Dodaj do ulubionych

a gdyby matka Rozy

29.08.09, 04:11
miala 20 lat i tez by ja ubezplodnili wbrew jej woli, to byloby ok?
czy jest roznica o decydowaniu o tej kwestii miedzy 20 latka i 40 paro?
watek morgen jest juz bardzo dlugi, ciezko to wszystko przeczytac, zreszta moj
dotyczy konkretnego pytania, wiec prosze o nie doczepianie...
co do odebrania dziecka, sa odpowiednie osoby, odpowiednio wyszkolone w tej
kwestii, a my wiemy tylko tyle co dziennikarskie portale chca przekazac, wiec
tu sie nie wypowiadam
jednak matka Rozy jako patologia i kobieta w zaawansowanym wieku(na rodzenie
dzieci) zostala potraktowana specyficznie, mysle ze z 20 latka obeszli by sie
inaczej...
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 07:52
      Z dwudzistolatka byłby skandal. Z czterdziestolatka ja skandalu nie
      widze tym bardziej że stosowne dokumenty podpisała.
      • attiya Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:14
        nikt nie ukrywał przed kobietą faktu ubezpłodnienia
        w karcie jest zapis? Jest
        to kiedy ona ten fakt zauważyła? Jak któryś z dziennikarzy na ten fakt zwrócił
        uwagę?
        Niech nie robi z siebie teraz ofiary...
        no i tak jak wyżej - podpisała dokumenty gdzie jest zapis, że w razie czego robi
        się to, to i to....
        każdej kobiecie przed cesarka uswiadamia się co z tego może wyniknąć - także i mi.
        A teraz maksymalne zdziwienie.
        • protozoa Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:01
          Jest dokładnie tak jak napisałam w poprzednim wątku - lekarze jej tłumaczyli,
          ale ona była zbyt nierozgarnięta, prymitywna, zeby cokolwiek zrozumieć. Wątpię
          czy rozumie sens słowa "ubezpłodnienie". Robi z siebie nieszczęśliwą, bo
          podpuścił ja adwokat ( piękna bezpłatna reklama) lub dziennikarze ( łatwa
          wierszówka).
          • kali_pso Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:56

            Ale decyzja o ubezpłodnieniu jest na tyle poważna, że widząc błędny
            wzrok i bezmyślne spojrzenie tej pani, należało może zejść do jej
            poziomu a nie wobec całkowitej ignorancji w temacie posługiwać się
            terminologią medyczną średnio zrozumianą dla inteligentniejszych niż
            pani Wioletta, nie uważasz? Nie wiem jak było, ale mogę domyślać
            się, że rzucano terminami w ogóle nie zastanwiając się czy ona to
            zrozumiała. Może zawinił pośpiech, rutyna lekarska a może samowolnie
            lekarz doszedł do wniosku, że robi jej przysługę tak naprawdę i co
            będzie głupiej baby się dopytywał, ona na pewno tego by chciała, bo
            po co jej kolejne dziecko.
          • atra1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:17
            ha, albo na głupim jasiu dali do podpisania bpusty dokument jak mnie kiedyś w szpitalu w brzegu dolnym. To chyba nienormalna praktyka
      • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:15
        podpisała zgodę na cesarkę - czyli zabieg operacyjny - i tyle

        sama w szpitalu musiałam coś takiego podpisać, mimo że rodziłam siłami natury
        (mam wadę serca i przedłużające parcie jest u mnie bezwzględnym wskazaniem do
        cesarki)
        • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:23
          W czasie cc robi sie przegląd dostepnych narządów skoro kobieta juz
          z rozcietym brzuchem na stole lezy- czasem okazuje się że jest
          skrecony jajowód, torbiel na jajniku czy inne kwiatki. Wtedy się
          tnie. Narażanie kobiety na kolejna operacje jest błędem w sztuce.
          • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:35
            ale to nie był zabieg ratujący życie...

            to było "gdybanie" - gdyby była znowu w ciąży, to mogłaby jej
            pęknąć macica - jest różnica - nieprawdaż? "mogłaby"
            • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:44
              No patrz, a ty masz wypis przed soba, wynik hist-pat wyciętych
              jajowodów. Skąd wiesz że były zdrowe?
              • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:46
                jakby szpital miał - to już by się tym bronili

                ty też nie masz żadnych dowodów - a bronisz tych lekarzy
                • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:51
                  "- Macica była uszkodzona, przy następnym porodzie mogłaby pęknąć - odpowiada
                  Elżbieta Nosek, zastępca ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego w
                  Szamotułach. - Nie mogliśmy zapytać pacjentki o zgodę. Była uśpiona. Trzeba by
                  ją wybudzić z narkozy. Narazilibyśmy ją na kolejną operację."
            • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:03
              W medycynie zawsze jest gdybanie, nikt jasnowidzem nie jest. Zagrożenie życia
              nie jest stwierdzeniem ze 100% pewnością, że pacjent umrze, a raczej że jest
              wysokie prawdopodobieństwo, że tak się stanie.
              • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:09
                Zagrożenie życia dla mnie to sytuacja w stylu: "Jeśli nie usuniemy to nie
                przeżyje tego zabiegu". Jeśli jest możliwość poczekania i odebrania zgody to
                oznacza że zagrożenia jako takiego w danej chwili nie było.
                • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:32
                  Wydaje mi się, że każda kolejna operacja/zabieg nie jest obojętna dla organizmu. Jeżeli następna ciąża wiązała się z dużym prawdopodobieństwem utraty życia i kobieta już była w trakcie jednej operacji, to narażanie jej na następną tylko po to aby podpisała następny papierek jest bez sensu. Bo oczywistym jest, że racjonalnie myśląca osoba wyraziłaby zgodę na ten zabieg przy takich okolicznościach. W przeciwnym przypadku sama stwarza zagrożenie dla swojego życia. Więc cała walka jest o prawo do czego? Do tego żeby mieć prawo do śmierci na skutek krwotoku? W świetle tego, że osobę, która stanowi zagrożenie dla własnego życia można zamknąć w szpitalu psychiatrycznym bez jej zgody, a osoba śmiertelnie chora nie ma prawa do eutanazji, to prawo do umierania w imię płodności jest po prostu niekonsekwentne.
                  • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:39
                    > Wydaje mi się, że każda kolejna operacja/zabieg nie jest obojętna dla organizmu

                    Jesteśmy dziwnym krajem. Sterylizować na wyraźne życzenie pacjentki nie można
                    ale już w sytuacji matki Róży nikt nie bawi się w konwenanse. Bo po co?

                    Tak, operacja nigdy nie jest obojętna dla organizmu. Co nie zmienia faktu że
                    pewnych zasad trzymać się należy.
                    • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:52
                      > Jesteśmy dziwnym krajem. Sterylizować na wyraźne życzenie pacjentki nie można
                      > ale już w sytuacji matki Róży nikt nie bawi się w konwenanse. Bo po co?
                      Matka Róży ma zniszczoną macicę, która stanowi zagrożenie dla jej życia w przypadku zajścia w ciążę. Wg mnie jest to sterylizacja ze względów medycznych, która to w tej chwili jest prawnie dozwolona. Tylko, że przy okazji tej nagonki pojawiły się wątpliwości co do interpretacji tego przepisu, bo skoro kobieta umrze dopiero za jakiś czas a nie w tej chwili to już nie jest bezpośrednie zagrożenie życia a więc legalność sterylizacji staje pod znakiem zapytania. I tak dzięki obrońcom praw kobiety do płodności, lekarze nie będą wykonywać sterylizacji i w tym przypadku, co osobiście bardzo mnie martwi, ponieważ sama mogę kiedyś być w takiej sytuacji, że następna ciąża jest równoznaczna ze śmiercią i wolałabym jej w takim przypadku uniknąć, ale może okazać się, że nie będę miała do tego prawa.

                      > Tak, operacja nigdy nie jest obojętna dla organizmu. Co nie zmienia faktu że
                      > pewnych zasad trzymać się należy.
                      Czasami trzeba wybrać, która zasada jest ważniejsza bo stoją one w sprzeczności ze sobą. Dla lekarzy to jest ratowanie życia, a dla innych to to aby mieć możliwość zajścia w ciąże ze skutkiem śmiertelnym.
                      • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:02
                        > Matka Róży ma zniszczoną macicę, która stanowi zagrożenie dla jej życia w przyp
                        > adku zajścia w ciążę.

                        Powiem za siebie. Jestem po cesarce, gdyby przy kolejnej okazało się że następna
                        ciąża może być zagrożeniem wolałabym być jednak wybudzona i poddać się świadomie
                        kolejnej operacji sterylizacji. Świadomie. Co innego gdyby akurat ratowano moje
                        wówczas zagrożone życie.

                        Tylko że ja nie mam czterdziestu lat, pokręconego życia i pewnie większość by to
                        zrozumiała a nie pukała się w głowę "bo o co mi chodzi w sumie".
                        • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:39
                          > Tylko że ja nie mam czterdziestu lat, pokręconego życia i pewnie większość by t
                          > o
                          > zrozumiała a nie pukała się w głowę "bo o co mi chodzi w sumie"

                          Ja z kolei wolałabym aby nie narażano mnie na kolejną operację (skoro już ustaliliśmy, że nie jest ona obojętna dla organizmu) i byłabym zła, że naraża się moje zdrowie, tylko po to aby dopełnić biurokracji. W związku z tym, że oczekiwania są tak różne (ja nie chcę mieć kilku operacji a ty tak), najlepszą opcją jest chyba wprowadzenie dodatkowego papieru do podpisu przed operacją, o treści mniej więcej takiej, że wyrażam zgodę na ubezpłodnienie jeżeli moja macica jest w opłakanym stanie.
                        • lola211 Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 14:20
                          Mozliwe, ze na decyzje wplywa rowniez fakt ilosci przebytych
                          porodow.Ta pani sie juz rozmnozyla wrecz w nadmiarze, wiec wybrali
                          wariant najlepszy z mozliwych.
        • mariolka55 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:05
          > podpisała zgodę na cesarkę - czyli zabieg operacyjny - i tyle
          >
          > sama w szpitalu musiałam coś takiego podpisać, mimo że rodziłam siłami natury
          > (mam wadę serca i przedłużające parcie jest u mnie bezwzględnym wskazaniem do
          > cesarki)

          no każdy podpisuje,teraz się bronią bo sie szum zrobił
          zostala potraktowana nieludzko ,zatrzymali jej pokarm zabrali dziecko i
          wysterylizowali
          dla mnie nie ma tu znaczenia wiek.
          • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:16
            Pokarm wstrzymali jej może dlatego że dostawała albo brała leki przy
            których nie mozna karmic? A może nie chciała karmic?
    • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:13
      bo sądy, i to całe "kuratorskie" towarzystwo to kołtuneria pełną gębą

      biedna kobita, żyła sobie spokojnie z pierwszym mężem/partnerem
      potem
      nastąpiło załamanie


      "Rodzina nie trzymała swojej przeszłości w tajemnicy. - Wioletta po urodzeniu
      trzeciego dziecka zachorowała, trafiła do szpitala psychiatrycznego. Potem
      urodziła jeszcze czwarte dziecko. Jej mąż umarł. Została sama, chora, nie mogła
      zajmować się dziećmi. Dlatego wzięła je siostra jej męża. Tak jakoś zrobili, że
      ona nie miała z nimi kontaktu, jak dzwoniła, to mówili jej, że dzieci nie chcą
      rozmawiać - opowiada o matce swoich dzieci Władysław Szwak. - Błąkała się po
      ulicy, zabrali jej dzieci, wyrzucili z domu. Przy mnie doszła do siebie,
      uspokoiła się."

      czyli jakbyśmy powiedzieli dziś - kobieta miała poważną depresję poporodową,
      podleczyła się, pozyła jeszcze trochę urodziła w związku jesxcze jedno dziecko -
      partner zmarł - u niej nastąpiło załamanie i znowu leczyła się psychiatrycznie -
      dziećmi zaopiekowała się rodzina męża - z tej samej wsi. Ponieważ sama nie mogła
      się zajmować - ustanowiono ich rodziną zastepczą - a rodzinka męża skutecznie
      odcieła ją, i od dzieci, i zapewne od całego majątku. Przyklejając jej łatkę
      "psychiczna", i odpowiednio nastawiając dzieci.

      I znowu - kobieta powoli odbudowuje swoje życie, zakłada nową rodzinę - dbając o
      nią jak potrafi - nie mnożą się jak "króliki" dzieci mają 11, 9, 7 lat i mała
      Róża jest najmłodsza - żyją biednie, ale nie na garnuszku MOPSu, interesują się
      dziećmi, współpracują ze szkołą - radzą sobie sami...

      i zapewne w tym problem - zauważyłam, że w Polsce nikt nie czepnie się
      alkoholika, menela - którzy garściami czerpią kasę opieki społecznej - żaden
      kurator, sędzia nie zaryzykuje obicia gęby - trzeba trafić na biedną, ale
      normalną rodzinę i i wtedy można się wyżyć na całego

      bo ona dla sądu "niezaradna" i "upośledzona", bo się leczyła psychiatrycznie (na
      depresję), a on "za stary", i "za dużo pracuje" - a w domu mają "bałagan"

      Haaaaaaaaalooooooo - ja też miałam depresję, i miewam brudno w domu, i
      niezaradna jakaś taka jestem... i mąż dużo pracuje, a najgorsze, że dużo dzieci
      mieć będziemy...

      ciekawe, kiedy mogę spodziewać się kuratora? dzieci mi zabiorą, a mnie
      wysterylizują? też na wsi mieszkam...


      a potem czytam sobie
      innych
      artykuł
      i zastanawiam się czemu sądy i kuratorzy, opieka społeczna tak
      sprawnie nie działają...
      • mariolka55 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:02
        "Rodzina nie trzymała swojej przeszłości w tajemnicy. - Wioletta po urodzeniu
        trzeciego dziecka zachorowała, trafiła do szpitala psychiatrycznego. Potem
        urodziła jeszcze czwarte dziecko. Jej mąż umarł. Została sama, chora, nie mogła
        zajmować się dziećmi. Dlatego wzięła je siostra jej męża. Tak jakoś zrobili, że
        ona nie miała z nimi kontaktu, jak dzwoniła, to mówili jej, że dzieci nie chcą
        rozmawiać - opowiada o matce swoich dzieci Władysław Szwak. - Błąkała się po
        ulicy, zabrali jej dzieci, wyrzucili z domu. Przy mnie doszła do siebie,
        uspokoiła się."

        czyli jakbyśmy powiedzieli dziś - kobieta miała poważną depresję poporodową,
        podleczyła się, pozyła jeszcze trochę urodziła w związku jesxcze jedno dziecko -
        partner zmarł - u niej nastąpiło załamanie i znowu leczyła się psychiatrycznie -
        dziećmi zaopiekowała się rodzina męża - z tej samej wsi. Ponieważ sama nie mogła
        się zajmować - ustanowiono ich rodziną zastepczą - a rodzinka męża skutecznie
        odcieła ją, i od dzieci, i zapewne od całego majątku. Przyklejając jej łatkę
        "psychiczna", i odpowiednio nastawiając dzieci.

        I znowu - kobieta powoli odbudowuje swoje życie, zakłada nową rodzinę - dbając o
        nią jak potrafi - nie mnożą się jak "króliki" dzieci mają 11, 9, 7 lat i mała
        Róża jest najmłodsza - żyją biednie, ale nie na garnuszku MOPSu, interesują się
        dziećmi, współpracują ze szkołą - radzą sobie sami...

        i zapewne w tym problem - zauważyłam, że w Polsce nikt nie czepnie się
        alkoholika, menela - którzy garściami czerpią kasę opieki społecznej - żaden
        kurator, sędzia nie zaryzykuje obicia gęby - trzeba trafić na biedną, ale
        normalną rodzinę i i wtedy można się wyżyć na całego

        bo ona dla sądu "niezaradna" i "upośledzona", bo się leczyła psychiatrycznie (na
        depresję), a on "za stary", i "za dużo pracuje" - a w domu mają "bałagan"


        biedna kobieta
        to co jej zrobili jest okropne
        • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:19
          No ale co jest okropne? Ze 43 latce po osmiu porodach podwiązali
          jajowody?
          • sabina Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:20
            Tak niektorym to sie w glowie nie miesci ze mozna czlowieka pozbawic plodnosci
            bez jego wiedzy i zgody i jeszcze nie widziec w tym nic zdroznego.
            • falka32 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:33
              No ale co jest okropne? Ze 43 latce po osmiu porodach z uszkodzoną macicą
              uniemożliwiającą donoszenie następnej ciąży
              podwiązali
              jajowody?
              • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:50

                piękna profilaktyka, nie ma co.
                powinni wszystkim kobietom profilaktycznie usuwac piersi, bo statystycznie każda
                z nas narażona jest na raka piersi uncertain
                • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:54
                  przecież to nie była profilaktyka na podstawie statystyki, tylko na podstawie faktów, czyli oględzin jej macicy z bliska.
                  • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:02


                    ale to nie było zagrożenie jej życia w tej chwili, tylko w jakiejś tam
                    nieokreślonej przyszłości i w razie ewentualnej ciąży.
                    • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:25
                      ok, czyli mamy takie opcje:
                      - kobieta nie zachodzi w ciążę i nie umiera
                      - kobieta zachodzi w ciążę i umiera
                      Jeżeli zachodzi opcja druga to sterylizacja ratuje życie poprzez niedopuszczenie do zajścia w ciążę. jeżeli zachodzi opcja pierwsza to sterylizacja niczego nie zmienia bo ciąży tak czy inaczej nie ma. Jak dla mnie to jest czepianie się słówek (brak zagrożenia "bezpośredniego") nie wiadomo w jakim celu, bo wyraźnie widać, że sterylizacja w tym przypadku albo ratuje życie (fakt nie teraz, ale jednak ratuje) bądź nic nie zmienia. I nie mieści mi się w głowie, że kobiety same chcą się prawa do takiego "niebezpośredniego" ratowania życia pozbawić. Bo skoro upierają się przy słówku bezpośrednie zagrożenie, to sterylizacja w przypadku zagrożenia "niebezpośredniego" okaże się nielegalna i nie będzie wykonywana, i niech sobie kobiety umierają przy kolejnej ciąży, najważniejsze, że do ostatniej chwili zachowały płodność.
                      • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:28
                        Dla niektóych kobiecośc to drozne jajowody i macica.
                      • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:42


                        i własnie o to chodzi, są podobne propozycje zmiany istniejącej ustawy,
                        żeby prawo zezwalało na dobrowolną sterylizację, jako antykoncepcję. Bo jak na
                        razie - polskie prawo tego zabrania. Ale powtarzam - dobrowolną. Nikt natomiast
                        nie ma prawa decydować o moim ciele poza mną samą.
                        Więc ze swoim wnioskiem zgłoś się do polskich prawodawców, a ja się bardzo
                        chętnie pod tym podpiszę
                        • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 13:28
                          Owszem fajnie byłoby prawo zmienić tak aby sterylizację można było wykonać w każdym momencie, tylko że zmiana prawa trochę trwa, nie ma nawet pewności czy taka ustawa przejdzie. Do tego czasu mnóstwo kobiet będzie w sytuacji niebezpośredniego zagrożenia życia, być może część z nich uśmierci ciąża, bo przepis był niejasny i lekarze nie chcieli się narażać podcinając jajowody kiedy była ku temu okazja.
                          • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 14:18
                            lady.deidre, miej pretensje do ustawodawców i głupich ustawodawców. To podobna
                            paranoja jak z aborcją.
                      • budyniowatowe Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 15:32
                        lady.deidre napisała:

                        > ok, czyli mamy takie opcje:
                        > - kobieta nie zachodzi w ciążę i nie umiera
                        > - kobieta zachodzi w ciążę i umiera


                        Rozumiem, ze w Polsce inne srodki antykoncepcyjne sa nieznane.

                        Normalnie sredniowiecze.
                        • lady.deidre Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 09:14
                          Cytat
                          Rozumiem, ze w Polsce inne srodki antykoncepcyjne sa nieznane.
                          Normalnie sredniowiecze.

                          A znasz jakieś środki antykoncepcyjne dające 100% pewność nie zajścia w ciążę, dodatkowo fajnie by było gdyby były obojętne dla organizmu? Najwyraźniej ja mam jeszcze średniowieczne dane na ten temat bo nie znam takowych.
                      • ewa-krystyna Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 04:51
                        lady.deidre napisała:

                        > ok, czyli mamy takie opcje:
                        > - kobieta nie zachodzi w ciążę i nie umiera
                        > - kobieta zachodzi w ciążę i umiera



                        a czy ktos zagwarantuje,ze kolejna ciaza by skonczyla sie na pewno peknieciem
                        macicy czy tylko jest takie prawdopodobienstwo? dla mnie jest to duza roznica
                        smile tak samo dzieje sie z kolejna ciaza i porodem po cesarce tez jest ryzyko
                        pekniecia macicy ale nikt kobiet z tego powodu nie sterylizuje smile a moze myle sie ?
                • majenkir Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 14:12

                  wles napisała:
                  > powinni wszystkim kobietom profilaktycznie usuwac piersi, bo
                  statystycznie każda z nas narażona jest na raka piersi uncertain

                  Wyobraz sobie, ze niektore kobiety (te z grupy podwyzszonego ryzyka)
                  faktycznie profilaktycznie usuwaja piersi. No, ale ludzie maja rozne
                  priorytety - jedni chca sie mnozyc jak kroliki, produkujac
                  nastepnych stuknietych, a inni po prostu zyc....
                  • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 19:53


                    wiesz, w Polsce też wiele kobiet dobrowolnie poddałoby się
                    zabiegowi podwiązania jajnikow, ale ... póki co taka metoda
                    antykoncepcji jest nielegalna uncertain
                    ale kobiety o których piszesz - to chyba same się decydują na
                    mastektomię ? Nikt za nie nie podejmuje decyzji i bez zgody nie
                    kaleczy ich, prawda ?
    • wobbler Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:42
      "co do odebrania dziecka, sa odpowiednie osoby, odpowiednio wyszkolone w tej
      kwestii"...
      Nie życzę Ci wpadnięcia w łapska tych "wyszkolonych" osób. Do człowieczeństwa
      nie można nikogo wyszkolić.
      G... a nie żadne wyszkolenie - nie wierz w takie bzdury. To zwykłe biurwy i
      urzędasy, tyle że chodzą w teren.
    • 18_lipcowa1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 08:57
      gdyby zrobili to nieodpowiedzialnej i uposledzonej( z tego co wiemy
      matka Rozy taka jest ) 20 latce ktora zdazyla juz porodzic dzieci to
      tez by jej zrobili przysluge.
      • wobbler Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:31
        I ręce powinni jej obciąć żeby nic nie podpaliła. I nogi bo pójdzie, wpadnie pod
        samochód i uszkodzi zderzak. I tyłek zaszyć bo narobi w kącie...
        Okaleczenie jest okaleczeniem, niezależnie od tego jakiej części ciała dotyczy.
        • 18_lipcowa1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:11
          wobbler napisała:

          > I ręce powinni jej obciąć żeby nic nie podpaliła. I nogi bo
          pójdzie, wpadnie po
          > d
          > samochód i uszkodzi zderzak. I tyłek zaszyć bo narobi w kącie...
          > Okaleczenie jest okaleczeniem, niezależnie od tego jakiej części
          ciała dotyczy.


          Ona sama moze sie podpalac i skakac z okna.
          Gorzej z dziecmi ktore moglaby w swoim okresie rozrodczym narodzic.
          • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:16
            > Gorzej z dziecmi ktore moglaby w swoim okresie rozrodczym narodzic.

            Tylko że tym dzieciom nie działa się krzywda. Nie były bite, molestowane, miały
            dach nad głową, nie chodziły głodne, miały kochających rodziców. Owszem żyły w
            biedzie i nie urodziły się w zamożnym domu. Tylko tyle.
            • 18_lipcowa1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:02

              > Tylko że tym dzieciom nie działa się krzywda. Nie były bite,
              molestowane, miały
              > dach nad głową, nie chodziły głodne, miały kochających rodziców.
              Owszem żyły w
              > biedzie i nie urodziły się w zamożnym domu. Tylko tyle.



              Serio?
              W wieku od 20 lat do 40 tki pani moglaby powic jeszcze 10 dzieci, bo
              przeciez ani nad popedem ani nad rozrodem by nie panowala.
              Na dodatek jeszcze po 40tce taka plodna ze potem moglaby powic
              kolejna 5. Potem pani by zeszla jak to napisane gdzies bylo zabita
              chu...m i kto by sie zajal dziecmi?O tym ze by byly glodne i bose
              nie wspomne.


              Gdyby w przeciagu20
              • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:20
                Pani zdaje się nie miała dzieci rok po roku. Co by to było gadania jak by się
                okazało że były zaplanowane smile
                • 18_lipcowa1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 12:04
                  kropkacom napisała:

                  > Pani zdaje się nie miała dzieci rok po roku. Co by to było gadania
                  jak by się
                  > okazało że były zaplanowane smile


                  tacy ludzie nie planuja dzieci
                  tacy ludzie sie prymitywnie mnoza
                  • kra123snal Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 18:49
                    Jesteś widocznie tak samo prymitywna jak ta pani. Ostatnie dziecko
                    urodziła 7 lat temu - rzeczywiście prymitywne namnozenie.
          • wobbler Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:29
            Może podpalić i przez okno wyrzucić kogoś...
            W ogóle najlepiej ją zabić, bo po co żre i zużywa powietrze, nie?
            Dorobi sie do tego teoryjkę, że to dla jej dobra, bo tylko się męczy na tym
            świecie, umarłaby w samotności, a tak to ją się łagodnie uśpi na wygodnym
            szpitalnym łóżku w higienicznych warunkach.
            Że się nie zgadza? To co?! Przecież jest upośledzona i nie wie co dla niej
            dobre! Powinna podziękować!
            • 18_lipcowa1 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:03
              ale kto mowi o niej?
              o dzieciach mowa byla.
              • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:06


                jeżeli kobieta stanowi zagrożenie dla otoczenia - wówczas sądownie powinna
                zostać ubezwłasnowolniona. czyżby opieka społeczna i pani kurator przez tyle lat
                zaniedbali tę kwestię ?
                w takim razie - za narażanie życia trójki dzieci - powinny odpowiadać przed
                sądem i otrzymac zakaz wykonywania zawodu za zaniedbania.
      • marsjanka1999 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:50
        akurat nie wiemy czy jest "upośledzona" - wiemy tylko że leczyła się
        psychiatrycznie - a to jednak nie to samo

        nic też nie napisano, że dostawali jakąś kasę z MOPSu - chłop ciężko pracuje i
        na utrzymanie mają
      • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:13
        > tez by jej zrobili przysluge.

        To Twoje zdanie. Tak się składa że w tej sprawie ja nie widzę meliniary ale
        kobietę. Kobietę która ma swoje prawa.
    • super-mikunia Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 09:58
      A czy uważacie za rozsądne tłumaczenie kobiety czterdziesto
      paroletniej, matki 8 dzieci, z czego 4 nie chce mieć z nią żadnego
      kontaktu, "że może by i chciała mieć więcej dzieci"... Cytat
      z GW.

      W poprzednich dyskusjach na temat tej rodziny i w związku z tym na
      termat planowania rodziny padały już pomysły sterylizacji, ale jak
      się okazało, że ktoś tego dokonał, to już widzę, że inaczzej na to
      patrzycie...
      • nangaparbat3 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:09


        > W poprzednich dyskusjach na temat tej rodziny i w związku z tym na
        > termat planowania rodziny padały już pomysły sterylizacji, ale jak
        > się okazało, że ktoś tego dokonał, to już widzę, że inaczzej na to
        > patrzycie...
        >

        I całe szczęście, ze inaczej.
        Bo kogo bysmy mieli sterylizowac?
        Ja bym zaczęla od socjopatek - i parę by sie na tym forum znalazlo.

        (Uprzejmie proszę o ewentualne odnoszenie się do CAŁOŚCI tego postu - nie
        nawołuje do sterylizowania socjopatek, na odwrót.)
        • super-mikunia Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:20
          socjopatyzm to forma uposledzenia, przeczysz sama sobie
    • gku25 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:14
      Macica dwudziestolatki rodzącej pierwsze dziecko a starej baby po 8 porodzie
      chyba trochę się różni, co?
      • kropkacom Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:17
        To jak ze starymi ludźmi. Po co ich leczyć? Przecież niedługo umrą i mają stare
        ciało.
        • sabina Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:27
          Zawsze twierdzilam ze brak podstawowego szacunku dla innych ludzi jest
          podstawowym problemem Polakow. Ludzi traktuje sie jak zwierzeta, twierdzc ze na
          szacunek trzeba sobie zasluzyc, jakby sam fakt ze jestesmy ludzmi nie
          wystarczal. Gdyby Ci lekarze mieli odrobine szacunku dla tej Pani jako do
          czlowieka, do takiej sytuacji by nie doszlo. W ogole zylo by sie nam wszystkim
          lepiej gdybysmy sie nawzajem szanowali
          • syriana Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:33
            o rany, teraz uderzamy w narodowe tony

            to powiedz może, który kraj powinien nam świecić przykładem w dziedzinie
            szacunku do innych?
            może Stany ze swoją nadrozwiniętą polityką penitencjarną?
            • kali_pso Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:42


              ....i z opieką medyczną dostępną wybrańcomwinkp
            • sabina Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:49
              Tak szczerze to w zadnym innym kraju nie spotkalam sie z tak otwarta podarda dla
              innych w kazdym aspekcje zycia, wyzywaniu sie na sprzedawczyniach, kulturze na
              drogach, itd. I wcale nie chodzi mi o narodowe tony, ale fakt ze nawet nie
              uwazamy tego za cos niewlasciwego jest przerazajacy.
              • syriana Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:55
                o tak
                na przykład w takiej wysoce rozwiniętej Skandynawii na pewno nie znalazłby się
                nikt kto by poparł sposób w jaki nasza sprawa została rozwiązana

                ale zaraz, zaraz..
                czy to aby nie w Szwecji jeszcze w latach '70 istniał powszechny program
                sterylizacji upośledzonych umysłowo?
                ups

                • rita75 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:00
                  > ale zaraz, zaraz..
                  > czy to aby nie w Szwecji jeszcze w latach '70 istniał powszechny
                  program
                  > sterylizacji upośledzonych umysłowo?
                  > ups

                  i do teraz Szwedzi za to posypuja sobie glowy popiolem
                  • syriana Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:18
                    więc jak widać zdarza się najlepszym i nie ma co używać argumentu, że tylko u
                    nas taka dzicz i stepy akermańskie
                    • sabina Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:21
                      a gdzie ktos napisal ze TYLKO u nas ?
                      • syriana Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:27
                        Ty?

                        >Tak szczerze to w zadnym innym kraju nie spotkalam sie z tak >otwarta podarda dla
                        >innych w kazdym aspekcje zycia,

                        było dodać, że w żadnym innym, który odwiedzałaś i w którym pewnie nie śledziłaś ani nie uczestniczyłaś w życiu publicznym w takim stopniu jak robisz to w Polsce, to bym się nie czepiła
                    • rita75 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:27
                      > więc jak widać zdarza się najlepszym i nie ma co używać argumentu,
                      że tylko u
                      > nas taka dzicz i stepy akermańskie

                      Ten proceder miala miejsce pol wieku temu. Wyszlo to na jaw pod
                      koniec lat 90tych XX. Spotkalo sie ze znacznym potepieniem
                      spolecznym. Wyplacono duze odszkodowania. Jak widac, jestesmy
                      zacofani cywilizacyjnie.
                      • syriana Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:32
                        czy postawisz wobec tego śmiałą hipotezę, że w Szwecji nikt, w żadnym przypadku
                        i w żadnym szpitalu nie przeprowadza zabiegów sterylizacji bez pytania pacjenta
                        o zgodę?

                        bo ja absolutnie nie
                        wszędzie są wyjątki od procedur, wszędzie zaniedbania, zaniechania i błędy
                        zwykle są cichutko przykryte i nikt o nich nie wie, aż wybucha jedna na milion
                        bomb i jest wielkie larum, że kobiecość została zbrukana
      • rita75 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:28
        > Macica dwudziestolatki rodzącej pierwsze dziecko a starej baby po
        8 porodzie
        > chyba trochę się różni, co?

        Rózni się, tak wiec stworzmy odrebne prawa dla starych bab i
        kwitnacych dwudziestolatek.
        • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:34
          Powiem wam tylko jedno, niezaleznie od wieku, stres wywolany wiadomoscia o
          wlasnej nieplodnosci porownywany jest do stresu gdy dowiadujemy sie ze mamy raka.
          Plodnosc to bardzo specyficzna sprawa. Kobiecie wydaje sie ze traci swoja
          kobiecosc, to cos co ja odroznia od mezczyzny: mozliwosc urodzenia dziecka.
          Swiat sie wali.

          Uwazam, ze pani Wioletta nie powinna miec wiecej dzieci (ma juz ich duzo i ma
          takze "zniszczona" macice) ale nie powinno sie tego robic bez jej zgody. Tak
          samo nie powinno sie tego robic 20 latce, bez jej zgody.
          • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:38
            Niepłodność może byc szokiem dla dwudziestokilkuletniej czy ciut
            starszej kobiety od lat starającej się o dziecko a nie dla kobiety
            przed menopauzą po 8 porodach i być może kilku poronieniach.
            • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 12:53
              nie zgodze sie z tym.
              Znam wiele osob starajacych sie rownie "desperacko" o drugie dziecko a nawet trzecie. (znam jedna pania ktora podeszla do 5 pelnych programow IVF pomimo faktu ze miala juz dwoch nastoletnich synow). Trudno jest pogodzic sie z nieplodnoscia

              Zreszta nie chodzi o fakt ze chcesz miec dziecko ale ze nie mozesz miec dziecka
        • gku25 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:38
          No tak, jak jakiś czas temu umarła matka po kolejnym dwunastym porodzie, to
          wszystkie płakały, że można było temu zapobiec. Teraz jak lekarze próbowali
          zapobiec nieszczęściu to jest na nich nagonka. A ja i tak uważam, że lekarze
          zrobili słusznie i przynajmniej kolejne dzieci nie trafią do domu dziecka czy
          rodziny zastępczej. Bo nie ma cudów, po śmierci matki sędzia nie zostawiłby ich
          bezrobotnemu, staremu ojcu.
          Poza tym jesteście zakłamane strasznie, z jednej strony zwolenniczki aborcji, a
          z drugiej płacz nad kobietą, której lekarze ratują życie w taki sposób. Już
          wspominałam o mojej matce, której lekarz przy drugim porodzi cc powiedział, że
          następnego porodu nie przeżyje. Miała 24 lata.
          • majenkir Re: 29.08.09, 14:23
            gku25 napisała:

            > No tak, jak jakiś czas temu umarła matka po kolejnym dwunastym
            porodzie, to wszystkie płakały, że można było temu zapobiec. Teraz
            jak lekarze próbowali zapobiec nieszczęściu to jest na nich nagonka.


            Amen. To zdanie powinno zakonczyc ta cala jalowa dyskusje.
      • wobbler Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:31
        Jeszcze trochę (mniej niż myślisz) a też będziesz starą babą.
        • gku25 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:41
          Ale nie będę rozmnażać się jak królik, bo sprawę zakańczam na jednym dziecku,
          więc coś ci wobbler nie wyszło. A cała sprawa i tak skończy się na
          odszkodowaniu, już jestem ciekawa jakiej kwoty zażąda ta cała rodzina.
          • wobbler Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:45
            Takiej, żeby starczyło na utrzymanie małej Róży do pełnoletniości w komfortowych
            warunkach. Skoro to ostatnie dziecko, to niech żyje w dostatku i luksusie.
          • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:56

            gku25 napisała:
            > sprawę zakańczam na jednym dziecku,


            więc nie byłoby ci żal, gdyby przy okazji jakiegoś zabiegu w najbliższym czasie
            wycięto ci macicę, jajniki, jajowody - nie pytając cię ?

            • rita75 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:57
              > więc nie byłoby ci żal, gdyby przy okazji jakiegoś zabiegu w
              najbliższym czasie
              > wycięto ci macicę, jajniki, jajowody - nie pytając cię ?

              no np. przy usunieciu wyrostka?
              • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:40
                Jest raczej na odwrót, to wyrostek usuwają przy okazji wyciecia
                macicy.
      • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:47


        > Macica dwudziestolatki rodzącej pierwsze dziecko a starej baby po 8 porodzie
        > chyba trochę się różni, co?

        a konkretnie czym się różni macica każdej? dwudziestolatki od
        macicy każdej czterdziestolatki (tfu... ! miało być: starej baby! ) ?

        dwudziestolatki nie miewają guzów na macicy ? torbieli ? endometriozy ? a już na
        pewno nigdy nie miewają nadżerki szyjki macicy ? No macica
        każdejdwudziestolatki to sam "mniód", nic tylko przewiązać czerwoną
        kokardką i na wystawę wink
        • gku25 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 10:51
          Następna mądra. Pewnie że się różni, porównaj sobie ją do ciągle dmuchanego
          balona. Za kolejnym razem balon pęknie, prawda?
          • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:00


            no więc nie o wiek kobiety się rozchodzi, ale o ilość porodów, prawda ?

            wyobraź sobie, że w wieku dwudziestu kilku lat też można mieć już kilkoro dzieci
            i macicę, jak to określiłaś - jak rozciągnięty balon.
        • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:10
          np tym ze zadna 20 latka nie byla 8 razy w ciazy?
          • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:15


            ale np. 25-latka mogłaby być. Znałam kobietę, która w wieku 32 lat miała 12
            dzieci (ani razu nie była to ciąża mnoga) i była w ciązy z 13-ym. Więc sobie
            policz.
            • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:20
              smile jezeli idziemy w ekstremy to 20 latka jezeli zaczela miesiaczkowac w wieku
              lat 12 tez moglaby conajmniej 7-6 urodzic.

              Powiedzmy ze przecietna 20 latka ma jedno....
              • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:23

                no a powiedzmy sobie, że przeciętna 43-latka ma dwoje smile
                • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 12:46
                  > no a powiedzmy sobie, że przeciętna 43-latka ma dwoje smile

                  daze do przecietnosci smile
        • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:42
          Macica czterdziestolatki ma duzo gorsze parametry niz macica
          dwudziestolatki.
          Pogadaj z jakimkolwiek ginekologiem czy patologiem.
          • iwles Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:51

            bo widzisz, ja ten zarzut odebrałam bardzo osobiście smile
            Mam 40 lat, "muszę" nosić biustonosz, bo mam już obwisłe cycki, a inna pani z innego wątku - chwali się, że jest młoda i ma piekne, jędrne i sterczące i dlatego chodzi bez stanikatongue_out.
            No więc pomyślałam, że chociaz moja macica - po jednym porodzie, mimo wieku - ładna jeszcze jest. A tu bach.... nie dość, że stara baba jestem to i macicę mam starą wink
            • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:58
              Po jednym porodzie to prawie nówka wink
              • aurita Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 12:49
                stan bardzo dobry z plusem (cytat z allegro wink)

                Powaznie: mam kumpele ktora w wieku 43 lat starala sie o dziecko i lekarz po
                histero cos tam (przeglad macicy) podobno rozczulal sie jaka ona piekna (ta
                macica). Z drugiej strony macica rowniez sie starzeje: jak wygasa funkcja
                jajnikow i brakuje estrogenow to rozne rzeczy sie tam dzieja...
    • kosmitos Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 11:55
      gdyby matka róży miała 20 lat to nawet w przypadku zagrożenia życia
      musiałaby błagać o taki zabieg i nikt nie chciałby go wykonać;
      płodność to największy skarb kobiety; jeśli istniało zagrożenie, że
      kolejna ciąża ją zabija to myślę, że baba miała szczęście, że ktoś
      jej pomógł; ta która zmarła po 12 porodzie nie miała tyle szczęścia
    • zuzanka89 Re: a gdyby matka Rozy 29.08.09, 20:19
      Mysle, ze ubezplodnienie kobiety (bez wzgledu na wiek) w warunkach
      gdy nastepna ciaza ja zabije jest zabiegiem ratujacym zycie.
      Sadzilam, ze wlasnie to jest ten wyjatek kiedy sterylizacja jest
      prawnie dozwolona. Mi w tej sytuacji (gdyby mnie spotkala) bylo by
      bardzo przykro, ze "cos" stracilam ale cieszyla bym sie, ze nie umre
      w razie gdyby antykoncepcja nie zadzialala (zadna nie daje 100%
      pewnosci).
      Wydaje mi sie, ze domniemanie chceci kobiety do ratowania zycja jest
      bardzo duze i raczej nikt nie spodziewa sie odmowy ale szanuje wybor
      kobiet ktore by sie nie zgodzily i uwazam, ze maja do tego prawo
      (choc uwazam rowniez, ze powinny oswiadczenie zlozyc np. przed cc bo
      wybudzanie i druga operacja sa moim zdaniem fanaberia).
      Trudno mi tez uwiezyc w to, ze matka Rozy zostala potraktowana w
      jakis szczegolny sposob. Lekaz ktory przeprowadza cc widzi chyba
      wszystkie kobiety w tej samej sali, w takim samym szpitalnym stroju
      i tak samo przygotowane do cc - wiec jak rozruznil, ze "ta" wlasnie
      che potraktowac inaczej?
      • budyniowatowe Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 04:03
        zuzanka89 napisała:

        > Mysle, ze ubezplodnienie kobiety (bez wzgledu na wiek) w warunkach
        > gdy nastepna ciaza ja zabije jest zabiegiem ratujacym zycie.

        Sterylizacja tak samo jak inne srodki antykoncepcyjne nie daje 100%
        gwarancji, ze nie zajdzie sie w ciaze.

        en.wikipedia.org/wiki/Tubal_ligation
        W pierwszym roku daje 99%, a pozniej efektywnosc tej metody spada.
        • przeciwcialo Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 08:55
          Czytałam niemieckie badania na ten temat- tam sterylizacja jest
          dostepna a ginekolodzy płacą sobie wysokie oc jakby coś nie wypaliło.
          Startystycznie w ciążę po sterylizach zachodzi jedna kobieta na 2000
          sterylizowanych.
        • zuzanka89 Re: a gdyby matka Rozy 30.08.09, 11:34
          Dalej mysle tak samo. Szkoda mi tylko, ze tylko czesc kobiet
          zostanie uratowana sad Ja zyczyla bym sobie oparcowania na te
          okolicznosc zabiegu dajacego 100 % ( pewnie usuniecie macicy ? )
          Patrzac na to z innej strony, wszystkie zabiegi obarczone sa pewnym
          ryzykiem powiklan i smierci na stole operacyjnym wiec pod tym
          wzgledem metoda wydaje mi sie rozsadna. Jesli wezme pod uwage z "n"
          kobiet moze umzec a dzieki temu chocby 90% zostanie uratowana to
          jestem "za". Nadal tez uwazam, ze kazda kobieta ktora sie nie godzi
          ma do tego pelne prawo i powinna ta decyzja zostac uszanowana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka