Dodaj do ulubionych

Takiego pecha jak ja nie ma nikt...

28.08.09, 17:18
Możecie się pośmiejecie, choć mi nie do śmiechu...
Jutro jest ślub mojego brata,a ja mam oko spuchnięte i limo na pół policzka....
Przedwczoraj,w związku z kupnem nowych ciuchów na wesele zachciało mi się
zrobić porządki w szafie.Nazbierałam wielki wór szmat do wyrzucenia po sobie i
dzieciakach, i ten wór postawiłam przy drzwiach wejściowych , coby rano,
wychodząc do pracy nie zapomnieć go wywalić.Późnym wieczorem, kiedy dzieci już
poszły spać mieliśmy
w całym mieszkaniu pogaszone światła, żeby robale nie wlatywały przez otwarte
okna,najciemniej oczywiście było w przedpokoju.Idę sobie z pokoju do łazienki,
a mąż za mną woła smirkprawdź, czy drzwi zamknięte!Ja do drzwi, ale,ku...a,
zapomniałam o cholernym worze,potknęłam się i przywaliłam prosto w skroń o
kant szafki na buty, na dodatek, co po prostu wyglądało jak w kiepskiej
komedii spadły mi na łeb zabytkowe, holenderskie drewniaki, ciężkie jak
cholera, które mąż kiedyś otrzymał w prezencie, zawiesił nad szafką, a ja
upadając trąciłam je ręką.
Efekt upadku jest piorunujący:sino-czerwona powieka, spuchnięta , boli jak
diabli, siniak aż pod oczodołem wyłazi na policzek.Dzisiaj w pracy nikt jakoś
nie był przekonany, kiedy tłumaczyłam, co się stało; baby kiwały głowami,ale i
tak pewnie myślały,że mi mąż przywalił.
Najgorsze to wesele, bo żadna warstwa pudru tego siniola nie przykryje, o
pomalowaniu rzęs tez nie ma mowy, bo oko spuchnięte.Do kościoła to w ciemnych
okularach, jeszcze jakoś zakryje, ale potem...Już widzę wszystkie ciotki i
babki, jak się trzeba będzie im tłumaczyć skąd to limo,a i tak pewnie nie
uwierzą.No po prostu chce się wyć.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 17:22
      Współczuję i mam radę - w ogole nie staraj sie zakryć niczym tego
      oka. Jesli zaczniesz pudrować, zakrywać - na bank pomysla, ze jesteś
      ofiara przemocy domowej. Jak pójdziesz dumnie z podsinionym okiem -
      beda się po prostu i smiali i współczuli.
      ja kidyś z takim okiem prowadzilam wykład...
    • lena_madzia Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 17:35
      ja w tej sytauacji to bym chyba sciemniła ze mam rotawirusa i nie
      poszła na to wesele, bo z limem na pół twarzy na pewno dobrze bym
      sie nie bawiła, a plotkom by nie było końca
      • azile.oli Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 17:49
        Nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale może choć rozśmieszy. Dwa dni
        przed weselem kuzynki spałam sobie spokojnie, przytulona do mego
        małżonka . Nagle obudził mnie tak potworny ból, jakby mi ktoś
        zgniatał szczękę w imadle. Wrzasnęłam i małż się obudził. Śniło mu
        się, że walczy (był zapaśnikiem) i z emocji zacisnął zęby, tyle, że
        na mojej brodzie. Cud, że nie wylądowałam na chirurgii szczękowej,
        ale brodę miałam sino - fioletowa, ze śladami zębów na dodatek.
        Makijaż nie zakrył. Ciekawskim mówiłam, że stary mnie zlał. W
        dodatku jeszcze parskałam przy tym śmiechem, bo jak mio się
        przypominała ta sytuacja, to nie mogłam się powstrzymać.
        Na weselu nieźle się bawiłam i miałam w nosie, co kto sobie myśli.
        Bardziej wkurzało mnie, że trochę ''niewyjściopwo'' się
        prezentowalam, a chciałam zabłysnąć.
    • niiikaa Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 17:41
      Współczuję.

      Może zrób sobie pseudo-opatrunek. Możesz powiedzieć, że to dzieło okulisty.
    • mruwa9 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 18:24
      ciesz sie, ze to nie Twoje wesele... slyszalam o przypadku (z
      pierwszej reki), gdy mloda para w drodze do kosciola miala wypadek
      samochodowy (ktos w nich wpakowal), na szczescie nikt wiekszych
      obrazen nie odniosl, ale panstwo mlodzi, zakrwawieni, w poplamionych
      krwia strojach, dotarli do kosciola na ceremonie... Sama kiedys
      spotkalam mezczyzne po wypadku, na kilka dni przed wlasnym slubem,
      czlowiek polamal sobie szczeke, krwiaki okularowe, podrutowane
      szczeki, w takiej kondycji mial powiedziec sakramentalne TAK. Na
      pzrepustce ze szpitala.
      • raczek47 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 18:36
        ooo...pocieszyłam się trochę.
    • mrs.solis Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 19:07
      Co sie stalo to sie nie odstanie. Ciekawskim pociotkom mow od
      razu ,ze stary ci wpie...spuscil,ale jestes zadowolona,bo jak
      chlop baby nie bije to jej watraba gnije wiec to spuchniete sine oko
      jest dowodem jego milosci i dbalosci o twoje zdrowie tongue_out
    • mvszka Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 19:45
      moja koleżanka przewróciła się idąc na chodniku płytowym. Rozbity
      łuk brwiowy( 5 szwów), mega opuchlizna,że oka wogóle nie było widać,
      no i te kolory, fiolet,niebieski itd, a wiedz,że pracuje w urzędzie
      i przyjmuje interesantów,zanim poszła na zwolnienie i znaleziono
      zastępstwo musiała jeden dzień tak się przezentować obcym ludziom( a
      skojarzenia są jednoznaczne).
      nie martw się, do (następnego) wesela się zagoi!!!!
    • anet81 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:21
      oooo jacie, hihihi, współczuję! big_grin
      zabawnie to opisałaś, choć sądzę, że teraz Ci wcale nie do śmiechu...
      JA na Twoim miejscu chyba bym nie poszła. wymówiłabym się grypą jelitową - nie
      umiałabym się bawić z takim limem.
      • morgen_stern Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:30
        No ja też polałam smile
        To ślub brata, więc jak nie pójść? Jak dziewczyny radziły, idź i spróbuj się
        dobrze bawić. Jak będziesz się śmiać i wzruszać ramionami plus opowiadać z
        humorem to zdarzenie, to chyba nikt o zdrowych zmysłach nie pomyśli, że zupa
        była za słona smile
        • tysia77 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:47
          Wiem co czujesz,po skompliowanym zabiegu z chirurgii szczękowej
          miałam spucnięte i sine pół twarzy.Miałam wrażenie,że wyglądam jak
          ofiara przmocy domowej.Większość ludzi nie pytała co się
          stało,pewnie nie mieli odwagismile Zaskoczyła mnie reakcja teśćiów
          (syne akurat miał urodzun,więc przyjechali),a raczej jej
          brak...Nawet nie zapytali czy przypadkiem syn mi nie przyłożyłsmile
    • jo-asiunka Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:48
      Wiem, że tytuł żartobliwy, ale są naprawdę większe "pechy" ślubne. Tydzień temu
      mojej koleżanki mama zmarła tuż po jej ślubie (nie dotarła na wesele), a tata z
      tego powodu wylądował w szpitalu... Mama zasłabła w kościele i nie pozwoliła
      wezwać karetki, żeby nie psuć uroczystości...
    • takatoszymura Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:54
      Zalep oko opatrunkiem- powiedz, że właśnie wracasz od okulisty, a potem strzel
      sobie ze 2 banie i baw się doooobrze do białego rana!
      • modrooczka Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 22:01
        Ja kiedyś zemdlałam w domu i zamiast osunąć się na szezląg to rąbnęłam o oparcie
        fotela. Rozwaliłam łuk brwiowy, ojciec mnie zawiózł do szpitala, dyzur akurat
        miał szpital w kiepskiej dzielnicy miasta. Lekarz zabronił ojcu wejść do
        gabinetu a potem zrobił serię badań, zawezwał ginekologa itd. Dziesięć razy się
        pytali czy nie chcę porozmawiać o tym co się stało, aż przyszły wyniki i wyszło
        że to zaawansowana anemia, dopiero wtedy lekarz ojca wpuścił smile
    • wobbler Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:56
      Co się przejmujesz? Idź i baw się dobrze! smile
    • mdro Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 21:58
      Ja niegdyś byłam na ślubie, gdzie pan młody i świadek mieli na
      twarzach tony podkładu i pudru, które i tak nie były w stanie zakryć
      podbitych oczu i podpuchniętych nosów wink. No ale sami sobie byli
      winni - towarzystwu zachciało się tydzień wcześniej na kawalerskim
      pójść do podwarszawskiej speluny, gdzie podpadli miejscowym
      bywalcom. Reszta gości płci męskiej jakoś ocalała... Nie wiem, co
      sobie myślały przeróżne ciotki, zwłaszcza ze strony panny młodej ;-
      ). Także Twój przypadek nie jest odosobniony. Traktuj to z humorem i
      dobrze się baw!
      • kali_pso Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 22:07

        Ale jednak społeczny odbiór kobiecego a męskiego podbitego oka jest
        zupełnie inny, prawda? Facetowi ze zmianą zabarwienia oczodołu, nikt
        z marszu nie imputuje, że popadł ślubnejwinkP

        Do autorki- nie tłumacz się jakoś specjalnie i namiętnie, bo to
        najpewniej zostanie odebrane jako próba ukrycia przemocy w rodzinie
        i Twoje współuzależnienie od męża-przemocowca. Weź to na klatę i baw
        się..ostrożniewink
    • takatoszymura Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 22:14
      Na Twoim miejscu pilnowałabym na weselu męża, żeby jakiś nadgorliwy wujek albo
      kuzyn nie przywalił Twojemu mężowi- uznając że to oko to jednak jego "sprawka" wink
    • ollele Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 28.08.09, 23:47
      ha, ale tańczyć możesz! ja dwa dni przed weselem skręciłam kostkę i szpile -
      kupione specjalnie na wesele przeleżały w szafie, kwotę zawrotną za nie
      zapłaciłam bo baaardzo chciałam mieć szpilki. no i sukienka oczywiście inna
      musiała być. więc najgorzej nie masz wink
    • mamusiakubusia16 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 29.08.09, 09:39
      Kochana z Twoim poczuciem humoru poradzisz sobie doskonale, w końcu
      to wesele brata, idź i baw się!!!

      Pomysł z opatrunkiem fantastyczny.
    • dorek3 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 29.08.09, 12:19
      Może cie to pocieszy, ale mój osobisty mąż na własym ślubie musiał wystapić w pełnym makijażu.
      Dwa dni przed imprezą napadli go w tramwaju i spóścili łomot aby oddał kasę która miał przy sobie. Pech chciał, że własnie wracał z 1/2 kasy na imprezę weselną. Ponieważ nie bardzo chciał się z nią rozstac to mu tak pomogli że miał oddcisk buta na policzku. Dobrze że tylko na tym sie skończyło, ale podkładu musiałam użyc sporo.
    • emwu55 Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 29.08.09, 13:34
      eeeeee tam oko - nogi i usta masz zdrowę. Do tancowania i picia się
      nadajesz to o co chodzi. Zawsze możesz się spóźnic nieco i przyjść
      jak wszyscy już będa wstawieni lekko. A jak chcesz pogadać o pechu
      to ja jestem ekspertem - nikomu na świecie chyba się nie zdarza to
      co mnie, ale chwalić sie nie ma czym.
    • glonik Re: Takiego pecha jak ja nie ma nikt... 29.08.09, 13:35
      Też pocieszę.
      Za tydzień ślub córki Glonikowego.
      A co mam?
      Kieckę, buty i inne "tamtaki" oraz -
      na przedramieniu - pięknego siniola (obecnie w fazie fioletowo-
      żółtej).
      Wygląda toto jak ugryzienie, taki se kształt przybrał, ale jest
      efektem miłości mojego psa.
      Nie, nie jestem zoofilką.
      Pies mnie chciał przywitać skokiem na klatę (moją), ja nie - efekt:
      nadziałam się ręką na klamkę.
      Po Waszych wypowiedziach zdecydowałam: zakładam kieckę (bez
      rękawów), a komentarz do komentarzy będzie o przemocy domowej.
      Baw się dobrze, serdeczności ślę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka