Dodaj do ulubionych

Powód rozwodu:)

05.06.09, 21:53
Sytuacja taka: ona chce rozwodu mimo, że mąż zajmuje się dzieckiem/dobrze
zarabia/ nie pije/zadbany jest. Powód: już go nie kocha. Oboje w okolicach 30.
Jedno dziecko. Terapia nie przyniosła skutku. Pan nie chce się rozwodzić, bo
mu wygodniej w jednym domu z żoną.Pani odsądzana przez wszystkich od czci i
wiary, począwszy od rodziców, przez znajomych, skończywszy na adwokacie i
mediatorce na rozprawie pojednawczej.
No i właśnie, egoistka czy nie?
Obserwuj wątek
    • patssi Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 21:57
      Carpe diem bym powiedziała smile
    • gryzelda71 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 21:58
      Nie sądze,że tak to wygląda jak opisałaś.
      • epistilbit Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:01
        Tzn?
        Pewnie, że wszystkiego nie wiem. Bo nimi nie jestem. Ale wykluczam skryte ważne
        powody typu hazard, ukryte pijaństwo, zdrady. Jednakże to ona wniosła o rozwód i
        jako powód podaje właśnie wypalenie uczuć.
        • gryzelda71 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:04
          Bo może on pachnący ale ją olewa?I ona ma dośc?
          • epistilbit Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:11
            Jak napisałam poniżej. Pan zawsze był dość pragmatyczny i mało romantyczny. Z
            wiekiem mu się pogłębia.
            • gryzelda71 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:16
              No.Można miec dośc.
    • kali_pso Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 21:58
      Pan nie chce się rozwodzić, bo
      mu wygodniej w jednym domu z żoną.


      Wygodne to on może co najwyżej mieć kapciewinkp
      Według mnie nie-egoistka.
    • marzeka1 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:00
      Trudno powiedzieć, bo jednak gdy wychodzi się za mąż, a w dodatku powije
      dziecię, to jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność. Pani chce tak, a może
      dziecko chce mieć mamę i tatę?
      • lidia341 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:06
        Oboje są egoistami, bo nie myśla o dzieckusmile
    • malunia_pl Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:02
      A ten Pan-Ideał to serio nie ma żadnych skaz na charakterze?
      A czy Pani nie kocha Pana-Ideała ani żadnego innego ?
      Za mało szczegółów tutaj podajesz i takie jednostronne raczej wink
      Przyczyny rozwodu są bardzo złożone. Nie sądzę żeby ktoś poważnie
      myślący z błahych powodów podejmował kroki o małżeństwie czy
      rozwodzie. Rozważanie kto jest egoistą i czy ma prawo zakończyć
      swoje małżeństwo uważam za mało eleganckie.
      • epistilbit Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:09
        Nie chce podawać za wielu szczegółów bo jakby to nie było to żywe osoby big_grin
        Pan ideałem nie jest, jest dość oschły, pragmatyczny, a z wiekiem przynajmniej
        dla mnie staje się coraz bardziej nudny.
        Ja jej nie oceniam jako egoistki. Jej historia dała mi do myślenia, czy brak
        miłości to jest wytłumaczenie dla rozwodu? czy można go stawiać w rzędzie z
        alkoholizmem/zdradą/brakiem łożenia an rodzinę?
        Gdzieś czytałam, że w pewien gość podał jako powód rozwodu, to, że żona
        codziennie zostawiała włosy na szczotce i to go brzydziło.
        • angazetka Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 23:11
          > czy brak miłości to jest wytłumaczenie dla rozwodu?

          Oczywiście. Małżeństwo w dzisiejszych czasach ma opierać się na
          miłości, jesli się ona kończy - nie ma obowiązku w nim trwać.
    • sir.vimes albo to pan jest egoista 05.06.09, 22:06
      i pies ogrodnika w dodatku. Albo wyglada to nieco inaczej niż opisałaś.

      Tak bywa, ze miłość umiera - i naprawdę trudno zastąpić ją tym, ze jest "wygodnie".

      A to, ze facet nie pije, myje się, zarabia i bawi się z dzieckiem to jednak
      cholernie niewiele.
      • epistilbit Re: albo to pan jest egoista 05.06.09, 22:15
        Ale widzisz, ja jej nie oceniam. Za to siadło na nią stado ciotek-kwok, teściowa
        i mama, że dla dobra dziecka bla bla bla, że ich mężowie pili, mało zarabiali,
        nie zajmowali się domem, ale one nie rozwodziły się bo przysięga, bo dzieci, bo
        tradycja, bo bo bo.
        I jeszcze dziś przeczytałam na innym forumie wypowiedź, że można się nauczyć
        miłości do osoby poślubionej z rozsądku (?!)
        traktujcie post moje głośne rozważania
        • gryzelda71 Re: albo to pan jest egoista 05.06.09, 22:20
          można się nauczyć
          > miłości do osoby poślubionej z rozsądku (?!)

          Pewnie mozma.Problem jak miłość się wypali.
        • sir.vimes Re: albo to pan jest egoista 05.06.09, 22:22
          ale ja też sobie tylko rozważam. Także to , że może coś jeszcze się wydarzyło? A
          może nie musiało? Bo IMO dziewczyna jest w tym związku nieszczęśliwa a pana to
          chyba nie obchodzi. Czy kochający facet sugerowałby, ze nie da babce odejść bo z
          nią mu jest WYGODNIE?

          Ciotki może się cieszyły, że mąż AŻ nie pije i na jej miejscu współczułabym im
          zamiast się przejmować kwakaniem.
        • malunia_pl Re: albo to pan jest egoista 05.06.09, 22:23
          Jeżeli chodzi Ci tylko o roważania a nie o ocenę Jej czy Jego to
          odpowiem-uważam że można trwać i nawet być w pewien sposób
          szczęśliwym w małżeństwie bez miłości. Mąż czy żona niekochana może
          stać się najlepszym przyjacielem. Podstawą jednak jest szacunek,
          szczerość i dużo dobrej woli obojga.
    • lolinka2 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:32
      rozumiem ją...

      ... i rozumiem jego...

      może niech skończą to po ludzku, niech dziecko nie ucierpi. Niech
      zostaną dobrymi znajomymi, może nawet przyjaciółmi...

      Ona niekoniecznie chyba jest egoistką. Może tak naprawdę mentalnie
      niedawno stała się kobietą, zrozumiała do czego chce dążyć, czego
      szukać w życiu... Szymborska pisała "tyle wiemy o sobie, ile nas
      sprawdzono" - święte słowa. Nie potępiam - nie mam prawa.
    • mika_p Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:38
      Czyli wyszła za mąż i zdecydowała się na dziecko tylko pod wpływem chemii i
      motylków w brzuchu? Bez przyjaźni, bez wspólnych celów, bez świadomości, że ta
      chemia wygaśnie?
      Cóż, za 10 lat pani może mieć trójkę dzieci i trzech ex-mężów. Bo znów się
      zakocha, wyjdzie za mąż, urodzi dziecko i stwierdzi, że już nie kocha. I jeszcze
      raz.
      • lolinka2 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:54
        mika, mogło być dokładnie odwrotnie równie dobrze....

        czyli: para kumpli decyduje się na życie razem, bo sie im wydaje że
        to tak powinno wyglądać. Po ilus latach w jednej stronie budzą się
        motylki... wobec kogoś innego - i otwiera się inna świadomość...

        I co wtedy za 10 lat??
        • mika_p Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 23:03
          Ale na początku wątku stoi "JUŻ go nie kocha" - czyli kochała, czyli wariant z
          parą kumpli to nie ten wariant. No i nic nie jest napisane, że pojawił się ktoś
          trzeci.

          Ja nie wiem, czy małżeństwo dwójki kumpli zawarte z rozsądku na bazie przyjaźni
          i wspólnych poglądów, nie ma większej szansy na przetrwanie niż małżeństwo
          zawarte na etapie ślepej miłości, kiedy człowiek się zachwyca "jak ona ślicznie
          pluje", a potem szlag go trafia, że wszędzie ma pestki od czereśni, także pod
          prześcieradłem.
          • lolinka2 Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 23:10
            w ramach "parze kumpli się wydaje" może być też "wydaje im się, że to
            miłość"...

            nic nie jest takie proste, jakie się wydaje...
            • aska2000 Lolinka i Mika.. 06.06.09, 19:21
              Pozwolą Panie, że się wetnę?

              Nie będę ukrywać, że bliżej mi do optyki Lolinki - abstrahuję tu od tego czy ta sytuacja konkretna to wariant małżeństwa 'z motylków' (przez kobietę wink zawartego czy też 'z myślę, że to miłość' raczej.
              Tego nie wiemy, zatem ciężko oceniać - obie wersje MZ prawdopodobne.

              Tylko.. o ile w wariancie no.1 rzeczywiście można mieć wątpliwości takie jak Mika (tzn 10 lat 3 mężów- w sensie prawnym czy tam biblijnym, czort z tym wink) i tu może i bym za 'widziały gały..' była, czyli za ponoszeniem konsekwencji przysięgi złożonej tej drugiej osobie (też dla mnie, rzecz jasna, mało ważne czy w USC czy przed ołtarzem złożonej).

              Gorzej w tej drugiej sytuacji - skoro przyjmiemy,że ona weszła w dobrej wierze w małżeństwo (czyli wierzyła w swoje uczucia do przyszłego męża) ale z biegiem lat się okazywało,że w gruncie rzeczy mają niewiele ze sobą wspólnego, pan na dodatek (pomimo wzmiankowanych już niewątpliwych zalet, nie chcę się powtarzać wink) nie próbował wyjść jej emocjonalnie na przeciw, ba, rozmawiać na jakiekolwiek tematy oprócz przysłowiowych 'zupek, kupek' tudzież list zakupowych nie potrafił, lekceważył wysyłane (i widoczne dla osób postronnych!!) sygnały świadczące o tym, że czuje się zaniedbana (emocjonalnie), to co jej/im pozostaje?
              Męczyć się ze sobą do przysłowiowej grobowej dechy??
              Zagryzać pomału i tracić jakiekolwiek ciepłe czy tam przyjazne uczucia wobec siebie nawzajem?
              I - być może - stracić szansę na PRAWDZIWE uczucie (o obojgu tu myślę, dodam )?
              W imię czego pytam??

              Bo dziecko?
              Jemu w takim układzie dobrze, sądzicie??

              Temat baaardzo trudny, rozwiązania niełatwe i bolesne dla każdego z ich TROJGA, ale ciężko MZ pryncypialnie rozstrzygać kto ma RACJĘ i kto w tym układzie cacy a kto be!

              Pozdrawiam!
    • budyniowatowe Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:41
      epistilbit napisała:

      .Pani odsądzana przez wszystkich od czci i
      > wiary, począwszy od rodziców, przez znajomych, skończywszy na
      adwokacie i
      > mediatorce na rozprawie pojednawczej.

      Mediatorke i adwokata pani powinna wymienic na innych, a na tych
      zlozyc skarge, bo w zakres ich obowiazkow nie nalezy osadzanie od
      czci i wiary klientki.

      I pani ma prawo nie chciec spedzac zycia z panem do ktorego nic nie
      czuje, wrecz jest to wskazane dla jej zdrowia psychicznego.

    • wierzba_placzaca Re: Powód rozwodu:) 05.06.09, 22:41
      Ich sprawa. Różne bywają problemy w małżeństwie (banał). Dodatkowo występuje tu
      różnica pokoleń między tym małżeństwem z jednej a wspomnianymi rodzicami i
      ciotkami z drugiej strony. Starsze pokolenie trochę inne przyczyny rozwodu widzi
      jako wystarczające (uogólniając).
      • ala_bama1 Re: Powód rozwodu:) 06.06.09, 06:30
        A ja tu "widzę" innego faceta ot cala filozofia.
        • alix1 Dokładnie tak :) 06.06.09, 08:14
          Babka ma kochanka.
    • joanna35 Re: Powód rozwodu:) 06.06.09, 09:12
      W pierwszej chwili po przeczytaniu tego postu pomyślałam, że kobieta
      ma chyba za mało problemów za dużo wolnego czasu. Zanik miłości jako
      powód rozwodu wg. mnie jest powodem tak samo dobrym, jak każdy inny,
      chociaż z pewnością społecznie trudny do zaakaceptowania. Właśnie
      dlatego, że inne mają gorzej - i to bynajmniej nie nasze matki i
      babcie - a tkwią w mało satysfakcjonujących związkach dla dobra
      dzieci. Moim zdaniem ważne są motywy powódki, bo jak ktoś już
      napisał - chyba Mika - jeżeli dla kogoś koniec miłości utożsamiany
      jest z "padnięciem" motyli i wygaśnięciem fajerwerków to nigdy nie
      stworzy trwałego związku tylko wiecznie będzie poszukiwać kolejnej
      wielkiej miłości. Nie bez znaczenia jest czy na horyzoncie już
      takowa nie widnieje, bo wg. mnie wtedy szybciej i łatwiej podejmuje
      się takie decyzje. Postawa samego pana - męża też nie jest tu bez
      znaczenia. A co to znaczy, że jest nudny?
      • epistilbit Re: Powód rozwodu:) 06.06.09, 13:30
        Odpowiadam hurtowo:
        nie była to para kumpli, która zdecydowała się na ślub bo im się wydawało
        ich związek z boku wyglądał zupełnie normalnie: najpierw wielka miłość,
        płomienny romans, stabilizacja i dziecko
        jednakże
        pan z wiekiem staje się coraz bardziej podobny do swojego ojca,a mojego wujka
        takie cieple kluchy
        po zamieszkaniu w A. (mała mieścina) porzucił wszystko to co lubił, robił z nią
        mieszkając w wielkim mieście: tenis, kino, surfing itp
        zdawało się że lubił wyzwania i karierę
        a teraz praca urzędnika od 8 do 16 obiad kapcie i gazeta
        jak z nią rozmawiałam, to twierdzi że już go nie kocha, że irytuje ją w nim
        wszystko począwszy na barwie głosu na barwie skarpetek skończywszy
        • nihiru Re: Powód rozwodu:) 06.06.09, 15:41
          Jednym słowem - pani się nudzi. dla mnie nie jest to wystarczający powód do
          złamania przysięgi składanej na całe życie.

          a zanim obskoczą mnie obrończynie poglądu że "miłość jest najważniejsza" to się
          zapytam, co powiedziałyby o sytuacji, kiedy to mąż rzuca żonę, bo wychodził za
          elegancką, inteligentną laskę, a teraz ma w domu babiszona w rozklapanych
          kapciach, który tylko seriale ogląda?
        • lliimmonka Re: Powód rozwodu:) 06.06.09, 16:49
          odpowiedziałaś sobie ...mam tak samo jak ta dziewczyna, i też mam ochotę zwiać
          od męża tylko nie mam odwagi...bo pewnie też bym słyszała jakiego mam dobrego
          męża, no ale mam dzieco...ale jak masz ciepłe kluchy w domu to porażka....
    • myga Re: Powód rozwodu:) 07.06.09, 09:55
      Jezeli ona to nie ty, to nic nie wiesz o jej powodach. I nie wiadomo, co tam sie
      dzieje w czterech scianach. To "ona juz go nie kocha" moze oznaczac bardzo
      wiele. CO takiego robi ow wygodnicki pan, ze go juz nie kocha? Pod tymi slowami
      moze sie kryc pieklo tej kobiety.
      • annie_laurie_starr Re: Powód rozwodu:) 07.06.09, 10:41
        Wyglada to na stan wielu malzenstw, gdy malzonkowie przestaja sie starac o
        jakosc zwiazku. Piszesz, ze gosc z wiekiem stal sie coraz bardziej oschly i
        olewajacy. A ona? Czy probowala to zmieni? Czy po prostu sie zaciela i koniec?

        No i tez podejrzewam, ze ktos sie musial pojawic w jej zyciu, bo chyba niewiele
        kobiet zamieni nawet nudnego meza na "bezchlopie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka