Dodaj do ulubionych

wyprowadzić się?

10.12.03, 21:23
Hej dziewczyny!!!
Jestem w tej "komfortowej" sytuacji polegjącej na tym, że mieszkam z
teściami. Nie są oni bardzo źli ale od kiedy pojawiło sie dziecko zaczynają
się wieprzać coraz bardziej. Wchodzenie do mojego pokoju na porządku
dziennym, niby wszystko w ramach pomocy przy córeczce ale...Ze mną
psychicznie coraz gorzej, z mężem się kłócę, seksu zero itd.
Czekamy na przydział TBS w naszym mieście (Poznań) ,ale to jeszcze potrwa
dwa lata. Mamy natomiast możliwość kupienia taniego mieszkanka ale w Kórniku-
18 km od Poznania. No i z tym wiążą się problemy dojazdy do pracy, daleko do
znajomych, mniejsza swoboda. POza tym nie wiem czy teściowa będzie chciała
przyjeżdżać do małej opiekować się nią.
Co robić? Nie wiem. Moja mama bezkrytycznie zakochana w teściach uważa, że
powinnam ze względu na małą jescze poczekać. Może ma rację,ale ja powoli nie
daję rady
Obserwuj wątek
    • justinka_s Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 09:09
      hej
      bierz męża na bok, porozmawiaj z nim, tylko nie na zasadzie pretensji
      najpierw popytaj jego, o problemy, radości, co zmienic, potem zapytaj czy nie
      przeszkadza mu ta sytuacja,
      jak będziesz miałą męża za soba to porozmawiaj z teściową
      powiedz, co Ci nie pasuje, że tak nie mozna itp,intymnośc, prywatność itp
      może zrozumie, zwłaszcza, jeżeli poparł by Cię mąż
      • iza_r Re: wyprowadzić 11.12.03, 11:14
        Jezeli macie okazje na kupno mieszkania to radze sie wyprowadzic i to jak
        najszybciej.
        Z tego co napisalas wnioskuje ze to dopiero poczatek, puzniej sytuacja moze
        eskalowac (bo roznie bywa w zyciu albo tesciowa zrozumie albo nie)i ciezko ja
        bedzie wtedy naprawic stosunki z tesciami.
        Wyprowadzcie sie w zgodzie i spokoju a i tesciowie beda sie na pewno cieszyc i
        co nieco tez pewnie pomoga, a co do dziecka ja bym sie na twoim miejscu nie
        martwila jezeli tesciowa ma czas i checi to i z dzieckiem posiedzi.

        mieszkanko male ciasne...ale wlasnesmile))
        • evee1 Re: wyprowadzić 11.12.03, 11:20
          Ja tez bym sie wyprowadzila nawet do Kornika smile)).
          • natalia433 Re: wyprowadzić 11.12.03, 12:26
            ja też radzę sie wyprowadzić,miałam podobny problem z moją teściową,wszystko
            było o.k dopóki nie zaszłam w ciązę i wtedy zaczeły się uwagi typu: "dziecko a
            jak ty się wogóle odżywiasz, dlaczego wychodzisz z domu bez rajtuz itp." Do
            pokoju to wpadała nam nawet w nocy żeby sprawdzić czy napewno wyłączyliśmy
            telewizor,bez pukania oczywiście bo niby dlaczego miała by pukać u siebie w
            domu,działała mi tak na nerwy że w końcu tuż przed porodem wyprowadziliśmy się
            16km. dalej, do pracy dojeżdzać trzeba ale jaki spokój i cisza. Teraz kiedy na
            świecie jest nasz synek teściowa przyjeżdza często i odrazu zaczyna swoje
            uwagi wygłaszać na temat dziecka.Boże a co by to było gdybyśmy dalej z nią
            mieszkali.Więc jeżeli masz taką możliwość wyprowadz się i to jak
            najszybciej!!!

            pozdrawiam!
        • gugusiaczek Re: wyprowadzić 11.12.03, 11:21
          Witaj
          wiesz co nagle to po diable.Najpierw porozmawiaj z mezem potem moze wspolnie z
          tesciami a jesli to nie pomoze to dopiero wtedy zdecydujw sie na ostateczny krok
          Pozdrawiam Gosia
          • kubbik1 Re: wyprowadzić 11.12.03, 11:42
            wyprowadzic sie
            za dwa lata moze sie okazac ze kazde z was bedzie musialo szukac osobnego
            mieszkania a nie wspolnego w TBSach
            moze bedzie wam ciezej ale za to bedziecie mieli wolnosc, swobode i mozliwosc
            decydowania o sobie...
            co kto woli..

            pozdrowka

    • burza4 Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 13:06
      kachura napisała:

      > Czekamy na przydział TBS w naszym mieście (Poznań) ,ale to jeszcze potrwa
      > dwa lata. Mamy natomiast możliwość kupienia taniego mieszkanka ale w Kórniku-
      > 18 km od Poznania. No i z tym wiążą się problemy dojazdy do pracy, daleko do
      > znajomych, mniejsza swoboda. POza tym nie wiem czy teściowa będzie chciała
      > przyjeżdżać do małej opiekować się nią.

      Gwoli informacji - mieszkając i pracując w Warszawce moja odległość do pracy
      wynosiła do niedawna 27 km. I "szło się przyzwyczaić" wierz mi, choć trasa przy
      wszechobecnych korkach zajmowała dość dużo czasu. Miałam w firmie koleżankę,
      która mieszkała około 40 km od Warszawy i dojeżdżała komunikacją publiczną -
      ponad 1,5 godziny w jedną stronę. Za to była u siebie na nieporównywalnie
      mniejsze pieniądze bo zamiast kawalerki w Warszawie miała 3 (nieduże ale zawsze)
      pokoje w mniejszym miasteczku. Inna koleżanka - też spoza Warszawy dojezdżała
      samochodem do pracy około 45 km - jej to zajmowało tyle czasu co mnie przebicie
      się przez centrum, mimo że ja miałam bliżej.

      Przede wszystkim powinnaś z mężem ustalić priorytety. Co jest dla ciebie (dla
      was) wazniejsze - komfort samodzielnego mieszkania, czy niedogodności związane
      z dojazdem i brakiem opieki dla dziecka na zawołanie? Zdaje się, że nie da się
      wyeliminować niedogodności mieszkania z teściami, rozmawiać można jak się
      człowiek odważy, tylko jak oni zareagują?
    • wieczna-gosia Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 13:25
      Jak byscie czekali na swoje wlasne mieszkanko twardo bym poradzila- zacisnac
      zeby pic melise i czekac. Ale TBS??? Przeciez to pomysl chorego paranoika te
      cale TBSy szczegolnie jesli was stac na wlasne pod miastem. Czekac 2 lata w
      meczarniach zeby zabulic kupe kasy za mieszkanie ktore de facto bedziecie
      wynajmowac i ktorego nie odziedzicza po was dzieci???
      Kupic w tym Korniku do palacu blisko przynajmniej wink)
      odetchnac finansowo i wolnoscia.
      Pokombinowac, moze mieszkanie podremontowac, jakis kredycik wziac- kupic
      wieksze do remontu. Znowu- podremontowac odetchnac finansowo itp. Kupic
      wieksze do remontu. I tak do satysfakvji pelnej.
      Ja uwazam ze jak inwestowac to w swoje, nie kurde w panstwowe. Jak ciezko
      finansowo bedzie to zawsze mozna sprzedac, czlowiek ma kapital. Jak dobrze
      bedzie finansowo to jeszcze lepiej. A nie wwalac kase w studnie bez dna, przy
      okazji meczac sie z tesciowa, ze do tego wroce. Meczyc sie warto dla swego, a
      nie dla jakiegos TBSu.
    • karin5 Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 14:12
      Ja gdybym była na twoim miejscu wyprowadziłabymsię juz dziś, oczywiście po
      rozmowie z mężem. A co do twojego zdrowia psychicznego w pełni cię rozumiem,
      mam to samo. Mieszkamy z ojcem męża(niewidomym)i niby teściunio jest spoko, ale
      brak nam swobody. Mieszkankomamy male 36metrów i trzy osoby to tłok, chętnie
      byśmy się wyprowadzili, ale a) brak nam funduszy, b) mamy dziwne poczucie winy.
      Ojciec niby jest ok i niby nam się nie wtrąca, ale nie możemy porozmawiać
      swobodnie z mężem np w kuchni bo tatuś musi wtrącić swoje 3 grosze. Dodam, że
      wcale nie wychodzi z domu( choć przez ostatnie 16 lat musial być w miare
      samodzielny), nie ma już znajomych i przez całe dnie siedzi w swoim pokoju i
      gdy tylko my otwieramy drzwi u siebie automatycznie otwierają sie drugie.
      Za 1,5 miesiąca w naszym domu zjawi się nowa istotka, a ja już się boję( mój
      mąż też), boimy się nadopiekunczości dziadka.Już teraz doszło od tego, że
      czasami żeby nie słuchać gadania ojca zakładam słuchawki.
      Ale dłużej nie wytrzymam, potrzebuje chociaż trochę odpoczynku, choć jeden
      wekeend, bez tatusiowego tuptania, gotowania obiadków itp. Tylko ja, mąż, nasz
      pies i dzićka w brzzuszku.
      No troszku się pożalilam i mi lżej

    • aniask_mama Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 16:45
      Ja bardzo przepraszam, ale tak ogólnie to chyba czegos nie rozumiem: tesciowa
      jest be i okropna i chetnie się wyprowadze, ale... ona MA przyjeżdżac do
      dziecka i się nim opiekować?
      To może jednak odizoluj się na 100% (żłobek, przedszkole, opiekunka), bo
      przecież jesli będzie przyjeżdżać, to i tak ją bedziesz miała na głowie, prawda?
    • gandzia4 Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 17:15
      wyprowadziłam się od teściów, gdy byłam w ciąży z pierwsza córką. Mieszkam 24km
      od nich, do mojej mamy mam 70km. Te 24km to śmieszna odległość, z naszego
      miasteczka mnóstwo ludzi dojeżdża do Lublina (to w nim mieszkaja teście), mój
      mąż przez kilka lat dojeżdżał do pracy, a za półtora roku córka będzie dojeżdżać
      do liceum. A własne mieszkanie to wielka wygoda, nikt mną nie dryguje, sami
      decydujemy o naszym życiu i wychowaniu naszych dzieci. I najważniejsze nikomu
      nic do mojego bałaganu, bo on jest mój i już smile))))))))))) Polecam gorąco, im
      wcześniej zamieszkacie na swoim tym lepiej dla waszego związku. Wiem co mówię,
      kilka zawirowań przebrneliśmy już, a przy kochanych rodzicach jednych i drugich
      to byśmy byli już pewnie po rozwodzie. Pogadaj z mężem i powodzenia.
    • jagienka.harrison Re: wyprowadzić się? 11.12.03, 17:42
      Wiesz ja też uważam że pierwszy krok to porozmawiać z mężem, bez pretensji, bo
      wiesz faceci mają bardzo często dobre pomysły! Naprawdę! Przeprowadzka to
      poważny krok. Poza tym sądzę, że skoro was stać na kupno jakiegoś mieszkania
      ale daleko, to poszukaj może gdzieś będzie coś podobnego ale bliżej? Czasami
      można na coś trafić fuksem. A jak nie to Kórnik też nie brzmi źle (są tam
      jakieś szkoły?!)
      Nie radzę natomiast uprzykrzać sobie kontaktu z teściami, bo czasami nawet
      najgorsza teściowa to super babcia i pomoże przy dziecku.
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka