06.09.09, 13:01
W jednym wątku pewna forumka wyraziła się dość jasno, że nigdy nie
wybaczyłaby zdrady i jest to dla niej koniec związku. Momentalnie
inne forumki zaczęły na nią najeżdzać, że to nieprawda, że się nie
wie, co by się zrobiło dopóki w takiej sytuacji się nie znajdzie itp.
A g.. prawda. Ja wiem, że zdrady bym nie wybaczył. Zdrada, przemoc,
szantaż, to są dla mnie rzeczy nie do przejścia. Wiem co bym zrobił,
gdybym został zdradzony. Przypuszczam też, że to siła stereotypu. Gdy
facet napisze, że nie wybaczyłby zdrady to się mu wierzy a gdy
kobieta ma takie zdanie to się jej próbuje wmawiać że nie potrafi
przewidzieć swoich czynów. Ot taka solidarność damska
Pie... kotka za pomocą młotka. Ja zdrady nie wybaczyłbym i nie
wybaczę, jeśli mnie to spotka. Tak samo mają inni niektórzy ludzie, w
tym kobiety.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:07

      malopolll napisał:


      Ja wiem, że zdrady bym nie wybaczył. Zdrada, przemoc,
      > szantaż, to są dla mnie rzeczy nie do przejścia



      rowniez nie wybaczylabym zdrady.
      zdrada to dla mnie definitywny koniec zwiazku.
      • slonko1335 Re: Zdrada 06.09.09, 13:13
        Podstawą naszego związku jest zaufanie (też zostałam zjechana przez kilkanaście
        forumek w jednym wątku za to, że ufam swojemu facetowi, nie szpieguję, nie
        wymyślam, nie panikuję jak jedzie w podróż służbową i nie odbiera telefonu albo
        nie oddzwania po 5 minutach, nie mam nic przeciwko tym, że pomoże koleżance
        czasami). Gdyby mój mąż mnie zdradził straciłabym to zaufanie, nie mogłabym być
        już z kimś takim.
        • zefirek1612 Re: co robisz na forum dla kobiet? 06.09.09, 16:08
      • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:23
        Właśnie. Dla mnie zdrada też jest definitywnym końcem związku. Nie ma
        opcji bycia z kimś po takiej akcji.
        Te forumki, które pisały, że nie wiadomo co się zrobi, gdy się zostanie
        zdradzonym naskakiwały na tamtą i wmawiały jej bzdury, tylko dlatego,
        że była kobietą. Ja jestem facetem, więc i postrzeganie inne.
        • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:25

          Ja jestem facetem, więc i postrzeganie inne.


          niby tak, ale sa faceci, ktorzy niewiernym zonom zdrady wybaczaja...
          osobiscie nie wyobrazam sobie czegos takiego.
          • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:32
            Chodziło mi o to, że jak kobieta napisze, że nie wybacza zdrady to się
            ją ustawia tekstami typu: co ty tam wiesz, nie wiesz co byś zrobiła i
            takie tam. A facetowi się po prostu wierzy.

            Znam jednego faceta, który wybaczył zdradę. Ja bym nie wybaczył.
            • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:39
              wiesz, moze to wynika z tego, ze kobieta zazwyczaj jest zalezna od
              mezczyzny?
              moze wiele z tych kobiet zostalo zdradzonych, ale ze nie maja pracy,
              sa na utrzymaniu chlopa, z rodzina stusunki tez nie wiadomo w sumie,
              jakie maja, wiec i robia dobra mine do zlej gry.
              znam przypadek, gdzie pan od lat zdradza swoja pania, ona o tym
              oczywiscie wie, ale ze po tym , gdy ona sie o zdradzie dowiaduje,
              pada przed nia na kolana, przynosi bukiet roz i blaga ja o
              wybaczenie.
              no i pozamiatane, bo jak tu takiemu uroczemu misiowi nie wybaczyc,
              skoro tak bardzo ja przeprasza?
              pozniej nastepuje spokoj az do nastepnego razusmile
              i znam tez pare, ktora sie notorycznie zdradza.
              ona ma dziecko z kochankiem, maz wychowuje je, jak swoje, ale tez
              skacze na boki, wiec w sumie oboje sa siebie warci.
              maz zna tez przypadki, gdzie to panowie wybywaja z domu na
              dyskoteki, obracaja babki, jak tylko moga a w domu zony z dziecmi...
              jak dla mnie to nie do przyjecia.
              • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:45
                Dla mnie też nie. Nie rozumiem jak można wybaczyć komuś zdradę. Gdzie
                tu szacunek, zaufanie.
                Właśnie kolega, którego zdradza żona nie rozwiódł się z nią, bo boi się
                że straci dziecko. Jest aktywnym ojcem, więc weekendowe widzenia są dla
                niego nie do przyjęcia. A prawdopodobieństwo, że to on dostałby opiekę
                jest bardzo małe- teściowie są prominentami w swoim regionie. Więc
                pewnie będzie męczył się tak do 14 czy 18tki dziecka. Ale tak naprawdę
                on jej nie wybaczył.
                • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:46

                  Ale tak naprawdę
                  > on jej nie wybaczył.



                  i non stop bedzie jej zdrade wypominal...
                  • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:50
                    Tak, do tego podejrzewam że sam ją zdradza w odwecie za to co zrobiła.
                    • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:51
                      bez sensu...
                      bledne kolo.
                      • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:55
                        Właśnie. Co to za związek po zdradzie...
                        • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:57
                          to juz nie zwiazek.
                          walnelabym to w pizdu i wolalabym byc sama.
                          juz przez jakis czas nie chcialoby mi sie byc z jakimkolwiek
                          chlopemsmile
                          • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:58
                            Deodyma, lubię CIęsmile
                            • deodyma Re: Zdrada 06.09.09, 13:59
                              oj...
                              nie zawstydzaj mniebig_grin
                              • asiula1987 Re: Zdrada 09.09.09, 12:25
                                a ciekawe jakby bylo gdyby (w zwiazkach tych ktore deklaruja ze takie maje extra
                                malzenstwo po zdradzie) to wlasnie te panie zdradzily, moge sie zalozyc ze ci
                                faceci ktorcyh tak bronicie nazwaliby was za przeproszeniem "szmatą" i kopneli w
                                tyłek...bo widze ze to jednak czesc męska jest na nie wobec zdrady,a kobiety tak
                                trwaja jakby naprawde nie bylo je stac na kogos lepszego, na lepsze zycie
                                • mamamisi2005 Re: Zdrada 09.09.09, 14:51
                                  hehe, ja mam ekstra małżenstwo po zdradzie
                                  i faktu zdrady bynajmniej nie neguje ani nie usprawiedliwiam: źle
                                  zrobil, a fuj fuj
                                  natomiast gdyby mój maż przejawial symptomy, ze w jakichkolwiek
                                  okolicznosciach moglby mnie nazywac szmatą lub kopać w jakąkolwiek
                                  część ciala, juz bysmy malzenstwem nie byli...
                                  inna sprawa, ze moj mąż tu sie nie wypowie, bo na ematce nie bywa
                                  • thaures Re: Zdrada 09.09.09, 15:29
                                    Wydaje mi się,że żyć po zdradzie razem z mężem nie potafiłabym. Teraz piszę
                                    wydaje, ale kilka lat po ślubie napisałabym -na pewno-. Ale przez swoje życie
                                    zrobiłam tyle rzeczy , które mnie samą zaskoczyły, że już taka radykalna w
                                    odpowiedziach nie jestem. Czas jednak weryfikuje pewne zachowania.
                                    Siostra mojej koleżanki rozwiodła się z mężem, bo dowiedziała się o jego
                                    pojedynczej zdradzie sprzed kilku lat. Super małżeństwo, zakochani, a jednak nie
                                    potrafiła z tym żyć. Nawet jej rodzice próbowali ją przekonać, by nie było
                                    rozwodu. Jej mąż wylądował w szpitalu z podejrzeniem zawału(młody człowiek).
                                    Oboje są sami-mimo,że od rozwodu upłynęło 2 lata.
                                    Widać-można nie wybaczyć
                                  • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 08:36
                                    chyba czegos nie zrozumialas,
                                    ja swojemu mężowi duzo razy powtarzalam ze jesli zdradzi to koniec zwiazku, ale
                                    nigdy nie nazwalabym go szmaciarzem akurat w tej sytuacji

                                    gdyby faktycznie zdradzil..nie wiem...moze w emocjach bym go zwyzywala od
                                    najgorszych, moze, nie wiem jakbym sie dokladnie zachowala, nie wybaczylabym na
                                    pewno

                                    tu chodzilo o reakcje po zdradzie a nie na poczatku zwiazku
                                  • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 08:40
                                    mamamisi2005

                                    tak p.s.
                                    a nie boli Cie to ze twoj mąż wolal inna? ze ja dotykal itd ze byc moze teraz
                                    tez mysli o innych skoro raz juz mu sie zdarzylo zdradzic?

                                    jak dla mnie tacy faceci poskacza sobie na boku (zona nawet nie musi wiedziec)
                                    pozniej wracaja robia piekne oczka i mowia jak to bardzo kochaja, skoro ktos
                                    zawiodl zaufanie raz to jak mozna mu zaufac po raz drugi?
                                    • umasumak Re: Zdrada 10.09.09, 08:48
                                      Oj Asiula, nic nie wiesz na ten temat i się wypowiadasz. Dużo facetów, którzy
                                      zdradzili, nie powtarza tego błędu. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak działa
                                      na psychikę świadomość, że się skrzywdziło bliską osobę. Takiemu facetowi
                                      znacznie łatwiej jest oprzeć się ewentualnym pokusom, niż komuś, kto jeszcze
                                      nigdy nie zdradził. On po prostu już wie, że nie warto.
                                      Oczywiście nie mam na myśli tutaj tzw "psow na baby"
                                      • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 15:40
                                        ale skad to wiesz ze nie powtarza? czy lazisz za wszystkimi "zdrajcami" krok w krok?
                                        no nie moge zrozumiec na jakies podstawie stwierdasz rzekoma uczciwosc tych
                                        delikwentow? czy wszyscy to twoi mezowie kumple bracia? gdyby nawet co z tego?
                                        nie mozesz byc na 100% pewna ze ta osoba nie zdradzi/zdradza z nowu, no chyba ze
                                        jakis chip wszczepiony czy cuś tongue_out

                                        duzo latwiej jest ufac osobie ktora jest wierna i nie zdradzila (przynajmniej
                                        nic nie wyszlo do tej pory) niz osobie ktora juz to zrobila
                                        • umasumak Re: Zdrada 12.09.09, 14:59
                                          Nie, nie łażę za wszystkimi "zdrajcami" ale znam sporo takich sytuacji. Skąd? Bo
                                          oboje podeszliśmy dojrzale do kwestii odbudowy naszego związku, chodziliśmy na
                                          terapię i poznaliśmy mnóstwo osób, które były w podobnej sytuacji jak my. Na
                                          takie terapie nie chodzi facet, który nie jest zdeterminowany szczerą chęcią
                                          poprawy.
                                          • asiula1987 Re: Zdrada 14.09.09, 10:47
                                            ale moze facet taki chodzi dla swietego spokoju bo zona/ rodzina nalega? nie
                                            wiesz co kieruje innymi ludzmi nawet jesli mowia jedno moga myslec i robic co
                                            innego, ja nie twierdze ze wszyscy na terapii to klamcy i zdrajcy ktorzy tylko
                                            czekaja na okazje do zdrady, ale nie da sie tego ocenic bo kazdy odpowiada tylko
                                            za siebie, wiec nie przytaczaj takich argumentow, tak naprawde nie jestes tamta
                                            osoba, nie wiesz co siedzi w glowie twojego meza i do czego jest w stanie sie
                                            posunac, tak samo ja nie wiem tego o moim do konca
                                    • mamamisi2005 Re: Zdrada 10.09.09, 08:48
                                      asiula, to chyba Ty nie zrozumialas mojej wypowiedzi - zreszta mam
                                      wrazenie nie jedynej w tym watku
                                      a czy boli? bolało oczywiscie, to było bolesne doswiadczenie
                                      co do zaufania - gdybym nie potrafila ponownie zaufac, ta sytuacja
                                      bylaby trudna do wytrzymania, a utrzymywanie takiego zwiazku nie
                                      mialoby sensu
                                      nie bylo latwo, ale bylo warto
            • anyx27 Re: Zdrada 06.09.09, 14:21
              malopolll napisał:

              > Znam jednego faceta, który wybaczył zdradę. Ja bym nie wybaczył.

              a odrózniasz zdradę jednorazową, pod wpływem emocji, impulsu, nadmiaru alkoholu itp. kidy to zdradzający bardzo żałuje tego, co zrobił od zdrady długotrwałej, z premedytacją, kiedy ktoś ma kochanka/kochankę przez dłuższy czas itp?

              w tym drugim przypadku sprawa jest dla wiekszości osób oczywista - nie ma wybaczenia, ale w pierwszym przypadku?

              naprawdę przekreśliłbyś wiele lat wspólnego życia i to co, was łączy z powodu jednorazowego błędu?

              jesli tak, to albo nie darzysz prawdziwym uczuciem tej drugiej osoby lub/i nie spotkała cię taka sytuacja i teoretyzujesz, próbując podbudować swoje męskie ego.



              • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 14:30
                Nie wybaczyłbym w żadnym wypadku.
                Zdrada nie jest jednorazowym błędem, nawet jeśli zdarzyła się tylko
                raz. Kochający człowiek nie zdradza drugiego.
                A co ma mój wiek do moich przekonań? Wy naiwne wybaczajcie dalej, ja
                wybaczać nie zamierzam.
                • nutka07 Re: Zdrada 06.09.09, 14:44
                  Boisz sie zdrady? Odczuwasz przed nia lek?
                • anyx27 Re: Zdrada 06.09.09, 14:49
                  malopolll napisał:

                  > Nie wybaczyłbym w żadnym wypadku.
                  > Zdrada nie jest jednorazowym błędem, nawet jeśli zdarzyła się tylko
                  > raz. Kochający człowiek nie zdradza drugiego.

                  owszem, kochający człowiek nie zdradza, ale... każdy człowiek może popełnić kiedyś błąd, nikt nie jest doskonały.. no chyba,ze ty jesteś big_grin

                  > A co ma mój wiek do moich przekonań? Wy naiwne wybaczajcie dalej, ja
                  > wybaczać nie zamierzam.

                  ja akurat takiego problemu nie mam i nie miałam, póki co, ale nie zarzekam się, czy zrobiłabym tak czy tak, bo tego nie wiem. moge teoetyzować i twierdzić, że zdray nie wybaczę, ale skąd mam to wiedzieć, jesli nie byłam w takiej sytuacji?
            • budyniowatowe Re: Zdrada 06.09.09, 18:08
              malopolll napisał:

              A facetowi się po prostu wierzy.
              >


              To Ci sie tylko tak wydaje.
        • rita75 Re: Zdrada 06.09.09, 13:34
          "
          > Właśnie. Dla mnie zdrada też jest definitywnym końcem związku.


          Czlowiek, ktory swoje przezyl, wiele widzial nigdy nie powie "ja
          nigdy".
          • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:36
            A ja powiem. Nie jestem bowiem bezwolną istotką o której decydują
            hormony i wiem co bym zrobił w pewnych sytuacjach:
            - nie zabiłbym nikogo z premedytacją
            - nie nawrócił się na wiarę katolicką
            - nie wybaczył zdrady.

            • rita75 Re: Zdrada 06.09.09, 13:41
              Nie jestem bowiem bezwolną istotką o której decydują
              > hormony

              Jestes natomiast osoba, ktora bardzo niewiele jeszcze wie o ludzkiej
              psychice i o zyciu. Ale wiem, o co ci chodzi- tez przechodzilam ten
              etap, na ktorym teraz jestes.
              • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:46
                O ludzkiej nie. O swojej wiem. Nie wybaczę zdrady. Straciłbym szacunek
                do samego siebie gdybym był ze szmatą.
                • rita75 Re: Zdrada 06.09.09, 13:59
                  > O ludzkiej nie. O swojej wiem. Nie wybaczę zdrady.

                  Nie zrozumiales...postaram sie napisac to innymi slowy- jezeli
                  czegos nie prezyles, to wszelkie deklaracje mozesz o kant d...
                  rozbic- tylko jak napisalam- to wyzszy poziom swiadomosci, bedacy
                  jeszcze przed tobą.
                  • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 14:04
                    Wyższy poziom świadomości to jest dla takich właśnie bezwolnych istotek
                    które nie potrafią przewidzieć swoich czynów. Ja potrafię.
                    • rita75 Re: Zdrada 06.09.09, 14:11
                      > Wyższy poziom świadomości to jest dla takich właśnie bezwolnych
                      istotek
                      > które nie potrafią przewidzieć swoich czynów



                      Nawet zabawny jestes w swojej ignorancji <lol>
                    • anyx27 Re: Zdrada 06.09.09, 14:26
                      malopolll napisał:

                      > Wyższy poziom świadomości to jest dla takich właśnie bezwolnych istotek
                      > które nie potrafią przewidzieć swoich czynów. Ja potrafię.

                      to może wróżką zostań.
                      ile ty mas zlat w ogóle? mam wrażenie, że przed 20stką...
                    • zonka77 Re: Zdrada 07.09.09, 13:41
                      > które nie potrafią przewidzieć swoich czynów. Ja potrafię.

                      WOW. W takim razie szacunek - jesteś jedyną osoba na świecie która to potrafi w
                      100% big_grin

                      Jak miałam lat 20 a nawet 25 to głosiłam że zdrady nie wybaczyłabym NIGDY. Byłam
                      tak pewna że bardziej pewnym być nie można. Mąż mnie nie zdradził a jednak teraz
                      mając lat 30 nie mówię już "nigdy" i "na pewno"
                      Długotrwałej zdrady nie byłabym chyba w stanie wybaczyć, albo może wybaczyć tak
                      ale nie żyć dalej z mężem. Ale gdybym się teraz dowiedziała że kiedyś miał
                      chwilę słabości i była to jednorazowa sprawa to nie wiem. Kocham go. Jutro mamy
                      9 rocznicę ślubu a znamy ponad 10 lat. Pracuję, zarabiam nieźle, zresztą w razie
                      czego co jak co ale alimenty się nie martwię (wiem że mąż by płacił odpowiednie
                      żeby dzieciom było dobrze)
                      Tylko w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam że człowiek który popełni raz błąd
                      to szmata. Tak samo nie przekreśliłabym kogoś komu zdarzyło się coś ukraść.
                      Nawet jeśli ktoś jest mordercą - może strasznie żałować i zmienić swoje zycie. I
                      każdy zasługuje na 2 szansę. Ty też nie jesteś doskonały i noga Ci się może
                      podwinąć i nie chodzi mi o zdradę tylko.
                      Mam wrażenie że jesteś jeszcze takim małym chłopczykiem, zadufanym w sobie i
                      tupiącym nóżką "BO JA WIEM"
                      A guzik wiesz smile
                      Wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono. Dokładnie tyle.
                      • anyx27 Re: Zdrada 07.09.09, 19:07
                        zonka77 napisała:

                        > Jak miałam lat 20 a nawet 25 to głosiłam że zdrady nie wybaczyłabym NIGDY. Była
                        > m
                        > tak pewna że bardziej pewnym być nie można. Mąż mnie nie zdradził a jednak tera
                        > z
                        > mając lat 30 nie mówię już "nigdy" i "na pewno"
                        > Długotrwałej zdrady nie byłabym chyba w stanie wybaczyć, albo może wybaczyć tak
                        > ale nie żyć dalej z mężem. Ale gdybym się teraz dowiedziała że kiedyś miał
                        > chwilę słabości i była to jednorazowa sprawa to nie wiem.

                        dokładnie jak ja - kiedyś mówiłam "NIGDY!", teraz mówię: "NIGDY nie mów nigdy".

                        • anyx27 Re: Zdrada 07.09.09, 19:14
                          Ja mam pytanie do osób, które się tak oburzają i są pewne na 100%, ze nie wybaczą - załóżmy, że dowiadujecie się przez przypadek, że 5 lat temu wasz partner/-ka zdradził/-a was. to był jednorazowy incydent kilka lat temu. i co robicie? pewnie zaraz powiecie, ze pakujecie manatki (sobie lub partnerowi) i odchodzicie. jakoś trudno w to uwierzyć...
                      • kasulka79 Re: Zdrada 09.09.09, 12:20
                        >Jak miałam lat 20 a nawet 25 to głosiłam że zdrady nie wybaczyłabym >NIGDY.
                        Byłam tak pewna że bardziej pewnym być nie można.
                        > mając lat 30 nie mówię już "nigdy" i "na pewno"

                        Również mogę się pod tymi słowami podpisać. A ci, którym się wydaje, że ta
                        pewność zostanie im na zawsze, zwyczajnie nie przyjmują do wiadomości, że życie
                        może zweryfikować pewne tezy i postanowienia.
            • nutka07 Re: Zdrada 06.09.09, 14:13
              Mysle, ze mozna by doprowadzic kazdego czlowieka do takiego stanu, ze zabije z
              premedytacja. Kwestja czynnikow, sytuacji.
          • tylna.szyba Re: Zdrada 14.09.09, 13:10
            > Czlowiek, ktory swoje przezyl, wiele widzial nigdy nie powie "ja
            > nigdy".

            o dokladnie.
    • iwles Re: Zdrada 06.09.09, 13:25


      Malopolll chciałam napisac od ciebie maila, ale poczta mi zwraca.
      Nie masz założonej poczty na gazecie ? możesz podac mi swojego maila
      na priv ? Dzięki.
      • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:29
        malopolll@gmail.com

        Your welcome
    • mamamisi2005 Re: Zdrada 06.09.09, 13:42
      przed zdrada mojego meza mi tez w glowie sie nie miescilo, ze
      moglabym zdrade wybaczyc
      wybaczylam
      przed zdrada moj mąż myslal, ze nigdy mnie nie zdradzi
      eh, ja tez tak myslalam
      taka jest prawda ze czlowiek nigdy nie wie do konca jak sie zachowa,
      ma tylko swoje wyobrazenia na ten temat
      czlowiek= kobieta lub mężczyzna
      zycie nie jest czarno-białe
      • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 13:48
        Oczywiście że wie. Świadomy swoich zachowań cżłowiek potrafi
        przewidzieć co zrobi w danej sytuacji.
        BTW: jak to jest być z kimś, kto Cię zdradził? Nie pisz, jeśli to dla
        Ciebie bolesne.
        • mamamisi2005 Re: Zdrada 06.09.09, 14:03
          Świadomy swoich zachowań cżłowiek potrafi
          > przewidzieć co zrobi w danej sytuacji.

          prosze Cie, nie generalizuj
          naprawde nie jestem oderwana od rzeczywistosci i pozbawiona
          samoswiadomosci
          jesli masz takie przekonanie, ze wiesz co bys zrobil - OK, niech Ci
          sie z tym dobrze zyje
          jednak doswiadczenie wielu ludzi mówi, ze czlowiek czasami zachowuje
          sie inaczej, niz sobie zaplanowal/wymarzyl/postanowil... z wielu
          powodow
          bynajmniej nie dotyczy to tylko zdrady

          > BTW: jak to jest być z kimś, kto Cię zdradził? Nie pisz, jeśli to
          dla
          > Ciebie bolesne.
          jest dobrze - brzmi moze idiotycznie, ale taka prawda. Tworzymy nowy
          zwiazek na gruzach starego. Śmiem twierdzic, ze lepszy.
        • sturbow Re: Zdrada 06.09.09, 14:04
          Człowiek naprawdę świadomy swoich zachowań dobrze wie, że NIGDY nie może być
          pewien, jak się zachowa w danej sytuacji. Człowiek nie jest robotem i nie może
          sam siebie zaprogramować tak,jakby chciał. A to z tego względu, że w trakcie
          swojego życia może zmieniać swój światopogląd o 180 stopni.
          Ja jestem w tej chwili świadomą ateistką. Jest mi z tym dobrze i chciałabym,
          żeby tak zostało. Nie wyobrażam sobie w tej chwili, co musiałoby się stac, żebym
          stała się wierząca. W tej chwili jest to dla mnie niemożliwe. Ale nie powiem, że
          nigdy nie uwierzę, bo mój mózg może mi spłatać psikusa i wtedy stanę się
          pierwsza przy ołtarzu.
          Człowiek, który mówi "ja to na pewno NIGDY" opiera się jedynie na chciejstwie, a
          nie na samoświadomości.
          • anyx27 Re: Zdrada 06.09.09, 14:27
            sturbow napisała:

            > Człowiek naprawdę świadomy swoich zachowań dobrze wie, że NIGDY nie może być
            > pewien, jak się zachowa w danej sytuacji. Człowiek nie jest robotem i nie może
            > sam siebie zaprogramować tak,jakby chciał. A to z tego względu, że w trakcie
            > swojego życia może zmieniać swój światopogląd o 180 stopni.
            > Ja jestem w tej chwili świadomą ateistką. Jest mi z tym dobrze i chciałabym,
            > żeby tak zostało. Nie wyobrażam sobie w tej chwili, co musiałoby się stac, żeby
            > m
            > stała się wierząca. W tej chwili jest to dla mnie niemożliwe. Ale nie powiem, ż
            > e
            > nigdy nie uwierzę, bo mój mózg może mi spłatać psikusa i wtedy stanę się
            > pierwsza przy ołtarzu.
            > Człowiek, który mówi "ja to na pewno NIGDY" opiera się jedynie na chciejstwie,
            > a
            > nie na samoświadomości.

            Święta prawda. nigdy nie mów nigdy.
    • babcia47 Re: Zdrada 06.09.09, 14:23
      hmmm..w sumie masz racje i nie masz racji..na pewno u wiekszosci
      kobiet byłby to koniec uczucia, dla wiekszości byłby to równiez
      koniec małżeństwa..ale trzeba wziąść pod uwage, ze to zazwyczaj
      kobiety postrzegaja siebie jako "my" czyli ja i dzieci oraz, zez
      tego powodu sa od mężczyzny w wiekszym lub mniejszym stopniu
      zależne. Tu własnie kłaniają sie rozterki okołoparytetowe, które
      ujawniaja do jakiego stopnia w zyciu społecznym kobieta jest
      człowiekiem drugiego gatunku a jezeli musi sama sobie poradzić, to
      kosztuje ja wiecej wysiłku, choćby by pokonać całe stado
      stereotypów, by upomniec się o swoje na zasadzie, ze majątek jest
      wspólny a nie tylko pana mężą bo ony jest zapisany we wszelakich
      umowach, aktach itd. Co prawda wiele sie w tej kwestii zmieniło ale
      nie wszystko. Nie kazda kobieta potrafi uwoerzyc, ze poradzi sobie z
      tym wszystkim, obarczina do tego odpowiedzialnoscia za dzieci..bo co
      sie bedziemy czarować..czesto dla zdradzających panów uwolnienie sie
      od wszelkich małzenskich kłopotów łacznie z potomstwem jest na rękę,
      a nawet gdy w jakims tam stopniu uczestniczą w kosztach utrzymania
      lub wychowania dzieci to jest on duzo nizszy niz byłej małżonki.
      Czesto do tego wystepuje problem z mieszkaniem, kto ma je opuścić,
      gdzie się wynieść lub jak zyć później pod jednym dachem ale osobno,
      szczególnie, gdy mieszkanie służbowe lub kupione, odziedziczone
      przez małża.. Możemy rzucac gromy na głowy takich kobiet, które dla
      dobra dzieci zdecyduja się "wybaczyć" i podjąć próbę naprawienia
      związku, szczególnie gdy kochają męża, mozna potępić gdy decydują
      się na znoszenie u swego boku drania, po to by dzieci uzyskały dobre
      wykształcenie i zachowały pełną rodzinę..ale to nie znaczy, że takie
      sytuacje się nie zdarzają i to niestety lub stety w większosci
      przypadków. Tylko na forach sytuacje są czarno-białe a sposoby
      rozwiazania problemu proste
      • malopolll Re: Zdrada 06.09.09, 14:32
        Tak, to prawda. Jak już ktoś tu kiedyś na tym forum napisał,
        zadziwiające jak bardzo kobieta jest w stanie się poniżyć, ile
        upokorzeń znieść, byle tylko mieć chłopa w domu.
        • umasumak Re: Zdrada 06.09.09, 19:17
          Wybaczenie zdrady nie jest żadnym poniżeniem, ani upokorzeniem.
          Szczerze mówiąc, na coś takiego mogą się zdobyć tylko i wyłącznie ludzie o dużym
          poczuciu wartości i pewni siebie.
          Gdybym nie byłą tak pewna swojej wartości, bałabym się, że mąż znowu mnie
          zdradzi i zapewne nie bylibyśmy teraz razem.
          Ale żeby to zrozumieć, trzeba coś takiego przeżyć, a nie teoretyzować.
          • bez27 Re: Zdrada 06.09.09, 22:16
            Re: Zdrada
            umasumak 06.09.09, 19:17
            • umasumak Re: Zdrada 06.09.09, 22:23
              Widać uznałaś również, że Twój związek nie jest wart zachodu. Ja uważałam
              inaczej, wybaczyłam i nie żałuje.
              Zastanawia mnie tylko, dlaczego osoby, które tego nie przeżyły, a twierdzą
              kategorycznie, że by nie wybaczyły, są tak zajadłe względem osób takich jak ja.
              Tyle w nich nienawiści siedzi, że aż strach.
              To uwaga oczywiście nie do Ciebie, chociaż też dziwnie emocjonalnie zareagowałaś
              na mój post.
              • rita75 Re: Zdrada 06.09.09, 22:34
                Uma, nie tlumacz sie- to nie ma sensu...wybaczyc, to naprawde wielka
                wspanialomyslnosc, zyc z pietnem zdrajcy, to dopiero olbrzymi ciezar
                i upokorzenie, ale nie kazdy jest to w stanie pojac.
                • lisbeth25 Re: Zdrada 07.09.09, 00:01
                  Żyć ze zdrajcą to jest dopiero upokorzenie. Wybaczają osoby bez
                  poczucia wartości, bez godności i honoru, którym zależy na spodniach w
                  domu.
                  Ja nie wybaczyłabym zdrady, bo zasługuję na faceta, który jest lojalny
                  i wierny i takiego mam. Na szczęście nie zadawalam się resztkami jak
                  niektórzy.
                  • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 00:11


                    lisbeth25 napisała:

                    > Ja nie wybaczyłabym zdrady,


                    i dlatego nigdy nie możesz być pewna, czy nie zostałaś zdradzona,
                    czy zostałaś, ale ty o tym nie wiesz.



                    Poza tym - masz rację, że nie umiałabyś wybaczyc, bo wybaczanie jest
                    cechą ludzi wielkich.
                    • lisbeth25 Re: Zdrada 07.09.09, 00:18
                      Raczej głupich. A faceci zdradzają jeśli nie kochają, bo wiedzą że nie
                      poniosą konsekwencji. Biedna żonka i tak przyjmie i jeszcze gacie
                      wypierze.
                      Powodzenia ze zdradzającymismile
                      • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 00:41


                        lisbeth25 napisała:

                        > Raczej głupich.


                        To twoje zdanie.
                        ja natomiast wiem, jak ciężko się żyje z osobą, ktora uważa siebie
                        za nieomylną. Mam taką szefową w pracy. Ciężki człowiek. I powiem
                        ci, że ciężej jest żyć z kimś, kto uważa, że nigdy nie wybaczy
                        żadnych potknięć ani błedów, niz z kimś wielkodusznym.
                        • lisbeth25 Re: Zdrada 07.09.09, 00:44
                          Oczywiście. Dlatego właśnie faceci którzy zdradzają są z określonymi
                          typami kobiet. Wielkodusznymi. Wiedzą, że dostaną drugą szansę jeśli
                          zdradzą. Idę spać, dobranoc.
                          • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 00:51


                            lisbeth25 napisała:

                            > Oczywiście. Dlatego właśnie faceci którzy zdradzają są z
                            określonymi
                            > typami kobiet. Wielkodusznymi.



                            sądzisz, że tylko takie są zdradzane ????
                            Inne też mogą być zdradzane, tylko o tym nie wiedzą. Wszyscy naokolo
                            będa wiedzieli, tylko same zanteresaowane nie. I to jest dopiero
                            żałosne.
                            • lisbeth25 Re: Zdrada 07.09.09, 01:06
                              Inne też są. Ale one nie wybaczają zdrad i nie potrafiłyby byc z
                              odpadkami ludzkimi. Pa.
                              • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 08:18
                                lisbeth25 napisała:

                                > Inne też są. Ale one nie wybaczają zdrad i nie potrafiłyby byc z
                                > odpadkami ludzkimi. Pa.

                                Być moze żyjesz już z odpadkiem człowieka, tylko o tym nie wiesz dziewczynko. Pa
                              • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 08:22
                                Poza tym reprezentujesz tę zajadłość, o której pisałam parę postów wyżej. Ktoś
                                Ci coś zrobił, że tyle w Tobie nienawiści? Mąż może bije? Albo wyzywa? Albo nie
                                dzieli się pilotem do TV? Bo wiesz, to , że nie zdradził/zdradza, to nie
                                oznacza, że jest dobrym mężem.
                                • asiula1987 [...] 08.09.09, 08:58
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • joanna35 Re: Zdrada 08.09.09, 09:08
                                    Asiulo droga znam małżeństwo, w którym mąż zdradził swoją żonę parę
                                    miesięcy po ślubie, kiedy była w ciąży z ich pierwszym dzieckiem.
                                    Przez kolejne trzy lata żyli osobno, pan się wyprowadził. Po
                                    trzech, czterech latach się zeszli i zaczęli małżeństwo na nowo i są
                                    razem 15 lat, żadnych zdrad, szczęśliwe małżeństwo , z -teraz -
                                    dwójką dzieci.
                                    • asiula1987 Re: Zdrada 09.09.09, 11:48
                                      ale czy ty na 100% jestes pewna ze ten Pan nie zdradza swojej zony?
                                      • umasumak Re: Zdrada 09.09.09, 14:56
                                        asiula1987 napisała:

                                        > ale czy ty na 100% jestes pewna ze ten Pan nie zdradza swojej zony?

                                        A czy ty jesteś na 100% pewna, ze Twój mąż nie zdrada Ciebie?
                                        • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 07:11
                                          A czy ty jesteś na 100% pewna, ze Twój mąż nie zdrada Ciebie?


                                          tak, bo musialby to robic chyba w pokoju oboksmile to dotyczy zdrady fizycznej,
                                          poza tym gg nie ma, w necie raczej nie siedzi
                                          • iwles Re: Zdrada 10.09.09, 09:05

                                            > musialby to robic chyba w pokoju oboksmile

                                            Naprawdę nigdy się nie rozstajecie nawet na chwilę? Razem chodzicie
                                            do sklepu zawsze ? Razem śmieci wyrzucacie ? razem do mechanika
                                            jeździcie ? itp. ?


                                            > poza tym gg nie ma, w necie raczej nie siedzi


                                            ale ma telefon komórkowy.... no chyba, że nie ma.
                                            • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 15:25
                                              nie, tego nie stwierdzilam ze sie wogole nie rozstajemy..
                                              ale jesli sugerujesz ze mam go pilnowac jak wychodzi wyrzucic smieci bo moze
                                              mnie tam zdradza w smietniku z jakas bezdomna i bezrobotna to ok <lol>

                                              poza tym oczywiscie pracuje i do pracy bynajmniej za nim nie jezdze, ale konczy
                                              o stalych godzinach, wiem ile czasu co mu zajmuje, przebranie sie, dojazd do
                                              domu itd (nie zebym go tak pilnowala po prostu po kilku latach sie to wie) wiec
                                              naprawde nie mialby kiedy tego robic,
                                              telefon ma owszem, ale czasami nawet z nudow choc juz mniej, przepatruje mu
                                              wszystkosmile nigdy mi nie zabranial, znam wszystkich z jego listy tel, niby moglby
                                              kasowac ale predzej czy pozniej i tak by wpadl gdyby tak robil, a zakladac coz
                                              na zas to nie ma sensu bo co to za zwiazek
                                              • umasumak Re: Zdrada 12.09.09, 15:02
                                                Czyli wszystko pod kontrolą ;P. Ja nie potrzebuje obecnie przeglądać telefonu
                                                mojego męża, nawet z nudów tongue_out, żeby czuć się pewnie.
                                          • umasumak Re: Zdrada 10.09.09, 09:07
                                            asiula1987 napisała:

                                            > tak, bo musialby to robic chyba w pokoju oboksmile to dotyczy zdrady
                                            fizycznej,


                                            Czyli fakt, że praktycznie cały czas przebywa w pokoju obok daje Ci pewność, że
                                            Cię ni zdradza. To nie jest zaufanie moja droga


                                            > poza tym gg nie ma, w necie raczej nie siedzi


                                            Ty wcale nie musisz być świadoma czy on ma gg, czy nie. Jeden z moich kolegów od
                                            lat ma gg, o którym żona nie wie, a drugi używa po prostu komunikatora na jednym
                                            z portali. Wcale nie trzeba mieć zainstalowanego komunikatora na kompie, żeby z
                                            niego korzystać.
                                            • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 15:29
                                              jak juz napisalam wyzej, wcale nie jestesmy ze soba non stop w pokoju czy pokoj
                                              obok, mamy tak zorganizowane zycie ze po prostu nie mialby kiedy tego robic (i
                                              przynajmniej naraziewinkpowodow)

                                              hehe co do tego gg to akurat ja na kompach sie znam duzo lepiej wiec nie moglby
                                              ukryc przede mna gg, i watpie zeby wiedzial ze cos takiego jak komunikatory na
                                              portalach istnialo, nie ze malo inteligentny, ale raczej zainteresowany innymi
                                              sprawami
                                              • rita75 Re: Zdrada 10.09.09, 16:39
                                                > jak juz napisalam wyzej, wcale nie jestesmy ze soba non stop w
                                                pokoju czy pokoj
                                                > obok, mamy tak zorganizowane zycie ze po prostu nie mialby kiedy
                                                tego robic (i
                                                > przynajmniej naraziewinkpowodow)

                                                jednym slowem twoj facet na tym swoim wozku inwalidzkim nie odjedzie
                                                za daleko- ale od czego sa podjazdy...
                                                • asiula1987 Re: Zdrada 12.09.09, 13:02
                                                  > jednym slowem twoj facet na tym swoim wozku inwalidzkim nie odjedzie
                                                  > za daleko- ale od czego sa podjazdy...

                                                  oj jakie to...glębokie...<lol>
                                                  widocznie sa jeszcze tacy ktorych interesuje glownie zona a nie inne d.upy za
                                                  przeproszeniem, i ktorzy wola spedzac czas z zoną niz z kumplami w burdelu..
                                                  no coz jesli takiego nie znalazlas to zycze udanych łowów wszystko moze jeszcze
                                                  przed toba
                  • anyx27 Re: Zdrada 07.09.09, 18:56

                    lisbeth25 napisała:
                    > Ja nie wybaczyłabym zdrady, bo zasługuję na faceta, który jest lojalny
                    > i wierny i takiego mam.



                    tego to akurat nigdy nie mozna być pewnym.
                    taką pewność deklaruje pewnie 90% ludzi. a jak wiadomo sporo osób zdradza(ło) swoich partnerów.
              • bez27 Re: Zdrada 07.09.09, 09:56
                zareagowałam tak tylko dlatego, że poczułam, iż skoro nie wybaczyłam
                to nie mam poczucia sad własnej wartości i pewności siebie a
                przecież ją mam i miałam
                smile

                absolutnie nie oceniam czy neguję wybaczanie bądź nie, bo to każdy z
                nas podejmuje wg siebie i dla siebie takową decyzję; ja
                staram się pisać co ja bym zrobiła albo zrobiłam czy
                przeżyłam

                natomiast dla mnie Ci , którzy wybaczają mają wielką siłę, wiarę i
                poczucie, że sobie poradzą ze wspomnieniami (znam taką kobietę); a
                ja faktycznie tego nie miałam i nie chciałam smile

                oceniać coś, czego się nie przeżyło nie powinno się
                i nigdy nie mów nigdy wink to tak na marginesie

                pozdrawiam
                • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 10:55
                  Ależ ja nie uważam, że ktoś, kto nie wybaczył, nie ma poczucia wartości smile. Ja
                  tylko chciałam powiedzieć, że ktoś kto wybaczył MUSI to poczucie własnej
                  wartości mieć smile
              • slonko1335 Re: Zdrada 07.09.09, 10:00
                umasumak napisała:
                > Zastanawia mnie tylko, dlaczego osoby, które tego nie przeżyły, a twierdzą
                > kategorycznie, że by nie wybaczyły, są tak zajadłe względem osób takich jak ja.

                Uma nie wszystkie. Ja rozumiem, że ktoś może wybaczyć, każdy człowiek jest inny
                i nie śmiałabym nikogo za to potepiać. To jest po prostu dla mnie nie do
                pojęcia, dla mnie osobiście. Piszesz, że osoby które nie były zdradzone nie
                wiedzą co by zrobiły, a co byś zrobiła jakby Twój facet molestował albo bił
                Twoje dziecko, też byś wybaczyła i stwierdziła, że więcej tego nie zrobi? tak,
                ja wiem, że to są dwie rożne sprawy ale widzisz dla mnie to są te same
                kategorie, uderzenie mnie, skrzywdzenie dziecka, zdrada, poniżanie, utarta
                zaufania to są rzeczy które definitywnie kończą związek, oczywiście to ja tak
                sądzę i jakby osoba której ufam, na której polegam coś takiego zrobiła po prostu
                brzydziłabym się nią i nie potrafiłabym z nią być.
        • babcia47 Re: Zdrada 07.09.09, 10:29
          dla dzieci mój drogi, nie dla chłopa..dla dzieci kobiety potrafiły
          poswięcać życie, swiją godność, zabijać, kraść i kur.ić się, na
          szczęście teraz to juz zdarza sie coraz rzadziej..taka
          konieczność..i nie zamiłowanie do portek to sprawiły ale takie a nie
          inne stosunki społeczne
      • mondovi Re: Zdrada 06.09.09, 15:40
        no i to jest właśnie czarno-białe myślenie: bo zdrada, to nie tylko trwający
        długo romans, kiedy mężczyzna (a własciwie: dlaczego mężczyzna - kobiety też
        zdradzają), ale też "przypadkowy" seks. ja byłam zdradzona, nie mieliśmy wtedy
        dziecka, pracowaliśmy oboje i daleka byłam od myślenia "że mieszkanie, że kto
        mnie utrzyma, że majątek". zdrada, to jest rana na związku, wtedy się nie mysli
        o pieniądzach, tylko o emocjach.
        • babcia47 Re: Zdrada 07.09.09, 18:44
          > no i to jest właśnie czarno-białe myślenie
          z jakiego powodu? dlatego, że istnienie w rodzinie dzieci wiele
          spraw komplikuje?
          ja byłam zdradzona, nie mieliśmy wtedy
          > dziecka, pracowaliśmy oboje i daleka byłam od myślenia "że
          mieszkanie, że kto
          > mnie utrzyma, że majątek". zdrada, to jest rana na związku, wtedy
          się nie mysli o pieniądzach, tylko o emocjach.
          gdy w rodzinie są dzieci zazwyczaj bierze się je pod uwagę, Ty tego
          nie musałaś robić..ot i cała różnica. Ja nie miałam takiej potrzeby
          ale widziałam u wielu innych kobiet, które znalazły sie w takiej
          sytuacji, ze jednak sytuacja dzieci po ewentualnym rozstaniu ma duzy
          wpływ na podejmowane decyzje, niezaleznie od emocji
    • joanna35 Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono n/t 06.09.09, 14:41
    • elza78 Re: Zdrada 06.09.09, 14:53
      i dobrze piszesz big_grin
      ale tutaj na forum jest swoista schizofrenia, z jednej strony rownouprawnienie a
      z drugiej jak babka podejmuje meska decyzje to najazd na maksa smile tak maja emamy
      hehe
    • mondovi Re: Zdrada 06.09.09, 15:07
      ludzie są różni. ja zdradę wybaczyłam. było ciężko, związek przetrwał, jesteśmy
      szczęśliwi.
    • na_pustyni Re: Zdrada 06.09.09, 15:21
      No, ok - Ty byś nigdy nie wybaczył zdrady (choć jak się domyślam, życie jeszcze
      nie zweryfikowało tego przekonania) i?? Co z tego? Ludzie są różni - jedni
      wybaczają, inni nie. Niezależnie od płci. Nie ma o czym bić piany.
    • hexella Re: Zdrada 06.09.09, 15:58
      Ale o czym tu debatować? Są kobiety, które wybaczyłyby zdradę (w tym
      ja), dla innych to definitywny koniec związku. Sa faceci, którzy nie
      umieliby żyć ze świadomością, ze ktoś posuwał ich kobietę, są i tacy
      co przełknęliby taką pigułkę (znam takich osobiście). Wszyscy mają
      swoje argumenty, ale pewni mogą być tylko ci, którzy przez to
      przeszlitongue_out
      I co z tego wynika? Że się różnimy?
      Eureka! Różnimy się!;P
    • 18_lipcowa1 Re: Zdrada 06.09.09, 16:17
      Znam facetow co wybaczyli.
      W tym moj osobisty, tylko akurat nie mi, ale komus kilka lat temu.
      Ja bym wybaczyla tez.
    • kicia031 Re: Zdrada 06.09.09, 17:03
      Ja mam ten komfort, ze wiem, jak bym postapila w przypadku zdrady.
      Wie o tym rowniez moj exio,.
    • bea.bea Re: Zdrada 06.09.09, 17:31
      ina tym polega róznica miedzy kobietami i mężczyznami.....
      90% mężczyzn nie wybacza, a do tego nie zastanawia sie nawet że po
      niekąd są winni takiemu stanowi rzeczy,
      a 80 % kobiet wybacza ...ha i szuka winy w sobie..
      to tak o wenus i marsie, płaskich i krągłych...
      każdy ma prawo odczówać zdradę jak chce....
    • umasumak Coś Ci się pokićkało kolego 06.09.09, 18:48
      W rzeczonym wątku, to owa forumka najechała na mnie, nie po raz pierwszy
      zresztą, ponieważ ośmielam się dobrze myśleć o swoim związku.
    • umasumak Re: Zdrada 06.09.09, 19:13
      alopolll napisał:

      Przypuszczam też, że to siła stereotypu. Gdy
      > facet napisze, że nie wybaczyłby zdrady to się mu wierzy

      Nie wierzy mu się. Ja np nie wierzę. Ale skoro Ci z tym dobrze, myśl tak. Mam
      nadzieję, że życie nie zweryfikuje Twojego przekonania.
    • lena_madzia Re: Zdrada 06.09.09, 19:16
      ja nie wiem co bym zrobiła jakby mnie mąż zdradził ale wiem jedno-
      już nic nie byłoby jak dawniej między nami...
      nie umiałabym mu znowu zaufać, miałabym ciągle schizy że znowu mnie
      zdradza,...każde spóznienie, wyłączony telefon doprowadzałby do
      szału, nie nie miałoby to chyba sensu
    • kali_pso Bzdury kolego piszesz... 06.09.09, 19:23


      ...gdyby owa forumka doznała mężowskiej zdrady i napisała- "Nie
      wybaczyłam, odeszłam"- nikt by jej nie napisał, że głupoty opowiada
      czy robi. Ale pisać, "ja bym nigdy"....sorry, ale tak robią naiwne
      dzieci, albo ludzie, którzy swoją rzekomą niezłomną postawą chcą
      dokopać innym na forum, twierdząc "te, które zostają są nic nie
      warte, pewne siebie kobiety i swojej wartości nie dają drugiej
      szansy". Nie będę nawet udawać, że chce mi się dla tkiej postawy
      poszukać zrozumienia w sobiewinkp Na głupotę szkoda czasu.
      • kali_pso P.S. 06.09.09, 19:25

        Pewnie juz ktoś to napisał, ale dodam od siebie- we wczorajszych WO
        jest ciekawy artykuł na temat zdrady i reakcji na nią.
    • tritin Re: Zdrada 06.09.09, 19:34
      masz duży problem kolego , my geje musimy trzymać się razem
    • taylorhayes Re: Zdrada 07.09.09, 10:23
      Myślę, że mój stary byłby idiotą gdyby mnie zdradził. A po co
      miałabym żyć z idiotą? smile
      • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 10:39

        A gdyby sytuacja była odwrotna i to Tobie zdarzyłaby się jedna
        maleńka chwila słabości ?
        • taylorhayes Re: Zdrada 07.09.09, 13:59
          To zupełnie co innego smile Nie pisałam, że każdy kto zdradza to
          idiota, a jedynie, że gdyby mój mąż to zrobił to byłby. smile A serio,
          to staram się żeby nie miał powodów aby mnie zdradzać i sama nie
          szukam okazji.
    • asiula1987 Re: Zdrada 07.09.09, 13:12
      kuźwa...ja nie moge czytac jak panienki pisza ze wybaczaja zdrade tworza nowy
      LEPSZY zwiazek...ludzie...zdrada to, jakby to napisac..., to nie jest typowy
      błąd (bo piszecie ze kazdy moze popelniac bledy), na zdrade sklada sie wiele
      czynnikow, to nie jest chop siup 2 sekundy i po zdradzie, najpierw stworzenie
      sytuacji do zdrady (sorry ale sama sie nie tworzy), pozniej jakies mile slowka,
      w glowie rodzi sie mysl o zdradzie, pozniej przejscie do czynow, to nie jest błą
      jeden, to jest seria wieli wielu błędów, i ja bym na pewno nie wybaczyla NIGDY i
      jestem tego swiadoma, bardzo kocham mojego meża, ale na pkt zdrady moze i jestem
      przewrazliwiona ale on dokladnie wie bo czasem lubie mu to powtarzacsmile ze jezeli
      zdradzi=koniec zwiazku, i wiem ze nie ma zmiluj, nie moglabym byc z facetem
      ktory myslal o innej, dotykal inna piescil inna i kochal sie z nia, bo to jest
      wszystko zarezerwowane dla tej nablizszej osoby
      • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 13:21
        asiula1987 napisała:

        > kuźwa...ja nie moge czytac jak panienki pisza ze wybaczaja zdrade tworza nowy
        > LEPSZY zwiazek...

        To nie czytaj jak nie możesz. Tym bardziej, że masz problem z interpretacją
        tekstu. Nikt nie pisał, że samo wybaczenie gwarantuje powstanie nowego, lepszego
        związku. To wymaga dużego wysiłku i nie jest z pewnością łatwe.
        • triss_merigold6 Re: Zdrada 07.09.09, 13:37
          Jesli w nicku ma wiek to młoda panienka jest i życia nie zna.
          Bywałam zdradzana i sama zdradzałam różnych partnerów z rozmaitych
          powodów. Od zwykłej ciekawości, chwilowej chcicy po większe
          zaangażowanie emocjonalne. Nad jednorazowym incydentem jestem w
          stanie przejść do porządku dziennego.
          • asiula1987 Re: Zdrada 08.09.09, 08:47
            do triss_merigold6

            to ze jestem zapewne mlodsza od ciebie nie oznacza ze nie znam zycia, ale jesli
            myslisz aby to zycie poznac, nalezy byc notorycznie zdradzanym i samemu sie
            zeszmacic i zdradzac to gratuluje doroslego podejscia do zycia

            wg mnie nie masz za grosz szacunku do samej siebie, a moze to taka zemsta za
            zdrady facetow?
            żal mi cie
            • triss_merigold6 Re: Zdrada 08.09.09, 09:18
              Dziecko drogie, pryncypializm jest domeną nastolatków i staruszków z
              postępującą demencją.
              Po prostu życie nie jest czarno-białe. Szacunek do siebie mam
              ogromny i dlatego nie utożsamiam własnej wartości z, za
              przeproszeniem, cudzym i własnym tyłkiem. Nie mydło, nie wymydli
              się.
              Mnie też jest Ciebie żal ale w sumie mnie bawisz.
              • asiula1987 Re: Zdrada 09.09.09, 12:02
                dzieckiem nie jestem juz od dawna jesli chce szanowna Pani wiedziec, moze po
                prostu nie masz lepszych perspektyw na zycie? moze boisz sie ze juz nikt cie nie
                zechce albo ze kolejny zdradzi? z takim podejsciem do innych ludzi jakie
                reprezentujesz w stosunku do mnie to bym sie wcale nie zdziwila gdyby tak bylo

                > Mnie też jest Ciebie żal ale w sumie mnie bawisz.

                niepotrzebnie, mnie mąż przynajmniej szanuje kocha i nie zdradza na kazdym
                kroku, a i ja nie skacze z kwiatka na kwiatek bo mimo tych dwudziestukilku lat
                tworzymy dorosly zwiazek i nie myslimy kogo by tu przeleciec za rogiem
        • asiula1987 Re: Zdrada 08.09.09, 08:38
          Ty najwyrazniej tez masz problem z interpretacja mojego tekstu, nie napisalam ze
          nie moge czytac jak panienki "wybaczajaC tworza nowy lepszy zwiazek"

          tylko ze sa zdradzane, wybaczaja, i pozniej tworza niby lepszy zwiazek, wiadomo
          ze to wymaga poswiecen wiecej zaangazowania itd, ale dla mnie to jest glupie, bo
          tworzy sie zwiazek na bazie klamstwa, zdrady, jak mozna stworzyc nowy lepszy
          zwiazek z osoba ktora "kochala" sie z kims innym, no dla mnie to jest nie do
          pojecia,
          • umasumak Re: Zdrada 08.09.09, 10:27
            bo tworzy sie zwiazek na bazie klamstwa, zdrady, jak mozna stworzyc nowy lepszy
            > zwiazek z osoba ktora "kochala" sie z kims innym, no dla mnie to jest nie do
            > pojecia,

            W naszym przypadku do zdrady fizycznej akurat nie doszło, ale to jest
            najmniejszy szczegół w tym wszystkim. Dla mnie najważniejsze było to, że maż mi
            wszystko powiedział, więc nie było mowy o kłamstwach, oszukiwaniu czy ukrywaniu
            czegokolwiek. Jasne?
            Twierdzę, że teraz tworzymy lepszy, dojrzalszy związek, wbrew temu do może sobie
            pomyśleć panienka Twojego pokroju. Pa
            • asiula1987 Re: Zdrada 09.09.09, 11:57
              ja wiem jedno...nie mogłabym zyc z facetem ktory nie ma szacunku do siebie, i
              najwazniejsze do mnie, ktory nie potrafi zapanowac nad fizycznymi ciągotami...wg
              mnie kazda kobieta zasluguje na męża/partnera, ktory umie rozroznic co to jest
              seks dla przygody, wyżycia sie, a co to jest posiadanie rodziny tworzenie zespolu

              sorry ale jak dla mnie przypadkowy jednorazowy seks to jest dla gó...arzy i
              kawalerow a nie dla ludzi ktorzy maja żony dzieci i zobowiazania,
              kurde jak nie moze wytrzymac to niech sobie wsadzi do szklanki zimnej wody swoje
              przyrodzenie a jesli po prostu interesuja go inne baby to po kiego takie malzenstwo

              nie wiem, nie umiem zrozumiec dlaczego kobiety zyja z takimi facetami a pozniej
              chodza i narzekaja jakie to one bidulki zdradzone oszukane nieszczesliwe
              (generalizuje), maja to co chcialy dajac przyzwolenie swoim facetom wybaczajac
              zdrady

              • umasumak Re: Zdrada 09.09.09, 14:59
                A czy Ty przeczytałaś post, na który odpowiedziałaś? Bo mam wrażenie, że nie.
                • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 08:31
                  taaak i co to zmienia?
                  • umasumak Re: Zdrada 10.09.09, 08:41
                    Pytam tak na wszelki wypadek, po cały czas klepiesz o kimś, kto nie potrafił
                    poskromić swoich fizycznych ciągot, o dotykaniu innej itp. To akurat mojego męża
                    nie dotyczy.
                    • asiula1987 Re: Zdrada 10.09.09, 15:36
                      pisalam ze generalizuje, w koncu sama przyznalas ze cie zdradzil facet wiec nie
                      rozumiem oburzenia, zdrada to zdrada czy przelecial inna czy tylko zamierzal a
                      nie zdażyl i skonczylo sie na smsach mmmsach, ogladal jakies pornole, czy
                      flirtowal z innymi, co to za roznica?
                      to ze facet (twoj czy inny) chcial flirtowac, czy ogladal jakies inne nagie
                      kobiety i sie tym podniecal, to tez jest jakas tam fizyczna ciągota...no bo jak
                      to inaczej nazwiesz, ze sie (nie bede pisala brutalnie) np masturbowal patrzac
                      na inna?
                      • umasumak Re: Zdrada 12.09.09, 15:09
                        asiula1987 napisała:

                        > pisalam ze generalizuje, w koncu sama przyznalas ze cie zdradzil facet wiec nie
                        > rozumiem oburzenia
                        ,

                        Nie oburzam się, tylko sugeruje, że czytasz niedokładnie smile.

                        zdrada to zdrada czy przelecial inna czy tylko zamierzal a
                        > nie zdażyl


                        A jeśli się powstrzymał? Według mnie to bardzo duża różnica.


                        > to ze facet (twoj czy inny) chcial flirtowac, czy ogladal jakies inne nagie
                        > kobiety i sie tym podniecal, to tez jest jakas tam fizyczna ciągota...


                        Jeśli myślisz, że Twój mąż nie ma ciągot względem innych kobiet, to jesteś po
                        prostu naiwna. Nie znam faceta, którego podnieca tylko i wyłącznie jedna kobieta
                        na całym świecie.
                        • asiula1987 Re: Zdrada 15.09.09, 10:17
                          > Jeśli myślisz, że Twój mąż nie ma ciągot względem innych kobiet, to jesteś po
                          > prostu naiwna. Nie znam faceta, którego podnieca tylko i wyłącznie jedna kobiet
                          > a
                          > na całym świecie.

                          ja nie twierdze ze gdyby mu postawic gołą laskę przed oczami to powiedzial by
                          "fuuuj ona ma cycki" smile tylko ze to jest fizjologia faceta w alsciwie chyba
                          kazdego, kobiety jak ogladaja scenby erotyczne to tez sie podniecaja ale nie
                          oznacza to juz od razu checi zdrady

                          co innego ze facet jest tak stworzony ze go baby podniecaja ale niektorzy (w tym
                          moj maz przynajmniej jak do tej pory) nie mial potrzeby ani ogladac innych
                          kobiet ani nic z nimi robic, tak jak juz pisalam gdzies wyzej, zrozumcie ze
                          czasami facet naprawde kocha swoja zone i chce tylko z nia miec bliski kontakt
                          (w sensie seksualnym)
    • mam_to_w_nosie Re: Zdrada 07.09.09, 14:15
      malopolll napisał:

      > ... Przypuszczam też, że to siła stereotypu.

      Myślę, że masz w tym sporo racji, mężczyznom się "wierzy" w takie mocne
      stwierdzenia, a przynajmniej nie próbuje na siłę zaprzeczać, przekonywać.
      Kobietom nie ... to ewidentnie stereotyp.

      Imo to ma jeszcze drugie dno - mężczyznom się łatwej wybacza zdradę, jest
      większe przyzwolenie na ewentualną zdradę i społeczna presja na to, że kobieta
      powinna wybaczyć, dla dobra dzieci, rodziny itp. Powinna cierpieć i nieść
      swój krzyż. Inna bajka, że często nie ma innego wyjścia, bo nie jest niezależna
      (czytaj: nie ma własnych dochodów, mieszkanie nie jest jej itp.)
      Natomiast kobieta zdradzająca to ladacznica i od razu trzeba taką ukamienować
      więc jak tu w ogóle mówić o wybaczaniu.
      Przerysowałam oczywiście, ale coś jest na rzeczy, na szczęście ta mentalność
      powoli się zmienia.

      A odnosząc się do samego tematu zdrady, to ja bym pewnie wybaczyła z czasem,
      ale nie zapomniałabym, i to właśnie z tym bagażem ciężko by mi było żyć dalej
      z kimś kto mnie zdradził. Raczej miałabym kłopot z zapomnieniem, a nie z
      wybaczeniem. Wybaczenie z reguły przychodzi wcześniej czy później, zwłaszcza,
      kiedy na daną sprawę jesteśmy już w stanie patrzeć bez emocji, natomiast
      zapomnieć się nie da. Jedni sobie z tym radzą, inni nie ...
      • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 14:28


        A może to chodzi o inny seterotyp ?
        Że dla facetów seks nie jest związany z ładunkiem emocjonalnym i do
        tej "drugiej" nie musi żywić żadnych uczuć, no może poza chwilową
        fascynacją.
        Natomiast kobiety w dużej mierze - wdając się w romans - lokują też
        pewne uczucia.

        I dlatego może łatwiej jest wybaczyć zdradę fizyczną od
        emocjonalnej, uczuciowej ?
        • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 15:28
          Właśnie. To tylko stereotypy najczęściej nie mające nic wspólnego z
          prawdą.
          • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 16:35
            malopolll napisał:

            > Właśnie. To tylko stereotypy najczęściej nie mające nic wspólnego
            z
            > prawdą.



            a dlaczego moje stereotypy nie mają nic wspólnego z prawdą, a twoje
            stereotypy - to jedyna słuszna racja, hę ?

            pewnie dlatego, że zawsze uważasz, że twoja racja jest najtwojsza ?
    • alabama8 Re: Zdrada 07.09.09, 14:44
      Świat to nie torebka z landrynkami. Niech "niewybaczające" nie piszą
      czy by wybaczyłe czy nie (bo jaką wartość ma wybaczenie kiedy z
      drugiej strony nie ma żalu), ale niech napiszą co konkretnie by
      zrobiły. Co z dzieckiem, co z mieszkaniem, co z dorobkiem życia (kto
      bierze hałupę a kto telewizor), kto by się miał wyprowadzić i z
      czyjego mieszkaniae, za co by się utrzymywały, kto by sprawował
      opiekę nad dzieckiem ...
      W takich sytuacjach samo wybaczenie czy nie, nie ma żadnej wartości.
      Staje się przed dylematem - zatrzymuję dumę i idę z dzieciakiem pod
      most robiąc miejsce przyszłej pani Kowalskiej, czy też biję się o
      majątek, sądzę o alimenty na dziecko, utrzymuję z zasiłku, idę do
      roboty oddając dziecko do żłoba. To są konsekwencje, a nie
      infantylne "nie wybaczanie".
      • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 15:33
        Rozumiem, że piszesz o sobie. Ot, takie są konsekwencje zależności
        finansowej i trzeba było je przewidzieć. Współczuję tylko dziecku, że
        żyje w takiej zakłamanej rodzinie, w której mamusia jest z niewiernym
        tatusiem, bo nie miałaby się gdzie podziać. Dziecko z pewnością
        wyniesie dobre wzorce z takiej rodziny.


        • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 15:56
          Mam wrażenie, że Twoja przedmówczyni pisała ogólnie, nie konkretnie o sobie. Co
          do mnie, wybaczyłam zupełnie z innych powodów, o których już pisałam kilka razy
          przy okazji podobnych dyskusji, ale doprawdy nie mam ochoty już się powtarzać,
          zwłaszcza, że ze strony reprezentującej przeciwstawne poglądy niejednokrotnie
          napotykam na brak szacunku i chamstwo.
          Jeżeli pisałam tu o swoich przeżyciach, to tylko i wyłącznie dla tego, żeby
          podzielić się swoimi przeżyciami oraz wyciągniętymi wnioskami z tych przeżyć, z
          kimś o podobnych doświadczeniach, a nie po to, żeby czytać o swoim związku
          bzdury głoszonych przez podobnych do Ciebie i Lizbeth zacietrzewionych szczekaczy.
          A teraz dziękuję za uwagę i mimo wszystko życzę, żebyś nigdy nie musiał
          weryfikować swoich obecnych poglądów.
          • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 16:08
            Mi jest jedynie straszliwie żal osób wybaczających zdrad, że się nie
            szanują i są ze szmatami.
            • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 16:25
              Ojej jakiś Ty dooobry. Weź zachowaj tę dobroć dla swojej żony, na wypadek gdyby
              okazała się szmatą. A moim mężem gęby sobie nie wycieraj z łaski swojej.
              • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 16:27
                To ciekawe, że bronisz jak lwica swojego niewiernego męża.
                • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 16:30


                  to ciekawe, że gdyby to Ciebie spotkało - nie zważając na to, że
                  jest matką twoich dzieci - nie zwracałbys się do niej inaczej niż :
                  per szmato.
                  i kto tu mowi o kulturalnym rozstaniu ?
                  • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 16:35
                    Szanuję ludzi, którzy zasługują na szacunek. Zdradzający i osoby
                    wybaczające zdradę na ten szacunek nie zasługują.
                    • iwles Re: Zdrada 07.09.09, 16:38

                      mógłbyś podać swoja definicję zdrady ?
                    • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 18:26
                      Nie zależy mi na szacunku takich osób jak Ty - bezwzględnych i małostkowych, nie
                      liczących się z uczuciami innych, wypisujących bezrefleksyjnie swoje opinie, nie
                      zważając na to, że mogą dotknąć drugiego człowieka.
                      Teraz już wiem na pewno- moje małżeństwo jest znacznie trwalsze od Twojego,
                      któremu zagrażasz najbardziej Ty swoją bezkompromisowością.
                    • anyx27 Re: Zdrada 07.09.09, 18:59
                      malopolll napisał:

                      > Szanuję ludzi, którzy zasługują na szacunek. Zdradzający i osoby
                      > wybaczające zdradę na ten szacunek nie zasługują.

                      twoje posty świadczą o tym, że musisz mieć biedaku fatalne doświadczenia za sobą. czepiłeś się tematu strasznie i wielka gorycz przez ciebie przemawia. żonka rogi dorobiła?

          • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 16:25
            Pozwolę sobie skopiować część bardzo mądrego postu:
            "A zdrajca - zanim zdradzi - niech będzie prawdziwie człowiekiem,
            podejmie decyzję i zakończy związek, który mu nie odpowiada tak, jak
            powinien - uczciwie."
            Ale skoro wolicie być ze zwierzętami, które nie potrafiły zakończyć
            związku i odejść, Wasz wybór.
    • burza4 Re: Zdrada 07.09.09, 18:41
      Ocenia się całokształt, a nie pojedyńcze zachowania. Jesteśmy tylko
      ludźmi i nie da się książkowo zaprogramować życia. Każdy z nas ma
      coś na sumieniu, kiedyś tam zrobił coś, czego się wstydzi, czego
      żałuje. I trudno, żeby z tego powodu przekreślać resztę życia,
      trzeba wyciągnąć wnioski i żyć dalej, nie popełniając już tych
      samych błędów. Podobnie nie da się ze 100% pewnością przewidzieć jak
      się człowiek zachowa w konkretnej sytuacji, nawet jeśli już podobną
      sytuację zaliczył. Za każdym razem może być inaczej, bo i sytuacja
      jest inna.

      incydentalna zdrada w związku który dobrze funkcjonował nie musi
      obracać rodziny w perzynę. Robi się wówczas bilans i szacuje co
      przeważa i tyle. A przede wszystkim warto się zastanowić co się
      stało, że do czegoś takiego doszło, najłatwiej powiedzieć "szmata" i
      zarządzić odwrót, tylko że to niczego NAS nie uczy.

      nawiasem mówiąc - umiejętność prawdziwego wybaczania to
      piękna rzecz, to wyższy poziom duchowości (nie mylmy przebaczenia z
      rezygnacją z siebie czy pogodzeniem się ze strachu)
      • umasumak Re: Zdrada 07.09.09, 18:46
        Doskonale to ujęłaś. Dzięki.
        • verdana Re: Zdrada 07.09.09, 18:53
          Cóż, sadze, ze zdrade potrafilabym wybaczyć, bo zycie nie sklada się
          tylko ze stosunkow seksualnych. Gorzej byloby ze zdrada psychiczna -
          czykli, gdyby mąż zaprzyjaxnił się z jakąś panna bardziej niż ze mna
          i do niej przychodził sie zwierzać, nie do mnie. Tyle, ze nie sądze,
          aby to wowczas mogla byc winnatylko jednostronna.
          Natomiast , gdyby mąż powiedział mi, ze jesli zdradzę, niezaleznie
          od tego dlaczego, niezałeznie od okolicznosci i tego, kim jestem,
          bedzie mnie uwazał za szmatę, nastepnego dnia złożylabym o rozwód.
          Bo nie jestem wlasnością mojego męża i nie pozwole się obrazać.
          Moj dziadek zdradzał moją babcią - latami. Nie rozwiodla się, bo go
          kochala - i wiecie co? On ja też kochał. Mogla unieść sie honorem,
          zapakować wlizki i umierać z tesknoty nastepne 30 lat.
          Ale sie nie rozwiodła. Przęyli razem ponad 60 lat. Kiedy dziadek
          umarł, babcia umarła dwa miesiace po nim. Na nic. Z tęsknoty.
          • malopolll Re: Zdrada 07.09.09, 19:00
            Tak, Verdano, z pewnością Twój dziadek bardzo kochał Twoją babcię skoro
            ją latami zdradzał. Tak sobie dalej wmawiaj.
            • babcia47 Re: Zdrada 07.09.09, 19:24
              tak tez czasem bywa..dla mnie osobiście od fizycznej zdrady (na
              zasadzie skok w bok bez powaznej przyczyny, bez uczuć) gorsza jest
              zdrada psychiczna..a najgorsze zycie razem kiedy wszystko juz dawno
              się "wypaliło" brak wspólnych tematów, zajęć, dawno po jakichkolwiek
              pozytywnych emocjach..czasem jakis tam seks dla higieny, ale ogólnie
              to sie ani nie szanuja za bardzo a nawet nie lubią, chetnie robia
              sobie drobne złosliwości, często w obecnosci innych ludzi..siedzą
              razem, na kupie z przyzwyczajenia lub dlatego, że nie mają lepszego
              pomysłu..to jest dopiero szmaciarstwo i to obustronne
            • verdana Re: Zdrada 07.09.09, 21:49
              Tak, bardzo ją kochał. I po zdradzie przezyli w szczęściu jeszcze 30
              lat.
              Czasem zdrada nie jest winą jednostronną.
          • umasumak Verdana 07.09.09, 19:00
            Podobnie jak u Twojej Babci i Dziadka, było w małżeństwie Wojciecha Kossaka i
            jego żony Maniusi. On przez całe życie miał rozliczne romansiki, na które
            Maniusia przymykała oko, bo doskonale wiedziała do kogo należy serce jej męża.
            Też zmarła niedługo po nim.
            • malopolll Re: Verdana 07.09.09, 20:00
              Tak? A co to za miłość, w której partner nie wystarcza i przygód trzeba
              szukać gdzie indziej? To ja dziękuję za taką miłość, mam lepszą,
              prawdziwą.
              • verdana Re: Verdana 07.09.09, 21:54
                O prawdziwej milosci, obawiam sie, wiesz niewiele. natomiast wiesz
                wszystko o prawdziwej zazdrosci - i to ci sie myli.
              • mniemanologia Re: Verdana 08.09.09, 11:48
                malopolll napisał:

                > Tak? A co to za miłość, w której partner nie wystarcza i przygód
                > trzeba szukać gdzie indziej? To ja dziękuję za taką miłość, mam
                > lepszą, prawdziwą.

                Tak.
                Miłość własną.
                Tak mi to u Ciebie wygląda.
            • malopolll Re: Verdana 07.09.09, 20:06
              Tym postem właśnie pokazałaś na co jesteś w stanie przymykać oko, byle
              tylko być z mężem. Pokazałaś jaka naprawdę jest Twoja pewność siebie i
              poczucie własnej wartości.Mimo wszystko nie życzę Ci, żebyś musiała
              przymykać oczy na rozliczne romansiki
              • umasumak Re: Verdana 07.09.09, 20:29
                A Ty pokazałeś, że widzisz to, co chcesz zobaczyć. Ja po prostu odniosłam się do
                konkretnego przykładu. Sama nie przymykałabym oka na rozliczne romansiki. Mój
                mąz wie, że otrzymał kredyt zaufania, pod rygorem natychmiastowego wypowiedzenia
                w razie wpadki. Ale widzę, że nie ma sensu Ci tego tłumaczyć, bo Ty i tak wiesz
                swoje.
                Jednak wspomnę jeszcze raz - już się rozwiodłam - nie z powodu zdrady, ale dla
                tego, że ex nie liczył się ze mną, że mnie nie szanował - chociaż też nie
                zdradzał. To ja wniosłam pozew o rozwód i nie dałam się nabrać na jego krokodyle
                łzy podczas rozprawy pojednawczej, nie straszny mi był brak męża, czy to jasne?

                I przestań piać peany na temat swojego związku, skoro przeszłoby Ci przez gardło
                wobec żony słowo "szmata" gdyby zbłądziła. Jesteś po prostu słabym, żałosnym
                facecikiem.
              • mamusiamartusia Re: Verdana 07.09.09, 21:40
                Facet na emamie zajmujący się pierdołami. Nie lepiej wbić gwoździa w ścianę albo
                coś innego równie pożytecznego?
            • ledzeppelin3 Re: Verdana 09.09.09, 14:38

              On przez całe życie miał rozliczne romansiki, na które
              > Maniusia przymykała oko, bo doskonale wiedziała do kogo należy serce jej męża.

              To znaczy po prostu, że był zwykłym ch..em.
          • triss_merigold6 Oj dzieci dzieci 07.09.09, 19:13
            Moge powiedzieć tyle, że zdarzały się zdrady i mnie i moim
            partnerom. Czasem prowadziły do rozpadu związku a czasem nie, nigdy
            nie były powodem zasadniczym.
            Na romansiki u boku nie wyraziłabym zgody biorąc pod uwagę, że z
            wiekiem i doświadczeniem płodozmian seksualny kompletnie przestał
            mnie kusić, dowartościowywać tez się nie muszę. O kolację z
            kolezanką zrobiłabym piekło na ziemi, o incydentalne puknięcie -
            nie. Co tez nie oznacza przyzwolenia tylko swoisty system
            wartościowania.
            Pryncypializm mnie tyleż bawi co irytuje, bo oznacza jedno: brak
            doświadczenia życiowego.
            • malopolll Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 20:03
              A ja nie wybaczyłbym ani jednego ani drugiego.
              Faceci dalej będą Was zdradzać, skoro wiedzą, że mają przyzwolenie na
              pukanko na boku, a żony i tak nie odejdą. Facet, który kocha nie
              zdradza. Mam wrażenie, że przez zależność finansową i mentalną od
              facetów nie byłybyście w stanie odejść, więc próbujecie sobie to
              racjonalizować. Zresztą; 99% facetów nie wybaczyłoby zdrady, na forum
              Kobieta jakieś 80 % nie wybaczyłoby, a wśród emam praktycznie 95%
              wybacza. Co o czymś świadczy.
              • triss_merigold6 Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 20:35
                Nie zaznaczyłam, że jestem niezalezna finansowo i mieszkaniowo? To
                zaznaczam. Odchodzić również potrafię ale z istotniejszych IMO
                powodów niż przypadkowa zdrada. Nie wypowiadaj się w imieniu 99%
                facetów, bo to juz sie robi komiczne. Sporo znałam/znam takich,
                którzy wybaczali.
                Kojarzysz mi się z 18-latkiem z pierwszą panną w życiu, oni są
                zwykle tacy zasadniczy i przekonani.
              • iwles Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 20:40


                malopolll napisał:

                > A ja nie wybaczyłbym ani jednego ani drugiego.


                a powiedz mi, gdzie u ciebie przebiega granica zdrady - nie zdrady.
                Czy sam fakt, że żona ma ochotę na innego faceta jest już dla ciebie
                zdradą ?
                Czy flirtowanie z innym - to już zdrada ?


                Niby nie było seksu, niby nie ma mowy o uczuciach, a jednak.... czy
                takie zachowanie twojej żony uznałbyś już za zdradę, a ją samą za
                szmatę ?
                Mówię o sytuacji, kiedy te "rzeczy" dzieją się w tajemnicy przed
                tobą i są ukrywane.
                • malopolll Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 20:46
                  Spotykanie się z innymi, zakochanie się w innym, seks, a także
                  flirtowanie z innymi.
                  • anyx27 Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 21:26
                    malopolll napisał:

                    > Spotykanie się z innymi

                    rozumiem, ze twoja partnerka siedzi zamknięta w domu 24h na dobę i do was nie przychodzi żaden mężczyzna, poza tobą, do domu. czyli nie spotyka się z innymi. inaczej według ciebie jest szmatą. gratuluję i współczuję żonie...
                    • anyx27 Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 21:27

                      malopolll, jak odpowiadasz na konkretnego posta, to umieść z niego cytat, bo ciężko cię zrozumiec...
                    • rita75 Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 21:33
                      czyli nie spotyka się z innymi.
                      > inaczej według ciebie jest szmatą. gratuluję i współczuję żonie...

                      jaka zona...to jakis pryszczaty gimnazjalista
                  • verdana Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 21:52
                    To ja się nie dziwię, ze przy takiej definicji zdrady masz zle
                    doswiadczenia. kazda będzie zdradzała, o ile wystarczy do tego
                    spotkanie z przyjacielem.
                    Mylisz małżenstwo z wiezieniem.
                    • umasumak Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 22:00
                      Facet ułożył sobie w makówce definicje "wzorowego" małżeństwa. Według niego
                      podstawa dobrego związku, to robienie kanapek żonie, pranie i prasowanie, równy
                      podział obowiązków wobec dzieci, kolacje przy świecach i wspólna kąpiel. No i co
                      oczywiste lojalność małżeńska, jak się okazuje baaardzo szeroko pojęta, bo
                      obejmująca brak lekkich rozmów z płcią przeciwną.
                      Według niego, te punkty nie gwarantują sukcesu, ale są niezbędnym minimum
                      do tego, żeby małżeństwo można uznać za udane smile.
                      Stawiam, podobnie jak Rita, że mamy do czynienia z pryszczatym gimnazjalistą.
                      Albo świeżym narybkiem Młodzieży Wszechpolskiej smile
                  • umasumak W kwestii Twojej definicji zdrady: 07.09.09, 22:09
                    wygląda na to, że jesteś niestety szmatą. To co wkleję poniżej wygląda flirt, a
                    jeszcze moment i trochę sprzyjających okoliczności, a byś spróbował dziewczynę
                    "puknąć":
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,99910625,99912318,Re_Zdrada.html
              • verdana Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 22:01
                Cóż, jesli facet by mnie nie zdradził, tylko dlatego, że się boi -
                to ja dziekuje za taka wierność. Wierność ze strachu jest o kant
                d... potłuc.
                Jesli chodzi o zalezność finansową, to zarabiam znacznie wiecej niz
                mąż i nie mialabym z nia cienia problemow. Podobnie jestem osoba
                samodzielna i dlatego tez niczyje wsparcie mentalne nie jest mi
                potrzebne. Nie będe tez oceniac siebie uzalezniajac tę ocene od
                tego, co robi kto inny - czyli, jesli mąż by mnie zdradził, to nie
                jest to podstawa do zmiany myślenia o mnie samej, choć do pewnej
                reflekcji - owszem.
                Nie jestem dodatkiem do męża, ani mąż do mne.
                • umasumak Re: Oj dzieci dzieci 07.09.09, 22:02
                  Ciiii.... Verdena, bo zaraz się dowiesz, że mąż jest z Tobą dla kasy tongue_out
              • mniemanologia Re: Oj dzieci dzieci 08.09.09, 12:14
                malopolll napisał:

                > Zresztą; 99% facetów nie wybaczyłoby zdrady, na forum
                > Kobieta jakieś 80% nie wybaczyłoby, a wśród emam praktycznie 95%
                > wybacza. Co o czymś świadczy.

                Że Emamy znają życie lepiej niż forumowiczki na Kobiecie? Czy że
                sobie gdybasz?
                • umasumak Re: Oj dzieci dzieci 08.09.09, 12:56
                  Malopoll pomylił szacunek do decyzji ludzi o przeciwstawnych poglądach z
                  deklaracją wybaczenia.

                  Wydaje mu się, że ktoś, kto nie potrafi wybaczyć, powinien odnosić się
                  lekceważąco i z politowaniem wobec osób, które wybaczyły. Stąd wydaje mu się, że
                  95% wybaczyłaby albo wybaczyła.
    • mamamisi2005 spróbuje raz jeszcze... 07.09.09, 21:29
      mąż mnie zdradzil, wybaczylam, jestesmy razem
      mimo przykrego faktu zdrady czuje sie szczesliwa, kochana, szanowana
      mówie to z perspektywy czasu, na poczatku nie bylo latwo, jednak
      doszlismy do wniosku, ze warto ratowac i odbudowac to co razem
      tworzylismy
      udalo sie, nasz zwiazek "po" jest lepszy pod wieloma wzgledami
      mój mąż jest świetnym facetem, zdecydowanie wole jako partnera taki
      egzemplarz(nawet w obliczu faktu ze doszlo do zdrady) niz reszte
      znanej mi populacji rodzaju meskiego
      zostałam z mężem nie dlatego, ze wymuszala to koniecznosc rodzinno-
      finansowo-obyczajowa, tylko dlatego ze uwazalam, ze warto sprobowac
      i zawalczyc
      zawalczyc bynajmniej nie obecnosc chlopa w domu (ojca dzieciom,
      zywiciela rodziny i co tam jeszcze), tylko konkretnie o tego faceta
      zawalczyc nie w tym sensie, ze musialam go wyrywac kochance
      spomiedzy ud, tylko w tym, zebysmy mogli nadal byc ze soba szczesliwi
      mam nadzieje, ze pomoglam niektórym rozszerzyc horyzonty
      i specjalnie dla asi_cos_tam- bynajmniej nie jestem jakąś panienką
    • joanna35 Re: Zdrada 08.09.09, 08:53
      Kiedy czytam wątki takie jak ten to dla mnie zastanawiające, że
      zdradzony przez parnera można być na 1000 róznych sposobów, ale
      żadne nie wywołuje takich emocji jak zdrada fizyczna. Dlaczego? Mam
      znajomą, wobec której mąż codziennie stosuje przemoc psychiczną,
      momentami przemoc fizyczną, ale to nie jest powód do cierpienia.
      Powodu do cierpienia dostarcza jej mężowska zdrada i udzielanie się
      męża TYLKO w łóżku kochanki. I żeby nie było dziewczyna
      wykształcona, żadna tam "wieś śpiewa tańczy".
      A wychodziła za mąż za kulturalnego, wykształconego, zakochanego w
      niej mężczyznę i przez kilkanaście lat wszystko było ok, żadnego
      mordobicia, żadnych wyzwisk - to nie jest zdrada?
      • triss_merigold6 I dlatego 08.09.09, 09:28
        POnieważ miałam okazję poznać różne rodzaje nielojalności to mogę
        powiedzieć, że incydentalna zdrada fizyczna to lajcik. Poboli,
        człowiek się powścieka i przejdzie. Dużo gorsza jest obojętność,
        lekceważenie, chamstwo, szantaże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka