dorek3
23.08.09, 14:11
Jestem okropnie wkurzona po tym jak dzis wystawiła mnie do wiatru panienka, która miał sprzątać.
Jakis czas temu ogłosiłam się na portalu Pomoce.domowe; było kilkanascie ofert, na każdą odpowiedziałam.
Z ta osoba umówiona byłam po raz pierwszy, zaakceptowałam stawke ona która zaproponowała. Umawiałysmy sie z piątku na niedzielę a wiec nie z jakimś długim wyprzedzeniem. Sama zaproponowała godzinę.
I oczywiscie nie przyszła, nie przysłała nawet SMSa, wyłaczyła komórkę.
Ma 25 lat a zachowuje sie jak gó...ara (choc akurat 17 latka przychodziła zgodnie z umowa więc to nisłuszne jednak porównanie).
Dlaczego ludzie tak kompletnie sie nawzajem nie szanuja? Wystarczyłby jeden SMS (jeszcze wczoraj prosiła o ponownie przysłanie adresu). Obstawiam że jak sprawdziła na mapie to przestało się jej chcieć jechać (nie mieskam w centrum). A lokalizacja była podana juz w ogłoszeniu! Czyli nie tylko niesłowna i nie solidna ale i nie umiejąca czytac ze zeozumieniem.
Od tej pory przestaje mi byc zal ludzi, którzy mają kłopoty z pracą. Nie maja bo jej nie szanują. Szczególnie w Warszawie.
I nie dziwie się, że lepsze notowania maja ukrainki. Wcale nie chodzi o cenę. One poprostu są słowne, bo im zależy. "Moja" przychodziła 3 lata za nim wyjechała. Jak znaleźć drugą taką, nie wiem.
PS. Jeśli ktoś zna osobe, która szuka dodatkowej pracy w weekend (sprzatanie) to prosze o taka informacje na priv.