Dodaj do ulubionych

Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracować?

02.08.09, 20:29
Ja wiem, że żadna uczciwa praca nie hańbi i nie ma ten wątek na celu
wyśmiewania kogokolwiek kto wykonuje te zawody które tu zostaną wymienione.
Ciekawa jestem po prostu jaki zawód wydaje Wam się najgorszy z najgorszych.

Mój typ to "przeprowadzacz" dzieci przez ulicę przy szkołach (nie wiem jak to
się fachowo nazywa. Upał, ulewa, śnieg, chodzą biedaki z tą głupią tablicą w
tą i z powrotem...
Obserwuj wątek
    • maurra Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 20:35
      jako ktoś, kto ma do czynienia ze śmiercią - grabarz, patolog, strażak
      zbierający zmasakrowanych ludzi z wypadku, policjant

    • gryzelda71 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 20:36
      Upał, ulewa, śnieg, chodzą biedaki z tą głupią tablicą w
      > tą i z powrotem...

      Dzięki czemu niejedno dziecko wróciło cało do domu...
      • slonko1335 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 20:41
        Gryzeldo pomijam takie aspekty bo każda praca zwykle czemuś służy, podobnie jak
        wspomniany tu grabaż czy patolog.
        Przy okazji na naszej ulicy dzieci przeprowadza przemiła Pani, dzięki której
        niejednokrotnie nie musiałam stać kilka minut przy ulicy a pewnie tak jak
        piszesz niejedno dziecko dzięki niej wróciło do domu....
    • kannama Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 20:45
      jako nauczyciel w gimnazjum smile
      • ola_motocyklistka Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:18
        Przy rybach i jako masarzysta ( nie masażysta) w mięsarnismileDla mnie nie do
        przejścia.
        • hratli Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:59
          chyba masarz w masarni smile
    • na_pustyni Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:17
      Nikogo nie chcę urazić, ale jako fryzjerka, kosmetyczka, nauczycielka, lekarka.
      Się nie nadaję po prostu.
    • dzika41 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:25

      praca przy taśmie w stylu przez 8 h robisz non stop to samo

      przy uboju zwierząt ale jako masarz już tak wink
      • czar_bajry Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:27
        Jako nauczycielsmile
        Brak mi cierpliwościtongue_out
    • iwles Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:30


      jako kucharz w dobrej knajpie smile bliski kontakt z czosnkiem i
      owocami morza - dla mnie nie do przeskoczenia wink
      • anulka.p Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:36
        Coś a'la księgowa i tym podobne.
        Zejście z nudów w moim przpadku gwarantowane.
    • gonia28b Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:40
      ja bym nie potrafiła być przedstawicielem handlowym czy akwizytorem -
      do tego trzeba mieć specyficzny charakter wink
      • moofka Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 22:08

        gonia28b napisała:

        > ja bym nie potrafiła być przedstawicielem handlowym czy
        akwizytorem -
        > do tego trzeba mieć specyficzny charakter wink

        widze istotna roznice miedzy akwizytorem a przedstawicielem handlowym
        kwestia jest nie w charakterze, a w talencie
        dobrzy handlowcy sa w cenie, nie maja problemow z praca nawet w
        kryzysie i calkiem niezle zarabiaja
        akwizytor z tubka pasty na ulicy nie ma z tym wiele wspolnego

        odnosnie tematu
        ja nie znioslabym pracy monotonnej
        przez 8 godzin do zaje.bania tasma, guzik, tasma guzik, albo
        formularz bcdcg7265362 wg wzoru wypelniany milion razy dziennie
        i ciezkiej pracy fizycznej - jestem raczej malo wytrzymala
        nigdy tez nie chcialabym pracowac z duza gotowka - na zadnej kasie,
        w okienku bankowym
        • gonia28b Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 16:51
          moofka napisała:

          > widze istotna roznice miedzy akwizytorem a przedstawicielem
          handlowym
          > kwestia jest nie w charakterze, a w talencie
          > dobrzy handlowcy sa w cenie, nie maja problemow z praca nawet w
          > kryzysie i calkiem niezle zarabiaja
          > akwizytor z tubka pasty na ulicy nie ma z tym wiele wspolnego
          >

          a ja nie widzę większej różnicy.
          owszem dobry przedstawiciel handlowy może dobrze zarabiać, ale
          przede wszystki musi się do tej pracy nadawać.
          Zarówno w jednym jak i drugim przyapdku trzeba mieć niezły tupet ;]
          a ja stanowczo do takiej roboty zbyt uczciwa jestem i zdecydowanie
          bardziej wolę coś sama stworzyć, żeby ludziom się podobało, aniżeli
          wciskać ludziom, żeby cokolwiek kupili.
          nawet jeśli będzie mnie to kosztowało ciężką pracę fizyczną.
          praca na kasie mi nie przeszkadza - z resztą nawet aktualnie to
          robię. Kasę liczyć umiem, dobrze mi to idzie, a dla klientów
          uprzejma być potrafię i cieszy to, jeśli jakiś klient po raz kolejny
          z rzędu przychodzi obsłużyć się do mnie i jeszcze sam się do tego
          przyznaje smile
          • moofka Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 17:15
            > Zarówno w jednym jak i drugim przyapdku trzeba mieć niezły tupet ;]
            > a ja stanowczo do takiej roboty zbyt uczciwa jestem i zdecydowanie
            > bardziej wolę coś sama stworzyć, żeby ludziom się podobało, aniżeli
            > wciskać ludziom, żeby cokolwiek kupili.
            > nawet jeśli będzie mnie to kosztowało ciężką pracę fizyczną.


            ale bzdura
            co znaczy uczciwa
            myslisz ze handlowcy oszukuja, kradna i sprzedaja gowienko w papierku?
            w czasach wolnego rynku i konkurencji sztuka jest nie naprodukowac, ale znalezc
            klienta i dobrze sprzedac
            myslisz ze produkt sam sie obroni? bez dobrego sprzedawcy?
            w zyciu nie
            • gonia28b Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 17:22
              a boże broń - nie mam na myśli tego, że przedstawiciele kradną czy
              jakoś tak, ale po prostu nie mam serca do tego, żeby ludziom wciskać
              produkt nawet jeśli innym ludziom jest po woła i zwłaszcza jeśli
              jest średniej jakości.
              do szewskiej pasji doprowadza mnie na przykład kierowana do emerytów
              reklama karty kredytowej - dla mnie jest to zwyczajne "naciąganie"
              ludzi na niepotrzebne dodatkowe koszty i wydatki.
              • moofka Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 17:33
                ale cos ci sie pomięszało chyba
                przedstawiciel handlowy nie chodzi po emeryckich domach z lichwiarska karta
                kredytowa big_grin
                on obsluguje mniejsze lub wieksze firmy najczesciej
                to jego klienci, a oni tez swoj biznes maja i naprawde skrzywdzic sie nie dadza
                to partnerska wspolpraca - nie oszukiwanie staruszkow wink

                zreszta - ja tez bym byc nie mogla, ale to nie wzgledu na moralne uprzedzenia tongue_out
                ale dlatego ze jestem kiepskim kierowcą i jezdze bardzo powoli ;D
                • gonia28b Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 17:48
                  podałam tylko przykład próby sprzedaży kiepskiego produktu zupełnie
                  nieodpowiedniemu odbiorcy, żeby określić mniej-więcej o co mi chodzi.
                • umasumak Ależ Moofciu ;) 03.08.09, 18:28
                  Przedstawiciel handlowy nie zawsze musi jeździć smile. To zależy od struktury
                  organizacyjnej danej firmy. Są firmy, które preferują zdecydowanie
                  przedstawicielstwa stacjonarne, albo łączą obie formy sprzedaży.
                  Ja osobiście, nie jeżdżąc nigdzie poza szkoleniami specjalistycznymi, jestem
                  autoryzowanym partnerem kilku producentów w branży IT i to się świetnie sprawdza.
                  • moofka Re: Ależ Moofciu ;) 03.08.09, 18:30
                    no to zalezy
                    sa klienci do ktorych trzeba dotrzec, sa tacy co sami przyjda wink
                    • umasumak Re: Ależ Moofciu ;) 03.08.09, 18:39
                      moofka napisała:

                      > no to zalezy
                      > sa klienci do ktorych trzeba dotrzec, sa tacy co sami przyjda wink

                      No ale drogi potencjalnego nabywcy są bardzo różne smile. Teraz dominuje jednak net
                      - taniej zdecydowanie jest dotrzeć do klienta w ten sposób, niż jeżdżąc z ofertą
                      smile. Tańsza jest również w tej sytuacji obsługa "zdobytego" nabywcy.
              • umasumak Dobry przedstawiciel handlowy 03.08.09, 18:17
                tam kieruje ofertę, gdzie jest ona potrzebna. Badania marketingowe, ankiety i
                tym podobne narzędzia służą do tego, żeby takie potrzeby rozeznać i
                zlokalizować, a przedstawiciel handlowy dopiero wtedy działa.
                Jeśli dział badania rynku któregoś z banków (albo wynajęta w tym celu agencja)
                określił, że warto stworzyć ofertę dla jakiejś grupy społecznej, to znaczy, że
                popyt w tej konkretnej grupie jest rzeczywiście jest realny.
                Emeryci też mają swoje potrzeby, a pewna ich część jest całkowicie zdolna
                kredytowo. Żaden bank, nie będzie kierował oferty po omacku, bo wtedy nie sposób
                określić szkodowości.
                Szanujący się handlowiec, nie wciska ludziom kitu, tylko to, czego oni oczekują,
                a co jednocześnie przyniesie korzyść jego firmie.
                Ja sama, jako osoba posiadająca własną firmę, nigdy nie sprzedaję towaru/usług,
                których jakości nie jestem pewna.
                Nie robię tego i ze względu na klientów, ale również ze względu na siebie, żeby
                zminimalizować koszty ewentualnych reklamacji
                i co oczywiste, ze względu na opinię.
                Handlowiec, żeby się utrzymać na rynku pracy, nie może być tupeciarzem, ma być
                przede wszystkim uczciwy i osobiście przekonany co do rzetelności oferty, którą
                przedstawia.
                • lady_nina Re: Dobry przedstawiciel handlowy 03.08.09, 18:53
                  święta racja Uma! sama raczej nie mogłabym być handlowcem tak samo jak marketingowcem - bo po prostu nie mam ku temu predyspozycji, ale bardzo lubię współpracować ze sprzedawcami. Dobry sprzedawca ma tyle wspólnego z nachalnym wciskaczem kitu, co ja z primadonną tongue_out

                  w kwestii głownej wątku - poza sprzedażą, nie mogłabym też zarabiać ciałem (własnym) - więc żaden striptease czy call girl etc. nie wchodzą w grę
                  • lady_nina Re: Dobry przedstawiciel handlowy 03.08.09, 18:57
                    no i absolutnie nie nadaję się do prac na wysokości, jak również na morzu i wśród gadów/węży - ale tu już moje fobie wchodzą w grę
                • gonia28b Re: Dobry przedstawiciel handlowy 03.08.09, 19:50
                  umasumak napisała:

                  > tam kieruje ofertę, gdzie jest ona potrzebna. Badania
                  marketingowe, ankiety i
                  > tym podobne narzędzia służą do tego, żeby takie potrzeby rozeznać i
                  > zlokalizować, a przedstawiciel handlowy dopiero wtedy działa.
                  > Jeśli dział badania rynku któregoś z banków (albo wynajęta w tym
                  celu agencja)
                  > określił, że warto stworzyć ofertę dla jakiejś grupy społecznej,
                  to znaczy, że
                  > popyt w tej konkretnej grupie jest rzeczywiście jest realny.

                  wiesz, ja czasami mam wątpliwości.
                  i niestety, ale tak tylko z pobieżnej mojej własnej obserwacji i
                  oceny rzeczywistości takie mam właśnie skojarzenia...
                  super, że są ludzie, którzy są obeznani w prawach rynku, firmy może
                  mają spore korzyści, ale też należy pamiętać, że wiele ludzi daje
                  się "naciągać".
                  wiem, że smutne, ale prawdziwe niestety.
                  szacun dla Ciebie wink
    • panda74 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 21:45
      W telemarketingu... bardzo niewdzięczna praca.
    • kontaminacja Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 22:04
      Jako sprzataczka, pielegniarka i gornik.
    • zona_mi Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 22:40
      Lekarz, kosmetyczka/fryzjerka, akwizytor, sprzedawca w sklepie
      mięsnym/masarz/rzeźnik (cokolwiek, przy czym musiałabym dotykać
      surowego mięsa), kasjer w supermarkecie, sprzedawca w drogerii,
      nauczyciel.
      • barbi1 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 22:47
        Sprzedawca w sklepie rybnym.
    • morgen_stern Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 22:52
      Gdzie jest zbyt duży kontakt z ludźmi, hałas, ruch. Pracowałam w klubie nocnym i
      jak wytrzymałam psychicznie kilka lat, to nie wiem.
      Nie nadaję się tez do pracy wymagającej dużej swobody w działaniu,
      odpowiedzialności, silnej presji. Ja jestem spokojne zwierzę biurowe pociągowe wink
    • figrut Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 23:09
      Nie mogłabym pracować w żadnym zawodzie, który zmusza do zbierania
      rozkładających się ludzkich szczątków, ani też w ubojni. Cała reszta zawodów do
      przyjęcia. Jedne lepiej, drugie gorzej.
      Co do Twojej niechęci do pracy przeprowadzacza, to ja napiszę Ci tylko,
      sprzedawałam kiedyś na targu - mróz, śnieg, wiatr, to wszystko jest do
      przeżycia, a grono ludzi sprzedających na targu przyciąga bardzo. Stoi obok
      siebie była sprzątaczka i pilot wojskowy na emeryturze, pan z podstawówką i
      profesor, były wojewoda (sprzedawał ręczniki) obok pani krawcowej i wszyscy ci
      ludzie potrafią się zgrać i sobie nawzajem ufać. Ciągnie mnie tam właśnie, choć
      pracowałam jako kadrowa, operator segregacji (cukrownia), w warsztacie
      samochodowym, w sklepie jako sprzedawca, jako opiekunka dla starszej osoby, jako
      ubezpieczyciel. Do biura poszłabym, gdybym zaczęła głodować, dla mnie jest to
      praca na ostatnim miejscu.
    • luxure Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 23:43
      Prostytutka. Nigdy w życiu
      • ida771 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 02.08.09, 23:51
        przedstawiciel handlowy
        weterynarz
        striptizerkabig_grinbig_grinbig_grin
        • echtom Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 10:33
          > striptizerkabig_grinbig_grinbig_grin

          A niedawno emamy deklarowały w innym wątku, że nie mają problemów z
          rozbieraniem się tongue_out Ja tam luzik - trochę silikonu, makijaż dla
          niepoznaki i do roboty big_grin
    • jowita771 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 06:06
      Akwizytor/przedstawiciel handlowy - nie chciałabym łazić/jeździć "po ludziach" i
      sprzedawać im czy wciskać cokolwiek.
      • kocianna Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 08:31
        Nauczycielka przedszkola. I podstawówki. Bleh, pracowałam w tej ostatniej przez
        8 miesięcy i nigdy więcej!
    • 18_lipcowa1 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 09:02
      Moglabym robic wszystko oprocz pracy jako kelnerka oraz
      sprzedawczyni/kasjerka w jakimkolwiek sklepie.
      Nie dlatego ze pogardzam tymi pracami, tylko dlatego sie sie do nich
      wybitnie nie nadaje.
    • kali_pso Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 10:26

      Nie chciałabym pracowac w biurze- cyferki, papierki, siedzenia na
      tyłku...żadnej finezji...brrrrr

      Nie mogłabym być stewardessą, ratownikiem Gopru- choroba wysokościowa
    • echtom Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 10:37
      Tak ogólnie - prace związane z ubojem i szczątkami, pielęgnacyjno-
      manualne (np. kosmetyczka), agresywna sprzedaż, pilnowanie (np.
      detektyw sklepowy).
      • joxanna Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 10:46
        Żadnej dużej odpowiedzialności - nie mogłabym pracować jako np. lekarz, strażak,
        jakiś ważny prawnik, który dłubie w detalach czy coś takiego. Stres by mnie zjadł.

        No i nie bardzo się widzę w pracy, która zaczyna się za wcześnie (np. o 8 rano i
        to tak, że faktycznie od tej 8 muszę być w biurze. Jakoś mam problemy z
        dotarciem na czas, muszę mieć trochę luzu ranosmile
    • deodyma Re: zdecydowanie jako prostytutka:D 03.08.09, 10:57

    • jk3377 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 11:20
      chyba tylko jako katwink
    • ameerie Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 12:48
      Jako kasjerka w markecie.

      Nigdy więcej jako hostessa przy różnego rodzaju promocjach i degustacjach również w markecie (swego czasu tak zarabiałam).

      Jako człowiek od mycia świńskich wnętrzności w zakładach mięsnych (mąż pracował, jego zapach po powrocie do domu-nie do opisania).

      Jako nauczycielka w gimnazjum i liceum.

      Jako prostytutka, tudzież jakaś pani tańcząca w klubie nocnymsmile

      Jako pracownik zakładu pogrzebowego, patolog i inny ktoś mający związek z trupami.

      Jako babcia klozetowa, na dworcu w szczególności.

      Jako strażnik miejski.

      I jeszcze sporo tego jest...
      • kali_pso Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 12:57


        Bardzo mi się podoba to zestawienie- nauczycielka+ prostytutka+
        pracownik myjący zwierzęce wnętrzności+ babcia klozetowawinkP Czy jest
        dla tego jakiś wspólny mianownik?wink
        • ameerie Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:27
          A czy musi być między tymi zawodami wspólny mianownik? Widocznie należę do bardzo wybrednych osóbsmile Nie do każdego zawodu się nadaję... Np. panicznie boję się pijanych mężczyzn, więc to wyklucza pracę w klubie nocnym czy na dworcu w wc, prawda? Będąc hostessą także często byłam w markecie zaczepiana przez podpitych jegomości. Nie muszę tego lubić, nie rajcuje mnie to i tyle. A musiałam ubrać się w dany strój, który akurat miał napis jakiejś firmy i był dość prowokujący. Dlatego się tak zraziłam. To, że nie chcę wykonywać jakiegoś zawodu jest czymś spowodowane, nie moim widzimisię jednak.
          • figrut Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:33
            Np. panicznie boję się
            > pijanych mężczyzn,
            To by tłumaczyło ogromną niechęć do bycia babcią klozetową, strażnikiem,
            hostessą czy pracą w nocnym klubie. Nauczyciel w gimnazjum, ok. rozumiem, że to
            przez niesforne dzieciaki, ale nauczyciel w liceum, tego już nie pojmuję, albo
            samą możliwą do przełknięcia młodzież uczącą się w liceum znam.
            Co do pijanych, gdyby mi fajną kasę dawali, poszłabym do takiej pracy, bo
            świetnie sobie radzę z takimi big_grin
            • ameerie Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:37
              A ja mam ten problem właśnie że sobie nie radzę. Nie wyjdę z mieszkania, gdy wiem, że na klatce leży pijany człowiek, przeraża mnie jego ewentualna agresja i inne tego typu zachowania. Ale to już pewne doświadczenia z dzieciństwa za tym stoją.
        • echtom Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 17:13
          Ja widzę dwa mianowniki - zawody, które budzą fizyczne lub moralne obrzydzenie oraz zawody, do których nie czujemy najmniejszych predyspozycji.
          • kali_pso Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 21:06
            Ja widzę dwa mianowniki - zawody, które budzą fizyczne lub moralne
            obrzydzenie


            Hmmm, to ciekawe...na czym polega moralne obrzydzenie do bycia
            nauczycielką, bo chyba nie chodzi o fizyczne?
            • echtom Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 23:57
              Kalipso, nie udawaj. To chyba oczywiste, że zawód nauczyciela zaliczam do tej
              drugiej kategorii, której nie wymieniłaś.
      • figrut Ameerie 03.08.09, 13:09
        Czy istnieje w takim razie zawód, w którym mogłabyś pracować ? Rozumiem, że są
        prace których za nic w świecie z własnej woli i kiedy już jesteśmy nędzarzami
        nie bylibyśmy w stanie i tak wykonać. Do takich należy np. lęk wysokości + praca
        na wysokości, albo klaustrofobia + czyszczenie zamkniętych, bardzo ciasnych
        zbiorników, czy też inny paniczny lęk przed czymś, albo zwyczajnie niemożność
        ich wykonania tak jak przy jedzeniu - pomidorówka Ci nie smakuje, ale gdybyś
        była głodna, to byś ją zjadła, natomiast do zjedzenia gąsienicy głód nie mógłby
        Ciebie zmusić. Ty wymieniłaś jednak tyle zawodów, że chyba w ogóle pracować byś
        nie mogła.
        Osobiście, gdyby moje dzieci żyły w skrajnej nędzy, mogłabym pracować jako
        prostytutka, ale gdybym miała zbierać rozkładające się zwłoki, wolałabym żebrać
        pod kościołem, bo psychicznie bym się wykończyła.
        • ameerie Re: Ameerie 03.08.09, 13:17
          Ależ mogłabym i pracuję. Swego czssu jako niania, a obecnie jako nauczyciel przedszkolny i żyjęsmile
    • alexandra74 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 12:55
      pielęgniarka - ciężka, niewdzięczna, niedoceniana praca.
      • andaba Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:23
        Księgowa.
        I wszystko, co wymaga siedzenia przy biurku i liczenia.

        I nie chcaiałabym być przedszkolanką, ale my slę, że przeżyłabym, w przeciwieństwie do bycia księgową.
        I śmieciarzem nie chciałabym być, ale też przeżyłabym.


    • lolinka2 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:19
      - babcia klozetowa
      - sprzątaczka
      - krawcowa/ szwaczka
      - pracownik hipermarketu
      - plus generalnie większość prac fizycznych smile
      • kaskosk0404 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:34
        Od dziecka chciałam byc chirurgiem..wszystko było ok do czasu az na
        praktykach zobaczyłam ciało 3 miesiecznej dzieczynki..starsi ludzie
        ok ale dziecko sad tak mnie to scisneło za gardło i serce ze tydzien
        pozniej zrezygnowałam.
    • marsupilami25 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 13:59
      Nie straszne mi ani dzieci z gimnazjum ani ludzkie zwloki - patolog czy masarz OK, nawet nekrowizazystka wink
      Zajecie niewdzieczne to kasjerka w markecie lub praca przy tasmie.
      • marsupilami25 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 18:27
        Nie dopisalam, ze nie chcialabym juz wrocic do zajecia z mojej pierwszej pracy ( hardcore jak w serii filmow "Pila" za psie pieniadze)
    • lola211 Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 14:26
      Odpada calowicie:
      -fryzjerka
      -kosmetyczka
      -pracownik rzeźni
      -słuzby publiczne, typu staznik miejski

      Reszta - do przezycia.
      • n-lgimnazjum Re: Jako kto nie chciałybyście absolutnie pracowa 03.08.09, 15:21
        Ginekolog, grabarz, rzeźnik, kat wink

        No, ale tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka