Dodaj do ulubionych

Rozpuszczony mąż

24.06.09, 09:42
Mam z nim problem, ponieważ pewne standardy wyniósł z domu (wszystko
robiła mama w zasadzie pełny serwis, nie miał prawie żadnych
obowiązków, nawet pokój mu sprzątała) Teraz zmienił mamę na mnie i
też wymaga pełnej obsługi, śniadanie, obiad , kolacja zrobiona
podana (rzadko żeby zrobił on nam zrobił, czasem coś pozmywa,
odkurzy ale tak ze 2 razy w miesiącu), dzieckiem mało co się
zajmuje wszystko na mojej głowie (dodam że je też pracuje). Zaczynam
mieć tego dość bo jestem zmęczona praca, dom, dziecko , drugie w
drodze (podwójne zmęczenie), jeszcze czasem pomagam mu w jego
obowiązkach … A co w zamian coraz częściej ma problem ze w domu nie
porządek, że nic nie robię …. warczy na mnie że nie dbam o siebie,
brzydko się ubieram, że się go czepiam o wszystko. Pewnie ma racje z
tym czepianiem bo jestem tak sfrustrowana i zapracowana że nie mam
ochotę na cokolwiek.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 09:52

      Kochana, a dlaczego nie wzięłaś się za niego, za nim pojawiło się
      pierwsze dziecko? Bo jakoś dawałaś radę, cierpiałaś w milczeniu,
      niosłas swój krzyż?winkp
      Teraz jesteście juz jakiś czas ze sobą, mąż przywykł do dobrego,
      ciężko będzie go naprostować. Nie polecam krzyków i pretensji-
      polecam cichy wieczór we dwoje, kolację i STANOWCZĄ rozmowę.
      Przedstawienie mężusiowi swojego punktu widzenia, wysłuchania jego
      racji i propozycji zmiany zaistaniałego status qou. Poczynienie
      wspólnych ustaleń, podzielenie się obowiązkami i konsekwentne tego
      przestrzeganie. Inaczej zatyrasz się a on i tak nie doceni....JUŻ
      nie docenia, pomimo, że jesteś dyspozycyjna i oferujesz full serwis,
      nie szanuje Cię i tego, co robisz.
    • kotbehemot6 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 09:55
      Napisz,że żartujesz> Prosze. nie wierzę,ze sa kobiety, które pozwalaja soba
      pomiatać i tarktuja faceta jak bożka na piedestale.
      • attiya Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 12:43
        przestać prasować mu, sprzątać, prać, gotowac - rozbić to tylko dla dziecka i
        siebie. Przestać pomagać mu w JEGO obowiązkach.
        I być konsekwentnym...jeśli mu źle to niech mamusia nadal to za niego robi
    • zlotarybka_1 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:01
      a ja zadam Ci pytanie, które zawsze zadaję w takich sytuacjach: jaki
      był przed ślubem? Pewnie pracowity i pomocny, dopiero kiedy wsunął
      Ci obrączkę na palec zmienił się o 180 stopni.
      Sorry za ironię, ale nie chce mi się wierzyć, że jakoś drastycznie
      się zmienił, zresztą sama piszesz, że zawsze był taki. Wiedziałaś
      więc poniekąt co Cię czeka.
      To, co mnie osobiście smuci, to fakt, że kobiety (ogółem, nie
      konkretne forumki) narzekają na nieróbstwo mężów, po czym takich
      samych nierobów hodują w domu. Obiadek pod nos, pranie, porządki,
      zakupy, synek nie może się przemęczać.
      I błędne koło się zamyka.
      • kali_pso Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:06
        > To, co mnie osobiście smuci, to fakt, że kobiety (ogółem, nie
        > konkretne forumki) narzekają na nieróbstwo mężów, po czym takich
        > samych nierobów hodują w domu. Obiadek pod nos, pranie, porządki,
        > zakupy, synek nie może się przemęczać


        Mnie też to przeraża, ale wcale nie dziwi.
        Zmienić nieroba w partnera nie jest łatwo. Trzeba ciężko walczyć z
        jego przyzyczajeniami, tradycjami z domu wyniesionymi, czesto stanąć
        przeciw jego mamusi, która łzy roni, jak to synka w kuchni spotyka,
        kiedy to sam przygotwuje( albo żonie- o bogowie!wink posiłek. Nie
        każdego na to stać, nie każdy potrafi.
        • zlotarybka_1 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:11
          tak, racja - tyle że mi bardziej chodziło o synków, którym mamusie
          nie pozwalają skalać się żadną domową pracą. I tych synków przejmują
          później synowe, które mają dodatkowe dziecko do opieki.
          Partnera nie byłabym w stanie zmienić - z tego też powodu nie
          związałabym się z "synusiem", za którego mama wszystko robi.
          • kali_pso Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:14

            Ale wiesz, pewnie miał inne zalety bardzo przydatne w małżeństwie?winkP
            Może dobrze tańczył?
            • zlotarybka_1 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:16
              smile
              no... pewnie gdyby dobrze tańczył, to wzięłabym z całym
              dobrodziejstwem inwentaża.
              • ciociacesia Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 11:02
                no widzisz. to ja juz wiem czemu mojego niroba wziełam. tańczy pierwsza klasa smile
            • nanuk24 Re: Rozpuszczony mąż 29.06.09, 23:23
              Nie kochana. Zapewne nie nosi dresow i kapci w domutongue_out I zawsze jest
              wybalsamowany, wykremiony i wyperfumowanytongue_out
      • petto Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 17:23
        zlotarybka_1 mylisz się.
        Moj maz przed ślubem był inny. Ludzie się zmieniają, widze to.
        Przychodzi dziecko na swiat to tez inaczej, kłotnie, nieporozumienia
        itd.
        Człowiek sie zmienia. wiem cos o tym. ja też się zmieniłam nib na
        gorsze, ale nie potrafię tego określic sama.
    • skoobus Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:02
      Ciekawe czy poszedłby do psychologa. Mój mąz był (ja zreszta też) i od tego
      czasu wiele się zmieniło. Mąż mniej wymaga i więcej pomaga smile. Rozmowa z
      neutralna osoba pomogła mu zrozumieć, ze jestem tylko człowiekiem i tez mam
      swoje zycie, ze mam prawo odpocząć, mam prawo być chora i zmęczona. I skończyły
      sie uwagi na temat nieporządku i zaniedbania. Ja też wiele w sobie zmieniłam,
      psycholog bardzo mi pomógł uporać się z problemami. Porozmawiaj z mężem i
      spróbuj go namówić na wizyte u psychologa. Moim zdaniem wielu małżeństwom
      przydałaby sie chociaz jedna taka wizyta.
      • gabrielle76 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:05
        Mój tez był na poczatku taki wymagajacy a ja taka głupia jak Ty wink ale szybko
        przejrzałam na oczy i nie ma, nie robię mu sniadań, kolacji no chyba że ładnie
        poprosi a ja mam dobry humor to mu zrobie wink Nie daj się dziewczyno
        wykorzystwac, zamiast mu służyć zajmij sie sobą, zadbaj o siebie, on troche
        bedzie sie burzył ale z czasem sie przyzwyczai do samoobsługi wink
      • phantomka Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:08
        Moj partner tez mial taki uklad w domu, mamusia robila za "chlopcow"
        doslownie wszystko. Na szczescie, po pierwsze wyniosl sie z domu
        majac 18 lat (poznalam go jak mial 22 i juz byl w pelni samodzielny,
        hehe) Po drugie, ja mam twarda szkole, nie sprzatnie po sobie
        talerza, to znajdzie go w swoich ubraniach, nie ma zmiluj. Przede
        wszystkim nie wyrecza sie doroslej osoby, ma raczki, nozki, mozdzek,
        niech dziala. Uklad macie conajmniej chory. Moj stary, jak wraca z
        pracy po 18 i zobaczy mnie z odkurzaczem, to mi go od razu wyrywa,
        zeby sie bidulka nie przemeczalabig_grin I tak wlasnie trzeba sobie
        dostosowywac facetowsmile
    • wieczna-gosia Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:05
      z calego postu podoba mi sie zdanie ZACZYNAM MIEC TEGO DOSC.

      ja generalnie swoja innosc od tesciowej (nie umiem, nie lubie gotowac, mam
      wysoki prog balaganu, generalnie wole w gory albo na rower niz sie bawic w
      podnozek, jak se nie posprzatasz i nie znajdziesz to nie bedziesz mial itd.)
      zaczelam zaznaczac od razu po zamieszkaniu co wyszlo nam na dobre. Za to jak
      przychodzimy do tesiowej to on sie robi bezradny jak dziecko a ona lata jak z
      pieprzem i podsuwa pod dziubek.
      • zuzanna56 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:12
        O jak ja kocham moją teściowąsmile Wychowała swojego syna naprawdę
        porządnie, bo to nie moja zasługa że on wiele rzeczy w domu robi.
    • kicia031 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:13
      a co bedzie jak nie zrobisz sniadania albo kolacji - zdechnie z
      glodu?
    • vayacondios Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:21
      zawsze mnie zastanawiało to pojęcie że " mąż pomaga", no w mordę
      pomagać to mogą wolontariusze, ale mąż , partner czy jak tam zwał ma
      obowiązki a nie pomagać od przypadku do przypadku, nie rozumiem
      tego , dlaczego z góry zakłada się że cała część roboty domowej
      to "obowiązek " żony a mąż łaskawie "pomaga", hehehe, a już
      szczególnie dobijający podział gdy żona pracuje zawodowo.
      • meg.123 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:35
        vayacondios masz racje. Wszystkie prace domowe są naszym
        obowiązkiem, dziecko jest "nasze" też mnie strasznie wkurza
        stwierdzenie że mąż "pomaga", ale tak się faceci cwani zrobili, że
        żeby cokolwiek zrobić to trzeba poprosić. Bryyy...
    • broceliande Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:37
      Jeżu, naprawdę zakochałaś się w takim facecie?
      Zgroza.
      Noś zdjęcie teściowej przy sobie i w razie czego wyciągaj i pytaj:
      Czy widzisz jakieś podobieństwo? Ja to nie ona.
    • marzeka1 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 10:48
      "ponieważ pewne standardy wyniósł z domu (wszystko
      robiła mama w zasadzie pełny serwis, nie miał prawie żadnych
      obowiązków, nawet pokój mu sprzątała)"- miałam to samo, oprócz matki wszystko
      robiącej były też siostry- full wypas obsługa. I co? No pstro, nigdy nie weszłam
      w rolę mamy i sióstr i tyle. Szok na twarzy szwagierek i śp. teściowej, że synek
      i brat garnie się do pomocy, ba- dzieli się obowiązkami- bezcenne. Jestem prawie
      20 lat po ślubie. Da się. Tylko trzeba nie chcieć wejść w rolę pokornej
      służebnicy męża.
    • umasumak Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 11:01
      Czas uzmysłowić mężowi, że nie jesteś jego mamuśką, lecz żoną. Jeśli będziesz go
      karmiła, obsługiwała, prała jego gacie itp, zawsze będzie w Tobie widział
      mamuśkę, a nie partnerkę życiową.
      M. Samozwaniec napisała kiedyś takie piękne zdanie: "kobieta może umieć szyć,
      ale nie powinna się z tym obnosić". Postępując według tej zasady, więcej wygrasz
      niż nadskakując facetowi. Ja np nie obieram ziemniaków, ani innych jarzyn,
      chociaż naturalnie potrafię to robić. Natomiast mój mąż robi to od lat, ponieważ
      przekonałam go, że to mi szkodzi na ręce, a poza tym, kiedy to jeszcze robiłam,
      celowo obierałam za mało, tym niejako pomogłam mu nabrać przeświadczenia, że w
      tej dziedzinie tylko on ma kompetencje ;P.

      Pokazałam mu również, że kompletnie nie nadaję się do prasowania. Owszem
      musiałam poświecić jedna jego koszulę, ale zyskałam tym sporo, bo najbardziej
      znienawidzone przez mnie domowe czynności, nie są moim obowiązkiem, a męża smile.

      Oczywiście nie jest tak, że nic nie robię, tylko podstępem zmuszam męża do
      przejmowania kolejnych obowiązków. We wszystkim należy zachować umiar, poza tym
      facet musi być przekonany, że są dziedziny, w których nikt mnie nie zastąpi ;P.
    • inguszetia_2006 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 11:01
      Witam,
      Ale gadzina z tego męża twojego.
      Nie musisz zapiep...ać jak nie chcesz, zatrudnij babkę do sprzątania.
      Ja mam sprzątaczkę i nawet sama jej nie chciałam,ale mój M ma dwie lewe ręce
      sprzątające i zarządził, że będziemy mieć sprzątaczkę.
      To cię odciąży, a jeśli chodzi o te kolacje i obiady, to weź dzieciaki na spacer
      i niech sobie radzi sam. Albo niech on bierze na spacer, a ty wtedy ugotuj coś
      dla wszystkich. Załatw to jakoś tak. Musi być sprawiedliwość na tym świecie.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • misterin Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 11:51
      Właśnie ja przejrzałam na oczy (zrzucam różowe okulary)…. późno ale
      lepiej teraz niż wcale, nie ma ochoty na każde jego zawołanie biec i
      spełniać zachcianek. Jak nie zrobię posiłku to albo końcu ruszy i
      sobie zrobi a jak nie to chodzi głodny… Najbardziej przykre to że
      mnie nie szanuje, uważa że mam zrobić bo to mój obowiązek jako żony,
      a jak nie to foch. Zanim urodziło się pierwsze dziecko pomagał ,
      sprzątał, zmywał i jakoś dawał rady po pracy, teraz przychodzi taki
      zmęczony, ze już na nic nie ma siły. Ma tam jakieś swoje „męskie
      obowiązki” jak to we własnym domu trzeba coś zreperować, naprawić,
      ale tyle nic więcej. Przyjdzie do domu i warczy ze garnki w zlewie,
      że nie odkurzone ach szkoda gadać, a ciąża już widoczna ciężko latać
      za 2 latkiem z odkurzaczem w ręce…
      • marzeka1 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 13:50
        "Najbardziej przykre to że
        mnie nie szanuje, uważa że mam zrobić bo to mój obowiązek jako żony, "- służącej
        często się nie szanuje i nie zauważą, jest jak przydatny mebel.
    • alabama8 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 12:21
      Co robić? Co robić?
      Nie awanturę tylko rewolucję. Albo wspólnie gospodarujecie albo
      niech sobie sam pierze, sprząta i gotuje. Taki bunt nie boli, taki
      bunt oczyszcza.
    • 75marek Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 12:53
      Widziały gały co brały.
      Słów brakuje na głupotę kobiet, które biorą sobie za męża wymoczka
      bez charakteru z nadzieją, że go zmienią.
      Rada dla ciebie? Płacz i tyraj. A dzieci wychowaj tak by nie
      powtórzyły błedów matki-kretynki.
      • roula Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 15:59
        > Widziały gały co brały.
        Chyba nie zawsze.Nie kazda mieszka z przyszlym mezem przed slubem a
        niektorzy sie niezle maskuja.

        A moze masz mozliwosc wyjechac na jakis tydzien do rodziny lub na urlop
        z dzieckiem.Mezus w domu sam zostanie to moze zobaczy,ze czasem trzeba
        odkurzac wlaczyc.
        • anorektycznazdzira Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 21:25
          Przyjedzie spowrotem, to najpierw bedzie miałą problem z przedarciem
          się przez zwały syfu do wnętrza lokalu a nastepnie 3 doby spędzi na
          sprzątniu tygodniowego syfu swojego pana.
    • agatracz1978 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 12:59
      zmień faceta na normalnego a tego wyślij do mamusi
    • triss_merigold6 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 14:27
      Złóż reklamację do teściowej.
      A tak serio to przestań cokolwiek koło niego robić.
    • black-cat Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 16:06
      Chce żebyś pięknie wyglądała? Proszę bardzo - zajmij się sobą. I
      olej wszystko pozostałe. Idealna wymówka na początek: "kochanie
      oczywiście, że nie ugotowałam obiadu, pół dnia robiłam się na
      bóstwo". Bałagan? - kochanie mam pomalowane paznokcie, przecież nie
      chciałbyś, żebym chodziła z poodpryskiwanym lakierem. Nie ma
      śniadania? Przecież muszę sie wyspać, żeby ładnie wyglądać. Brak
      kolacji: krzyż mnie boli, przecież wiesz, że jestem w ciąży. Może
      byś mi zrobił? Nic nie robię? No tak, rzeczywiście jest bałagan, ale
      za to jaka piękna jestemsmile
      To na początek. I tak powolutku, powolutku z uśmiechem na twarzy
      dokładaj mu coraz więcej. A jak mu sie nie podoba, niech idzie do
      mamusi. Bo Ty jesteś jego żoną, a nie mamusią. Zawsze też można
      zafundować sobie panią do sprzątania. I niech on płacismile
    • mrs.solis Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 16:18
      Za wychowanie meza trzeba bylo sie wziasc od razu po slubie,a ty
      poprostu wskoczylas w role tesciowej i robilas to samo co ona.
      Problem sie zaczal jak do obslugi dolaczylo dziecko i jeszcze ciaza.
      Teraz to masz przechlapane. Radze sie od razu zabrac za to co
      powinno byc zrobione po slubie,bo jak urodzi sie drugie dziecko to
      bedzie jeszcze gorzej. Ty robisz obiad on niech po nim pozmywa.
      Kolacja powinien przygotowac on. Placze ,ze zaniedbana jestes?
      Zostaw mu dziecko i idz cos zrobic ze soba. Chyba nie umra bez
      ciebie. Z odkurzaczem tez niech sie zaprzyjazni. Wstyd zeby ciezarna
      zona musiala latac z odkurzaczem podczas gdy pan siedzi i odpoczywa
      tym bardziej,ze rowniez pracujesz zawodowo,wiec masz prawo byc
      zmeczona po pracy tak samo jak on.
    • pani.misiaczkowa Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 16:47
      A może zrób coś widowiskowego? Zemdlej czy coś w tym stylu. Idź do
      lekarza i po powrocie powiedz, że musisz leżeć. Nie wolno Ci się
      przemęczać. I połóż się. I po prostu nic nie rób. A jak będzie się
      czepiał to zacznij płakać, że chce zabić wasze nie narodzone dziecko.
      • anorektycznazdzira Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 21:27
        Dobre!!!
        big_grin big_grin big_grin
        • pani.misiaczkowa Re: Rozpuszczony mąż 29.06.09, 23:06
          Dzięki. Po przedstawieniu problemu Panu Misiaczkowi, ten orzekł że
          żona powinna rozmawiać z mężem, a nie z nim pogrywać. Popukałam się
          w głowę, jak facet jest ślepy i nie widzi że żona podpiera się
          nosem, a do tego ma jeszcze jakieś żale to raczej będzie też głuchy
          na jej argumenty.
    • magoska1984 Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 17:52
      bardzo rozpuszczony. I że tak się dajesz... nie żebyś teraz wszystko
      zostawiła, ale też bym była sflustrowana jakbym cały czas biegała i
      jeszcze czepiałby się mnie ktoś. Owszem krytyka buduje, ale jak ma
      się siłę siebie "naprawić".
    • malina-pl Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 17:55
      Mam podobnie, z tą różnicą, że to ja rozpuściłam męża. Jako nastolatek stracił rodziców, musiał zaopiekować się młodszym rodzeństwem i prowadzić dom. Więc po ślubie, żeby osłodzić mu nieco życie wszystkie domowe obowiązki przejęłam na siebie, mąż tylko chodził do pracy i zarabiał pieniążki. Teraz niestety jest tak samo, nawet kiedy byłam po porodzie moja mama przychodziła sprzątała, gotowała itp. Sama jestem sobie winna, nie mam do kogo mieć pretensji.Zresztą mam taki charakter, że nawet jesli mąz by coś zrobił to pewnie bym po nim poprawiała, bo musi być po mojemu. Ale wszystko wynagradzają mi słowa męża "kochanie jesteś cudowna, obiad palce lizać"
    • stillgrey Re: Rozpuszczony mąż 24.06.09, 21:27
      No to masz problem, moja droga...
      Ja swojego naprostowalam juz dawno.
      Gotuje tylko dla siebie i dziecka, sprzatam bardzo rzadko, nie pracuje, duzo spie.
      Wiekszosc rzeczy robi maz, do tego wyciagam wlasciwie cala jego kase - tak, ze
      nawet czasem musi sie na nas zadluzac.
      A pretensje ?? Nawet slowka nie pisnie, bo wie ze "to chamstwo, kompletnie nie
      na poziomie". smile
      Musisz sie do mnie na korepetycje zapisac wink
      • kocianna Re: Rozpuszczony mąż 25.06.09, 13:55
        Na tym etapie naprostowanie może być trudne. Dobrze by było szczerze, bardzo
        szczerze ze sobą porozmawiać. Polecam link w sygnaturce, jeśli ktoś ma nie po
        drodze z Kościołem to i tak otoczka chrześcijańska jest tam łatwa do
        przełknięcia. Nas Spotkania w ciągu 2 dni uratowały przed rozwodem.
        • lliimmonka Re: Rozpuszczony mąż -z takim to mały problem 26.06.09, 20:17
          a ja po 5 latach małżeństwa odesłałabym go do domu, mamy małe dziecko, i
          szanowny mąż musi sobie pograć na kompie dwa dni w tygodniu, od 19.30 do północy
          albo i dłużej, w tym w każda niedzielę.Od pewnego czasu zastanawiałam się
          dlaczego córka zasypia dokładnie o tej samej porze w te dni, około 1,5 godziny
          wcześniej.No i znalazłam, ten sku..yn bo inaczej go nie nazwę, podaje jej
          melatoninę. Znalazłam tabletki ćwiartki, połówki, dziś też zasnęła.Przyszłam na
          dół, otwarłam szafkę wyleciały tabletki z opakowania, bo on nigdy nie dokręca
          tubek itd.a Mała zasnęła też po 19, normalnie zasypia około 21 i to ja ja
          usypiam w 80%.Rano opakowanie było zamknięte...Postanowiłam dwie rzeczy : znajdę
          sposób by mu udowodnić , ze jej podaje tabletki, i drugie dziecko nie będzie
          jego dzieckiem a już na pewno nie z nim.
        • lliimmonka Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 20:24
          Zastanawiam się co jeszcze ukrywa albo co robi, ale się dowiem. Ta sytuacja
          otworzyła mi oczy, że może mieć podwójne życie ...
          • umasumak Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 21:13
            załatw sobie receptę na relanium i w te dni kiedy ma ochotę sobie pograć,
            dodawaj mu do napojów po 2-3 tabletki.
            • umasumak Re: Rozpuszczony mąż 26.06.09, 21:14
              A poza tym, na Twoim miejscu nie szukałabym sposobu na udowadnianie, tylko od
              razu wykopała go z domu. Co za drań.
              • mamamonika Re: Rozpuszczony mąż 28.06.09, 20:08
                Aż mi się zimno zrobiło... Nie potrafiłabym żyć z kimś takim pod
                jednym dachem.
                Po pierwsze - schowałabym te tabletki i wszystkie podobne.

                Co za cholerny pusty drań
    • alexandra74 Re: Rozpuszczony mąż 25.06.09, 14:02
      jednak ten "problem" wciąz powraca.

      Takie wypowiedzi to ja juz traktuję jak prowokacje albo ubytki
      umysłowe autora.
    • mar.cza Re: Rozpuszczony mąż 25.06.09, 15:06
      Co to za bzdury! Jak można dać się tak upokarzać??? Dlatego ja jestem przeciwna
      małżeństwom, facet nie jest potrzebny do niczego - kobiety powinny być nie
      zależne od mężczyzn, mieć swoje pieniądze, dbać o swoje problemy. Nie wiem czy
      zauważacie pewną zależność - ale oni postępują dokładnie w taki sam sposób. A
      robienie z siebie utrzymanki w domu też jest moim zdaniem żałosne. Nikt nie jest
      po to ,żeby być jakimś sługusem dla drugiej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka