Dodaj do ulubionych

wygląd mam w piaskownicy

30.05.09, 19:08
jestem w ciazy. mam trzyletnie dziecko. i nie wyobrazam sobie wyjscia do
piaskownicy, sklepu itp w rozciagnietych ubraniach, niechlujnej fryzurze czy
bez umalowania chocby rzes. natomiast naokolo widze mamy w nieokreslonym
wieku. naprawde. nie o kre slo nym. ubrane jak moja mama (a mam lat 29 wiec do
najmlodszych sie nie zaliczam) niby szczuple (wiekszosc) ale takie niekobiece,
takie mamidla. Dlaczego????
Poza tym czytam ze jejku jejku prowadzenie domu to takie obciazenie, na nic
nie mam czasu. A ja mam tego czasu az nadto. Co prawda raz w tygodniu wpada
pani i robi mi sprzatanie lazienek, podlog, kuchni itp., ale reszta zajmuje
sie sama. Reszta? Zakupy robie codziennie z synkiem, obiad to maks 1 godzina,
w tym czasie moge poogladac cos w tv, prasowanie jak młody drzemie - zreszta
nie codziennie to prasowanie jest. Pranie robi pralka. Rozwieszanie prania to
jakies 10 minut. Pozostaje mi kupa czasu na smarowanie sie balsamami, kremami,
ogladanie czasopism, czytanie ksiazek. Czasem mam wrazenie ze marnuje czas,
ale co moge jeszcze robic??? To wlasnie teraz keidy nie chodze do pracy mam
najwiecej czasu na rozwijanie moich zainteresowan, sledzenie nowinek w modzie
i wystroju wnetrz. Nawet nie chce mi sie rozmawiac z takim mamami w
paiskownicy, bo i o czym? A! do tego sa takie entelingentne i tak madrze
rozmawiaja ze swoimi maluchami, jakby te maluchy byly doroslymi ludzmi. I
koniecznie mowia tak, zeby wszyscy je slyszeli - jak one dbaja o ich rozwojsmile
Obserwuj wątek
    • pina_colada88 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:11
      Wiesz, myślałam, że tak pustych osób jak Ty nie ma.
      Myliłam się.
      To forum mnie zadziwia
      • lukrecja34 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:14
        to może poczekamy na twoje wynurzenia jak urodzisz drugie dziecko..
        • michasia24 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 11:21
          mam drugie dziecko i co? nadal mam sporo czasu
          • hegemon72 BRAWO shellerka, ciaza to nie choroba 04.06.09, 11:04
            teraz bede wiedzial ze te symulantki i hipohondryczki tylko kantuja i naciagaja, panstwo i pracodawce na kase, nas mezow na pomoc w sprawach ktore moglyby same zrobic, ale im sie poprostu nie chce kiwnac palcem
      • kasiak37 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:15
        i co Ci do tego???
        I faktycznie popieram poprzedniczke.
      • berna_dette Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:17
        dlaczego pustych? Pusta bo dba o siebie? Bo ma zainteresowania i rozwija je? Nie
        każda kobieta NA SZCZĘŚCIE, uważa, że nadaje sie tylko do rodzenia dzieci... bo
        to potrafią nawet zwierzętatongue_out
        • mama-1983 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:20
          Pusta bo ocenia ludzi po wyglądzie nie będzie z takimi mami
          rozmawaić bo i o czym ????
          • amaretta30 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:56
            No właśnie. O czym rozmawiać z matkami, które traktują swoje dzieci
            jaką małpią miłością i tylko o nich potrafią ględzić na okrągło. To
            koszmar! Nienawidzę takich bab. Zero zainteresowań, tylko pieluchy,
            kupki, zupki i brunde gary, brr... Zwykle zresztą domeną takich
            mamuś jest wielogodzinny monolog na temat "co zrobiła moja Zuzia,
            Kasia, (czy jak jej/jemu tam). To żenujące, że z pozoru rozumna
            istota zachwyca się takimi rzeczami jak "moja córeczka taka mądra,
            jak wczoraj dziadka w głowę walnęła to aż mu guz wyskoczył", "a jaki
            on mądry jest, tak mi w oczy patrzy..." Itp.. itd" Fuj! Już wolę z
            kotem pogadać.
            • mili_vanili Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 17:42
              amaretta30 napisała:
              To
              > koszmar! Nienawidzę takich bab. Zero zainteresowań, tylko
              pieluchy,
              > kupki, zupki i brunde gary, brr...

              podpisuję się pod tym. Słucham niepracujacych sąsiadek, ile to pracy
              w domu, w ogrodzie i jeszcze dzieci...

              Ich rozmowy /głośne, więc słyszę/ ograniczają się do "Ja już dziś
              poprasowłam, i łazienkę umyłam", "Ugotowałam.....", "A moja Oleczka
              dziś zrobiła to i to", + milion historii o chorobach i lekarzach.
              Rozywką są oczywiscie ploty.

              Też sprzątam, też gotuję, też mam rodzinę i jeszcze pracuję, i
              zapisałam się dla hobby na studia, i wiecie co? mam duuużo czasu
              jeszcze big_grin

              czytam książki, siedzę przed netem, ogladam TV, chodzę do kina,
              piekę ciasta z nudów czasem smile

              i jestem zadbana, i lubię modę.

              Co do głównego posta - nie ma przymusu malowania i sytrojenia się
              wychodzac z domu. Trochę bardziej dziwne wydaje mi się zdanie "nie
              wychodze z domu bez umalowania rzęs - toż to silny przymus
              uprzedmiotowienia się, wchodzenia w stereotyp atrakcyjnej seksualnie
              kobiety tongue_out
              • anettajan Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 07:14
                aż na usta cisnie sie pytanie:
                jak Ty układasz sobie czas ?
                Bo ja pracuję, mam dwójeczkę dzieci i jakoś czasu mi brak .....
                POdziel proszę swoimi doświadczeniami, może gdzieś robie błąd ???
                U mnie dzień wygląda tak:
                5:30 - pobudka
                do 7:15 obróbka poranna dzieci i męża
                do 17:00 praca z przejazdami
                od 17 do 19 standardowo - gotowanie obiadku, sprzątanie mieszkanka
                po trzech małych tornadach, codzienne lekkie zakupy, odrabianie z
                dziećmi lekcji itp.
                od 19 do 20 - kładzenie dzieci spać z kapielą i czytaniem bajeczki
                od 20 mam czas dla siebie, aby wreszcie odpocząć i zadbać o siebie
                o 22 trzeba myslec o spaniu bo znów rano pobudka .....
                • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 09:09
                  aneta - moj post byl o paniach niepracujacych i majacych z tego wzgledu mase
                  wolnego czasu,ktory jak z moich obserwacji wynika spedzaja w wiekszosci na
                  pie...ch w piaskownicy. siedza tam jak ja przychodze - kolo poludnia i zostaja
                  kiedy ide do domu zajac sie obowiazkami - tak mniej wiecej po godzinie. sama do
                  niedawna pracowalam i uwazam ze kobiety ktore pracuja i musza to polaczyc z
                  obowiazkami domowymi, opieka nad dzieckiem i dodatkowo MUSZA wygladac
                  estetycznie w pracy sa zdecydowanie bardziej zorganizowane i zawsze znajda na
                  wsyzstko czas. wiec zanim cos skomentujesz silac sie na zlosliwosc, przeczytaj z
                  laski swojej wszystko uwaznie. pozdrawiam.
                • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 09:15
                  anetta - jeszcze przyklad na potwierdzenie mojej teorii - rok temu mojej
                  kolezance urodzilo sie dziecko. siedziala wiec na macierzynskim. miala pomoc
                  domowa - raz w tygodniu, wiec generalne porzadki jej odpadaly. zaprosila mnie
                  zebym zobaczyla malenstwo. umowilysmy sie na konkretna godzine - kolo 18 - bo o
                  17 konczylam prace, a chcialam wpasc po mojego synka. Zdazylam w ciagu tej
                  godziny wrocic z pracy, cos szybko zjesc, wziazc prysznic - bylo lato i upal.
                  Kupic po drodze kwiata i torebke ozdobna na wczesniej kupiony ciuszek dla
                  dziecka, poprawic makijaz i fryzure (uwazam ze nalezy sie szacunek osobie
                  odwiedzanej) dojechac 40 km do kolezanki i co?
                  I zastalam ja w rozwleczonych spodniach od dresu pamietajacych chyba jej liceum,
                  brudnym ufyfłanym podkoszulku - ok - dziecko jej ulało - rozumiem, w
                  rozczochranych włosach i totalnie rozmemłanej. Poczulam sie glupio. Bylo mi
                  przykro, ze przyjmuje mnie w taki sposob, tak jakby nie potrafila okazac, ze w
                  jakikolwiek sposob przygotowala sie na moja wizyte. A miala caly dzien na to
                  zeby cos ze soba zrobic, chocby sie uczesac, albo zalozyc cos bardziej
                  odpowiedniego. Zeby nie bylo. Dziewczyna nie miala problemow finansowych, byla
                  zdrowa, a dziecko bezproblemowe.
                  • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 09:20
                    i jeszcze slowko - jesli moje drogie panie tak bardzo narzekacie ze nie macie
                    czasu na dbanie o siebie bo wolicie spożytkować ten czas na zabawe z dziecmi, to
                    jak to jest wytlumaczcie mi ze macie czas na pogaduchy w necie????? Bo tego nie
                    kumam. Jesli mialabym do wyboru jałową dyskusję z "pustą" wg Was shellerką, a
                    szybkie wklepanie kremu pod oczy, czy pomalowanie pazurków, wybrałabym to
                    drugie, a juz napewno nie poswiecilabym czasu ktory moglabym spedzic z dzieckiem
                    na dyskusję ze mnąsmile)))))))))))))))))))))) i TYM MILYM AKCENTEM KONCZE NASZA
                    JAKZE POUCZAJACA DYSKUSYJKE. PAAAAA
                    • kashakar33 Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 13:05
                      Hmm...troche tu gorąco... . Powiem tyle: to, czy kobieta dba o
                      siebie to kwestia osobistego poczucia estetyki. Wiem, jak to jest,
                      bo sama pracuję zawodowo, mam dwoje dzieci i spodziewam się
                      trzeciego. Nieraz się nie wyrabiam na zakrętach, ale w brudnych
                      ciuchach, czy z tłustymi włosami po domu nie łażę. Makijaż to
                      kwestia sporna: są kobiety, które nie lubią się mmalować. Ja nie
                      lubię mieć długich i pomalowanych paznokci - choć zastanawiam się
                      nad tipsami, bo do piaskownicy nie musiałabym zabierać szpadelka czy
                      grabek wink
                      Jest u mnie w pracy pani - niezamężna, nie ma dzieci, zarabia duże
                      pieniądze, ale: tłuste włosy, brud za paznokciami, wygniecione,
                      nieświeże ubranie. Nie sądzę, by nie miała czasu i pieniędzy, by o
                      siebie zadbać. Uważam, że zawsze trzeba wyglądać SCHLUDNIE i CZYSTO.
                      To wystarczy.
                      • madami Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 14:52
                        > Jest u mnie w pracy pani - niezamężna, nie ma dzieci, zarabia duże
                        > pieniądze, ale: tłuste włosy, brud za paznokciami, wygniecione,
                        > nieświeże ubranie. Nie sądzę, by nie miała czasu i pieniędzy, by o
                        > siebie zadbać. Uważam, że zawsze trzeba wyglądać SCHLUDNIE i CZYSTO.
                        > To wystarczy.

                        Dokładnie. Fajnie jest też gdy ubiór jest dostosowany do okazji, np. na plac
                        zabaw z dziećmi wystarczą czyste i schludne spodnie np. jeansy + bluza - mozna
                        szaleć z maluchami na całego wink Bez przegięć w stronę kostiumów i szpilek, które
                        sprawdzają się w pracy. Do tego schludna fryzura, czyste opiłowane paznokcie,
                        czyste buty.
                        • kashakar33 Re: wygląd mam w piaskownicy 08.06.09, 22:04
                          Fajnie jest też gdy ubiór jest dostosowany do okazji, np. na plac
                          > zabaw z dziećmi wystarczą czyste i schludne spodnie np. jeansy + bluza - mozna
                          > szaleć z maluchami na całego wink Bez przegięć w stronę kostiumów i szpilek, któr
                          > e
                          > sprawdzają się w pracy. Do tego schludna fryzura, czyste opiłowane paznokcie,
                          > czyste buty.


                          Otóż to! Chyba po to wychodzę z dziećmi do piaskownicy, żeby robić z nimi babki z piasku, budować zamki, po prostu świetnie się bawić. Nie zwracam uwagi na wygląd innych mam, bo jestem zajęta zabawą z moimi pociechami.
                      • latoya25 Re: wygląd mam w piaskownicy 18.06.09, 14:01
                        Myślę, że ten post mozna podsumować tak: Czego Jaś się nie nauczy,
                        tego Jan...
                        Takie rzeczy jak higiena osobista się wynosi z domu, moi Drodzy i
                        nic, a już na pewno urodzenie dzieci, tego nie zmieni.

                        A do autorki: czytałam kilka Twoich postów, między innymi o zakupach
                        w sephorze i teraz ten, że koleżanka się nie umalowała, żeby
                        celebrować Twoją wizytę. Soryy, ale czy Ty jesteś pępkiem świata? Za
                        taką się chyba uważasz.
                        • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 18.06.09, 19:01
                          poprostu uważam że zasługuję na to co najlepsze.
                          a teraz moi mili druga Paris Hilton, jak mnie dzisiaj nazwano - pozdrawiam
                          serdecznie - zmienia nickasmile coby łatwo nie byłotongue_out


                  • mallard Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 15:20
                    shellerka napisała:

                    > Zdazylam w ciagu tej godziny wrocic z pracy, cos
                    szybko zjesc,
                    > wziazc prysznic - bylo lato i upal. Kupic po drodze kwiata i
                    > torebke ozdobna na wczesniej kupiony ciuszek dla dziecka, poprawic
                    > makijaz i fryzure (uwazam ze nalezy sie szacunek osobie
                    > odwiedzanej) dojechac 40 km do kolezanki

                    1. Brawo! Jadąc ze średnią prędkością 80 km/h, (mało prawdopodobne,
                    chyba, że obie mieszkacie przy drodze szybkiego ruchu wink), 40 km
                    przejeżdżasz w pół godziny. Z tego wniosek, że na pozostałe w/w
                    sprawy - prysznic, zjedzenie czegoś, poprawienie makijażu, kupienie
                    kwiata itd. zużywasz drugie 30 minut. No super! To Ty się musisz
                    ruszać jak Charlie Chaplin na niemym filmie!

                    2. gdzieś tam powyżej, odpowiadasz pod innym nickiem, prawda?

                    3. Nie używasz polskich liter - lenistwo, nonszalancja, olewanie
                    (brak szacunku do czytających!), albo jesteś za granicą.
                    - jeśli jesteś za granicą, to gdzie Ty te brudne Matki - Polki w
                    piaskownicy widujesz? wink
                    • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 18:41
                      drogi dr Watsonie vel Mallard,

                      Widze, ze podobnie jak kolezanki forumowiczki prezentujesz opcje skupiania sie
                      nie na meritum, a na wyszukiwaniu pasujacych ci kontekstów i dopasowywania ich
                      do twojego widzimisie.

                      1.30 minut w zupelnosci wystarczy mi na prysznic, przebranie się w przygotowane
                      rano ubranie, zjedzenie odgrzanej w mikrofalowce zupy, czy czegos innego,
                      poprawienie makijazu w samochodzie - moj makijaz to wbrew waszym wyobrazeniom
                      tusz do rzes, wazelina do ust i kredka do oczu. Latem zeszłego roku nie uzywalam
                      podkladu - nalozenie go to dodatkowe 30 sekund. W kwiaciarni spedzilam 5 minut -
                      zawsze wiem po co wchodzę, biorę, płacę i wychodzę. Ach.. zapomniałabym -
                      musialam jeszcze ubrać wyjsciowo mlodego. A mieszkam faktycznie prawie przy
                      autostradzie. Pod poznaniem, a kolezanka przy nastepnym zjezdzie z niej. Pewnie
                      jechałam nieco szybciej niz te 80 km /h.

                      2. nie mam innych nickow. nie widze sensu odpowiadania sobie samej pod innym
                      imieniem, ale widocznie ty masz w tym doswiadczenie. zreszta chyba mozna to
                      jakos sprawdzic - jest cos takiego jak IP. Prosze cie bardzo - mozesz mnie
                      przeswietlicsmile

                      3. nie uzywam polskich liter, bo nie jestem perfekcjonistka. mieszkam pod
                      Poznaniem.na eleganckim mozna by powiedziec osiedlu i moze dlatego spodziewalam
                      sie czegos innego po przychodzacych z dziecmi na plac zabaw mamach. teraz tak
                      mysle - moze to sa opiekunki? moze to poprawi wam humor.

                      4. masz jeszcze jakies pytania?

                      5. a jeszcze do jakiejs pani, ktora zartowala sobie ze przenioslam sie na inne
                      forum. poprostu zauwazylam, ze popelnilam nietakt wyjezdzajac z postem o dbaniu
                      o siebie na forum emama, gdzie nie jest to priorytetem. wczoraj odkrylam
                      istnienie forum Mama cud, gdzie nikogo nie rozjuszylabym tak jak tu was mile panie.

                      a ze wole zajac sie dzieckiem, albo soba sama niz prowadzic jalowe dyskusje w
                      necie i tracic jakze cenny czas, nie zagladalam dzis do netusmile)))

                      4.
                      • anettajan Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 18:49
                        rozumiem, że w/g Ciebie opiekunka to gorszy lub inny gatunek
                        człowieka ?
                        smile pogrązamy się, pogrążamy...big_grin
                      • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 18:54
                        oj Shelli...
                        co do foru Mama cud, tam rowniez bywaja kobiety, ktore moga poczuc niesmak po
                        przeczytaniu pierwszego postu w watku.
                        ktoz wie, ile z nich to wlasnie zaniedbane matki, z ktorymi to wlasnie rzekomo
                        nie masz o czym gadacbig_grin
                        nie przyszlo Ci do glowy, ze ktoras z nich moze udzielac sie na tym, badz
                        tamtejszym forum???
                        swiat jest maly, mila mojasmile
                        • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:20
                          deodyma widac w takim razie ze nie chcialo ci sie przejrzec watkow na Mamie Cud,
                          a jedynie poszlas tam jątrzyć w założonym przeze mnie poscie. O co ci chodzi?
                          Przeniosłam wątek tam, zeby nie draznic Was. Ale widze, ze polecialas tam za
                          mną. Az tak zabolały cie moje słowa??? nie masz co robić?
                          • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:33
                            och, nie pochlebiaj sobiesmile
                            wcale tam za toba nie polecialam, jak to pieknie ujelas.
                            tak sie sklada, ze zagladam na tamtejsze forum i zobaczylam, ze zalozylas tam
                            wateksmile
                            a co? nie wolno?
                            co do twoich slow, to nie biore ich sobie do serduszkasmile
                            smieszne jest tylko to, ze 29 letnia kobieta, matka 3 letniego dziecka i
                            spodziewajaca sie drugiego, ma w glowce sieczke, zamiast mozgubig_grin
                            • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:35
                              to ty mi pochlebiaszsmile nie zauwazylam zadnego twojego wpisu tam wczesniej ani
                              pozniejsmile)) ewidentnie poszlas tam napisac to co napisalas. popisalas sie nie ma
                              cosmile)) smieszna jestes ty i przyznaj - glupio ci teraz, ale bedziesz uparcie
                              tkwic przy swoim zdaniu, bo nie wypada ustapic pustej shellysmile
                              • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:41
                                mnie glupio?
                                no cos tybig_grin
                                nie zauwazylas mojego zadnego wpisu na tamtejszym forum?
                                oj, jaka szkoda...
                                mam ubolewac z tego powodu, jak sadzesmile
                                ale skoro juz sie tak bardzo upierasz, wyobraz sobie, zem ja szpieg z krainy
                                deszczowcow, nie mam co robic, i postanowilam sledzic wszystkie twoje watki na
                                gazeta.pl.big_grin
                                co do linku, ktory tam wrzucilam do tegoz watku, niech sobie panie poczytaja i
                                ocenia, jakie masz wyobrazenie o kobietach, ktore chadzaja z dziecmi do
                                piaskownicybig_grin
                                ktoz wie, czy ktoras z nich cie przypadkiem nie skojarzy i nie jest twoja sasiadka?
                                • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:49
                                  bla bla blasmile)) nie pogrążaj sięsmile)) sama napisalam ze taki watek zamiescilam
                                  tutaj, wiec nie rozumiem po co jeszcze wstawilas link smieszna kobieto. Pewnie
                                  uwazasz ze kobiety z Mamy Cud sa tak glupie, ze nie trafiłyby tu bez tegosmile))
                                  • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 20:55
                                    bla, bla bla, powiadaszbig_grin
                                    czyzby argumenty do dyskusyji sie konczyly?
                                    jesli ktos tu sie pograza, to wlasnie tybig_grin
                                    nie rozumiesz po co wstawilam link na forum Mama cud?
                                    skoro masz az tak wielkie klopoty ze zrozumieniem tego, to ja juz nic na to nie
                                    poradze.
                                    czyzbys nie byla az taka entelygentna, za jaka sie uwazasz?
                                    to ty uwazasz, ze tamte babki sa glupie, skoro wlazlas tam, zalozylas podobny
                                    watek i myslalas, ze wszystkie babki beda ci przyklaskiwaly i pialy pochwalne
                                    piesni na twa czescbig_grin
                                    i co dalej?
                                    czy ja smieszna kobieta mam dalej cie zabawiac?
                                    czekam wiec na twe dalsze wywodybig_grin
                                    tymczasem ide ze swoja psica na dwor, wiec masz czas na wysmarowanie kolejnego
                                    postusmile
                                    tylko zeby z sensem to chociaz bylobig_grin
                                    • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 21:06
                                      moj watek tam nie byl podobny - jego tytul to: "wyglad mam w piaskownicy - na
                                      emamie" W tresci tez wyjasniam ze zalozylam watek na emamie, a chyba powinnam
                                      zalozyc na Mamie Cud.
                                      Hmmm... niech pomysle... faktycznie... trudno z tego wyciagnac wniosek, ze
                                      zachecam Mamy Cud do wizyty na emamie. Hmm... smile))) A teraz wybacz, ale musze
                                      isc zrobic peeling, ogolić cipkę i wsmarowac samoopalacz. Dobrej nocy życzę.
                                      • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 21:13
                                        kurcze...
                                        juz idziesz???
                                        ale jak juz sie wydepilujesz i wklepiesz w siebie samoopalacz, to wrocisz tu
                                        jeszcze, co?
                                        inaczej szczezne tu z zalu i rozpaczysad
                  • anettajan Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 18:22
                    hmmm...
                    a może ona lubi dresowe spodnie?
                    nie mierz wszystkich swoją miarą...
                  • viki2lav Re: wygląd mam w piaskownicy 07.06.09, 11:58
                    moze miala depresje pp
                  • Gość: gazprom Re: wygląd mam w piaskownicy IP: 193.108.73.* 10.06.09, 22:38
                    shellerko droga - wziąć, nie "wziazc"...
                    • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 10.06.09, 22:39
                      gazpromie kochany - WHATEVERRRR
                • nupik Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 21:19
                  to twój mąz wymaga "obróbki"???? wyszłaś za przedszkolaka?
                  • nupik Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 21:20
                    zaraz zaraz, a twój mąż nie moze odrobić lekcji z dziecmi? Po co ci mąż ktory
                    nie zajmuje się dziecmi i nie umie sobie zrobić sniadania?
            • memphis90 Re: wygląd mam w piaskownicy 10.06.09, 23:06
              Masz rację. Znacznie bardziej fascynujące i inteligentne są rozmówki o
              balsamach do ciała, tuszach do rzęs i serialach.
              • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 10.06.09, 23:13
                literowki, bledy jezykowe i ortograficzne zdarzaja sie kazdemu, zwlaszcza
                piszacemu we wzburzeniusmile

                jedynym serialem ktory mnie zdolal pochlonac sa "gotowe na wszystko" i poza nimi
                i "boso przez świat" cejrowskiego telewizja dla mnie nie istnieje.

                natomiast - tak przegladajac niektore watki zauwazylam, ze nawet sie tu co
                niektore martwily, ze na okres wakacyjny zawieszono emisje ich ulubionych
                tasiemcow...

                tak, znacznie bardziej od wytykania pomyłek i wychwytywania czyjegos jednego
                błedu na 100 postow, wolę poczytac albo porozmawiac o tuszu do rzes albo
                dermabrazji. przeszkadza Ci to?
                • iwles Re: wygląd mam w piaskownicy 16.06.09, 10:59


                  > wolę poczytac albo porozmawiac o tuszu do rzes albo
                  > dermabrazji


                  ... skąd w tobie pewność, że akurat ta mama, która przyszła na plac
                  zabaw w wytartych dżinsach nic na ten temat nie wie ?
        • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:19
          czy o siebie dba, to trza by bylo na wlasne oczy zobaczycsmile
          mowisz, ze ma zainteresowania i rozwija sie kobieta? a niby jak?
          czytajac kolorowe pisemka byc moze typu Claudia i Gala?
          no to sie rzeczywiscie kobieta rozwija, nie ma cobig_grin
          • babcia47 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 10:29
            tiaaa..rozwój polegający na śledzeniu nowości w modzie i wystroju
            wnętrz..za to pogarda dla mam, które "enteligentnie i mądrze"
            rozmawiają w piaskownicy ze swoimi dziećmi, dbajac o ICH rozwój
            (mniejsza o ich wygląd)..obawiam sie, ze faktycznie nie miałaby o
            czym z tymi mamami porozmawiać..musiała by jeszcze przez kilka lat
            się "porozwijać" smile)
            • lucusia3 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 20:14
              Droga babciu47 napisałaś to, co od razu pomyślałam po przeczytaniu pierwszego
              posta. Oczywiście, jeżeli obowiązki mamy to ugotowanie jedzenia, utrzymanie
              porządku i pilnowanie, żeby dziecko się nie ubrudziło, to rzeczywiście czasu
              jest co niemiara. Ja mam już pociechy cokolwiek odchowane, ale pamiętam, że
              kwestia uprasowania ubranek i najnowszych trendów w modzie w czasie, gdy moje
              pociechy były małe (3 lata różnicy) była mi dość obojętna, głównie z przyczyn
              braku czasu. Moje dzieci nigdy nie miały być czyste i nie bałaganić -
              malowaliśmy palcami, czytaliśmy książki, wymyślaliśmy historie, pilnowaliśmy jak
              rośnie "nasza" roślinka, dowiadywaliśmy się dlaczego robią się jej listki.W
              czasie, gdy moje pociechy były w wieku przedprzedszkolnym pisałam doktorat i
              czytałam książki, ale nigdy mi się to nie udawało przed położeniem skarbów
              spać.Miałam tusz do rzęs, ale z ręką na sercu, nie miałam czasu, poza
              ważniejszymi wyjściami, go używać. Co teraz, gdy same się sobą najchętniej
              zajmują, oczywiście nadrobiłam. To "marnowanie czasu" na godziny spacerów,
              rozmów, oglądanie obrazków i tysięczną wizytę w zoo, moim zdaniem się opłaciło.
              Mam dwójkę, nieźle radzących sobie w szkole i społeczeństwie dzieci, które mają
              swoje zainteresowania, wiedzę,którą sami zdobywają, są otarte na ludzi i
              potrafią mówić o swoich problemach i sukcesach. Dla mnie to ważne, że ciągle
              uważają mnie za osobę, do której warto o nich mówić. A mój osobisty rozwój -
              niekoniecznie dotyczący układania kwiatów i najnowszych filmów o miłości, jakoś
              nie ucierpiał i dalej nie cierpi, choć ciągle ubolewam nad permanentnym brakiem
              czasu.
        • attiya Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 14:32
          berna_dette napisała:

          > dlaczego pustych? Pusta bo dba o siebie? Bo ma zainteresowania i rozwija je? Ni
          > e
          > każda kobieta NA SZCZĘŚCIE, uważa, że nadaje sie tylko do rodzenia dzieci... bo
          > to potrafią nawet zwierzętatongue_out

          zainteresowania typu moda?
          no gratuluję....
        • twojabogini Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:31
          berna_dette napisała:

          > dlaczego pustych? Pusta bo dba o siebie? Bo ma zainteresowania i
          >rozwija je? Nie każda kobieta NA SZCZĘŚCIE, uważa, że nadaje sie
          >tylko do rodzenia dzieci... bo to potrafią nawet zwierzętatongue_out

          Bardzo głębokie te zainteresowania: moda, kosmetyki i ładne
          wnętrza smile Super...I głębia umysłu, która nakazuje oceniac ludzi po
          ich wyglądzie, wadze itp...Brawo!
          Jak paniusię stać na ciuszki i kosmetyki i fryzjera i jeszcze pomoc
          do domu, to już nie jest w stanie zrozumieć, ze część z
          tych "zaniedbanych mam" ma po prostu gorszą sytuację materialną.
          A część w tych dresach wróciła z roboty, a nie z malowania tipsów i
          wyszła na chwilę do piaskownicy, w gorszym domowym ubraniu, bo nie
          za bardzo je stać na zniszczenie tego do pracy... A część z nich nie
          ma ochoty dawać mężowi, ale i innym też nie, więc i je rybi wygląd...

          Zgodzić się muszę tylko z jednym - faktycznie, jak się jest z
          dzieckiem w domu, to czasu jest od cholery - chyba, że ktoś nosi
          wodę ze studni, grzeje ją na piecu itp. Pań narzekaczek, które
          witają męża rozczochrane i zmęczone z tekstem zrób mi coś jeść bo
          głodna jestem nie cierpię jeszcze bardziej.

          • ocelot2 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:56
            Hm - podejrzane jest dla mnie, jak ktoś tworzy taki dziwny podmiot
            zbiorowy "mamy w piaskownicy". Bo elementy tego zbioru jak wynika z
            moich obserwacji są baaaaaaaaaaaaardzo zróżniocowane.
            A -i - własnie dziuwi mnie zwyczaj ubierania się do pisakownicy/na
            plac zabaw rodziców i dzieci jak na wizytę w teatrze itp. Jak tam
            lubię poszalec z moja córką, co czasem kończy się naszym wspólnym
            umorusaniem, w związku z czym bardziej wystrzałowe ciuchy zostawiam
            sobie na mniej angażujące okazje niż zabawy w piachu i kałużach.
            A - żeby rozwiac watpliwości maluje rzęsy, myje włosy itp. hehehewink
            (ale dopuszcam taka opcję, że inne kobiety nie mają na to ochoty i
            to ich sprawa.....)
            • memphis90 Re: wygląd mam w piaskownicy 10.06.09, 23:10
              Ja się zawsze do piaskownicy ubierm w jakieś gorsze ciuchy- przecież
              nie będę tarzać się w piachu w garniturze i szpilkachuncertain
              • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 10.06.09, 23:14
                nastepna Jane - co sie lubi Tarzacsmile))
                • lilabe1 Shellerko ! 11.06.09, 00:40
                  Zrób wyjątek i spróbuj porozmawiać z tymi twoim zdaniem zaniedbanymi
                  mamami w piaskownicy. Może się czegoś dowiesz i twoja życiowa
                  mądrość się ubogaci. Zmienisz o nich zdanie i zrewidujesz swój
                  tytułowo-wątkowy post. Życzę owocnej pracy mózgu.
                  • shellerka Re: Shellerko ! 11.06.09, 07:04
                    nie moge, bo one najpierw mierza mnie od stop do glow, potem glosno zagadujac do
                    bawiacych sie dzieci (przeszkadzajac im), a na koniec, widzac mnie pochlaniajaca
                    lekture gadaja do mojego dziecka - co wk...a mnie najbardziej. popatruja przy
                    tym na mnie z mina "odloz gazetke i zajmij sie dzieckiem", a dzieci maja mnie,
                    ja i caly zewnetrzny swiat gdzies, bo sa zajete grzebaniem w piachu i
                    SAMODZIELNYM radzeniem sobie. a wszystkim "tarzanom" polecam przemyslenie, czy
                    nie lepiej dziecku pozwolic na tarzanie sie po tych gorach, chaszczach i po czym
                    tam jeszcze sie tarzaja - w towarzystwie rowiesnikow??? oczywiscie pod nadzorem...
                    bo na razie wychodzi ze to ja taka malo towarzyska, nie rozmawiam z innymi
                    mamami, a te tarzajace sie tez jakos nei wspominaja o pogaduszkach z innymi
                    mamami w trakcie tarzania. czyli co? ograniczaja kontakty towarzyskie dziecku???
                    hmmm....
                    • franczii Re: Shellerko ! 11.06.09, 09:03
                      Wiesz co shellerka, ty chyba naprawde nie wiesz o co biega albo sie zgrywasz.
                      Czy wedlug ciebie ten wspomniany przez ciebie nadzor nad kilkulatkiem goniacym
                      samotnie czy w towarzystwie po parku o kilkukilometrowej powierzchni polega na
                      siedzeniu na lawce i pielegnowaniu parkowych znajomosci? Naprawde pozowlilabys
                      oddalic sie twojemu trzyletniemu dziecku na odleglosc kilkuset metrow, zniknac
                      mu w krzakach, pojsc samemu nad stawik, itp. Ja czasami tez bym sobie
                      posiedziala i pogadala z innymi ale zeby to zrobic musialabym tego mojego
                      tarzana przywiazac do lawki lub piaskownicy i widze ze sporo matek ma
                      podobnie,wiec to nie jest tak, ze moj syn jest jakis nadzwyczajny. Nigdy sie
                      nie wtracalam w kontakty mojego syna z innymi (zreszta od paru miesiecy chodzi
                      do przedszkola wiec na pewno nie na brrak towarzystwa rowiesnikow nie narzeka,
                      natomiast odkad tam chodzi ma wieksza potrzebe wybiegania sie) dopoki nie
                      zaczynaja sobie krzywdy robi, a niestety zabawa w towarzystwie czesto konczy sie
                      proba wrowadzenia w zycie jakiegos glupiego i niebezpiecznego w skutkach
                      pomyslu ku uciesze pozostalych. Zwykle siedzenie w piachu nie wszystkich
                      rajcuje, moze skok w dal do piaskownicy albo jakies fikolki juz bardziej. Czy
                      zdajesz sobie sprawe ze w ciagu 5 minut pobytu na zjezdzalni moje dziecko ma sto
                      pomyslow na zabawe i zaden nie przewiduje zwyklego wchodzenia po schodkach i
                      zjezdzania na du.pie i jeszcze z powodzeniem namawia do swoich pomyslow inne
                      dzieci. Czasami przychodze do parku z przyjaciolka i nawet z nia nie pogadam
                      nie mowiac o zawieraniu nowych znajomosci.
                      • shellerka Re: Shellerko ! 11.06.09, 11:13
                        ależ franco droga, nie ekscytuj sie taksmile odpowiedziałam na post niejeakiej lili
                        cos tam, ktora poradzila mi pogadac z tymi mamami z piaskownicy... one nawiasem
                        mowiac sie nie tarzają (te mamy piaskownicowe o ktorych pisalam w pierwszym
                        poscie)... one siedzą i ględzą do tych biednychd dzieci, w tym - nieproszone- do
                        mojego, które (te dzieci) mają je w momencie swoich zabaw piaskowych w głębokim
                        poważaniu, bo zwyczajnie zajęte są same sobą.

                        dla mnie to brak umiejetnosci korzystania z chwili dla siebie..

                        • franczii Re: Shellerko ! 11.06.09, 12:08
                          Alez shellerko, ja sie wcale nie ekscytujesmile, nie wiem skad taki wniosek, choc
                          przyznam, ze odrobina ekscytacji by mi nie zaszkodzila i to akurat dzisiaj bo
                          siedze nad tlumaczeniem wyjatkowego gniotasmile Az sobie przeczytalam te twoja
                          odpowiedz jeszcze raz bo juz sobie pomyslalam, ze sie nie na temat wtracilam i w
                          zlym miejscu. Ale chyba jednak dobrze sie wkleilo. Poniewaz tamta twoja
                          wypowiedz, oprocz odpowiedzi innej forumowiczce, nosi znamiona swego rodzaju
                          apelu to jako jedna z tarzajacych sie mam poczulam potrzebe podzielenia sie z
                          toba powodami mojego tarzania i chcialam rozwiac twoje obawy jakoby tarzanie
                          sie mamy bylo przeszkoda w budowaniu prawidlowych relacji z rowiesnikami i
                          prowadzilo do izolowania od innych dzieci.
                          Natomiast, cos z moich nielicznych obserwacji na temat innych mam: jakos nie
                          zauwazylam, zeby mamy wyrywaly sie same do tarzania, zabaw zabaw i konwersacji z
                          dziecmi, widze, ze jesli tylko maja wybor to wola pogadac miedzy sobasmile ale
                          czesto do tarzania sa zmuszane.
                          • shellerka Re: Shellerko ! 11.06.09, 12:20
                            skoro tak drążysz temat, to wyjaśnij mi w takim razie dlaczego te NIE TARZAJĄCE
                            się ubierają się jakby się miały TARZAĆ???? Bo o to pytałam w pierwszym wątku.
                            Nie pytałam i nie pisałam o TARZAJĄCYCH i uprawiających sporty ekstremalne, a o
                            tych siedzących od rana do wieczora w piaskownicy. A jedynym ich wysiłkiem
                            fizycznym jest ewentualne podanie raczki dziecku włażącemu po drabince (plac
                            zabaw ogrodzony, dziecko nei ucieka) oraz ewentualnie zrobienie babeczki z
                            piasku (co można nawet w szpilkach od biedy zrobic i sie czlowiek nie zabije)...
                            nie.. sie tu od razu grono tarzanek zebrało i wywody o tym jak to neiwygodnie w
                            sukience, czy ładnym i czystym ubraniu z dzieckiem bo przecież TARZAĆ się trzeba
                            smile))

                            wiecie kochane moje, że mam z was zabawę ogromną - ja i paru moich znajomych
                            którym pokazałam naszą dyskusyjkę?
                            od dzis, kiedy bede widziała TARZANKĘ, pomacham jej z uśmiechem i napewno zagadam.
                            • franczii Re: Shellerko ! 11.06.09, 12:31
                              > skoro tak drążysz temat, to wyjaśnij mi w takim razie dlaczego te NIE TARZAJĄCE
                              > się ubierają się jakby się miały TARZAĆ????

                              Nie mam pojecia i jesli mam byc szczera to mnie to nie obchodzi, dlacego sie
                              ubieraja jak do tarzania a potem tego nie robia. Ale ciebie najwyrazniej to
                              bardzo nurtuje wiec moze szukaj odpowiedzi u zrodla?
                              Poza tym ja tez mam ladne (moim zdaniem) i czyste przynajmniej przed tarzaniem
                              ubranie tyle tylko ze jest to najczesciej dres lub krotkie spodenki i adidasy.
                              Widzisz problem polega na tym, ze ja widzac mame w sukience i sandalkach nie mam
                              zadnych do niej zastrzezen i nie rozliczam z zabaw z dzieckiem a ty tak. Po
                              prostu wychodze z zalozenia, ze kazda ubiera sie stosownie do swojego i dziecka
                              tempramentu i sposobu, w jaki zamierza czas z dzieckim spedzic.
                              • shellerka Re: Shellerko ! 11.06.09, 13:06
                                ależ kochana moja, ale ja nic w pierwszym watku nei napisalam o tym w co powinny
                                ubierac sie mamy. napisalam tylko o ogolnym wrazeniu zadbania, czy zaniedbania
                                tychze mam. I odrazu stwierdzono, iż to ja zapewne jestem z tych pan, ktore
                                tylko w szpilkach i sukienkach. Otoz - moim ulubionym najulubienszym elementem
                                stroju są szorty. Mam ich ze 20 par - od dzinsowych, przez lniane, na
                                eleganckich konczac. A druga ulubiona czescia jest biały podkoszulek, ktory w
                                tym roku musze zastapic t-shirtami z nadrukami i tunikami, gdyz znalezienie
                                dopasowanego bialego podkoszulka na moj brzuch jest niemozliwe.
                                Dla poparcia mej tezy wkleje wam zdjecie - jest z lutego, ale zrobione na
                                wakacjach w moim ulubionym stroju, w ktorym latalam cale zeszle lato i chetnie
                                polatalabym i to, ale wchodze tylko w te szorty, a brzuch w koszulce mi sie nie
                                miescibig_grin

                                lh4.ggpht.com/_WBRg5cMPUAY/SjDlIbjWfZI/AAAAAAAAACU/3zlROUHjuSU/szorty1.jpg
                                • margerytka69 Re: Shellerko ! 11.06.09, 13:31
                                  ale nie widać zdjęcia, możesz jeszcze raz spróbować wkleić?
                                • margerytka69 Re: Shellerko ! 11.06.09, 13:36
                                  tak, tak, wszystkie tak piszecie, że niby tarzacie, przewracacie,
                                  ganiacie z dziećmi, tylko dlaczego tego na ulica/placach
                                  zabaw/parkach nie widać?

                                  gdzie niby te mamusie szalejące z dziećmi?
                                  na placach zabaw najczęściej siedza na ławeczkach, a na spacerach
                                  ida obok dzieci

                                  jakoś szalejącej mamusi z dzieckiem nie widziałam
                                  • franczii Re: Shellerko ! 11.06.09, 14:32
                                    Jakie wszystkie, jakies 2, 3 osoby pisaly o tym tarzaniu. A ze nie widzisz...
                                    Jedyne, co mi przychodzi do glowy to to, ze pewnie widzisz tylko to, co chcesz
                                    wdziec.
                                    • shellerka Re: Shellerko ! 11.06.09, 15:55
                                      o! to nie różnie się niczym w takim razie od większości wypowiadających się tusmile
                                • franczii Re: Shellerko ! 11.06.09, 14:27
                                  Mnie nie musisz tego tlumaczycsmile ja naprawde ani przez chwile nie debralam
                                  twoich krytyk jako sugestii do zakladania szpilek do piasku. I wierze ci nawet
                                  jesli zdjecie sie nie otwierasmile Moje odpowiedzi do ciebie w zasadzie dotyczyly
                                  tylko tego nieszczesnego tarzaniasmile Nie uwazam, zeby dbanie o swoje cialo bylo
                                  przejawem sieczki w glowie.
                                  Tylko wiesz, jakos tak bezwzglednie twoj pirwszy post zabrzmial i kolejne, ktore
                                  ja czytalam tez: "niekobiece", "mamidla", lubie sie otaczac ladnymi ludzmi,
                                  jestem zawiedziona itp. Dlatego az korci zeby sie przyczepic bo interesuje cie
                                  tylko odbior estetyczny a nie to, ze pod ta zaniedbana fasada kryje sie
                                  przyczyna takiego a nie innego stanu rzeczy. Kobiecosc to nie jest wyglad, to
                                  stan, ktory uzewnetrznia sie m.in. wygladem ale nie wystarczy podmalowac oka,
                                  zeby poczuc sie kobieco, trzeba czuc sie kobieta zeby w ogole zechciec
                                  podmalowac oko i eksponowac swa kobiecosc swiatu. Ty nic praktycznie nie wiesz o
                                  kobietach o ktorych piszesz, o ich sytuacji w domu i z partnerem, o sytuacji
                                  finansowej. A moze maja jakies problemy, moze nie potrafia pogodzic roli matki i
                                  kobiety ( w sensie kobiety zmyslowej), moze nie czuja sie atrakcyjne dla
                                  siebie, nie potrafia zaakceptowac zmian w wygladzie, nie lubia siebie a jesli
                                  ktos nie lubi siebie to nic dziwnego ze nie troszczy sie o swoj wyglad. Ktos tu
                                  pisal o pielegnowaniu w sobie kwiatu, to proste jesli kwiat w sobie widzimy ale
                                  co wtedy,kiedy ktos nie potrafi tego kwiatu w sobie odnalezc lub wrecz jest
                                  przekonany, ze go bezpowrotnie utracil?
        • amaretta30 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:52
          Racja!!! Zgadzam się. Jesteśmy ludźmi, możemy więcej niż rozmnażać
          się bezmyślnie, więc dbajmy o własny rozwój, wygląd, itp. Zresztą
          naszym dzieciom to nie szkodzi, bo zadbana i wykształcona matka to
          prawdziwy skarb, o wiele więcej wart niż ciemny, zaniedbany i
          uwsteczniający się wciąż garkotłuk!
        • 0karola Re: wygląd mam w piaskownicy 08.06.09, 17:09
          bo ma zainteresowania? bardzo swietne zainteresowania : moda, smarowanie sie
          kremami i wystroj wnetrz LOL. aha ja nie mam dzieci wcale a do sklepu idac np w
          weekend nie maluje sie specjalnie i nie odwalam bo nie rozumiem w jakim celu.
          Zreszta panie z piaskownic cel juz swoj osiagnely : meza zlapaly dzieci
          porodzily to po co maja sie stroic
      • banaszka82 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 11:46
        dlaczego pusta...?niektóre myślą,że jak są w ciąży to mogą przytyć tonę i mieć
        tłuste włosy jakby to obłożna choroba była..
        • turbo_wesz Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 14:20
          no bo mogą, wyobraź sobie.
        • twojabogini Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 11:14
          banaszka82 napisała:

          > dlaczego pusta...?niektóre myślą,że jak są w ciąży to mogą przytyć
          tonę i mieć
          > tłuste włosy jakby to obłożna choroba była..

          A jest jakiś przepis, który tego zabrania?
      • affera123 WOW! Jaki lans! 04.06.09, 13:44
        Pani do sprzątania, kolorowe czasopisma i strojenie wnętrz. I nawet
        książki czyta! Tak, tak, znam te panie z placu zabaw, co przychodzą
        ubrane jak na wesele z równie wystrojonym przychówkiem, a potem boją
        się, żeby przypadkiem sobie paznokcia nie złamać podczas bujania
        dziecka na huśtawce. A te biedne dzieci...też nic im nie wolno, bo
        sobie pobrudzą te szpanerskie drogie ciuszki i zepsują całą
        stylizację, jaką mamusia tak pieczołowicie im obmyśliła
        przed "wielkim wyjściem". Pomijam fakt, że panie w szpilkach
        regularnie dewastują miękką nawierzchnię placu zabaw, na który
        przychodzę z dziećmi nieumalowana, bez modnej fryzury (kucyk), w
        dziurawych dżinsach i wyciągniętym podkoszulku. Rozumiem, że psuję
        ogólny wystrój i wrażenie estetyczne? I te moje dzieci - w używanych
        ogrodniczkach, utytłane w piasku i jeszcze mają czelność śmiać się i
        krzyczeć! A tu taka wielka dama nas zaszczyciła... Co za pustak,
        współczucia dla małżonka, pewnie nawet w łóżku musi biedaczek
        uważać, żeby nie zepsuć madame misternie ułożonych włosów.
        • the_rapist Re: WOW! Jaki lans! 04.06.09, 14:07
          Ha ha, dobrze to opisalas. Mam kumpla, jego zonka jest taka sama. Nie obierze
          ziemniakow bez zrobienia pazurkow, a bez makijazu nawet smieci nie wyrzuci, bo a
          nuz ktos by ja zobaczyl.
        • shellerka Re: WOW! Jaki lans! 04.06.09, 15:24
          affera - pokaz mi prosze akapit, w ktorym napisalam cokolwiek o szpilkach...
          • fomica Re: WOW! Jaki lans! 04.06.09, 16:21
            Tylko szpilki zazgrzytały? Czy to oznacza że do reszty tekstu nie masz zastrzeżeń?
        • oldbay Re: WOW! Jaki lans! 04.06.09, 17:19
          Kochane mamy, dla dziecka to na prawde ma małe znaczenie w co się
          ubierzecie na ten plac zabaw. Ono chce spedzić z wami czas i bawić
          się, b a w i ć!

          Pamietam dzikie zabawy na podwórku z rodzicami jak byłam mała, jak
          tata ciagał mnie na sankach w kazdą zimę i za nic w swiecie nie
          pamietam w co był wtedy ubrany, ale nigdy nie zapmonę jaka bylam
          szczęsliwa i jak magiczy był dla mnie wtedy cały swiat. I zal
          pomysleć, ze ktoś może wtedy na moich rodziców patrzył i krytykował
          ich w myslach za brak wykwintnych fryzur czy strojów.

          Affera123 tak trzymaj, twoje dzieci docenią to co dla nich robisz i
          to, ze zabawa z nimi wazniejsza jest dla ciebie niz zdanie
          jakiejśtam znudzonej pannicy. Takie posty wynikają tylko z zawiści i
          z NUDY, autorka rzczywiscie ma za duzo czasu i powinna zająć się
          czyms pozytecznym a nie obgadywaniem innych i ocenianiem ich po
          wygladzie.
          -
          oldbay
      • amaretta30 Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 04.06.09, 15:50
        Zawsze trzeba o siebie dbać. Nie rozumiem dlaczego niektóre kobiety
        po urodzeniu dziecka przestają interesować się swoim wyglądem???
        Wyglądają jak własne matki, a nawet babki. Skąd taka skłonność do
        autodestrukcji? To straszne, kiedy ktoś pozwala sobie się tak
        romamelić, ja bym chyba znienawidziła samą siebie, gdybym do tego
        dopuściła. Też jestem matką i ani na chwilę nie pozwoliłam sobie na
        takie niechlujstwo. Moje dziecko na tym nie ucierpiało i nie
        ucierpi, a pracuję zawodowo (wróciłam do pracy, kiedy córka miała
        0,5 roku). Przecież wcale nie trzeba wiele, wystarczy czasem pójść
        do fryzjera, opiłować paznokcie, zrobić sobie delikatny makijaż,
        wmasować nieco kremu, czy balsamu. Przecież kazde dziecko chce mieć
        ładną, zadbaną mamę! Typy urody są różne, ale wszystko sprowadza się
        do dbania o siebie. Dzieci nie są żadnym wytłumaczeniem dla takiego
        mamlestwa! Po prostu kobietom brak samodyscypliny i szacunku dla
        samych siebie. Potem takie się dziwią, że mąż nie chce na nie
        patrzeć, a dziecko jak podrośnie to się wstydzi takiej matki przed
        rówieśnikami. To naprawdę wiele nie kosztuje, żeby być człowiekiem,
        a nie rozlazłą krową! Może to zresztą kwestia organizacji czasu, bo
        ja zawsze znajduję czas i na dbanie o siebie i dla dziecka. Chodzimy
        na długie spacery, zbieramy polne kwiatki, czytamy razem,
        rozmawiamy. I naprawdę 15 minut dziennie na makijaż i 1-2 godziny
        miesięcznie u fryzjera nie czynią dziecku krzywdy! Ja myślę, że te
        wszystkie "mameły" to z lenistwa się wywodzą.
        • jodie22 Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 04.06.09, 16:17
          ja nie rozumiem dlaczego ZAWSZE trzeba o siebie dbac ... bo co? innym to
          przeszkadza? jak jestem zmeczona po pracy i boli mnie glowa to zupelnie nie
          rozumiem dlaczego mam sie malowac i stroic wychodzac z dzieckiem. To nie jest
          obowiazek i jak raz na jakis czas pojde w starych ciuchach "miedzy ludzi" to od
          razu bede uznana za glupia ? Pewnie ze sa takie kobiety - "ofiary" losu ale w
          Twoim poscie jest za duzo niesprawiedliwych uogolnien ... Jak czytam cos takiego
          od razu sie we mnie przekora rodzi smile
          pozdrawiam
          • crazyrabbit Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 00:18
            Ależ wcale nie TRZEBA o siebie dbać, tylko za jakiś czas zmieni się
            forum z "emamy", na "(Brak) Seks(u) w Małżeństwie" tudzież "Rozwód i
            co dalej", zaczynając bytność od płaczliwych postów typu: mój mąż ma
            inną, mój mąż chyba mnie zdradza, nie pociągam mojego męża, mój mąż
            nazwał mnie grubaską, jakie są oznaki zdrady...
            Powodzenia...
            • twojabogini Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 11:41
              Ależ MOŻNA o siebie dbać, sprowadzając to do makijażu, ciuchów,
              fryzjera i opiłowanych paznokci, czytania o modzie i
              wnętrzach...tylko za jakiś czas zmieni się forum z "emamy",
              na "(Brak) Seks(u) w Małżeństwie" tudzież "Rozwód i
              co dalej", zaczynając bytność od płaczliwych postów typu:
              mój mąż ma inną, brzydszą/starszą ode mnie, co on w niej widzi, nie
              pociągam mojego męża, mój mąż nazwał mnie
              kretynką/idiotką/pustakiem, jakie są oznaki zdrady...,

              Powodzenia...
          • madami Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 12:48
            Pomyliłaś pojęcia albo w ogóle źle rozumiesz słowo "zadbanie". Moja droga, to nie jest wcale pakowanie kilo tapety na twarz i chodzenie do piaskownicy w kostiumie od Chanel. Zadbanie to czystość i ogólnie schludny wygląd, zaniedbanie to brak higieny i zupełne nieprzywiązywanie uwagi do wyglądu typu. tłuste włosy, fryzura, rozmemłany dres rozdeptane buty, połamane, brudne paznokcie itp. itd.
        • fomica Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 04.06.09, 16:45
          A ja nie rozumiem dlaczego jedne kobiety interesują się wyglądem innych kobiet.
          I dają dobre rady: trzeba iść do fryzjera, nałożyć tusz, ułożyć włosy, opiłować
          paznokcie, ciuchy takie, a makijaż taki... Skąd to przekonanie, że wszystkie
          musimy wyglądać według jednego schematu? Nie wiem, co musiałoby się stać, żebym
          nagle zapragnęła pouczać innych jak powinni wyglądać (oczywiście najlepiej
          dokładnie tak jak ja, bo przecież JA wyznaczam trendy). Nawet jeśli to z
          lenistwa, to co ci do tego?
          • oldbay Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 04.06.09, 17:27
            To sie chyba bierze z tego, ze my kobiety lubimy porównywać sie do
            innych kobiet, ciągle oceniać, czy wygladamy lepiej czy gorzej niz
            one. I im gorzej ocenimy innych tym bardziej połechcemy swoje ego.
            Ja mam takie dni kiedy ubieram się pięknie, ale są tez takie dni,
            kiedy mi się nie chce i zakładam jakieś bardzo proste kombinacje. Są
            takie dni, kiedy chodzę tylko w dresie, bo nic innego mi nie pasuje,
            a są dni, kiedy w grę wchodzi tylko sukienka i buty na obcasie.
            Jestem tylko człowiekiem i pozawalam sobie na to, na co mam ochotę
            danego dnia i na prawdę w nosie mam to co inni uwazają, ze powinnam.
            -
            oldbay
            • amaretta30 Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 08:41
              Ja nikomu nie odmawiam prawa do odpoczynku od makijażu, czy
              układania włosów raz na jakiś czas, w ogóle niczego nie narzucam
              nikomu, tyle że mam prawo nie lubić leni i rozmemłańców - to moje
              zadanie. W ogóle to przeważnie jest tak, że najpierw młoda kobieta
              dba o siebie, stroi się, maluje, fryzuje, bo zabiega o względy
              jakiegoś męzczyzny. Potem wychodzi za mąż, rodzi dzieci i zapomina o
              samej sobie. Dbanie o wygląd ma swój inny aspekt, dla mnie oznacza
              to, że jestem wciąż człowiekiem, a nie wyłącznie matką i kucharką.
              Jak już pisałam zadbanej matki dziecko się nie powstydzi, tak samo
              jak takiej, która rozwija się intelektualnie. Myślę że niedbalstwo
              wynika jeszcze z jakiejś formy egoizmu, bo takiemu komuś wygodnie
              jest nie robić ze sobą nic, takie osoby nie myślą o przyszłości, o
              tym co będzie, kiedy trzeba będzie np. iść do pracy, między ludzi,
              wysilić się, ubrać, uczesać i umalować a poza tym jeszcze być na
              bieżąco w swoim zawodzie (bo kobieta w domu się uwstecznia i tyle).
              • twojabogini Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 11:43
                amaretta30 napisała:

                >cryingbo kobieta w domu się uwstecznia i tyle)

                od siebie dodam - bo głupia kobieta się w domu uwstecznia...
              • ptaqowa77 Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 12:06
                jezu co za bzdety normalnie mnie telepie jak to czytam
                > Jak już pisałam zadbanej matki dziecko się nie powstydzi, tak samo
                > jak takiej, która rozwija się intelektualnie.
                moja mama nie dbała o siebie intelektualnie, malowała sie tylko od swieta i
                nigdy przenigdy jej się nie wstydziłam i nie będę!!!!
                a wszystkie wielkomiejskie PANIE, które najczęściej pochodzą z dziury zabitej
                dechami, nie obrażając nikogo, bo sama z takiej jestem PRZEPRASZAM, ze nie
                zawsze sie maluje do piaskownicy
        • sikorka68 Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 00:52
          amaretta30 napisała:

          > Zawsze trzeba o siebie dbać.

          Się zgadzam.

          "Przecież wcale nie trzeba wiele, wystarczy czasem pójść
          > do fryzjera, opiłować paznokcie, zrobić sobie delikatny makijaż,
          > wmasować nieco kremu, czy balsamu."

          I tu się mylisz. To, co piszesz jest niejako "wykończeniem" dbania o siebie.
          Taką wizualną jej częścią. Fajnie to wygląda, ale bez pewnych zabiegów za jakiś
          czas zobaczysz, co stanie się z twoją cerą, tzn. dbasz o wizualny wygląd, ale
          nie o siebie.

          Mnie osobiście nie rażą kobiety bez makijażu, ale te, co nie dbają o siebie,
          albo uważają, że wymalowane rzęsy, czy usta- to makijaż.
          Dobrego makijażu trzeba się nauczyć. Ja inaczej nie potrafię, więc pewnie
          dlatego też nie maluję się codziennie. W takim "pólmakijażu" źle się czuję.
          • madami Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 12:52
            Mnie osobiście nie rażą kobiety bez makijażu, ale te, co nie dbają o siebie,
            > albo uważają, że wymalowane rzęsy, czy usta- to makijaż.
            > Dobrego makijażu trzeba się nauczyć. Ja inaczej nie potrafię, więc pewnie
            > dlatego też nie maluję się codziennie. W takim "pólmakijażu" źle się czuję.

            Brak makijażu wcale nie świadczy o zaniedbaniu! Jeżeli ktoś nie potrafi używać
            kosmetyków kolorowych lepiej niech tego nie robi bo efekt może być nieciekawy wink
            Zadbanie to ogólna dbałość o ciało, codzienna higiena, czyste włosy i paznokcie,
            schludna fryzura, nawilżanie skóry, odpowiedni ubiór itp.
        • twojabogini Re: kobiet powinna o siebie DBAĆ !!! 05.06.09, 11:37
          amaretta30 napisała:

          > Zawsze trzeba o siebie dbać.

          Z tym się zgodzę. Tylko, że nie wykonując makijaż. Dobra zdrowa
          dieta i wystarczająca ilość snu, odpowiednia dawka ruchu (to dla
          całej rodziny). Do tego rozwój intelektualny i duchowy.

          > Wyglądają jak własne matki, a nawet babki.

          Z czasem i ty zaczniesz przypominać swoją babkę. To się nazywa
          proces starzenia. Słyszałaś kiedyś o tym, czy w broszurkach salonów
          urody zapomnieli wspomnieć?

          >Przecież wcale nie trzeba wiele, wystarczy czasem pójść
          > do fryzjera, opiłować paznokcie, zrobić sobie delikatny makijaż,
          > wmasować nieco kremu, czy balsamu.

          Nie każdego stać na fryzjera,kosmetyki do makijażu, albo balsam.
          Tylko nie wszystkie puste główki to rozumieją... Poza tym przycięcie
          włosów nie zaszkodzi, ale już częste farbowanie, pasemka i tp.
          niszczą włosy. Po czterdziestce też fajnie by było mieć ładne
          zadbane włosy, a nie suchą kępkę...Codzienne wykonywanie makijażu,
          nawet delikatnego juz koło czterdziestki zaskutkuje starą skórą.
          Samo zmywanie tuszu prowadzi do deformacji skóry wokół oczu. Mozna
          wtedy robic liftingi itp. albo i operacje, ale to dość drastyczne.
          Balsamy są szkodliwe, wcieracie sobie w skórę kupę chemi. Wystarczy
          przestać się maniakalnie szorować, zmienić środki myjące i założyc
          filtry wody.
          Piękne paniusie z placyków, wypindrzone, zmalowane po czterdziestce
          zaczną się szybko szybko starzeć. Podobnie jak kobiety które
          zaniedbały zdrową dietę i ruch...Na szczęście większość kobiet dba o
          siebie w normalny sposób...A jak idą z mężem na randkę to się
          odstawiają i mają o czym na niej z mężem pogadać - bo są zadbane
          intelektualnie. Pustaczkiem od mody i dekoracji wnętrz mąż się
          szybko znudzi, zwłaszcza, że jak na codzień taka strojna i ładna, to
          mu się opatrzy...
        • lilabe1 Dlaczego nieumalowana kobieta to mameła ? 09.06.09, 22:59
          A może po prostu nie musi się malować bo nie ma czego tuszować (
          ukrywać ) i bez makeup-u jest piękna. Ta shelly to chyba jakaś
          paskuda jest skoro bez tapety boi się ludziom i mężowi pokazać smile
          Świat można oglądać nie tylko przez palce z tipsami. One je tylko
          przesłaniają. Znam te śmierdzące i otipsiałe panny , z brudem za
          paznokciami bo się je boją myć. A cipki od ciągłego golenia brudnej
          skóry są pełne wągrów ale ponęta dla facetów.
          • shellerka Re: Dlaczego nieumalowana kobieta to mameła ? 09.06.09, 23:09
            ja juz skarbie wyjasnialam, ze makijaz nie jest rownoznaczny z tapeta... , a jak
            sie ma tusz na rzesach i blyszczyk na ustach to moim zdaniem poprostu
            podkreslenie urody. wiem wiem, ty tam niczego podkreslac nie musiszsmile
      • emie wyglądu nie mam w piaskownicy 04.06.09, 22:55
        Alez piekny komentarz! Odkrylismy od tak dawna poszukiwane drugie dno. smile Z
        piany (czy tez raczej z piasku) narodzila sie nowa Joasia Smietana wink Uklony
        dla pina_colady88. A tak w ogole to watek typowo prowokacyjny - jak widac po
        ilosci komentarzy - a w mysli przewodniej samej mysli jest niewiele. Szkoda
        czasu i atlasu. Ale podziwiam rozjuszone zwolenniczki malowania sie do
        piaskownicy i oredowniczki opcji "pani, ktora u mnie sprzata" i "dzis synku
        pojdziemy na obiad na frytki". Milego matkowania i ojcowania, nawet wirtualnego.
    • mama-1983 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:15
      Nic tylko pozazdrośćić. Ciesz się, że masz tego czasu aż nadto i
      możesz sobie pozwolić na leżenie i smarowanie balsami. Niestey
      niektóre mamy tego czasu nie mają. A wygląd nie świadczy o człowieku
      nie szata zdobi człowieka. sama mam dwójkę dzieci a do piaskownicy i
      na zakupy o Boże chodzę nie pomalowana fakt, że nie w rozciągnitych
      ubraniach i jakieś niechlujnej fryzurze no ale... Widzę,że oceniasz
      ludzi tylko po wyglądzie...
      POzdrawiam
    • blueant Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:35
      Chylę czoła przed takimi dziewczynami jak Shellerka. To super, że kobieta w
      każdej sytuacji potrafi o siebie zadbać. Ja dopiero jestem w ciąży (8 miesiąc),
      więc nie będę wypowiadać się na temat braku czasu przy wychowaniu dziecka.
      Natomiast mogę dorzucić swoje trzy grosze na temat wyglądu i postępowania
      dziewczyn będących w ciąży. To co jest w około po prostu mnie przeraża.
      Większość przyszłych mam zupełnie odpuszcza sobie dbanie o siebie, zgodnie z
      zasada "jestem w ciąży, to wolno mi wszystko". Są grube, nieumalowane, w byle
      jakich ciuchach. Większość moich koleżanek od dobrych kilku miesięcy jest na
      zwolnieniach. Siedzą w domu, nie robią nic, tylko oglądają TV i napychają się
      kolejną paczką chipsów, oczywiście w imię dobra ich dziecka. Ja cały czas
      pracuję, dbam o siebie, zdrowo się odżywiam, dużo ćwiczę (oczywiście wszystko za
      zgodą mojego ginekologa), chodzę z mężem do teatru, spotykamy się ze znajomymi
      (ale nie z ciężarnymi, bo te tylko śpią). Jeździmy sobie na weekendy, ostatnio
      byliśmy na krótkich wakacjach. I wlaśnie na lotnisku, stojąc do odprawy
      paszportowej dowiedziałam się od jakiegoś starszego pana, że z brzuchem to
      powinnam siedzieć w domu, a nie pchać się do samolotu. I to jest własnie nasz
      polski ciemnogród. Kobieta w ciąży kojarzy się z nieumytym, nieumalowanym
      babskiem w ogrodniczkach, z 30 kg nadwagą, która powinna siedzieć w domy i
      przygototwywać pieluchy dla swojego potomka. Zgroza!!!
      • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:23
        nie wiem w jakim srodowisku sie obracasz, skoro tych zaniedbnych kobiet wokol
        Ciebie tak duzo jest.
        w moim otoczeniu jest tylko jedna, ktora po ciazy ma 20 kg nadwagi i zrzucic
        tego nie moze, co tez nie znaczy, ze o siebie nie dba.
        niektore wygladaja lepiej, niz przed ciaza mimo tego, ze maja po dwoje dzieci a
        jedna ma nawet trojke i do zapuszczonych mamusiek zdecydowanie jej daleko.
        pogadamy, jak urodziszsmile
      • aga_nie32 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 21:05
        zauważyłam pewną prawidłowośc na forach o ciąży a czytam sporo....ilekroć ktoś
        przyzna się do tego , ze dba o siebie i , że wygląd ma znaczenie w ciązy,
        zostaje napiętnowany i wirtualnie ukamienowany. Dlaczego? bo odzywa się masa
        zaniedbanych kobit, które sfrustrowane swoim wyglądem negują inne! mam 32 lata,
        dwoje dziecie i z trzecim jestem w ciązy. Jestem na zwolnieniu, więc głównie
        siedzę w domu, piorę, sprzątam, gotuję i po południu jestem z dziećmi i JESTEM
        UMALOWANA, uczesana, chodzę po sklepach, kupuje fajne ciuchy, zależy mi nie
        dlatego, że jestem próżna i pusta, ale bo jestem KOBIETĄ, a kobieta z zasady
        powinna być schludna, żeby nie powiedzieć ...elgancka, bo zaraz się odezwie parę
        "dresiastych" pań...mam zadbany dom, robie studia podyplomowe, pracuję w domu na
        kompie ze wzdlęgu na zwolnienie nie chodzę do pracy, ale działam i mam czas i
        chęci by WYGLĄDAĆ! więc oburzajcie się drogie kolezanki na autorkę postu, jeżeli
        wam to ulży, ale może lepiej zużyć tą energię na makijaż czy manicure? jeżeli
        oczywiście gary umyte, bo to przecież prioprytet przykładnej Polki!
        • ty_nia aga_nie32 30.05.09, 21:12
          zgadzam sie z toba, tylko dlaczego autorka odrazu twierdzi ze nie ma
          o czym rozmawiac z kims kto jest nie umalowany i gorzej ubrany?
          Ocenia ludzi po wygladzie i to jest własnie puste, nie to ze o
          siebie dba.
          • aga_nie32 Re: aga_nie32 01.06.09, 11:07
            a to fakt! ty_nia -masz rację, wygląd nie może decydować o tym, czy ktoś ma coś
            do powiedzenia czy nie.
        • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 21:43
          kochanie, to Ty jeszcze mnie nie widzialassmile
          mam 34 latka, 18 msc dziecko, rowniez dbam o siebie, ale po piaskownicach nie
          chodze co prawdasmile
          wyobraz sobie, ze dbam o siebie i nie wygladam, jakbym kiedykolwiek byla w ciazysmile
          nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie, wiec coz mozesz wiedziec o innychsmile
          a te co siedza i takie watki zakladaja, to wybacz, ale moim zdaniem niewiele
          soba raprezentuja, naprawdesmile
          autorka watku to prawdopodobnie jakies mlode dziewcze, ktore przeglada kolorowe
          pisemka, wciaz przeglada sie w lustrze, balsamuje i na widok pierwszej
          zmarszczki na jej boskim licu, padnie trupem i acznie wyc do ksiezyca z rozpaczybig_grin
          o czym z taka gadac?
          znam takie, jak ona i wierz mi, tematu do dyskusji z taka lala nie znajdziesz.
        • imrozowa Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 22:52
          No cóż... Kobiety dzielą się na te naturalnie ładne i na te które muszą się malować. Popadające w samozachwyt nad swoją wy'make up'owaną osobą, patrzące z pogardą na te bez wytuszowanych rzęs zaliczają się chyba do tych drugich smile
          Dziewczyny- trochę luzu. Czy naprawdę trzeba się malować wychodząc z dzieckiem do piaskownicy? W góry z plecakiem też chodzicie w pełnym makijażu, tipsach i obcasach, bo nie wypada inaczej? smile
          Mnie się wydaje, że niektóre "idealne matki" z forum, które gardzą dresem nawet we własnym mieszkaniu mają jakieś kompleksy i chcą je leczyć opisami o tym jak to one sobie świetnie radzą w przeciwieństwie do tych zaniedbanych "kopciuchów z piaskownicy", które są takie beznadziejne.
          Nie oceniajcie, abyście same nie były sądzone. No i żeby mąż nie dostał szoku jak Was kiedyś ujrzy bez makijażu smile
          • wilma.flintstone Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 20:59

            imrozowa napisała:

            W góry z plecakiem też chodzicie w pełnym makijażu, tipsach i o
            > bcasach, bo nie wypada inaczej?


            No ba, na wlasne oczy widzialam panie na koturnach i w pelnym
            makijazu w drodze na Morskie Oko. Myli sie ten ktos kto napisal, ze
            dla prawdziwej Polki najwazniejsze sa umyte gary. Dla prawdziwej
            Polki liczy sie bowiem wyglad, niestety czesto zbyt papuzi,
            jarmarczny i zupelnie nieadekwatny do sytuacji. Gorsze sa od nas pod
            tym wzgledem chyba tylko Rosjanki, chyba tylko one sie bardziej
            sztafiruja i paraduja po plazach Poludniowej Europy na szpilach i
            ociekajac szminka.

            Najbardziej jednak zenujace sa wypowiedzi oskarzajaca kazda kobiete,
            ktora w ciazy przytyje wiecej niz Victoria Beckham, ze sie obzera i
            o siebie nie dba. Przewaznie pisza tak dziewczyny po pierwszej
            ciazy, a w pierwszej ciazy z reguly tyje sie malo. Ja w pierwszej
            przytylam 9 kg przez 9 miesiecy, a teraz, w drugiej, tyje z niczego
            i w 5 miesiacu wrzucilam na ruszt juz 12 kg. A nie mam ani wilczego
            apetytu, ani nie jestem na zwolnieniu, pracuje, nie leze na kanapie
            i nie jem czipsow (bo nie lubie). I znam wiele dziewczyn, ktore w
            drugiej czy trzeciej ciazy przytyly o wiele wiecej niz w
            poprzednich, wcale sie nie opychajac. Zreszta sa kobiety, ktore maja
            napady glodu i MUSZA jesc. No ale najlatwiej wysmarowac durnego
            posta jak to sie czlowiek rozwija czytajac artykuly o modzie czy
            malujac rzesy w przeciwiwnstwie do tych "idiotek" pozerajacych litry
            lodow...
          • adsa_21 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 12:10
            hihi..Ja w zeszlym roku biegalam po gorach z makijazem (tzn. tylko
            oczy,bez podkladu) i w tipsach (bo od 5 lat nosze je non-stop). Ale
            stroj mialam wybitnie sportowy i traperki na nogach wiec zdziwienia
            w oczach innych nie widzialambig_grin
          • madami Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 12:58
            Czyście kobiety powariowały? Makijaż + tipsy + obcasy jako synonimy zadbania?
        • ciociacesia pacz pani 03.06.09, 09:48
          > dlatego, że jestem próżna i pusta, ale bo jestem KOBIETĄ, a kobieta z zasady
          > powinna być schludna, żeby nie powiedzieć
          a ja jestem człowiekiem i uwazam ze człowiek powinien byc przede wszystkim
          szczesliwy i daj bóg nie smierdziec. reszta to kwestia gustu i priorytetów. a co
          do elaganckosci i zadbaniosci - jestem za równouprawieniem. az mnie telepie jak
          mi ktos serwje ze jako zem kobieta to klac nie powinnam. owszem nie powinnam,
          ale dlatego ze w ogole nie powinno sie a nie dlatego ze mi jako kobiecie
          niewypada. fak
          • braktalentu Re: pacz pani 11.06.09, 12:44
            Ja tam czuję się kobietą i w wypchanych dresach, ale cóż poradzić
            taka maksymalnie kobieca jestem. A człowiek moim zdaniem to przede
            wszystkim przyzwoity powinien być, taki przez wielkie C. Wtedy
            szczęście samo przyjdzie. Platon ładnie o tym opowiadał (na
            podstawie Sokratesa). No, ale co może o tym wiedzieć kobieta
            elegancka i wszechstronna, interesująca się i modą i urządzaniem
            wnętrz. Ja tam nie mam szans Jej o tym opowiedzieć, bo ten dres... o
            czym tu ze mną gadać, nie?
        • gargamelja Jestem na zwolnieniu... chodzę po sklepach... 03.06.09, 14:11
          aga_nie32 napisała:
          Jestem na zwolnieniu, więc głównie
          > siedzę w domu, piorę, sprzątam, gotuję i po południu jestem z
          dziećmi i JESTEM
          > UMALOWANA, uczesana, chodzę po sklepach, kupuje fajne ciuchy,
          TO DLACZEGO na litość boską siedzisz na zwolnieniu? Bo chyba nie z
          powodów zdrowotnych skoro, kupujeszcz ciuchy, chodzisz po sklepach ,
          gotujesz, sprzątasz itp...
          Aha, nie czuję się zaniedbana i sfrustrowana, i żeby nie było, jak
          najbardziej popieram dbanie o siebie i ruch w ciąży.
        • de_boer aga_nie32 03.06.09, 14:46
          Tak z niezdrowej ciekawiości - czemu jesteś na zwolnieniu, jesli
          możesz to wszystko robić?
          • sanna.i Re: aga_nie32 04.06.09, 10:39
            Wygląda na to,że nasza modelka okrada państwo i swojego pracodawcę tongue_out
            • shellerka Re: aga_nie32 04.06.09, 15:14
              nie okradam państwa, ani pracodawcy. lekarz kazał mi odpoczywac, spacerowac w
              miarę sił i przebywac na świeżym powietrzu. nie mam leżeć plackiem - tak było w
              poprzedniej ciąży. pracę mam stresującą i wymagającą dużej dyspozycyjności.
              wszystko robię powoli i ostrożnie. nie łażę do marketów i nie rozwieszam tego
              prania na wysoko upiętym sznurze, tylko na zwykłej suszarce. mysle ze jestescie
              zwyczajnie złosliwe i upierdliwe. tyle.
              • tusie-czek Re: aga_nie32 04.06.09, 15:33
                Albo ciaza jest zagrozona albo nie. Jak slucham ze w Polsce tyle kobiet nie
                pracuje w ciazy to potem rozumiem czemu nie ma pieniedzy na dobre warunki na
                porodowkach. Jest to ten sam budzet. Odoczynek nie oznacza nie pracowania a
                raczej oszczedzanie sie. Nie musisz pracowac 9 godzin intensywnie. W miejscu
                gdzie mieszkam widze jak kobiety w ciazy pracuja i bardzo je za to szanuje. Mam
                kolezanke w zagrozonej ciazy i ona ma zwolnienie bo musi lezec. Jak ja mialam
                skurzce w 5 miesiacu to dostalam zwolnienie na tydzien i jak mi przeszly
                wrocilam do pracy. Ciaza to nie choroba!!!
                • shellerka Re: aga_nie32 04.06.09, 15:46
                  tusie-czek, tez bylam taka madra jak ty. w pierwszej ciazy pracowalam do konca
                  szostego miesiaca, mimo ze mialam łozysko brzeznie przodujace. lekarz powiedzial
                  - ciaza nie choroba, niech sie pani oszczedza, ale pracowac mozna. mnie zalezalo
                  na pracy i pieciu sie w górę w firmie, wiec pracowalam. skonczylo sie
                  krwotokiem, tygodniowym pobytem w szpitalu, a po tygodniu od wyjscia ze
                  szpitala, kolejny krwotok i pobyt juz do konca w klinice. niby sie oszczedzalam,
                  ale prace mam owszem biurowa, tyle ze kilkanascie razy dziennie musze sie
                  przeleciec po schodach w te i wewte, albo pojsc do innego dzialu. tym razem, jak
                  tylko w 3 m-cu zauważyłam krwawienie, poszłam na L4. Na szczescie krwawienie
                  okazalo sie nie grozne, ale nie bede ryzykowac, tylko dlatego ze nie podoba sie
                  to jakims wojujacym feministkom. Tyle. Swoja wartosc w zawodzie znam i wiem, ze
                  nawet po wychowawczym znajde zajecie. Zreszta zamierzam pracowac na wlasny
                  rachunek. Maz prowadzi firme, wiec oboje znamy plusy i minusy prowadzenia
                  dzialalnosci i zwiazanych z tym problemow typu "pracownik na L4". Uwazam ze
                  jestem madra matka, bo przedkladam dobro neinarodzonego dziecka nad zadowolenie
                  szefa czy forumowych ujadaczek.
                  • tusie-czek Re: aga_nie32 05.06.09, 11:55
                    Nie jestem wojujaca feministka... To po pierwsze.
                    Poza tym nie mowie o zabijaniu sie w pracy ale o oszczedzaniu sie. Nie uczyl Cie
                    lekarz prowadzacy ciaze ze jak pobolewa podbrzusze to znaczy ze sie przemeczasz
                    i trzeba odpoczac. Jak prowadzisz zrownowaziny tryb zycia to pracowac mozna do
                    konca 8 miesiaca. Sama napisalas zalezalo Ci na karierze i pieciu sie w gore. A
                    to z definicji nie oznacza odpuszczenia troszke na czas ciazy. I niestety ciagle
                    uwazam ze jesli mozesz chodzic po sklepach i czujesz sie normalnie to nie
                    pracujac okradasz panstwo. Patrze na to z perpektywy kraju gdzie sytuacja jest
                    inna, wiekszosc kobiet w ciazy pracuje. I potem w klinice nie placisz za
                    pojedyncza sale do porodu, znieczulenie, polozna i wszystko inne za co w Polsce
                    placisz. To jest ten sam budzet i jak w Polsce tyle dziewczyn nie pracuje a
                    bierze kase to potem malo zostaje na inne rzeczy. Ale szczerze mowiac mi nie
                    zalezy czy pracujesz czy nie. Tylko skoro siedzisz w domu, ktos za Ciebie
                    sprzata to sie nie dziw ze inni sa bardziej zabiegani niz Ty.
                    • bogoosia Re: aga_nie32 06.06.09, 14:28
                      ręce opadają, jak się czyta takie mądre, co to ciąża to nie choroba,
                      co to jeszcze potrafią niegrzecznie odpowiedzieć, jak ktoś im chce
                      ustąpić, bo takie bohaterki!!! a po urodzeniu dzieciora na plecy i w
                      pole ziemniaki kopać idą!!!

                      otóż do pracy trzeba dojechaći z niej wrócić - środki komunikacji
                      miejskiej i ci wszyscy rwący się aż po prostu, żeby kobiecie w ciąży
                      ustępować! poza tym w pracy się często siedzi albo stoi, co nie jest
                      najlepsze w ciąży, zwłaszcza dla kręgosłupa... z założenia w ciąży
                      się oszczędza, a to bardzo mile widziane w miejscu pracy, przez
                      takie jak Ty, co? jak ja w ciąży szłam na korytarz przejść się po
                      siedzeniu przy kompie, zaraz się stado życzliwych świadków znalazło,
                      na to, że się obijam... więc gdzie tu złoty środek?

                      znajomi oburzali się, że znajoma stewardesa na zwolnieniu od 6-go bo
                      latać nie może, a leci z mężem i dzieciem na wczasy... wytłumaczyć
                      Ci różnicę?



                      --
                      pozdrawiam
                      Bogusia
              • dorota.alex Re: aga_nie32 04.06.09, 15:46
                Nie wiem czy dobrze zrozumialam - aga_nie32 i shellerka to ta sama
                osoba???
                • deodyma Re: aga_nie32 04.06.09, 17:42
                  chyba jedna i ta sama osoba, majaca dwa nickibig_grin
        • kary73 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 13:49
          No to tylko swiadczy o Tobie ze Twoje zwolnienie jest lewe.
          A z tym malowaniem - zal mi tych wszystkich dziewczyn ktore musza
          sie malowac bo bez tego czuja sie nie ubrane. Ja na codzien sie nie
          maluje i ... wygladam mlodziej od tych wypacykowanych dam !!!
        • ozanja Re: wygląd mam w piaskownicy 08.06.09, 11:59
          No to ja przepraszam,ale po co Ty jestes na zwolnieniu??? Wlasciwszy to bylby tu urlop,a nie naciaganie i wyrabianie negatywnej opinii kobietom w ciazy na L-4...
      • moniaczek_b Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 17:07
        to moja czwarta ciaza(niestety nie wszystkie zakonczyły sie porodem) i chciałam
        Ci pogratulowac...JA NIE MAM TEGO SZCZESCIA I, PEWNIE JAK WIELE INNYCH MAM, NIE
        MOGE PRACOWAC I MUSZE WIEKSZOSC CZASU SPEDZAC W ŁOZKU...co nie oznacza ze od
        razu nic nie robie i opycham sie chipsami..
        • moniaczek_b Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 17:11
          to odpowiedz na wypowiedz blue nt kobiet siedzacych na zwolnieniu i wysiadujacych przed TV
      • hellious Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 08:50
        Jezu,, ale co was obchodza obce baby mijane na ulicy? Sa grube, niepomalowane, w
        rozciagnietych ciuchach, ale to ICH sprawa, nie wasza, zdaje sie? A tak poza
        tym, to ciekawe ile z was bedac w ciazy nie jest gruba?wink
    • kozica111 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:35
      To nie kwestia przeciążenia tylko stosunku do własnego ciała i estetyki.Zależy
      od człowieka.Znam mamy, podwójne mamy, potrójne, ktore zawsze zdaza nałożyć
      farbę, zrobić paznokcie i uprasowac bluzkę i takie jak tylko faceta "złapia" i
      maja dziecko - przechodzą metamorfozę...a potem płacz ze juz nie pociągają męża.
    • bati201 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 19:44
      A ja się gadzam z Tobą. To że ma się dziecko nie znaczy, że trzeba rezygnować ze
      swojego życia. Ale myślę, podobne poglądy mają osoby, które miały mocno
      wypełniony czas i dopiero przy dziecku mogą "odsapnąć", a te, które tego czasu
      miały za dużo przy dziecku nie umieją sobie go zorganizować.
    • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:16
      wybacz, ale z Toba wiele kobiet tez nie mialaby o czym gadac, bo i niby o czym?
      o sprzataniu, prasowaniu, gdy dziecko Ci spi, o nowinkach w modzie???
      na jakie tematy chcialabys rozmawiac?
      wydarzenia w kraju i na swiecie, polityka itd...
      co na takie tematy mialabys konkretnie do powiedzenia?
    • szampanna Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:45
      no coś podobnego! Gdzie te zapyziałe garkotłuki? Bo ja, choć w 8 m-
      cu trzeciej ciąży, dbam o siebie i inne znajome ciężarówy jakoś
      też... A w piaskownicy to na ogół widywałam tipsiaste mamusie,
      właśnie zupełnie niedostosowane do okoliczności.
      Gratuluję organizacji w prowadzeniu domu, pozwolę sobie jednak
      zauważyć, że gdyby mi ktoś raz w tygodniu posprzątał, to w zasadzie
      niewiele miałabym do roboty (bo sprzątam akurat raz w tygodniu wink)
      I w świetle tego, co napisałaś, uważam się za rewelacyjnie
      zorganizowaną matkę i panią domu - z dwojgiem dzieci skończyłam
      studia, równolegle pracując, z trzecim w ciąży ciągnęłam do niedawna
      2 etaty, sama zajmuję się domem (z pomocą jedynie męża), dziećmi,
      zwierzętami... i nadal mam czas na pomalowanie pazurów i maseczkę
      oraz na swoje zainteresowania smile
      No, podniosłam sobie samoocenę, dzięki wink
      • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 01:39
        A w piaskownicy to na ogół widywałam tipsiaste mamusie,
        > właśnie zupełnie niedostosowane do okoliczności

        to wg. Ciebie jeśli mamusia ma tipsy tzn że co? że gorsza jest? czy
        piszesz tak z żalu bo Ciebie na nie nie stać czy o co chodzi bo nie
        wiem? o co Wam chodzi z tymi tipsami kobiety?


        pozwolę sobie jednak
        > zauważyć, że gdyby mi ktoś raz w tygodniu posprzątał, to w
        zasadzie
        > niewiele miałabym do roboty (bo sprzątam akurat raz w tygodniu wink)
        > I w świetle tego, co napisałaś, uważam się za rewelacyjnie
        > zorganizowaną matkę i panią domu

        oooo hahahahah o to teraz dałaś. Jedno wyklucza drugie. Bo wiesz nie
        wiem jaki masz metraż mieszkania ale ja mam 4 pokoje kuchnie
        łazienke WC korytarze i ganek i sprzątanie tego, od ścierania kurzy,
        mycia kibla, blradzika, zlewów itd aż po mycie podłóg zajmuje mi 3
        godziny. Więc jeśli Ty twierdzisz że gdyby ktoś za Ciebie to zrobił
        raz w tygodniu to nie miałabyś co robić to rzeczywiście musisz być
        świetnie zorganizowaną Panią domu lol tongue_out wnioskuję że Tobie takie
        sprzątanie raz w tygodniu zajmuje 3 dnitongue_out
        • szampanna Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 12:17
          > to wg. Ciebie jeśli mamusia ma tipsy tzn że co? że gorsza jest?
          czy
          > piszesz tak z żalu bo Ciebie na nie nie stać czy o co chodzi bo
          nie
          > wiem?
          o, poczytaj sobie dalsze posty, to się dowiesz. Chodzi o to
          (wyjaśniam łopatoloicznie), że akurat w okolicznościach
          piaskownicowych tipsy i szpilki to jest rzecz, która raczej smieszy
          niż budzi zachwyt zadbaną mamusią. Btw, stać mnie i nikomu nie
          zazdroszczę - raczej współczuję...
          A propos - widywałam już takie zadbane np na górskich szlakach
          (czółenka i spódniczka). No żaaaal. Trzeba wiedzieć, jak się gdzie
          odstawić, nie? Jak uczysz dziecko jeździć na rowerze albo idziesz z
          nim do lasu, to nie biegasz za nim w szpilkach, tylko w adidasach i
          wygodnych ciuchach (i narażasz się na komentarze, jaka to jesteś
          niezadbana tongue_out)

          > oooo hahahahah o to teraz dałaś. Jedno wyklucza drugie. Bo wiesz
          nie
          > wiem jaki masz metraż mieszkania ale ja mam 4 pokoje kuchnie
          > łazienke WC korytarze i ganek i sprzątanie tego, od ścierania
          kurzy,
          > mycia kibla, blradzika, zlewów itd aż po mycie podłóg zajmuje mi 3
          > godziny. Więc jeśli Ty twierdzisz że gdyby ktoś za Ciebie to
          zrobił
          > raz w tygodniu to nie miałabyś co robić to rzeczywiście musisz być
          > świetnie zorganizowaną Panią domu lol tongue_out wnioskuję że Tobie takie
          > sprzątanie raz w tygodniu zajmuje 3 dnitongue_out

          Ja też mam duże mieszkanie. I zorganizowane tak (poczytaj sobie,moze
          wyciągniesz kostruktywne wnioski):
          - nie mam szmat w oknach, więc nie muszę prać i wieszać
          - mam gołe podłogi, więc nie muszę odkurzać, prać dywanów itd -
          zamiatam i gotowe. Myję raz w tygodniu, chyba że kataklizm nastąpi
          - wszystkie meble tapicerowane mam ze skóry, więc nie użeram się z
          czyszczeniem, wystarczy czasem przejechać symbolicznie
          - meble mam w całym domu jasne, więc nie latam obsesyjnie ze szmatą,
          ścieram kurze raz w tygodniu
          - ciuchy kupuję głównie pod kątem łatwego prania i w miarę
          możliwości uniknięcia prasowania (powieszone porządnie od razu
          często wcale nie wymagają prasowania)
          - zlew i to co trzeba w kuchni myję od razu po umyciu naczyń, na
          bieżąco
          - gotuję na obiad zawsze jedno danie, nie urabiam sobie rąk po
          łokcie
          - ogrodem zajmuje się mąż, okna też myje smile
          - dzieci są samodzielne smile
          I w związku z tym twierdzę, że jeśli raz w tygodniu ktoś by mi
          posprzątał, miałabym luz. Sprzątanie 3 h dziennie chyba by mnie
          zabiło wink
          • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 15:13
            no tak próbujesz mi cos łopatologicznie wytłumaczysz a sama z
            rozumowaniem masz na bakier uncertain
            Nie zrozumiałas ani jednego zdania które napisałam ale już nie będe
            tłumaczyć bo znowu nie zrozumiesz.
            Napisze tylko tak dla jasności bo oczywiście nie zrozumiałaś: Ja nie
            napisałam moja droga że codziennie sprzątam mieszkanie 3 godziny
            tylko że sprzątanie raz w tygodniu całego mieszkania zajmuje mi 3
            godziny a to różnica.
          • monnap Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 17:22
            No ale po co od razu popadac w skrajnosci. Przeciez zadbana mama ni
            emusi oznaczac, ze to pusta lala, a to ze sie ktos interesuje moda,
            to co? POlityka juz nie mozna? Nie rozumiem w jaki sposob ma to
            uwlaczac kobiecie. Fajnie jest miec dziecko, zainteresowania, ale
            warto tez jakos sensownie wygladac.Ja tu nie mowie o tipsach i
            szpilkach w piaskownicy, ale wygodnych fajnych ubraniach, dobrze
            ulozonych wlosach - nawet jesli sa scisniete w kucyk dla wygody.
            Fryzjer i kosmetyczka to tez nie jest zly pomysl od czasu do czasu.
            Poza tym nie wiem po co tak naskoczylyscie na laske za to
            sprzatanie. Jak sie ma due mieskanie czy dom to naprawde zajmuje to
            kupe czasu. Mi np. caly dzien jak sie przyloze, a jak nie to sobie
            rozkladam.
            Ladny wyglad to nie zawsze pustka umyslowa, a jak czesto poprawia
            samopoczucie!
    • eilian Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:48
      Pewnie to dla Ciebie trudne do zrozumienia, ale może nie wszystkich interesuje
      "śledzenie nowinek w modzie i wystroju wnętrz", śmiem przypuszczać również, że
      większość widywanych przez Ciebie mam nie ma nawet tej jednodniowej pomocy
      domowej i wszystko muszą robić same, może mają więcej dzieci, może więcej spraw
      na głowie, a może są mniej zorganizowane, albo może nie są tak puste jak Ty...
      Acha, i proszę, jeśli przypadkiem mieszkasz obok mnie, to nie rozmawiaj ze mną
      na placu zabaw, bo mimo, że się maluję i nie chodzę w wyciągniętych dresach, to
      nie miałabym ochoty na spotkanie z Tobą.
      • pina_colada88 Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 20:57
        Ha, czyli jednak nie pomyliłam się co do oceny? suspicious
        • papilio.ego Re: wygląd mam w piaskownicy 09.06.09, 14:50
          Czytam i czytam ten wątek, widzę jak zalewacie jadem autorkę wątku...Faktycznie,
          może stwierdzenie, że nie ma o czym rozmawiać z mamami, które z różnych
          przyczyn, nie są zadbane było przesadzone, ale skąd taka agresja?
          To, że ktoś lubi oglądać kolorowe czasopisma nie oznacza, że jest
          półinteligentem. Ja również, dla poprawy własnego samopoczucia, mogłabym
          napisać, że sama prowadzę dom i zajmuję się dzieciakami (dwójką) studia
          kończyłam w ciąży, ostatnie egzaminy zdawałam tuż po porodzie, broniłam się w
          kolejnej ciąży...Wydaje mi się, że gdzieś tu umknął sens tego wątku. Dlaczego
          się na nim nie skupić tylko ciągle oskarżać o coś autorkę? Ja również uważam, że
          mamy zasługują na to, żeby dobrze wyglądać, a dobrze można wyglądać nawet w
          spodniach dresowych. Zadbana mama to dobre samopoczucie, które udziela się także
          dzieciakom. Ja uwielbiam dobrze wyglądać i uważam, że nie stoi w sprzeczności z
          tym, że ktoś nie ma pustki w głowie...
          Dlaczego na egzaminy chodzimy w białej koszuli? przecież moglibyśmy pójść w
          powyciąganej koszulce,którą tak kochamy...przecież żadna tam koszula nie jest
          wyznacznikiem tego, ile mam w głowie...a jednak, nie wypada iść na egzamin w
          powyciąganych ciuchach, to samo z teatrem itp. Tu nie chodzi o to, by ktoś miał
          ciuchy markowych firm i najlepiej z sezonu lato 2009, chodzi o to, by mamy
          wyglądały schludnie i estetycznie.
          Ja również obserwuję, że mamy w pewnym momencie przestają o siebie dbać, tak,
          jakby całą swoją energię wkładały w dom, dzieci, męża, a o sobie zupełnie
          zapominały. A przecież my też jesteśmy ważne i powinnyśmy znaleźć odrobinę czasu
          na siebie.
          Nie, nie oceniam nikogo, bo nie mam do tego prawa, nie znam sytuacji w jakich są
          mamy, nie znam ich życiowego doświadczenia. Staram się rozmawiać ze wszystkimi
          mamuśkami, jeśli tylko wykazują chęć rozmowy i widzę, że często są po prostu
          zmęczone, będąc w piaskownicy już myślą o tym, co mają zrobić jutro, planują
          itp...po prostu brak im czasu na ogarnięcie wszystkiego.
          Popadamy tu w skrajności. z jednej strony oceniamy te, co to się ubrać nie
          potrafią z drugiej te, które lubią kolorowe czasopisma...uogólnianie to
          najgorsza rzecz...
          Pozdrawiam
      • ty_nia Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 21:00
        Urodziłam dziecko 1,5 miesiaca temu i mam to szczescie ze syn jest
        grzeczny, wiec tez mam czas na wszystko i dbam o siebie. Jednak nie
        uwazam, ze nie mam o czym rozmawiac z kims kto mniej o siebie dba,
        bo rozumiem ze inni moga nie miec tego komfortu i zapieprzaja w domu
        nie majac na nic wiecej czasu. Co wyglad zewnetrzny ma wspolnego z
        tym jakim kto jest człowiekiem?! Uwazasz sie za lepsza od innych bo
        byc moze lepiej wygladasz niz niektore mamy?
    • izazdo mi taka jedna niedawno dogadala 30.05.09, 21:19
      Jechalam ok. 8.00 do lekarza. Ubrana w ciazaowa spodnice Happy Mum (szara w
      czarne kwiaty, kolekcja jesien 2008) i fioletowa bluzke Tatuum (nieciazowa, ale
      wiekszy rozmiar, kolekcja jesien/zima 2008). Brzuch juz wielki, bo to koniec 8
      miesiaca. W jednej rece pojemnik na mocz, w drugiej uchwyt, w trzeciej gazeta,
      czwartą poprawialam torebke. Zabraklo mi piątej do podciagniecia zjezdzajacego z
      brzuszka pasa od spodnicy i - olaboga - zaprezentowalam swiatu rabek golego
      brzucha (pas sie obsuwa, bo brzuch bardzo nisko robi sie bardzo wypukly). I
      nagle slysze, jak baba obok na cale gardlo mowi do swojej kolezanki "lubie
      kobiety w ciazy, ale eleganckie". Zatkalo mnie tak, ze zabraklo mi jezyka w
      gebie. A zreszta co takiej babie powiedziec? Ze ciaza jest zagrozona (pessar i
      nakaz lezenia od polowy ciazy, bo rozwarcie, skurcze i lozysko przodujace), kupa
      lekow i zakaz wszystkiego? Ze bluzek typowo ciazowych mam tylko 3 i akurat
      wszystkie brudne, ze pranie robie jak juz nie mam co nalozyc, bo trudno ucapic
      meza, zeby wyniosl mi je z pralni do ogrodu (sluzby do sprzatania brak, a
      dzwigac mi nie wolno), wiec kiedy nagle wypadla wizyta u gina i lab to zalozylam
      ostatnia czysta, w ktora jeszcze sie mieszcze, chociaz nie siega do spojenia
      lonowego? Ze zamiast wydawac kase na strojenie sie wole pomagac finansowo
      rodzicom, ktorzy nagle znalezli sie w trudnej sytuacji materialnej, a i tak
      zyjemy skromnie, bo niedlugo maz ma egzamin adwokacki i wiecej uczy sie niz
      pracuje? Ze w ostatnich dniach 8 miesiaca w ogole ciezko byc elegancka, bo
      makijazu nie jestem w stanie zrobic przez potworne obrzeki i bole stawow palcow,
      przez ktore palce moge zginac tylko do polowy, a w dodatku po lekach trzesa mi
      sie rece?

      Pewnie zostalam uznana za kocmolucha, ktory juz zlapal meza, wiec nie musi sie
      starac i jestem na tyle ciezko kumajaca, ze mozna mnie obgadywac stojac tuz nad
      moim uchem (innej kobiety w widocznej ciazy w zasiegu wzroku nie bylo). Trudno.
      Chwilowo mam w zyciu inne priorytety niz elegancja.
      • izazdo uzupelnienie 30.05.09, 21:52
        Zapomnialam: nie wiem, czy "jest o czym ze mna rozmawiac". Z wyksztalcenia
        jestem biochemikiem i mediatorem/negocjatorem. Z zawodu tlumaczem medycznym /
        weryfikatorem tlum. med. / redaktorem med. / dziennikarzem medycznym / autorka
        kolumny poswieconej konfliktom. Przyznaje jednak, ze na nowinkach ze swiata mody
        i kosmetyki sie nie znam, wiec z taka shellerka pewnie rzeczywiscie nie mialabym
        o czym rozmawiac...

        Zerkajacy mi przez ramie maz mowi, ze to cudownie, iż tipsy dodają inteligencji
        i przyklei je sobie przed egzaminem adwokackim.
        • mrowkojad2 Re: uzupelnienie 03.06.09, 21:30
          Iza ależ ty jesteś wszechstronna i pewnie jeszcze grasz na pile w
          wolnych chwilach?
          • mamahanki Re: uzupelnienie 06.06.09, 17:45
            a czy w eleganckim nowiutkim markowym dresiku mozna do tej piaskownicy?
            Dzinsow nie lubie, bo mnie upijaja tu i tam. smile
      • kozica111 Re: mi taka jedna niedawno dogadala 30.05.09, 22:26
        Kobito, jakbym była Twoim mężem - to w d...miałbym uczenie sie do egzaminu
        adwokackiego tylko Ciebie; w ósmym miesiącu ciąży, z opuchnięciami, drżącymi
        rękoma, z pesarem, z pojemnikiem na mocz w dłoni, z ciążą zagrożoną, ze
        skurczami NIGDY bym nie puściła autobusem do lekarza!Pogieło was, wiesz jakie to
        niebezpieczne? czemu stałaś w ogóle?

        Dyskusja nie dotyczy zresztą kobiet w ciąży- bo ten stan może powodować gorsze
        lub złe samopoczucie i nikt wtedy nie koncentruje sie na malowaniu paznokci
        -tylko kobiet po porodzie, które już duże maluchy prowadza do piaskownicy a same
        wyglądają niechlujnie.
        • izazdo Re: mi taka jedna niedawno dogadala 30.05.09, 22:36
          > NIGDY bym nie puściła autobusem do lekarza!Pogieło was, wiesz jakie t
          > o
          > niebezpieczne?

          jechalam SKM-ka, wole jezdzic pociagiem niz samochodem, bo jest dwa razy
          szybciej i duzo wygodniej - nie trzesie, nie ma stania w korku i wąchania
          spalin, przyspieszania i hamowania itp.


          > czemu stałaś w ogóle?

          cala droge siedzialam, wstalam tuz przed moja stacja



          > Dyskusja nie dotyczy zresztą kobiet w ciąży- bo ten stan może powodować gorsze
          > lub złe samopoczucie i nikt wtedy nie koncentruje sie na malowaniu paznokci
          > -tylko kobiet po porodzie, które już duże maluchy prowadza do piaskownicy a sam
          > e
          > wyglądają niechlujnie.


          Wiem (chociaz baba co mi dogadala jak widac nie wiedziala), ale w sumie mamy w
          piaskownicy tez moga miec klopoty, tylko inne. Moze samotnie wychowuja dziecko,
          moze nie maja pani do sprzatania ani babci do pomocy (przeciwnie:
          matke/tesciowa, którą trzeba się opiekować, bo niedomaga), moze musza i
          prowadzic dom, i wychowywac, i dorabiac chałupniczo jak dziecko spi. Zgadzam
          sie, ze kobieta powinna umiec o siebie zadbac (i miec na to czas) dla wlasnego
          dobrego samopoczucia, ale ocenianie, czy jest z kims o czyms rozmawiac na
          podstawie tego, jak wyglada, to dla mnie kompletne buractwo.
        • dorisw1978 Re: mi taka jedna niedawno dogadala 31.05.09, 12:29
          kozica111 napisała:

          > Kobito, jakbym była Twoim mężem - to w d...miałbym uczenie sie do
          egzaminu
          > adwokackiego tylko Ciebie; w ósmym miesiącu ciąży

          o, toto mi się podobasmile))
          a może ja każę rzucić mężowi pracę, bo jestem w 9 miesiącu i mam
          starszaka w domu? z którym muszę wsiadać za kierownicę i z
          pojemnikiem na mocz w dłoni ciągnąć go na 2gie piętro przychodni ze
          mną o 8ej rano na badania... wtedy zostaniemy na mojej
          nauczycielskiej pensji i godnie sobie pożyjemy...
          niektóre z Was są niesamowicie krótkowzroczne i egoistyczne
          niestety...
          bo ja jestem w 8 miesiącu ciąży! i co z tego???
      • oldbay Re: mi taka jedna niedawno dogadala 04.06.09, 17:40
        Izazdo trzymaj sie ciepło smile Dzielna babka z ciebie i nie daj się
        głupim komentarzom.
        -
        oldbay
      • lilly_marlenne Ej, spokojnie :) 07.06.09, 08:42
        Po co się przejmujesz tym tak?
        poza tym mogłaś zawsze wydrzeć się na babę, by ustapiła Ci miejsca, jeśli nie chce kalać swych oczu Twoim widokiem, a zwłaszcza widokiem Twego brzucha.
    • dziub_dziubasek Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 21:49
      A mnie bawi oglądanie takich własnie wypacykowanych mamusiek co to na 10 cm
      szpilkach, w obcisłej mini i z kilkunastocentymetrowymi szponami próbują nadązyc
      za latającym 1,5 roczniakiem na placu zabaw.
      jak idę na spacer z dziećmi to ubieram się przede wszystkim wygodnie- bym mogła
      wejść do piaskownicy, robic z nimi babki, swobodnie się poruszać i móc się z
      nimi normalnie bawić a nie siedzieć sobie na ławce i tylko pięknie wyglądać.
      Aha. Ja się nie maluję. nigdy się nie malowałam i nie mam takiej potrzeby.
      tak wiem jestem kocmołuchem i pewnie nie chciałabys ze mną gadać. To dobrze bo
      ja z Tobą tez nie.
      • imrozowa Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 23:00
        Witaj kocmołuchu smile Jest nas więcej...
        • o_ren_ishii Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 18:32
          i ja dołączę do grona kocmołuchów. Nie prasuję bo nie lubię, nie mam pani do
          sprzątania zatem sprzątam gdy hałdy książek zaczynają nam przeszkadzać, częściej
          sprząta mój mąż. Nie maluję się zbyt mocno i nie maluję się codziennie - raz, że
          nie muszę, dwa- po prostu mi się nie chce. Ubieram się elegancko gdy mam ku temu
          powód, na spacery z psem chadzam w dresie, dżinsach i innych luźnych strojach.
          Jestem w 6 miesiącu ciąży, raz czuję się lepiej, raz gorzej, ale na pewno nikt
          nie powie o mnie, że jestem zaniedbana czy upasiona, pomimo tych dżinsów. Pomimo
          tego że jestem na zwolnieniu pracuję w domu i w ten sposób się realizuję. Czytam
          prasę społeczno-polityczną, ekonomiczną. Mam doktorat i znam kilka języków
          obcych. Ale nie czytuję kolorowych pisemek z nowinkami ze świata mody i
          urządzaniem wnętrz i wisi mi kompletnie czy jestem elegancka w piaskownicy. Więc
          raczej autorka wątku nie miałaby ze mną o czym rozmawiać. Uważam, że dbanie o
          siebie jest ważne dla komfortu psychicznego jednostki. Jeżeli jednostka dobrze
          się czuje w dresie, z nadwagą po ciąży i bez makijażu, to nie jest sprawa innych
          osób w tejże piaskownicy! Jeżeli takie widoki ranią wrażliwe poczucie estetyki,
          należy odwrócić wzrok i nie patrzeć. Gratuluję koncepcji oceniania poziomu
          inteligencji po wyglądzie. Autorko, robiłaś jakieś standaryzowane badania
          dotyczące tego problemu?
          • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 18:50
            po raz kolejny widze, ze doktorat niczego nie znaczysmile
            o_ren_ishii napisała:

            > i ja dołączę do grona kocmołuchów. Nie prasuję bo nie lubię, nie mam pani do
            > sprzątania zatem sprzątam gdy hałdy książek zaczynają nam przeszkadzać, częście
            > j
            > sprząta mój mąż.

            co wyscie sie tak tej pani uczepily? wytlumaczylam juz, ze pani jest tylko na
            wyrazne zyczenie meza, bo moja ciaza jest zagrozona i nie moge a nie nie chce
            podejmowac wysilku typu schylanie, dzwiganie, machanie itp. pani przychodzi raz
            w tygodniu i zapewniam was ze przez pozostale dni mam porzadek, mimo trzylatka
            pelnego energii i posiadajacego cale stosy zabawek.

            o_ren_ishii napisała:
            > Jestem w 6 miesiącu ciąży, raz czuję się lepiej, raz gorzej, ale na pewno nikt
            > nie powie o mnie, że jestem zaniedbana czy upasiona, pomimo tych dżinsów.

            no własnie, czego nie mozna bylo powiedziec o mamach o ktorych wspominalam. ja
            nie generalizuje, bo widuje mnostwo naprawde fajnych mam. takich, ktore sa
            inteligentne, dobre dla swoich dzieci, a jednoczesnie nie zapominaja o tym ze sa
            kobietami i dbaja rowniez o wyglad.
            mnie nie chodzilo o to ze panie ktore widuje w przyslowiowej piaskownicy nie
            maja na sobie najnowszych kolekcji D&G, czy pelnego wieczorowego makijazu. mnie
            chodzilo o ogolne wrazenie, ktore tworza. o wrazenie ogolnego zaniedbania
            wlasnie. to tak samo jak z niektorymi mieszkaniami. moze byc na bogato, a
            sprawiac wrazenie chlewu, a moze byc biedniutkie, ale czyste i zadbane.

            Pomim
            > o
            > tego że jestem na zwolnieniu pracuję w domu i w ten sposób się realizuję. Czyta
            > m
            > prasę społeczno-polityczną, ekonomiczną. Mam doktorat i znam kilka języków
            > obcych. Ale nie czytuję kolorowych pisemek z nowinkami ze świata mody i
            > urządzaniem wnętrz

            rozumiem, ze jako osoba z doktoratem jestes tak madra i przenikliwego umyslu, ze
            wiesz z cala pewnoscia, ze ktos kto czyta pisma o modzie i architekturze z
            zasady NIE MA PRAWA I NIE MOZE czytac ani interesowac sie rowniez ekonomia, czy
            polityka... no coz... faktycznie doktorat dał ci szerokie horyzonty...


            >Uważam, że dbanie o siebie jest ważne dla komfortu psychicznego jednostki<

            zgadzam sie z Toba calkowicie i dlatego dopadla mnie refleksja dotyczaca tegoz
            tematu kiedy tak siedzialam w piaskownicy...


            wg moich spostrzezen, czesciej komentowane sa i "objeżdżane" od góry do dołu te
            bardziej wystrojone niz "kocmołuchy". jakos te wystrojone panny sa przewaznie
            tak skupione na swoim wygladzie ze nie interesuje ich wyglad drugiej osoby.
            natomiast te bidule czesto lapie na rzucaniu wrogich spojrzen to na zbyt gleboki
            dekolt, to na czerwien paznokci, to na "zbyt krotkie" szorty... albo kozaczki w
            majusmile to daje do myslenia. przynajmniej mi... ale ja nie mam doktoratu.
            • wilma.flintstone Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 21:16
              shellerka napisała:

              >natomiast te bidule czesto lapie na rzucaniu wrogich spojrzen to na
              >zbyt gleboki dekolt, to na czerwien paznokci, to na "zbyt krotkie"
              >szorty... albo kozaczki w majusmile

              No popatrz, mnie by na kozaczki w maju tez opadla szczeka, a nie
              jestem zaniedbana bidula. Musi to byc dlatego, ze robie doktorat i
              sie nie znam...big_grin
    • dragica Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 22:16
      shellerka napisała:
      ? Zakupy robie codziennie z synkiem, obiad to maks 1 godzina,
      > w tym czasie moge poogladac cos w tv, prasowanie jak młody drzemie - zreszta
      > nie codziennie to prasowanie jest. Pranie robi pralka. Rozwieszanie prania to
      > jakies 10 minut. Pozostaje mi kupa czasu na smarowanie sie balsamami, kremami,
      > ogladanie czasopism, czytanie ksiazek. Czasem mam wrazenie ze marnuje czas,
      > ale co moge jeszcze robic??? To wlasnie teraz keidy nie chodze do pracy mam
      > najwiecej czasu na rozwijanie moich zainteresowan, sledzenie nowinek w modzie
      > i wystroju wnetrz.

      To fantastycznie!!!Cudnie!!Moda,wnetrzarstwo i prasowanie-wspolczesna
      arystokracja...

      Nawet nie chce mi sie rozmawiac z takim mamami w
      > paiskownicy, bo i o czym? A! do tego sa takie entelingentne i tak madrze
      > rozmawiaja ze swoimi maluchami, jakby te maluchy byly doroslymi ludzmi. I
      > koniecznie mowia tak, zeby wszyscy je slyszeli - jak one dbaja o ich rozwojsmile


      Ciekawe.A ty ze swoim dzieckiem nie rozmawiasz?Jesli juz tak duzo
      czytasz,poczytaj sobie o tym ile znaczy dla dziecka uczestniczenie w
      rozmowie-nawet la malego niemowlaka...Ciekawa jeste tez jak ty dbasz o rozwoj
      swojego dziecka-pokazywaniem mu modnych nowinek?
    • maurra Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 22:47
      ja na ten przykład mam gdzieś, co sobie o moim nieumalowaniu i kilogramach myślą
      pustułki obsiadające place zabaw. Na rozmowy o paznokciach tym bardziej mi
      szkoda czasu
    • franczii Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 23:31
      W sumie to nie narzekam na brak czasu dla siebie, wcieram balsamy w cialo i
      wlosy i nawet na fitnes chodze, nigdy mi sie nie zdarzylo nie umyc, wyjsc z
      tlustymi wlosami i flejowatych ciuchach, nie posmarowac kremem i podkladem. Ale
      kiedy docieram do piaskownicy ze starszym synem to wygladam mniej wiecej tak:
      czerwona i spocona geba (jechalam rowerem pod gorke z 15kg tobolkiem w
      foteliku), makijaz splynal, rozczochrana (wiatr we wlosach od szybkeij jazdy),
      buty sportowe ublocone bo wczesniej zachaczylismy o jakis stawik lub strumyk i
      trzeba sie bylo pochlapac, we wlosy wplatane jakies ziele, odziez nawet jesli
      nowa i przyzwoita nosi slady przedzierania sie przez krzaczory, turlania z
      gorki, czolgania, podwieczorku mlodego itp. Moj syn wyglada mniej wiecej tak
      samo. O zgrozo w droze powrotnej czasami zdarzy mi sie pokazac w tym stanie
      cywilizowanym ludziom w aptece lub piekarni. Ale przyznaje, ze sa mamy, ktore
      potrafia sie nie pobrudzic i ladnie wygladac w parku miec nienaganne uczesanie,
      ich dzieci tez sa caly czas takie schludne i eleganckie, nie wiem jak to robia
      my tak nie potrafimy.
    • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 30.05.09, 23:31
      no coz... moglam sie tego spodziewac. czyzby sasiadki z okolicy? Mieszkam na
      osiedlu domkow jednorodzinnych. Wsrod moich sasiadow dominuja raczej zamozni
      ludzie, ktorych mysle spokojnie stac na pomoc domowa, do ktorej niektore z was
      sie przyczepily. Do czasu az zaszlam w ciaze pracowalam na caly etat i nie
      mialam nikogo do pomocy - dziecko zawozilam codziennie przed praca do babci i
      odbieralam je po pracy. Zajmuje sie dotacjami unijnymi i odpowiadam za dzial HR.
      To odpowiedz na zarzut jakobym byla glupia dziunia z tipsami - uwazam ze to
      glupota niszczyc wlasne paznokcie chemia.
      Niestety ciaza jest zagrozona, zreszta pierwsza tez byla, ale bylam dzielna i
      taka zaangazowana w to co robie, ze pracowalam do wyladowania w szpitalu. Tym
      razem odpuscilam i zgodnie z zaleceniem lekarza odpoczywam. Po tym jak mialam
      krwawienie maz uparl sie na pania do pomocy.
      Teraz kwestia szpilek w piaskownicy. Doskonale wiem jak ubrac sie odpowiednio do
      okazji i nie uwazam, zeby rozciagniete, zwyczajnie brzydkie rzeczy jak dla
      czterdziestoletniej matrony nadawaly sie nawet do pielenia ogrodu. Uwazam, ze
      niestety ale jak nas widza tak nas pisza, o czym wiele z was probuje nie
      pamietac. Nie chcialabym zeby postrzegano mnie wlasnie teraz, kiedy
      zrezygnowalam z pracy i ograniczylam tzw. wychodzenie do ludzi jako kogos kto
      odpuscil, bo nie musi sie starac. jestem kobieta. inteligentną, wyksztalcona,
      ale lubie byc ladna. I chce byc ladna. Nie chce byc jedna z tych, ktore kiedy
      mijaja ladne dziewczyny MUSZA sie spojrzec zrobic mine typu "ale zdzira". Wole
      odwzajemniac usmiechy ladnych kobiet niz byc naburmuszona niezadowolona ale och
      och jaka madra matką polką.
      Od kiedy pamietam te nie dbajace o siebie probowaly za wszelka cene udowodnic mi
      ze jestem glupia. Taki stereotyp i juz.
      Rozmawiam ze swoim synem. Czesto i na rozne tematy, ale robie to nie po to zeby
      pokazac innym ze umie liczyc po angielsku do 10, albo powiedziec cala lokomotywe
      w wieku dwoch lat. Rozmawiam z nim bo to lubie. W piaskownicy pozostawiam go
      sobie samemu i pozwalam rozwijac znajomosci z rowiesnikami.
      Ktos opatrznie zrozumial wiec wyjasniam: zdanie ze rozwijam swoje
      zainteresowania, mam czas na nowinki modowe i czytanie pism wnetrzarskich nie
      jest rownoznaczne z tym ze moim zainteresowaniem jest moda i magazyny o
      wnetrzach. Rozwijam swoje zainteresowania, poza tym mam czas na sledzenie
      nowinek w modzie i szukam inspiracji w magazynach wnetrzarskich. Lepiej?
      Rozmawiac o polityce potrafi byle glupek spod budki z piwem, ktory sledzi fakty,
      wiadomosci i inne informacje.
      To na tyle. Pozdrawiam wszystkie mamy i te dbajace o siebie nie tylko
      wewnetrznie ale takze zewnetrznie i te ktore sobie odpuscily bo przeciez uroda
      przemijasmile

      A moj post tak naprawde zaczelam bo ciekawa jestem co wam kobietki zajmuje te
      cale dnie - to pytanie skeirowane do niepracujacych mam.
      A jak pojawi sie na swiecie drugie dziecko, starsze pojdzie akurat do
      przedszkola wiec pracy bede miec neiwiele wiecej.

      • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 00:10
        nie jestesmy sasiadkamismile
        tylko jedna babka udziela sie na forum gazeta.pl, ktora znam w realu i mieszka
        na wsi, za moim miastem.
        co do pan w piaskownicy, ktore mieszkaja na moim osiedlu...
        sa to panie zadbane, z tipsami, wysolariowane a do pisakownicy ubieraja sie tak,
        jakby wychodzily na dyskotekesmile
        a czym sie na codzien zajmuja?
        siedza sobie w tych piaskownicach, obserwuja innych, ogladaja od gory do dolu i
        dyskutuja sobie o tych osobach. sama zreszta na wlasne uszy slyszalamsmile
        sa to babki, ktore z reguly nie pracuja, po pracy dolaczaja do nich panowie i
        tak sobie wszyscy siedza razem nawet do godz 22, pod warunkiem, ze jest piekna
        pogoda.
        nie wiem, czy gotuja obiady i kiedy to robia, bo praktycznie cale dnie na tym
        dworze przesiaduja.
        niejedna babka moglaby przy nich popasc w kompleksy, wierz mi. takie sa odstawione
        musialabys je zobaczyc, ocenic i porownac sie z nimibig_grin
        wiec sie tak nie ciesz z tej swojej wyjatkowosci, bo nie Tys jedyna na tym
        padole, ktora przeglada kolorowe pisma i magazyny wnetrzarskie, czy ja je tam
        nazwalasbig_grin
        • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 00:39
          o dzizas... ja sie nie ciesze z mojej wyjatkowosci. mam 29 lat i wiekszosc moich
          znajomych to single albo pary bez dzieci. Dlatego tak naprawde to wlasnie mamy w
          piaskownicach sa dla mnie mniejszoscia, a moj sposob na siebie jest w moim
          gronie bardziej popularny. Do piaskownicy zachodze w drodze z zakupow - na gora
          godzine, dwie - czytam w tym czasie cos na laweczce. Jak widze - gdy pisze ze
          nie rozmawiam z mamami jest zle, ale jak jakies panie siedza i plotkuja w tej
          piaskownicy tez spotyka sie to z niecheciasmile))
          Oj kobiety....
          A takie siedzenie do wieczora na lawce przed blokiem znam z osiedla mojej babci
          - byle osiedle robotnicze, w oknach babcie podparte na poduszkach, na laweczkach
          tatusiowie i mamusie z piwkiem w raczce rabiace pupe kazdemu kto wchodzi do
          bloku, albo z niego wychodzi.
          Nadal nie otrzymalam odpowiedzi na pytanie co wam kobietom zajmuje cale dnie.
          • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 00:54
            no widzisz?
            ja nawet do piaskownicy z dzieckiem nie zachodze.
            jakos mojego dziecia tam nie ciagnie i wole z nim isc na spacer.
            no coz.
            ja nie mam pani do sprzatania, wiec wszystko w domu robie samasmile
            rano miedzy godz 6-8 wychodze na dwor z psiac, maz do pracy.
            poki dziecko mi sie nie obudzi, czytam ksiazke lub biore sie za prasowanie, gdy
            sie ciuchow uzbiera.
            dziecko wstaje, karmie, sprztam chalupe, ide na zakupy, przy okazji zaliczam spacer.
            wracam do domu, robie obiad, wraca maz i jemy wszyscy razem a potem to juz
            roznie czas spedzamy.
            najczesciej wychodzimy z dzieckiem, gdy jest piekna pogoda, spotykamy sie z
            przyjaciolmi a jak na dworzu paskudnie, czytam, czasem ogladam tv, gdy leci cos
            ciekawego, ale to rzadko.
            nie ogladam serialismile
            dziecko mam w taki wieku, ze mam czas, by o siebie zadbac i nikogo na szczescie
            swoim wygladem nie straszebig_grin
            jeszcze rok, gora dwa naciesze sie wolnoscia a potem dziec do przedszkola a ja,
            do pracysmile
            pism kolorowych nie czytuje, wszak nie ma tam dla mnie nic ciekawego.
            wole ksiazki.
            w tv ogladam programy dokumantalne, wiadomosci.
            na osiedlu, gdzie mieszkam, przyjaznie sie z kilkoma osobami i umawiamy sie raz
            na jakis czas, bo kazdy z nas ma swoje obowiazki.
            na ploty nie mam czsu ani ochoty, bo mnie to nie pociagasmile
            z natury jestem samotnica i mnie samej ze soba najlepiej co nie znaczy, ze
            stronie od ludzi.
          • golfstrom Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 00:59
            > rabiace pupe kazdemu kto wchodzi do
            > bloku, albo z niego wychodzi.

            Ale przecież Ty robisz dokładnie to samo. Lustrujesz, oceniasz,
            obgadujesz.

            Jednej rzeczy nie mogę zrozumieć. Jak na taką inteligentną,
            wykształconą, rozwojowo nastawioną osobę, ewidentnie brakuje Ci
            świadomości, że ludzie nie muszą wyznawać tych samych wartości co
            Ty. Oraz że nikt nie musi się przed Tobą usprawiedliwiać.
            Nastawienie do ludzi "co Ty robisz, że nie jesteś taki jak ja, tylko
            gorszy" to raczej domena opisywanych przez Ciebie osiedli
            robotnicznych.

            Zastanawiające jest nie to, że osoba z dwójką dzieci (czy raczej w
            ciąży i z dzieckiem) o siebie dba. Zastanawiające, dlaczego musi ten
            fakt tak strasznie podkreślać.
            • jeszcze_dzis Re: wygląd mam w piaskownicy 18.06.09, 19:29
              Golfstrom nie rozumiem twojej odpowiedzi. Czyli nie mozna nikogo
              skrytykowac bo inteligentne osoby wiedza ze inni "nie musza wyznawac
              tych samcyh wartosci"? Czyli to oznacza ze nie mozna narzekac na: na
              meneli sikajacych pod krzakiem na osiedlu, na chlopakow malujacych
              graffiti, na mlodziez ktora nie ustapi miejsca w autobusie starszej
              osobie, na lekarza na ktorego czeka sie w poczekalni pol dnia, na
              babke w okienku ktora odpryskliwie odpowiada na pytania mimo ze to
              jest jej praca. W koncu te osoby moga miec inne wartosci. Z takim
              nastawieniem to mozna powiedziec ze tobie zawsze wszystko odpowiada -
              watpie w to.
          • franczii Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 07:17
            to teraz rozumiem, dlaczego niektore mamy tak ladnie wygladaja w parku. Gdyby
            moje dziecko potrafilo wysiedziec godzine lub nawet dwie w piaskownicy to tez
            bym mogla pachnaca siedziec na laweczce i czytac ksiazke, chociaz ksiazke na
            spacery pakuje do plecaka niezmiennie od 2 lat to jeszcze mi sie nie udalo nic
            przeczytac smile Niestety (albo wlasnie stety) moj syn ma w tylku motorek wiec
            bede wygladac jak wygladamsmile choc uwazam,ze nie wygladam na zaniedbana a raczej
            jak po intensywnym treningusmile ale ktos taki jak ty widzac wlosy i stroj w
            nieladzie ciekawe jak by to ocenil.

          • dragica Odpowiedz 31.05.09, 08:09
            Jestem na dwunastomiesiecznym urlopie macierzynskim,wiec NIE PRACUJE,nie
            zamierzam takze przez nastepny rok wracac do pracy.Co robie w ciagu dnia:
            07.00-pobudka
            07.30-pije kawe z malzem,Mloda sie bawi
            07.40-08.40-przebieranie Mlodej,karmienie,moj prysznic
            09.-10-bawie z Mloda
            11.-12-Mloda je i spi,ja w tym czasie siedze w sieci
            13-14.30-spacer w czasie ktorego robie zakupy
            15.00-robie obiad,potrzebuje najwyzej 40 minut aby ygotowac jedno danie /zawsze
            jemy jedno danie/
            16-17 Mloda spi,ja ten czas spedzam z malzem,pijemy kawe i rozmawoamy
            18-19.30-spacer nr 2,czesto w czasie tego spaceru idziemy na pizze albo ciastka
            20-21-kapanie Mlodej,usypianie
            21-24-mam wolne.

            Nie brakuje mi czasu na nic,mysle,ze to kwestia dobrej organizacji i spokojnego
            dziecka.Moja Mloda do 3 miesiaca zycia jadla i spala,nigdy nie plakala.
            Aniołek(*) Synek(*)
            Jovana-24 wrzesien2008
            b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url]
        • attiya Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 14:36
          Deodyma - rewelacja smile
      • aga_nie32 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 11:12
        co się przejmujesz dziewczyno! zawiść czuję tu na kilometr! zazdroszczą, że stać
        cie na pomoc domową, też o tym myśle, nie dlatego, że jestem nierobem, tylko po
        to, żeby czas spożytkowac na coś innego...sprzątanie nie jest moim głównym
        życiowym celem, choć dbam o dom póki co sama z prawie 3 dzieci (jedno w
        brzuchu). W tym kraju strach się przyznać, że masz, że cię stać, ze możesz sobie
        pozwolić...lepiej być bidną, przeciętną, nieco otyłą matką polką w dresie albo
        garsonce po cioci...
        • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 11:37
          ale zazdroszczebig_grin
          az mi zal tylek sciska, ze nie mam pomocy domowej i nie mam czasu na
          przegladanie kolorowych pisemeksmile
          ide sie teraz powiesic z zalu i rozpaczy!
        • agamemnonn Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 10:13
          Taaa mi też zwieracze ścisneło z zazdrości big_grin
      • marianna72 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 14:55
        shellerka napisała:

        > okazji i nie uwazam, zeby rozciagniete, zwyczajnie brzydkie rzeczy
        jak dla
        > czterdziestoletniej matrony nadawaly sie nawet do pielenia ogrodu.

        "Czterdziestoletnia matrona" no ,no.Rozumiem ,ze skoro jestem juz
        prawie ta "czterdziestoletniA MATRONA"moge sie ubrac tak jak mi
        pasuje

      • panlevi Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 14:12
        No i właśnie takich matek w Polsce potrzeba! Brawo Shellerka! Gdyby nie to, że
        nick mojej żony jest inny, pomyślałbym że to ona pisała normalnie.

        Kwestia wyglądu jest drugoplanowa. Ważniejsze jest co innego co napisałaś - CO
        ONE ROBIĄ CAŁYMI DNIAMI?

        Powiedzmy sobie szczerze - siedzenie w domu z dzieckiem jest super i człowiek
        naprawdę ma czas na różne rzeczy. Wiem, bo sam trochę siedziałem. Kobiety, które
        uważają że to ciężka praca i na nic nie mają czasu to z reguły totalnie
        beznadziejne istoty, które do niczego w życiu nigdy nie dojdą.
        • hopdoprzodu Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:52
          Kwestia wyglądu jest drugoplanowa. Ważniejsze jest co innego co napisałaś - CO
          > ONE ROBIĄ CAŁYMI DNIAMI?

          Też mi się wydawało, że będę miała dużo czasu przy dziecku i rzeczywiście przez
          kilka pierwszych miesięcy nie było z tym najgorzej, bo niemowlę dużo śpi. Ale
          teraz, kiedy moja córeczka już chodzi, to czas na cokolwiek mam tylko w czasie
          dwóch godzin, kiedy ona drzemie. Pozostałe godziny muszę poświęcić wyłącznie
          jej, bo chodzi za mną, czepia się moich nóg, ledwo sobie śniadanie robię,bo nie
          mogę się ruszyć między lodówką a blatem (mała chodzi nieporadnie i nie mogę jej
          się wyrwać), jak się nią nie zajmuję to płacze. Sprzątanie robiła mi pani do
          sprzątania i byłam przeszczęśliwa, ale teraz chwilowo jej nie ma i jest kolejny
          dramat, bo córeczka boi się hałasu odkurzacza i kiedy odkurzam, to muszę ją
          unieruchomić w krzesełku a ona i tak cały czas płacze. Lekko mi z tym nie jest.
          Wprawdzie akurat na umalowanie się czy ubranie czasu mi nie brakuje, bo o rano
          przed wyjściem zajmuje się nią mąż a wieczorem o 20 córcia idzie grzecznie spać,
          ale już prasowanie, czyli czynność na kilka godzin u mnie, trudno mi zrobić
          wieczorem, kiedy lecę z nóg. Zazdroszczę tym, które mają na wszystko czas, bo
          dziecię grzecznie bawi się samo, ale to nie jest reguła. Ja siedzę z dzieckiem w
          domu i naprawdę jestem wieczorem wykończona, a tu nieuprasowane, nieugotowane i
          często nieposprzątane. Kto nie przeżył, ten sobie nie wyobraża tego. Ja zawsze
          byłam pedantką i też myślałam, że nigdy do tego nie dopuszczę ...
          • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 15:57
            a jak siedzisz w necie, to co robi corcia??? skoro taka absorbujaca?
            • hopdoprzodu Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 16:24
              No właśnie śpi, dzisiaj szczęśliwie jakoś długo smile
      • twojabogini Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 12:33
        shellerka napisała:

        >Zajmuje sie dotacjami unijnymi i odpowiadam za dzial HR.

        To co w końcu robisz, pozyskujesz dotacje, czy jesteś kierownikiem
        działu kadr? Bo jakos mi się te dwie opcje wykluczają...
      • w_miare_normalna Re: wygląd mam w piaskownicy 08.06.09, 15:41
        shellerka napisała:

        Do czasu az zaszlam w ciaze pracowalam na caly etat i nie
        > mialam nikogo do pomocy - dziecko zawozilam codziennie przed praca
        do babci i
        > odbieralam je po pracy.

        jedno przeczy drugiemu

        .
        >
        > Niestety ciaza jest zagrozona, zreszta pierwsza tez byla, ale bylam
        dzielna i
        > taka zaangazowana w to co robie, ze pracowalam do wyladowania w
        szpitalu.

        zaangazowana ?
        bylas po prostu egoistka nazwijmy to po imieniu


        > jestem kobieta. inteligentną, wyksztalcona,
        > ale lubie byc ladna.

        śmiem w to wątpic


        >
        > Rozmawiam ze swoim synem. Czesto i na rozne tematy, ale robie to
        nie po to zeby
        > pokazac innym ze umie liczyc po angielsku do 10, albo powiedziec
        cala lokomotyw
        > e
        > w wieku dwoch lat. Rozmawiam z nim bo to lubie.

        nie rozumiem co to ma do rzeczy

        W piaskownicy pozostawiam go
        > sobie samemu i pozwalam rozwijac znajomosci z rowiesnikami.

        i chwala ci za to


        >
        >
        >
        >
        > A moj post tak naprawde zaczelam bo ciekawa jestem co wam kobietki
        zajmuje te
        > cale dnie - to pytanie skeirowane do niepracujacych mam.

        dom i dziecko.
        ja np.nie mam czasu na siedzenie na necie i dodatkowo sledzenie mody
        oraz czytanie gazet.dziecko moje jest absorbujace wiec trzeba sie nia
        caly czas zajmowac,pranie,gotowanie,spacery i tyle,a gadzie czas dla
        siebie ?


        > A jak pojawi sie na swiecie drugie dziecko, starsze pojdzie akurat
        do
        > przedszkola wiec pracy bede miec neiwiele wiecej.
        >

        no tak gotuje sie zamo,pierze tez,kapie dzieci robi kolacje tez sie
        wszystko samo robi.zachowujesz sie jakbys z marsa spadla.
    • semi-dolce Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 00:01
      No to super, że dbasz o siebie, ale nic ci do tego, jak ubrane i umalowane
      chodza inne kobiety. Zupełnie nic.
      • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 01:56
        Dziewczyny!
        Przestańcie się licytować. Widze tutaj tylko skrajności. Albo
        zaniedbane mamy które noszą porozciągane ubrania, są rozczochrane i
        nieumalowane albo wypacykowane landrynki na szpilkach. Echhh ale nie
        przyszło wam do głowy że jest coś pomiędzy? i żeby byćpomiedzy czyli
        być poprostu zadbaną i schludnie wyglądającą to nie trzeba mieć ful
        czasu. Któraś z was napisała ze możliwe że własnie te mamy które są
        zaniedbane, chodza w obleśnych ciuchach to mają problemy albo
        umierających rodziców itd. No ale nie trzeba energi ani czasu żeby
        włożyć na siebie ładną bluzeczke i np jeansy zamiast porozciąganego
        swetra uwalonego kaszką ;ub czymś inny i starych pantalonów z
        poprzedniej epoki. I wcale nie trzeba mieć bóg wie ile kasy żeby
        mieć schludne ciuchy, w lumpeksach jest pełno świetnych łachów i to
        żaden wstyd. Nie mówie żeby ganiać za dzieciakiem na placu zabaw w
        szpilkach i w miniówce ale tylko schludnie wygladać i to nie wymaga
        czasu. Tak samo umycie głowy czy wytuszowanie rzęs. Podsumowując
        ubranie się 2 minuty, umycie i wysuszenie włosów (jesli tego
        wymagają) 10 minut, wytuszowanie rzęs 30sek. Co nam daje 12,5
        minuty... to aż tak dużo na 24 godziny? więc nie przesadzajcie. I
        nie mówcie że skoro mama ładnie wygląda, jest zadbana i ma na to
        czas to znaczy że jest próżna i głupia... bo to nie prawda.
        • ewcia1980 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:34
          mloda19877 napisała:
          > Podsumowując [...] umycie i wysuszenie włosów (jesli tego
          > wymagają) 10 minut,

          wiesz nie kazdy ma 3 włosy na krzyz długości 3 cm zeby umycie i
          uczesanie ich trwało 10 minut.
          u mnie mycie wlosów, suszenie i ulozenie ich to ... 40 minut do 1,5h

          dla jasności - myje je w sumie codziennie i wcale sie nie skarze ale
          podsumowanie ze zajmuje to 10 minut to spora przesada!!
          • truscaveczka Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 14:42
            Gdybym miała MARNOWAĆ 1,5 h dziennie na układanie włosów, ścięłabym się na jeża.
            O rany, nie szkoda ci czasu? Nie wolałabyś poczytać czy cokolwiek? Nie no, szok
            po prostu!
            Update
            Jak mój mąż miał długie włosy to też mu schodziło 1,5 h. Bo po umyciu siedział
            nieruchomo i czekał aż mu wyschną w naturalnych falach.
            W sumie to jest jakaś metoda.
        • zoe125 Re: wygląd mam w piaskownicy 09.06.09, 22:10
          Faktycznie, same skrajności. Nie mówiąc już o odwiecznej wojnie pań
          uwielbiających makijaż i tych, które malować się nie lubią. Pierwsze wysmiewaja
          się z "szarych myszek", drugie sie odgryzają pisząc coś na temat "tapeciar, od
          których one, stroniąće o makijażu, wyglądają o wiele młodziej". Może i młodziej,
          ale czy atrakcyjniej...?

          W kwestii piaskownicy - dzieci nie mam, za to pod balkonem mam piaskownicę,
          punkt zbiorczy mamuś i tatusiów. Więcej tam jest mamuś, z czego wiele z nich to
          moje koleżanki jeszcze ze szczenięcych czasów. Widuję 3 typy mamuś:

          - odstrzelone jak na bal - buty na obcasiku, długie paznokcie, pełen makijaż,
          uczesane włosy
          - absolutne przeciwieństwo pierwszego typu - porozciągane spodnie od dresu,
          nierzadko z przetartym tyłkiem albo zacerowaną dziura na kolanie, plus kompletny
          brak makijażu i włosy w strąkach, z wyraźnymi odrostami
          - te zadbane, które do piaskownicy ubieraja się luźno i swobodnie, np. w dresy,
          ale nie powyciągane czy pocerowane. Ubrania czyste, wygodne, czyste włosy
          związane w kucyka albo podpięte (dla wygody), brak makijazu albo lekki makijaż.

          Jak widać mozna wyglądać stosownie do okoliczności, nie straszyć ludzi dziurą w
          dresach czy tlustymi kudlami, a nie trzeba jednocześnie pacykowac sie godzine
          przed lustrem...
      • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 02:04
        aha i jeszcze coś. Nie zawsze jest tak że skoro mama jest zaniedbana
        i wyglada na prawde jak kopciuch to znaczy że nie ma czasu. Jako
        przykład podam moją kolezanke która w styczniu urodziła synka. Od
        mniej więcej 8 miesiąca do teraz mama jej codziennie przynosiła
        obiadki (są sąsiadkami) raz w tygodniu teściowa i mama sprzątają jej
        mieszkanie (ma dwa małe pokoje małą kuchnie i łazienke) -nie wiele
        do sprzątania. Dziewczyna oczywiście nie pracuje i nie pracowała
        przez całą ciąże. I tak na prawde nie ma żednych domowych obowiązków
        oprócz wrzucenia ciuchów do pralki, nie rozwiesza ich bo robi to jej
        mama... zadnych obowiązków prócz zajmowania się dzieckiem które jest
        grzeczne jak aniołek. A mimo to wygląda fatalnie. Łazi ciągle w
        jednym sweterku (stać ją na nowe rzeczy) wiecznie tłuste włosy,
        odrosty 10 centymetrowe, a o tym żeby się podmalowała delikatnie to
        nie wspomne. Czuje się dobrze, nie jest ani chora ani osłabiona. I
        powinna wyglądać ekstra bo ma na to czas ale jej zwyczajnie się nie
        chce. I jednak to troche świadczy o jej charakterze. I patrzac na
        nią mam delikatny niesmak do tak właśnie wyglądajacych mam. Ech ileż
        to zrzucić stary dodmowy sweter jak wychodzisz z domu i założyć
        ładną bluzke albo chociaz czystą.
        • batutka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 02:35
          ja mam dwojke dzieci z roznica wieku rok i miesiac, wiec roboty jest "sporo"
          niemniej zorganizowalam sie swietnie (m.in nauczylam zasypiania dzieci po
          poludniu w tych samych godzinach, wiec mam troche czasu dla siebie)
          nie zaniedbuje siebie: dbam zarowno o swoj wyglad zewnetrzny (codzienny makijaz,
          golenie nog, balsamowanie, fryzura, jakies fajne ubranie, perfumy), jak i o
          rozwijanie zainteresowan (codzienne bieganie, gimnastyka, czytanie ksiazek,
          ogladanie filmow)
          da sie wygospodarowac czas dla siebie - ja z dwojka malych dzieci daje, grunt to
          dobra organizacja
          ale...ustosunkowujac sie do postu shellerki: nie zauwazylam jakos specjalnie
          zaniedbanych mam na placach zabaw, na moim osiedlu sa bardzo fajne, atrakcyjne
          mamy, widac, ze przywiazuja wage do swojego wygladu
          i nie chodzi tu o lalunie z tipsami, tylko o fajne kobitki schludnie, czysto ubrane
          niemniej: nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy dyskwalifikowac osoby, tylko
          dlatego, ze zle wygladaja
          • lukrecja34 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 08:19
            ale zgodzisz się batutko,że są dzieci grzeczne,z którymi da się wszystko w domu
            zrobić i takie,które wyją uwieszone do nogi i nic nie można zrobić..to też
            kwestia tego jakie się ma te dzieci.ja ze starszym synem mogłam zrobić
            wszystko-sprzątać,iść na zakupy,czytać książkę,zrobić makijaż,jechać autobusem
            do koleżanki na drugi koniec miasta-no takie złote i spokojne dziecko mi się
            trafiło.z córką się nie da.jest typem uwieszonym nogi,bardzo dużo płaczącym,jest
            marudna i rozkapryszona.z nią w domu nie poprasuję,nie sprzątnę i nie mam za
            grosz czasu dla siebie.więc pewnie jestem tą rozmemłaną panią z piaskownicy,bez
            makijażu,czasem z nieświeżymi włosami..
            do autorki-snobka z ciebie i tyle..guzik wiesz jakie życie prowadzą dziewczyny z
            piaskownicy,czy mają czas dla siebie czy nie,a może po prostu styl sportowy bez
            makijażu pasuje im..
            i jeszcze jedno-zapewniam cię,że można mieszkać na bogatym osiedlu i nie mieć
            dobrego gustu i stylu a można też być damą i mieszkać na osiedlu robotniczym..
            • marzenie36 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 08:31
              Nie wiedzialam ,ze czterdziestoletnie kobiety to MATRONY,po tym okresleniu widac
              laluniu ze mieszkasz w dzielnicy domkow jednorodzinnych ale sloma z butow ci
              wystaje na kilometr.Oceniasz ludzi tylko po wygladzie-nie szata zdobi czlowieka.
              • moni-c30 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 09:55
                Ale o czym my tu debatujemy....Raz w tygodniu wpada do niej pani i
                robi porządek w kuchni i łazience .....a weż się sama za szmate to
                ci te twoje zapewne tipsiki poodpadająsmilea jak ci dojdzie już drugie
                dziecko to zobaczymy czy dasz radę z dwójką po sklepach
                za "odpowiednim"ubraniem do piaskownicy latać czy też w szybkim
                tempie zatrudnisz nianie do dzieci bo już jedna pani do sprzatania
                nie wystarczy...trzeba bedzie jeszcze do opieki bo mamusia po
                sklepach będzie fruwaćsmile
                • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 10:02
                  jestem w zagrozonej ciazy skarbie - i niestety nie moge, a sprzatac lubie, bo
                  traktuje to jako cwiczenia fizyczne. skad w tobie tyle jadu? zazdroscisz mi
                  pomocy? czy tego ze codziennie boje sie czy z dzieckiem wszystko ok? nie oceniaj
                  mnie, bo z moim synem przez prawie rok jezdzilam na rehabilitacje tydzien w
                  tydzien, a pracowalam i nie mialam nikogo do pomocy w domu. I tez krzywo sie na
                  mnie patrzyly panie rehabilitantki kiedy zawsze bylam pomalowana i mialam
                  zrobione paznokcie - nie nie tipsy, bo mi sie nie podobaja. Bo w ich mniemaniu
                  powinnam byc meczennica.
                  Na moim poprzednim osiedlu mieszkala wg waszych stereotypow "lalunia"
                  wytipsowana, wysolariowana, zawsze w najmodniejszych ciuchach blond laska,
                  jezdzila bmw cabrio. Taka cizia z dyskoteki co to zawsze na szpilkach. Tak
                  byscie ja ocenily. Tyle ze ta cizia, miala niepelnosprawne dziecko w wieku ok 7
                  lat. I jakbyscie slyszyaly i widzialy jak sie o niego troszczyla i ile czasu mu
                  poswiecala. Wiekszosc z was umialoby tylko zalic sie na forum jak to macie
                  tragicznie jakie nieszczescie was spotkalo, a ona cala soba pokazywala ze daje
                  rade. I to ona zawsze kiedy chce sobie odpuscic dbanie o siebie, bo przeciez po
                  co??? staje mi przed oczami.
                  • moni-c30 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 10:14
                    Nie we mnie jad 'SKARBIE' tylko w tobie!!!!Dlaczego oceniasz ludzi
                    po wyglądzie????masz 29 lat a zachowujesz się jak 15 latka ,nie
                    każdego stać na super ciuchy jak i nie każdy ma ochotę stroić się
                    idąc do piaskownicy z dzieckiem...ja też staram się wyglądać czysto
                    i zadbanie ,jestem w tym samym wieku i nigdy przez mysl by mi nie
                    przeszło że skoro ta babeczka siedząca po drugiej stronie
                    piaskownicy ze swoim szkrabem nie ma "modnej bluzki,fajnych
                    jeansów,i pazurków pomalowanych"to ja nie będę z nią rozmawiać ???
                    Stworzyłaś nowy post to masz odpowiedzi smile jak widać każdy ma swoje
                    zdanie i je tu wypowiada ,a że nie każdy jest taki "prosty "jak
                    ty ....tak bywasmile
              • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 09:57
                koleżanko marzenie, moja tesciowa ma lat 50 z hakiem a wyglada niekiedy lepiej
                odemnie. na lekcjach polskiego zdaje sie ze juz w podstawowce było coś o
                przenośniach....
                • pieskuba Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 10:18
                  wyglada niekiedy lepiej
                  > odemnie. na lekcjach polskiego zdaje sie ze juz w podstawowce było
                  coś o
                  > przenośniach....

                  W tej samej podstawówce na lekcjach polskiego było o wyrażeniach
                  przyimkowych. I że pisze się je rozdzielnie. Nie "odemnie"
                  tylko "ode mnie", koleżanko pouczająca wszystkich od netu po
                  piaskownicę.
          • majan2 Re: wygląd mam w piaskownicy 04.06.09, 22:58
            A droga autorko wątku, czy masz czas na zabawe/rozmowę z dzieckim? Bo o tym
            jakoś nie wspominasz?
            • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 09:02
              owszem wspominam o tym - w niejednym poscie.. niestety wiekszosc z was czyta i
              widzi to co chce i jak im wygodniej. czyli ze w szafie mam tylko szpilki, a na
              dloniach pieciocentymetrowe tipsy z brokacikiem.
              • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 05.06.09, 09:10
                shellerka napisała:

                niestety wiekszosc z was czyta i
                > widzi to co chce i jak im wygodniej.


                przyganial kociol garnkowi...
                a z Toba nie jest tak, ze widzisz to, co chcesz widziec?
        • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 09:54
          młoda - dokładnie to chciałam napisać. dziękuję.
          • zabulin Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 10:50
            A tam, w ogóle czemu jest jakiś problem? Nie przejmuj się , ze inni
            noszą wyciągięte swetry. Może tak im wygodnie, moze im się podoba.
            Ja np. oststnio spotkałam znajomą - dobrą znajomą i mówię jej
            delikatnie i bez świadków, oczywiście, że jak się schyla widać jej
            całe stringi. Na to ona, że tak ma być, tak jest fajnie smile
            Ja bym nie wpadła na to, że wystające spod spodni i wyciagnięte pod
            pachy majty są fajne, no ale skoro tak twierdzi, może się nie
            znam ? ;_)
            Zwróciłaam jej uwagę, bo myślałam, ze może nie wie i moglaby się
            zawstydzić smile


            Tylko po co się tym przejmować??? A niech każdy chodzi jak chce, nie
            podoba mi się, nie patrzę i finisz.

            Mnie to nie wzrusza.Ale generalnie ludziom dużo rzeczy przeszkadza w
            innych, mało w sobie.

            Choćby tu- jakie to dzieci mają brzydkie imiona- (inne dzieci, nigdy
            własne,) jak to matki źle wychowują dzieci-(inne matki, nigdy ta,
            która po innych jedzie smileDla mnie szcytem wszystkiego było jak
            panie kłóciły sie o imie- chyba Brajan+ i jedna napisaa do matki
            tego chłopca, że ma brzydkie imię i sam jest brzydki i ma usunąć
            jego zdjęcie z tego forum.
            Dla mnie ona nie jest debilem, trollem, itp. Dla mnie ta kobieta
            jest po prostu złym człowiekiem, zeby tak po dziecku publicznie
            pojechać. Co innego imię, co innego buźka dzieciaka.

            Masz panią do pomocy. Super. Masz więcej czasu. Może nie zaw0sze tak
            będzie. Starsze ma iść do przedszkola, mówisz? Tak, będzie maluszek
            przy piersi, a jak znam życie, starszy raz dwa coś z przedszkola
            przywlecze. I będzie płaczące maleństwo i chory maruda smileA w
            perspektywie drugie złapie to świństwo również.Oby nie, ale jeśli
            tak się zdarzy szybko zrozumiesz, czemu niektóre matki sa nie tak
            zadbane, jak powinny Twoim zdaniem

            Samo życie, moja droga.


            A z pomocy domowej nikomu się ni e tłumacz, bo mozesz mieć nawet
            dwie. Dzieki Tobie ktoś zarobi.
            Tak na to spójrz.

            Ja nie mam, ale nie przeszkadza, mi że ktoś ma smile

            Tylko postarja sie najpierw pomyśleć- tym bardziej że dzieci sa
            różne. Niektóre śpia 3 razy po dwie godziny dziennie. Luz- można się
            zanudzić. Inne- 3x po poł godziny albo mniej,

        • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:03
          nie przecze , ze sa takie babki, ktore po urodzeniu dzieci w ogole o siebie nie
          dbaja, bo sama znam takie przypadki.
          najczesciej tak dzieje sie u kobiet, ktore maja cala rodzine do pomoy, one leza
          sobie w lozku do 13-14, obiadow nie gotuja, bo po co, skoro mamusia albo
          tesciowa to zrobia i na nic nie maja ochoty.
          dzieckiem tez sie w sumie nie zajmuja, bo skoro maja matki do pomocy bedace na
          emeryturze, wiec co tamte do roboty niby maja? niech dzieci im bawia.
          i to wcale nie jest tak, ze kobieta zmienia sie z dnia na dzien.
          jesli byla leniwa i nic jej sie nie chcialo, zanim w ciaze zaszlo, jesli miala
          wszystko podane na tacy, to nic dziwnego, e pozniej to wszystko z niej wylazi,
          gdy juz dziecko ma a rodzina jak przy niej skakala, tak bedzie skakala przy niej
          dalej.
          osobiscie ja sama sobie tego nie wyobrazam, poniewaz naleze do osob, ktore lubia
          liczyc same na siebie, jestem zorganizowana, no i chyba zostalam tez inaczej
          wychowana.
    • nati.82 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 10:26
      Jak zwykle w kontrowersyjnych wątkach temat sprowadził się do skrajności.
      Shellerka została uznana za tipsiarę na dziesięciocentymetrowych szpilkach, bo
      śmiała zauważyć, że młode matki często o siebie nie dbają. No skandal! Moje
      zdanie jest takie, że jak ktoś nie dbał o siebie przed ciążą, to nie dba i w
      ciąży, i mając już dziecko. Rzeczywiście często jest tak, że ciąża czy też małe
      dziecko uprawniają -według kobiet - do niezwracania uwagi na własny wygląd, bo
      po co. I później siedzę koło takiej kobiety w poczekalni: na dworze +23, a ona w
      wielkim workowatym swetrze, ze spoconymi włosami nie pozwala mi uchylić okna, bo
      ją zawieje...
      • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:16
        hmm... nie wiem, gdzie wy widujecie te obleśne mamy bez makijażu, w
        pantalonach z poprzedniej epoki, z tłustymi włosami itp. wiele
        kobiet w ciąży widziałam, ale żeby yły aż tak odrażające? no nie
        przypominam sobie.
        Są np. kobiety, które się z zasady po prostu nie malują i już - ja
        akurat zawsze mam delikatny makijaż (który zajmuje mi 5 minut), bo
        bez wyglądam po prostu brzydko i już.
        Panzokci nie maluję, bo mam w domu mnóstwo roboty i musiałabym to
        robić codziennie, a po prostu mi się nie chce.
        obecnie nie pracuję, siedzę w domu i nie wyglądam jak ostatnia
        fleja, synek ma 4 lata, więc jest w miarę samodzielny, ale autorka
        wątku zapomina chyba o paru kwestiach (dużo czyta, więc powinna
        wiedzieć), np.
        - niektóre mamy źle czują się w ciąży (np. wymiotują przez bite 7
        miesięcy), a pomiędzy mdłościami muszą zająć się starszym dzieckiem,
        np. 2-letnim i wyjść z nim na spacer lub do piaskownicy - pewnie nie
        miałabym nawet siły myśleć w co się ubrać i czy umyć głowę

        - niektóre mamy mają potworne problemy z cerą z powodu hormonów (ja
        tak miałam w pierwszej ciąży) i wyglądają jak zapuszczone, a nic nie
        mogą zrobić tylko przetrwać, aż ciąża się skończy i hormony uspokoją

        - niektóre mamy tyją w ciąży i nabierają mnóstwo wody(jak ja), mimo,
        że się nie obżerają i dużo się ruszają (albo mają duże dzieci - jak
        ja, zanosi się na 4 kilo przy 155 cm wzrostu), mają ogromne brzuchy
        i nie wglądają choćby z tego względu atrakcyjnie

        ja też miałam problemy z ciążą, ale nie mam pani do sprzątania, bo
        uważam to za zbędny luksus, mogę zrobić wiele rzeczy sama, tylko
        wolniej i wtedy już nie zostaje mi czasu na śledzenie nowinek
        wnętrzarskich (chociaż przydałoby się, bo urządzamy dom krok po
        kroku);
        zależy jeszcze, co ktoś rozumie przez sprzątanie - jeśli masz do
        ogarnięcia kuchnię, umycia kibelek i brodzik, odkurzenie i umycie
        podłóg, to tak, wystarczą 3 godziny.
        ja myję okna raz w miesiącu (a mam ich dużo i są wielkie), a jak
        sprzątam to każdy kąt, szoruję kafle po sufit, czyszczę wypoczynki
        (niestety, kupiliśmy jasną skórę, godzina roboty jak nic), myję
        lodówkę, na lodówce, pod lodówką i w lodówce (to tylko przykład),
        schody, balustrady, balkony, taras, zajmuje mi to cały dzień przy
        normalnym tempie (2 dni w 9 miesiącu ciąży)
        do tego ogród z przodu i tyłu domu, w którym trzeba sadzić,
        dosadzać, przesadzać, wyrywać, plewić, podlewać - choćby tyle.

        do tego jakiś obiad, dobra kolacja, trzeba zająć się synkiem, zrobić
        zakupy, wyprać, wyprasować...

        no cóż, po prostu nie mam czasu leżeć i pachnieć i wcierać w siebie
        kolejną porcję balsamu. a zamiast tego wolę poczytać dobrą książkę i
        inwestować w swoje wnętrze, niż robić dobre wrażenie...

        każdy wybiera takie życie, jakie jemu pasuje, i innym nic do tego.




        no cóż
        • nati.82 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 12:03
          Napisałam głównie na podstawie tego, co widzę u lekarza lub w pracy. Czy baba,
          która u lekarza wygląda, jakby nie wiedziała, co to szampon, nie mówiąc o
          fryzjerze, zawsze taka była, nie wiem. Ale z dziewczynami z pracy to bywało
          różnie. Właśnie najbardziej mnie dziwi to, że ktoś, kto wcześniej zadał sobie
          trud umalowania rzęs, ubrania się przyzwoicie, w ciąży naciąga na brzuch za mały
          sweterek i mówi: nie patrzcie jak ja dziś wyglądam.
        • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 15:48
          boże!!
          skoro tak bardzo wolicie inwestować w swoje wnętrze to jakoś mnie
          dziwi dlaczego nie rozumiecie tego co autorka watku do was pisze!!
          Jej nie chodzi o to żeby łazić w szpilkach do piaskownicy, wcierać w
          siebie balsamy, ładnie pachnieć i tylko robić dobre wrażenie!
          Nie jesteście w stanie pojąć tego że to można połaczyć? czyli: Można
          być zadbana, schludnie i czysto ubrana ale też można jednocześnie
          mieć czas na przeczytanie ksiązki i to jest wykonalne. Bo nie jest
          tak że skoro kobieta jest zadbana i ma tipsy to jest głupia a skoro
          kobieta wygląda jak lump to jest mądra i oczytana.
          Takie jesteście wszytskie oczytane i inwestujecie w swoje wnętrze a
          nie wiecie że nie zawsze jest tylko czarne albo białe? I kto tutaj
          robi tylko dobre wrażenie?
          • aleksandra1977 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:07
            na moim osiedlu zaobserwowalam raczej mamusie, ktore dbaja o siebie
            w najdorbniejszym szczegole - makijaz, fryzura, manicure, tipsy,
            depilacja... Az zastanawiam sie, skad maja na to wszystko czas.
            Zreszta czesto rozmowy dotycza wlasnie ich samych, jak to dbaja o
            swoje cialo, jak to obkupily sie w ciuchy z najnowszej kolekcji, bo
            przeciez te z poprzedniego sezonu nie sa juz trendy...
            Dziwia sie bardzo, gdy mowie, ze musze isc do domu, bo obiad, bo
            sprzatanie, bo musze sie zajac praca... Zajete sa tylko swoim
            wygladem i licytacja, jak ktora wyglada. Dzieci tez genialne, przy
            ktorych moja 2-latka jest glabem, ktory nie dosc, ze potrafi na
            oczach mamus-lanserek, odegrac "szopke" z histeria, to za cholere
            sluchac sie nie chce...
          • aurita Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 08:58
            > dziwi dlaczego nie rozumiecie tego co autorka watku do was pisze!!

            alez rozumiemy: nie chce z nami rozmawiac bo nie jestesmy umalowane buuuuuuuuuuuuuuu

            > być zadbana, schludnie i czysto ubrana ale też można jednocześnie
            > mieć czas na przeczytanie ksiązki i to jest wykonalne

            tak , tylko ze trzeba przestac pracowac i zatrudnic pania do sprzatania
            (zazdroszcze, szukam juz od pol roku i gucio) i.... trzeba lubic sie malowac i
            stroic.
            Ja nie lubie, wiec NIC mnie do tego nie zmusi, nawet brak konwersacji z autorka....
      • kiraout Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:25
        Hm..., mieszkam w Londynie, w dobrej dzielnicy, moja mała chodzi do dobrego
        prywatnego przedszkola, ale jak zobaczyłam mamy, które do przedszkola dzieci
        odprowadzają, to... No cóż, na początku się dziwiłam, że jak to? Nie dbają o
        siebie czy jak? Wyglądały jak "z wody", tzn. zero makijażu, zero, ułożenia
        włosów, strój sportowy, ale wcale nie jakiś dobrany, raczej przypadkowy; ale:
        podjeżdżały pod przedszkole świetnymi wozami. Taki styl, taki sposób na życie. Z
        dzieckiem ma być wygodnie i czysto; reszta, czyli makijaże, stroje - na inną
        okazję. I ja to popieram.
        Wystrojone to w piaskownicach były tylko Rosjanki albo (z początku) polskie
        opiekunki, potem im przechodziło smile

        Cóż, patrzenie na to, jak się która nosi i ocenianie jej po tym, a nie daj Boże
        jeszcze jeśli jest to pretekst do NIE zawierania znajomości, nie porozmawiania,
        to moim zdaniem zwykłe nuworyszostwo.

        Nie ma się czym chwalić, że ma się dużo czasu. Autorka wątku wspomina tylko o
        tej piaskownicy, nic, o tym, ile czasu spędza faktycznie z dzieckiem; mówiąc do
        niego, ucząc, czytając. Moim zdaniem każda nadwyżka się dziecku przydaje, bez
        względu, czy ma ono 5 mies, czy 4 lata. Rozumiem, że przy masie wolnego czasu
        (te balsamy, gazetki, tv) takie zajmowanie się dzieckiem jest kompletnie
        nieefektywne. Bez sensu w takim razie.
        • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:35
          no przecież napisała - dziecko do piachu, a mamusia gazetkę na
          ławeczce czyta - kolejna wolna chwila, można przejrzeć nowinki
          kosmetyczne, nowe kolekcje błyszczyków i lakierów do paznokcismile
          nie pomyślała, ze te inne elokwentne zapuszczone mamusie patrząc na
          nią mogą mieć taki sam ubaw, jak ona patrząc na niesmile)
          • kiraout Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:16
            Ja przyznaję się, ze mając moją dość absorbującą małą cały czas przy sobie
            (lubiła od początku moją aktywną obecność, nie na zasadzie ona tv, ja książkę),
            dlatego rzadko udawało mi się mieć czas tylko dla siebie. Wykorzystywałam go
            właśnie siedząc w piaskownicy, a małej w tym czasie dawałam wolną rękę w
            kontaktach z dziećmi (nie popieram jak mama ingeruje w każdy kontakt dziecka z
            innymi). Ja miałam wtedy i raczej tylko wtedy czas właśnie na gazetkę lub książkę.

            Życie nie jest takie proste i jak widać są różne punkty patrzenia na ten sam
            obrazek smile Pewnie i mnie obgadywały mamy..., cóż, mówi się trudno.
          • lal-a85 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:32
            tak jest, wygląd wyglądem... Mój mąż zostawił tydzień temu mnie w 6 miesiącu ciąży, naszą 3 letnią córkę, "bo już nie chce być ze mną". Dbam o siebie, przytyłam do tej pory 2 kg, gotuję obiady, sprzątam, pracuję, robię zakupy, wożę małą do przedszkola.Robię wszystko to co powinnam,staram się, żeby wszystko było dobrze...
      • iwonagos Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:32
        Gdyby ktoś wpadł do mnie do domu raz w tygodniu i mi posprzatał, miałabym luz totalny, bo większe sprzątanko robię właśnie raz w tygodniu. Niestety nie stać mnie na takie frykasy przy mojej pensji.
        Urodziłam swoje 1 dziecko mając 33 lata, teraz mała ma 3 latka. Będąc w ciąży robiłam podyplomówkę, a w zeszłym roku zrobiłam następną. Teraz jestem w 6 miesiącu kolejnej ciąży. Dodam, że do uczelni mam 100 km, więc uciążliwe te dojazdy. Dbam o siebie, choć muszę przyznać, że jakiegoś większego świra na punkcie własnego wyglądu nie mam. Oczywiście do pracy makijaż obowiązkowy. Wychodzę ze swoją córką w dresie i bez makijażu i z wieloma osobami w tym czasie rozmawiam. Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś uciekał ode mnie w związku z brakiem makijażu. Cerę mam ok, nie wyglądam źle, więc jestem w stanie bez większego zakłopotania wyjść z domu bez tapety. Bywają dni, że mam ochotę uciec niewiadomo gdzie. Pracuję w szkole, wracam, odsapnę i biorę się za sprawy szkolne: sprawdziany, zeszyty no i przygotowywanie się do lekcji. Czasem trzeba skoczyć do ucznia do domu po południu, a to wycieczka, wyjazd do kina, teatru z klasą.
        Nie gotuję obiadów, bo nie wyobrażam sobie: 15 w domu, gotowanie na 17, wymycie garów.... brrrr, kąpiel dziecka....Chodzimy na stołówkę i żyjemy. Ogólnie z czasem kiepściutko. Jestem zdrowo zalatana. Ledwo znajdę chwilę na poczytanie fajnej książki. Nie zdarzyło mi się od bardzo dawna nudzić i pomyśleć sobie, że marnuję czas na coś. Nie przyszło mi do głowy nie rozmawiać z babkami w porozciąganych swetrach, może są samotnymi matkami, nie mają czasu się po tyłku podrapać, a o pomocy przy sprzątaniu pomarzyć mogą....
        • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:01
          iwonagos napisała:

          > Gdyby ktoś wpadł do mnie do domu raz w tygodniu i mi posprzatał,
          miałabym luz t
          > otalny, bo większe sprzątanko robię właśnie raz w tygodniu.


          ale co Ty gadasz kobieto? skoro robisz sprzątanie rz w tygodniu to
          nie powinno Ci zrobić dużej różnicy czy zrobisz to ty czy ktoś inny.
          Masz całą reszte tygodnia. Gdyby do mnie ktoś wpadł raz w tygodniu
          zrobić sprzatanie miałabym luz ale tylko w ten jeden dzień. A co z
          pozoztałymi dniami? Nie miałabyś luzu totalnego bo byś tego nie
          odczuła. Bosz... to już objaw zazdrości
          • iwonagos Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 23:12
            sprzątam raz w tygodniu, bo częsciej nie mam czasu, mam spory dom, być może Ty latasz ze szmatką codziennie w swojej kawalerce, twoja sprawawink

            OJEJ, CHOLERNIE ZAZDROSZCZĘ. ODKĄD PRZECZYTAŁAM JEJ POST, WPROST NIE MOGĘ Z TEJ ZAZDROŚCI WYTRZYMAĆ. Postanowiłam nawet wziąć kredyt na sprzątaczkę...

            ale Ty mąda jesteś, ojojojwink
            • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 00:20
              a gdzie ja napisałam że mieszkam w kawalerce? jakbyś doczytała to
              byś wiedziała że mam 4 pokojowe mieszkanie i też je sprzątam raz w
              tygodniu (oczywiście mam na myśli gruntowne porządki)
    • franczii Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 11:39
      Ja mam dwojke dzieci: niemowlak i trzylatek. Co robie w ciagu dnia: zaprowadzam
      i odbieram starszego z przedszkola, robie zakupy raz na 2, 3 dni, zalatwiam
      jakies sprawy urzedowe (oczywiscie nie codziennie), chodze na basen z mlodszym
      raz w tygodniu, sprzatam (co 2- 3 dni mam na mysli wieksze sprzatanie typu
      odkurzanie i mycie podlogi), chodze na spacery, gotuje kolacje à la obiad dla
      wszystkich na wieczor (gotuje troche wiecej to jest dla mnie na obiad na
      nastepny dzien). Raz w tygodniu chodze do fryzjera, co 2 tyg. do kosmetyczki
      zabieram tam mlodszego (zadne skomlikowane zabigi zwykle czesanie, depilacja,
      regulacja brwi, manicure), 2-3 razy fitnes wieczorem, czasami jade na jakas
      wycieczke z dziecmi wczesniej dosc czesto a teraz rzadziej bo mlodszy zaczal
      jesc obiadki. Zawsze mam czas na prysznic, balsam do ciala, krem i lekkie
      podmalowanie sie czesto zabieram mlodszego w lezaczku do lazienki.
      Ale moj styl odkad pojawily sie dzieci ulegl zmianie: wczesniej zawsze nosilam
      bardzo wysokie obcasy i eleganckie stroje, preferowalam sukienki i spodnice.
      Mozliwe, ze dawne bezdzietne kolezanki uwazaja, ze sie zmienilam na niekorzysc
      i zaniedbalam, ja sama uwazam, ze nawet w najmodniejszych dzinsach i
      najfajniejszych topach i butach na plaskim nie wygladam nawet w polowie dobrze i
      nie czuje sie polowie atrakcyjnie co w sukience i szpilkach a okazji do
      zalozenia tych ostatnich przy 2 dzieci jest zdecydowanie mniej.
    • erin7 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:06
      Ale sie narobilo zlosliwosci!! A przekaz byl prosty- dbajcie o
      siebie bo dziecko nie zwalnia z chocby minimum zadbania. Pozniej
      tragedie bo maz sie oglada za innymi. Wiem wiem, jak kocha to i bez
      makijazu. To dbajcie chociaz dla siebie, zeby nie zapyziec
      calkiem. smile
      • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:13
        erin, to nie jest tak, ze chlop oglada sie za innymi tylko dlatego, bo zona
        przestaje o siebie dbac.
        mam przyjaciolke, ktora rozeszla sie z mezem a babka bardzo atrakcyjna, swietnie
        sie ubiera i zawsze o siebie dbala pomimo tego, ze miala dwojke dzieci.
        dzis sa po rozwodzie, bo maz skakal z kwiatka na kwiatek a ona z nim siedziala
        tylko i wylacznie dla "dobra dzieci".
        a zdradzal ja z babkami, ktore nawet ladne nie byly, wierz mi.
        jak ma zdradzic, to zdradzi.
        • kiraout Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 13:24
          Otóż to. Babka nie musi być w pełnym rynsztunku od świtu do nocy, tak jak przed
          urodzeniem dziecka smile
          Babka może być zmęczona , nieumalowana i niewyczesana, to jej święte prawo. A
          faceci? Hm.., to inna historia. Psami na babki są najczęściej same babki niestety.
          • lamciad Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 15:10
            Nie czytałam wszystkich powyższych postów,bo sporo tego,ale kilka
            pierwszych z lekka mnie przeraziło.Autorka postu zauwazła dośc
            powszechny obrazek matki.Jako kobieta chcąc nie chcąc również
            zwracam na to uwagę.Może nie do tego stopnia,że nie chce mi się
            gadac z nieumalowanymi mamami,bo większośc z nich to jednak moje
            znajome,ale fakt-dziewczyny po urodzeniu dziecka zapominają,że są
            kobietami,żonami.Dziecko to nie koniec świata!!!
            Nie chodzi też o brak czasu,bo nie wierzę,że nie można znaleźc 5
            minut dziennie,by zrobi makijaż.Zdarza się,że moje dziecko wisi mi
            na nodze i zawodzi,ale nie ma opcji,nie wyjdę z domu w dresie i bez
            makijażu.
            Nie robię tego na pokaz,robię to przede wszystkim dla siebie,bo
            nawet gdy jestem chora i siedzę w domu to przynajmiej rzęsy muszę
            miec umalowane.
            I może dzięki temu,że dbam o siebie,czuję się cały czas jak
            nastolatka za którą oglądają się inni mężczyźni.A mój mąz po 12
            latach bycia razem powtarza mi:"jesteś moją najulubieńszą
            żonąsmile))))" i że w piaskownicy wyglądam seksiwink

            Zestarzec to my się jeszcze zdążymy,spokojnie.A póki zmarszczki i
            obwisły brzuch nas nie dopadł to korzystajmy z tego,by czuc się
            KOBIETĄ.Bo inaczej to marazm,fotel i robienie na drutachwink
            • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 15:54
              no a później dziwne że o kobietach w ciązy mówi się "baba w ciązy"
              skoro taka cięzaróweczka uważe że jeśli jest w ciązy to sobie może
              odpuścić wszystko bo przecież jest w ciązy i nie musi być kobieca bo
              sama ciąża jej kobiecości dodaje, nic bardziej mylnego. I tak samo
              matka... skoro ma dzieci to nie musi o siebie dbać i tym samym
              pokazuje jako to ona jest nie szczęśliwa...uncertain bo tylko tyle można z
              takiego obrazka wywynioskować. I oczywiście męczennica bo ile to ona
              nie ma obowiązków, pranie, sprzątanie, gotowanie i do tego jeszcze
              dziecko ochhh tak mi źle uncertain
              A można być taką mama z klasą, mozna to tylko kwestia organizacji,
              tylko.
        • erin7 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 21:35
          Masz racje, jak ma zdradzic to i tak zdradzi. Nawet najpiekniejsza.
      • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:01
        erin7 napisała:

        > Ale sie narobilo zlosliwosci!! A przekaz byl prosty- dbajcie o
        > siebie bo dziecko nie zwalnia z chocby minimum zadbania. Pozniej
        > tragedie bo maz sie oglada za innymi

        no tak, bo mąż to taki pan i władca,musi mieć posprzątane, wyprane,
        wyprasowane, jedzenie musi mu oczywiście smakować, pachnące ciasto
        na stole, do tego pachnąca i wypielęgnowana żona u boku z dwójką
        dzieci na obu biodrach, najlepiej w kuszącym stroju, mająca
        codziennie ochotę na seks... nie daj boże się nie umaluje albo
        zobaczy ją w dresie...
        dziewczyny, kobieta to też człowiek, a nie maszyna do wszystkiego,
        ma czasem prawo czuć się źle albo nie mieć czasu dla siebie...
        • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:06
          no czasem tak ale niektóre (zapewne Ty) nie dbają o siebie już odkąd
          zaszły w ciąże bo po co? przeciez już nie muszę. Złapałam męża, to
          po co mam dbać o siebie. A ja się nie dziwie tym facetom którzy
          własnie od takich kobiet uciekają. Przed ślubem i pierwszą ciąża
          była piękna, dbała o siebie itd a pewnego dnia takie rozczarowanie
          bo moja żona chodzi w tym samym dresie i porozciąganym podkoszulku
          już 2 tydzień big_grin to jak tu od takiej nie uciekać?? sama bym uciekłabig_grin
          • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:18
            mloda, ja nie wiem, gdzie Ty sie obracasz i z kim madz do czynienie tyle
            zaniedbanych kobiet widujesz.
            mam wrazenie, ze dla Ciebie wyglad to wszystko, ale nie zawsze tak niestety jest.
            dobrze, jesli kobieta o siebie dba, nie przecze, bo sama do takich kobiet
            naleze, ale bez przesady, zeby po wygladzie oceniac ludzi...
            jakos nie zauwazylam, zeby ktoras z moich kolezanek lazila w porozciaganym
            koszulku 2 tyg, zeby przestaly o siebie dbac tylko dlatego, bo zlapaly chlopa i
            urodzily.
            zreszta napisalam wyzej, ze chlop jak ma sie puscic, to zrobi to naet z babka,
            ktora jest duzo mniej atrakcyjna od jego wlasnej zony.
            aaa!
            kiedys jedna z moich kolezanek byla taka, ze jak szla ze swoim mezem na grilla,
            to ubierala sie w szpile, na paluchach kilkucentymetrowe tipsy, wieczor zimny a
            ona drzy z zimna, bo przeciez na grillu trzeba ladnie wygladacsmile
            maz ja klal i bylo mu styd, ze ma taka prozna zone, bo ona nie potrafila sie z
            niczego cieszyc, tylko wyglad sie dla niej liczyl i to, czy ktoras babka nie
            wyglada od niej lepiej.
            obiadow tez w domu nie gotowala, tylko zamawiala pizze i maz tez mial o to do
            niej pretensje.
            i co z tego, ze babka o siebie dbala, a dziecko i maz zeszli na dalszy plan?
            malzenstwo sie ropzleciaalo, ona od tego momentu zmadrzala, ma dzis drugiego
            meza, dwoje dzieci.
            fakt, ze dba o siebie dalej, super babka wyglada, ale mowi, ze kiedys to glupia
            byla i dzis juz tego bledu nie powtorzy.
            • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:32
              deodyma napisała:

              > mloda, ja nie wiem, gdzie Ty sie obracasz i z kim madz do
              czynienie tyle
              > zaniedbanych kobiet widujesz.

              ja nie napisałam, że wszędzie widuje takie zaniedbane kobiety tylko
              mówie o stereotypie matki polki i "baby w ciązy" dalej mam tłumaczyć?

              > mam wrazenie, ze dla Ciebie wyglad to wszystko, ale nie zawsze tak
              niestety jes
              > t.

              I znowu nie doczytałaś. Napisałam wyraźnie że nie zawsze są tylko
              skrajności i można połaczyć jedno z drugim, czyli inwestować w swój
              wyglad i w swoje wnętrze no ale dla Ciebie to chyba zbyt trudne by
              było... Taka jesteś super a takich prostych rzeczy nie kumasz?


              > dobrze, jesli kobieta o siebie dba, nie przecze, bo sama do takich
              kobiet
              > naleze, ale bez przesady, zeby po wygladzie oceniac ludzi...

              Ja nie oceniam ludzi po wyglądzie ale jednak można wiele po
              wyglądzie wywnioskować i wyglad ma duże znaczenie u kobiet jak i u
              mężczyzn. I jakoś nie wydaje mi się żebyś zwróciła uwage na faceta
              ktory wygląda jak lump...


              > jakos nie zauwazylam, zeby ktoras z moich kolezanek lazila w
              porozciaganym
              > koszulku 2 tyg, zeby przestaly o siebie dbac tylko dlatego, bo
              zlapaly chlopa i
              > urodzily.
              > zreszta napisalam wyzej, ze chlop jak ma sie puscic, to zrobi to
              naet z babka,
              > ktora jest duzo mniej atrakcyjna od jego wlasnej zony.

              Powtarzam że mam na myśli stereotym które sobie same kobiety
              wypracowały bo skądś się musiał wziąść.


              > aaa!
              > kiedys jedna z moich kolezanek byla taka, ze jak szla ze swoim
              mezem na grilla,
              > to ubierala sie w szpile, na paluchach kilkucentymetrowe tipsy,
              wieczor zimny a
              > ona drzy z zimna, bo przeciez na grillu trzeba ladnie wygladacsmile
              > maz ja klal i bylo mu styd, ze ma taka prozna zone, bo ona nie
              potrafila sie z
              > niczego cieszyc, tylko wyglad sie dla niej liczyl i to, czy ktoras
              babka nie
              > wyglada od niej lepiej.
              > obiadow tez w domu nie gotowala, tylko zamawiala pizze i maz tez
              mial o to do
              > niej pretensje.
              > i co z tego, ze babka o siebie dbala, a dziecko i maz zeszli na
              dalszy plan?
              > malzenstwo sie ropzleciaalo, ona od tego momentu zmadrzala, ma
              dzis drugiego
              > meza, dwoje dzieci.
              > fakt, ze dba o siebie dalej, super babka wyglada, ale mowi, ze
              kiedys to glupia
              > byla i dzis juz tego bledu nie powtorzy.
              >

              No zgadza się i tutaj można znów zauważyć skrajność. I cały czas mi
              o to chodzi. Mnie też by śmieszyła taka lala wypacykowana na grillu
              bo ja zazwyczaj na grilla zakładam coś w czym mi wygodnie ale jednak
              wyglądam schludnie, jestem umalowana uczesana i nie ściągam tipsów
              na grilla (to straszne, zostane uznana za tipsiare)

              Zrozum wkońcu że ja nie mówie o tym że trzeba pięknie wyglądać
              (tylko!) Mam na myśli to że można połączyć te dwie sprawy.
              Zrozumiałas czy dalej będziesz się licytować?
              • deodyma Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 18:26
                a ten stereotyp matki polki to co znaczy???
                mozesz to w jakis sposob rozwinac?
                • mambodza Re: wygląd mam w piaskownicy 09.06.09, 12:17
                  Ja widziałam ostatnio taką jedną mamę z dziewczynką [3-4 latka], owa mamusia
                  trzymała małą na rączkach i przemawiała do niej czule...Mama ubrana cała na
                  różowo, córeczka też. Mamusia tipsiki na pół metra...tylko jeszcze małej
                  brakowało mieć takich...i broń boże piaskownica! Bo ci lakier zejdzie z
                  paznokietek!

                  <To ostatnie to taki mój mały komentarz, z góry przepraszam, jeśli uraziłam
                  kogoś...>
            • undomestic_goddess Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 17:59
              Wygląd nie świadczy o człowieku.
              Warto być zadbaną i zorganizowaną. Szczególnie to drugie ułatwia życie. Jednak zbyt perfekcyjne kobiety budzą we mnie strach. Nie chciałabym być żoną ze Stepford.

              A mój dzień:
              Rano muszę zmotywować mą liczną acz małoletnią dziatwę do ubrania się, umycia, zjedzenia, uczesania, posłania łóżek. Potem trzeba ich wykremować. Najmłodsze obsługuję ja w międzyczasie szykując się sama do opuszczenia domowych pieleszy równocześnie nastawiając prania, opróżniając zmywarkę, ściągając pranie i rozwieszając następne. Rozwieszenie prania to nie jest 10 minut, to znacznie dłużej przy małym dziecku, które ma duszę kombinatora i próbuje to wejść na stół, to złapać kota, to znów zwiedzać balkon.
              Odprowadzanie dzieciąt to godzina lekko. Chodzę pieszo. Najmłodsze w wózku. Potem mam czas na kawę, zakupy i śniadanie. W tempie.
              Potem gotuję obiad dla najmłodszego dziecka i siebie równocześnie ucząc się, pisząc, zbierając materiały do mojego projektu. Następnie mam lekcję albo idziemy na plażę, albo spotkać się z koleżankami, albo (nie linczujcie) muzeum lub centrum handlowe (ktoś musi zakupy robić).
              I zaraz potem po dzieci. Z dziećmi jem podwieczorek, potem najstarszy robi lekcje i się bawią albo idziemy na plac zabaw. Po powrocie męża kolacja, mój fitnes, nauka i spać.
              Ja jestem b zajęta.
          • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:38
            mloda19877 napisała:

            > no czasem tak ale niektóre (zapewne Ty) nie dbają o siebie już
            odkąd
            > zaszły w ciąże bo po co? przeciez już nie muszę. Złapałam męża, to
            > po co mam dbać o siebie

            a skąd Ty to możesz wiedzieć???? że używasz zwrotów typu "zapewne"?

            poczytaj moje wcześniejsze odpowiedzi, może jakieś wnioski
            wyciągniesz...
            dbam o siebie, chodzę do fryzjera, farbuję włosy,bywam u
            kosmetyczki, do tego prowadzę dom, pracuję w ogródku i z wszystkim
            daję sobie doskonale radę. ale rozumiem kobiety, które sobie rady
            nie dają, po po prostu źle się czują albo pół ciąży muszą spędzić w
            łóżku, róznie bywa.
            po prostu nie oceniam ludzi po wyglądzie...
            a w porozciąganym podkoszulku też można być sexi i nie jest to tylko
            kwestia włożenia na siebie odpowiednich szmatek, tylko po prostu,
            kwestia bycia sexi....



            • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:42
              ohhhh to Ty jeteś chodzący ideał normalnie. Mam pogratulować?
              Juz chyba Cię rozgryzłam i w związku z tym nie będę z Tobą dalej
              konwersować, powody zachowam dla siebie.
              • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:49
                dzięki bogusmile
                zresztą Tobie w pewnym momencie zawsze brakuje argumentów do
                dyskusji...

                nie ideałem nie jestem, zdarza mi się chodzić bez makijażu i w
                dresie i nie robię z tego tragedii...a jak mi się nie chce gotować
                obiadu to wpraszam się do mamywink
                • kaamilka Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:52
                  > nie ideałem nie jestem, zdarza mi się chodzić bez makijażu i w
                  > dresie

                  Dres? Bardzo proszę. Byle nie rozciągnięty i poplamiony sokiem z marchewki wink
                • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:52
                  nie brakuje mi argumentów tylko ręce mi opadaja jak czytam to co Ty
                  wymyślasz.

                  Poza tym trzeba wiedzieć kiedy się wycofać bo ta dyskusja jest
                  bezcelowa więc nie będę marnowała na nią energii wolę wypić kawe z
                  mamą.
                  • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:59
                    no jakoś to sobie musisz wytłumaczyć...

                    a z tą energią uważaj, żebyś za dużo nie straciła, bo dla męża nie
                    wystarczy i jeszcze cię zostawi...
                    • mloda19877 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 17:45
                      ooo dziękuję Ci za cenną rade, co ja bym zrobiła bez Ciebie.

                      Właśnie dlatego nie będe marnować energii żeby dla męża wystarczyło,
                      znowu nie zrozumiałas
                      • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 17:50
                        zauważ, że podczas tej dyskusji nie tylko ja, ale również kilka
                        innych dziewczyn cię nie zrozumiało. może to jednak ty masz problem
                        z przekazem?
          • isa1001 Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 10:00
            mloda19877 napisała:

            > no czasem tak ale niektóre (zapewne Ty) nie dbają o siebie już
            odkąd
            > zaszły w ciąże bo po co? przeciez już nie muszę. Złapałam męża, to
            > po co mam dbać o siebie. A ja się nie dziwie tym facetom którzy
            > własnie od takich kobiet uciekają.

            No coż... Współczuję tym kobietom, które mają do zaproponowania
            facetowi tylko zgrabny tyłek i jędrne cycki. Nic dziwnego, że jak to
            zniknie to facet zwiewa. A czasami znika mimo najwięszych starań o
            swój wygląd - wypadek, choroba etc.
        • nati.82 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:11
          Czy ty masz jakiś kompleks prowadzenia do domu i bycia atrakcyjną kobietą? Jeśli
          nie chcesz byc atrakcyjna, umalowana, dobrze ubrana to twoja sprawa. Nikt ci nie
          każe też gotować i piec, jeśli doprowadza cię to do frustracji. Przecież w całym
          tym wątku nie chodzi o to, że kobieta ma być na 100% przez 24 h na dobę, tylko o
          zadbanie, organizację życia i bycie zadowoloną matką!
          • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 16:45
            > Czy ty masz jakiś kompleks prowadzenia do domu i bycia atrakcyjną
            kobietą? Jeśl
            > i
            > nie chcesz byc atrakcyjna, umalowana, dobrze ubrana to twoja
            sprawa. Nikt ci ni
            > e
            > każe też gotować i piec, jeśli doprowadza cię to do frustracji

            alez ja UWIELBIAM gotować i piec, dogadzać mężowi i synkowi, do tego
            maluję się delikatnie codziennie, nie chodzę ubrana jak kocmołuch.
            nie rozumiesz o czym napisałam...

            po prostu śmieszą mnie argumenty, że jak się kobieta zaniedba to
            jest sama sobie winna i mąż ją zapewne zostawi...
            śmieszą mnie kobiety, które sprowadzają się do roli służebnic i
            uważają, że póki dobrze wyglądają, to mężczyźni będą przy nich
            trwać...
            no proszę....

            a swoją drogą, przy 50 kg na starcie ciąży i 155 cm wzrostu, w 9
            miesiącu ciązy obecnie i 4-kilowym syneczkiem w brzuchu, opuchnięta
            do granic możliwości ni cholery nie czuję się atrakcyjnasmile ale dam
            radę, jeszcze tylko tydzieńwink
            • nati.82 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 18:03
              Ale motyw męża pojawił się w czasie całej dyskusji i naprawdę nie rozumiem, po
              co zawsze przywoływać temat faceta. Jak kobieta czuje się atrakcyjna, to mąż też
              ją tak postrzega. A jak nie postrzega to kij mu w oko. Ja bym tylko chciała,
              żeby każda zadbana i pachnąca i nie była od razu wyzywana od tipsiar, które nie
              zajmują się dzieckiem, a te niezadbane niech się nie tłumaczą tym, że nie mają
              czasu (umyć włosów???)
              • dorisw1978 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 18:46
                nikogo nie wyzwałam od tipsiar, sama kiedyś nosiłam, teraz nie
                noszę, bo nie dość, że muszę spędzić 2 godziny bezczynnie, to
                jeszcze szybko paznokcie brzydko wyglądają. jak już wspomniałam, nie
                oceniam ludzi po wyglądzie, każdy wygląda jak chce, a już myślenie
                stereotypowe (jak u młodej) to dno totalne (stereotyp "baby w
                ciąży").
                tak samo jak streotyp Polaka-złodzieja czy Niemca-piwosza itd.
        • erin7 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 21:30
          Przeciez nic takiego nie napisalam!Jakas nadinterpretacja. Dbac o
          siebie to trzeba głownie dla siebie, zeby sie samemu dobrze czuc.
        • czar_bajry Re: wygląd mam w piaskownicy 03.06.09, 23:02
          naprawdę nie macie innych zmartwień niż wygląd innych mam na placu zabaw?
          Dbam o siebie, mam modne ciuchy a na plac zabaw często chodzę w dresie( nie
          rozciągniętym)albo w leginsach, buty tez mam najczęściej sportowe i nie
          potrzebuję makijażu wystarczy że do pracy się maluję.
          Śmieszą mnie mamy w pełnym rynsztunku uganiające się za swoimi pociechami w
          szpilkach albo koturnachtongue_out
    • kaamilka jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 16:23
      przepraszam, ale musiałam to napisać... nie rozumiem o co to wielkie halo?
      naprawdę nie potraficie odróżnić niezadbanej kobiety od kobiety ubranej
      stosownie do sytuacji?
      kiedy idę do lasu ubieram trampki i czysty, nierozciągnięty, nie za mały dres,
      t-shirt. chyba nie jest to jakiś wyczyn czy coś niespotykanego?
      na zakupy ubieram nie za małe, nie za duże jeansy i jakąś koszulę
      do pracy ubieram garnitur...
      i tak dalej...
      chyba nie muszę dalej wymieniać.
      I nie wyobrażam sobie, żeby wyjść z domu z tłustymi włosami!!! To jest
      niedopuszczalne! A makijaż... No cóż... Obowiązkowy krem ton w ton i tusz do
      rzęs... Włosy myjemy np. w trakcie prysznica - na to też nie macie czasu? Co
      innego włosy zmierzwione wiatrem, co innego tłuste, przyklapnięte strąki.
      Co do sprzątania - ani ja, ani mój mąż nie mamy uczulenia na kurz, więc jak nie
      odkurzę codziennie to nikt nie umrze... Oczywiście nigdzie mi się w domu z brudu
      nie lepi, ale kubek w zlewie to żadna tragedia.
      I nie widzę różnicy w moim zachowaniu czy jestem w ciąży czy nie. Dbałam o
      siebie zawsze i niby dlaczego po ślubie/w ciąży miało by to się zmienić? I być
      może jestem próżna, ale uwielbiam słuchać komplementów od moich klientów "jaka
      pani jest śliczna w ciąży" big_grin
      • deodyma Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 16:31
        jesli ktos nie potrafi odroznic niezadbanej kobiety od takiej, ktora ubiera sie
        stosownie do sytuacji, to chyba autorka watkusmile
        co do komplememtow, to wciaz je pod swoim zdresem slysze, no i co z tego?
        mam sie tym chwalic na forum, jaka piekna bylam przed ciaza, w ciazy i teraz?
        co do makijazu, to nie wszystkie kobiety musza sie malowac i mimo to, ladnie
        wygladajasmile
        na dzien dzisiejszy sama nie mam takiego zamiaru, wszak u nas upal panuje, wiec
        nie sadze, bym wygladala ponetnie ze splywajacym tuszembig_grin
        no,ale paznokcie mam wymalowane, wlosieta czyste i lsniace a ze wychodze wnet ze
        swoim dziecieciem na dwor, nie naloze wyjatkowo swoich butow na 12 cm obcasach w
        ktorych to pomykam sobie po miescie na codzien, tylko wygodne i niskie klapki,
        stosowne do sytuacji i miejsca, gdzie przyjdzie mi sie wnet znalezcbig_grin
        wiec kto ja jestem? kocmoluch, czy kobieta zadbana?
        • mloda19877 [...] 31.05.09, 16:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kaamilka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 16:38
            Młoda, nie przesadzaj...
          • szampanna Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 18:29
            Młoda, przebrnęłam przez Twoje posty i nasuwa mi się jedno - jesteś
            arogancka i masz kłopoty z formułowaniem swoich myśli. Ja wiem, że
            na forum łatwo i przyjemnie ocenia się innych, ale pożyj trochę
            dłużej na świecie (ja jestem już stara wink), urodź więcej niż jedno
            dziecko i wtedy z wyżyn doświadczenia się może wypowiedz. I nie
            wyobrażaj sobie naiwnie, że jesteś najmądrzejsza tongue_out Btw, mężowie
            porzucają moim zdaniem częściej żony nieznośne niż niezadbane - weź
            sobie to do serca.
            • kaamilka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 18:38
              Szampanna, mimo, że lubię (lubiłam) Młodą, bo mamy nawet chyba na ten sam dzień
              termin, to w tym wątku okazała się ona być pyskatą smarkulą, która pozjadała i
              chce być jak lipcowa (tylko, że lipcowa jest bystra i inteligentna...)
              • deodyma Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 18:42
                byc moze taka pyskata to ona tylko w necie jest a w realu to siedzi cicho, jak
                mysz pod miotlasmile
                mlode, naiwne, niedoswiadczone dziewcze przez los jeszcze, wiec coz sie dziwic...
                no, zycie z czasem zweryfikuje jej poglady.
          • deodyma Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 18:29
            niedorozmoluchbig_grin
            to forum jednak wiele moze czlowieka nauczyc.
            mozna by tu tworzyc nowy slownik jezyka polskiegobig_grin
            no to ja sobie teraz poczekam na kolejna Twa blyskotliwa myslbig_grin
            wal smialo!
            ja tam wszystko zniese!
        • kaamilka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 16:36
          > wiec kto ja jestem? kocmoluch, czy kobieta zadbana?
          zakładam, że to pytanie retoryczne wink
          • wrzosowa11 Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 17:47
            A wiecie , że do piaskownicy wczesnym rankiem załatwiają się psy i
            koty?
            • dorisw1978 Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 17:53
              brawo, to ci się udałosmile
        • shellerka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 22:27
          Widze ze czesc z was uwaza ze definicja kobiety zadbanej jest dla mnie kobieta
          na szpilkach i majaca tipsy zawsze i wszedzie. Jestescie wiec ograniczone.
          Kobieta zadbana moze miec na sobie dres, ktory zreszta w piaskownicy jest jak
          najbardziej na miejscu, ale niech ten dres bedzie kupiony na nią, a nie na jej
          mamę, czy męża, niech będzie czysty i schludny.
          Nie zdarzyło mi się pojsc do piaskownicy czy na spacer w szpilkach, nie mowiac o
          grillu czy moj boze - rajdzie po górach.
          Uwazacie, ze panny ze strony www.bialekozaczki.pl sa zadbane? Dla mnie nie są.
          Sa smieszne. W wieku 29 lat nieco inne pojecie nabiera definicja "kobieta
          zadbana" czy "kobieta z klasą". Jak widac, nie dla kazdego jest to rownoznaczne.
          Pozdrawiam.
          • shellerka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 22:37
            A jeszcze na koniec dodam - po raz kolejny widze jak prawdziwe jest przysłowie:
            "uderz w stół, a nożyce się odezwą"
            Dziękuję wszystkim dziewczynom, które mnie w tym wątku zrozumiały i uzupełniły
            to co faktycznie miałam na myśli zakładając wątek.
            Nie chciałam nikogo obrazic.
            Cieszę się, ze na szczęście sporo z Was odebrało moją myśl tak jak chciałam żeby
            została odebrana.
          • deodyma Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 22:40
            a wiesz, ze sa takie dresy, ze mozesz isc w nich nawet do miasta i sie ich nie
            powstydzisz?
            z tym, ze to sa drogie dresy, ktore kosztuja ponad trzy stowy i wierz mi, ze
            kobieta wyglada w nich swietnie, czy to idac do mista, czy do piaskownicysmile
            wiem, bo mam taki.
            no, ale przez inne matki kobiety moge zostac wziata za kocmolucha, bo wychodze
            do miasta ubrana w dresbig_grin
            • shellerka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 22:49
              Zacytuje Ci samą siebie bo widze ze omijasz posty:
              "Widze ze czesc z was uwaza ze definicja kobiety zadbanej jest dla mnie kobieta
              na szpilkach i majaca tipsy zawsze i wszedzie. Jestescie wiec ograniczone.
              Kobieta zadbana moze miec na sobie dres, ktory zreszta w piaskownicy jest jak
              najbardziej na miejscu, ale niech ten dres bedzie kupiony na nią, a nie na jej
              mamę, czy męża, niech będzie czysty i schludny"

              Dzięki za uswiadomienie w kwestii cen dresow. Kupilas okazyjnie. Bo naprawde
              fajny dres np. Juicy Couture kosztuje nieco więcej.
              • shellerka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 22:50
                ostatni post byl skierowany do Deodymy
              • deodyma Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 31.05.09, 23:06
                no wybacz, ale jesli ktos tu jest ograniczony, to wlasnie Tysmile
                ten caly wyglad to chyba sen z powiek Ci spedza.
                co do cen, to nie mam pojecia, ile osztuja dresy, o ktorych tu wspominasz.
                nie biegam po sklepach, nie sledze nowinek modowych, bo mnie to nie pasismile
                a dres kupil mi maz w sklepie sportowym, bo ja bym w zyciu tyle za dres nie dalasmile
                rownie dobrze moge lazic w dresach za 20 zeta, byle by byl czysty i schludny,
                jak to pieknie ujelassmile
          • batutka Re: jesteście albo złośliwe, albo... tępe... 02.06.09, 15:37
            shellerka napisała:

            > Widze ze czesc z was uwaza ze definicja kobiety zadbanej jest dla mnie kobieta
            > na szpilkach i majaca tipsy zawsze i wszedzie. Jestescie wiec ograniczone.
            > Kobieta zadbana moze miec na sobie dres, ktory zreszta w piaskownicy jest jak
            > najbardziej na miejscu, ale niech ten dres bedzie kupiony na nią, a nie na jej
            > mamę, czy męża, niech będzie czysty i schludny.
            > Nie zdarzyło mi się pojsc do piaskownicy czy na spacer w szpilkach, nie mowiac
            > o
            > grillu czy moj boze - rajdzie po górach.
            > Uwazacie, ze panny ze strony www.bialekozaczki.pl sa zadbane? Dla mnie nie są.
            > Sa smieszne. W wieku 29 lat nieco inne pojecie nabiera definicja "kobieta
            > zadbana" czy "kobieta z klasą". Jak widac, nie dla kazdego jest to rownoznaczne
            > .
            > Pozdrawiam.

            tu sie zgadzam
    • yoga24 Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 22:23
      Głupie Baby jesteście, po co się wdajecie w takie prostackie dyskusje.
      Przecież ja i tak jestem najładniejszą, najseksowniejszą, najmądrzejszą przyszłą
      mamą co najmniej u nas w kraju a całkiem możliwe, że i na świecie smile
      smile
      smile
      smile
      • szampanna Re: wygląd mam w piaskownicy 31.05.09, 22:39
        > Przecież ja i tak jestem najładniejszą, najseksowniejszą,
        najmądrzejszą przyszłą
        > mamą co najmniej u nas w kraju a całkiem możliwe, że i na
        świecie smile
        No, niech Ci będzie smile Za zgrabne podsumowanie dyskusji należy Ci
        się ten tytuł big_grin
        • wrzosowa11 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 02:33
          A ja postuluję, żeby do superdrogiego dresu dobrać złoty piasek, a
          do superschludnego dresu za tansze pieniądze nasypac do piaskownicy
          swieży , niezafajdany przez osiedlową zwierzynę piasek.
          • nglka Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 02:35
            wrzosowa11 napisała:

            > A ja postuluję, żeby do superdrogiego dresu dobrać złoty piasek, a
            > do superschludnego dresu za tansze pieniądze nasypac do piaskownicy
            > swieży , niezafajdany przez osiedlową zwierzynę piasek.

            I klapki wink Koniecnie od Diora z kolekcji limitowanej dla VIP-ów... no..
            ewentualnie D&G
    • yoga24 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 10:06
      O tym, że jestem najseksowniejsza, najładniejsza i w ogóle..., to już wiecie z
      powyższego wpisu. Aby to potwierdzić, chciałam wam powiedzieć, że dzisiaj
      odkurzałam mieszkanie będąc sama w domu w różowych szpilkach, skąpych szortach i
      krótkiej bluzce. Oczywiście o makijażu i zrobionych włosach wspominać nie muszę.....
      No a teraz wasza kolej w co jesteście ubrane jak sprzątacie? smile
      Na pewno tak super-extra nie wyglądacie jak ja wink ?
      • ciociacesia ja troche bardziej wulgarnie: 03.06.09, 10:58
        sprzatam obowiazkowo w koronkowej bieliznie i skórzanej masce
    • mania805 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 10:21
      Szkoda czasu na pustą dyskusję. Kwestia dbania o siebie dotyczy
      wszystkich. Nie tylko mamuśki z piaskownicy są zaniedbane. Ja od
      wklepywania tony chemii w ciało wolę kreatywną zabawę z moją córkę
      co nie znaczy, że jestem kocmołuchem a nie mam pani do sprzątania i
      chodzę na pełen etat do pracy.
    • atena12345 [...] 01.06.09, 10:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cota Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 16:50
        he eh atena - nic dodać nic ująć...post dla dowartościowania sie, w większości
        postów autorki pojawia sie - ja, ja, ja - ja makijaż, ciuchy, pani do sprzątania
        etc..dżizezzz. Chyba autorka nie po to chodzi do piaskownicy, aby się z
        dzieckiem pobawić, ale żeby popatrzyć jakie te Polki są beznadziejne, a ja taka
        piękna i wspaniała. Przeczytałam ten durny post i dopiero zauważyłam, ze w ogóle
        nie zwracłam na to uwagi - byłam dziś na placu zabaw - nie widziałam, czy mama
        Julki miała pomalowane oczy, za to fajnie nasze dzieci się bawiły; mama
        Mateusza? też nie pamiętam czy miała markowy dres - za to podpowiedziała mi parę
        fajnych rad nt. niejadków. Pycha wylewa sie brzegami, aż mdli od czytania
        autorki. Polki niezadbane?? proponuje pojechać np. do Phoenix i zobaczyć jak
        chodzą Amerykanki, przynajmniej w Arizonie..Aha! ja też rozmawiam z moją
        trzylatką w piaskownicy, zamiast rozmyślać o pierdołach, zresztą - od zawsze
        mówi sie, ze ciucianie do dzieci nie jest ok, lepiej normalnie z nimi rozmawiać.
        Zresztą j/w popieram, ze post miał na celu dowartościowanie sie autorki i tyle.
        • shellerka Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 18:11
          jezeli twierdzisz ze w taki sposob mozna sie dowartosciowac - pozostajac
          anonimowa osoba, to znaczy ze prawdopodobnie sama stosujesz takie metody
          podnoszenia swojej samooceny. dla mnie chore jest ze ktokolwiek pisze puste
          posty do obcych osob, ktorych nigdy nie widzial i ktorzy jego nie widzieli, nie
          znaja itd. w celu... no wlasnie? jak mozna sie dowartosciowac? to tak samo
          jakbym napisala ze mam dwa mercedesy, trzy bmw, osiem koni i piec domow w pieciu
          miejscach na swiecie. nie bardzo rozumiem, jak mialoby mi to podniesc poczucie
          mojej wartosci?
          dowartosciowac ewentualnie moge sie zapraszajac kogos do siebie i pokazujac mu
          urzadzone luksusowo mieszkanie, albo piekny ogrod, albo zapraszajac kolezanke do
          mega wytwornej knajpy i stawiajac jej obiad. to mialoby jakis sens, aczkolwiek
          byloby chore i raniace pewnie druga osobe. zaczynam rozumiec mojego meza i jego
          niechec do mojego poczytywania wszelkich forów.... pełno na nich dziwnych ludzi
          • cota Re: wygląd mam w piaskownicy 02.06.09, 20:49
            "wszelkich forów.... pełno na nich dziwnych ludzi" - przeczytałaś swoj post?
            uderz w stół...
      • atena12345 dlaczego? 10.06.09, 12:04
        dlaczego moja wiadomosc została usunieta ??? nie wiem napisalam
        dkladnie: no to sie dowartościowałaś... czy zlamałam
        regulamin?
        • iwles Re: dlaczego? 10.06.09, 12:38

          > czy zlamałam regulamin?


          tak, złamałaś punkt o niepotrzebnym cytowaniu całych wypowiedzi.
    • ktosiowa.waw Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 10:57
      Czytając to forum zbyt często mam wrażenie, że większość z Was siedzi na L4 i
      nie ma co robić ze swoim czasem...

      Może spacer? /nie do piaskownicy/ Jakiś film? SERIAL? Blokada guzika "wyślij"?

      [i żebym nie została zaatakowana - nie mam nic do tego, że kobieta jest na L4
      jeśli ma ku temu zdrowotne powody, nie zazdroszczę im, nie wypominam, że
      "naciągają podatników" czy jakieś inne wymysły]
      • erin7 Re: wygląd mam w piaskownicy 01.06.09, 23:03
        Moj maz tez tak powiedzial jak zerknal przez ramie i zobaczyl co
        czytamsmile Za duzo wolnego czasusmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka