebę" wink - nie żałuję. Za
      parę dni urodzę drugie dziecko i nie zakładam, że będę chodzić po chmurach ze
      szczęścia - pewnie nieraz jeszcze przejdzie mi przez głowę myśl, że żałuję, że
      się na nie zdecydowaliśmy.

      Ale tak naprawdę, to świetnie wiem, że gdyby nie dzieci - nie miałabym celu w
      życiu smile

      Spróbuj złapać dystans do codzienności. Pogadaj z kimś przyjaznym. Czemu nie z
      mężem? Nie graj ról, bądź sobą, nie ukrywaj, że Ci smutno i ciężko. Każdy ma do
      tego prawo...
    • wieczna-gosia Re: hehe najlepiej jest tam gdzie nas nie ma 08.12.03, 09:51
      Znasz opowiesc WITAMY W HOLANDII? Ja ja znalazlam na stronie dzieci z jakas
      straszna nieuleczalna choroba, ale wydaje mi sie ze pasuje do kazdej
      nieoczekiwanej, nieodwracalnej sytuacji jaka nas spotyka, a nie da sie
      zaprzeczyc ze bycia zona i matka z zyciorysu nie wymazesz chociaz sama
      obecnosc meza i dziecka mozna (czego mam nadzieje nie planujesz wink))

      "Witamy w Holandii."
      - "W Holandii??" - pytasz.
      - "Jak to w Holandii? Ja miałam lecieć do Włoch! Ja powinnam być we Włoszech!
      Cale życie marzyłam o wyjeździe do Włoch!"

      Ale była zmiana planu lotu. Samolot wylądował w Holandii i tu musisz zostać.
      Najważniejsze, ze nie zabrano cię do jakiegoś okropnego, brudnego miejsca,
      pełnego zaraz, głodu i chorób. To jest po prostu inne miejsce. Musisz kupić
      nowy przewodnik. Musisz nauczyć się nowego języka. I spotkasz wiele osób,
      których nigdzie indziej byś nie spotkała.
      To jest po prostu inne miejsce. Jest powolniejsze. Mniej rzucające się w oczy
      niż Włochy. Po jakimś czasie, kiedy złapiesz oddech i rozejrzysz się dookoła,
      zauważysz ze Holandia ma piękne wiatraki, Holandia ma tulipany. Holandia ma
      nawet obrazy Rembrandta.
      Ale każdy, kogo znasz, jest "zajęty" wyjazdami do Włoch, i wszyscy chwała się,
      jak wspaniale spędzili czas we Włoszech. I do końca życia Ty będziesz
      mówić: "tak, ja tam miałam pojechać; ja tak planowałam."
      Ale jeżeli spędzisz cale swoje życie, użalając się od tego, ze nie pojechałaś
      do Włoch, nie będziesz mieć czasu, aby docenić piękno i osobliwość Holandii.

      Jestes teraz na etapie "dlaczego jednak nie polecialam do Wloch". Co gorsza
      masz wrazenie ze wszyscy ktorzy sa w Holandii swietnie sie tu czuja.

      bycie matką i żoną.dziecka nie
      > oczekiwałam ze szczęściem i niecierpliwośćią, a wręcz przeciewnie wiedziałąm
      > że nie będzie fajnie i w większości nie jest. jestem przemęczona,

      A skad wiedzialas? Wrozka jestes? ZALOZYLAS ze nie bedzie fajnie. I jak
      czlowiek cos sobie zalozy to szuka nie zaprzeczenia tej tezy tylko
      potwierdzenia. Musisz zmienic teze- czyli wytlumaczyc tej swojej glowinie ze:
      jestes matka. Bedziesz nia w sposob intensywny pzez najblizsze 20 lat, w
      sposob mniej lub bardziej intenstywny przez cale zycie. Z tym ze to nadal
      twoje zycie. Mozesz je spedzic na przemysleniach w stylu bycia mmama jest do
      luftu i unieszczes;liwiac sama siebie, lub cos z tym zyciem zrobic.

      juz nie
      > pamiętam kiedy miałam chwilę wolną na poczytanie książki, i tęsknię za tą
      > swoją utraconą wolnością.

      No to cos z tym trzeba zrobic. Dlaczego nie masz chwili na przeczytanie
      ksiazki? Moze wykonujesz mnostwo niepotrzebnych czynnosci w czasie gdy dziecko
      spi zamiast uczciwie walnac sie z kawa i ksiazka? A moze zbyt oszczedzasz
      meza? Rozejrzyj sie po tym forum- diewczyny pracuja stidiuja na dwoch
      kierunkach, chodza na aerobic, nurkuja, zala po gorach spotykaja sie na
      babskich wieczorkach. pewnie nie co noc impreza (chyba ze pzy cycu) ale nie
      jest tak zle.

      wy po co?

      Na mozg mi padlo. A po co zostawac do konca zycia kobieta wolna i niezalezna.
      Wtedy to trzebaby jakis sukces odniesc zawodowy, albo chociaz poetka zostac. A
      ja za leniwa jestem wink))

      Mysle ze kazda z nas jak tu jestesmy wscieka sie na bycie matka i zona
      regularnie. Ja tez. Ale kiedy znajomi planuja wyprawe safari- pilnuje swoich
      mysli by przypadkiem nie zzieleniec z zazdrosci i nie zaczac zalowac. Przeciez
      na safari moge pojechac za 20 lat. A oni wtedy beda na etapie "dlaczego znowu
      sie nie uczysz".
      Blum rzuc w diabla te Wlochy. Holandia jest OK a wolni ludzie maja
      paszporty wink) i czasami moga wyjechac wink)
      • mama_wiktora Re: hehe najlepiej jest tam gdzie nas nie ma 08.12.03, 11:23
        Gosiu!
        Wspaniale to ujęłaś. Jestem pod wrażeniem! Chyba wszystkie wylądowałyśmy w
        Holandii, no i powoli uczymy się dostrzegać tulipany! I wiesz co, ja już wcale
        nie żałuję tej wycieczki do Włoch...

        Pozdrawiam
        Gosia
    • kolorko Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 10:23
      Ja nietypowo- nie tęsknię do czasów przed dziećmi.
      Mam urlop wychowawczy, czasami pracuje w domu i cieszę się, że nie wychodze z
      pracy o 3 nad ranem i nie muszę tłuc się nocnymi przez pół Warszawy.
      Boję się tylko ,czy po urlopie uda mi sie znależć normalną pracę, ale w moim
      zawodzie ludzie od-do raczej nie pracują. Gdybym wcześniej miała mniej
      absorbująca pracę i bujniejsze życie towarzyskie- byc moze zateskniłabym ,ale w
      mojej sytuacji rodzina okazała sie azylem .
      Jeśli Ci zupełnie nie odpowiada ta sytuacja , spróbuj ją zmienić .Zupełnie
      odwrócić się jej nie da, ale możesz poszukać opiekunki, zapisać dziecko do
      żłobka/przedszkola i zająć się pracą lub po prostu soba.
      pozdrawiam- Ania
    • bazylea1 Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 10:24
      tak, oczywiście miewam takie chwile. częstsze były na początku, teraz
      rzadziej - dzieciątko daje się jako-tako wyspać i jest naprawdę coraz bardziej
      kumate, wesołe, samodzielne, często aż puchnę z dumy patrząc jakie jest
      śliczne i mądre. ja ugrzęzłam na urlopie wych. a że jestem osobą b. aktywną to
      trochę cierpię, teraz pracuję nad tym żeby coś z tą sytuacją zrobić. zawsze w
      takich chwilach wyobrażam sobie alternatywną wersję życia i dochodzę do
      wniosku że nie byłabym szczęśliwa nie mając dziecka, męża. choć czasem wizja
      kobiety samotnej, która wraca z pracy i kładzie się do wanny z maseczką na
      twarzy i dobrą książką, a w weekend idzie na całodniowe zakupy ubraniowe bywa
      kusząca... ale jestem przekonana że wkrótce będę miała możliwość takiego
      poleżenia przy moim Buboniku smile
    • odalie Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 10:36
      Hej!

      A ja ostatnio myślałam o mojej przyjaciółce, która jest singlem. Też bym tak
      czasami chciała. Bez faceta, bez prowadzenia domu, bez zmartwień o dziecko. Ja
      nie żartuję, naprawdę tak sobie myślę. Pracować dużo i intensywnie, odnosić
      sukcesy, parę razu do roku jeździć na wycieczki w ciekawe miejsce (Petersburg,
      Norwegia - ten sprawy). Nie przejmować się relacjami w związku. Nie dostawać
      skurczu żołądka na widok pustego konta (gdy idą Święta, które za coś trzeba
      wyprawić - a wynagrodzenie znowu idzie piechotą i jeszcze kuleje...).

      Ale ta moja przyjaciółka to po prostu tak ma. A ja mam inaczej. Nawet jeśli bym
      pozbyła się faceta, to na wiek wieków amen będę jego żoną i matką mojego
      dziecka. Rozwód jest na papierku, a kontakt z ojcem dziecka (i jego rodziną,
      brrr) trzeba by utrzymywać. Matką też się jest, a nie bywa.

      Kijem wody nie zawrócę.

      Noooo i...

      Nie gram roli matki.

      Jestem sobą, no i akurat ta "ja" ma córkę, faceta, pracę, swoje hobby. Tak się
      jakoś złożyło. Nie aspiruję do bycia matką i żoną idealną, przeciwnie, jasno i
      od samego początku nakreślam granice mojej prywatności, nie jestem podpórką dla
      bluszczu.

      No i wszystko widzę w perspektywie czasowej. Gdy mała była malutka, mogłam
      poczytać książkę karmiąc ją cycem, ale nie mogłam wyjechać na kilka dni na
      konferencję, na ten przykład. Czy to miałoby oznaczać, że nigdy w życiu nie
      byłabym w stanie zostawić jej na tydzień u rodziców i zrobić sobie wolne?
    • joa_boa Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 10:47
      Poczucie niespełnienia, zawodu związanego z kolejnymi, nowymi rolami życiowymi
      ma źródło nie tylko w teraźniejszości ale i na ogół w przeszłości konkretnej
      osoby. W jej przeszłości nawet sięgającej jej wczesnego dzieciństwa i historii
      jej rodziców, ich powodzeniu lub niepowodzeniu w przyjmowaniu życiowych ról -
      matki, ojca, żony, męża itp. Kobieta, w której rodzinie nie było udanego,
      szczęśliwego modelu realizowania się w sferze macierzństwa czy partnerstwa z
      mężczyzną najprawdopodobniej prędzej czy później "zderzy" sie w swoim życiu z
      problemami w tych sferach. Piszę o tym bo to jest również moje doświadczenie.
      Zniechęcenie, cierpienie związane z poczuciem "niepasowania" do jakiejś roli,
      niemożności wpasowania się w nią i pogodzenia się - jestem żoną, jestem matką
      zawsze jest zakorzenione w historii tej osoby. Nigdy jedynie w teraźniejszych
      problemach - zmęczeniu, braku czasu, pieniędzy, itp.
    • jagienka.harrison Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 11:44
      Na pewno każda mama na forum Cię rozumie i na pewno każda od czasu do czasu
      przechodzi przez takie chwile zwątpienia. Ja nawet codziennie, gdy przechodzę
      koło jakiejś kafejki to sobie myślę: gdyby nie Dominik, siedziałabym sobie z
      gazetą przy kawie...I wieczorem chciałabym się przytulić do męża czy wyjechać
      gdzieś na weekend, zamiast wyparzać butelki i prasować... ale się nie da.
      Muszę przyznać, że z miesiąca na miesiąc jest lepiej, jakoś sobie coraz lepiej
      radzę, przyzwyczajam się. Dominik jest coraz większy i da się go zostawić z
      babcią czy opiekunką. I choć czasem jest trudno, to jednak naprawdę się cieszę
      że Dominik jest zdrowy, że moje życie się tak potoczyło. A obrazy Rembrandta i
      tulipany z dzieckiem też można oglądać! Moja starsza siostra jest niezamężna i
      bezdzietna i czasem jej zazdroszczę tego bezstroskiego życia, a ona mi mojego.
      I pamiętam jak to było bez Dominika, było fajnie ale...nudno. I miało się tę
      wolność na marnowanie czasu. I tak sobie też myślę, że gdy moje koleżanki
      zaczną brać śluby i mieć dzieci, ja będę miała już starsze dziecko i one będą
      mi zazdrościć. Trzeba zacisnąć zęby i myśleć o tym, że może wychowujesz
      przyszłego geniuszasmile albo Lepperawink
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776
    • aluc Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 11:57
      a mi się jeszcze wydaje, że czasem człowiek decyduje się na drastyczne zmiany w
      życiu, typu związek z kimś, urodzenie dziecka, dlatego, że wydaje mu się, że od
      tej chwili wszystko zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, że
      od tego momentu będzie już tylko dobrze, szczęśliwie, sielankowo, jakby ten
      ślub albo to dziecko było lekarstwem na niezbyt udane życie

      mój syn jest owocem nie tylko miłości, ale także recesji, poczucia zawodowego
      wypalenia, dołu psychicznego na wszystkie możliwe tematy... chciałam odpocząć,
      zająć się tylko sobą i nim... i dopóki tak było, to - poza silnym atakiem baby
      bluesa na samym początku - pomagało i czułam się naprawdę szczęsliwa

      niestety, nie przewidziałam, że to jeszcze nie było recesyjne dno wink

      nie tęsknię do przeddzieciowych czasów, chociaż z pewnością łatwiej byłoby mi
      podejmować pewne decyzje - i tylko o życiu zawodowym tu myślę, bo resztę
      przystosowałam sobie lepiej lub gorzej do nowego stanu pasażerów na
      pokładzie smile) ale bez niego, bez Grubego, wszystko nie miałoby większego sensu

      Gruby utrzymał mnie kiedyś na powierzchni i dalej trzyma smile))

      PS. a czytamy razem, przy stole - on swoje, a ja swoje smile)
    • kasia_jed1 Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 13:13
      Na pewno każda z nas nie raz i nie dwa przechodziła to co Ty. świetna i bardzo
      prawdziwa jest opowieść wiecznej_gosi o wyprawie do Holandii. i zgadzam się
      też z którąś z dziewczyn niektóre z nas przypadkiem też zamiast do Włoch
      wyjechały do Holandii. ale każda sytuacja ma dwie strony, dobrą i złą, mam
      wrażenie że Ty dostrzegasz tylko tą złą. nie chcę Cię urazić, ale skoro
      jeszcze "przed" dzieckiem że nie będzie fajnie to dlaczego się na nie
      zdecydowałaś? mam wrażenie że na własne zyczenie wyjechałaś do Holandii i tam
      dopiero dotarło do Ciebie, że jednak wolałabyś włochy...ale skoro już tam
      jesteś to spróbuj dostrzec jej uroki..

      nikt nie zapewniał że bycie matką to same miłe dni, takie jak sobie
      zaplanujesz, że zawsze będzie dobrze i różowo. ale można starać się spróbować
      żeby choć w części tak było.

      na pewno niejedna z nas chciałaby mieć czas tylko dla siebie, nie martwić się
      czy są jeszcze pampersy i co zrobić na obiad. ile razy ja sama miałam
      pomalowane paznokcie u jednej ręki, a u drugiej już nie zdążyłam, ile razy na
      świeżo założonej białej bluzie lądowała papka z buraczków, ile nocy
      nieprzespanych już za mną (a przede mną jeszce więcejsmile- studiuję informatykę
      spec.grafika komputerowa i marketing i zarządzanie)ile razy brałam prysznic
      przy otwartych drzwiach do łazienki żeby mieć na oku wózek z
      maluchem....mnożyć podobnych przykładów można bez końca i na pewno niejedna z
      Mam uśmiechnie się pod nosem czytając to, bo u nich bywało podobnie. a
      szczęście...to pojęcie bardzo względne. czasem też mam doła i narzekam że mały
      marudzi bo ząbkuje ale...niedawno znajomym urodziło się dziecko z wadą serca,
      dość poważną. wtedy uświadomiłam sobie że to moje nudne, monotonne zycie to
      jednak wspaniała sprawa. to nic że czasem trzeba kombinować jak przeżyc od
      pierwszego do pierwszego, że ciuchy dla siebie kupuję ze sklepów z używaną
      odzieżą (ale za to ile radości jak trafie na coś oryginalnego, wszystkie
      koleżanki zazdroszczą mi ciuchów i czasem nie chcą wierzyc że to z second
      handu), że nie jeździmy na wczasy dwa razy w roku i za granicę...ale za to
      jesteśmy zdrowi, jesteśmy razem a nasz syn coraz sprawniej biega i ma coraz
      więcej ząbkówsmile

      żeby Cię pocieszyć - kryzys miałam 3 dni temu, w piątek. jako że w weekend
      miałam zjazd na uczelni, to już w pt przed południem posprzątałam mieszkanie,
      wyprasowałam nową serwetę, przykryłam nią ławę w pokoju dziennym, dziecko
      bawiło się z niemężem klockami, a ja miałam chwilkę żebyprzejrzeć gazetę.
      postanowiłam zrobić herbaty, przyniosłam ją do pokoju, postawiłam na ławie i
      poszłam jeszcze po łyżeczki, niemąż szukał pod ławą ułamanej części od
      zabawki. ja wracam do pokoju, serweta zalana herbatą, dywan też, ogólnie -
      moje sprzątanie szlag trafił. wyleciałam na balkon bo bałam sie że kogoś
      zamordujęsmile dziś mi już przeszłosmile ale tak też czasem bywa. dobrze że nikt sie
      nie poparzył.
      Uśmiechnij się do siebie, albo do tej dziewczyny którą widzisz codziennie w
      lustrze. pomagasmile))

      pozdrawiam Ciebie i inne zagubionesmile
      Kasia mama Aleksa
      • mygda Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 13:50
        u mnie bylo podobnie jak u Aluc
        tez decyzja o dziecku byla podjeta min ! ze bylam strasznie zmeczona praca i
        wszystkim naokolowink
        ale teraz po 6 latach w domu , gdy jeszcze przybyl Jasiek jestem zmeczona
        siedzeniem w domu wink
        i dogodz tu babie wink
        z jednej strony chcialabym juz wrocic do pracy ( i pewnie tak sie stanie) a z
        drugiej jakos mi sie nie chce
        pamietam jak bylo w pracy, wcale nie tak fajnie jak to sie wydaje siedzac w domu
        a teraz mi jest dobrze, poza dniami kiedy jets mi zle wink
        jakas taka nie ambitna jestem smile

        Pozdrawiam Magda
    • judytak Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 14:03
      blum5 napisała:

      > cześć wszystkie mamy i żony,
      > czytam wasze posty o dochodzę do wniosku że wszystkie jesteście szczęśliwe z
      > powodu bycia mamą.

      Szczęśliwa, to ja bywam czasami, na chwilę. I to z przeróżnych powodów.
      Permanentnego szczęścia nie ma, nie było i nie będzie. Szczęście, to taka
      chwila wyjątkowa. Przeważnie czuję się dobrze, ale to jeszcze nie szczęście!

      > piszę ponieważ mnie to nie uszczęśliwia tzn, bycie matką i żoną.

      Mnie też nie. Z powodów, jak poniżej. Ale też nie przygnębia.Tylko czasami.

      a wręcz przeciewnie wiedziałąm
      > że nie będzie fajnie i w większości nie jest.

      No tak, to taka samospełniająca się przepowiednia. Jak z góry zakładasz, że nie
      będzie fajnie, to i nie będzie. Ale są ludzie, którzy lubią się czuć ofiarami...

      juz nie
      > pamiętam kiedy miałam chwilę wolną na poczytanie książki

      Ja czytam przy karmieniu piersią, przy bujaniu i usypianiu (nawet spacerując!),
      przy jedzeniu, kiedy "drugą ręką" bawię się z dzieckiem, w trakcie gotowania
      obiadu, a od kiedy chodzę do pracy, to komfortowo, w tramwaju.

      czy wy naprawde ani przez chwilę nie żałujecie
      > bycia matką???

      Nie. Żadnego przeżycia, żadnego doświadczenia nie żałuję. Od każdego jestem
      bogatsza, nawet od tych nieprzyjemnych.

      czy nie żałujecie siebie straconej bezpowrotnie w wyniku
      > macierzyństwa i zamążpójścia?

      Ja nie straciłam siebie. Robiłam wszystko z własnej nieprzymuszonej woli, i
      nadal z własnej woli wybieram między możliwymi alternatywami, tak w większych,
      jak i mniejszych sprawach. Oczywiście skoro rodzina składa się z więcej osób,
      niż ja sama, bierze się pod uwagę interes każdego, i decyzje są zazwyczaj
      kompromisem.

      już widzę odpowidzi w stylu "to po co
      > wychodziłaś za mąż i decydowałaś się na dziecko" no właśnie a wy po co?

      Ja dlatego, że nie lubię być sama i lubię, jeśli ktoś mnie potrzebuje.

      odechciewa mi się grania tych
      > moich ról-żony i matki.

      Ja nie gram ról. Robię to, co uważam za słuszne, a jeśli musiałabym coś zrobić
      wbrew sobie, to jasno o tym powiem. Z rzadka zgadzam się na takie rzeczy, ale
      przy pełnej świadomości dwóch stron, czy chodzi o męża czy o dziecko.

      z miłą
      > chęcią powróciłabym do bycią kobietą niezamężną i bezdzietną.

      A ja, jak pomyślę o tym, że codziennie bym wróciła do pustego, ciemnego domu, i
      musiałabym się zająć działalnością charytatywną, żeby ktoś mnie potrzebował, to
      przerażenie mnie ogarnia.
      Owszem czasami chce mi się pozbyć tego całego harmidru wokół, tego, że "ciągle
      ktoś czegoś ode mnie chce", od tego są wakacje, wysyłam dzieci do dziadków na
      kilka tygodni (od kiedy kończą dwa lata, wcześniej się nie da).
      A czasami biorę sobie dzień urlopu, pochodzę po mieście, umawiam się z mężem na
      randkę...

      > pozdrawiam

      Pozdrawiam
      Judyta

    • gandzia4 Re: mam dość bycia matką i żoną 08.12.03, 16:45
      Myślę, że przechodzisz trudny okres. Ja bardzo czekałam na moje dzieci i cieszę
      się z nich. Też mam momenty gdy zastanawiam sie po co się w to wpakowałam i
      myślę, że byłoby mi łatwiej gdybym była sama. Gdybym nie musiała się martwić
      każdym katarem, ani zastanawiać czy wystarczy mi pieniędzy jeszcze na te kilka
      dni do wypłaty, bo mam tylko tyle i tyle pieluch a tyle kaszki.
      Wydaje mi się, że twój problem tkwi właśnie w przemęczeniu fizycznym i
      psychicznym, oraz w tym, że z góry założyłaś, że macierzyństwo nie będzie fajne.
      Odpuść sobie czasem sprzątanie, lub co tam robisz gdy dziecię twe śpi i weź do
      ręki tą książkę, albo się zdrzemnij. Nikomu tez się krzywda nie stanie, jeśli
      jeden dzien przeżyjecie na jajecznicy lub kanapkach (ja mam właśnie zaczęte
      porządki w kuchni i rozpierdolnik w pełnym rozkwicie w sypialni - to mój synio,
      a piszę sobie do ciebie). Najważniejsze pomyśl o macierzyństwie innaczej a nie
      jak o uprzykrzonym obowiązku. Ja potrafie sobie zepsuc całą przyjemnośc z seksu
      (całkiem fajnego) gdy pomyślę o nim jako o "obowiązku małżeńskim"
      A może byś tak spróbowała wyskoczyć gdzieś sama bez brzdąca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka