Dodaj do ulubionych

To ja już chyba jestem brudasem...

10.06.09, 21:04
Właśnie się naczytałam wątku o ilości pralek prania w tygodniu i się
podłamałam. Ja piorę zwykle 3 razy- białe, kolor i ścierki od sprzątania. Co
dwa tygodnie zmieniam pościel, co tydzień ręczniki. Czy jestem brudasem, w
wątku o praniu zmiana pościeli co tydzień. Ale to ja się zarobię piorąc i
prasując.... Ile razy w tyg, miesiącu zmieniacie pościel, ręczniki. Dodam, że
2 dzieci i my. I ze w domu jest naprawdę czysto, co mówi wiele osób
przychodzących do nas (podłogę myję codziennie- male dzieci bawią się na niej,
więc musi być czysta).
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 10.06.09, 21:07
      Spokojnie mammo, funkcjonuję podobnie jak ty, z tym że nie myję codziennie
      podłóg (dzieci podrośnięte i już tak nie brudzą, poza tym, nie chce mi się). I
      uważam, że mam czysto w domu, bo lubię porządek.
      • patka_s Re: To ja już chyba jestem brudasem... 10.06.09, 21:09
        Ja wam wierzę, ale nie wiem jak to robicie smile
    • kali_pso Re: To ja już chyba jestem brudasem... 10.06.09, 21:12


      E tam..ja zaś zupełnie nie potrafię pojąć potrzeby prania każdego
      dnia- ile to trzeba brudzić, żeby codziennie mieć pełną pralkę? Nie
      ogarniam tego, więc tez chyba dziwna jestem.


      P.S> nie wiem tylko, czy to na tyle ważne, że trzeba było osobny
      watek zakładaćwinkp
    • lejla81 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 10.06.09, 21:31
      Piorę ze trzy razy w tygodniu, zmieniam pościel i ręczniki, jak mi się przypomni
      (czyli najczęściej ok. 2 tyg.), sprzątam raz w tygodniu, kuchnię może częściej.
      No ale u mnie w domu jest nieustanny bałagan niestety, co jest wielką zasługą
      mojego męża. Źle się z tym czuję, ale on szybciej bałagani, niż ja zdążę
      posprzątać.
      • zawszexyz Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 10:47
        hej lejla81 ja mam identycznie jak Ty, z tym balaganem, tylko u mnie
        balagani nie tylko maz ale i corka a niedlugo kolejny szkrab sie
        dolaczysad, mi tez balagan przeszkadza ale musialam sie do niego
        przyzwyczaic niestety
    • travka1 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 10.06.09, 21:43
      ile piore to nie licze ale tak z raz dziennie, posciel zmieniam co 2
      tyg, ale np reczniki co dwa dni, albo i codziennie...tu mam z tym
      cos nie teges chybasmile
    • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 10:54
      Zmienianie ręczników co tydzień to jakaś zgroza, dla mnie trzy dni
      to maksimum. Ręcznik kąpielowy do prania po jednym użyciu. Pościel w
      zależności od potrzeb, co tydzeń-dziesięć dni, chyba że przepocona,
      to częściej.
      • a.nancy Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 13:34
        > Ręcznik kąpielowy do prania po jednym użyciu.

        ty sie kapiesz czy wycierasz z brudu recznikiem?
        • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 13:38
          > ty sie kapiesz czy wycierasz z brudu recznikiem?

          Och, jakie zabawne. Ręcznikiem kąpielowym wycieram też okolice
          intymne, które domagają sę jednak bezwzględnej higieny. Na co dzień
          mam specjalne małe ręczniki do podmywania się, idą do prania także
          po jednym użyciu.
          • semijo Angazetka... 11.06.09, 16:05

            > Och, jakie zabawne. Ręcznikiem kąpielowym wycieram też okolice
            > intymne, które domagają sę jednak bezwzględnej higieny.

            No to jest trochę zabawne. Pokaż mi choc jeden artykuł o tym , że TO
            miejsce potrzebuje bezwzględnej higieny w postaci codziennie
            zmienianego ręcznika. Pomijam już fakt że to nieekologiczne i przy
            zmniejszających sie zasobach wody wręcz głupie
            • angazetka Re: Angazetka... 11.06.09, 16:12
              Wychodzę z założenia, że nie chcę przenosić do pochwy bakterii np.
              ze stóp. Taka dziwna jestem, no. Artykułów w necie szukać mi się nie
              chce, bo po co?
              • agni71 Re: Angazetka... 11.06.09, 16:52
                angazetka napisała:

                >Artykułów w necie szukać mi się nie
                > chce, bo po co?

                Może po ty, by sie czegoś dowiedzieć?
                tez uważam, ze to przesada i bardzo neekologiczne.

                • angazetka Re: Angazetka... 11.06.09, 16:56
                  > Może po ty, by sie czegoś dowiedzieć?

                  Poza netem też istnieją źródła wiedzy.

                  > tez uważam, ze to przesada

                  A dla mnie przesadą jest jeden ręcznik na tydzień.
            • fajnyjagodka88 Re: Angazetka... 12.06.09, 08:19
              zainwestuj w jednorazowe... tongue_out
      • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 18:48
        angazetka napisała:

        > Ręcznik kąpielowy do prania po jednym użyciu.

        Jak radzisz sobie na wakacyjnym wyjeździe?
        • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 18:52
          Mam dwa na zmianę i piorę, jak wszystko.
          • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 18:56
            Poczekaj,pierzesz ręczniki kapielowe?Co dnia pierzesz?
            • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:01
              Przecież napisałam: ręcznik po kąpieli idzie do prania.
              • q_fla Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:05
                czyli wakacje w pralni.... big_grin big_grin big_grin
                • angazetka Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:11
                  Jakiś kwadrans dziennie na przepranie ręcznika i majtek to mają byc
                  całe wakacje?
                  • q_fla Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:12
                    yyyyy, to w upalne dni tylko raz sie kąpiesz???????????? O_O
                    • angazetka Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:14
                      Nie, kąpię się w ogóle raz w tygodniu. Zadowolona? tongue_out
                      Czy ja Cię zmuszam do prania moich ręczników, pytam łagodnie?
                      • q_fla Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:19
                        > Nie, kąpię się w ogóle raz w tygodniu. Zadowolona? tongue_out

                        Fuuuuuuujjjjjjjjjjj!!!!!! tongue_out

                        > Czy ja Cię zmuszam do prania moich ręczników, pytam łagodnie?

                        Odpowiadam łagodnie tongue_out - w życiu bym się na to nie zgodziła, na
                        głowę nie upadłam...
                      • gryzelda71 Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:19
                        No,ale ręcznie te kąpielowe na wyjazdach pierzesz?I co robisz jak plucha za
                        oknem?Bo pal licho jak słonce od rana,ale ja pogoda butelkowa to co robisz?
                        • angazetka Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:23
                          Jak nie ma dostępu do pralki, to ręcznie. Jak plucha za oknem, to
                          wieszam je w pomieszczeniu. Nie wiem, co w tym takiego szokującego.

                          Dodam jeszcze, że jak kompletnie nie mam jak uprać ręcznika, to nie
                          umieram od wytarcia się drugi raz tym samym. Ale wolę nie.
                          • gryzelda71 Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:29
                            Dobra nie dręcze dalej.
                            Ja tylko zadję sobie sprawę ile schnie ręcznik,nawet cienki,kąpielowy podczas
                            deszczowego dnia w pomieszczeniu.
                            • angazetka Re: no nie moge się oprzeć :D 11.06.09, 19:31
                              Też sobie zdaję sprawę, dlatego: patrz post wyżej. Amen.
              • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:08
                Napisz,że masz zawsze pralkę do dyspozycji,albo zlecasz pranie pralni.
                A jeszcze pytanie,taki ręcznik plażowy tez co dnia?
                • q_fla Re: Albo 11.06.09, 19:11
                  ciekawe jak to u niej wygląda w upalne urlopowe dni, zakładając
                  jeszcze pobyt na wczasach. W takie dni cała moja rodzina bierze
                  prysznic conajmniej kilka razy dziennie.
                  Wychodzi na to, że jednak wakacje w pralni.... big_grin
    • circa.about Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 10:57
      Pralkę puszczam 3 razy w tygodniu, ręczniki zmieniam raz w tygodniu (teraz
      częściej, bo straszna wilgoć w powietrzu i nie schną po użyciu), pościel
      zmieniam co 2-3 tygodnie.
      Podłogi myję 1-2 w tygodniu, kuchnię na bieżąco, łazienkę co kilka dni. Tylko
      okna mam zasyfione, i co na nie spojrzę, stwierdzam, że koniecznie muszę je
      wreszcie umyc..
    • shellerka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 11:07
      ja piorę praktycznie codziennieuncertain tyle, że moje dziecko ja i mąż codziennie
      zmieniamy ubranie na czyste - nie tylko bielizne i skarpetki, ale koszule,
      bluzki, spodnie (czuje sie nieswiezo, kiedy mam na sobie te same spodnie dwa
      razy pod rzad, mimo ze nosze wkladki higieniczne, kąpię się codziennie i w domu
      mam czysto),
      ręczniki zmieniam co drugi dzień, zwłaszcza kiedy jestem po akcji samoopalacz,
      albo akurat mam oliwkowy tydzzien i zamiast balsamu uzywam oliwki. poza tym
      cierpie na czeste infekcje, wiec to dbalosc o higiene.
      posciel staram sie zmieniac raz w tygodniu, ale czasem sobie odpuszczam i spie w
      tej samej dwa tygodnie. Ale to juz maks.
      Do tego dodajcie obrus, serwetki, sciereczki kuchenne i prosze bardzo.... gdybym
      prala raz w tygodniu, to zwyczajnie musialabym miec chyba ze cztery suszarki do
      rozwieszania tego prania.
      A nie znosze widoku suszarki z praniem to raz, a dwa ze latwiej na bieżąco
      uprasować codziennie, czy co drugi dzień mały stosik prania, niż potem raz w
      tygodniu stać przez trzy godziny przy desce (od kiedy jestem w ciazy, prasuje na
      siedzącosmile )
    • alin9 potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 11:10
      • shellerka Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 11:28
        eee.. co ma alergia do czystych recznikow i ubran? podłogi u mnie w domu
        odkurzane i myte są raz na tydzień (chyba że faktycznie się coś rozleje, albo
        rozsypie), więc aż taką maniaczką czystości nie jetem.
        Nie wyobrażam sobie spać dłużej w tej samej pościeli, chociażby ze względu na
        fakt, że na noc używam w tej chwili balsamów o tłustej konsystencji, albo tego
        cholernego samoopalacza, który zostawia zwyczajnie ślady. Nie wspominając np. o
        śladach po nocnych igraszkach z mężemsmile)) te wszystkie żele urozmaicające no i
        ciałosmile pozostawiają ślady, które mało estetycznie wyglądają.... Zresztą ja
        lubię świeżą pościel i sprawia mi przyjemność zasypianie w niej. Używam wody do
        prasowania, do której dodaje troche perfum i dzieki temu czuję się taka
        dopieszczona. Ja to robię dla samej siebie i swojego dobrego samopoczucia.
        • ciociacesia szalona :) 11.06.09, 11:35
          ja tez lubie swieza posciel, ale lenistwo wygrywa smile jak mnie kiedys bedzie stac
          na pania do prasowania i prania to bede codziennie zmieniała. a co.
          • shellerka Re: szalona :) 11.06.09, 12:02
            noooo... fajnie by byłosmile)) i jeszcze zebym codziennie mogla rzucić ręcznik na
            podłogę i codziennie ktoś by go wziął i wymienił na świeży... i jeszcze, żeby mi
            śniadanie do łózka podawano - latte i owsiankę, albo jajecznicę z pomidorami...
            i świeżo wyciskany sok z grejfrutów...
            smile)) ciekawe ile kosztuje roczny pobyt w hotelusmile)) muszę sprawdzić!
            • b.bujak Re: szalona :) 11.06.09, 18:43
              shellerka napisała:
              i jeszcze zebym codziennie mogla rzucić ręcznik na
              > podłogę i codziennie ktoś by go wziął i wymienił na świeży...

              nawet w hotelach używam 2-3 dni ten sam ręcznik... wymieniam najwyżej te małe,
              ktorymi wycieram stopy;

              shellerka - rozumiem czystość, rozumiem dopieszczanie się, ale mimo to uważam,
              że Twoje podejście do tych spraw nie jest do końca normalne.... to jest jakiś
              rodzaj psychozy....
              • shellerka Re: szalona :) 11.06.09, 18:56
                w tym akurat poscie, ktory raczylas zacytowac, pozwolilam sobie na zart...
                bosz... ciezkie tu przypadki sie zdarzaja... obsesja??? smile)) taaaaa...
                • b.bujak Re: szalona :) 11.06.09, 19:09
                  shellerka napisała:
                  > w tym akurat poscie, ktory raczylas zacytowac, pozwolilam sobie na zart..

                  do żartów używa się takiego emotikonu: wink

                  smile
        • b.bujak Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 18:32
          shellerka napisała:
          > eee.. co ma alergia do czystych recznikow i ubran?

          do czystych to może niewiele... ale jesli kwestia prania przechodzi w obsesję
          sterylności to:
          - organizm nauczony sterylności reaguje nienormalnie na docierające do niego
          cząsteczki, mikroby itd;
          - bezsensownie zużywane tony środkow czystości zanieczyszczają środowisko w
          efekcie czego notuje sie wzrost alergii;
          • shellerka Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 18:54
            skarbie, jak cytujesz, to cytuj w całości. napisałam również, że zdecydowanie do
            przesadnie dbających o flore bakteryja mieszkania nie dbam i odkurzane jest raz
            na tydzień, wiec zapewniam cie, ze alergia nie ma szans. natomiast wycieranie
            całego ciała w ten sam recznik przez tydzien uwazam za niesmaczne. wilgotny,
            suchy, wilgotny, suchy - a na nim moj naskorek (mikroskopijne ilosci, ale
            zawsze), włosy itp.... fuuuuj
            • shellerka Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 19:00
              sie zakrecilamsmile))
            • b.bujak Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 19:28
              shellerka napisała:

              > skarbie, jak cytujesz, to cytuj w całości.

              netykieta tego zakazuje...

              > napisałam również, że zdecydowanie do
              > przesadnie dbających o flore bakteryja mieszkania nie dbam i odkurzane jest
              raz na tydzień,

              jesteś w takim razie niekonsekwentna;

              > natomiast wycieranie całego ciała w ten sam recznik przez tydzien

              są opcje pośrednie pomiędzy 7 dniami a 1-2 dniami....

              > a na nim moj naskorek (mikroskopijne ilosci, ale
              > zawsze), włosy itp.... fuuuuj

              to potwierdza moją diagnozę o psychozie smile


              ps rozumiem zwiększoną potrzebe prania gdy uzywasz brudzących kosmetyków czy
              pojawi się jakas plama;
              rozumiem zwiększoną czujność higieniczną w przypadku infekcji - w tym jednak
              przypadku używam raczej ręczników papierowych czy papieru toaletowego (do okolic
              intymnych)
              • shellerka Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 20:52
                > rozumiem zwiększoną czujność higieniczną w przypadku infekcji - w tym jednak
                > przypadku używam raczej ręczników papierowych czy papieru toaletowego (do okoli
                > c
                > intymnych)

                w takim razie jestem pewna ze nigdy nie probowalas uzyc do wytarcia mokrego
                ciała kawałka papieru toaletowego. naprawdę mokrego kawałka. tak się akurat
                składa ze dzis rano nie miałam pod ręką ręcznika, a zmyłam właśnie maseczkę i
                próbowałam wytrzeć mokrą od wody twarz kawałkiem papieru toaletowego (używam
                tylko tego grubego w kwiatki).
                To było bardzo ciekawe zjawisko... polecam się przekonać...
                • shellerka Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 20:54
                  i jeszcze jedno, te reczniki papierowe i papier toaletowy to Twoim zdaniem służą
                  środowisku????
        • patka_s Re: potem narzekamy że alergia:) 11.06.09, 20:31
          Alergia bierze się również od takiej sterylności. Organizm doznaje
          wówczas szoku na widok pyłka kurzu smile
    • embeel Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 11:12
      Mammo, to ja chyba jestem kocmołuchem smile, bo robię dokładnie wszystko tak jak
      Ty,ale podłogi przy małym dziecku nie myję codziennie...tylko prześcieradło
      zmieniam młodej raz w tygodniu - pościeli teraz praktycznie nie ma, bo upały,
      najwyżej nakryję ją jakąś flanelową pieluchą...
    • ciociacesia ja se piore codziennie 11.06.09, 11:33
      ale j mam dziecko w pieluszkach, uczae sie samodzielnie jesc. czasami uprasuje
      mezowi koszule smile
    • carmita80 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 14:11
      Zmieniam posciel, reczniki, sciereczki itd kiedy uwazam ze tego wymagaja, robie
      to jednak w odstepach wiekszych niez tygodniowe czy dwutygodniowe, bo wszystko
      zalezy od zabrudzenia czy przepocenia. Po chorobie typu przeziebienie i tzw.
      wypoceniu sie zmieniam od razu. Ubrania tak dzieciece jak i nasze tez w
      zaleznosci od ich kondycji. Mamy wystarczajaco duzo ubran aby nie prac ich
      ciagle. Piore gdy mam czas i ochote, czasem maz to robi.
      • shellerka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 15:47
        to musisz miec spory kosz na brudysmile))
        i sporo suszareksmile))
        • agni71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:55
          shellerko, ja mam 3 kosze smile
          Suszarke wolnostojacą jedną, ale mam suszarke elektryczną.
          Dzisiaj mnie naszlo i 4 prania zrobiłam smile
          Ja lubie miec dobrze posegregowane do prania - np. oddzielnie białe
          w 40 stopniach, oddzielnie w 60, podobnie kolorowe, oddzielnie
          ręczniki itd. , więc czekam az mi sie uzbiera pełniutka 6kg pralka :-
          )
          • shellerka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 17:21
            ja mam zle doswiadczenia z suszarka elektryczną, ale faktycznie - masz łatwiej.
            natomiast trzy kosze na brudy to dla mnie zbytnie zagracenie powierzchni.
            niestety nie mam 200 metrowego domusad
            gdybym miala wiecej miejsca, to mysle ze tez bym miala trzysmile jeden na biale,
            drugi na kolorowe, trzeci na reczniki i posciele. nie cierpie segregowac prania
            wyjetego z kosza.
            • agni71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:32
              Mam dom, choc nie 200 metrowy (mniejszy, jakby ktos mial
              watpliwości). Kosze na brudy, jak i pralka i suszarka, stoja w
              pomieszczeniu gospodarczym. teorwtycznie kosze sa przeznaczone na:
              ciemne rzeczy, kolorowe razem z białymi i pościele z recznikami. Ale
              to nie wystarcza, bo jak piosałam mam białe na 40, 60 i 90 stopni
              (ściereczki, reczniki, niektóre pościele), ciemne - oddzielnie piore
              np. jeansy, częśc rzeczy czarnych mam na 40 stopni (jakies
              delikatniejsze bluzeczki, bielizna), a część na 60. Podobnie z
              kolorowymi - np. czerwone, bordowe i niektóre brązowe piorę razem,
              ale juz nie z niebieskimi smile. Gdybym chciała mieć wszystko idealnie
              posegregowane w koszach, to musiałabym ich mieć z 10 smile
              No i jeszcze przy trójce dzieci, każde ubranko przed wrzuceniem do
              prania musze obejrzeć, czy nie wymaga spryskania odplamiaczem.
          • echtom Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 21:23
            Ja też segreguję i piorę 2-3 razy w tygodniu po 2-3 wsady - mniej się nie da przy 5 osobach i sikającym kocie uncertain
    • figrut Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 14:41
      Piorę co trzy dni 3-4 wsady. Ręczniki zmieniam co drugi dzień, pościel co 2
      tygodnie, ubrania mogłabym prać codziennie bo tyle tego jest, ale czekam na
      uzbieranie się pełnego wsadu. Spodnie i bluzy dzieciaków są do prania po jednym
      założeniu, o koszulkach i bieliźnie już nie wspomnę. Podłogi myję 1-2 razy
      dziennie, kurze ostatnio ścieram codziennie choć bywa, że i raz na 4-5 dni.
      Mieszkanie codziennie wymaga sprzątnięcia.
    • thorgalla Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 15:48
      Piorę raz na tydzień,10dni ale wtedy 3,4 razy bo muszę uzbierać
      odpowiednią ilość do każdej kupki (białe,ciemne,robocze
      męża,ręczniki i pościel).Co jakiś czas coś ekstra jak
      koce,narzuty,kurtki,sztory (firanek nie mam).
      Na razie jest nas dwoje ale wkrótce dziecię przybędzie to i pewnie
      pranie się zwiększy.
      Acha,i niczego nie prasuję.Co Wy macie z tym prasowaniem?

      Co do podcierania się ręcznikami to dawno tego nie robię.Używam
      papierowych ręczników albo ostatecznie papieru toaletowego.
      • mariolka55 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:01
        posciel co 2-3 tygodnie,ale reczniki czesto ,nie wiem co ile ale tydzien by nie
        wytrzymały
        piore tez dosyc czesto,bo przy 2-jce maluchow brudzacych sie niemiłosiernie nie
        da rady inaczejsuspicious
      • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:03
        > Acha,i niczego nie prasuję.Co Wy macie z tym prasowaniem?

        Hm, pomyślmy... Może to, że np. w rzeczach z lnu bez uprasowania nie
        da się chodzić? wink

        > Co do podcierania się ręcznikami to dawno tego nie robię.

        ???
        • thorgalla Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:22
          > > Co do podcierania się ręcznikami to dawno tego nie robię.
          >
          > ???
          Jak przeczytasz UWAŻNIE wątek to będziesz wiedziała do czego to się
          odnosi.
          • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:27
            O podcieraniu się ręcznikiem nikt chyba nie pisał, ja tylko
            wspomniałam o wycieraniu się po kapieli. Robienie tego ręcznikiem
            papierowym byłoby dla mnie nie do przejścia.
    • ewcia1980 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 16:38
      ja piore praktycznie codziennie.
      mam dwoje malych dzieci wiec ubran do prania jest sporo.

      reczniki zmieniam 2 razy w tygodniu (i z samych reczników robi sie
      caly wsad bo 4 reczniki kapielowe + recznik do rak córki + mój
      recznik do ...dolnych rejonów + recznik z ubikacji)
      przescieradlo co 2 tygodnie a pościel co 3-4 tygodnie (no chyba, ze
      jest potrzeba czesciej. a ponieważ kazde z nas spi pod osobna kołdra
      wiec mam 4 poszewki na kołdry i 4 poszewki na poduszke)
      poza tym dośc czesto piore papcie (papcie zmieniam co jakies 4 dni),
      narzute na łózku, kocyki dzieciece, fieranki, dywaniki łazienkowe
      nawet co jakies 2 tygodnie piore ściery do mycia podłóg czy szmatki
      do kurzy.
      wiec piore naprawde czesto.
    • kali_pso Ciekawe... 11.06.09, 16:47

      ...ile z tych czyściochów pranie już dzisiaj zrobiło?winkP
      Skoro nawet w Boże Narodzenie u niektórych pralka chodzi......
      • agni71 Re: Ciekawe... 11.06.09, 16:57
        Ja tam nie z tych czyściochów, ale 4 prania dzisiaj poszły. Nie
        jestem wierząca i nie obchodzę tego świeta.
        • ewcia1980 Re: Ciekawe... 11.06.09, 17:02
          a ja jestem wierzaca i raczej w niedziele i świeta nie wstawiam
          prania.
          no chyba ze sie nie uda - tak jak dzis.
          synek obsiural mate edukacyjna wiec wieczorem wstawiam pranie.
          • kali_pso Re: Ciekawe... 11.06.09, 17:10

            To jest jeszcze coś innego( nic personalnegowink- wolny dzień, piękna
            pogoda, zamiast odpocząć- 4 prania. A później marudzenie, że czasu
            dla siebie nie starczawinkP Pomijam już fakt, że piszą tutaj również
            panie domowe, którym to czasu na pranie w tygodniu raczej nie
            brakujewinkp

            Można i tak.
            • shellerka Re: Ciekawe... 11.06.09, 17:23
              kalipso - oj wspolczuje, ty nadal franie masz??? bo mi dokladnie minute zajmuje
              wstawienie pralki i dokladnie 10 minut rozwieszenie prania, a ty jak za dawnych
              czasow tak? popros meza, moze ci kupi na raty jakis automat
            • agni71 Re: Ciekawe... 11.06.09, 19:37
              Ja lubie wstawiac pranie smile Nie lubie prasować, ale to juz inna
              bajka. Zapowiadali poza tym brzydką pogodę, więc wolałam wykorzystac
              slońce i wiatr, aby niepotrzebnie nie zuzywać pózniej energii susząc
              w suszarce el. Mąż tez sie dzisiaj udzielał - robił taras, a
              dzieciom wystawiłam do ogrodu fajna zabawke do zabawy wodą i też
              były przeszczęśliwe.
              acha, jestem kobieta "domową', ale wcale tak duzo czasu nie mam na
              tygodniu - no i jak pisałam, wole pranie robic w takie dni, kiedy
              moge je wywiesic na dwór.
      • shellerka Re: Ciekawe... 11.06.09, 17:15
        ja robiłam - dwa razy - najpierw kołderkę i poduszki i prześcieradło młodego, bo
        się zmoczył w nocy, a potem stwierdziłam że co mi tam i wyprałam swoją pościel
        też, bo po tym pisaniu tu doszłam do wniosku, że mam ochotę na świeżąsmile))
        teraz jest burza i co? pewnie mnie zaraz piorun trafi.
        ach, i o zgrozo! była u mnie dziś pani do sprzątania, bo wczoraj jej nie
        pasowałosmile))
        co sobie sąsiedzi pomyśleli słysząc odkurzacz nie chcę myślećsmile))

        jedyne czego bym nie zrobiła, to nie wystawiłabym tego prania na balkon czy
        ogród. bo raz, ze nie podoba mi sie pranie na ogrodzie i balkonie, a dwa ze
        pewnie prababcia by mnie przyszła w nocy straszyc. babcia tylko ciezko mi przez
        telefon westchnełasmile
        • avvg Re: Ciekawe... 14.06.09, 02:24
          > co sobie sąsiedzi pomyśleli słysząc odkurzacz
          nie chcę myślećsmile))

          Nie myśl, ja Ci powiem: wkurzyli się, że
          zakłócasz im świąteczny wypoczynek.
          • kropkacom Re: Ciekawe... 14.06.09, 09:04
            Pranie robię wtedy kiedy trzeba a nie wtedy kiedy wypada (później niż o 18 nigdy
            nie wstawiałam). Pralki nie mam aż tak głośnej żeby w dzień musiała komuś
            przeszkadzać. Oczywiście wiem że znalazły by się jednostki które by to uraziło
            ale to już ich problem.
    • kotbehemot6 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:06
      robię, mniej więcej jak ty. Głownym wyznacznikiem kiedy wstawic pranie, jest
      odpowiednia ilośc rzeczy konkretnego kolory czy do okreśłonej temperatury.
      Czyli tak,żeby ył pełen wsad. Z reguły piorę w weekend.
      Mam taką swoja cichą teorię,ze panie piorące codziennie, po prostu maja na to
      czas i sobie trochę wymyśłają zajęciasmile)) Nic w tym złego, przez pewien czas też
      tak robiłam,aż uznałam,ze codzienne pranie to pzregięcie pod każdym względem od
      organizacyjnego po ekologiczne w środku z ekonomicznym. A potem to poszłam do
      pracy i juz nie miałam czasu na zabawy z codziennym praniemsmile))
      • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:11
        Panie robiące co dnia pranie nie mają
        a)miejsca na składaowanie brydnych rzeczy,
        b)nie maja miejsca na suszenie 3 wkładów na raz.
        Ale jak wolisz własne tłumaczenie to śmiałosmile
        • kotbehemot6 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:17
          EEEtam,mam jeden kosz normalnych romiarów, jedną suszarką na balkone i jedną w
          łazience. Nic mi sie nie gromadzi, kosz domyka, chodzimy w czystych ubraniach bo
          je zmieniamy. Kwestia organizcji, co w który weekend pioręsmile)))
      • kali_pso Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:14
        Mam taką swoja cichą teorię,ze panie piorące codziennie, po prostu
        maja na to
        czas i sobie trochę wymyśłają zajęciasmile))


        Dostanie nam się zaraz, bo ja mam podobną teorięwink
        Doliczyłabym tutaj jeszcze te z lekką obsesyjką w temacie czystości,
        której, jak Shellerka, usilnie się wypierająwinkp
        • kotbehemot6 Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:22
          To jest teoria poparta praktyką. W sumie to piorąće codziennie powinny mieć
          poczucie winy za totalne zanieczyszczanie środowiska i niszczenie wody.
          Piniadzie to już sprawa. mam w chałupie czysto, chodze czysto, mam w tygdoniu
          inne sprawy niż pranie, i nie lubie jak mi coś wiecznie dynda na sznurku . tyle.
          • gryzelda71 Re: Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:24
            A można inaczej niż ty?
            • kotbehemot6 Re: Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:26
              Wszystko można. Tylko dobrze mieć świadomość jakie są skutki swojego działania.
              To towja działak jak sobie organizujesz życie.Ale środowisko to już sprawa wspólna.
              • gryzelda71 Re: Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:28
                Dlatego ,jak nie masz pojęcia o moim wkładzie w znieczyszczanie środowiska,nie
                wypowiadaj się w tym temacie..Bo może okazać się,że ty bardziej to środowisko
                zanieczyszczasz niż ja.
                • kotbehemot6 Re: Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:30
                  smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
                  Twój wsad jest na pewno wyjatkowy i pirzesz czyste rzeczy bez użycia prądy,
                  proszku i wodysmile)))))))))))))))
                  • gryzelda71 Re: Codzinene pranie- zbrodnia na środowisku!!!. 11.06.09, 19:34
                    kotbehemot6 napisała:

                    > smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
                    > Twój wsad jest na pewno wyjatkowy i pirzesz czyste rzeczy bez użycia prądy,
                    > proszku i wodysmile)))))))))))))))

                    Skąd wiesz?smile
                  • majenkir Daj spokoj kocie, 11.06.09, 21:06
                    upartej nie przekonasz.
                    Znam takie nawiedzone, ktore piora swetry i jeansy po jednym (!!!)
                    zalozeniu. Czysciochy, hehe.
      • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:17
        > Mam taką swoja cichą teorię,ze panie piorące codziennie, po prostu
        maja na to
        > czas i sobie trochę wymyśłają zajęciasmile))

        No faktycznie. Wrzucić rzeczy do pralki: 2 minuty. Wyjąć: góra 10.
        Niesamowita ilość czasu smile))
        • kotbehemot6 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:19
          jak przychodzę z pracy to pranie jest ostatnią rzecza o której myślę. Rodzina ma
          w czym chodzić-ale jak napisałam wyżej to kwestia organizacji. Po za tym
          uważąm,ze codzinne pranie to brak oszczędności, totalny brak szacunku dla
          środowiska, ciągle rozwieszone fatałaszki i przez to wrazenie rozgradioaszu-po
          grzyba mi to?????
          • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:21
            Codzienne pranie feee,a pranie jednego dnia 3 wsadów cacy.To ciekawe co piszeszsmile
            • kotbehemot6 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:24
              A ciekawe. bo z jednego dnia nie uzbierasz pełnego wsadu pralki, i w ten sposób
              marnujesz wode, prąd( twojasprawa)i dostraczasz więcej detergenmtów do
              srodowiska. raz w tygodniu, nawet trzy wsady ale pełne.
              • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:26
                Piorę tyle ile mam potrzebę.Ni mniej ni więcej.Co za różnica dla środowiska,czy
                będę to robiła stopniowo,czy jednego dnia?
                • kotbehemot6 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:28
                  Duża. Policz sobie, ile pralka zużywa wody na jedno pranie, detergentu, prądu.
                  Piersze pól wsadu, ale prądu idzie tyle samo na całe pranie, wody nie wiele
                  więcej.Ot taka różnica.
                  • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:31
                    Policzyłam.Jestem zadowolona.
            • kali_pso Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:28
              a pranie jednego dnia 3 wsadów cacy

              Przy sześciu/siedmiu codziennych praniach i tak wychodzi
              ekonomiczniej, prawda?
              • kali_pso W ciągu tygodnia- zapomniałam dodać;)Pn/t 11.06.09, 19:29

              • gryzelda71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 19:32
                Oj kalipso,ja nie piorę jednej scierki do podłogi.Mam pralkę która potrafi
                dobrac ilośc potrzebnej wody.Może pralka droższa,ale pranie tańsze.
        • b.bujak Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 20:05
          angazetka napisała:

          > > Mam taką swoja cichą teorię,ze panie piorące codziennie, po prostu maja na
          to czas i sobie trochę wymyśłają zajęciasmile))

          ja również zgadzam się z tą teorią Kotabehemota smile


          > No faktycznie. Wrzucić rzeczy do pralki: 2 minuty. Wyjąć: góra 10.
          > Niesamowita ilość czasu smile))

          prozaiczna przeszkoda... ja po prostu mało bywam w swoim domu...
          a trzeba poczekać aż pralka skończy pranie.... jeśli cykl prania trwa 2-3
          godziny a przychodzę do domu w okolicy godziny 20 albo i później to musiałabym
          od razu włączać pralkę, żeby skończyła pranie przed snem... a ja zamiast lecieć
          uruchamiać pralkę najpierw idę do kuchni szykować dziecku kolację (sobie często
          dopiero "obiad"); najszybciej jestem w stanie wrócić z pracy o 17 - rzadko to
          się zdarza a już wyjątkowo rzadko idę wprost do domu: zakupy, spacer z
          dzieckiem, lekarz, inne sprawy... często bywa, że jestem parę dni poza domem
          (służbowo lub rodzinnie)....
          to tak w skrócie.... zrozum, że są ludzie, którzy po prostu albo technicznie nie
          mają możliwości codziennego prania albo nie widzą powodu do podporządkowywania
          życia do notorycznego prania i sprzątania

          ps wrzucanie rzeczy do pralki zajmuje mi więcej, niz 2 min, bo 1. starannie je
          segreguję; 2. uważnie oglądam, żeby odpowiednio potraktować plamy; 3. czasem
          trzeba coś zaprać
          • angazetka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 20:09
            > zrozum, że są ludzie, którzy po prostu albo technicznie nie
            > mają możliwości codziennego prania albo nie widzą powodu do
            podporządkowywania
            > życia do notorycznego prania i sprzątania

            Alez ja to rozumiem i sama codziennie nie piorę, bo nie miałabym
            czego. Śmieszy mnie tylko argument, że codzienne pranie zabiera
            tyyyle czasu.
            • doral2 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 21:07
              a może to kwestia ilości posiadanych rzeczy??

              ja mam ich tyle, że na upartego mogłabym pranie robić raz na pół roku. na tyle
              mi starczy ręczników, pościeli, majtek, bluzek...
              no i mam suszarkę kondensacyjną, więc dla mnie 6 prań jednego dnia, to żaden
              problem.
              • shellerka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 21:21
                żelazko kondensacyjne tez masz, czy pani ci prasuje??? a moze spisz w takiej
                wymietolonej poscieli???
                • doral2 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 22:12
                  shellerka napisała:

                  > żelazko kondensacyjne tez masz, czy pani ci prasuje??? a moze spisz w takiej
                  wymietolonej poscieli???...."

                  po suszarce kondensacyjnej niewiele rzeczy trzeba prasować, przy tym nie muszę
                  mieć pościeli na blachę wyprasowanej, szanuję swój czas i prąd, który
                  marnowałabym stojąc przy desce do prasowania.

                  wolę posiedzieć z kawą w ogródku. lub poczytać książkę. kiedy śpię naprawdę nie
                  ma znaczenia, czy pościel jest wyprasowana na blachę czy wymiętolona.
                  za to ma znaczenie czy czas BEZ SPANIA wykorzystuję na przyjemności, a nie
                  idiotyczne pranie i prasowanie. życie jest zbyt krótkie by je marnować na pranie
                  i prasowanie.

                  uspokoję twoja ciekawość - codziennie zmieniam bieliznę i wszystkie ciuchy.
                  nigdy nie chodzę dwa razy z rzędy w tym samym ciuchu bez prania. piorę raz na
                  tydzień.
                  • echtom Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 23:16
                    > życie jest zbyt krótkie by je marnować na pranie
                    > i prasowanie.

                    Zgadzam się przynajmniej z tym drugim, bo prać nawet lubię. Od lat niczego nie prasuję - może czasem białą bluzkę na zakończenie roku szkolnego smile Staram się kupować rzeczy mało gniotące, pranie rozwieszam równo na sznurze i samo się wygładza, a w ostateczności "prasuje się" na grzbiecie smile
                    • wieczna-gosia Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 08:40
                      wyroslam w domu, w ktorym pranie, poscieli, krochmalenie i prasowanie a pozniej
                      rytual Oddawania Poscieli Do Magla byl swiety, w zwiazku z tym mam przescieradla
                      z gumka ktorych nie prasuje, tylko naciagam oraz posciel z kory, ktorej nie
                      prasuje i czuje sie spelniona smile
                      • agni71 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 19:03
                        U mnie w domu nigdy nie oddawało sie poscieli do magla, a ja bardzo
                        sobie ten wynalazek chwalę. Wychodzi, ze każdy cos tam z rodzinnego
                        domu na swoim odreagowuje smile
    • samanta31 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 11.06.09, 21:23
      reniki raz na tydzien
      posciel 1 na 3 tyg
      podłoge myje codziennie
    • q_fla Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 00:27
      Pościel, podłogę, ręczniki, koszulkę nocną, stringi - codziennie.
      Okna myje codziennie i piorę firany. Szafki w kuchni i wszystkie
      szafy codziennie w nich półki przecieram. Codziennie myje wszystkie
      drzwi, odkurzam, wycieram wszędzie kurze. Codziennie myję całą
      łazienkę, łącznie z kaflami. To samo przedpokój. Balkon też
      codziennie sprzątam, nawet w niedzilę, bo jeszcze by ludzie
      powiedzieli, że syfiara jestem, niech widzą....








      tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out
      • doral2 Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 00:42
        q_fla napisała:

        > Pościel, podłogę, ręczniki, koszulkę nocną, stringi - codziennie.
        > Okna myje codziennie i piorę firany. Szafki w kuchni i wszystkie
        > szafy codziennie w nich półki przecieram. Codziennie myje wszystkie
        > drzwi, odkurzam, wycieram wszędzie kurze. Codziennie myję całą
        > łazienkę, łącznie z kaflami. To samo przedpokój. Balkon też
        > codziennie sprzątam, nawet w niedzilę, bo jeszcze by ludzie
        > powiedzieli, że syfiara jestem, niech widzą...."

        a masz czas siku zrobić?? tongue_out
        • q_fla Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 01:06
          No co Ty, jeszcze bym kibelek pobrudziła...
          Pampery do sprzątania zakładam tongue_out
          • q_fla Re: Jeszcze sobie przypomniałam, że 13.06.09, 17:34
            zęby myję codziennie po każdym posiłku i nawet po jednym łyku kawy;
            i po każdym myciu nową szczoteczkę biorę.
            Kibelek też po każdym siku, a po klocku to nawet dwa razy, a sedes
            to tak ze dwadzieścia razy na dzień, coby się żaden mikrob nie ostał.
            I jeszcze ziemie kwiatkom codziennie zmieniam, żeby brudną nie
            miały, fikusa mam beniamina drobnolistnego też codziennie wszystkie
            listki myję, juz prawie biedak chlorofilu w nich nie ma - ale
            czystość przede wszystkim!!! Z pelargoniami gorzej, bo mam takie co
            włochate liście mają - to szczoteczką codziennie nową je wyczesuje.
            Jak ktoś nie daj boże kichnie, to wszystko lizolem i płynem
            antybakteryjnym szoruję.
            Taka czyściocha ze mnie! A co! <pęka z dumy> tongue_out
    • jot-em-ka Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 09:15
      Ja piorę średnio raz na dwa dni, 1-2 wsady, zależy od sytuacji. Czasem
      piorę częściej jak Młody zaleje pościel jakimś napojem itd, lub zdarzy
      się jakiś inny, nieprzewidziany wypadek. Ponieważ nie pilnuję dziecka,
      żeby było czyste i sterylne, jego ciuszki codziennie wrzucam do pralki
      i czekam na pełny wsad. Pościel zmieniam co tydzień, ręczniki co 5-6
      dni.
      Segreguję białe, kolorowe i czarne.
    • madami Re: To ja już chyba jestem brudasem... 12.06.09, 12:58
      Spokojnie, nie jesteś brudasem wink
      Zmiana pościeli co 2 tygodnie wystarczy, chyba, że ktoś choruje wtedy powinno
      się to robić częściej. Ja osobiście ręczniki zmieniam co ok 3 dni bo nie lubię
      jak zrobi się już lekko nieświeży wink
      Nie ma sensu popadać w przesadę, nadmierna czystość szkodzi wink
    • protozoa Re: To ja już chyba jestem brudasem... 13.06.09, 16:34
      Pościel zmieniam raz w tygodniu.
      Ręczniki z łazience zmieniam co 2 góra 3 dni, a jak są mokre to nawet codziennie
      Ścierki w kuchni zmieniam codziennie.
      Codziennie wieczorem ostatnia myjąca sie osoba myje mopem podłogę w kuchni i
      łazienkach ( max 5 minut), zlewy, umywalki itd.
      Raz w tygodniu przychodzi kobieta do sprzątania i robi duże sprzątanie.
      Piorę raz dziennie - pełna pralka 4 dorosłe osoby.
      • kropkacom Re: To ja już chyba jestem brudasem... 13.06.09, 17:40
        > Ścierki w kuchni zmieniam codziennie.
        > Codziennie wieczorem ostatnia myjąca sie osoba myje mopem podłogę w kuchni i
        > łazienkach ( max 5 minut), zlewy, umywalki itd.

        Kurcze, nie chciałabym z Tobą mieszkać smile
        • kropkacom Re: To ja już chyba jestem brudasem... 13.06.09, 17:48
          I jeszcze, 5 minut to Wam zajmuje? Ja najpierw wynoszę wszystko z kuchni czy
          łazienki. Potem zamiatam (chociaż najczęściej odkurzam) i dopiero potem zmywam.
          No i wychodzi mi jak nic około 15 minut. Plus ustawienie wszystkiego i
          wypłukanie mopa smile Jak Wy to robicie? Nie zamiatacie przed myciem?
          • protozoa Re: To ja już chyba jestem brudasem... 13.06.09, 19:25
            Jeśli coś nam spadnie na podłogę to mamy wiszący na ścianie odkurzacz i zbieramy
            okruchy na bieżąco. W kuchni nie jadamy, jest mało sprzetów, więc nie ma co
            wynosić. Nie wiem czy robimy to 5 czy 7 minut, ale nie dłużej. Nie wchodzimy w
            butach - mamy kapcie. Jest czysto. Nikt nie tarza sie po podłodze, nie mamy
            małych dzieci ani zwierząt.
            • kropkacom Re: To ja już chyba jestem brudasem... 13.06.09, 19:53
              Zawsze jest coś do odkurzenia choćby włosy które człowiek gubi smile Skoro nie ma
              kto brudzić i tak czysto to po co myjecie tak często?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka