jestem w ciazy. mam trzyletnie dziecko. i nie wyobrazam sobie wyjscia do
piaskownicy, sklepu itp w rozciagnietych ubraniach, niechlujnej fryzurze czy
bez umalowania chocby rzes. natomiast naokolo widze mamy w nieokreslonym
wieku. naprawde. nie o kre slo nym. ubrane jak moja mama (a mam lat 29 wiec do
najmlodszych sie nie zaliczam) niby szczuple (wiekszosc) ale takie niekobiece,
takie mamidla. Dlaczego????
Poza tym czytam ze jejku jejku prowadzenie domu to takie obciazenie, na nic
nie mam czasu. A ja mam tego czasu az nadto. Co prawda raz w tygodniu wpada
pani i robi mi sprzatanie lazienek, podlog, kuchni itp., ale reszta zajmuje
sie sama. Reszta? Zakupy robie codziennie z synkiem, obiad to maks 1 godzina,
w tym czasie moge poogladac cos w tv, prasowanie jak młody drzemie - zreszta
nie codziennie to prasowanie jest. Pranie robi pralka. Rozwieszanie prania to
jakies 10 minut. Pozostaje mi kupa czasu na smarowanie sie balsamami, kremami,
ogladanie czasopism, czytanie ksiazek. Czasem mam wrazenie ze marnuje czas,
ale co moge jeszcze robic??? To wlasnie teraz keidy nie chodze do pracy mam
najwiecej czasu na rozwijanie moich zainteresowan, sledzenie nowinek w modzie
i wystroju wnetrz. Nawet nie chce mi sie rozmawiac z takim mamami w
paiskownicy, bo i o czym? A! do tego sa takie entelingentne i tak madrze
rozmawiaja ze swoimi maluchami, jakby te maluchy byly doroslymi ludzmi. I
koniecznie mowia tak, zeby wszyscy je slyszeli - jak one dbaja o ich rozwoj