28.08.08, 17:50
Czytając teksty L.Talko mam wrażenie, że powinni koniecznie co najmniej na dwa
tygodnie zaprosić do siebie Super Nianię.
Obserwuj wątek
    • krzysztofczyz Służba 28.08.08, 20:03
      Ciekawe jak wy piszecie te artykuły, co drugą literę, czy może co
      drugie zdanie? Rodzina napisała artykuł, to jest coś. Mniejsza o
      treśc forma się liczy!
    • zona_mi "Pan wzywał, Milordzie?" 29.08.08, 23:53
      a nie - dzwonił.

      > powinni koniecznie co najmniej na dwa tygodnie zaprosić do siebie
      Super Nianię.

      Nie wierz we wszystko co piszą wink
      • tomek.sawyer Re: "Pan wzywał, Milordzie?" 01.09.08, 21:29
        żona moja na takie akcje ma przygotowane takie krótkie opowiadanko: Była sobie
        doświadczona niania zatrudniona w jakimś bogatym domu, gdzie była cała fura
        dzieci, które oczywiście chciały jeść i pić coś innego, niż było przygotowane.
        No i ta niania pyta się rano dzieciaków co chcą do picia do śniadania: no i
        zaczyna się litania: jedno kakao, drugie herbatę, trzecie kawę zbożową, itd. Na
        to niania nalewając do dzieciakowych kubeczków z jednego dzbanka (!): to twoje
        kakao, to twoja herbatka, to twoja kawa ...

        A z własnych doświadczeń a propos jedzenia: zostaliśmy kiedyś na parę dni z
        bratem tylko pod opieką taty - mieliśmy wtedy po kilka lat (w każdym razie tak
        ciut poniżej 10). Ojciec zrobił na obiad zupę.
        - Tato! Co na obiad?
        - Zupa ogonowa.
        - Co?
        - Zupa ogonowa. Nalać?
        - Nie!
        Minęło kilkanaście szusów na sankach (zima to była) i kilka godzin.
        - Tato! A jest jeszcze ta zupa ogonowa?
        I podobno od tego czasu nie było problemów z tym, co na obiad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka