cegielka612
31.08.09, 14:34
Mam takie pytanie, może ktoś spotkał się z problemem. Może tytułem
wstępu krótki opis - mamy nowych sąsiadów, mili sympatyczni ludzie,
na tyle na ile zdążyliśmy ich poznać, bo na razie ciągle trwa remont.
Sąsiad dużo robi sam, widać ma do tego talent. Przy tej robocie lubi
coś wypić - wnioskujemy bo pustych puszkach (3 rodziny mieszkają, a
śmietnik jest już za bramą). I ostatnio zdarzyła się taka sytuacja,
że mąż rozmawiał z sąsiadem, był wyraźnie "pod wpływem". I później
widzimy że gdzieś idzie - no idzie - przecież nie będziemy pytać
gdzie (z tyłu mamy garaże). A on pojechał do domu.
Spędzamy bardzo dużo czasu na dworze bo mamy małe dziecko, więc
nijako widzimy kto chodzi, zwłaszcza że jak napisałam tłumu nie ma -
3 rodziny (licząc już nowych sąsiadów).
Następnym razem jak go zobaczę oczywiście zwrócę mu uwagę, że w
takim stanie nie powinien jeździć, ale co jeśli nie podziała, wezwać
policję i co im powiedzieć, przecież on w tym czasie dojedzie do
domu (mieszkają u teściów, nie wiem dokładnie gdzie, ale
niedaleko). To mała uliczka, biegają tu dzieci, ja chodzę z
dzieckiem na spacer. Co tu robić, porozmawiać z żoną jak przyjedzie?
Przecież chyba widzi w jakim mąż jest stanie i wie, że się nie
teleportował na chatę?